Wtorek 21 Sierpnia 2018r. - 233 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Kazimiery

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 28.03.09 - 17:43     Czytano: [2614]

Dział: Godne uwagi

Do Wyborców - Polaków

Coraz mniej spośród nas myśli o Ojczyźnie w kategoriach państwa i narodu. Coraz mniej z nas rozumie i uznaje znaczenie tych pojęć, jakie przedstawiają sobą dla jednostki, rodziny, dla następnych pokoleń. Coraz mniej z nas uświadamia sobie, że naród pozbawiany własnego – rodzimego – narodowego potencjału produkcyjnego, własnego handlu, własnych banków, własnej polityki pieniężnej, a w przyszłości własnej jednostki monetarnej traci realne możliwości i w końcu prawa nie tylko do posiadania własnego państwa, ale i do tworzenia własnej kultury, do jej kontynuacji i kultywowania. Traci w końcu możliwości i prawa do egzystencji fizycznej tak zbiorowości, jak i każdej jednostki noszącej cechy tego samego narodu, a w przypadku Polaków również wyznających tę samą katolicką religię.

Coraz powszechniejsze kosmopolityczne myślenie, że „gdzie dobrze, tam ojczyzna” jest wielkim oszustwem wmawianym ludziom przez powszechne w świecie i w Polsce antynarodowe media. To i inne judemasońskie kłamstwa, jak tolerancja, wolny rynek, społeczeństwo obywatelskie (nie narodowe), szkodliwość religii, istnienie relatywnych, przeciwstawnych „prawd” opisujących te same zjawiska itp., itd. zdobywają poklask wśród programowo coraz słabiej wykształconych społeczeństw Zachodu.

Polski emigrant zarobkowy – najemny pracownik wielkiej UE – z wolna zaczyna się przekonywać, że praca w obcych krajach (a nawet u zagranicznych przedsiębiorców w Polsce) nie jest rozwiązaniem życiowych problemów jego i jego rodziny. W czasie kryzysu, a on dziś przybiera i będzie przybierał na sile, emigrant pierwszy traci pracę. Jest, i słusznie, nie mile widziany przez rdzenne narody, które nie chcą, żeby przybysz, godzący się na niższe stawki wynagrodzenia, odbierał im pracę. Zamiast europejskiej integracji narodów mamy, wiec wzrost wzajemnej między nimi niechęci, której winni są ci, co do tej integracji podstępnie zapędzają narody Europy w imię własnych wąsko pojętych interesów.
Wykorzystywanie pracy zagranicznego najemnika niszczy zarówno niżej opłacanego najemnika, jak i rdzenne narody, z których pracownicy tracą pracę. To jest podwójne przestępstwo. A przecież w Polsce też zaczynamy mieć z nim do czynienia – coraz więcej przybywa wypierających Polaków tanich pracowników ze Wschodu.
Biednieją, zatem i wykorzystywani najemnicy i narody. Kto, więc się bogaci? Ktoś przecież musi, bo różnicę w wynagrodzeniu między rodzimym pracownikiem a zagranicznym najemnikiem ten ktoś przejmuje w postaci czystego zysku. Praca nie jest, więc godziwie wynagradzana, tak w sensie powszechnie zwalczanej etyki katolickiej, jak i w sensie racjonalnie pojętej ekonomii, która oprócz czerpiącego zyski kapitalisty wyróżnia jeszcze pracownika, rodzinę, społeczeństwo i także, dziś zwalczane, narodowe państwo, jako całościowy organizm społeczno-ekonomiczny. Ale to właśnie do tego państwa w dobie kryzysu wyciągają łapy lichwiarze-złodzieje po pieniądze, którymi chcą ratować swoje banki przed niechybna upadłością. Ma to się odbywać ciągle w myśl tej samej zasady: zyski są nasze - lichwiarzy, a straty, długi, nędza, źle opłacana praca wasze – państwa, a więc narodu.

