Sobota 24 Czerwca 2017r. - 175 dz. roku,  Imieniny: Danuty, Jana, Janiny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 29.12.16 - 22:08     Czytano: [495]

Dział: Godne uwagi

Polska nie zmierza w kierunku tyranii

lecz opiera się Unii Europejskiej



Pod pretekstem podsumowania pierwszej rocznicy przejęcia władzy w Polsce przez "populistyczny" PiS, zachodnie media nieomal entuzjastycznie rozpoczęły bezpardonowy atak na Polskę za rzekomo złowrogi i autorytarny zwrot. Te narzekania na polski rząd za rzekome odchylenia od demokracji w znacznej mierze koncentrują się na dwóch obszarach: reformach Trybunału Konstytucyjnego oraz zmianach w polskich mediach państwowych. Ale trudno nie zauważyć, że za pośrednictwem mediów przejawia się trudne do ukrycia lekceważenie i pogarda.

The Washington Post opublikował artykuł opisujący całość bieżącej polskiej polityki w kategoriach dosłownego nawrotu do ciemnych wieków. Podobne ostrzeżenia wysuwa The Guardian. Trzy dni później, redakcja New York Times potępiła "tragiczny zwrot Polski", ostrzegając, że europejski naród odstępuje od reform postkomunistycznych. Następnie, tuż po świętach Bożego Narodzenia, Anne Applebaum pojawiła się znowu na łamach The Washington Post, lamentując głównie nad tym, że partia polityczna jej polskiego męża została pozbawiona władzy przez wyborców, i że Polska miała czelność rządzić się dalej już bez niego.

Ta nagła seria newsów i raportów, które czyta się nieomal jak płatne ogłoszenia, w połączeniu z protestami zwolenników odsuniętej od władzy partii w kraju, robi wrażenie skoordynowanej, kolorowej rewolucji. Żaden z nich nie zawierał nawet pobieżnej analizy argumentów partii PiS. Amerykańscy czytelnicy (i dziennikarze), którzy w większości nie mają wiedzy o polskiej polityce i historii, nie znają kontekstu, w którym można oceniać te działania.

Prawda jest taka, że Polska nie tonie w jakimś autorytarnym bagnie, ani nie cofa się w kierunku sowietyzmu. Polska po prostu stawia opór kierunkowi jaki Angela Merkel, eurokraci w Brukseli i inni mainstreamowi internacjonaliści przewidzieli dla niej. Polskie władze stosują takie same środki, jakie wykorzystują wszystkie współczesne rządy, przeprowadzając szybko najbardziej potrzebne reformy, w oparciu o demokratyczny mandat. Podobnie jak twierdzą przeciwnicy Prawa i Sprawiedliwości, że rząd rozpoczyna jakieś zaskakujące zmiany, tak też Prawo i Sprawiedliwość widzi zagrożenie ze strony nadzwyczajnych i pozaprawnych działań swoich krajowych przeciwników oraz Unii Europejskiej.

Na początku tego roku rozmawiałem z Prof. Ryszardem Legutko o reformach PiS-u. Prof. Legutko był antykomunistycznym dysydentem przed rokiem 1989. Wydawał podziemny biuletyn Arka. Z zawodu jest filozofem, który został wybrany do Senatu RP w 2005 roku, reprezentując Prawo i Sprawiedliwość. Jest także członkiem Parlamentu Europejskiego. W tym roku wydał pracę pt. Demon in Democracy, która stała się kultową książką wśród anglofonskich konserwatystów z powodu szczegółowej analizy postępowej ideologii, wykazując, że eks-komuniści skorzystali szybciej i więcej w nowych "liberalnych demokracjach", niż antykomuniści. Według Prof. Legutko postkomunistyczna reforma Państwa Polskiego była niekompletna, co wyjaśnia wiele z kontrowersyjnych działań PiS-u.

Legutko nie postrzega ani siebie, ani Prawa i Sprawiedliwości jako wrogów Europy. Zaprotestował przeciwko uproszczonym opiniom, w których jego partia jest przedstawiana. "Opór przed zaakceptowaniem siły Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego nie ma nic wspólnego z tak zwanym eurosceptycyzmem," powiedział.

