Poniedziałek 25 Stycznia 2021r. - 25 dz. roku,  Imieniny: Miłosza, Pawła, Tatiany

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 15.08.14 - 0:05     Czytano: [1705]

Uratowali Europę





Na przedpolach Warszawy 13-15 sierpnia 1920 r. rozegrała się decydująca batalia wojny polsko-bolszewickiej. Określana „cudem nad Wisłą” i uznawana za 18. przełomową bitwę w historii świata zadecydowała o niepodległości Polski i uratowała Europę przed bolszewizmem.

Konflikt polsko-bolszewicki rozpoczął się właściwie tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. 18 listopada 1918 r. przywódca bolszewickiej Rosji Włodzimierz Lenin wydał rozkaz o rozpoczęciu Operacji „Wisła”. Dla bolszewików pokonanie Polski było celem taktycznym - głównym było wsparcie komunistów, którzy w tym samym okresie próbowali rozpocząć rewolucję w Niemczech i w krajach powstałych po rozpadzie Austro-Węgier.
Pierwszy etap walk polsko-bolszewickich, rozpoczęty w lutym 1919 r., trwał do października 1919 r. Przerwały je na trzy miesiące rozmowy pokojowe, które toczyły się w Moskwie i w Mikaszewiczach na Polesiu. Rozmowy te były swoistą „zasłoną dymną” ze strony bolszewików, którzy cały czas przygotowywali plany inwazji na Polskę. Wstrzymanie działań wojennych z Polską pozwoliło Armii Czerwonej zadać ciężkie straty wojskom „białego generała” Antona Denikina, a także zmusić ukraińskiego przywódcę Semena Petlurę, walczącego zarówno z Rosjanami, jak i z Polakami, do wycofania się na terytorium Polski. W kwietniu 1920 r. rząd polski zawarł porozumienie z Petlurą - w zamian za uznanie przez Ukrainę praw Polski do Małopolski Wschodniej (zwłaszcza do Lwowa), Polska uznała rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej. Podpisano też wspólną konwencję wojskową.

7 maja 1920 r. siły polsko-ukraińskie wkroczyły do Kijowa. W tej sytuacji Armia Czerwona rozpoczęła ofensywę, dowodzoną przez Michaiła Tuchaczewskiego, jednego z najzdolniejszych dowódców sowieckich.

Zdecydowany atak Tuchaczewskiego miał na celu zdobycie Warszawy, jednocześnie armia Siemiona Budionnego zaatakowała Polaków w rejonie Lwowa, a korpus kawalerii Gaj-Chana miał opanować północne Mazowsze, aby w ten sposób otoczyć i ostatecznie pokonać siły polskie.

Wydawało się, że stolica jest nie do obrony. Jednak w czasie, kiedy Armia Czerwona zbierała siły do ostatecznej bitwy, Polacy przegrupowali wojska. Marszałek Józef Piłsudski już w pierwszej połowie lipca planował doprowadzenie do wielkiej bitwy. Początkowo zamierzał zatrzymać odwrót polskiej armii na linii Narwi i Bugu. Jednak szybszy i bardziej dramatyczny odwrót polskich wojsk wymusił wybranie nowej lokalizacji.

Bitwa Warszawska toczyła się w dniach 13-15 sierpnia 1920 r. Rozegrana została zgodnie z planem operacyjnym, który na podstawie ogólnej koncepcji Józefa Piłsudskiego opracowali szef sztabu generalnego Tadeusz Rozwadowski, płk Tadeusz Piskor i kpt. Bronisław Regulski. Głównym celem operacji było odcięcie korpusu Gaj-Chana od armii Tuchaczewskiego i od zaplecza oraz wydanie skoncentrowanej bitwy na przedpolu Warszawy.

