Czwartek 19 Października 2017r. - 292 dz. roku,  Imieniny: Michała, Piotra

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 27.07.17 - 12:09     Czytano: [698]

Ciemne chmury nad PiSem


Świat goni w piętkę ku przepaści i to w zawrotnym tempie. A właściwie nie tyle cały świat co tzw. świat zachodni, czyli Europa Zachodnia, USA, Kanada i Australia. Polska jest częścią Europy Zachodniej i dlatego coraz ciemniejsze chmury wzbierają się także nad Polską. Często z winy samych Polaków i ludzi rządzącą Polską, szczególnie od 2007 roku.

W 2004 roku Polska stała się członkiem Unii Europejskiej. Miało to i ma swoje plusy i minusy. W 2004 roku było na pewno więcej plusów. Dzisiaj jest na odwrót. Unia Europejska tj. Bruksela jest dzisiaj w rękach liberalnych lewaków i lewaków, często jawnych lub ukrytych trockistów, którzy domagają się tego, aby ich „wartości” były wartościami wszystkich państw członkowskich Unii i aby one wykonywały wszystkie jej polecenia. Należy tu koniecznie dodać, że właśnie po 2004 roku Unia Europejska znajduje się pod ścisłą kontrolą Niemiec. To ten kraj i tylko ten kraj jest jej bossem. Umożliwił Niemcom panowanie nad Europą bez podbojów i okupacji podpisany w 2007 roku przez kraje członkowskie UE traktat lizboński, który ograniczył suwerenność państw narodowych i wprowadził m.in. przepis, w ramach którego liczba członków Komisji Europejskiej, po okresie przejściowym, „odpowiada dwóm trzecim liczby Państw Członkowskich” (Wikipedia). W odniesieniu do Polski to nasz kraj oficjalnie stracił prawo do permanentnego przedstawiciela w Komisji Europejskiej, podczas gdy według nowych postanowień traktatu, Komisja m.in. „zapewnia reprezentacje Unii na zewnątrz” oraz „akty prawodawcze Unii mogą zostać przyjęte wyłącznie na wniosek Komisji”, a nie państw członkowskich. Również nowy system głosowania „podwójnej większości” w Radzie Unii nie jest w pełni reprezentatywny, lecz faworyzuje największe i najmniejsze kraje Unii, przez co uległa zmniejszeniu ilość polskich europosłów.

Nie dość na tym, że przez traktat lizboński utraciliśmy dużo ze swojej suwerenności i na znaczeniu w Radzie Unii, a tym samym w samej Unii Europejskiej, to w latach 2007-15 rządziła w Polsce koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, która prowadziła całkowicie wasalną politykę wobec Unii Europejskiej. Czyli PO-PSL oddały się pod całkowitą opiekę seniora, czyli władzom Unii Europejskiej, za co premier Donald Tusk i „jewo komanda” byli poklepywani po plecach, a Polska chwalona za swój serwilizm, czyli rzekomo mądrą, proeuropejską politykę. To, że ona była bardzo często sprzeczna z polską racją stanu – dla ludzi rządzących ówczesną Polską nie miało żadnego znaczenia. Zdrajcy i Targowica często występowali w historii Polski. Niestety! A o to łatwiej, jeśli, tak jak Donald Tusk, nie jest się prawdziwym Polakiem. Wywodzi się on ze zgermanizowanej rodziny kaszubskiej. To tylko dlatego tak dobrze mówi po niemiecku i tak blisko skumał się z Angelą Merkel. Dlatego, bez żadnej żenady, Niemcy – niemiecki dziennik „Die Welt” napisał: „Najlepszym rozwiązaniem dla Niemiec będzie wybór Donalda Tuska na premiera w 2019 r.”. A na Twitterze niemiecki komentator Markus Kranz donosi: „Niemiecka klasa polityczna chce Tuska jako premiera RP i Polskę u boku Niemiec, bez ambicji „trójmorskich”” („Do Rzeczy” 26.7.2017).

Ale nie tylko dla ludzi rządzących Polską ten antypolski serwilizm nie miał żadnego znaczenia. Również dla większości społeczeństwa, które brało udział w wyborach powszechnych, które zadowalało się Tuskową obietnicą „ciepłej wody w kranie”. Nie przemawiało do tej bezmyślnej i wypranej z patriotyzmu tłuszczy Mickiewiczowskie powiedzenie: „Lepszy na wolności kąsek byle jaki niźli w niewoli przysmaki”. I tylko dlatego to antypolskie badziewie zostało wybrane ponownie do władzy w wyborach w 2011 roku. Dopiero różne wielkie i głośne skandale władców PO-PSL i ich arogancja władzy przyczyniły się do ich kęski wyborczej w 2015 roku. Jeśli dobrze pamiętam, to nawet Michnikowska „Gazeta Wyborcza” napisała, że PO-PSL sami sobie ufundowali klęskę. Tusk przeczuwając przegraną swojej partii w wyborach, a także postawienia go przed sądem za różne przewinienia, uciekł pod ochronne skrzydła kanclerz Niemiec Angeli Merkel, której był wiernym sługą, i za jej protekcją otrzymał w Brukseli w 2014 roku stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Wziął z sobą do Brukseli szereg swoich pachołków, m.in. swego wicepremiera Elżbietę Bieńkowską, która została w Brukseli komisarzem ds. rynku wewnętrznego i usług. Dzisiaj ta banda, ciągle związana z Platformą Obywatelską, czyli obecnie bez wątpienia antypolską w swej działalności „totalną opozycją” jest bardzo aktywnym antypolskim lobby w Brukseli. Rząd polski PiS starał się bezowocnie o usunięcie Tuska z zajmowanego stanowiska w Brukseli. Toleruje natomiast wciąż na stanowisku komisarza Elżbietę Bieńkowską, co jest trudne do zrozumienia. Prof. Piotr Wawrzyk w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej (26.7.2017) powiedział m.in.: „Dziwię się Prawu i Sprawiedliwości, że dopuszcza żeby Elżbieta Bieńkowska była komisarzem w Komisji Europejskiej. To oczywiście nie jest prosta sprawa, ale istnieje procedura odwołania jej z tego stanowiska. Jestem przekonany, że gdyby polski komisarz przedstawiał na forum KE argumenty polskiego rządu, to pewnie te decyzje byłyby inne albo przynajmniej nie tak agresywne jak choćby dzisiejsze wystąpienie Timmermansa. A tak, w zasadzie polski rząd nie ma jakiegokolwiek reprezentanta w Brukseli, który przedstawiałby stanowisko polskiego rządu”.

