Wtorek 1 Grudnia 2020r. - 336 dz. roku,  Imieniny: Blanki, Edmunda, Eligiusza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 14.02.15 - 12:12     Czytano: [1505]

O, jak im wciąż daleko (J. Orawicz)

w blaskach do swej ojczyzny



Armio Krajowa
Ile mogił po Tobie,
Jeszcze nie odkrytych -
Nie utulonych w żałobie...

Tu na ojczystej ziemi i
Na syberyjskiej oddali,
Groby Twoich żołnierzy,
Czerwoni zbrodniarze zdeptali!

O, jak im wciąż daleko!
Do swej Ojczyzny- Polszczyzny!
Tak bym chciał ucałować
Ich krwawe rany i blizny...

I Orły na rogatywkach,
Opaski biało-czerwone,
Na Ich żołnierskich rękawach,
Często Ich krwią zbroczone...

Tak bym chciał widzieć,
Z orłem w koronie Ich sztandary!
I z Matką Boską na ich rewersach -
Strażniczką Ich Wielkiej Ofiary !!

Armio Krajowa !
Tamta nasza Nadziejo zbrojna!
I dziś Twa rycerska dusza,
O Polskę nie jest spokojna...!!

Jan Orawicz



Nad leśnym grobem

Wśród leśnych
Zielonych cisz,
Przy drodze
Omszały krzyż,

U jego stóp
Hełm dziurawy
I grób wtulony
W mchy I trawy,

Na tabliczce,
Co się od krzyża odrywa,
Spłowiale pisze:
"Tu żołnierz AK spoczywa,"

Do wzruszonego salutu
Ściskają się dwa palce !
Wieczna Twoja Chwała,
Oddałeś życie w walce!!

I za mój dom
I za moje te kroki...
I za ten las sosnowy -
O, jaki już wysoki !!

Za Orłów i Sokołów,
Pod niebem naszej Ojczyzny,
Za każdy Jej skrawek ziemi,
Naszą miłością żyzny ...!

Jan Orawicz

Fot.: KWORUM - Muzeum Powstania Warszawskiego

       



Wersja do druku

Jan Orawicz - 06.04.15 3:43
W światecznych wolnych chwilach, spojrzałem na komentarze
pod moimi wierszami z marca i nagle własnym oczom nie wierzę,
że ja do tej pory nie złożyłem podzięki Drogiej Pani Marii Purymskiej,
za tak ciepłą ocene moich 2 wierszy,które poświęciłem naszym Drogim
Żołnierzom Polskiego Zbrojnego Podziemia. Droga Pani Mario, bardzo
serdecznie dziekuję za Pani taki miły wpis,który buduje ducha tych,
co wspominają Najwiekszych Synów Ojczyzny,którzy w nierównej
walce pokazali,że za Ojczyznę walczy się do ostatniej kropli krwi!
Na koniec pragnę Pani napisać,ze w tym roku obchodziłem na
poczatku marca dwuletnia rocznice ukazania sie na ścianach mego
mieszkania trzech choragiewek biało-czerwonych w odstepach 2 - 3 dniowych. Widzenie trwało - gdzieś do 5 sekund . To niezwykłe odwiedziny zapewne spotkały mnie za moje 2 wiersze pt. Armio Krajowa i Łaczko Powązkowska. Jako wierzący w Boga, nigdy bym nie zmyślał sobie coś takiego. Ale jako katolik czuję się w Świetym obowiązku mówić i pisać o tym niezwykłym wydarzeniu,które mnie spotkało. Te chorągiewki jeszcze bardziej bogłebiły moja wiare w istnienie Boga i Matki Bożej, która była Patronką AK. Droga Pani Mario życzę Pani Radosnego 2 Świeta Wielkanocnego J.O


Mario

Maria Mili Purymska - 17.03.15 0:45
Drogi Panie Janie

Pana wiersze, o głębokim patriotyźmie i miłości do Ojczyzny i rozpaczą nad
żołnierzami AK-Polakami , którzy z honorem walczyli za wolność Ojczyzny,
cieszą i jednocześnie ranią moją duszę. Tutaj na obczyźnie, łączę się z Panem
sercem i duszą. Proszę pisać tak dalej. Może wreszcie obudzi się wielu Polaków
sumienie z letargu beznadziejności, w którym tkwią.
"Jeszcze Polska nie zginęła" i nie zginie !" Tak nam dopomóż Bóg".
Serdecznie pozdrawiam,Maria.

