Piątek 23 Października 2020r. - 297 dz. roku,  Imieniny: Edwarda, Marleny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 07.11.14 - 16:15     Czytano: [2030]

OSAMA BUSH LADEN PRZEGRAŁ…(1)



MISTYFIKACJA NOWEJ ERY

Sławomir M. Kozak














Mojej córce Małgosi dedykuję …












Część 39



OSAMA BUSH LADEN PRZEGRAŁ…(1)


Jednym z głównych założeń operacji „Northwoods” było wysadzenie w powietrze samolotu w locie. Skutkować to miało wywołaniem wrogości społeczeństwa amerykańskiego wobec ojczyzny domniemanych sprawców. Mc Namara plan odrzucił, a prezydent Kennedy odwołał Lemnitzera ze stanowiska Przewodniczącego Połączonych Szefów Sztabu.

Wkrótce potem odwołano Kennedy’ego z tego świata, choć powodów do tego dał swoim przeciwnikom znacznie więcej. Podobnych prowokacji historia najnowsza zna mnóstwo, począwszy od podpalenia Reichstagu przez rzekomych „komunistów”w 1933 roku, poprzez atak niemieckich przebierańców w 1939 roku na radiostację w Gliwicach, aż do dzisiejszych aktów terroru. Podobnie było z Pearl Harbor, które wykorzystano do zmiany stosunku Amerykanów do zaangażowania w toczącą się z dala od ich kraju wojnę. W 1954 roku izraelski Mossad („jednostka 131” wywiadu wojskowego) przeprowadziła operację „Suzannah”, znaną również, jako „Lavon Affair”. Polegała na zbombardowaniu amerykańskich instalacji w Egipcie, w tym również kin, pozorując udział w tym przedsięwzięciu Arabów, co miało spowodować konflikt pomiędzy USA i Egiptem. 4 sierpnia 1964 roku, opierając się na przechwyconych rozmowach, wojskowy wywiad amerykański doniósł, że doszło do drugiego ataku na okręt USS Maddox przez marynarkę wietnamską. Tak zwany „incydent w Zatoce Tonkińskiej” spowodował, że oburzony Kongres dał zgodę, by prezydent Lyndon Johnson użył amerykańskich sił w Wietnamie. Po 40 latach udowodniono na podstawie dokumentów, że informacje te były w tym celu właśnie sfabrykowane.

Amerykanie coraz głośniej mówią o wycofaniu się z Iraku. U nas, idące na pasku politycznej poprawności media, prawie w ogóle nie informują o rosnącym niezadowoleniu z tej bezsensownej wojny z „terroryzmem”. Te „poprawne” nie kalają gniazda swych sponsorów, te natomiast, które sprzyjają obecnemu rządowi, nie chcą mu robić krzywdy. Tak w ogóle, ponoć wszystkie media światowe skupione są w dłoniach zarządów 6 korporacji. Póki więc nie da się wyłapać wszystkich „niepoprawnych politycznie” internautów, to właśnie sieć pozostaje jedynym niezależnym w pełni źródłem informacji o otaczającym nas świecie. To właśnie z sieci tylko dowiedzieć się można, że rodziny pomordowanych 11 września 2001 (jest to jedynie słuszne określenie) wytoczyły proces członkom administracji Bush’a, w tym również jemu samemu. Grupę ponad 400 osób reprezentuje prawnik Stanley Hilton, były doradca Bob’a Dole’a w Partii Republikańskiej. Ale o tym w Polsce nie słychać. Nie słychać także o dziesiątkach organizacji coraz głośniej wołających o wznowienie dochodzenia w celu ustalenia rzeczywistych sprawców dramatu 9/11. O takich, jak między innymi:

Scholars For 9/11 Truth
http://911scholars.org , którego założycielem jest dr J. Fetzer,

Scholars For 9/11 Truth & Justice
http://stj911.org , z założycielem dr Steven’em Jones’em

Family Steering Committee For The 9/11Independent Commission
http://www.911independentcommission.org , którego trzon stanowią rodziny opisane w rozdziale “Szukając prawdy”,

MUJCA
www.mujca.com , organizacja jednocząca w dążeniu do prawdy o 11 września wyznawców różnych religii – chrześcijańskiej, żydowskiej i islamu.