Należy wątpić w to, że rząd PiS zrobi coś w tej sprawie. Po prostu widać, że boi się własnego cienia albo przyszłej zemsty ze strony platformiarzy jeśli wrócą do władzy. A oni otwarcie i ciągle mówią, że jak powrócą do władzy to Jarosława Kaczyńskiego wraz z wszystkim politykami PiS wsadzą do więzień, a działalność PiS zdelegalizują. A nie są to czcze groźby! Wcale bym się nie dziwił jakby nie tylko powsadzali wszystkich polityków PiS do więzień, ale dokonali na nich i zwolennikach partii nowej rzezi wołyńskiej. A ich sędziowie jak i Unia Europejska usprawiedliwi by tę ich zbrodnię ludobójstwa. A nawet jak nie dokonają tej rzezi, to będzie marny los zwolenników PiS. Wszyscy będą na różny sposób prześladowani. W moich oczach politycy PO i .Nowoczesnej to diabły w ludzkiej skórze, mściwe i łaknące krwi bestie!!!
Tym, czyli tchórzostwem PiS zapewne należy tłumaczyć to, że żaden polityk Platformy Obywatelskiej nie stanął jeszcze przed sądem za ich kryminalną działalność.

Naród polski (nie mylić z pseudopolskim) chce jednak rozliczenia kryminalistów z PO. Paweł Kukiz napisał ostatnio na Facebooku (przedruki m.in. „Do Rzeczy” 26.7.2017): „Platformiarze spazmów dostają, że im "Pucz - Reaktywacja" nie wyszedł:-) Mają pretensje, że mimo ich wielokrotnych namów nie wyszedłem z nimi na ulicę podburzać ludzi przeciw dzisiejszej władzy. Spoko. Obiecuję Wam, POwcy, że wyjdę. Kiedy? Wtedy, gdy ludzie upomną się o przyspieszenie rozliczenia Waszych "rządów". Modlić się codziennie za Kaczyńskiego powinniście, bo gdybym to ja miał władzę to Nowakowi w życiu nie udałoby się uciec na Ukrainę a wielu z Was byłoby już w Sztumie".

Uważam, że PiS jeśli nie rozliczy rządów PO to nie tylko wyda wyrok śmierci na siebie, ale także na POLSKĄ Polskę. Polska stanie się folwarkiem Niemiec i Unii Europejskiej.
A o ten model „państwa” polskiego walczy nie tylko totalna opozycja w Polsce, ale także Bruksela – skubańcy, którzy dzisiaj rządzą Unią Europejską.

W 2015 roku większość ludzi, którzy wzięli udział w wyborach parlamentarnych w Polsce, odwróciła się plecami do Platformy Obywatelskiej i jej koalicjanta Polskiego Stronnictwa Ludowego. Przeczuwając porażkę PO „niewidzialna ręka” dla zamydlenia oczu Polakom utworzyła nową partię, a właściwie PO-bis pod nazwą .Nowoczesna. Ktoś liczył (podobnie jak to miało miejsce z niedawnymi wyborami prezydenckimi we Francji, że bankrutów politycznych zastąpi ktoś rzekomo nowy – w tym wypadku Macron, który wcale nie był nowym politykiem, aby tym oszukać głupich wyborców), że nowa partia albo sama przejmie władzę, albo z musu utworzy koalicję z PO, aby tylko nie dopuścić do władzy PiS. To się w wypadku Polskie nie udało. Samodzielne rządy objęło Prawo i Sprawiedliwość. Platformiarze odsunięci od koryta i skarbca, z którego całą łapą czerpali, postanowili zostać totalną opozycją. W kraju mają oni pełne wsparcie ze strony większości mediów, które są w obcych, głównie niemieckich, rękach (np. w Australii gdzie mieszkam, obcy inwestor nie może mieć więcej jak 49% udziałów w prasie, radiu i telewizji, tak aby media były w australijskich mediach, tak aby służyły Australii i narodowi australijskiemu). A poza krajem mają poparcie lewackich polityków Unii Europejskiej, którzy przez swoje lewactwo są z krwi i kości polakożercami. Nie tylko wspiera ich, ale wręcz zachęca do dodatkowych akcji antypolskich POowskie lobby w Brukseli (Tusk, Bieńkowska i inni), no i, oczywiście, politycy-zdrajcy z PO i .Nowoczesnej (w Brukseli bardzo aktywny jest lider .Nowoczesnej niejaki Ryszard Petru, któremu zarzuca się, że nie jest Polakiem, a tylko Rumunem – no bo ma rumuńskie nazwisko). Spośród liberalno-lewackich polityków brukselskich bodajże największym polakożercą jest wiceszef Komisji Europejskiej – lewak holenderski Frans Timmermans, gadzina nad gadzinami. Twierdzi sam, że jest przyjacielem Polski i Polaków. Jeśli jest jednak „przyjacielem” Polski i Polaków to jest takim samym „przyjacielem” jakimi byli np. Hitler czy Stalin.

