Wtorek 21 Sierpnia 2018r. - 233 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Kazimiery

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 22.11.14 - 21:51     Czytano: [1831]

Dział: Interwencje

Solidarni 2010 protestują (Aktualizacja)





Publikujemy oświadczenie, które wystosował Zarząd Stowarzyszenia Solidarni 2010 w związku z zatrzymaniem w nocy 20/21 listopada osób protestujących przeciwko niezgodnej z wszelkimi zasadami demokracji pracy Państwowej Komisji Wyborczej.


Warszawa, 21.11.2014

O Ś W I A D C Z E N I E
Dzisiaj w nocy w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej doszło do aresztowania szefowej Stowarzyszenia Solidarni 2010 Ewy Stankiewicz, szefowej portalu solidarni2010.pl Hanny Dobrowolskiej, członka Solidarnych 2010 Pawła Hermanowskiego oraz dziewięciu innych osób: Grzegorza Brauna, Witolda Zielińskiego, Jana Pawlickiego, Zenona Nowaka, Marcina Dybowskiego, Grzegorza Senatorskiego, Rafała Mossakowskiego, Tomasza Gzelli i Marcina Bernchauzera.

Budzi to tym większy sprzeciw i oburzenie, że według oficjalnego stanowiska policji, część osób znalazła się wewnątrz budynku na zaproszenie członków PKW po legalnej demonstracji przed gmachem na Wiejskiej, a część aresztowanych to dziennikarze, także ze Stowarzyszenia Solidarni 2010, wykonujący swoje obowiązki. Stanowczo domagamy się ich natychmiastowego uwolnienia!

Sprzeciw tysięcy ludzi z wielu organizacji ma miejsce w reakcji na jawne i jaskrawe złamanie podstawowej zasady demokracji – wolnych wyborów, a władza, która nie jest wyłoniona w wolnych i uczciwych wyborach nie ma żadnej legitymacji do rządzenia! Wybory samorządowe są niebywałym wręcz skandalem, farsą, jawnym oszustwem i manipulacją, na co są tysiące dowodów.

Niektóre komisje wyborcze publicznie przyznały, że nie liczyły głosów precyzyjnie, włamano się do systemu PKW, na skutek zerowego zabezpieczenia informatycznego była możliwość dokonywania zmian w kalkulatorze wyborczym przez przeciętnych informatyków z zewnątrz, odnotowano niespotykaną ilość głosów nieważnych. Niebywałą skalę fałszerstwa pokazują też olbrzymie różnice pomiędzy oficjalnymi wynikami, a badaniami exit poll, które nigdy nie odchylały się od ostatecznych wyników o więcej niż 3 procent. Wreszcie, tuż przed wyborami, Państwowa Komisja Wyborcza wyemitowała zachęcający do głosowania spot wyborczy, który instruował, jak oddać głos NIEWAŻNY (postawienie jednego krzyżyka na każdej karcie do głosowania). To ewidentny dowód przestępstwa i członkowie PKW muszą za to ponieść odpowiedzialność karną.

To aż nadto wystarczające powody, by wybory samorządowe zostały powtórzone, ale na podstawie nowej ordynacji wyborczej, przy pełnej, społecznej kontroli ich uczciwości oraz po zmianie składu PKW, do której muszą wejść nowi członkowie cieszący się powszechnym autorytetem, niezwiązani z niechlubną przeszłością.

Zarząd Stowarzyszenia Solidarni 2010:
Jacek Kazimierski
Jadwiga Chmielowska
Natalia Tarczyńska
Grzegorz Kutermankiewicz

.................................................................................................................................
23.11.2014

Oświadczenie Ewy Stankiewicz


Oświadczenie Ewy Stankiewicz w związku z fałszywymi informacjami medialnymi na temat protestu przeciwko oszustwom wyborczym w Polsce i na temat pobytu w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej.