Veterans For 9/11 Truth
www.v911t.org , któremu przewodniczy Alfons Olszewski, weteran wojenny z Wietnamu, pilot śmigłowców Huey, Cobra i Loch, będący również członkiem organizacji wymienionej poniżej.

Pilots For 9/11 Truth
http://pilotsfor911truth.org , organizacja ludzi lotnictwa, głównie amerykańskiego.


Spójrzmy na nazwiska niektórych tylko członków tej ostatniej organizacji:

Russ Wittenberg, emerytowany kapitan linii Pan Am, United, z ponad 30 000 godzin w powietrzu. Latał na Boeingach 707, 727, 737, 747, 757, 767, 777. Podczas służby w Siłach Powietrznych USA odbył ponad 100 lotów bojowych. Podczas swej długoletniej pracy miał okazję latać również samolotami użytymi 11 września (N591UA – rejs 93, N612UA – rejs 175).

John Lear, syn legendarnego Bill’a Lear’a, założyciela i twórcy Lear Jet Corporation. Przelatał 40 lat swojego życia, posiada uprawnienia na 23 typy samolotów.

Jeff Latas, latający ponad 20 lat w Siłach Powietrznych USA. Przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotnictwa Wojskowego USA. W dorobku życiowym tego znawcy przedmiotu nie brakuje lotów bojowych w „Pustynnej Burzy”. Był egzaminatorem lotniczym, pracował również w Pentagonie. Nadal czynny zawodowo.

Guy S. Razer, emerytowany pułkownik Sił Powietrznych USA, uczestnik misji bojowych, między innymi w Korei Południowej, instruktor myśliwski, koordynator Dowództwa Taktycznego NATO, pilot doświadczalny, pracownik Embry-Riddle Aeronautical University. Ma również polską kartę w swej lotniczej karierze. To on szkolił naszych pilotów pierwszej eskadry MIG – 29.

John Panarelli, kolega po fachu i przyjaciel kapitana John’a Ogonowski’ego z lotu AAL 11, z dorobkiem 11 000 godzin w powietrzu, aktualnie pilot Polar Air Cargo.

Hammish Brannan, były pracownik obsługi radarowych urządzeń obrony powietrznej Wielkiej Brytanii, specjalista pierwotnych i wtórnych systemów radarowych, instruktor Ministerstwa Obrony.

Robin Hordon, były kontroler ruchu lotniczego z Centrum Kontroli w Bostonie, będący również pilotem liniowym.

Robert Bowman, pułkownik Sił Powietrznych USA, Przewodniczący Instytutu Bezpieczeństwa Kosmicznego, wiceprzewodniczący Millennium III Corporation, emerytowany Arcybiskup Przewodniczący Zjednoczonego Kościoła Katolickiego, ma w swoim dorobku 101 misji bojowych w Wietnamie, przewodniczył całemu programowi „Gwiezdnych Wojen” za prezydentur Forda i Cartera. Posiadacz medalu Eisenhower’a, Nagrody Pokoju George’a Kennan’a, Prezydenckiego Medalu Weteranów dla Pokoju, sześciu odznaczeń lotniczych. Doktor aeronautyki i inżynierii nuklearnej. Jeden z czołowych ekspertów w dziedzinie Bezpieczeństwa Narodowego. W roku 2000 startował w wyborach prezydenckich USA, jako kandydat niezależny.