W „Rzeczypospolitej” (26.7.2017), która nie jest proPiSowska, Jerzy Haszczyński pisze: „Komisja Europejska wykazała się całkowitym brakiem wrażliwości i politycznego wyczucia. Jej wiceprzewodniczący Frans Timmermans postawił Polsce ostre ultimatum, które jest niemożliwe do spełnienia. Wiadomo, że w ciągu miesiąca nic się w sprawach sądownictwa nie zmieni, a od poniedziałkowego prezydenckiego weta scenariusze rozwoju wydarzeń w Polsce mają zupełnie inny horyzont czasowy. Ale jest to również niezgodne z zasadą, którą stosuje sama Bruksela – w momencie gdy w jednym z państw członkowskich zachodzi jakaś bardzo ważna zmiana polityczna, to daje mu się czas, a nie ponagla i szantażuje. Francja, nawet bez żadnych powodów, wciąż dostaje czas w sprawach dyscypliny budżetowej… Timmermans przedstawiający się chętnie jako przyjaciel Polski ma poważny problem. Wciąż potwierdza, że Polskę rozumie jak twardy elektorat poprzedniego rządu, wsłuchuje się tylko w głosy tej część opozycji, która utraciła dwa lata temu władzę, oraz mediów, które pozostawały do 2015 roku prorządowe… Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej pewnie nie zdaje sobie sprawy z tego, jak jego środowe wystąpienie pogarsza wizerunek Brukseli w Polsce. Uzasadnia ono bowiem twierdzenie, że Unia Europejska już raz wybrała polski rząd, a dylematy polskiego społeczeństwa jej nie interesują. Na taką postawę wobec wielu innych krajów unijni urzędnicy sobie jednak nie pozwalają. Im więcej takich wystąpień brukselskich VIP-ów, tym mniej nieprawdopodobny staje się koszmarny scenariusz wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej”.

Mnie dziwi tylko jedno. Lewak Timmermans prowadzi walkę z Polską rządzoną przez patriotów polskich z PiS od ponad roku. I ciągle czytam, że to co robi z Polską jest bezprawne, gdyż nie ma do tego żadnych uprawnień. Także i teraz czytamy: „… (jest) fundamentalną zasadę unijną, że Unia ma prawo ingerować jedynie w te kwestie, które nie mogą być rozwiązane skutecznie na poziomie niższym, niż unijny, a zatem "ingerencja zanim proces rozwiązywania danego problemu w strukturach państwowych - w tym przypadku w strukturach polskich - dobiegał końca, jest z definicji nieuprawniona". „Procedury obejmowały najpierw decyzję Sejmu, później Senatu, później prezydenta, a interwencje Komisji następowały od samego początku tego procesu, a zatem były absolutnie bezprawne. I takimi pozostają także dotąd” - powiedział doradca szefa MSZ”. Natomiast w Telewizji Republika (26.7.2017) prof. Ryszard Legutko, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości powiedział:
„Timmermans zachowuje się i mówi jak przełożony polskich instytucji i polskiego państwa, jak dyktator, który mówi „macie zrobić to”, „tego wam absolutnie zrobić nie wolno”. Mówi, że nie wolno nam przenieść sędziów w stan spoczynku. A skąd on to wie? Akurat konstytucja polska przewiduje coś takiego. Czy to się odnosi do tej sytuacji czy innej - to już skomplikowana materia prawna. Tymczasem Timmermans przychodzi i mówi: „Nie, taka jest wykładnia polskiej konstytucji, tego wam robić nie wolno”. Ręce opadają. To jest breżniewizm”.

Dlaczego więc rząd polski nie wyjaśni tej sprawy z Brukselą? Dlaczego oficjalnie nie protestuje? Dlaczego nie powie Timmermansowi: Obrzydliwy a la hitlerowski Polakożerco, których, jako panów Generalnej Guberni, mieliśmy wielu w Polsce w latach 1939-45, odczep się wreszcie od Polski. – Wierzę, że taki bezpardonowy atak, koniecznie z użyciem „a la hitlerowski” na tego parszywca spowodował by odsunięcie go od spraw polskich, a każdy jego następca musiał by działać bardziej ostrożnie.

PiS skulił ogon pod siebie i cicho siedzi. A wynik tego jest taki, że Unia Europejska bezczelnie wtrąca się w czysto wewnętrzne sprawy polskie (np. Tusk) i bierze jawny udział w puczach mających na celu obalenie demokratycznie wybranego rządu. Taki pucz UE ufundowała nam rękoma polityków totalnej opozycji w grudniu 2016 i w lipcu tego roku i przy wsparciu polskojęzycznych mediów antyrządowych oraz odsuniętych od koryta i pieniędzy ludzi oraz części ogłupiałego przez antyrządowe media społeczeństwa. W ogóle uważam, że tak ostrożna polityka PiS zachęca totalną opozycję do bycia bardziej agresywną. W każdym państwie demokratycznym uczestniczy takiej demonstracji jaka miała miejsce w Sejmie w grudniu 2016 roku ponieśli by srogie konsekwencje. A na pewno już w Australii. W Polsce tym warchołom włos nie spadł z głowy. Jedna z organizacji pozarządowych finansowanych przez amerykańskiego multimiliardera Sorosa, bardzo podłego człowieka, który chciałby zamienić świat w jedno wielkie piekło, nawoływała do zorganizowania polskiego majdanu i wydała nawet instrukcję jak to przeprowadzić w celu obalenia demokratycznie wybranego rządu. Jak na tą próbę zamachu stanu, karalnego w każdym państwie, zareagował rząd PiS? Wcale nie zareagował! Co dowodzi, że PiS nie strać na obronę demokratycznych i kulturalnych zasad w Sejmie polskim i przed zamachowcami na polską demokrację finansowanymi przez zagranicę. Nie, jestem daleki od prowadzenia agresywnej walki z totalną opozycją, bo to przynosiło by więcej szkody niż korzyści. Ale irytują mnie politycy, którzy jak wstydliwi mali chłopcy kryją się za fartuchem matki. Myślę, że Jarosław Kaczyński jest dobrym-cwanym politykiem, ale nie odważnym.

Oba pucze się nie udały. Ale to nie znaczy, że nie będzie trzeciej czy czwartej próby, ponownie z pomocą m.in. Brukseli i Tuska. Niestety i w tej sprawie PiS cicho siedzi, zamiast ostro protestować w Brukseli za współuczestnictwo w puczach, które UE, rzekomo obrończyni demokracji, nie tylko że nie powinna wspierać, ale sama ostro potępić.

