Środa 17 Lipca 2019r. - 198 dz. roku,  Imieniny: Aleksego, Bogdana, Martyny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 24.02.16 - 21:15     Czytano: [968]

"Kwity na Bolka"

- to również miliardy złotych strat dla Polski i Polaków i wielkie afery gospodarcze na początku tzw. transformacji III RP


Teatr marionetek III RP właśnie odsłania swoje ponure kulisy, zaczynają się toczyć koronowane głowy. Gdyby nie kompromaty w rękach i teczkach gen. Cz. Kiszczaka i jego kolegów być może nie byłoby tylu wielkich oszałamiających karier - ojców założycieli, twórców i heroldów tzw. transformacji, prywatyzacji i gigantycznych afer z przełomu lat 80/90-tych.


Być może nie byłoby takiej skali rabunkowej wyprzedaży polskiego majątku narodowego i to często za bezcen. Brak społecznej wiedzy o uwikłaniu i „trzymaniu” na prezydenta L. Wałęsę oraz wszechwładzy służb, w pierwszych rządach III RP premiera T. Mazowieckiego i premiera J. K. Bieleckiego miał decydujący wpływ na gigantyczne ówczesne afery takie jak: rublowa - wyceniana na 15bln starych złotych - paliwowa 2bln zł, papierosowa 15bln zł, kantorowa, alkoholowa 15bln zł, FOZZ 10bln zł, Art B 6bln zł, składów celnych 3bln zł czy tzw. afera z elektroniką tzw. „3dni dla Warszawki” - pociągi pełne sprzętu elektronicznego stojąc pod Warszawą czekały na zwolnienie z cła.

Wicepremierem i MF w obu rządach w latach 89-91 był tak popierany przez prezydenta Lecha Wałęsę prof. Leszek Balcerowicz. Łącznie kosztowało to polskie państwo blisko 75bln starych złotych, co dziś odpowiadałoby kwocie ok. 75mld zł. Gdyby wiedza i prawda o Lechu Wałęsie była znana na przełomie lat 80/90, być może nie byłoby ani rządu Tadeusza Mazowieckiego ani rządu J.K. Bieleckiego, a pewnie i takich ministrów jak Czesław Kiszczak, I. Sekuła, M. Święcicki czy A. Bentkowski.

Być może afera FOZZ nie nabrałaby takich rozmiarów i nie zostałaby zamieciona pod dywan. Nie mówiąc o tym, że kosztowała ona życie prezesa NIK-u W. Pańko czy M. Falzmanna. To przecież wówczas z ludzi domagających się prawdy i zahamowania rabunku majątku narodowego, nazywanego dla niepoznaki prywatyzacją, robiono wariatów i oszołomów, pogardzano nimi i eliminowano ich z życia publicznego.

To właśnie owe kwity na Lecha Wałęsę i jemu podobnych, ojców założycieli III RP były alibi, a jednocześnie gwarancją bezpieczeństwa i spolegliwości wielu działań dla tzw. rządów „gdańskich aferałów” i ludzi służb oraz tzw. uwłaszczenia nomenklatury. Były przykrywką dla hasła „pierwszy milion trzeba ukraść” oraz „majątek narodowy jest wart tyle, ile ktoś chce za niego dać” czyli prywatyzacji za przysłowiową 1 złotówkę.

Gdyby była wiedza o uwikłaniach prezydenta Lecha Wałęsy na początku lat 90-tych, byłaby pewnie i normalna lustracja, inny układ personalny, w tym zwłaszcza w sektorze bankowym i finansowym i znacznie mniej afer i wielomiliardowych strat.

Mniej podejrzanych, skandalicznych i naruszających prawo afer prywatyzacyjnych, w tym również z ludźmi starych i nowych służb w tle, jak choćby słynna prywatyzacja warszawskiego Polcoloru na rzecz W. Kubiaka, której dokonał MPW Janusz Lewandowski, któremu dzielnie pomagał wówczas Andrzej Halicki, dzisiejszy poseł PO.

Teczki z szafy gen. Czesława Kiszczaka mają więc nie tylko polityczny i historyczny wymiar, ale również ten wymierny finansowy i gospodarczy i to idący w dziesiątki miliardów złotych, rozkradzionych i bezpowrotnie straconych dla polskiego państwa i Polaków.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!