Operacja składała się z trzech skoordynowanych, choć oddzielonych faz: obrony na linii Wieprza, Wkry i Narwi - co stanowiło rodzaj działań wstępnych; rozstrzygającej ofensywy znad Wieprza (na północ, na skrzydło sił bolszewickich) oraz wyparcia Armii Czerwonej za Narew, pościgu, osaczenia i rozbicia armii Tuchaczewskiego.
W czasie polskich przygotowań do ostatecznego rozstrzygnięcia bolszewicy zbliżali się do Warszawy. Sądzili, że podda się ona w ciągu kilku godzin. Stolicę miały bezpośrednio atakować trzy armie: III, XV i XVI, natomiast IV Armia wraz z konnym korpusem Gaj-Chana maszerowała na Włocławek i Toruń z zamiarem przejścia Wisły na Kujawach, powrotu na południe i wzięcia stolicy w kleszcze od zachodu. Bitwa Warszawska rozpoczęła się 13 sierpnia walką o przedpole stolicy, m.in. o Radzymin, który kilkanaście razy przechodził z rąk do rąk.

14 sierpnia działania zaczepne na linii Wkry podjęła 5. Armia gen. Władysława Sikorskiego, mająca przeciw sobie siły sowieckiej IV i XV armii. W zaciekłej walce pod modlińską twierdzą wyróżniała się m.in. 18. Dywizja Piechoty gen. Franciszka Krajewskiego. Ciężkie boje, zakończone polskim sukcesem, miały miejsce również pod Pułtuskiem i Serockiem. 16 sierpnia gen. Sikorski śmiałym atakiem zdobył Nasielsk. Mimo to inne jednostki sowieckie nie zaprzestały marszu w kierunku Brodnicy, Włocławka i Płocka.

Jednym z ważnych fragmentów Bitwy Warszawskiej było zdobycie 15 sierpnia przez kaliski 203. Pułk Ułanów sztabu 4. armii sowieckiej w Ciechanowie, a wraz z nim - kancelarii armii, magazynów i jednej z dwóch radiostacji, służących Sowietom do utrzymywania łączności z dowództwem w Mińsku. Szybko podjęto decyzję o przestrojeniu polskiego nadajnika na częstotliwość sowiecką i rozpoczęciu zagłuszaniu nadajników wroga, dzięki czemu druga z sowieckich radiostacji nie mogła odebrać rozkazów. Warszawa bowiem na tej samej częstotliwości nadawała przez dwie doby bez przerwy teksty Pisma Świętego - jedyne wystarczająco obszerne teksty, które udało się szybko odnaleźć.

Brak łączności praktycznie wyeliminował więc 4. Armię z bitwy o Warszawę.
15 sierpnia trwały zacięte walki wojsk polskich z Armią Czerwoną m.in. pod Radzyminem, Ossowem i Zielonką. Ostatecznie polscy żołnierze, za cenę wielkich strat, utrzymali Radzymin i inne miejscowości, odrzucając bolszewików daleko od swoich pozycji.

16 sierpnia dzięki działaniom marszałka Piłsudskiego nastąpił przełom. Dowodzona przez niego tzw. grupa manewrowa, w skład której wchodziło pięć dywizji piechoty i brygada kawalerii, przełamała obronę bolszewicką w rejonie Kocka i Cycowa, a następnie zaatakowała tyły wojsk bolszewickich nacierających na Warszawę. Tuchaczewski musiał wycofać się nad Niemen.

Ostateczną klęskę bolszewicy ponieśli pod Osowcem, Białymstokiem i Kolnem. Według nowej koncepcji polska grupa uderzeniowa miała zgromadzić się nad dolnym Wieprzem, między Dęblinem a Chełmem, i wejść w skład gruntownie zreorganizowanych polskich oddziałów. Liczącą około 800 km linię obrony Piłsudski oparł o rzeki: Orzyc-Narew-Wisła-Wieprz-Seret. Podzielił ją na trzy fronty, przydzielając dowództwo generałom, do których miał największe zaufanie: Józefowi Hallerowi (Front Północny - obrona Warszawy), Edwardowi Rydzowi-Śmigłemu (Front Środkowy - uderzenie na armię Tuchaczewskiego) i Wacławowi Iwaszkiewiczowi (Front Południowy).

