Środa 17 Lipca 2019r. - 198 dz. roku,  Imieniny: Aleksego, Bogdana, Martyny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 31.10.14 - 22:57     Czytano: [1097]

Wszystkich Świętych a Halloween


W ciągu najbliższych dni w środkach masowego przekazu będzie więcej niż zwykle o tym, że życie na ziemi ma swój kres. Niech nam się to kojarzy z tym, o czym śpiewamy w psalmie: „Izraelu, złóż nadzieję w Panu, teraz i na wieki” (Ps 131,3). „Teraz”, to znaczy: za czasu doczesności, za tych dni, które mamy tu, i na wieki. Czy można podsumować tę nadzieję tylko w taki sposób, że istnieje życie po śmierci, że nie wszystko kończy się na grobie? Niektórzy próbują tak właśnie robić, ale nie jest to prawda. Nie da się streścić chrześcijańskiej nadziei „na wieki” w ten sposób: „Istnieje życie człowieka także i po śmierci”. Taką nadzieję wyraził w swoim testamencie nawet Adolf Hitler.

Kiedy mówimy o nadziei, to mamy na myśli nie tylko trochę więcej — my mamy na myśli nieskończenie więcej! I atmosfera tych dni - uroczystość Wszystkich Świętych, Dzień Zaduszny - jest potężnym środkiem ewangelizacji. Jest to ewangelizacja przez kulturę.
Ale trzeba zwrócić uwagę na pewne niebezpieczeństwo dla trwałości tego elementu kultury polskiej. Tym niebezpieczeństwem jest wmieszanie się „święta Halloween”, z dyniami, straszydłami, w atmosferę dnia Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego. Oto fragmenty z reklam:

„W Halloween dzieci idą na zabawę, gdzie grają w różne gry. Jak widzimy z zaświatami można też kontaktować się inaczej - na wesoło. Życzymy miłej zabawy!”.
Warto zestawić te dwie propozycje. Z jednej strony ta, która jest zakorzeniona od wieków w kulturze Kościoła i w kulturze narodu — uczenie dzieci, że jest to czas modlitwy przy grobach pradziadków, krewnych, że jest to czas dziękczynnej modlitwy przy mogiłach powstańców. Z drugiej strony -„Życzymy miłej zabawy!”

Takie są fakty. Nie byłoby jednak dobrze, gdybyśmy podeszli do tego płytko, a z tym się czasem spotykam, że ludzie wierzący krytykują obyczajowość „Halloween” na takiej zasadzie: „To są zwyczaje nowe i zachodnie, dlatego z nimi walczymy. Tymczasem my powinniśmy poprzestawać na zwyczajach starych i polskich”. Po pierwsze, nie wszystkie stare zwyczaje są dobre. Po drugie, nie wszystkie nowe zwyczaje są nieodpowiednie. Ważne jest jedno: dzień, w którym wszyscy modlimy się za zmarłych, o Boże zbawienie, Boże światło, światłość wiekuistą, że dzień, w którym dbamy o cmentarze, będące znakiem naszej wdzięczności i pamięci o tych, którzy odeszli — zostaje zamieniony na kolejną okazję do zabawy. Tak jakby 364 dni w roku było za mało, żeby urządzić disco! Jeszcze w tym 365 też trzeba to zrobić!

Tak więc najbliższe dni to dni nie tylko modlitwy, ale też bardzo szczególnej walki — walki o bogactwa kultury, i chrześcijańskiej, i polskiej, a szczególnie walka o przekazanie tej kultury następnemu pokoleniu. Dzieci, które dopiero rozglądają się po świecie i jeszcze nie wiedzą, czy powiedzieć: „Świetnie! Wesołej zabawy!” czy też powiedzieć: „Światłość wiekuista niechaj im świeci”, powinny się dowiadywać od najbliższych, od rodziców, krewnych, przyjaciół, od tych wszystkich, którym leży na sercu szerzenie Dobrej Nowiny o zbawieniu w Jezusie Chrystusie.

Oprac. Agnieszka Bugała
Niedziela

Wersja do druku

Jan Orawicz - 01.11.14 0:03
Droga Pani Agnieszko mój żywot na ziemi dobiega do końca.
A to znaczy,że przeżyłem na Bożej Ziemi sporo lat.
W młodziutkim wieku,kiedy jeszcze przysłowiowe żółtko pod
nosem było,to też mi się wydawało,że nie ma Boga. Rodzice
tym byli zaskoczeni i zmartwieni. No bo synuś przestał mówić
paciorki,a na dokładkę tego zaczął się mądrzyć - dość ateistycznie!
Już na tyle byłem dorosły,że tato mi paskiem nie groził.Ale w końcu
przypomniałem sobie dziwne przeżycia z okresu wojny,które
zbijały mnie z ateistycznego pantałyku.Dochodziły do tego
wspomnienia rodziców o ich niezwykłych przeżyciach, świadczących,
że jednak istnieją zjawiska nadprzyrodzone,które wskazują
jednoznacznie,że nad człowiekiem panuje jakaś niezwykła siła.
Ale to trzeba zauważyć i rozważyć na wszelkie sposoby,a się
okaże,że wątpliwości istnienia nad nami naszego Stwórcy nie są
są p r a w d z i w e. Przecież w toku naszego ludzkiego
życia przeżywamy także zjawiska,które się nie dadzą wyjaśnić,
płytkim pojmowaniem ich zaistnienia. Wykształcenie jest w tych
sprawach bardzo pomocne,bo ono jak soczewka pomaga nam
wnikać we wszystkie składniki naszej egzystencji na tej Bożej Ziemi.
Wydaje mi się - na podstawie obserwacji ludzi,że ateizują ci,
co wodzi nimi zarozumiałość i przygaszone logiczne myślenie.Ci ludzie
potrafią tyko często mało kulturalnie oceniać wierzących. Stąd
głównie wypływa u nich walka z Kościołem. Ale to jest zespół ateistów
wulgarnych,najczęściej po różnych kursach PZPR itp. Ale to temat,
nie na skromny komentarz. Pozdrawiam

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

17 Lipca 1936 roku
Urodziła się Danuta Rinn, polska piosenkarka, aktorka (zm. 2006)


17 Lipca 1916 roku
Urodził się Aleksander Gieysztor, polski historyk mediewista, odznaczony Orderem Orła Białego (zm. 1999)


Zobacz więcej