Poniedziałek 19 Kwietnia 2021r. - 109 dz. roku,  Imieniny: Alfa, Leonii, Tytusa

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 29.10.15 - 13:52     Czytano: [1267]

Hołd Ruski... pamiętajmy!


Jakże ważna jest pamięć historyczna dająca nadzieję na ponowną wolność i odzyskanie przez Polskę prawdziwej suwerenności, niezawisłości i niepodległości... Naród bez historii umiera i jest skazany często na jej powtarzanie...

Wierzę, że już wkrótce polityka historyczna, pamięć historyczna i prawdziwe bez przemilczeń i przeinaczeń nauczanie historii stanie się normalnością w naszej Polsce...

Dziś - gwoli przypomnienia - ważna, ale często dotąd pomijana rocznica Hołdu Ruskiego! Zasadniczo jedyny raz w historii Moskwy musiała ona oddać poddańczy pokłon obcemu mocarstwu, a takim ówcześnie była Polska...

4 lipca 1610 roku wojska polskie ówczesnego wojewody kijowskiego (późniejszego - od 1918 roku - hetmanem i kanclerza wielkiego koronnego) Stanisława Żółkiewskiego liczące około 7 tys. żołnierzy rozbiły 35 tys. armię rosyjską wspomaganą przez armię Szwedzką. Wkrótce potem doszło do rokowań, które rozpoczęły się 5 sierpnia, zakończonych układem z dnia 27 sierpnia, na mocy którego królewicz Władysław został uznany carem Rosji. W obręb moskiewskich murów wojska polskie wkroczyły 12 września, a 8 października Żółkiewski przybył na Kreml. Car Wasyl Szujski oraz jego bracia Dymitr Szujski i Iwan Szujski zostali więźniami hetmana. Natychmiast Wasyl Szujski uznał prawa królewicza Władysława Wazy do tronu rosyjskiego. Dowódcą wojsk polskich na Kremlu moskiewskim został Aleksander Korwin Gosiewski. Była to największa w historii Rosji jej klęska, której wynikiem był upadek Moskwy i przejęcie jej przez wrogie jej wojska!

Rok później 29 października 1611 hetman Żółkiewski w uroczystym orszaku wkroczył ze swoim wojskiem do Warszawy wioząc ze sobą Wasyla Szujskiego oraz jego braci, którzy w obecności szlachty i senatu na Zamku Królewskim złożyli królowi Zygmuntowi III Wazie przysięgę wierności. Oddali pokłon polskiemu królowi i narodowi polskiemu uniżenie bijąc głową w posadzkę... Do dziś na cokole kolumny Zygmunta - od strony zachodniej – znajduje się tablica, na której widnieje łacińska inskrypcja (wolne tłumaczenie): „Zygmunt III Waza, na mocy wolnej elekcji król Polski, z tytułu dziedziczenia, następstwa i prawa – król Szwecji, w umiłowaniu pokoju i w sławie pierwszy pomiędzy królami, w wojnie i zwycięstwach nie ustępujący nikomu, wziął do niewoli wodzów moskiewskich, stolicę i ziemie moskiewskie zdobył, wojska rozgromił, odzyskał Smoleńsk, załamał pod Chocimiem potęgę turecką, panował przez czterdzieści cztery lata, w szeregu czterdziesty czwarty król, dorównał w chwale wszystkim i przyjął ją (chwałę) całą”".

Pamiętajmy o tej chwale oręża polskiego! Szczególnie teraz, gdy naprawdę jest szansa na wolną Polskę!

Pozdrawiam

P.S.
Gwoli ścisłości. Nie jestem zwolennikiem oddawania dziś jakichkolwiek hołdów przez jedno państwo drugiemu. Daleko też mi do czasów wojen pomiędzy narodami. Wystarczy jak w Europie i na świecie będziemy pokojowo żyć oraz uznawać wzajemne narodowe i państwowe prawo do istnienia, samostanowienia, niepodległości i suwerenności. Bez obcych prezydentów, parlamentów, ministrów, agentów, wasalizacji czy też tworzenia landów lub republik na terytorium innych państw...