Polacy pozbawieni rzetelnej, opartej na PRAWDZIE oświaty, pozbawieni własnych narodowych mediów, a więc mediów, które przejawiają troskę o los państwa i narodu, co jakiś czas zapędzani są do politycznych wyborów. W najbliższych ci, którzy na nie pójdą wybiorą posłów do parlamentu UE.
Czy Polacy zdają sobie sprawę, że rzeczywista rola posłów tego parlamentu jest jeszcze mniejsza, niż posłów zasiadających w polskim sejmie w czasach PRL-u? Czy wiedzą, że nikt nie walczy tam o polskie sprawy, bo parlament UE nie służy do realizacji interesów narodowych tylko do ponad narodowych? Czy my Polacy mamy takie interesy? Czy ktoś potrafi je sformułować? Czy Polacy wiedzą, że parlament UE jest tylko ciałem opiniotwórczym, bez mocy stanowienia prawa – jest, więc w istocie atrapą demokracji i parlamentaryzmu? Czy wiedzą, że jest to bardzo paskudna atrapa żydowsko-masońsko-lewackich międzynarodowych interesów, a bywa, że reprezentowana jest przez pederastów i pedofilii w rodzaju choćby przyjaciela A. Michnika, też Żyda, niejakiego D. Cohn-Bendit, specjalisty od ulicznych burd we Francji 1968 r., teraz w UE reprezentującego Niemcy (?) - bendit - nomen omen?
Polscy – Wyborcy, czy zależy Wam na wyborze 50 – osobowej zgrai nierobów, którym będziecie płacić ponad 150 tys. zł miesięcznie z Waszych podatków? W dodatku zdecydowana większość kandydatów na posłów do tej Wieży Babel to antypolski, antynarodowy element, którego miejsce jest zupełnie gdzie indziej, a już na pewno nie na listach ludzi reprezentujących Polskę i Polaków. Prędzej w polskich więzieniach za przestępstwa polityczne i gospodarcze winno znaleźć się tam dla nich miejsce.

O mandaty do parlamentu UE, potem do sejmu RP będą ubiegać się największe w Polsce partie, PO i PiS. Każda z nich może przejąć ster rządów w Polsce. Partie te oraz pozostały polityczny margines w postaci PSL i SLD ratyfikowały w sejmie RP tzw. traktat lizboński, czyli konstytucję UE. Jest to wstęp do tworzenia nowego podmiotu prawa międzynarodowego – UE-państwa, co oznacza prawie całkowitą utratę suwerenności poszczególnych państw. Ratyfikacja została przyjęta niemal jednogłośnie, do czego zachęcali premier i prezydent RP. Oklaskiwano ją na stojąco – zdrajcy Państwa i Narodu Polskiego nie kryli swojej radości.
Historia znów niebezpiecznie się powtarza. W początkach XVII w. masoneria powołała specjalną lożę, której zadaniem było doprowadzenie do rozbioru Polski. Loża nosiła nazwę „Okrągły stół”. Współcześni zdrajcy Polski wywodzą się również z nadania „okrągłostołowego”, z nieco późniejszego, z 1989r., ale cele pozostały niezmienne, bo też i przy tym „okrągłym stole” inspiracja należała do judeomasonerii.

Nie jest tajemnicą, że PO jest proniemiecka. Dawny KLD (Kongres Liberalno-demokratyczny) będący trzonem dzisiejszej PO był finansowany przez Niemców. PO ma wsparcie prawie wszystkich mediów.
PiS używa retoryki antyniemieckiej – i to cały program obrony polskich interesów, jest proUSA i ma wsparcie o. Dyrektora i jego znaczących już mediów.
Obydwie partie, PO i PiS są proUE.
Pominę zasłonę dymną w postaci wielkiego szumu medialnego wokół E. Steinbach i jej działalności, ponieważ poza odwróceniem uwagi Polaków od zasadniczych problemów polsko-niemieckich nie ma ona innego politycznego znaczenia.
Niemcy utrzymują w swojej obecnej konstytucji zapis o granicy niemiecko-polskiej z 1937 r. I jest oczywiste, że będą chcieli odzyskać swój stan posiadania z roku 1937. Przestrzegała przed tym „polskich” polityków – polityków z nadania „okrągłostołowego” - premier Wlk. Brytanii, M. Thatcher przed zjednoczeniem Niemiec w 1990 r. I bynajmniej nie czyniła tego z sympatii do Polaków, ale w interesie polityki brytyjskiej, która dostrzega niebezpieczeństwo wzrostu znaczenia i siły Niemiec w Europie.
Pojawiają się już w Niemczech politycy otwarcie podnoszący problem krzywdzącej ich obecnej, wytyczonej w Jałcie, granicy z Polską. Jak wiadomo porozumienia jałtańskie zawarte na 50 lat utraciły dziś swoje polityczne status quo.
Niewielu Polaków zdaje sobie sprawę z faktu, że ogromne obszary w pasie polskich Ziem Odzyskanych są już wyprzedane głównie firmom niemieckim (,,Wyprzedaż polskiej ziemi\"- P. Krzemień i Wł. Achmatowicz). Potwierdza to tezę, że budowa UE ma zupełnie inne cele niż pokojowe współistnienie suwerennych narodów w obszarach dotychczasowych państw.
Polska do dnia dzisiejszego nie ma podpisanego z Niemcami żadnego traktatu uznającego obecna granicę za nienaruszalną.