Widać wyraźnie, że PiS przestraszył się totalnej opozycji, jej metody walki, pogróżkami o Trybunale Stanu, a teraz także masowych demonstracji jej zwolenników i nie wie jak sobie z tym poradzić. Ktoś może tłumaczyć to chęcią nie zaogniania konfliktu. I taką postawę można zrozumieć. Jednak kiedy ponoć w 120 miastach w całej Polsce demonstrują zwolennicy PO i .Nowoczesnej i kiedy te demonstracje są pokazywane na całym świecie i tendencyjnie komentowane (jak np. nawet w dalekiej Australii), a PiS nie chce czy nie potrafi zmobilizować swoich zwolenników aby pokazać światu, że także rząd ma poparcie, a może nawet i większe od opozycji, to trudno takie zachowanie zrozumieć. Wtedy nawet przyjaciele Polski (np. Stany Zjednoczone) muszą zabrać głos w tej sprawie i także ich głos MUSI BYĆ, na życzenie samego PiS!, krytyczny pod jego adresem – pod adresem polskich władz.

Trybunałem Stanu dla polityków PiS grozi PO i .Nowoczesna prawie od chwili przejęcia władzy przez patriotów polskich. Jarosław Kaczyński i politycy PiS wiedzą bardzo dobrze, że zwyrodniali politycy z PO i .Nowoczesnej (w żadnym prawdziwie demokratycznym państwie nie ma totalnej opozycji), mający także złamany kręgosłup moralny, a przy tym zionący zemstą po ewentualnym przejęciu władzy będą chcieli rozliczyć rządy PiS. A wiadomo, że jak kogoś chce się uderzyć to kij się zawsze znajdzie i będzie bił, nawet jak grzechem będzie tylko kupno dorsza za 8 zł przez zwykłą pomyłkę za państwowe pieniądze.
Dlatego PiS z taką determinacją postawiło na reformę polskiego sądownictwa, na to, aby po ewentualnym przejęciu władzy przez PO żaden sędzia nie działał zgodnie z poleceniem otrzymanym od Platformy Obywatelskiej. Z kolei Platforma chce zachować obecne status quo w sądownictwie, aby móc zemścić się na PiSie. Niestety, PiS zachowywał się tak jakby władzę miał utracić nie za 4 czy obecnie za dwa lata, ale za kilka tygodni. Rozpoczął walkę o Trybunał Konstytucyjny, a nad nowymi ustawami pracowano dniem i nocą, a „co nagle to po diable” – jak mówi jedno z porzekadeł. I te pomyłki wiele zaszkodziły PiS i nawet Polsce. Wykorzystała je opozycja, antyrządowe media i zagranica, czyli towarzysz Timmermans, kochający się w metodach bolszewickich. A przecież PiS miałby dzisiaj, jak słusznie zauważył Rafał Ziemkiewicz w „Do Rzeczy”, Trybunał Konstytucyjny bez walki jaką o niego prowadził, która bardzo mu zaszkodziła. Można było robić reformę sądownictwa zgodnie z rosyjskim powiedzeniem: Idź powoli, dalej zajdziesz. Ten NIEPOTRZEBNY pośpiech z przejęciem Trybunału Konstytucyjnego zaszkodził całej idei zreformowania sądownictwa polskiego. I dzisiaj mamy to co PiS sam sobie zafundował przez pośpiech i stanowczo za duże ignorowanie wszystkiego i wszystkich. Doprowadziło to do zawetowania dwóch ustaw sądowych przez prezydenta Andrzeja Dudę – do tej pory prezydenta PiSu.

Z tym, że zawetowanie dwóch ustaw sądowych PiS przez prezydenta, ma według mnie także i inną przyczynę. Otóż nie tylko PiS się przestraszył pogróżkami o postawienie jego polityków przed Trybunałem Stanu, ale także i prezydent. Przecież także i jemu grożono wielokrotnie Trybunałem. Skalę ostatnich demonstracji i reakcję Zachodu na reformę sądownictwa wykorzystał po prostu dla obrony swojej skóry. Inne powody, a na pewno były, nie były dla niego aż tak istotne jak ten.

Na pewno źle się stało, że prezydent zawetował te dwie, jakże ważne ustawy sądowe. Chce napisać swoje, ale jeszcze się nikt nie urodził co by wszystkim dogodził. Opozycja odrzuci każde inne ustawy, gdyż chce zachować obecne. Bo z obecnymi jak dorwie się do władzy to będzie rządzić bezkarnie, no i, jak pisałem, będzie mogła zemścić się na politykach PiS i zdelegalizować tą partię.

Czy Andrzej Duda zdradził PiS? Trudno powiedzieć. Ale źle by było, gdyby doszło do wojny PiSu z prezydentem. Bo to osłabiłoby i PiS, i prezydenta i jednocześnie wzmocniło bardzo totalną opozycję. Antypisowska koalicja mogła by liczyć na sięgnięcie po władzę.
Zebrały się bardzo ciemne chmury nad PiS.
Boże, chroń Polskę.

Marian Kałuski,
Australia

Wersja do druku

Bogdan Dziuma - 11.08.17 9:25
Jest jeszcze jeden problem, problem słowa stosowanego. Jeśli ktoś pisze np.kochankowie pałali do siebie miłością jak detonacja, a odnosi się to do "biedronek" to de facto , sankcjonuje fiksum dyrdum , obciążonych umysłowo! Jeśli ulegamy używaniu podsuniętych nam określeń bezmyślnie , to jesteśmy urżnięci w trzy dupy i jest to stan DYSPOZYCYJNY ! Jeśli BOLSZEWIA TĘCZOWA= ŻYDOKOMUNA , KREUJE SWOJĄ POWAGĘ PRZEZ OKREŚLANIE FARSY POLITYCZNEJ 'puczem" i to jest powielane jako pewna pojemność rzeczywistości to należy uznać że gardłowanie np. pójdziecie siedzieć , czy przegraliście wszystko , za stan faktyczny ! Chleb to nie dupa ,urodziny to nie zerżnięcie psa ! Kanalia i transmisja pokoleniowa tej wartości jest zapisana w porzekadle : czym skórka nasiąknie tym trąci ! Pucz jest to zdarzenie które jest efektem działań antykonstytucyjnych tj. antypaństwowych i jak takie SĄ przez służby rozpracowane i przekazane prokuraturze !