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com

Wersja do druku

york - 04.11.15 17:34
Dziś właśnie mija 221 lat od dokonanej przez wojska Suworowa rzezi ludności warszawskiej Pragi, a ponieważ 4 listopada jest nowym świętem narodowym Rosji, zatem za portalem Solidarni 2010 nieco więcej o tym wielkim „sukcesie militarnym Rosji”, o czym już wspomniałem w poprzednim komentarzu:
W okresie powstania kościuszkowskiego Praga była strategicznym punktem obrony miasta przed atakującymi od wschodu wojskami rosyjskimi.
Siły nacierające pod dowództwem Aleksandra Suworowa, liczyły ok. 23 tys. żołnierzy i 104 armaty, podczas gdy obrońcy, dowodzeni przez gen. Józefa Zajączka, mogli wystawić ok. 13 tys. ludzi, rozmieszczonych wzdłuż fortyfikacji przygotowanych pod kierunkiem inżyniera Jana Bakałowicza.
Rankiem 4 listopada 1794 r. oddziały Suworowa zdobyły warszawską Pragę i dokonały tam rzezi mieszkańców.
Rosjanie zemścili się na niewinnych ludziach, z okrzykiem za Warszawę wymordowali kilkanaście tysięcy osób, wśród nich kobiety i dzieci.
Przerażona stolica skapitulowała.
Reszta wojsk polskich opuściła miasto i wkrótce poddała się Rosjanom.
Po niespełna 8 miesiącach insurekcja kościuszkowska zakończyła się klęską.
Ostatnie starcie zbrojne insurekcji kościuszkowskiej, a zarazem ostatnia bitwa Rzeczypospolitej Obojga Narodów, rozegrana została w obronie Warszawy 4 listopada 1794 roku.
Po przełamaniu oporu obrońców, Rosjanie dokonali masakry ludności cywilnej Pragi.
W wyniku kilkugodzinnej fali mordów życie straciło około 20 tysięcy ludzi.
Ten akt sterroryzował lewobrzeżną stronę Warszawy i skłonił stolicę do kapitulacji.
Wojska powstańcze wycofały się na południe i 5 listopada całe miasto zostało zajęte przez Rosjan.
Ówczesny ambasador brytyjski w Warszawie określił mord na cywilach jako, ohydne, niepotrzebne barbarzyństwo.
Dla uczczenia zwycięstwa cesarzowa Katarzyna II ustanowiła odznaczenie Krzyż za Zdobycie Pragi.
Rosyjscy historycy obciążają odpowiedzialnością za rzeź Kozaków, Suworow miał nakazać zniszczenie mostów, aby uchronić lewobrzeżną Warszawę.
Jednak rosyjski oficer służący w armii Suworowa w czasie rzezi Pragi zaznacza, że przyczyną wydania rozkazu zniszczenia mostów była chęć uniknięcia kontrataku wojsk polskich z lewowobrzeżnej Warszawy na całkowicie pijane pułki rosyjskie.
Jednocześnie według relacji świadków Suworow nie tylko nie podjął działań zapobiegających rzezi, nie ukarał sprawców, ale odniósł spore korzyści z przeprowadzonej masakry, gdy polecił później odtworzenie wąskiej kładki i wpuszczanie z prawobrzeżnej Warszawy rodzin pomordowanych, co zapoczątkowało psychozę strachu wśród cywilnej ludności miasta i przyśpieszyło kapitulację.
Przegrana bitwa położyła kres trwającemu od marca powstaniu i była ostatnią bitwą stoczoną przez wojsko Rzeczypospolitej Obojga Narodów. (...).
Po klęsce insurekcji do twierdzy Pietropawłowskiej trafili między innymi Tadeusz Kościuszko, Julian Ursyn Niemcewicz, Ignacy Potocki, Tomasz Wawrzecki i Jan Kiliński.
Na Syberię zesłano około 12 tys. jeńców.
Skonfiskowano dobra królewskie i prywatne i rozdano je urzędnikom carskim.
Katarzyna II wybiła sobie medal z napisem w języku cerkiewnosłowiańskim: Przywróciłam to, co było oderwane.
Aleksandr Suworow został mianowany feldmarszałkiem.
Niecały rok później dokonano III rozbioru Polski.
Dla uczczenia ofiar rzezi ustanowiony został pomnik – krzyż u zbiegu ul. Jagiellońskiej i al. Solidarności. Pamięć ofiar upamiętniają coroczne uroczystości patriotyczne oraz tablica wmurowana w ścianę kościoła Matki Boskiej Loretańskiej na ul. Ratuszowej (w 200-lecie wydarzeń).
http://solidarni2010.pl/29306-221-rocznica-rzezi-pragi.html

