Sobota 29 Lutego 2020r. - 60 dz. roku,  Imieniny: Lecha, Lutomira

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 01.08.14 - 11:27     Czytano: [1210]

1 sierpnia


„Męczeńskie sanktuarium narodu” – tak nazwał Warszawę Prymas Tysiąclecia Stefan Wyszyński. Ale w 70. rocznicę Powstania Warszawskiego różne telewizje, radia, gazety powielają dyskusje sprzed lat, zabarwione bieżącą polityką, tak, by nic nie było jasne i czytelne, by wszystko i wszyscy byli trochę dobrzy, trochę źli, tacy pół na pół.

„Obłęd ‘44” i „Duma ‘44”. Dzisiaj współcześni „mądrale” oceniają bohaterów, którzy w 1944 roku podjęli walkę z dwoma wrogami – niemieckim okupantem i sowieckim kłamcą. Młodzi chłopcy i dziewczęta z Powstania Warszawskiego doskonale zdawali sobie sprawę z naszej sytuacji. Świadczy o tym chociażby słynny wiersz „Czerwona zaraza”, napisany na barykadzie przez 21-letniego Józefa Szczepańskiego „Ziutka”: „Czekamy ciebie czerwona zarazo / Ty się nas boisz, my wiemy o tym / Naszej zagłady pod Warszawą czekasz”… Zginął ranny przy ul. Długiej, jak wielu jego kolegów, zostały wiersze, piosenki, jako jednoznaczne odpowiedzi na pytania o sens Powstania dla dzisiejszych dyskutantów „zza biurka”.

W latach 90. zrobiłam film dokumentalny pt. „Czy musieli zginąć?”. Postanowiłam zestawić dwie strony: z jednej – dokumenty, depesze, wypowiedzi dowódców, ówczesnych generałów oraz raporty z rozmów Mikołajczyka ze Stalinem w Moskwie, reakcje Churchilla i Roosevelta, a z drugiej – krótkie wypowiedzi żyjących jeszcze wówczas dowódców z Powstania Warszawskiego i „zwykłych” powstańców. 15 lat temu na Warszawskich Powązkach 1 sierpnia można było jeszcze spotkać wielu uczestników Powstania, ale również tych, którzy decydowali o walce w stolicy. Używając tych wszystkich elementów, powstał film odpowiadający na tytułowe pytanie: „Czy musieli zginąć?”. Z zebranych przeze mnie nagrań, dokumentów, wypowiedzi, archiwaliów wynika niezbicie, że Powstanie Warszawskie musiało wybuchnąć i miało szanse na zwycięstwo przy odpowiednim zachowaniu aliantów i Sowietów. Nawet ówcześni wielcy przeciwnicy Powstania, jak generałowie Anders czy Sosnkowski, z czasem zmienili zdanie i byli dumni z kolegów powstańców, chlubili się nimi przed światem.

Nigdy nie zapomnę odpowiedzi na moje pytanie Marka Raczyńskiego, powstańca Warszawy z tytułem hrabiowskim (prawdziwym), wielkiego patrioty, który, od kiedy mógł, przyjeżdżał co roku ze Stanów Zjednoczonych do Warszawy i 1 sierpnia stawał dumnie na Powązkach. Powiedział wówczas przed kamerą znamienne zdanie: „Za ten jeden dzień w życiu, za ten 1 sierpnia w 1944 roku, oddałbym całe swoje życie! Na ten dzień czekaliśmy tyle lat, całą okupację!”.

Inny znakomity powstaniec, późniejszy ekspert ONZ w dziedzinie architektury, dr hab. Zbigniew Wolak, dodał: „Czy można by było nie iść do Powstania? Przecież czekaliśmy na tę chwilę!”. A wspaniała dziewczyna z „Parasola”, dr historii Maria Wiśniewska, wyjaśniła: „Nawet, gdyby nikt nie wywołał Powstania, i tak sami zaczęlibyśmy walkę, żyliśmy tym, przygotowywaliśmy się, taki był nastrój wśród nas!”. Mówili to z takim entuzjazmem, nadal młodzieńczym błyskiem w oku, dumą, że nikt oglądający film nie może mieć wątpliwości, że mówią prawdę, że tak było.

Dla mnie Powstanie Warszawskie to świętość i duma, wskazania na życie. Taka Warszawa była we wspomnieniach mojego dziadka, ojca i jego braci i sióstr. Warszawa „chłopców i dziewcząt silnych jak stal”. O nich pieśń moja.

Alina Czerniakowska

Nasza Polska

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

29 Lutego 1960 roku
W Maroku miało miejsce trzęsienie ziemi, w wyniku którego zginęło ponad 3000 osób.


29 Lutego 1402 roku
W katedrze na Wawelu odbył się ślub króla Władysława Jagiełły z Anną Cylejską, wnuczką Kazimierza III Wielkiego


Zobacz więcej