Wśród członków organizacji znaleźli się również ludzie nauki, nie związani bezpośrednio z lotnictwem, ale mający ogromne doświadczenie w tropieniu prawdy o wydarzeniach 11 września:

Steven E. Jones, emerytowany profesor fizyki Uniwersytetu Vanderbilt, członek rad programowych wielu międzynarodowych konferencji naukowych, prowadzący badania w laboratoriach USA, Kanady, Wielkiej Brytanii i Japonii. Autor dziesiątków publikacji naukowych, w tym dotyczących 11 września.

David Ray Griffin, emerytowany profesor filozofii, religii i nauk teologicznych, autor ponad 30 książek, w tym traktujących o 11 września: „Nowe Pearl Harbor”, „Raport Komisji 11 września, pomyłki i przekłamania”, „Chrześcijańska Wiara a prawda o 11 września”. „Amerykańskie Imperium a Wspólnota Boga”.

Wielki honor i zaszczyt uczestniczenia w tej organizacji, w tak doborowym towarzystwie, ma również autor niniejszej publikacji.







Największym sojusznikiem amerykańskich działań jest dzisiaj Wielka Brytania, związana ze Stanami Zjednoczonymi w 2002 roku umową o dziesięcioletniej walce z „terroryzmem”. Umowa ta, nazwana „Noble Eagle” („Szlachetny Orzeł”) zakłada ścisłą współpracę obu tych krajów, zarówno w zakresie wojskowym, jak i dyplomatycznym, zwróconą przeciw światowemu terroryzmowi (The Times, Londyn, 20/09/2001). W tę wojnę wciągnięto niestety i nas, Polaków. Wielka Brytania wiąże nas najsilniejszymi obecnie „dowodami przyjaźni” i współpracą. Jest największym rynkiem pracy dla Polaków, nawet problem podatków naszych Rodaków został załatwiony w cudowny i szybki sposób przez nasze rządy.

Wielka Brytania zawsze była kolebką wszelkich najskrytszych sekretów naszego globu. Nie jest już dziś tajemnicą, że to właśnie na Wyspach Brytyjskich szkolono śmietankę światowego terroryzmu, a wielu jego reprezentantów nadal je zamieszkuje. Pomimo zadziwiającej rezygnacji z aspiracji do bycia wielkim Imperium po II Wojnie Światowej, wyzbycia się kolonii, sądzę że nadal pozostaje swego rodzaju imperium, związanym nierozerwalnym węzłem z amerykańskim światem władzy. I świadczy to o ponadnarodowych umowach grup interesów, grup, z których wywodzą się dzisiejsi, tak zwani, amerykańscy neo-konserwatyści. Ci sami, którzy opracowali materiał pod tytułem: „Projekt Nowego Wieku Ameryki – Odbudowa Amerykańskiej Obrony”, w którym napisali:

„... ponadto, proces transformacji, nawet jeśli przyniesie rewolucyjne zmiany, trwał będzie długo. Chyba, że zdarzy się jakiś katastroficzny i przyspieszający wypadek, jakieś nowe Pearl Harbor.” (strona 51, wrzesień 2000).

Podpisy pod tym dokumentem złożyło 18 osób, z czego w administracji Busha znalazło się 10.

Sygnowali między innymi: Donald Rumsfeld, Jeb Bush, Lewis Libby, Paul Wolfowitz, William Kristol, Dick Cheney.

Dick Cheney rozpoczął karierę w administracji rządowej za prezydentury Nixona, a następnie Forda. Po przegranych przez Republikanów wyborach, kiedy prezydentem został Jimmy Carter, Cheney osiadł na 11 lat w Kongresie Stanów Zjednoczonych. Do Białego Domu powrócił w roku 1989, gdy prezydentem był George Bush, ojciec obecnego szefa rządu. Został Sekretarzem Obrony. W tym czasie umożliwił firmie Halliburton uzyskanie kontraktu na ocenę możliwości prywatyzacji zaplecza armii. Wartość kontraktu oscylowała wokół kwoty 9 milionów dolarów. Po dojściu do władzy Clintona, w 1995 roku, Cheney przeskoczył z fotela rządowego na fotel szefa firmy Halliburton właśnie. Jako główny, obok Wolfowitza, zwolennik ataku na Irak, przysporzył swojej firmie blisko 11 miliardów dolarów zysku z tej wojny. Ich apetyty są tak ogromne, że nawet kontrakt na budowę nowego więzienia w Guantanamo otrzymała firma Halliburton. Nic dziwnego, że w 2005 roku firma zanotowała wzrost wartości akcji o 3281%!