Janusz Szewczak
Główny Ekonomista SKOK, ekspert gospodarczy, publicysta, poseł do Sejmu.
wPolityce


Wersja do druku

Lubomir - 22.03.16 8:56
Skoro nie daje się odebrać {przynajniej na razie!} 850 mld dolarów amerykanskich od Niemców - za wymordowanie 6 mln obywateli Polski i zrujnowanie naszej ojczyzny, to chociaż może Wałęsa zacznie nam wypłacać obiecane przez niego 100 mln złotych na obywatela. Jego szalone pomysły zdemolowały polski przemysł do imentu. Dokonały zniszczeń, niczym naloty 'nazistowskiej' Luftwaffe.

Obiektywny - 29.02.16 18:51
"Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski” dla Krzysztofa Wyszkowskiego!

"Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski zyskał na wartości dzięki uhonorowaniu nim Człowieka, który mówił prawdę. Polacy ogłuszeni ujadaniem gadzinówek UBekistanu, przygnieceni potworną zbrodnią smoleńską, seansami szydzenia, pogardy i nienawiści słyszeli Jego głos i to dodawało im sił by wytrwać.
To honor i zaszczyt dla tego Krzyza ze moze blyszczec na piersi Pana Wyszkowskiego.

Janina nauczycielką - 29.02.16 18:30
Jakby nie chciał sądzić, Pan jest autentycznym patriotą
z wielką ojczystą wiedzą i talentem!. A zarazem z odwagą
pisania o różnych sprawach - często takich,od których
tchórze uciekają!

Lubomir - 28.02.16 16:06
Błazen wydrapał się na cokól i udaje bohatera. Ograniczony umysłowo Wałęsa raczej nie zostanie ani męczennikiem, ani świętym!. Każdy podatek można zamienić w haracz, a każdą wolnosć gospodarczą - w totalitaryzm, tyranię i niewolę. Również każdy rozwój można zamienić w likwidację i zagładę. I to zapoczątkował nadęty bufon z Popowa. Niemieckie towarzystwo Thuzka i totalna, gospodarcza zagłada Polski, to był proces rozpoczęty przez tego clowna. Dzisiaj położona na łopatki Polska, próbuje się podnosić. Antypolskie szumowiny hałaśliwie blokują tą próbę. Rzecz jasna pionier likwidacji polskiej państwowości, kroczy na czele antypolskich sabotażystów i wywrotowców. Dzisiaj już zrzucił zdradziecką maskę i jawnie mówi o połączeniu się z Niemcami. Daleko mu do Żołnierzy Niezłomnych, bliżej do kolaborantów i konfidentów wszelkiej maści.

Jeziorany - 26.02.16 9:04
Sposobu myślenia tych ludzi nie zmieni nikt i nic, bo oni gotowi są walczyć z faktami i prawda tylko im zawadza. Nie rozumieją jednak rzeczy podstawowej, czyli tego, że kłamstwo na dłuższą metę zawsze dostaje po rzyci. I dlatego nie rozumieją, że ich umiłowany salon przegrał walkę najważniejszą – walkę o rząd dusz. Co więcej, oni w ogóle nie zdają sobie sprawy, kto tę walkę wygrał i kto pokonał salon III RP.

Nie, nie wygrał jej ani Jarosław Kaczyński, ani PiS. Wygrali ją ci, których komuniści postanowili nie tylko wymordować i pochować w bezimiennych dołach, ale również opluć, oszkalować i zohydzić. Tę walkę wygrali Żołnierze Wyklęci. I właśnie dlatego w Polsce nie rządzi już salon III RP, czyli załgana oligarchia stawiająca na piedestale pazernego cwaniaczka donoszącego na kolegów.
Salon umiłował relatywizm, czyli pogląd, w myśl którego nie ma żadnych stałych wartości i wszystko jest względne. Konsekwencje takiego myślenia są następujące – kłamstwo to prawda, przysięga nie ma znaczenia, doraźna korzyść usprawiedliwia występek, donoszenie na kolegów nie jest niczym niewłaściwym, kolaboracja jest cnotą, wierność to przeżytek, a sprzeciw wobec nieprawości to odmęty szaleństwa.

Żołnierze Wyklęci to zupełnie inna bajka. Wierność przysiędze, niezgoda na upodlenie, odwaga wobec oprawców, odmowa kolaboracji, sprzeciw wobec kłamstwa i coś, czego salon III RP po prostu nie rozumie – honor i godność aż po gotowość do ofiary z własnego życia.

Oto bowiem, co o współpracy Lecha Wałęsy z SB ma nam do powiedzenia Władysław Frasyniuk, czyli obecny pieszczoszek salonu: „Tym, którzy chcą Wałęsę rozliczyć (…) proponuje rachunek sumienia. Niech choć spróbują uprawdopodobnić, że wiedzą, o czym mówią. Że mieli do czynienia z esbecją i wykazali się wtedy męstwem i odwagą. Niech sobie wyobrażą, jak podczas przesłuchań byli bici i torturowani.”

