Poniedziałek 25 Września 2017r. - 268 dz. roku,  Imieniny: Aureli, Kamila, Kleofasa

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 29.04.17 - 13:11     Czytano: [444]

Dział: Głos Polonii

Wracajcie do kraju





- Zapraszamy wszystkich rodaków do powrotu do kraju - powiedział w sobotę wiceszef MSZ Jan Dziedziczak podczas XX Forum Polonijnego w Toruniu. Odnosząc się do problemu "dziury demograficznej", wiceminister ocenił, że kraje Zachodu rozwiązywały go "zapraszając do swoich krajów islamistów i imigrantów".

"Nasz rząd stawia na realne działania, które mają wspierać Polonię. Nie opowiadamy, co będziemy robili, ale robimy. Chcemy, poprzez szereg ustaw zachęcić naszych rodaków, którzy wyjechali za granicę, by wrócili. Stąd szereg ustaw m.in. programy +Rodzina 500 Plus+ czy +Mieszkanie plus+. To realne działania" - wskazał wiceminister spraw zagranicznych.

Mówiąc o "dziurze demograficznej" Dziedziczak powiedział, że "kraje Zachodu rozwiązywały ten problem (dziury demograficznej-PAP) zapraszając do swoich krajów islamistów i imigrantów (...), my ich nie chcemy i oni nie chcą do nas przyjeżdżać".

Dziedziczak podkreślił również, że poprzedni rząd PO-PSL zaprzepaścił szansę na pomoc Polakom w okresie wyżu demograficznego. "To może być ich największy grzech. Przez to w kolejnych latach powstanie dziura demograficzna, bo, mówiąc wprost, urodziło się za mało dzieci. Ludzie bali się mieć trójkę czy czwórkę dzieci, bo państwo nie stosowało żadnych zachęt, żeby zwiększać dzietność" - dodał.

Zaznaczył, że Prawo i Sprawiedliwość chce odwrócić ten trend i wspierać polską rodzinę.
- Wspieramy naukę języka polskiego poza granicami kraju; stąd ukłon w kierunku polskich matek, które najczęściej pielęgnują polskość w rodzinach emigracyjnych — powiedział w sobotę w Toruniu wiceszef MSZ Jan Dziedziczak podczas XX Forum Polonijnego.

Wiceminister przypomniał również, że „przez wiele dziesięcioleci były takie sytuacje, że Polaków zniechęcano za granicami do tego, by pamiętali o języku i polskości”. Jego zdaniem „wielu z nich przeszło prawdziwą gehennę i chcieli jej oszczędzić potem swoim dzieciom”.

Jako receptę na poprawę znajomości języka polskiego wśród rodzin emigracyjnych, Dziedziczak wskazał konieczność podejmowania konkretnych rozwiązań przez rząd.

- Musimy wspierać działania na rzecz nauczania języka polskiego poza granicami naszego kraju. To jedno z najważniejszych wyzwań — mówił Dziedziczak.

Zaznaczył, że młodzi Polacy uczą się dziś języka ojczystego za granicą na trzy różne sposoby - w ramach systemu edukacji kraju, w którym mieszkają; dzięki wymiernemu wsparciu Kościoła katolickiego; a także systemu szkolnych punktów konsultacyjnych, wywodzących się z dawnych szkół przy ambasadach.

- Dzisiaj jest to ok. 160 tysięcy naszych rodaków, którzy uczą się języka polskiego. To dużo i mało — ocenił.

Jego zdaniem problemy pojawiają się najczęściej, gdy w rodzinie mieszanej za granicą Polakiem jest ojciec.

- Gdy jest to matka, to często sytuacja wygląda lepiej. Stąd ukłon w stronę dzielnych polskich matek na emigracji — powiedział wiceminister spraw zagranicznych.

Wśród zmian legislacyjnych wprowadzanych przez obecne władze wspierających Polonię wskazał m.in. nowelizację ustawy o repatriacji, a także inicjatywę prezydenta RP Andrzeja Dudy o możliwości przyznawania legitymacji szkolnych dla polskich uczniów za granicą.

Wiceminister spraw zagranicznych był gościem XX Forum Polonijnego „Wspólnie odpowiedzialni za Polskę” pod patronatem prezydenta RP Andrzeja Dudy. Wygłosił referat pt. „Promocja edukacji polskiej za granicami kraju”. Forum odbywa się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
ems/PAP

Stefczyk.info

Wersja do druku

Perth - 07.05.17 3:11
Pomyśl... zanim przylecisz na Antypody

Nie zostaniesz Australijczykiem, jeśli się nie zintegrujesz - zmiany w nadawaniu obywatelstwa.