york - 30.10.15 16:05
Wbrew odwracaniu uwagi od tego największego sukcesu polskiego oręża w ponad tysiącletniej historii naszej państwowości pozwolę sobie jeszcze do tego tematu dodać, że w przeciwieństwie do polskojęzycznych „elyt”, Rosja Putina, nie tylko pamięta o Hołdzie Ruskim, ale z cynizmem i premedytacją wykorzystuje ten fakt, aby prowokować, albo też upokarzać Polskę.
Oto, bowiem od 2005 roku ustanowiła, nawet kosztem pamięci o "Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej", swoje najnowsze święto narodowe: "Dzień Chwały Wojskowej Rosji - Dzień Jedności Narodowej", które wyznaczyli na dzień 4 listopada.
W tym dniu właśnie 4 listopada 1612 roku polsko-litewski garnizon opuścił mury twierdzy Kreml, który wkroczył tam pod dowództwem hetmana Stanisława Żółkiewskiego 9 października 1611 roku po zwycięskiej bitwie pod Kłuszynem.
Ten epizod w historii obrany za podstawowe święto Rosji jest ewidentną prowokacją, bo czym była epizodyczna obecność wojsk I Rzeczpospolitej w Moskwie wobec tego wszystkiego, co przyniosła obecność Rosji, tak carskiej, jak i bolszewickiej przez niemal dwieście lat w Polsce.
Jakie ofiary pociągnął ów rok 1612 tam w Rosji, a ilu naszych rodaków wymordowali carscy i sowieccy okupanci wraz z zsyłkami, łagrami, "Katyniem", czy katowniami Urzędu Bezpieczeństwa.
TE PROPORCJE SĄ DZIŚ OCZYWISTE, ZWŁASZCZA DLA TYCH, CO TO ŚWIĘTO USTANAWIALI !!!
Dzień 4 listopada jest jeszcze inną datą w pamięci na linii relacji Polska - Rosja, bo jest to dokładna rocznica tzw. rzezi Pragi dokonanej w 1794 roku na rozkaz generała Aleksandra Suworowa, bohatera WszechRosji, patrona największych uczelni wojskowych związku sowieckiego i Rosji, który został przez carycę Katarzynę wielką wynagrodzony natychmiastowym awansem na feldmarszałka.
Było "za co", bo w ciągu jednej nocy "wymordował" całą ludność i obrońców warszawskiej Pragi.
CZY CZASEM ZA DNIEM JEDNOŚCI NARODOWEJ ROSJIe NIE KRYJE SIĘ CZEŚĆ DLA TEGO "SUKCESU MILITARNEGO” ROSJI ?
4 listopada 2005 roku przyniósł jeszcze jedno wydarzenie, znamienne, chociaż prawie nie zauważone tak, jak 211 rocznica rzezi Pragi, przez polskojęzyczne mas media.
Kiedy bowiem odkryto masowe groby w Katyniu, któryś z niemieckich lekarzy medycyny sądowej przywiózł kilka odkopanych tam czaszek na uniwersytet do Wrocławia w celach badawczych.
Te czaszki przetrwały jakimś cudem, zarówno równanie z ziemią twierdzy Wrocław w 1945 roku, jak i czasy PRL.
Odnalezione w 2005 roku zostały przebadane oraz uroczyście złożone w czasie nabożeństwa żałobnego do Mauzoleum Katynia na cmentarzu we Wrocławiu.
Jedna nie została tam złożona, bo została zidentyfikowana, jako czaszka jedynej zamordowanej w "Katyniu" kobiety, córki generała Dowbór-Muśnickiego - dowódcy zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego, porucznik pilota Janiny Lewandowkiej która, została cynicznie zamordowana dokładnie w dniu jej 32 urodzin.
Jej rodzinna, bowiem miejscowość zwróciła się z prośbą o możliwość pochowania jej u siebie. 4 lisopada 2005 roku właśnie z honorami wojskowymi w czasie uroczystego, pełnego szacunku pogrzebu porucznik Janina Lewandowska w specjalnej urnie złożona została do rodzinnego grobowca Muśnickich.
Dodam jeszcze, że rzeźba przedstawiająca porucznik Janinę Lewandowską, jest jednym z elementów Narodowego Pomnika Katyńskiego w Baltimore autorstwa Andrzeja Pityńskiego.
Świadomości tej szczególnej dla nas Polaków daty 4 listopada, jak i Hołdu Ruskiego nie mają dziś całe pokolenia, bo przecież z takim mozołem przez całe dziesięciolecia kształtowano w nich mentalność chomo sovieticus.
Tą datę, jak i wiele innych dat z naszej historii trzeba koniecznie przywrócić naszemu społeczeństwu, a zwłaszcza najmłodszemu pokoleniu.
Pozwolę sobie jeszcze na koniec zacytować przesłanie, które pozostawił po sobie jeden z najwybitniejszych naszych, polskich autorytetów moralnych, a takim był niewątpliwie Wielki Prymas Tysiąclecia, kardynał Stefan Wyszyński, który kiedyś powiedział, że: "Naród, który się wstydzi własnej przeszłości, jest narodem renegatów".

