Środa 13 Grudnia 2017r. - 347 dz. roku,  Imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 09.07.17 - 15:21     Czytano: [454]

Obudzić sumienia


10 lipca minie kolejny, 87 miesiąc od wielkiej tragedii, jaka wydarzyła się pod Smoleńskiem, kiedy to reprezentacja Rzeczypospolitej leciała do Katynia, by złożyć wieńce i zapalić światła pamięci swoim rodakom, zamordowanym przez rosyjskie NKWD. Nie dolecieli, zginęli w potworny sposób, do dziś oficjalnie nie wiemy co lub kto był tego przyczyną. W ten rocznicowy dzień, jak co miesiąc, ludzie dobrej wiary będą się modlić za ich dusze i za dojście do prawdy. Niestety są też obywatele naszego kraju, którym to się nie podoba, oni chcieliby, aby o Katastrofie Smoleńskiej już zapomniano. No właśnie, dlaczego ci ludzie nie chcą poznać prawdy, a może oni dobrze wiedzą, dlaczego rządowy samolot z prezydentem na pokładzie nie doleciał do celu? To ciekawe, bo ja nie wiem. Dlaczego tak im na tym zależy, że aż nie pozwalają innym obchodzić tej miesięcznicy, kiedy to odprawiana jest Msza św. za spokój duszy poległych na obcej ziemi.

Ostatnie miesiące pokazują, że przeciwnicy rozwikłania tej ponurej zagadki coraz bardziej się radykalizują, zaczynają brać przykład z antify, kładą się na jezdni, blokują w ten sposób przejście modlących się ludzi, rzucają się pod jadące samochody. Robią z siebie męczenników, kiedy policjanci przenoszą ich w inne miejsce, umożliwiając przemarsz legalnej manifestacji. No tak, jeszcze nie rzucają kamieniami i butelkami z benzyną, jeszcze nie podpalają samochodów, jak to było podczas obrad G20 w Hamburgu, nie mają odwagi, ale wszystko do tego zmierza.

Kilka dni temu, na 10 lipca zapowiedział się buńczucznie były prezydent Lech Wałęsa, znany również większości jako „Bolek”, straszył, że będzie razem z Frasyniukiem bronił wolności na Krakowskim Przedmieściu, czy coś tam w tym stylu, ale jak zwykle na słowach się skończyło, bo na dwa dni przed 87 miesięcznicą, były prezydent pokazał zdjęcia na Facebooku jak leży w szpitalnym łóżeczku ciężko chory a wokół wianuszek pielęgniarek. Żenada. I to za takiego człowieka w wojnie jaruzelskiej człowiek narażał swoje zdrowie i życie a później pomagał mu zostać prezydentem. Patrząc z perspektywy czasu, to niesamowite, jak człowiek może się mylić w swych decyzjach.

Bardzo ciekawie wypowiedział się w tym temacie prof. Andrzej Nowak na łamach „wPolityce”. Pan profesor dostrzega wielkie zagrożenie ze strony kontrmanifestantów i apeluje do kardynała Kazimierza Nycza, aby ten wziął udział w uroczystościach rocznicowych w dniu 10 lipca.
A ja, skromny redaktor chciałbym również zaapelować, ale do Jarosława Kaczyńskiego, człowieka wielkiej miary, aby cofnął się o krok i zrezygnował tym razem z wystąpienia politycznego na zakończenie „miesięcznicy” a w zamian tego odmówił wraz z przybyłymi na uroczystości Modlitwę do św. Michała Archanioła:

Święty Michale Archaniele!
Wspomagaj nas w walce,
a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha
bądź naszą obroną.
Oby go Bóg pogromić raczył,
pokornie o to prosimy,
a Ty, Wodzu niebieskich zastępów,
szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą,
mocą Bożą strąć do piekła.
Amen.


Zbigniew Skowroński


Poniżej wspomniany, bardzo interesujący tekst prof. Andrzeja Nowaka:

.............................

„Musimy pracować razem, aby stawić czoła siłom niezależnie od tego, czy wewnętrznym czy zewnętrznym, z południa czy z północy, czy ze wschodu, które chcą podkopać nasze wartości i zniszczyć więzi kultury, wiary i tradycji, które czynią nas tymi, którymi jesteśmy.”