18 sierpnia, po starciach pod Stanisławowem, Łosicami i Sławatyczami, siły polskie znalazły się na linii Wyszków-Stanisławów-Drohiczyn-Siemiatycze-Janów Podlaski-Kodeń. W tym czasie 5. Armia gen. Sikorskiego, wiążąc przeważające siły sowieckie nacierające na nią z zachodu, przeszła do natarcia w kierunku wschodnim, zdobywając Pułtusk, a następnie Serock.
19 sierpnia jednostki polskie na rozkaz Piłsudskiego przeszły do działań pościgowych, starając się uniemożliwić odwrót głównych sił Tuchaczewskiego, znajdujących się na północ od Warszawy.

21 sierpnia rozpoczęła się decydująca faza działań pościgowych: 1. dywizja piechoty z 3. Armii polskiej sforsowała Narew pod Rybakami, odcinając drogę odwrotu resztkom XVI armii sowieckiej w kierunku na Białystok, natomiast 15. dywizja piechoty z 4. Armii polskiej, po opanowaniu Wysokiego Mazowieckiego, odcięła odwrót oddziałom XV Armii sowieckiej z rejonu Ostrołęki. Podobnie 5. Armia polska przesunęła się w kierunku Mławy.

IV Armia bolszewicka, nie wiedząc o klęsce pod Warszawą, zgodnie z wytycznymi atakowała Włocławek - zamykając sobie w ten sposób drogę odwrotu. W tej sytuacji jedynym wyjściem dla oddziałów sowieckich było przekroczenie granicy Prus Wschodnich, co też zrobiły 24 sierpnia. Tam część z nich została rozbrojona. 25 sierpnia polskie oddziały doszły do granicy pruskiej, kończąc tym samym działania pościgowe.

W wyniku Bitwy Warszawskiej straty strony polskiej wyniosły: ok. 4,5 tys. zabitych, 22 tys. rannych i 10 tys. zaginionych. Straty zadane Sowietom nie są znane. Przyjmuje się, że ok. 25 tys. żołnierzy Armii Czerwonej poległo lub było ciężko rannych, 60 tys. trafiło do polskiej niewoli, a 45 tys. zostało internowanych przez Niemców.

Według odnalezionych w ostatnich latach i ujawnionych w sierpniu 2005 r. dokumentów Centralnego Archiwum Wojskowego, już we wrześniu 1919 r. szyfry Armii Czerwonej zostały złamane przez por. Jana Kowalewskiego. Manewr polskiej kontrofensywy udał się zatem m.in. dzięki znajomości planów i rozkazów nieprzyjaciela, a także umiejętności wykorzystania tej wiedzy przez polskie dowództwo.

Bitwa Warszawska została uznana za 18. przełomową bitwę w historii świata. Zadecydowała o zachowaniu niepodległości przez Polskę i zatrzymała marsz rewolucji bolszewickiej na Europę Zachodnią.
PAP/mall

DODATEK HISTORYCZNY wPolityce

Wersja do druku

BT - 31.08.14 14:07
Piłsudski zasługuje na upowszechnienie wiedzy o nim.
https://www.youtube.com/watch?v=Xxyo_vwPvv8

Bogdan Dziuma - 31.08.14 10:57
Marszałek swoje doświadczenia rewolucyjne wykorzystał w budowie Wolnej Polski a było to wpisane w Jego geniusz !
I jest to zasadnicza różnica. Marszałek pokonał nie tyko zaborców,pokonał też
żydostwo europejskie ! Ido tej pory jest Jedynym któremu się to udało.

Projekt pt. JUDEO POLONIA REALIZOWANY JEST DO DNIA DZISIEJSZEGO W
TAKIM SAMYM ZAŁOŻENIU GEOPOLITYCZNYM ,EURU-KOŁCHOZU !