W czwartek 20 listopada weszłam, wraz z Grzegorzem Braunem i innymi osobami, do budynku Państwowej Komisji Wyborczej przez otwarte drzwi, przez nikogo nie zatrzymywana. Sceny z napierania ludzi na drzwi, które pokazywały telewizje pochodzą ze znacznie późniejszego czasu, kiedy drzwi zostały zamknięte, początkowo jeszcze wypuszczano ludzi, a później już nikt nie mógł ani wejść ani wyjść. Natychmiast po wejściu do budynku podszedł do mnie mężczyzna w garniturze - z kontekstu wynikało, że jest to osoba decyzyjna reprezentująca gospodarza tego miejsca. Mężczyzna był kulturalny i pomocny. Z tego co mówił wynikało, że jesteśmy zaproszeni do rozmów z członkami PKW, pytał kto tu jest liderem i prosił, żeby wyłonić delegację. Ponieważ nie znałam większości osób, z którymi weszliśmy do budynku, nie umiałam odpowiedzieć na to pytanie. Podeszła do mnie również pani, która przedstawiła się jako szefowa biura prasowego PKW i zaoferowała swoją pomoc we wszelkich sprawach. Zostaliśmy poprowadzeni do sali prasowej na pierwsze piętro przez osobę, która również wyglądała na przedstawiciela siedziby PKW i tam też zostaliśmy.

Przez cały czas pobytu aż do momentu akcji policji nie usłyszałam od nikogo wezwania do opuszczenia budynku. Z zeznań sądowych wynika że policja naciskała na gospodarza budynku aby się nas pozbyć, dyktowała mu oświadczenie które ma do nas wygłosić tuż przed interwencją policji.

W żadnym momencie nie wchodziliśmy do pomieszczeń, gdzie obradowali członkowie PKW. Jedynym miejscem, w którym się znajdowaliśmy był pokój prasowy, hol wejściowy, schody i korytarz pomiędzy tymi miejscami. Po jakimś czasie kiedy byliśmy w pokoju prasowym ponownie zostaliśmy zaproszeni do rozmów i poproszeni o sformowanie delegacji i udanie się do pomieszczeń gdzie obradowali członkowie PKW. Odpowiedzieliśmy, że nie chcemy rozmawiać w kilka osób przy zamkniętych drzwiach i że prosimy aby rozmowy odbyły się w sali prasowej w obecności wszystkich osób. Na tym zakończył się nasz kontakt z przedstawicielami PKW. Wielokrotnie podkreślaliśmy pokojowy charakter naszych działań, informując że jesteśmy tutaj po to by wyrazić zaniepokojenie niezwykle groźną dla państwa polskiego sytuacją. Powziąwszy ogólnodostępną wiedzę na temat fałszerstw wyborczych w Polsce na dużą skalę, a także wobec braku reakcji na to odpowiednich władz, prezydenta Bronisława Komorowskiego prawnie odpowiedzialnego za chaos związany z procesem wyborczym w Polsce godzący w podstawy systemu demokratycznego naszego państwa - domagamy się dymisji członków PKW, powtórzenia wyborów i zmiany zasad wyborów tak aby zagwarantować ich uczciwość (podwójny system informatyczny liczenia głosów pod kontrolą władz państwa i organizacji pozarządowych, oraz zniesienie zakazu obecności w lokalach wyborczych mężów zaufania nie związanych z partiami).

Na miejscu zostały złamane prawa konstytucyjne - do budynku nie zostali wpuszczeni posłowie na Sejm, którzy domagali się wejścia. Policja, której wielokrotnie zgłaszałam ten fakt bezpośrednio oraz telefonicznie - nie reagowała. Świadczyło to o tym, że policja nie postępuje zgodnie z prawem, ale na zamówienie polityczne. Chcę wiedzieć, kto tak naprawdę kierował akcją w PKW i kto podejmował decyzje.

Zostaliśmy potraktowani jak przestępcy. Wśród osób zatrzymanych na dwa dni była szefowa portalu Solidarni 2010, Hanna Dobrowolska relacjonująca te wydarzenia dla tegoż portalu, w żadnym momencie nie uczestnicząca w proteście, dziennikarka, o którą jak dotąd nie upomniały się żadne środowiska medialne. O tym, że jestem zatrzymana dowiedziałam się dopiero na komisariacie policji przy okazji wręczenia protokołu. Wcześniej z rozmów policjantów tych którzy nas wyprowadzali wynikało, że oni też nie wiedzieli co dalej, czekali na decyzje, co z nami zrobić.