Wniosek z nich jest jeden - są wymierzone w wyznawców religii pokoju (prawa kobiet etc. i tych innych).
Wiem, że zmiany uderzą w wielu porządnych ludzi ale w dłuższej perspektywie to dobra zmiana dla kraju.
Australia wyciąga lekcję z sytuacji w Europie, ale oficjalnie intencje z uwagi na poprawność polityczną są odmienne.
Po mających wejść w życie od marca 2018 zmianach w programie wizowym, rząd premiera Turnbulla zapowiada rewolucję w testach na obywatelstwo. Nowych aplikantów czekać mają wyższe wymagania i dłuższy okres oczekiwania zanim ci otrzymają australijski paszport.
Ideą przyświecającą nowym zasadom jest, jak mówi sam Malcolm Turnbull, przekonanie się, że kandydaci na Australijczyków cenią lokalne wartości i w ciągu poprzednich lat zintegrowali się z resztą społeczeństwa.
Obecnie pytania znajdujące się na teście nie wymagają od aplikującego niczego ponadto spełnienia kilku prostych wymagań:
Zadowalającej znajomości języka angielskiego
Minimum 3 lat pobytu w Australii (po 2 latach można starać się o status stałego rezydenta, a po roku na permanent residency można starać się o nadanie obywatelstwa)

Tak, że słowa nielegalnego przybysza o zakochaniu się w Australii od pierwszego wejrzenia, przestały już rozczulać pracowników ministerstwa emigracji.

Mysliciel - 06.05.17 11:32
Mareczku,
Jesli twoj kolezka nie wie co to butla z gazem i jak ja oznakowac, to lepiej, ze ten balagan zamkneli.

MariaN - 05.05.17 17:09
Jeśli ktoś, niekoniecznie osoba publiczna na tzw świeczniku, ale zwykły gość pisze w przestrzeni publicznej jakiś konkret o osobach sprawujących władze, wyraża konkretny pogląd, to już nie jest zwykła gatka na imieninach u cioci Klosi, tylko konkretny fakt. To czytają ludzie, którzy nie do końca wiedzą o co chodzi, bo nie musza. Oni nie pisza tylko czytają i wyciągają wnioski, przekazują znajomym, dzielą sie wrażeniami z rodziną. Jeśli przekazują prawdę to super, ale jeśli trafią na tekst nieprawdziwy, to idzie smuga nieprawdziwa dalej i robi sie coraz grubsza. Dlatego każdy piszący musi o tym wiedzieć, że to duża odpowiedzialność wypowiadać się na forach publicznych. Fakty są takie, że od poczatku istnienia 3 RP (29 lat), oprócz rządu Jana Olszewskiego (pól roku) i Jarosława Kaczyńskiego (1 rok), żaden rząd nie działał dla dobra Polski i jej obywateli, dopiero rząd Beaty Szydło od 1,5 roku spełnia obietnice z kampanii wyborczej. A protestują i robią ferment ci, którzy zostali, wg mnie za wolno, którzy zostali pozbawieni KORYTA. To nie jest przypadek, że największa aferą tej kadencji to p. Misiewicz.... Opozycja nie ma sie do czego przyczepić i wymysla takie duperele. Ato ze jestesmy zadłużeni to fakt, ale trudno jest natychmiast spłacić wszystkie długi, które zrobili platfusi (pół biliona), teraz sie równiez zadłużamy, to prawda, ale dzięki samym odsetkom. Wystarczy trochę pomysleć.

W. Panasiuk - 04.05.17 3:24
Każdy człowiek może być omylny, ale wolno mu mieć własne zdanie, nawet wtedy gdy nieco fantazjuje. Serdeczności.

MariaN - 03.05.17 12:37
Trzeba zaufać dobrej zmianie, co nam szkodzi, chyba że nie czujemy więzi z krajem. To prawda, że dotychczas cały czas kłamano, wykorzystywano ludzką naiwność, grabiono majątek. A może teraz jest inaczej a wszystko na to wskazuje, nie mamy nic do stracenia. Dziękujmy Bogu, że platfusi nie wygrali 3 kadencję - nie byłoby już Polski, nie byłoby co zbierać. Puste krytykanctwo jest obrzydliwe, już lepiej milczeć i poczekać, by pózniej nie zostać osłem

Lubomir - 02.05.17 8:48
Prawdziwy patriotyzm to utożsamianie się z Polską, z językiem i rodakami, zarówno w chwilach zwycięstw, jak i upadków. To sztuka walki, pracy i znoszenia upokorzeń - w imię ojczyzny. Dzisiaj często triumfuje tumiwisizm lemingów, żyjących według niemieckiego powiedzenia: 'Gdzie chleb tam ojczyzna'. Im ojczyznę jest w stanie zastąpić nawet stary mercedes. Niemiecki konfident jest zaś dla nich symbolem człowieka prawdziwie wyzwolonego.