SŁOWA, SŁOWA, SŁOWA , na płocie pisze dupa , I CO ?

Bogdan Dziuma - 09.08.17 13:35
Kawa w kraju i na emigracji inaczej smakuje !
Jarosław Kaczyński stawiał na różne persony które w niedługim czasie okazywały się libero-komusze ! Jest tej hołoty niemały zastęp.Uważam że aby nie wpadać w "sieć" czerwonych oczek należy pamiętać że liberałowie i levacy to jeden sort , operowanie "demokratyczne" tych moderatorów jest niezmienne i tylko owoce ich działalności określają kim są i dokąd zmierzają . Ich sprawność polityczna i ich siła nabywcza jest z tego samego źródła co w 1945r. = ŻYDOKOMUNA !
Za dwa miesiące p.prezydent Duda będzie "SZYDŁO" albo "DOROTKA" ! UNIĄ jEWROPEJSKĄ NIE MA CO SIĘ ZA BARDZO PRZEJMOWAĆ BO JEST ONA JAK
"lód" wychowu Makarenki ! Albo ciekły, albo gazowy, albo stały , ale zawsze zależny od interesu złotego cielca tj.jewropy ! Wchodzenie w opary może polski rząd kosztować że zatraci ostrość widzenia ! Jagiełło stał na górce na tyle wysokiej aby mieć perspektywę .

W. panasiuk - 03.08.17 0:39
Dzisiaj prezydent rozmawiał godzinę (telefonicznie) z prezydentem Francji i przedstawił mu propozycję reformy sądownictwa polskiego. czy to nie dziwne?

adamajtis - 02.08.17 9:15
Opinie z wnętrza koalicji rządowej

- Prezydent może przejść do historii jako reformator wymiaru sprawiedliwości, a nie grabarz dobrej zmiany. Ale musi być wierny wartościom, a nie oglądać się na to, czy mu przyklaskują w TVN-ie - powiedział Zbigniew Ziobro. Przekonuje, dlaczego Andrzej Duda może wywołać kryzys.
Andrzej Duda ogląda się na TVN? Mocne słowa Zbigniewa Ziobro.
(PAP)

- Wybór sędziów do KRS większością trzech piątych to fatalne rozwiązanie. To jak ładunek podłożony pod reformę sądownictwa. W polskich warunkach spowoduje to decyzyjny paraliż w Sejmie, a alternatywą jest zgniły kompromis, czyli zmiany pozorne i w efekcie zahamowanie reformy - mówi "Gazecie Polskiej” minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Do dzisiaj prezydent nie przedstawił publicznie swoich powodów zawetowania tak ważnych dla Polski i Polaków ustaw. To co mówił dotychczas nie rozwiewa wątpliwości PiS, koalicji rządowej i polskiego społeczeństwa.

jan kosiba - 31.07.17 21:11
Panie Orawicz! To jest opinia red. Michała Karnowskiego z tygodnika wSieci, nie moja.
Ja tylko przytoczyłem tekst i autora. Jestem tego samego zdania co autor.
Niech pan czyta ze zrozumieniem bo inaczej będzie pan stale w dysonansie poznawczym. Właśnie w Polsce cały czas mamy problem bo nie wszyscy ludzie rozumieją tego co czytają. Im tylko wydaje się, że rozumieją.
Stąd moja retoryka.
Ocena wynika z wartości, które wyznaje się. Zarzut niezrozumienia wynika z niezrozumienia przez pana całości przytoczonego tekstu.
Fakty mówią same. Wstrzymanie procesu legislacji ważnych ustaw jest poważnym błędem prezydenta Dudy, w ocenie zdecydowanej większości polityków i zwolenników prawicy i PiS.
Z faktami nie dyskutuje się. Fakty przyjmuje się do wiadomości.
Czyżby wsłuchiwał się pan w głosy przeciwników naprawy państwa?
Na to wygląda.

Jan Orawicz - 31.07.17 18:20
Kosiba krzywo pojmujesz tę ważna sprawę! Prawica pragnie oczyścić
Polskie Prawo z posowieckiej magmy czerwonego koloru. Ale ty tej
magmy nie jesteś w stanie zauwazyć! Prawo musi stać się wreszcie
Prawem Rzeczypospolitej Polskie,a nie pospwieckim tworem o nazwie
Polska Ludowa!

Jan Kosiba - 31.07.17 13:07
W "wSieci". Czy M. Karnowski moralizuje?

"...Trudno to zrozumieć. Andrzej Duda został wybrany na prezydenta, bo wpisywał się w projekt radykalnej naprawy państwa. I zauważmy, że wbrew całemu hejtowi medialnemu, nawet wedle sondaży zlecanych przez nieprzychylne mu ośrodki, utrzymuje wysokie poparcie, wygrywa właściwie ze wszystkimi. Właśnie dlatego, że Polacy widzą w nim ośrodek pilnujący realizacji obietnic, nie ulegający tym wszystkim presjom, ośrodek niezłomny. Wrzucenie w tej chwili propozycji zmiany ustawy o KRS (ustawy jeszcze nie uchwalonej) niestety nie wpisuje się w ten nurt.

I odpowiednio – Andrzej Duda wygra kolejną kadencję nie wtedy, gdy będzie się systemowi podlizywał, ale kiedy Polska naprawdę się zmieni. A żeby naprawdę się zmieniła konieczna jest zdecydowana reforma sądownictwa. Dzisiejsze sądy zbyt wiele przynoszą nieszczęść i nieprawości by było, jak było.

