Czwartek 4 Marca 2021r. - 63 dz. roku,  Imieniny: Adrianny, Kazimierza, Wacława

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 11.12.15 - 11:52     Czytano: [1350]

Niemiecki obóz śmierci dla dzieci





11 grudnia – 73. rocznica uruchomienia przez Niemców obozu koncentracyjnego dla dzieci. Z tego też zrobią „polski obóz”?

To właśnie wtedy, na chwilę przed Bożym Narodzeniem roku 1942, do stworzonego w Łodzi na rozkaz Heinricha Himmlera obozu koncentracyjnego przeznaczonego do więzienia i mordowania polskich dzieci, przyjechał pierwszy ich transport.

Zdzisio Włoszczyński, Halinka Szturma, Miecio Wlazło, Jasio Balcerek, Jurek Dombrowski, Włodek Jabłoński, Gienia Kowalczuk, Jaś Tratowski, Bronek, Stasio i Józio Fidykowie… Drewniane, zimne baraki nie były jeszcze skończone, więc pierwsze dzieci zatrudnione były do pracy przy wykańczaniu swych nowych, podłych miejsc pobytu i cierpienia.

Z czasem powstały dla nich warsztaty, by mogły od rana do nocy pracować na chwałę Trzeciej Rzeszy. Faszystowska „filozofia” nakazywała optymalne wykorzystanie ofiary zanim się ją zgładzi.

Obóz „na Przemysłowej” funkcjonował w kwartale ulic Brackiej, Plater, Górniczej i muru cmentarza żydowskiego przez 25 miesięcy II wojny światowej. Niemcy z rozmysłem umieścili go w granicach łódzkiego getta, by zupełnie odseparować dzieci od świata i udaremnić plany na każdą ucieczkę - byłaby ona zamianą więzienia na więzienie. Jedynymi dorosłymi, z jakimi dzieci miały kontakt, byli specjalnie dobrani i wyszkoleni esesmani, niewrażliwi na dziecięcą bezbronność.


Nazwa obozu pochodzi od ulicy Przemysłowej - nią właśnie dowożono transporty dzieci i na jej skrzyżowaniu z Bracką była wjazdowa brama. Na Przemysłowej 34 do teraz stoi budynek, w którym mieszkał zarząd lagru (Verwaltung) i gdzie ważyły się decyzje o losie dzieci.

Do obozu zwożono polskie dzieci z całej Polski; w większości były to biedne sieroty i dzieci bohaterów polskiego podziemia. Obóz był karą dla walczących z okupantem rodziców, dotkliwą formą represji wobec wartościowej młodzieży i sprytnym pustoszeniem sierocińców, których budynki przechodziły w niemieckie ręce. Warunki, jakie stworzono dzieciom „na Przemysłowej”, były tak tragiczne, że dzieci przywożone tu w transportach z Oświęcimia, płakały i chciały wracać. Dziennie przebywało w lagrze średnio tysiąc więźniów w wieku od niemowlęctwa do 16 lat. Ich codzienność to głód, ból, strach, upokorzenie i tęsknota za odebraną siłą rodziną.

Z powodu brutalnych pobić, głodzenia, przepracowania i nieleczenia chorób, w łódzkim obozie zginęła nie policzona do dziś liczba polskich dzieci. Po zajęciu miasta (styczeń 1945) znaleziono w nim jeszcze około 900 w większości ciężko chorych, przerażonych małych ludzi, z licznymi ranami i odmrożeniami. Do lat 70. XX wieku dotrwało ich przy życiu nieco ponad 300, niektórym z nich jeszcze dziś można spojrzeć w oczy.

Kolejna rocznica rozpoczęcia zbrodniczej działalności Niemców w obozie „na Przemysłowej” jest doskonałą okazją do obdarowania ofiar tego straszliwego epizodu II wojny światowej pamięcią, kwiatami, zniczami. Łodzianie będą to czynić przez cały dzień, zbierając się i paląc płomienie świec pod poświęconym dzieciom z obozu „na Przemysłowej” pomnikiem Pękniętego Serca.

Ulicą Bracką do końca… Na skraju parku Szarych Szeregów, wtulony w pęknięte serce, stoi i czeka na nas jeden z tych, którzy przetrwali w kamieniu.

autor: Jola Sowińska Gogacz
Kulturoznawca
wPollityce

Wersja do druku

Lubomir - 13.12.15 20:36
Ci co obecnie coraz częściej demaskowani są jako budowniczowie IV Rzeszy, nie uznawali nawet polskiej nazwy miasta. Dla nich polska Łódż była 'niemieckim miastem' Litzmannstadt. Oby było jak najwięcej takich artykułów, przypominających kto jest kim - w Europie. Do odebranie prymatu Niemcom, chętni są Francuzi, Brytyjczycy i Włosi. Oby to nastąpiło jak najszybciej. Leży to w interesie całej Europy, od Grecji - po Portugalię i od Włoch - po Islandię.