Jan Orawicz - 24.02.15 2:00
Witam Panie Zygmuncie! Gdzieś przeskoczyłem Pańska obecność
przy moich wierszach. Bardzo Panu dziękuje za miłą ocenę płodów
mego skromnego pióra. To mocno zachęca mnie do dalszego dobrego
pisania wierszy. Cieszę się bardzo z tego,że Pan jeszcze przywędruje
do moich wierszy. Serdecznie pozdrawiam!

Jan Orawicz - 22.02.15 23:29
7 marca br będę przeżywał Drugą rocznice ukazania się na ścianach
mego mieszkania, trzech choragiewek biało-czerwonych,które się
ukazały po opublikowaniu w Kworum moich dwóch wierszy pt.
Łączko powązkowska i Armio Krajowa. Wciąż jestem zadziwiony tym
niezwykłym zjawiskiem nadprzyrodzonym. Choragiewki ukazywały się
zawsze rano po godzinie 8. Pierwsza była wiekszego format od dwóch
pozostałych. Wisiała płasko na ścianie, nieco podstarzała,a nastepne dwie
były mniejsze i zwisały ze scian pod katem gdzieś 56. stopni,
zupełnie nowiusienkie,ale drzewców nie widziałem. Zawsze widzenie trwało,
nie wiecej jak 6 sekund. Tak wspaniale podziekowali mi za moje wiersze
Kochani Żołnierze RP z AK. Jest to Nagroda,której piękności nie da się
słowami opisać. Wciąż jestem pod wrażeniem tych objawień. Pragne
mocno zaznaczyć,ze jako katolik wierzący - nie od świeta,nigdy bym się
nie odważył na zmyślenia,a ściślej kłamstwo obrażające Pana Boga I
Królową Polski,która była Patronka AK. Serdecznie pozdrawiam

Jan Orawicz - 22.02.15 22:07
Witam Pana Szanowny poeto Agamemnon, u stóp moich rocznicowych wierszy, z tak wysoką Pana oceną! Tutaj musze się przyznać do tego,że
w Dziale Kultura i nauka, w rubryce Recitale poetyckie, zawsze z dużą dozą ciekawości czytam Pańską poezję. I muszę się przyznać,iż w Pana utworach
znajduję takie perły i perełki,które sobie pojmuję jako nadpoezję.Jest Ona
nowa w swej strukturze,ale nie pozbawiona trwałych wartosici. A zatem,
jest to dowód na to,że Pan nie zabawia się przeróbką poezji na modny bełkot.
Przy tej okazji, zapraszam wszystkich milośników poezji do wyżej wskazanego
Działu i do jego Rubryki "Recitale poetyckie". Tam też są moje wiersze.Może
w tym roku uda mi się przesłać do tej rubryki dalsze swoje wiersze. Pozdrawiam

Agamemnon - 22.02.15 12:38
„I za mój dom
I za moje te kroki...
I za ten las sosnowy -

Za Orłów i Sokołów,
Pod niebem naszej Ojczyzny,
Za każdy Jej skrawek ziemi,

Do wzruszonego salutu”


To więcej niż dobra poezja.

Pozdrawiam serdecznie

Zygmunt P - 22.02.15 3:42
Tak, to jest autentyczna poezja,autentycznego poety i prawdziwego Polaka!!
Życzę Drogiemu poecie dalszych takich strof.Obiecuję dalsze moje wglądy.

Jan Orawicz - 18.02.15 18:04
I nastepny Kwiatek przyleciał do moich wierszy. Pani poetko Haniu,
serdeczne dzięki za miłe spojrzenie na moje wiersze! Nic lepszego, jak
poetka spojrzy okiem i sercem na wiersze. A jeszcze Polka!! Nic lepszego!!
Serdecznie pozdrawiam

Hania - 18.02.15 15:04
Witam. Panie Janku, Pana wiersze są przepiękne i tak prawdziwe. Oglądałam ostatnio film "Miasto 44" i tak sobie rozmyślałam o powstańcach, żołnierzach, małych i dużych bohaterach - obrońcach Warszawy. Miałam również w pamięci Pana wiersze, które jeszcze bardziej przybliżają mi tamte czasy, okrutne czasy. Pozdrawiam gorąco.