Oczywiście, prezydent ma do tego prawo. Ale my mamy prawo przypomnieć, że wyborcy prezydenta Andrzeja Dudy oczekują od niego sojuszu z reformatorami. Radykalna reforma sądownictwa była jedną z jego najważniejszych obietnic. Z tego ducha wywodziła się przecież słynna „Duda Pomoc”, gdzie morze nieszczęść sądowych było największe. Może warto sięgnąć ponownie do tych materiałów, by przypomnieć sobie co nieco? Może warto zobaczyć, kto się zachwycił ruchem pana prezydenta? Nie widzę w tym gronie jego wyborców.

Wciąż liczę, że tych nadziei z kampanii prezydent nie zawiedzie..."

autor: Michał Karnowski

adamajtis - 29.07.17 22:35
Co szumi w sieci? cz. 4

Kim jesteś, poznam po tym jakich masz wrogów - , mówi przysłowie. Sądząc po tym jakich wrogów dorobił się obóz Dobrej zmiany - robi dobrą robotę. Zbyt wolno, zbyt nieśmiało - ale robi to czego nie robił nikt od czasów może Gomułki (tak, tak, on też potrafił prawidłowo zdefiniować wrogów Polski i Polaków).

Dlatego - mimo wszystkich zastrzeżeń - obóz dobrej zmiany zasługuje na wsparcie, mocne wsparcie. Każdy kto ma na sercu dobro tego kraju, powinien tego wsparcia udzielić - nie opowiadać idiotyzmów, że jemu jest wszystko jedno czy PIS czy PO - tak może powiedzieć tylko debil, albo kryptokodomita, pod hasłem Polaka-patrioty ukrywający rzeczywiste intencje. To jest obecnie jedyna siła mogąca skręcić kark układowi, gdy teraz polegnie, już się nie podniesie - i my się nie podniesiemy. Oczywiście robi to jak wyżej opisałem - zapewne powinno się wysłać Jarosława Kaczyńskiego, Panią Premier i Pana Zbyszka na konsultacje - do Turcji, do prezydenta Erdogana. Konsultacje w temacie: jak usprawniać pracę sądów i prawników, jak dyskutować z totalną opozycją. Ale - po pierwsze chyba jednak nie ta natura - po drugie - pewnie mimo wszystko wolelibyśmy aby u nas przemiany dokonywały się w inny sposób. Choć jak patrzę na to co się wyprawia na ulicach, właściwie nie jestem pewien.

Nie wiem, jak ocenimy za jakiś czas obecne rządy PIS/SP/PR- to czas pokaże, owoce pokażą, zobaczymy, jak poradzą sobie z obecnym kryzysem, czy wymiękną stracą impet - czy wręcz przeciwnie.

Na dzień dzisiejszy wiem jaka będzie moja ocena pana Dudy - zasłużył na hańbę i Trybunał Stanu. Jeżeli tego szybko nie odpracuje i odpokutuje - z tym zostanie.

Wracając jeszcze na chwilę do Obozu Dobrej Zmiany: ta zmiana będzie naprawdę w pełni i bez wątpliwości DOBRA, gdy o tych koneksjach, zależnościach, uwikłaniach pana Dudy, ale i np. pana Macierewicza, o których ja tu i w innych tekstach, np. tu:

http://att.neon24.pl/post/136933,macierewiczowszczyzna

napisałem, usłyszycie Państwo w najlepszym czasie emisji państwowej telewizji i w prorządowych mediach. Bez tego nadal pozostajemy w sferze co najwyżej HIPOTEZY DOBREJ ZMIANY - czyli nadal robienia tego przed czym pozwoliłem sobie niedawno przestrzec:

nie bezmyślnie analizowali uporczywie nam wyświetlane cienie na ścianie jaskini.

Dziękuję za uwagę, Andrzej Tokarski

MariaN - 29.07.17 10:57
Jeszcze nic nie jest przekreslone, rodacy, bez paniki. W Polsce trwa przebudowa, po z grubsza sprzątnieciu syfu po platfusach i niby chopach i wprowadzeniu kilku mebli do pokoju, teraz remontuje sie w sposób bezinwazyjny (bo przecież mamy ewolucję a nie rewolucję), filary a jednocześnie odgrzybia sie fundamenty. To musi trwac jakiś czas, poczekajcie, niech chociaż zaprawa wyschnie i syf wyparuje. 8 długich lat - złodziejstwo, zdrada, KORUPCJA, inwigilacja, niszczenie demokracji i praw człowieka i 2 razy w roku demonstracje ciągle tych samych ludzi (Kluby GP, Radio Maryja, Solidarność) i co? I nic, kolejna kadencja była dla tuskowych oszustów, gdzie byliście ci, którzy dziś z taką gorliwością przebieracie nogami i po...zaledwie 2 latach śmiałych reform Prawicy, która dostała, prawdopodobnie od Stwórcy taką szansę, śmiecie opluwać tych, którzy po 28 latach naprawiają naszą Najjaśniejszą. Jak nie możemy pomóc, bo jestesmy za daleko, to chociaż zamilczmy. Po co skłócacie Polaków, po raz kolejny i kolejny Amen!!

adamajtis - 29.07.17 7:27
Co szumi w sieci? cz. 3.

Może PIS został jedynie przez pana Dudę wykorzystany bo gdyby wystąpił pod barwami swoich rzeczywistych mocodawców, uzyskałby wynik zbliżony do wyniku Adriana Zandberga? Lub gorszy.

Pisałem o tym w szeregu notek tu tylko pokrótce przypomnę o dziwacznych spotkaniach w kancelarii prezydenta, uczestniczeniu w obradach obcego parlamentu na terenie Polski, szafowanie Orderem Orła Białego, uniżona spolegliwość wobec przedstawicieli obcego państwa.