Obecny prezydent RP i wszyscy pozostali politycy, którzy z polskiej strony brali udział w przygotowaniu traktatu lizbońskiego oraz prawie cały sejm i senat RP, którzy ten traktat potem radośnie ratyfikowali, nie wykorzystali szansy zablokowania tego traktatu i użycia go, jako polskiego głównego warunku przetargowego w celu doprowadzenia najpierw do politycznego uregulowania najistotniejszych spornych kwestii polsko-niemieckiego sąsiedztwa, w tym kwestii o znaczeniu priorytetowym: granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej.
Dlaczego nie zrobili tego ci tzw. polscy politycy? Czy są wśród nich sami głupcy, czy sami zdrajcy? Dlaczego kwestii tej nie podnoszą tzw. polskie media, w tym media o. Dyrektora popierające PiS? Dlaczego kwestii tej nie dotykają również ci kandydaci do parlamentu UE, którzy przedstawiają samych siebie jako eurosceptyków z narodowych opcji?

„Mocniejszy pieniądz wypiera słabszy” – twierdzą tak zwolennicy wprowadzenia Polski do strefy €-euro. Twierdzenie to jest prawdziwe w tym sensie, że proces ten może zaistnieć, jeśli damy na to polityczne przyzwolenie, co oznacza naszą rezygnację z kontroli i kierowania własną gospodarką z wszystkimi tego konsekwencjami.
Powyższe twierdzenie jest również słuszne i w historii wielokrotnie sprawdzone w innej nieco postaci: „silniejsze państwo wypiera słabsze” z całym tragicznym następstwem zjawisk temu towarzyszących. „Historia est magistra vitae” – historia jest nauczycielką życia, ale to stare łacińskie przysłowie, niestety nie sprawdza się w odniesieniu do polskiego społeczeństwa.

Słabość gospodarcza, kulturowa, militarna, polityczna Polski jest realizowana z całą premedytacją i konsekwentnie od 1980/89 r. do dziś przez wszystkie kolejne rządzące watahy antypolskich zbirów i przez wszystkie bez wyjątku liczące się media.
Na kogo, zatem będziecie głosować Polacy?

Dariusz Kosiur

Wersja do druku

oporni - 12.04.09 21:50
starsi patrioci nie zajmują się internetem,a młodzi intereują się zarabianiem pieniędzy.Bezruch i bezwład rozszerza się pod wpływem telewizji i polskojęzycznych mediów.Prosimy wszystkich patriotów ,akowców i tych,którzy kochają Ojczyznę o mobilizację i walkę w obronie Polski.Niechaj POLSKA zna jakich synów ma!Bracia do dzieła!

Marian - 12.04.09 11:36
Ten kto rządzi... światem, musi bardzo nie lubić (bać) Polaków, robi wszystko by znów zetrzeć ich z mapy - tylko tym razem bezpowrotnie.

Lubomir - 30.03.09 13:06
Coraz trudniej o prawdziwych polskich patriotów. Tumiwisizm dotknął całe obszary polskiego życia. W sferach władzy zabrakło ludzi honoru. Osobnicy o mentalności najzwyklejszych świń ciągnących do koryta, zdominowały polską przestrzeń publiczną. Ci osobnicy w zależności od koniunktury mogą zagrać rolę twardego komunisty, Żyda lub jakiegoś abstrakcyjnego hiperkatolika, nieuznającego Boga i Kościoła. Takich dożywotnich koryciarzy nie obchodzi brak miejsc pracy w mieście, katastrofalny stan parkingów osiedlowych czy przyszpitalnych, katastrofalny stan środowiska spowodowany niekontrolowanym i nieograniczonym wpływem pola elektromagntycznego, spalin samochodowych czy toksycznych śmieci. Im się wszystko należy, to zapisali im Marx, Engels i Lenin...Nicnieróbstwo i wygłaszanie peanów na swoją cześć, jest ich dozgonnym przywilejem. Ich wielkim atutem jest perfekcyjna znajomość regulaminów partyjnych. Tę wiedzę tajemną posiadło niewielu, m.in. Fidel Castro i Kim Dzong Il.... Tą 'nadludzką wiedzą' potrafią zablokować każdą najlepszą kandydaturę do każdego urzędu publicznego.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Sierpnia 1999 roku
Zmarł Jerzy Harasymowicz, poeta polski, zostawił po sobie 56 tomów wierszy (ur. 1933)


21 Sierpnia 1968 roku
Praska wiosna: wojska Układu Warszawskiego wkroczyły do Czechosłowacji. (noc z 20 na 21 sierpnia)


Zobacz więcej