Te słowa wypowiedział prezydent Donald Trump przed pomnikiem bohaterów Powstania Warszawskiego. Trzeba je powtórzyć cztery dni później, przed modlitwą za dusze tych, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku. Oni zginęli w misji pamięci o innych polskich bohaterach: tych, którzy w roku 1920 odparli zwycięsko idącą na cywilizację europejską od wschodu bolszewicką nawałę, a 20 lat potem zostali za to zabici strzałem w tył głowy w Katyniu. My mamy prawo, a nawet więcej – obowiązek – pamiętać o jednych i o drugich. Ta pamięć bowiem czyni nas właśnie tymi, którymi jesteśmy: dumnymi Polakami, reprezentantami cywilizacji Zachodu, której fundament tworzą wiara, tradycja, kultura – i odwaga, konieczna, by tych wartości bronić.

Ci, którzy mówią, że już nie powinniśmy pamiętać, że powinniśmy się raczej wstydzić naszej historii, jako dziejów głupoty i nieudacznictwa – to, ci, którzy, jak to ujął w tym samym przemówieniu prezydent Trump, „podkopują naszą pewność siebie, osłabiają naszego ducha, wolę bronienia siebie i naszego społeczeństwa”. Widzimy teraz hordy takich ludzi w akcji – w Hamburgu. Zwolennicy likwidacji wspólnoty cywilizacyjnej Zachodu, nie dość jeszcze mocni w Polsce, sprowadzili kilka lat temu z Niemiec, a raczej z post-niemieckiej barbarii, posiłki na obchody święta naszego patriotyzmu, na 11 listopada. Próbowali już raz zrobić „Hamburg” na ulicach Warszawy. Dzięki pobłażliwości (lub nieudolności) ówczesnego rządu, prawie im się to udało. Czy teraz zwolennicy „wolności od cywilizacji” też sięgną do szeregów zakłamanej, totalitarnej „antify”?

Na razie próbują sięgnąć po nazwiska kojarzone niegdyś z tradycjami polskiej walki o wolność – wolność nie od opartego na religii i odwadze Zachodu, tylko od komunistycznej dyktatury. Dziś chcą odebrać przy ich pomocy wolność zgromadzenia, wolność wyrażania swoich poglądów, a przede wszystkim wolność kultywowania polskiej pamięci o bohaterach i wolność modlitwy w ich intencji – wolność realizowaną poprzez legalne zgromadzenie. Chcą podeptać prawo, które na takie zgromadzenie zezwala. Chcą „podkopać nasze wartości i zniszczyć więzi kultury, wiary i tradycji, które czynią nas tymi, którymi jesteśmy.” Miłośnicy innej tradycji – tradycji Jerzego Urbana i generała Jaruzelskiego jako „człowieka honoru” – chcą dziś zakłamać rzeczywistość, używając do tego postaci Lecha Wałęsy i Władysława Frasyniuka. Oni mają tworzyć pozór, że reprezentują „Solidarność”, że reprezentują „nasze wartości i tradycje”. Otóż: nie reprezentują! „Solidarność” nie jest ich własnością! Naprzeciw nim powinni stanąć bohaterowie polskiej walki o wolność, tacy jak Andrzej Gwiazda, jak Zofia Romaszewska, jak Kornel Morawiecki, jak Bohdan Cywiński, jak Krzysztof Wyszkowski, jak setki innych, mniej może znanych, ale nie mniej zasłużonych swą walką, swą ofiarą reprezentantów wielkiego ruchu, na który nikt nie dał monopolu Lechowi Wałęsie, ani Władysławowi Frasyniukowi, ani pułkownikowi Mazgule.

Nasi bohaterowie powinni przypomnieć tym, którzy z wrogością, z nienawiścią wychodzą naprzeciw spotkania modlitwy i pamięci o 10 kwietnia 2010 roku – że warto, jeśli tylko ma się dobre intencje, pomodlić się wspólnie za duszę ś.p. Anny Walentynowicz, najczystszego symbolu „Solidarności”, za duszę ś.p. Lecha Kaczyńskiego, który tę „Solidarność” współtworzył i reprezentował – od czasu Wolnych Związków Zawodowych na Wybrzeżu, za duszę Arkadiusza Rybickiego, innego filaru ruchu wolnościowego na Wybrzeżu, za duszę wszystkich tych, którzy razem z nimi zginęli w misji polskiej pamięci i wolności, 10 kwietnia 2010 roku, w Smoleńsku.