Nie raz, nie dwa ze zdumieniem obserwuję wystąpienia publiczne pana Dudy wobec rodaków w swoich przemówieniach nie stroni od podnoszenia głosu, toczy wkoło groźnym wzrokiem, chwilami wręcz wypowiada frazy rycząc epatuje postawą samca Alfa, władcy i dominanta. Tymczasem gdy spotka się z przedstawicielami państwa okupującego ziemie dzielnej Palestyny to jest taki cichusi tak szemrze głosem przymilnym, by nikogo, choćby niechcący, nie urazić. Tak główkę na bok przechyla, w oczy służalczo patrzy Taka przemiana jakaś dziwna w panu Dudzie następuje czemu?

Czyżby z tego źródła płynie moc pana Dudy? Czy w imieniu tego źródła składali ostatnio wizyty Dostojni Goście? Przyjechali, by przekazać nakaz dokonania przewrotu w Polsce? Ja tak uważam a wszystko co widzimy, to skutki decyzji podjętych poza granicami naszego kraju, choć nas dotyczących.

Skoro doszliśmy aż tu, to spróbujmy dalej pociągnąć nasze rozważania. Czy jeżeli osoba, którą w dobrej wierze wybraliśmy na naszego prezydenta, daliśmy mu zaufanie, mandat, uposażenie, przywileje i godność Rzeczypospolitej, działa wbrew interesom swoich wyborców, a w interesie obcych to jak to się nazywa? Czy immunitet prezydencki zwalnia od odpowiedzialności za takie czyny? Czy taki prezydent jest nam potrzebny? Do czegokolwiek? To może warto byłoby przeprowadzić ogólnopolskie referendum np. z pytaniem: czy jesteś za usunięciem pana Dudy z funkcji prezydenta wraz z odebraniem mu wszelkich uprawnień i przywilejów?

Moc nadzwyczajnej kasty w obronie której stanął pan Duda też nie wzięła się sama z siebie. To są potomkowie innej nadzwyczajnej kasty,tej sprowadzonej na sowieckich bagnetach. Wtedy władającej Polakami terrorem, zbrodnią, naginaniem prawa. Do dziś władającej Polakami batem w postaci prawa podniesionego do rangi suwerena i tak interpretowanego by naród utrzymywać w stanie podległości, na łasce i niełasce władców prawa.

Jarosław Kaczyński, wespół z Zbigniewem Ziobro i Beatą Szydło ośmielili się spróbować to zmienić. Nie tylko deklarować zmianę ale realnie wziąć nadzwyczajną kastę za mordę i sprowadzić ją do roli jej właściwej. Służebnej wobec społeczeństwa, podległej ograniczeniom wynikającym z trójpodziału władzy. Podporządkowanej regułom społecznym tak, jak w każdym cywilizowanym szanującym się społeczeństwie. I to spowodował wściekły atak międzynarodowych i krajowych sił żywotnie zainteresowanych w utrzymywaniu Polaków w stosunku podporządkowania, przypisania roli taniej siły roboczej i posłusznego niewolnika. Stąd Trump, Wiliam i Kate, Timmermans, Unia Europejska, postsowiecka a raczej neosowiecka Rosja grożąca sankcjami.

Andrzej Tokarski

Lubomir - 29.07.17 7:18
Widać politykom myli się czasami {chyba z przemęczenia!} - komu służą. Miasto Nieujarzmione Warszawę - zamieniają na Moskwę, Berlin, Nowy Jork albo Tel Awiw. Standardem jest, że żony polityków mają mieć odpowiednie korzenie, przepraszam - zdolności do sterowania...Mniejszości potrafią marginalizować większość. Widać to m.in. po rodakach Merkel i Tuska.

Perth - 29.07.17 5:50
Ponad 170 lat upłynęło od prapremiery "Rewizora" Nikołaja Gogola, a wymowa sztuki pozostaje nader aktualna. Co dzień toczymy grę pozorów: taksujemy, oceniamy, przypinamy etykietkę i wreszcie klasyfikujemy drugiego człowieka. Niebezpieczna to zabawa. Bardzo łatwo się pomylić. Bardzo łatwo za to boleśnie zapłacić tym naiwniakom, którzy zmieniają swoje poglądy, jak baletnica swoje przepocne majtki...

Od pewnego czasu wciska się na KWORUM cytaty z "Neonu 24", firmy która była kiedyś NOWYM EKRANEM i bodajże w 2014 roku, sprzedana komuś - no właśnie komu?
Właścicielem "Ekranu" był i dalej jest facet o nazwisku Ryszard Opara, któremu w Australii, żaden szanujący się Polak i patriota nie podał ręki.
O tym kto zakładał oraz finansował ten portal - pisze agent Moskwy Marian Zacharski w swojej książce "Rosyjska Ruletka" czyli rozmowę z byłym szefem sowieckich Wojskowych Służb Informacyjnych w PRL-bis Konstantym Malejczykiem:
"Likwiduję teraz firmę, którą założyliśmy z Wileckim, Czempińskim i Oparą, żeby wypracować fundusze na kampanię prezydencką Wileckiego" (...).

Opara dał się poznać jako kumpel od malwersacji Żyda, który zmienił polski paszport gdzie widniało Aleksander Kadyks, na Aleksander Goldberg. Kadyks był 4 najbogatszym facetem w Australii, a Opara dwudziesty piąty na liście "Wprost" najbogatszych emigrantów z Polski - obydwaj wrócili do "swoich" - do Polski.
Opara nawet bezwstydnie chwalił się tym, że zaprzyjaźnił się z Wileckim, finansował wielu polityków i utrzymywał siedzibę Lecha Wałęsy. W Australii, Opara stronił od Polonii ukrywając się w swojej milionowej villi w Gorokan (NSW) wysiadając przed nią z rolls-royca...
Wreszcie te dwa kumple dali dyla do Polski, - aby nie kiblować w Australijskim kiciu. Kadyks-Goldberg zmarł i nie doczekał wysłuchania należnego mu wyroku.
To temat rzeka, a te komentarze i te "analizy", które tak nagle wybuchły po tej niedawnej wazelinie dla Rządu i Prezydenta, to woda, bo z takich uogólnień i "analiz" kompletnie nic nie wynika, to jest myślenie starych pryków, jak upośledzonego i rozwydrzonego dziecka: albo dostanę wszystko, bo tak chcę, albo ugryzę cię w palec.
A teraz wy twardogłowi możecie sobie nazywać mnie "agentem" czy "Ubekiem"- to tylko propozycja...

