Środa 17 Lipca 2019r. - 198 dz. roku,  Imieniny: Aleksego, Bogdana, Martyny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 01.08.14 - 11:27     Czytano: [1166]

1 sierpnia


„Męczeńskie sanktuarium narodu” – tak nazwał Warszawę Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński. Ale w 70. rocznicę Powstania Warszawskiego różne telewizje, radia, gazety powielają dyskusje sprzed lat, zabarwione bieżącą polityką, tak, by nic nie było jasne i czytelne, by wszystko i wszyscy byli trochę dobrzy, trochę źli, tacy pół na pół.

„Obłęd ‘44” i „Duma ‘44”. Dzisiaj współcześni „mądrale” oceniają bohaterów, którzy w 1944 roku podjęli walkę z dwoma wrogami – niemieckim okupantem i sowieckim kłamcą. Młodzi chłopcy i dziewczęta z Powstania Warszawskiego doskonale zdawali sobie sprawę z naszej sytuacji. Świadczy o tym chociażby słynny wiersz „Czerwona zaraza”, napisany na barykadzie przez 21-letniego Józefa Szczepańskiego „Ziutka”: „Czekamy ciebie czerwona zarazo / Ty się nas boisz, my wiemy o tym / Naszej zagłady pod Warszawą czekasz”… Zginął ranny przy ul. Długiej, jak wielu jego kolegów, zostały wiersze, piosenki, jako jednoznaczne odpowiedzi na pytania o sens Powstania dla dzisiejszych dyskutantów „zza biurka”.

W latach 90. zrobiłam film dokumentalny pt. „Czy musieli zginąć?”. Postanowiłam zestawić dwie strony: z jednej – dokumenty, depesze, wypowiedzi dowódców, ówczesnych generałów oraz raporty z rozmów Mikołajczyka ze Stalinem w Moskwie, reakcje Churchilla i Roosevelta, a z drugiej – krótkie wypowiedzi żyjących jeszcze wówczas dowódców z Powstania Warszawskiego i „zwykłych” powstańców. 15 lat temu na Warszawskich Powązkach 1 sierpnia można było jeszcze spotkać wielu uczestników Powstania, ale również tych, którzy decydowali o walce w stolicy. Używając tych wszystkich elementów, powstał film odpowiadający na tytułowe pytanie: „Czy musieli zginąć?”. Z zebranych przeze mnie nagrań, dokumentów, wypowiedzi, archiwaliów wynika niezbicie, że Powstanie Warszawskie musiało wybuchnąć i miało szanse na zwycięstwo przy odpowiednim zachowaniu aliantów i Sowietów. Nawet ówcześni wielcy przeciwnicy Powstania, jak generałowie Anders czy Sosnkowski, z czasem zmienili zdanie i byli dumni z kolegów powstańców, chlubili się nimi przed światem.

Nigdy nie zapomnę odpowiedzi na moje pytanie Marka Raczyńskiego, powstańca Warszawy z tytułem hrabiowskim (prawdziwym), wielkiego patrioty, który, od kiedy mógł, przyjeżdżał co roku ze Stanów Zjednoczonych do Warszawy i 1 sierpnia stawał dumnie na Powązkach. Powiedział wówczas przed kamerą znamienne zdanie: „Za ten jeden dzień w życiu, za ten 1 sierpnia w 1944 roku, oddałbym całe swoje życie! Na ten dzień czekaliśmy tyle lat, całą okupację!”.

Inny znakomity powstaniec, późniejszy ekspert ONZ w dziedzinie architektury, dr hab. Zbigniew Wolak, dodał: „Czy można by było nie iść do Powstania? Przecież czekaliśmy na tę chwilę!”. A wspaniała dziewczyna z „Parasola”, dr historii Maria Wiśniewska, wyjaśniła: „Nawet, gdyby nikt nie wywołał Powstania, i tak sami zaczęlibyśmy walkę, żyliśmy tym, przygotowywaliśmy się, taki był nastrój wśród nas!”. Mówili to z takim entuzjazmem, nadal młodzieńczym błyskiem w oku, dumą, że nikt oglądający film nie może mieć wątpliwości, że mówią prawdę, że tak było.

Dla mnie Powstanie Warszawskie to świętość i duma, wskazania na życie. Taka Warszawa była we wspomnieniach mojego dziadka, ojca i jego braci i sióstr. Warszawa „chłopców i dziewcząt silnych jak stal”. O nich pieśń moja.

Alina Czerniakowska

Nasza Polska

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

17 Lipca 1944 roku
We wsi Bogusze NKWD podstępnie aresztowało zaproszonych na rozmowy dowódców AK okręgu wileńskiego.


17 Lipca 1936 roku
Urodziła się Danuta Rinn, polska piosenkarka, aktorka (zm. 2006)


Zobacz więcej