W efekcie z kajdankami na rękach po nocy w celi aresztu zostałam doprowadzona z powrotem na komendę policji na ul. Wilczą. Chcę podkreślić, że środki które wobec mnie zastosowano nie miały charakteru zapobiegawczego - nie było powodu aby przypuszczać, że nie stawię się na rozprawę sądową albo fizycznie komuś zagrażam. Działania wobec mnie podjęte miały charakter kary, którą jeszcze przed wyrokiem sądu - nie znana mi osoba decyzyjna nadużywając prawa zastosowała wobec mnie.

Z zadowoleniem przyjęłam zapowiedź dymisji członków PKW. Jednak wielką porażką dla mnie są fałszerstwa wyborcze, które mają miejsce w Polsce. Uderzenie w fundament demokracji odbywa się za całkowitym przyzwoleniem prezydenta Bronisława Komorowskiego, który de facto jest źródłem obecnego chaosu w Polsce, osobą odpowiedzialną za nielegalne działania związane z procesem wyborczym. To on powinien zasiadać na ławie oskarżonych, a nie osoby protestujące przeciwko niszczeniu państwa.


Niezależna.pl

Wersja do druku

Lubomir - 26.11.14 22:08
Sabotowanie i demontaż Polski, co niektórym weszły już w krew. Obrona Polski przez patriotów i państwowców staje się czymś rzekomo nagannym. Opluwanie Polski przez antypolskich pismaków i najemników, też należy ponoć do dobrego tonu. Antypolscy sabotażyści wrzeszczeli nie za darmo i nie na darmo, że im mniej państwa, tym lepiej. Dzisiaj faktycznie już niewiele z polskiej państwowości pozostało. Jednak Polska ciągle żyje i Polacy wciąż mówią o konieczności odrodzenia się polskiej państwowości. Polacy niejeden raz potrafili zadziwiać Europę i świat. Oby tak było również i teraz. W końcu nie każdy naród zrodził Kopernika. Tego co wstrzymał Słońce i poruszył Ziemię. Obecna Odnowa świata od kogoś musi się zacząć. Papież JPII sugerował za Faustyną, że ta iskra wyjdzie z Polski...Chyba przewidywał to także Mickiewicz, w swojej proroczej 'Odzie do młodości'.

Rysiek B - 26.11.14 19:38
Jeszcze troche,a wszystkich Polakow - jawnie nastawionych
patriotycznie po prostu u s a d z a!!! Maja na to sporo krzepy,
ktora im, niczym sadło narosła,poniewaz miliony Polakow zasnelo,
z biedy,nedzy,lenistwa,glupoty itp. Nie ma sily na to,by zlapac za podszycie,zdrajcow,złodziei ,chamów itp.w czerwonym i
rozowym kolorze. Nie ma takich!!! A wiec giniesz Polsko, na oczach
swiata !! Rzadza Polska takie Bule,co nawet nie potrafia dobrze
pisac po polsku. Premierem jest byla aktywistka ZSL.A co to za
organizacja, nie trzeba tlumaczyc.Kobiecina doszla do wniosku,ze
dzialalnosc polityczna jest intratniejsza od pracy lekarza. No i
faktycznie miala racje. Bo w tej robocie bujanie narodu jest dobrze,
a nawet bardzo jest dobrze dochodowe!!

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Sierpnia 1999 roku
Zmarł Jerzy Harasymowicz, poeta polski, zostawił po sobie 56 tomów wierszy (ur. 1933)


21 Sierpnia 1944 roku
21 d. Powst. Warszaw.: Natarcie oddz. żoliborskich i Grupy AK Kampinos w celu połączenia Żoliborza ze Starym Miastem. Niemcy wysadzili "Pawiak"


Zobacz więcej