Krytycy Polski twierdzą inaczej. Applebaum przypuszcza, że PiS zerwał z demokratycznymi precedensami w swoim "ataku na sędziów" oraz w próbach zdominowania władzy. Dla Applebaum wygodnie jest przemilczeć, że poprzedni rząd Polski, w oczekiwaniu na klęskę wyborczą, nominował pięciu sędziów na stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym, które miały zwolnić się po wyborach, łamiąc w ten sposób ugruntowaną praktykę nie nominowania kluczowych stanowisk w miesiącach przed wyborami. Dwie z tych nominacji były niewątpliwie bez precedensu. Gdyby kandydaci Platformy Obywatelskiej zostali zaakceptowani, sędziowie nominowani przez PO stanowili by 14 z 15 nominacji do Trybunału Konstytucyjnego, tworząc poważną blokadę dla reform nowego rządu. Przypuszczam, że to leży w ludzkiej naturze, aby oskarżać swoich wrogów, że chcą robić te same rzeczy, które robiono w stosunku do drugiej strony. Obecnie PiS ma sześciu mianowanych sędziów, a opozycja dziewięciu. Chociaż Legutko przyznaje, że Prawo i Sprawiedliwość użyło "nieeleganckich" środków dla osiągnięcia celu, ale twierdzi, że były one zastosowane w granicach prawa i znacznie bliżej demokratycznej reprezentacji. Jest to spór który został uznany przez UE za "kryzys prawa i porządku" w Polsce.

Applebaum nie wspomina, że jest żoną ministra byłego rządu Radosława Sikorskiego z Platformy Obywatelskiej. Sikorski pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych w ramach poprzedniego rządu kierowanego przez Donalda Tuska. Sikorski ma wielu amerykańskich przyjaciół, jeszcze z czasów kiedy zaczynał swoją karierę w American Enterprise Institute. Później zdobył pewien rodzaj sławy w Europie po przemówieniu w czasie kryzysu gospodarczego w ostatniej dekadzie, w którym zażądał większej integracji europejskiej i niemieckiego przywództwa w UE. PiS skarżył się, że po tej wypowiedzi oraz w rezultacie przesadnego wychwalania instytucji UE przez Tuska, rząd Tuska mógł potem zrobić niemal wszystko w polityce wewnętrznej kraju i nadal otrzymywał błogosławieństwo przywódców UE, albo przynajmniej mógł liczyć na łagodną neutralność. Tusk był za polityką "więcej Europy" – co dla Eurokratów jest ipso facto oceną demokratycznej legitymacji. Tusk wkrótce został wybrany na Przewodniczącego Rady Europejskiej. Zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych było rodzajem reprymendy dla jego wizji Polski oraz oczekiwania większego przywództwa Niemiec.

W naszym wywiadzie Legutko powiedział, że to właśnie Prawo i Sprawiedliwość przeciwstawiło się takiej usłużnej postawie w stosunku do bogatszej części UE, co spowodowało tak ostrą reakcję. "Unia Europejska jest w głębokim kryzysie od pewnego czasu - imigracja, strefa euro, Rosja, terroryzm - i receptą na to co się dzieje, europejskie przywództwo ma tylko jedną odpowiedź: "więcej Europy ", co oznacza więcej integracji, więcej centralizacji", stwierdził Legutko. “Kiedy potężny naród, jakim jest Wielka Brytania, miał zastrzeżenia w tej kwestii, UE starała się załagodzić sytuację, ale jeśli chodziło o jakiegoś nowego członka z Europy Wschodniej, na przykład Węgry lub Polskę reakcją była irytacja, agresywna retoryka i groźby sankcji," powiedział Legutko.

Innym przykładem jest reformowanie polskich państwowych mediów. Legutko mówi, że reformy mediów publicznych przez PiS mają na celu ostatecznie odpolitycznienie tych instytucji. "Po raz pierwszy po upadku komunizmu, media publiczne będą mieć dobrą szansę, aby nie były traktowane jak łupy wyborcze," mówi. To jest banalne uproszczenie, kiedy oskarża się nowy polski rząd że kieruje się własnym interesem. Obecny stan publicznych mediów jest pozostałością po czasach komunizmu. Silnie trzymają one stronę Platformy Obywatelskiej i występują przeciwko PiS-owi. Były one mocno związane z poprzednimi rządami. Kiedy do władzy doszedł PiS, zarządził zwolnienia oraz skrócił kadencję nominatów politycznych w mediach państwowych. Oczywiste jest, że próba odpolitycznienia państwowych mediów, które miały dotychczas tak wyraźne jednostronne nastawienie, musiała poprawić zasięg oddziaływania PiS-u.
Jak powiedział Legutko: "Irytacja UE w sprawie mediów publicznych w Polsce nie wynika z faktu, że są one prawnie powiązane z rządem, ale z tego, że są one prawnie związane z niewłaściwym rządem".