Może, obudzony słowami prezydenta Stanów Zjednoczonych o roli Kościoła, o roli św. Jana Pawła II w budowaniu i obronie tradycji polskiej Rzeczypospolitej, powinien wreszcie przybyć na to spotkanie, 10 lipca, następca prymasa Stefana Wyszyńskiego, Augusta Hlonda, św. Zygmunta Felińskiego, Jana Pawła Woronicza – ich następca na tronie arcybiskupów warszawskich, kardynał Kazimierz Nycz. Czy nie powinien sobie przypomnieć tych wielkich postaci i zastanowić się nad tym: co oni zrobiliby, widząc takie rozdarcie w sercu swojej stolicy, w sercu Polski? Czy nie powinien sobie przypomnieć o roli, jaką odegrał osobiście przy jego nominacji na katedrę warszawską sam prezydent Lech Kaczyński? Czy choćby z tych dwóch powodów nie powinien aktualny arcybiskup warszawski stanąć także 10 lipca na tym apelu pamięci – i podjąć misję pontifexa, budowniczego mostów? Może ktoś jednak zechce przejść po tym moście wspólnej pamięci, kultury, wiary i tradycji – wycofać się nim znad krawędzi, za którą zaczyna się „Hamburg” w Warszawie?

Musimy pracować razem… Bo stawka jest najwyższa.


autor: prof. Andrzej Nowak
Historyk, publicysta, sowietolog, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, kierownik pracowni Dziejów Rosji i ZSRR w Instytucie Historii PAN.

Wersja do druku

W. Panasiuk - 15.07.17 17:46
Zgadzam się z p. Lubomirem, ale nie wiem dlaczego omija ten temat nasz rząd. Dlaczego wazelinujemy tyłki Ukraińcom, a nie oddajemy czci bestialsko pomordowanym rodakom. Kto się upomni o pamięć tamtych ofiar? Nawet w Kongu nie imano się takich drastycznych praktyk ludobójstwa jak na Wołyniu. Czy wszystko musimy przemilczać?

Lubomir - 15.07.17 10:54
Panie Władysławie, Ukraińcy widać mają tyle do powiedzenia na Ukrainie, co Palestyńczycy w Gazie, albo na Zachodnim Brzegu Jordanu. Z Petra Poroszenki to taki sam Ukrainiec, jak z Jakuba Bermana - Polak. Najwyraźniej chodzi o to, żeby trwale skłócić prawdziwych Polaków i prawdziwych Ukraińców. Do prawdziwych Ukraińców zaliczam m.in. tych, co ratowali Polaków na Wołyniu i tych co byli zawsze lojalni wobec Rzeczypospolitej Polskiej. Trwa izraelizacja, przepraszam - globalizacja Ukrainy. Wolałbym żeby taki proces dotyczył np. Niemiec. Ci wciąż chcą zdominować nie tylko Europę, ale i świat. U nas zbyt często używa się historii, do odwracania uwagi od bieżących wydarzeń. Ignoranci dosyć często udają Napoleonów. Ich całą doktryną wojenną jest publiczne obnażanie się i meldowanie światu o swojej bezbronności oraz zgłaszanie - jacy będziemy silni, za 10, 15 i 20 lat.

W. Panasiuk - 14.07.17 1:26
Może odbiegnę nieco od tematu, ale i ten jest ważny, może nawet najważniejszy dla prawdziwych Polaków. Cieszą nas pochówki żołnierzy wyklętych i wiele innych wydarzeń mających miejsce w ówczesnej Polsce. Niepokoi jednak fakt dlaczego brakuje Warszawie woli politycznej w sprawie wołyńskiego ludobójstwa wsi i miast kresowych. W samą krwawą niedzielę zamordowano w bestialski sposób 8 tys. Polaków, tylko dlatego, że byli Polakami. Mówi się o 200 tys. Czy to nie zasługuje na wyjaśnienie i nazwanie tego gwałtu po imieniu? Tylko prawda może załagodzić ten niebywały ból. Jeszcze żyją świadkowie tego haniebnego mordu, czy czekamy jak wszyscy odejdą, by tę sprawę rozmydlić, zatuszować? O co tak naprawdę chodzi? Dlaczego prezydent odmówił patronatu nad tymi obchodami, które miały miejsce, jednak zabrakło w nich udziału najwyższych władz? Pomagamy Ukrainie na rozmaite sposoby ( w tym finansowe), w czasie gdy tam powstają banderowskie pomniki i nowe nazwy ulic? Straszy się nas nową rzezią. Czy rząd jest głuchy? Pisałem o tym wielokrotnie i za każdym razem zostałem pouczany, iż atakuję prawicę. Proszę mi wytłumaczyć bo niczego tu nie rozumiem?

adamajtis - 13.07.17 9:22
Budzenie sumień czy pedagogika wstydu?