Firm tego typu, o zasięgu globalnym, a będących sponsorami partii Republikańskiej, jest więcej. Są wśród nich Exxon, Bechtel, Chevron (103), Lockheed Martin czy wielokrotnie wcześniej wspominany Boeing. Każda z nich przygarnia, podobnie jak w Polsce, zgranych chwilowo polityków, którzy jeszcze mogą się przydać lub też rozdziela synekury w podzięce za czyny już dokonane. Poprzez swoją hojność wpływają w sposób oczywisty i nie pozostawiający złudzeń, na politykę Stanów Zjednoczonych Ameryki. Co gorsze, to oznacza ogromny wpływ na inne kraje świata. Tak zwana Doktryna Bush’a, wymyślona długo przedtem zanim został prezydentem, promuje wolny handel na świecie. Co za tym idzie, wymusza dostęp do rynków zbytu, ale również do bogactw naturalnych tych państw. Te bogactwa, to przede wszystkim ropa naftowa, ale także niezliczone ilości nie eksploatowanych jeszcze złóż rud na terenach wchodzących w obszar zainteresowania Ameryki. Ameryki, która w sposób coraz bardziej oficjalny zaczyna umacniać swoją imperialną politykę. Jej celem, zgodnie z planami tak zwanych neokonserwatystów staje się dominacja nad światem. Głównym rozgrywającym tej zakrojonej na szeroką skalę przemiany obrazu naszego globu zdaje się być właśnie Dick Cheney, który będąc wiceprezydentem, postrzegany był przez obserwatorów sceny politycznej za najważniejszego sternika amerykańskiej polityki. Realizował ją przy pomocy sprawdzonych narzędzi, takich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Światowa Organizacja Wolnego Handlu czy wreszcie Bank Światowy.

Tym ostatnim kierował do niedawna wspominany już animator wszelkich ostatnich amerykańskich wojen – Paul Wolfowitz. Zbyt widoczne forowanie swojej asystentki rzuciło na niego wyraźny cień, co odsunęło tę wyjątkowo nieprzyjemną postać chwilowo na bok. Został oskarżony o nepotyzm, kiedy awansował swoją partnerkę życiową Shahę Rizę i dał jej sporą podwyżkę (zarabiała ponad 200 tys. dol. rocznie). Wiele osób przyjęło z ulgą rezygnację Amerykanina, który wcześniej był wiceministrem obrony i jednym z najważniejszych architektów wojny z Irakiem. Jednak, zgodnie z tezą, iż natura nie znosi próżni, w jego fotel już wskoczył następny zwolennik Światowego Rządu.

A poza wszystkim innym, w przypadku zbyt otwartego sprzeciwu wobec globalnego uszczęśliwiania, Ameryka sięga coraz częściej po narzędzia mniej subtelne. A nikt nie chce skończyć jak Slobodan Milosevic czy Saddam Hussein.


103 - Chevron jest piątą co do wielkości firmą energetyczną świata. Działa w ponad 180 krajach. Siedziba firmy mieści się w San Ramon w Kalifornii. W jej Radzie Dyrektorów zasiadała Condoleezza Rice.


Ciąg dalszy w najbliższy czwartek – zapraszamy


Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

23 Października 1940 roku
Urodził się Pele, brazylijski piłkarz, nazywany "królem futbolu".


23 Października 2005 roku
Odbyła się II tura w wyborów prezydenckich, w której Lech Kaczyński pokonał Donalda Tuska.


Zobacz więcej