Brynik - 12.12.15 1:11
Re DEF ty jednak uwazasz z uporem,ze to medium tworza polglowki.
Wedlug twoich narzuconych za ruble pogladow,nie bylo rosyjskich
zbrodniarzy tylko zydokomuchy,ktorzy napadli na Polske i ja 5O lat
trzymali w swoich zydowskich ryzach.

DEF - 11.12.15 19:36
Ktoś by pomyślał, że po wojnie ówczesna młodzież odbudowywała wyzwoloną ojczyznę. Historia powojenna wciąż jest fałszowana i nie naucza się jej w szkołach.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Progresywne_Wi%C4%99zienie_dla_M%C5%82odocianych_w_Jaworznie

"Progresywne Więzienie dla Młodocianych Przestępców – istniejące w latach 1951–1956 w Jaworznie więzienie dla młodocianych więźniów politycznych. Trafiali do niego więźniowie, których wiek nie przekraczał 21 roku życia.
Historycy szacują, że przez więzienie przeszło około 15 tys. osób....
Wśród więźniów okresu 1951–1953 najliczniejszą grupę stanowili więźniowie polityczni. W kolejnych latach powiększała się liczba osób skazanych za przestępstwa kryminalne. Zakład wzorowany był na łagrach[1].
Więźniowie byli wychowywani przez pracę na wzór człowieka radzieckiego, w oparciu o metody sowieckiego pedagoga Antoniego Makarenki. Sprowadzało się to do intensywnego szkolenia ideologicznego oraz zatrudnienia ....
Jak twierdził naczelnik więzienia Salomon Morel, umieszczeni tu więźniowie byli bandytami i dlatego ciężką pracą powinni się zrehabilitować za zbrodnie popełnione wobec Polski Ludowej."

Naczelnik nie tylko tego gułagu Salomon Morel starość spokojnie spędził w Izraelu otrzymując od nas emeryturę.

Ciekawa jest też sprawa jak żydokomuniści stworzyli zalążki młodych "antykomunistów" i tzw. opozycji demonkratycznej Młodych pożytecznych idiotów tresowano m. in. w hufcu walterowskim. Dzisiaj ten wychów szczyci się, że pokonał żydokomunę i nas od niej wyzwolił za co zbiera profity a polskie mikrocefale składają im hołdy.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Walterowcy

"Z czasem okazało się, że hufiec walterowski stał się kuźnią kadr antykomunistycznych, a wielu „walterowców” zostało liderami opozycji demokratycznej w PRL-u, jak Jacek Kuroń – jeden z założycieli hufca, oraz m.in. Adam Michnik, Seweryn Blumsztajn, Jan Lityński, Józef Chajn, Andrzej Seweryn."

Młodzież lat czterdziestych ubiegłego wieku była w kleszczach dwóch systemów. Nie miała wiedzy jak się zachować, jaką wybrać strategię żeby nie zginąć. Opcje mieli trzy: stanąć po stronie Niemiec, stanąć po stronie żydobolszewików lub walczyć z dwoma wrogami o wolną ojczyznę. Każda opcja oznaczała śmierć. Walcząc z Niemcami wzmacniali żydobolszewików i odwrotnie. Nie udało się im zbudować wolnej Ojczyzny.
Dzisiaj powinniśmy wyciągać wnioski bo historia się powtarza. Dzisiejsza młodzież powinna miedz wiedzę jak się zachować jaką wybrać strategię. Wrogowie się przeszeregowali i przefarbowali ale wciąż są ci sami.

Lubomir - 11.12.15 12:38
Niemcy podeptali i depczą nadal w swoich firmach - cywilizowany polski Kodeks Pracy i postanowienia z okresu rządów II RP, rządów Jędrzeja Moraczewskiego. Niemcom wciąż najbardziej odpowiada niemiecki system pracy i płacy, czyli praca z niemal 100-procentowym zyskiem. Niewolnicza praca do upadłego - za minimalne wynagrodzenie. W Europie słychać coraz więcej o niemieckim niewolnictwie domowym i o niemieckim niewolnictwie seksualnym. Te tajemnice kryły dotychczas hermetyczne mury niemieckich domów. Ostatnio coraz częściej i coraz bardziej rozszczelniane. Może kiedyś i te mury zostaną obalone, przez poszkodowanych i poszkodowane.

Wszystkich komentarzy: (4)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

04 Marca 1846 roku
Powstanie krakowskie: Jan Tyssowski wraz z oddziałem złożył broń na granicy pruskiej


04 Marca 1484 roku
Zmarł Kazimierz Jagiellończyk, święty, syn króla Kazimierza IV Jagiellończyka (ur. 1458)


Zobacz więcej