Czy istnieją inne problemy w Polsce? Oczywiście, np. szef PiS Jarosław Kaczyński posłuchał głosów krytyki i zażądał ponownego otwarcia dochodzenia w sprawie tego czy Rosja odegrała jakąś rolę w katastrofie samolotu, w której zginął jego brat bliźniak, Lech. W 2010 roku w katastrofie zginął polski prezydent i dziesiątki wyższych wojskowych, politycznych i religijnych przywódców. Wielu ekspertów twierdziło, że ta katastrofa była spowodowana wyłącznie przez ludzki błąd. Oskarżanie Rosjan o ten wypadek może być uznane za uleganie paranoi, ale ostatnio na taką paranoję cierpią również amerykańskie media, które szukają wszędzie rosyjskich spisków.

Obecna kampania propagandowa mediów przeciwko Polsce została spowodowana paniką po zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości w wyborach i zaczęła się jeszcze zanim PiS sformował swój rząd. Tymczasem Unia Europejska robi dokładnie to o czym Prof. Legutko mówił mi na początku tego roku, mianowicie grozi Polsce bezprecedensowymi sankcjami.

Czy to nie jest zastanawiające, że politycy niemieccy i francuscy potępiają Polskę, żądając przywrócenia w niej wolności i demokracji, a Amerykanie atakują pronatalistyczną politykę polskiego rządu, w sytuacji kiedy rząd Francji działa w ramach przedłużonego, nadzwyczajnego "stanu wyjątkowego" z powodu ataków terrorystycznych, a prawie 70 procent populacji francuskich więźniów to muzułmanie. Albo, że rynki i synagogi w Niemczech są obecnie strzeżone przez policjantów uzbrojonych w karabiny maszynowe w ramach stanu wzmożonej czujności, która może wkrótce osiągnąć stopień jaki obowiązuje we Francji lub w Wielkiej Brytanii. Na naszych oczach załamał się rząd Hollanda we Francji a w Niemczech popularna do niedawna Merkel zaczyna tracić poparcie obywateli.

Pomimo negatywnej reakcji eurokratów i agencji ratingowych oraz bardzo złej opinii w tym roku w zachodnich mediach, Prawo i Sprawiedliwość staje się coraz bardziej popularne w rezultacie podjęcia koniecznych reform, co muszą przyznać nawet agencje ratingowe.

Jak powiedział mi Prof. Legutko, liderzy PiS podkreślali wielokrotnie, że "bezmyślne tkwienie w głównym nurcie było nierozsądnym programem, niegodnym suwerennego narodu, który ma istotne interesy, silne poczucie tożsamości oraz własne aspiracje, proporcjonalne do jego potencjału". I to właśnie taka postawa wywołała tyle gniewu na polski rząd, bardziej niż jakieś niuanse dotyczące polskiej konstytucji.

Michael Brendan Dougherty
http://theweek.com/articles/669439/poland-not-descending-into-tyranny-just-defying-eu

Z angielskiego tłumaczył Jan Saski (polcontra@wp.pl)

Wersja do druku

Lubomir - 02.01.17 9:00
Najwyraźniej nieszczęściem Polski było i jest, że pozwoli działać szowinistycznym mniejszościom - pod szyldem Polaków. Niemiec o poglądach neonazistowskich może bezkarnie niszczyć polski stan posiadania, jako rzekomy Polak. Zdobył przecież zaufanie - niestety, dziecinnie naiwnych Polaków. Lobby niemieckie i proniemieckie - ma się znakomicie w Brukseli. Atakuje każdego z osobna, kto tylko narusza interesy niemieckie, lub interesy niemieckich sojuszników. To swoista nazistowska 'Cicha Pomoc'.

Agamemnon - 30.12.16 15:09
Czas jest już na ustawę o zakazie działalności antypolskiej.

Lubomir - 30.12.16 10:18
Anglosaska prasa popiera 'saską anarchię' w Polsce. Ona nigdy nie dostrzegała nawet jednego promila tyranii - w polityce Obamy, Merkel, Putina, Netanyahu czy Erdogana, chociaż to dostrzegali nawet rodacy tych przywódców. Ta prasa to raczej tuba propagandowa do ogłupiania. 'Obozy polskie' dosyć często goszczą na łamach tej propagandy. Nie ma natomiast niczego na temat obozów uchodźców palestyńskich czy syryjskich - na Bliskim Wschodzie czy w Afryce Północnej. Jest zachęta do przyjmowania zrozpaczonych wygnańców, już nie w Ameryce, ale coraz częściej w rujnowanej ekonomicznie Europie. Ta tuba propagandowa nigdy nie pisze o tyranizowaniu Europy przez 'wieczną' Merkel. Według tej prasy to marksiści i sodomici są pionierami wolności i demokracji.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

24 Czerwca 1941 roku
Niemieckie U-booty na Atlantyku zatopiły 6 brytyjskich statków o łącznym tonażu 38 269 BRT.


24 Czerwca 1981 roku
Miało miejsce pierwsze objawienie Matki Bożej w Medjugorje, na górze Krizevac.


Zobacz więcej