Roman Kaniewicz - 31.08.14 2:59
Re BT gledzisz bolszewickie brednie, od ktorych normalny rozum blednie.
Ty wiesz dobrze,ze nie wszyscy Polacy znaja dokładnie swoja historie.
Na kursie ubolstwa wpakowali ci te brednie do glowy i je powtarzasz, bo
ci za to płaca.Gdybys znał prawde o zyciu i patriotyzmie Ziutka to moze
sam siebie bys sie wstydzil. Moze,ale zaden ubek nie odczuwa wstydu.
Takimi bredniami faszerowali was na kursach ci,ktorym do dzisiaj ich
kleska pod Warszawą w sierpniu 192Or bardzo doskwiera. No,ale tylko
i wylacznie takie brednie mogą pakowac w puste pałki. Moze kapke sie
wstydzisz,bo imienia i nazwiska nad swoim komentarzem nie masz.
Jezeli czujesz sie Polakiem to Zapoznaj sie z postacią Wielkiego Polaka
i stratega J.Pilsudskiego. Jest na ten temat sporo prac, roznych prawdziwych
historykow,a nie pacholkow Rosji

BT - 30.08.14 22:16
Geniusz Piłsudskiego był geniuszem zawodowego rewolucjonisty. Był przysłany przez Niemców do Polski jak Lenin do Rosji półtora roku wcześniej. Piłsudski był proniemiecki.
Wygrana na polu bitwy należy do gen. Rozwadowskiego który został zamordowany wraz z czterema innymi generałami. Czystki w wojsku po przewrocie majowym mogły być dla Stalina wzorem, tylko, ze Stalin robił to na znacznie większą skalę.
Pod dowództwem Piłsudskiego, który nie miał żadnego przeszkolenia wojskowego, polskie wojsko cofało się i kiedy Sowieci zbliżyli sie pod Warszawę, z Paryża wezwany został gen. Rozwadowski będący tam niejako na wygnaniu, by nie przyćmił "geniuszu". Generałowi Rozwadowskiemu powiodło się i odwrócił losy tej wojny. Pi8łsudski 12 sierpnia złozył dymisj.ę wyraźnie zaznaczając w tekście, by nie wiązano jego osoby z rezultatem wojny. Pojechał do konkubiny a wrócił, gdy Rozwadowski nie przegrywał. Nie ma żadnego rozkazu który by był wydany ipodpisany przez Piłsudskiego.

york - 17.08.14 12:45
Nic sposób cokolwiek ująć z komentarzy i artykułu, a znakomicie ujął to Pan Jan ORAWICZ, że to znakomite zwycięstwo zawdzięczamy ogromnemu wysiłkowi ekonomicznemu, militarnemu, geniuszowi ówczesnej polskiej nauki, która zdołała złamać bolszewicki system szyfrowania i dzięki temu rozkazy sztabu Tuchaczewskiego na poszczególne odcinki jego frontu trafiały równocześnie na stoły polskich sztabowców, którzy mieli czas na stosowne kontr posunięcia. Nie mniejsze zasługi dołożył również geniusz całego polskiego sztabu dowodzenia na czele z Marszałkiem Józefem Piłsudskiem, który potrafił znakomicie wykorzystać te informacje wywiadowcze, oraz niewątpliwa opieka nad całością polskiej obrony Hetmanki Narodu Polskiego Królowej Polski Matki Bożej.
I nie jest to bynajmniej jedyny przykład jej opieki w trudnych okresach naszej historii, bo taka opieka miała już miejsce w okresie Potopu szwedzkiego, jak i w okresie Drugiej Wojny Światowej, kiedy to we wrześniu 1939 roku wysyłane do zbombardowania Częstochowy kolejne formacje niemieckich bombowców zostały „oślepiane” i nie zdołały zlokalizować Częstochowy i Jasnej Góry.
Podobne wstawiennictwo naszej Hetmanki miało miejsce podczas sowieckiej ofensywy na przedpolach Częstochowy w 1945 roku, kiedy to po odprawie sztabowej i wydaniu rozkazów odnośnie działań sowieckiego frontu w kierunku fortyfikowanej przez Niemców Częstochowy przez marszałka Koniewa na najbliższe dni w kwaterze tegoż marszałka w niezrozumiały sposób dla całego sztabu pojawiła się kobieta, która nalegała i prosiła, aby ten przyspieszył ofensywę, bo Niemcy zastawili pułapkę, a polegała na przemyślnym zaminowaniu Jasnej Góry, która miała być wysadzona w powietrze dopiero po wkroczeniu na ten teren armii sowieckiej, a tym faktem miały być obciążone wojska sowieckie.
Wbrew wcześniejszym ustaleniom sztabowym i ku zdumieniu całego sztabu marszałek Koniew po tym spotkaniu zmienił rozkazy, przyśpieszył ofensywę oraz zadysponował dodatkowe posiłki, czego efektem było wcześniejsze opanowanie Częstochowy, gdzie w Sanktuarium na Jasnej Górze istotnie znaleźli przemyślnie podłożone pod Jasną Górę ogromne ładunki wybuchowe, które na szczęście rozbroili, a rozbrajający je saper aż posiwiał z ogromu emocji.
Kiedy po tym fakcie marszałek Koniew w otoczeniu najbliższego sztabu został zaprowadzony do Kaplicy Matki Bożej i stanął przed jej Obrazem, ku zaskoczeniu otaczających go oficerów i generałów zdjął czapkę i głęboko się pokłonił Jasnogórskiej Ikonie.
Zdumionym zaś tym zachowaniem sztabowcom dopiero wyjawił sprawę wizyty w swojej kwaterze bardzo podobnej do Jasnogórskiego Wizerunku Matki Bożej kobiety.
Wprawdzie nie jestem w stanie odtworzyć źródła tej akurat konkretnej relacji i cytuję to z pamięci, ale są na szczęście dostępne w Internecie inne relacje z tego samego wydarzenia, które potwierdzają to co napisałem i można je z łatwością przeczytać, oraz sprawdzić, że nie wziąłem tego z „sufitu”.
http://www.ziemiaczestochowska.fora.pl/ii-wojna-swiatowa,12/czestochowa-16-17-styczen-1945,46-45.html
http://www.nasza-arka.pl/2010/rozdzial.php?numer=8&rozdzial=7
Pozdrawiam. York.

