Niedziela 25 Czerwca 2017r. - 176 dz. roku,  Imieniny: Łucji, Witolda, Wilhelma

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 28.03.17 - 11:02     Czytano: [314]

Osiąganie powodzenia


Szanowni Państwo!


Sukces w jakiejkolwiek dziedzinie jest łatwy kiedy, spełnia się takie oto 3 warunki: silna wola, upatrywanie pozytywnych stron w każdej sytuacji i posiadanie znajomości. Kiedyś już o tym pisałam, ale teraz zajmę się pułapkami jakie nas czekają w każdym z tych aspektów.

Silna wola – pod warunkiem, że znamy nie tylko upragniony rezultat, ale i zagrożenia jakie niesie jego osiągnięcie. Najlepszym przykładem może być zapadnięcie na anoreksję przy odchudzaniu, czy niewydolność krążenia przy przetrenowaniu.

Upatrywanie dobrych stron w każdej sytuacji wydaje się ze wszech miar pożyteczne, ale i tu można przesadzić. Niepowodzenie jakiegoś przedsięwzięcia powinno nas uczyć jak omijać rafy, zamiast radować się z „takiej pięknej katastrofy”.

Znajomości, zwłaszcza pośród ludzi wpływowych, też tylko z pozoru są samym dobrem. „Przyjaźń” z gangsterem zawsze jest pozorna. Nieważne jakbyś się mu zasłużył, i tak cię wykiwa, gdy będzie mu się to opłacało. Tu twoja własna uczciwość, lub jej brak, nie ma najmniejszego znaczenia. Polegać można wyłącznie na ludziach prawych. Dlatego takie to ważne, żeby osoby władne były zarazem solidne, zwłaszcza wszędzie tam gdzie zgadzamy się, żeby rządziły w naszym imieniu.

Małgorzata Todd
www.mtodd.pl
Lub http://sklep.mtodd.pl

PS. W kulturze coś drgnęło. Teatr Telewizji pokazał bardzo dobry spektakl zatytułowany „Listy z Rosji”.

KOMENTARZ DO FELIETONU

Ad. Być Polakiem 11/2017 (300)

Szanowna Pani Małgorzato

Tak, ma Pani słuszność - rzeczywiście stosunek do trzeciego członu „Bóg, Honor, Ojczyzna” jest najlepszym testem na rozpoznanie czy mamy do czynienia z Polakiem czy osobnikiem polakopodobnym. Przed godziną oglądałam film „Wyklęty”. Jest zrobiony bardzo profesjonalnie i lepiej się go ogląda niż „Historię Roja”, choć trudno te dwa filmy porównywać ze względu na odmienny pomysł ujęcia tematu. Film o tyle cenny, że porusza również problematykę, której do tej pory nikt nie „ruszył” - słowem jest niepoprawny politycznie. Brawo za odwagę dla reżysera. I chyba dlatego jest tak słabo reklamowany i propagowany w mediach publicznych (bo o sprzedajnych mediach nawet nie wspomnę). Ten film dobrze pokazuje jak osobniki polakopodobne rozprawiały się z Polakami i jak tą kruchą, jak się okazuje, wartość jaką jest poczucie łączności ze wspólnotą narodową, łatwo zniszczyć, czego zgubne skutki odczuwamy namacalnie do dzisiaj.

Serdecznie Panią Pozdrawiam – Ewa Działa-Szczepańczyk

PS. Faktycznie - spektakl „Listy z Rosji” bardzo dobry – oglądałam. Okazuje się, że Rosja zawsze miała swój „niezaprzeczalny urok”, który wielu przyciągał, a jak już przyciągnął i nie „wciągnął”, to ze zdwojoną siłą odpychał. I nic się w tej kwestii nie zmieniło.


........................................


Powieść w odcinkach

Małgorzata Todd
WOJNA WRON



Rozdział I
GRUDNIOWA NOC

Odcinek 1.