Jan Orawicz - 16.02.15 18:59
Jak zawsze przyleciał do moich wierszy Kwiatuszek z imieniem Bożenka!
Tak ja widzę nasze kobietki Kochane.Nie inaczej też pojmuję mego osobistego
kwiatuszka Anię. A jeszcze, jak taki kwiatuszek jest poetycki, to nic lepszego!!
A ze mna tak już jest,że za pomoca długopisu dziele się z wszystkimi, jakby
skrawkami mej części żywota na ziemi ojczystej. Najczęściej z tymi bardzo
przykrymi, mając przekonanie,że stanowi to jakiś rodzaj przestrogi dla nas
Polaków,żeby spostrzegać zło, często strojne w diabelskie świecidełka.
Wypadło mi przeżyć okropności II wś,z okupacją hitlerowska,a póżniej
porządki "sierpomłotowców" ze wschodu. Nikomu przeżywania takiego czasu
nie życzę! A co się dzieje od lat w kraju? Tego mówić nie muszę. Patrząc
na mój czas dobiegający do konca,wiem,że prawdziwą Ojczyznę straciłem
1 września 1939r. A tak się na koniec zdarzyło,że mnie starsza siostra
jako 4 letniego chłopca zabrała do swojej szkoły, na ostatnią przedwakacyjną
lekcje, gdzie byłem świadkiem tego, jak uczniowie przed lekcja po odmówienia pacierza pieknie zawołali: Orłowi Polskiemu Cześć!! Na ścianie przedniej tej
wiejskiej szkoly, wisiał nasz orzeł w złotej koronie, nad nim krzyż,a po bokach
były portrety dostojnikow RP. Często powracam pamiecią do tamtej szkoły,
z tamtą modlitwą,z tamtym orłem białym i z tamtym okrzykiem z młodych piersi - "Orłowi Polskiemu Cześć! I ktoś powie,że małe dzieci nie mają pamięci?
Serdecznie pozdrawiam Droga poetko Bożeno

Jan Orawicz - 16.02.15 18:00
Witam Pana Panie Lubomirze z podzięką za obecność Pana przy moich
skromnych wierszach. Wiem,że tzw. nowoczesne poezjowanie obchodzi
bokiem tematy ojczyste i patriotyczne, jako ballast przeżytku. Ale wiem też
to,że bełkot nazywany poezją, przeżył się razem z trendem dadaistycznym
w poezji. W młodym wieku wpadłem na krótki czas w ten kierunek,ale wnet
zauważyłem z innymi poetami,że nas nikt nigdy nie odczyta! Od lat czytam
różne pisma literackie,które także publikują płody młodej poezji.To daje
mi widzenie tego,że młodzi ludzie - nie wszyscy bawią się ,jakby powiedzieć
w poezję eksperymentalną. Ale zapominają,że jednak nie wolno ignorować
trwałych wartości poezji. W końcu, to tak wyglada jakby kwiatu odciął
kwiat i rzekł: to jest k w i a t. W mej, twórczości górę bierze ukochanie mej
Ojczyzny-Polszczyzny,Jej historia i wszelakie zjawiska zla i postacie,które
jakby fascynują się złem. Nie obojętne jest mi dobro, które rodzi dobro.
Oprócz tego brałem bezpośredni udział w działaniach dla dobra Polski, jako
członek NSZZS ,rzucając z innymi za Ojczyznę, swój los na Stos...!!
Zazdroszczę niektórym narodom Europy,że w każdym środowisku społecznym
potrafią się bardziej mieć ku sobie jak my Polacy.Zbierając powoli manatki na odejście z tego Bożego świata ,chcę moim skromnym piórem opisać dla
przyszłych ludzi to,co mi przyszło w moim życiu przeżywać w trwodze i radości.
Serdecznie pozdrawiam

Bożena Zylla - 16.02.15 15:01
Drogi Panie Janie,
piękne,wzruszające wiersze.Pan potrafi tak wsaniale dotrzeć do środka duszy
opisując tamte ciężkie dla Polski czasy.
Czytając Pana wiersze ,czuję tamte czasy ,;aż po gęsią skórkę; ,one przekazją
obrazy historii -tak żywo i tak przepięknie ,jakby człowiek był w samym środku
opisywanego przez Pana wydarzenia.
Pozdrawiam serdecznie.

Lubomir - 16.02.15 10:37
Re: Jan Orawicz Panie Janie, myślę, że Pańskie przemyślenia i Pańskie budzenie polskich sumień ma wielki sens. Polska przecież wciąż żyje...Niezależnie od tego, co na jej temat mówią drobni czy wielcy pijaczkowie. Menele czy zdrajcy. Sianie defetyzmu to przecież zadanie wykonywane służbowo zarówno przez prywatnych agentów Merkel, entuzjastów Katarzyny Wielkiej i Rasputina, jak i tych, którzy wciąż nie potrafią oderwać się od chazarskiej przeszłości. Jednak w Polsce nie wszyscy dali się zwariować. Nie wszyscy fascynują się najnowszą ofiarą pseudomedycznych eksperymentów uczniów doktora Mengele, niejakim Austriakiem Thomasem Neuwirthem {pseudonim Wurst} czy podrzucanymi nam małpoludami. Polska to miliony mądrych, wiernych Bogu i ojczyźnie rodaków. W Moskwie też nie wszyscy zakochani są w Putinie. Nie wszyscy nazywają dawny Leningrad i obecny Petersburg - Putingradem. Ostatnio aresztowano w Moskwie antyputinowskiego bloggera Aleksieja Nawalnego i jego współpracownika Nikołaja Łaskina. Polska musi wciąż na nowo odkrywać historię i wciąż starać się bezpiecznie prowadzić swoją nawę państwową, pośród niespokojnego świata. Myślę, że psychopaci, których nie brakuje w polityce, przemijają bardzo szybko. Widać jak gaśnie gwiazda Merkel. Czyż babochłop mógłby być przyszłością Europy?. Babochłop nigdy nie zastąpi pięknej Heleny. Pozdrawiam jak zwykle.