Do kogo ma się odnosić to budzenie sumień? Do Polaków? Polacy zawsze przejawiali empatię do wartości patriotycznych, do ojczyzny, ponosili wielkie cierpienia i wyrzeczenia by mogli posiadać swoją niepodległą ojczyznę, gdzie mogliby realizować swoje marzenia, wychowywać następne pokolenia Polaków i Polek.
To sumienie jest obudzone od kilku stuleci czego wynikiem jest wolna i niepodległa Polska. Oczywiście należy pracować dalej w celu podtrzymywania tego stanu (obudzonych sumień).

Równorzędnym zadaniem elit jest walka z tzw. pedagogiką wstydu serwowaną Polakom niemal codziennie przez środowiska lewicy laickiej czyli dawnych stalinowców do których należy m.in. środowisko Gazety Wybiórczej
i zgromadzonych w niej nienawistników Polski i Polaków.

Pedagogika wstydu najogólniej rzecz ujmując polega na obarczaniu winą narodu polskiego za przyczynienie się do zbrodni na narodzie żydowskim a ostatnio nawet jak wynika z paszkwili pisanych w ww. szmatławcu prasowym, że naród polski był sprawcą holokaustu. Te kłamstwa i oszczerstwa mają powodować wytworzenie się atmosfery poczucia winy i wstydu, że naród polski był winny zbrodni. Jak wytłumaczyć takie historyczne kłamstwo i oszczerstwo środowisk żydowskich, nie tylko ich?
Przyczyn należy upatrywać w koordynacji polityk historycznych niemieckiej i żydowskiej czyli współpracy między katem i ofiarą w celu zdjęcia odium zbrodni z kata i obarczanie tym odium winowajcę zastępczego, na którego została wytypowana Polska. W języku protokołu nazywa się to wyrażeniem "pieniądze za krew". Niemcom nie trzeba tego powtarzać. Od razu poszli na koordynację polityki historycznej z Żydami.
Te kłamstwa i oszczerstwa wypowiadane były przez tak prominentnych polityków lewicowych jak Aleksander Kwaśniewski (o zgrozo prezydent Polski), Bronisław Komorowski (o zgrozo prezydent Polski), Tadeusz Mazowiecki (o zgrozo premier Polski) i wielu innych zasłużonych poststalinowców.

Mimo zmiany władzy w Polsce ta pedagogika wstydu nadal jest szeroko uprawiana w lewicowo-liberalnych mediach. Ostatnia wypowiedź Rzecznika Praw Obywatelskich RP (o zgrozo)- Bodnara oskarżającego naród polski o zbrodnie jest dobintym tego potwierdzeniem. Prawdopodobnie Rzecznik Bodnar pomylił Polskę z Izraelem, bo tam powinien wyemigrować.. Szeroki udział w propagowaniu pedagogiki wstydu biorą środowiska żydowskie w Polsce i za granicą.
Środowiska żydowskie związane z Przedsiębiorstwem holokaust liczą zapewne na dalszą eksploatację finasową holokaustu żądając od Polski 65 miliardów dolarów, oczywiście bezpodstawnie.

My, Polacy mamy od dawna obudzone sumienia. Musimy natomiast przeciwstawić się zmasowanym atakom określonych środowisk, niemieckich, żydowskich i innych przypisującym winy Polakom dot. zbrodni popełnionych przez totalitarne systemy władzy faszystowskiej w Niemczech i komunistycznej w Związku Radzieckim. I Niemcy i obecna Rosja są spadkobiercami obu zbrodniczych państw w XX wieku.