W. Panasiuk - 30.04.17 18:54
Takie referaty nikomu nie są potrzebne gdyż nie ma w nich żadnej prawdy. Na tematy emigracyjne często wypowiadają się ludzie mało kompetentni. Dlaczego nikt nie zajmie się obaleniem krzywdzącej nas ustawy podpisanej w 2008 r. przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jakim prawem zabiera się emigrantom w USA połowę wypracowanej polskiej emerytury? To kradzież w biały dzień. Wysłannicy MSZ nie znają nawet tego tematu, zatem dlaczego pełnią odpowiedzialne funkcje i biorą za nic pieniądze. Jak do tej pory nikt nie wspierał Polonii i nie słyszałem by coś się ostatnio w tym temacie zmieniło. Najpierw należy zapewnić godziwe warunki w kraju, a dopiero mówić o powrocie. Dziwnym jest to, że na tematy emigracji wypowiadają się najchętniej ludzie będący za granicą dwa, trzy lata albo co gorsza wcale.

Ojciec dzieci na emigracj - 30.04.17 15:05
Panie Lubomirze, Jestem ojcem moich i cudzych dzieci na emigracji. To co podaje wiceszef MSZ Jan Dziedziczak podczas XX Forum Polonijnego: jest kłamstwem: że "przez wiele dziesięcioleci były takie sytuacje, że Polaków zniechęcano za granicami do tego, by pamiętali o języku i polskości". Jego zdaniem "wielu z nich przeszło prawdziwą gehennę i chcieli jej oszczędzić potem swoim dzieciom".
Od WWI, kwitła emigracja, która korzystała z wolności, zakładali polskie szkoły i parafie jako, "pokarm pierwszej potrzeby" Nikt nie musiał zachęcać nikogo do POLSKOŚCI. Szkółki przy ambasadach to lipa stworzona dla "dzieci resortowców z MSZ, zabawa za pieniądze polskich podatników PRL i PRLII i PRLIII" to nie byli emigranci, ale urzędnicy aparatu, do szpiegowania i prześladowania. Natomiast emigranci, budowali takie obiekty za własne pieniądze i społecznie. Ani jednej złotówki, nikt nie oglądał z MSZ. Emigranci byli traktowani przez ten urząd jako przestępcy - co widać do dnia dzisiejszego. Szkolnictwo na emigracji ma się doskonale w większości państw zachodnich, otrzymując dotację za każdego ucznia, plus opłaty rodziców. "0" udziału rządu, a podobno od spraw szkolnictwa na emigracji, był odpowiedzialny SENAT, też ani centa.

To zdanie wyjaśnia wszystko:
Nasz rząd stawia na realne działania, które mają wspierać Polonię. Nie opowiadamy, co będziemy robili, ale robimy (?) ha ha. Chcemy, poprzez szereg ustaw zachęcić...

Polscy emigranci, wiedzą co mają czynić - rząd niech najpierw, pozamiata w Warszawie i Polsce. Pozdrawiam, Ojciec Dzieci na emigracji.