WETERANI - 16.08.14 19:53
Po tylu latach nie mamy watpliwosci,ze Matka Boska 15 sierpnia 1920 r.wsparla nasze dzielne wojsko i zwyciezyli silnych Rosjan.Dlatego fakt ten nazwany jest Cudem nad Wisla.Nie rozumiemy dlaczego wiadomosc ta zostala ukryta przez Autora.Wiadomosci historyczne musza byc p r a w d z i w e ,a nie dowolne.Prosimy o dokladne ,rzetelne nauki,gdyz uczymy sie do konca zycia.

Jan Orawicz - 15.08.14 2:40
Taki kolos, pięciokrotnie liczniejszy od Polski oberwał pod Warszawą,
że brak słów podziwu dla naszego wojska!! Ledwo się Polska zgarnęła
w jeden narodowy organizm po 123 latach niewoli i jakie lanie sprawiła
takiemu rosyjskiemu kolosowi, to graniczy z cudem! W umysłach uwaznych
i rozważnych zarazem Polaków nie ma wątpliwości,że Matka Boska,
wyrażnie wsparła na polu walki naszym Kochanych żołnierzy,a ściślej
Obrońców Ojczyzny przed bolszewickim zalewem! Stąd w święto Jej Wniebowzięcia 15 sierpnia, uderzenia bolszewików były,ale w
odwrotny kierunek, w postaci ucieczki, na łeb na szyję !!! Wielu z tych,co
dostali się do niewoli twierdzili,że wasza Matka Boska wam pomogła,
którą widzieli unoszącą się od strony Wisły nad polem bitwy. A przecież
nie wiedzieli,że właśnie 15 sierpnia, to Jej Święto Wniebowzięcia!
Oczywiście w tej bitwie nie brakowało Marszałkowi Piłsudskiemu i Jego
wspaniałych generałów, zdolności kierowania walką. Po bitwie, jak wiemy
sam Marszałek J. Piłsudski udał się do Matki Boskiej Ostrobramskiej,by
podziękować Jej za zwycięstwo nad napadem bolszewickim na Polskę.
Serdecznie pozdrawiam

Wszystkich komentarzy: (7)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25 Stycznia 1949 roku
W Moskwie utworzono Radę Wzajemnej Pomocy Gospodarczej (RWPG)


25 Stycznia 1858 roku
Na ślubie córki królowej Wiktorii po raz pierwszy zabrzmiał "Marsz weselny" Mendelssohna


Zobacz więcej