Lubomir - 13.07.17 8:42
Obyśmy potrafili budzić sumienia nie tylko pomiędzy Odrą, Nysą Łużycką i Bugiem, ale także nad Niemnem, w d. Województwie Królewieckim, w d. Inflantach, w Moskwie i Petersburgu. Polskę i polskość stać na to. Pokazują to m.in. Polacy na Zaolziu. Polskość to nie wyłącznie patologia z nieodłączną kur.ą. Polskość to drogowskaz, jak poruszać się we współczesnym, zakłamanym i zdemoralizowanym świecie. W świecie, gdzie zawodowy morderca bryluje na salonach a sodomita, przy świetle fleszy - zostaje gospodarzem miasta.

3tacz - 12.07.17 15:48
W księdze rekordów tego nie ma, na pewno jesteśmy nie do pobicia na tej planecie. Pytanie do Panów, ilu uczonych i takich sobie Historyków, przypada na 10 000 tysięcy mieszkańców w Polsce? w porównaniu z reszta świata?

Lubomir - 11.07.17 18:10
Perth, nie przejmuj się tym enkawudzistą!. Nie warto!. W sumie to myślimy podobnie. Życzę dużo optymizmu i szacunku od ludzi i... do ludzi!.

Perth - 11.07.17 13:06
Masz rację Lubomirze, że nie znam kazań księdza prałata Mirosława Drozdka, który zmarł 10 lat temu, a ja żyję już 35 lat na emigracji w Perth. Mam jednak rodzinę w Zakopanem, która znała tego Księdza Patriotę, a który był Przyjacielem Jana Pawła II i pierwszym kapelanem miejscowej Solidarności.
I to od rodziny wiem, że dziennikarska żulia posądzała go o bycie agentem ps. "Ewa".
Jestem jednak przekonany, że ten ksiądz w swoich kazaniach nie okreslił nikogo - tak jak TY mnie "ENKAWUDZISTĄ".

Kiedy w Perh będzie gorące lato, a w Zakopanem zima pojadę tam na narty i będę wiedział więcej o tym co ty Lubomirze znasz już na pamięć. Postaram się też zakupić książkę "Blask świętości", w której śp. Prałat opowiada o przesłanich z Fatimy

Ale to nie był temat związany z artykułami pt. Obudzić Sumienia, pod którymi kazałeś mi podkulić ogon. Nie marnujmy więc czasu na tematy zastępcze - jak zwykle.
Mam jednak propozycję, abyś zmienił tematykę swoich "felietonów" i przypomniał nam to, co jeszcze z tych kazań zapamiętałeś. I wierzę, że będzie to nareszcie pożyteczna lektura.

Lubomir - 11.07.17 8:35
Panie Perth, szkoda, że będąc daleko w Australii nie miał pan szczęścia słuchać kazań księdza prałata Mirosława Drozdka w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach w Zakopanem. Wówczas przyznałby mi pan rację, a nie jak enkawudzista domagałby się pan danych personalnych. Te kazania i dzisiaj wciąż okazują się prorocze!.

Lubomir - 11.07.17 8:24
Chwała Bogu, że są tacy Rodacy jak Redaktor Zbigniew Skowroński. Przez lata wielką, informacyjną misję na rzecz Polaków na Obczyźnie i w Ojczyźnie pełnił śp. Włodek Kuliński, ze swoją 'Wirtualną Polonią'. Teraz praktycznie liczy się tylko 'Kworum'. Również uważam, że jak najbardziej trzeba budzić sumienia Polaków. Wiele jest trudnych tematów, bo przecież jeżeli np. odbierzemy kamienice Hannie G-W i znacjonalizujemy 70 ciężarówek Frasyniukowi, to czy nie wrócimy do PRL-u i nie zaczniemy stawiać pomników maluszkowi, fiacikowi 500?.

Perth - 11.07.17 3:10
Panie Filipiezkonopi, jeśli pan, krytykuje mnie za to co napisałem o artykułach Pana Redaktora Skowrońskiego i Profesora Nowaka, a także o komentarzu Pana MariaNa, to co szukasz człowieku na tym Kworum.
Wpierw powinieneś odpowiedzieć na pytanie jaki to "niewierny dygnitarz przewodzi wiernym". Żyjesz w Polsce więc jako troll powinieneś wiedzieć i wypisać jego nazwisko!