Jan Orawicz - 16.02.15 1:04
Re. Serdeczne dzięki Panie York za Pański odczyt moich wierszy,w których
wspominam naszych Drogich obrońców Ojczyzny z okropnego czasu napadu
dwóch kolosów na Polskę.. Czynię to za pomocą tych uzdolnień,którę mi dał
Pan Bóg. W moim młodym wieku to wszystko musiałem skrywać do szuflady
przed czerwonymi pachołkami sowieckiego zaborcy Polski,których dzisiaj się
grzebie AŻ NA POWĄZKACH.W takiej sytuacji, tamten okropny czas po, prostu
kumulował się w sercu i pamięci.Przez to ginęły napisane utwory w czasie
przeprowadzek itp. Czerwona Waaadza chciała,żeby ją poeci, w swoich utworach wynosili nad poziomy.Który piszacy choćby - troszeczkę odchylił się
od tej normy, to w trymiga tak go załatwiono,że tego opisać się nie da! Na
takich mieli róznego rozmiaru i pokroju bicze. Głównym biczem był zakaz
publikowania utworów,podstepne zwolnienia z pracy,podstępne oskarżenia
natury sadowej itp. I to mi przyszło przeżyć za 3 fraszki,które lokalna Waaadzę
nieco pod włos pogłaskały.Tak oberwałem,że wrzucony do śledczej lodowatej
celi,po kilku tygodniach z powodu amnezji zapominałem chwilami, jak się nazywam! Taki był - w dużym skrócie los autentycznych pisarzy,którym
doskwierała obłuda i sowiecka okupacja ojczyzny z całym jej czerwonym bagażem. Tak wielu utalentowanych Polaków po prostu zniknęło z
ojczstego pejzażu. Oczywicie nie tylko pisarze obrywali,ale także ci,co
pracowali na stanowiskach księgowych,kasjerów itp. gdzie musieli się
przygladać finansowym malwersacjom czerwonych bonzów. Który się z nich
wychylił, wskazując finansowe machloje, tak samo obrywał straszne baty.
Wielu Polaków nie zna oblicza tej ukrytej Peerelki,stąd narodziło się
wielu tzw. przebaczczy po 1989r.A zatem do dzisiaj ta cała krasna armia
rodzimych pachołów Imperium Zła nie została tknięta paludszkiem. Kto chciał
oskarżyć słusznie jakiegos krasnego złodziejaszka itp. to z miejsca rodziło
okropne larum ze strony naiwnych ludzi.I tak zostało Pozdrawiam

Jan Orawicz - 15.02.15 18:21
Serdecznie dziekuje Drogim Panią za miłe komentarze.Może niebawem
w wolnej chwili opiszę okropna śmierć Akowca,którą musiałem, z innym
polskimi dziećmi ogladać pod, przymusem bandytów z Hitlerjungend,którzy
dobijali zakrwawionego partyzanta AK w przydrożnym bagnie w Puszczy
Bydgoskiej pod Bydgoszczą. I jak mam zapomnieć o naszych Najdroższych
Synach RP,którzy rzucili swój los, za Ojczyznę na krwawy stos! Napisałem
krótkie wspomnienie na ten okropny temat.Ale namierzyli mnie wrogowie AK,
i wszystko zgineło w mgnieniu oka. W wolnej chwili może uda mi sie wspomnienie powtórzyć. Piszę o takich sprawach,bo już naleze do pokolenia,
które juz opuszcza ten nasz Boży Świat. Serdecznie pozdrawiam