Panie Frasyniuk, rachunek sumienia proponujemy panu Wałęsie, który nie tylko nie był bity, ale donosił SB dla kasy. I nie tylko nigdy za to nie przeprosił, ale przy użyciu aparatu państwowego III RP niszczył ludzi, którzy mieli odwagę o tym mówić i pisać.

Tymczasem siedemnastoletnia Danuta Siedzikówna, sanitariuszka 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, była torturowana przez UB, a następnie skazana na śmierć i rozstrzelana, ponieważ odmówiła wydania swojego dowódcy, majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

Generał August Fieldorf „Nil” odmówił udziału w ubeckiej prowokacji mającej na celu stworzenie zinfiltrowanego Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość (WiN), więc został skazany na śmierć i powieszony. Jego ostatnie słowa do żony brzmiały tak: „Pamiętaj, abyś nie prosiła ich o łaskę. Zabraniam ci tego.”

Pułkownik Łukasz Ciepliński, prezes IV Komendy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, odmówił współpracy z UB i za to był torturowany tak okrutnie, że nie mógł poruszać się o własnych siłach i na przesłuchania wnoszono go na kocu. Został rozstrzelany.

Tych ludzi salon nie uznaje za godnych miana polskich bohaterów. Ale to są właśnie bohaterowie polskiej młodzieży. I tego salon nie jest w stanie pojąć. Jak to? Polska młodzież czci pamięć Inki, Nila, Pileckiego, Łupaszki, Roja, Zagończyka, Burego, Ognia zamiast nosić na rękach TW „Bolka”?

Salon III RP ma na ten temat do powiedzenia jedno: to wstrętny nacjonalizm, faszyzm, ksenofobia i wina Kaczyńskiego. A prawda jest taka, że młodzi ludzie mają dość tej salonowej obłudy, hipokryzji i moralnej degrengolady upasionych cwaniaków, którzy oczekują od niej czołobitności. Nie doczekają się nawet jeśli będą wyć od rana do wieczora. Polska młodzież chce czcić autentycznych ludzi honoru. I dlatego salon III RP przegrał z Żołnierzami Wyklętymi.

Dziś w Internecie nie ma filmów o „bohaterskim” elektryku, który jednoosobowo obalał komunizm. Młodzi Polacy już w te bajki nie wierzą. I dlatego wrzucają do Internetu takie filmy, jak ten, zatytułowany „W hołdzie Żołnierzom Wyklętym”. W walce o rząd dusz trzecie pokolenie AK wygrało z trzecim pokoleniem UB.

Redakcja Jeziorany

https://youtu.be/gC872Hnh8Q0

Lubomir - 24.02.16 22:23
Twór nazwany szyderczo III RP, to najwyraźniej realizacja hasła wymyślonego przez polakożercę Otto von Bismarcka. To realizacja podłego i podstępnego hasła: "Dajcie Polakom wolność i wladzę, a sami się wykończą". Stąd tylu niemieckich emisariuszy wokół Pierwszej Solidarności. Niemcy doskonale wiedzieli, że w konfrontacji fizycznej Polacy nie ulegną, ale zwabieni na lukratywne synekury i wielkie pieniądze - wyniszczą się nawzajem. W ten scenariusz najwyraźniej wepchnięto Wałęsę i koleszków uwikłanych w kolaborację ze Stasi/KGB. W tym czasie Forpocztę Polskiej Armii, polski wywiad i kontrwywiad - przekształcono w cyrk w niekończącej się przebudowie. Zaś Forpocztę NATO - celowo neutralizowano. To chyba wszystko na ten temat!. Polska znów znalazła się w punkcie wyjścia. Renegaci zhańbili imię III Rzeczypospolitej Polskiej. Co dalej?. Pozostaje chyba wybór: IV RP albo Pierwsza Konfederacja Polska. Konfederacja na wzór neutralnej Konfederacji Szwajcarskiej?. Chyba nie byłby to zły pomysł?. Może nawet zyskałby przychylność Ościennych Narodów?.

Wszystkich komentarzy: (6)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

17 Lipca 1936 roku
Wybuch wojny domowej w Hiszpanii.


17 Lipca 1850 roku
Zmarł Franciszek Kacper Fornalski, polski oficer Wojska Polskiego, uczestnik powstania listopadowego (ur. 1806)


Zobacz więcej