Panie Filipiezkonopi z tym ogonem to jest problem bo mi urósł jak kangurowi i trudno jest go podkulić. Ponadto jest pomocny - tak jak kangurowi - królowi buszu - do utrzymania się w pozycji pionowej aby popatrzeć z góry na małe trollątka aby ich nie nadepnąć,
Cieszy mnie, że nazwał mnie pan Alfą i Omegą, ale i smuci, że jak dotąd jest pan tylko Omegą i to z komiksu X-men. Jak na początek to nie jest źle, ale musi pan dorosnąć do tego aby w pełni zrozumieć znaczenie tych greckich słów.
Jeśli chodzi o internet, to gratuluję umiejętności wybierania lewackich cytatów, którymi się pan posługuję - co czytam na Kworum w innych wpisach, i do innych tematów. A przyczepienie mi łaty o braku wiedzy, bo żyję w Australii, jest całkowicie w twoim stylu, bo to, jest oderwanie własnej łaty i przyczepienie jej komuś innemu.
Z kangurowskim pozdrowieniem z brzegu Oceanu Indyjskiego!
Perth z Perth

PS. Pan Ksywujący-rymujący, który też sobie coś przyczepił do w/w artykułów Mądrych ludzi nie powinien pisać jak Komorowski "w bulu", (gu... muchy) bo "gówno" pisze się przez o z kreseczką (ó).

Lubomir - 10.07.17 18:28
Panie Perth dla przyzwoitości podkuliłby pan ogon, przynajmniej od czasu do czasu. Czy pan uważa, że pan jest alfą i omegą?. Co pan wie w tej Australii?. Tyle co przeczyta w internecie?. Takich internetowych mędrców jest na pęczki, również w Polsce. Ponoć sam Wałęsa zaliczał się do nich.

Perth - 10.07.17 3:58
Wielkie i mądre słowa redaktora Kworum Pana Zbigniewa Skowrońskiego i wielka nauka profesora Andrzeja Nowaka oraz jak zwykle uczciwy komentarz p. MariaNa.
Szkoda, że do lektury tych pilnych, rozsądnych i jakże pouczających słów doczepili swoje zawiasy ci znani tu wpisacze, nie mające nic wspólnego z powagą i tematyką przedstawioną w obydwu artykułach.
Jeden bredzi, że wiernym przewodzi niewierzący dygnitarz (jaki? który?),
A ten drugi swoim rymkiem dźga w Polską Prawicę, do której się przyznaje od czasu do czasu, ale tylko kiedy wiatr zawieje.

MariaN - 09.07.17 23:40
Tych niby obywateli RP chcących wywołac zadyme jest wielu i to z różnych powodów - należą do nich złodzieje, którzy kradli na potegę za czasów POpsl, przeciwnicy polityczni, którzy zdają sobie z tego sprawę że już nigdy nie będą rządzić, resortowe dzieci, ubeki którym za 3 m-ce obniżają tłuste emerytury, oczywiście tzw biurwy zatrudnione przez peo w ramach preferowania rodzinnych POwiązań i wiele wiele innych. Jak widać dużo ich jest i dlatego nie mozna sie dziwić że naprawa tak długo trwa, a będzie jeszcze długo, dlatego prawica powinna rządzić jeszcze choć przez 2 kadencje a potem już samo poleci

Jan Orawicz - 09.07.17 23:10
Tak się mają, a ne inaczej sprawy! Polska Prawica z serduszkiem na dłoni,
czerwono różowym zbirom kota nie pogoni! Oprócz tego, stoi uparcie
Armia przebaczaczy na swojej warcie!! I jak w takiej sytuacji popędzić
kota,bo do rozbojw wciąż chętna czerwona hołota?! To dylemat nad
dylematy,czy ma zagrać rozsądek,czy pały i baty?! A rozsądku nie znają
komuchy,bo ciągną do wwaadzdzyy,jak do gu... muchy!!! Pzdrawiam

Lubomir - 09.07.17 19:01
Boli, kiedy w Kościele odkrywamy masona, ateistę albo innowiercę. Kiedy wiernym przewodzi niewierzący dygnitarz, to nawet świątynia o kosmicznych rozmiarach nie porwie ludzi na drogę do Boga.

Wszystkich komentarzy: (16)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

13 Grudnia 1642 roku
Holenderski żeglarz Abel Janszoon Tasman odkrył Nową Zelandię.


13 Grudnia 1981 roku
Ronald Reagan wprowadza sankcje gospodarcze wobec PRL.


Zobacz więcej