Kamila biegła przez oblodzony most, który zdawał się wydłużać z każdym krokiem, jak w jakimś koszmarnym śnie. Tam gdzieś na końcu jest zaparkowany jej samochód, wystarczy do niego dotrzeć i będzie bezpieczna. Ach, gdyby to wszystko co się wydarzyło i to co ma się wydarzyć było rzeczywiście tylko snem! Serce biło jej mocno, musiała na chwilę przystanąć. Żelazna konstrukcja mostu nad jej głową tworzyła sklepienie zlewające się gdzieś wysoko z ciemnym niebem. Spojrzała w dół. Leniwy nurt rzeki obracał bryły lodu. Zwały kry spiętrzały się bardzo niebezpiecznie przed podporami mostu. Nie wszystko mogła w dole dostrzec, ale aż wzdrygnęła się na myśl o czarnej, lodowatej otchłani.
Przez chwilę pomyślała, czy by nie przedostać się na chodnik, rzut oka upewnił ją jednak, że to kiepski pomysł. Odgarniany z jezdni i nie wywożony śnieg tworzył po bokach zwały nie do przebycia, sięgające prawie poręczy barier mostu. Zmusiła się do marszu, a nawet biegu. Znowu gnało ją przerażenie – na ile racjonalne, nie umiałaby pewnie odpowiedzieć. Dobrze chociaż, że nie ma przy niej nikogo, kto mógłby takie pytanie zadawać. Potykała się o zlodowaciałe bryły utworzone z błota i śniegu, wpadała w wyślizgane koleiny wyżłobione przez pojazdy. Żeby chociaż ta jezdnia była mniej wyboista – pomyślała – albo... żeby nie wystroiła się w kozaczki na wysokim obcasie i zbyt obcisłą spódnicę... No tak, ale kto mógł przewidzieć taki obrót spraw?
Usiłowała dojrzeć zarys samochodu, który powinien się już ukazać, ciemność jednak nadal była nieprzenikniona. Nikt go przecież nie ukradł – pocieszała się. – Musi tam stać, tylko trzeba do niego dotrzeć, nie wolno poddawać się obezwładniającemu zmęczeniu, nie wolno zwalniać biegu. Nagle usłyszała czyjeś kroki. Odwróciła się gwałtownie i... Nigdzie nie było nikogo. Stała przez moment bez ruchu. Miejmy nadzieję, że nie tracę zmysłów – pomyślała – chociaż w tej sytuacji... Nagły hałas przerwał ciszę i teraz nie można było mieć złudzeń. Nad jej głową darły się wrony. Było ich wiele. Wrzeszczały jedna przez drugą, wyglądało to na prawdziwą wojnę wron.
A no, każdy ma swoje problemy – pomyślała Kamila. Lada moment ujrzy znajomą sylwetkę samochodu i przynajmniej ten doraźny problem zniknie. I rzeczywiście, to jednak, co zobaczyła, nie było widokiem jakiego pragnęła, ale raczej takim, jakiego się obawiała. W mroku z bocznej drogi zbliżali się jacyś ludzie. Maszerowali równym krokiem i spotkanie z nimi było nieuniknione. W pewnym momencie strach przed nimi jakby zmalał. Nie od razu uświadomiła sobie, że przyczyną były rogatywki na ich głowach. Domyślała się, że ma przed sobą żołnierzy i wiedziała co to oznacza, ale te charakterystycznie polskie nakrycia głowy, znane raczej z filmów niż autopsji, w obecnej sytuacji wydawały się zwiastunem dobrej nowiny.
Ruszyła z nowym przypływem sił. Widziała jak żołnierze oświetlają latarką jej samochód. Podeszła bliżej.
– Twoj? – spytał żołnierz w polskim mundurze, kierując światło w jej stronę.
– Tak – odpowiedziała usiłując namacać kluczyki w kieszeni kurtki. Zastanawiała się czy się nie przesłyszała, ale następne słowa były już jednoznacznie rosyjskie.
– Nu, tak uchadi, uchadi!
Wsiadła i włączyła silnik, który na szczęście zaskoczył od razu. Ścisnęła mocno kierownicę, żeby opanować drżenie rąk. Przypomniała sobie opowieść matki o tym jak pod koniec wojny dała się nabrać na polskie mundury, w które poprzebierani byli Rosjanie. Uznali widać, że fortel wart jest powtórzenia. W innych okolicznościach można by to nawet uznać za śmieszne. Teraz jest przerażające, jak wszystko, co ma nastąpić za – spojrzała na zegarek... – za godzinę.

CDN

.....................................................................................................
.....................................................................................................



Małgorzata Todd zaprasza na łamy kolejnego wydania KABARETU INTERNETOWEGO, gdzie możecie Państwo przeczytać i obejrzeć całość. A jest to wielka uczta dla ducha i kompendium wiedzy z wielu dziedzin życia, nie tylko POLITYKI: Apele, Petycje, Audiobooki, Ciekawe filmy na You Tube, Gościnne występy, Kącik Muzyczny, Zaułek Sztuki, Ogłoszenia ITD…

25 marca 2017 r. | Nr 12/2016 (301)

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

25 Czerwca 1950 roku
Wojska północnokoreańskie wkroczyły na terytorium Korei Południowej i rozpoczęły wojnę.


25 Czerwca 1998 roku
Został zastrzelony Marek Papała, Komendant Główny Policji (ur. 1959)


Zobacz więcej