Jan Orawicz - 15.02.15 17:52
Przy tej sposobności pragnę się podzielić przykrym wspomnieniem
z czasu okupacji hitlerowskiej. Otóż w drodze powrotnej, po zajeciach,
w 2 -letniej przymusowej szkole niemieckiej dla dzieci polskich, cała
nasza grupa dzieci została zatrzymana przez młodych Niemców z
organizacji Hitlerjugend. Ustawiono nas przed przydrożnym bagnem,
gdzie wrzucono właśnie partyzanta AK, pokaleczonego bagnetami.
Młodzi bandyci w mundurach tej zbrodniczej organizacji młodziezowej,
drągami oderwanymi od przydrożnego, płotu dobijaki w bagiennej wodzie
tego partyzanta. Kto z nas płakał i zasłaniał oczy tego bito. Najbardziej
wrażliwe były nasze szkolne koleżanki,które zanosiły się płaczem i szlochem.
Katowany partyzant drągami w bagnie, ogromnie jęczał, prosząc o ratunek.
Najstarszy przewodnik tej hajockiej bandy Hans Kiepke rozkazał rozpedzić nas kopniakmi.Odzięż nieszczęśnika leżała na boku z aparatem fotograficznym,
którym prawdopodobnie fotografował niemieckie obiekty wojskowe,
rozlokowane w Puszczy Bydgoskiej, na czele z dużą fabryka materiałów
wybuchowych i amunicji, zbudowaną w lasach od wschodniej strony
Bydgoszczy . Na koniec dodam,że główny morderca akowca hajot H.Kiepke,
po wysokim odznaczeniu został powołany do Wehrmachtu z przeznaczeniem
na front do ZSRR. Tam już po 2 tygodniach zginął. Z tej rozpaczy, rodzice tego
bandyty potrzaskali duży portret Hitlera,który zdobił ich pokój gościnny.
Portret ten został zniszczony w mej obecnosci,kiedy byłem u Kiepków z kaneczką po mleko od ich własnych krów.Był to kwiecień 1944r.
Pamiętam G.Kiepkę jak deptała z wrzaskiem portret Hitlera,a mąż jej pomagał. Na odchodne Kiepkowie mi pogrozili,że jak na ten temat coś komuś powiem, to będzie ze mna tak jak z portretem Hitlera.A Polacy wtedy mówili,
że ich bandyta synuś tak został ukarany Przez Pana Boga za okrutne
zamordowanie partyzanta. I jak tu dzisiaj nie wspominać o naszych Kochanych
żołnierzach AK? Serdecznie dziękuje za miłe komentarze dotyczące
moich wierszy. Serdecznie pozdrawiam Drogich Czytelników

york - 15.02.15 17:01
Kłaniam się bardzo nisko, jak tylko potrafię za kolejną, znakomitą porcję strof Pana Jana ORAWICZA - „Ku pokrzepienie Serc”, bo tak rozumiem tą znakomitą poezję i bardzo celne fraszki w czasach wściekłego, post sowieckiego zamordyzmu, który opanował życie publiczne w naszym kraju, gdzie bezczelność reżimowych mas mediów zdaje się być większa, niż w czasie stanu wojennego.
Raz jeszcze bardzo dziękuję za tą piękną, a przy tym jakże patriotyczną poezję i fraszki, a już tylko kwestią czasu jest fakt, że trafią one do kanonu lektur w naszych, polskich szkołach, byle tylko odesłać na śmietnik historii obecny, antypolski obóz władzy.
Pozdrawiam i życzę dalszej weny twórczej. york.

Dorota Sidor - 15.02.15 11:29
Jakże wspaniale wyraził Pan ,Panie Janku swój żal , ból wręcz rozpacz nad żołnierzami poległymi w czasie okrutnej wojny . Pana ogromna miłośc do ojczyzny daje się odczuć w każdym Pana wspaniałym wierszu . Potrafi Pan swoimi utworami wzruszyć do łez a Pański patriotyzm jest godny naśladowania . Te prawdziwe Dzieła wychodzące z pod Pana pióra powinny trafiać do polskich szkół a może już są ?
Czasami brakuje słów żeby w pełni wyrazić podziw dla Pana twórczości .
Serdecznie Pana pozdrawiam i życzę dalszej niekończącej się weny twórczej ;)
Dorota Sidor ;)

Dorota z Kanady - 15.02.15 0:24
Czytam te piekne wiersze przez moje polskie lzy.
Co one mowia mi? Kazdy prawdziwy Poiak i Polka wie.
Panu poecie zycze dalszech tak wspanialych natknien.

Wszystkich komentarzy: (19)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

01 Grudnia 1947 roku
Zamordowany został kpt. H. Flame ps. "Bartek" dowódca oddziałów partyzanckich NSZ na Śląsku Cieszyńskim


01 Grudnia 1918 roku
Utworzono Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców.


Zobacz więcej