Jan Orawicz - 29.10.15 23:02
Kochani humanisci historia jest nam dobrze znana,bo uczono nas jej -glownie
biczem wojen.Teraz trzeba sie powaznie zastanowic nad sprawami rachunku
ekonomicznego. Polska jest w powaznych dlugach! Powalono przeciez wiele
zakladow w tym stocznie,kopalnie,zaklady budowlane itd itp.Jest tego setki.
Ludzie ratuja sie przed glodem ucieczka na obczyzne. Exodus nadal trwa,bo
ludzie zdaja sobie z tego sprawe,ze nowy rzad nie dysponuje przeciez
rozdzkami czarodziejskimi,a codziennie trzeba miec co do ust wlozyc.Ja jeszcze
raz powiem,ze nowy rzad, zlozony bedzie z Polakow,ktorzy swiadomie swoj
los rzuca za Ojczyzne na STOS. ONI WIEDZA,CO ICH CZEKA!!! Czerwoni
przegrancy wraz z rozowymi nie oszczedza ICH - nawet sekundy! Dysponuja
znanymi przekaziorami z Michnikiem i Lisem na czele! Glodni ludzie beda
buntowani.A tu jeszcze dochodzi znana wielka Budzetdziura,ktora na pozegnanie
zostawil swiadomie D.Tusk.Te Dziure bedzie musialo zasypywac kilka pokolen
nas Polakow. ... Oj, rzucili prawi politycy swoj los na STOS!!! Trzeba zrobic
wszystko,by ICH WSPIERAC W TEJ TRUDNEJ BITWIE O PRAWDZIWA POLSKE.
O Polske naszych marzen!

Lubomir - 29.10.15 17:33
My tu o hołdzie ruskim, a po cichu, od tyłu - zachodzi nas Niemiec. Elektroniczny szmatławiec 'Onet', wydawany przez obywatela Niemiec Axela Springera, wylewa dzisiaj pomyje na temat życia erotycznego Adama Mickiewicza. Przedostatnio ten sam szmatławiec wylewał podobne pomyje na Tadeusza Kościuszkę. I robi to przedstawiciel narodu, który słynie z berlińskich burdeli, niewolnictwa seksualnego, klubów i parad dla pederastów i lesbijek a także z przepotężnej kinematografii pornograficzno-prostytucyjnej oraz potężnego przemysłu erotycznego. Degeneraci i sodomici chcą uczyć Polaków moralności?. Najwyraźniej chodzi wyłącznie o niszczenie polskich autorytetów. Oby szkalowanie Polaków nie stało się pasją niemieckich propagandystów i ich kolaborantów, szczególnie w czasie, gdy ober-kobieta Merkel, uczestniczy w homoseksualnym 'ślubie' swojego ministra czy burmistrza. Polskość to nie tylko normalność, ale wielkość i powód do dumy a nie do wstydu. Miłość to przepotężne uczucie i nie należy przykładać do niego - swojej, wątpliwej wartości miarki.

Wszystkich komentarzy: (4)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

19 Kwietnia 1999 roku
Parlament Niemiec został przeniesiony do Berlina.


19 Kwietnia 1632 roku
Zmarł Zygmunt III Waza, król Polski i Szwecji (ur. 1566)


Zobacz więcej