Marek - 30.04.17 11:51
Obserwuję zmywakową "arystokrację", co robią po powrocie i jaki mają wpływ na mentalność lokalnych żulików.
Pierwsze to zakup drogiego w zakupie i utrzymaniu auta. Auto stało się dla pospólstwa wyznacznikiem zajmowanego stopnia w ich hierarchii. Nawet jak nie ma gdzie mieszkać to bierze drogie auto na raty. Jak już auto zrobiło z dziada "pana" to taki parweniusz ma wizję zostać demokratycznym przywódcą lokalnej hołoty. Interesuje się sondażami partii i kalkuluje do jakiej partio-mafii przystąpić, żeby na miejscu się nachapać. Zobaczył w papierowej propagandzie oświadczenia majątkowe bonzów u koryta i jest w szoku. Np dwudziestoparoletni pisowiec ulokowany na synekurze w radzie nadzorczej w spółce Azoty ma na koncie PÓŁ MILIONA, nie otrzymał żadnego spadku a w życiu przepracował DWA MIESIĄCE i stawia chałupę w ekspresowym tempie.
Komunizm miał wszystkich dziadów wyciągnąć z biedy i to równomiernie "demokracja" zaś działa wybiórczo. Najwięksi złodzieje za komuny już rozpracowali jak być "demokratycznym" wybrańcem dopuszczonym do koryta.
Za złej komuny zdobyli papierek z tytułem magistra lub profesora i dziś nim wszędzie wymachują. Ich koniunkturalizm komunistyczny z łatwością i bez świadomości przeewoluował im na koniunkturalizm "demokratyczny". Teraz najgłośniej plują na czasy swej złodziejskiej komunistycznej młodości, stali się "demokratami" na synekurach, które im się należą z woli ludu.
Jeszcze napiszę historię kolegi, który wrócił do kraju i założył firmę, którą szybko zamknął.
W Niemczech pracował przy produkcji osłon z laminatu i planował u nas prowadzić podobny interes a produkcję wywozić do swoich klientów z Niemiec.
Wydzierżawił halę z placem i przez rok sam koło wszystkiego biegał. Po roku zatrudnił pracownika i to był początek końca. Za dwa dni kontrola i okazało się ze pracownik nie ma badań lekarskich, nie ma dla niego pomieszczenia socjalnego. Oczywiście kara finansowa i lista zaleceń do realizacji. Za miesiąc następna kontrola wyryła że butla z gazem nie jest w oznaczonej strefie Z1, następna kara finansowa za brak karteczki "strefa zagrożona wybuchem Z1". Za miesiąc następna kontrola wykryła, że regały magazynowe nie mają atestu i karteczek z dopuszczalnym obciążeniem oczywiście kara finansowa i następna lista zaleceń. Później było jeszcze gorzej. Zakupił samochód na firmę o masie całkowitej 5 ton z windą wyładowczą. Bardzo szybko kolejna kontrola wykryła, że auto nie ma tachografu, pracownik nie ma kilku dodatkowych papierków żeby tym autem jeździć i obsługiwać windę, która nie miała UDT. Oczywiście kara finansowa coś ok 10 000 zł i następne zalecenia, które już nie były realizowane bo firmę zamknął. Jeszcze na koniec zatrudnił sprzedawczynię, która po miesiącu się "rozchorowała", przyjechał do firmy z teściową i pojechał coś załatwiać a w tym czasie przyszły dwie kobity z reklamówkami w rekach i coś chcaiły kupić za 5 zł i teściowa im to dała. Wtedy wyciągnęły odznaki US jak na filmach amerykańskich i zaczął się następny koszmar. Łącznie w ciągu roku 10 kontroli. Jeszcze miał zapłacić 4 000 zł za papierkowe przekwalifikowanie obcego terenu na którym były składowane substancje chemiczne, jeszcze ekspertyza jak firma oddziałuje na środowisko i budowa własnej oczyszczalni ścieków. Trzy razy byłem w tej firmie i trzy razy jakiś urząd czegoś szukał. Nawet był jakiś "ekspert" sprawdzić oczywiście za kasę czy pracownik nie pracuję w za dużym hałasie.

EMERYT - 30.04.17 8:53
Tylko jak tutaj wierzyć PIS. a rodziców okradniemy z emerytur wypracowanych na "zachodzie". Dobrze kombinują, CD.

Lubomir - 29.04.17 21:47
Trzeba z taką siłą wypromować Odnowę, z jaką siłą wypromowano Odrodzenie. Dzisiaj też upodlono i wyrugowano z codziennego użycia literacki język polski. Dzisiaj również zdemoralizowano i zdeprawowano polską młodzież. Teraz plugawe lewactwo usiłuje zejść nawet do dzieci, by już wcześniej rozpocząć demoralizację i deprawację Polaków. Dzisiaj wciąż są w Polsce wakaty na nowego Mikołaja Reja i na nowego Frycza Modrzewskiego!. Gdy tacy znajdą się w Polsce, z pewnością przyciągną do Ojczyzny nie tylko zagubionych Rodaków, ale i uciekających przed obłędem 'Euroarabii' - licznych i wartościowych Włochów, Belgów, Francuzów, Holendrów i Niemców. Europa Cristiana wciąż próbuje realnie zaistnieć. W Polsce ma chyba ciągle największe szanse!.

Wszystkich komentarzy: (11)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

25 Września 1953 roku
Władze PRL aresztowały kardynała Stefana Wyszyńskiego.


25 Września 1944 roku
56. dzień Powst. Warszaw.: W nocy wycofało się kanałami z Mokotowa do Śródm. część żołnierzy, ludności i władz cywilnych


Zobacz więcej