W. Panasiuk - 29.07.17 4:28
Tyle trudu, opluwania w sejmie i wszystko przekreślone. Opozycja najwyraźniej wzmocniona, ktoś wreszcie ją zauważył, stanął w jej obronie. Zawsze tak było, dlaczego ma być inaczej tym razem? Wałęsa też puszczał komunę w skarpetkach...

MariaN - 28.07.17 21:30
Jak widać i słychać, po prezydenckim vecie tlenu w płuca nabrali ci, którzy cały czas sypali piasek w tryby, teraz rzucaja kłody i robią wszystko aby sklócić siły na prawicy. Kaczyński wyraźnie powiedział, że veto Andrzeja Dudy było błedem, ale było, minęło idziemy dalej itd. Dlatego mielenie tych samych kąsków w nieskończoność może spowodować wymioty. Tu akurat pospiech jest niewskazany, trzeba czekać nie ma rady, po owocach go poznamy. Ma być nowy projekt reformy SN za 2 m-ce to zobaczymy i wowczas sie okaże o co chodzi. Najgorsze jest to, że ci, którzy do tej pory kibicowali dobrej zmianie i pisali pozytywnie dziś plują jadem nie widząc, ze stają w jednym szeregu z kodowcami i obywatelami rp. Zbyt dużo mamy do stracenia, zeby robić takie błędy

adamajtis - 28.07.17 17:33
Co szumi w sieci cz. 2

Kto nie czytał, lub zapomniał, może sobie odświeżyć:

http://att.neon24.pl/post/139192,prezydent-trump-i-krawaty

http://att.neon24.pl/post/139225,trump-i-putin-dwa-bratanki

http://att.neon24.pl/post/139330,jadom-goscie-jadem-a-po-kiego-grzyba

I pan Duda bez żadnych zahamowań to uczynił - zaś sposób w jaki to uczynił, jasno artykułuje, że nie chodzi o jakieś spory kompetencyjne, rozbieżności legislacyjne, czy inne przesłanki natury rozbieżnego spojrzenia na realizację konstruktywnego celu. Nic z tych rzeczy - takie sprawy załatwia się w ciszy gabinetów, podczas poufnych spotkań, nawet niekoniecznie na piśmie. Nigdy takich spraw się nie załatwia w sposób tak demonstracyjny, ostentacyjny, wręcz obraźliwy wobec swoich mocodawców. Mocodawców - bo bez Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry pan Duda byłby tym kim był, coś by tam dłubał sobie na uniwerku, a pani Dudowa nie rżnęłaby Pierwszej Damy - tylko uczyłaby dzieci niemieckiego, nie obnosząc się zanadto z panieńskim nazwiskiem.

Dlaczego więc pan Duda sprzeniewierzył się swoim mocodawcom? Dlaczego zrobił to w tak niegodziwy sposób?

A może, przypuśćmy, pan Duda ma INNYCH MOCODAWCÓW? Tak mocnych, że są w stanie wysłać jako swoich emisariuszy prezydenta USA… i brytyjską parę książęcą? Może tu jest klucz do zrozumienia tajemniczej wolty "naszego prezydenta"?

Pójdźmy dalej - a może pan Duda miał tych mocodawców już od bardzo dawna? Może z tymi mocodawcami, ich wsparciem startował już do wyborów prezydenckich.

Przecież napisano:Uchwała nr.4 Instytutu Żydowskiego w Warszawie z dnia 2 kwietnia

Zgromadzeni zdecydowanie popierają pana Andrzeja Dudę jako kandydata na Prezydenta RP [-] dr Andrzej Duda reprezentuje wartości, które są bliskie całej społeczności żydowskiej w Polsce. Mamy nadzieję, że jako Prezydent będzie realizował politykę, mającą na celu zapewnienie Żydom mieszkającym w Polsce, odpowiednich warunków funkcjonowania i rozwoju we wszystkich dziedzinach życia politycznego, społecznego, gospodarczego oraz wspierania kultury i wielowiekowej tradycji żydowskiej. [-]

Jest to najlepszy kandydat na Prezydenta dla Polaków i dlatego apelujemy o głosowanie na Andrzeja Dudę w najbliższych wyborach. Ze swej strony podejmiemy wszelkie możliwe działania, by wynik wyborów był zgodny z naszymi oczekiwanimi.

Andrzej Tokarski

Ja - 28.07.17 13:57
Wynika z tego, że Orawicz będzie musiał znowu przepisać swoje igraszki <Prezydent Duda nam się udał> i te o "Pierwszej Damie" i idę w zakład, że to co rymował o "Beatce Szydło", też ulegnie korekcie. Czekać tylko na kolejne słupki o Żydach nieskomunizowanych...aby potem zaczynać to samo od nowa. Ech, samo życie...za tym oceanem!

adamajtis - 28.07.17 10:24
Z cyklu "wybitne cytaty" - Michalkiewicz o wetach prezydenta.

"...Prezes Jarosław Kaczyński, realizując swój ideał w postaci rekonstrukcji przedwojennej sanacji, próbował przy pomocy ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym podporządkować sądownictwo rządowi. To kozacki numer, ale jeśli alternatywą ma być pozostawienie sądownictwa pod nadzorem starych kiejkutów, to był to pewien postęp, bo rząd przynajmniej znany jest z imienia i nazwiska. Trudno powiedzieć, jakie następstwa przyniesie wolta prezydenta Dudy; być może pójdzie on ze starymi kiejkutami na jakiś kompromis, ale być może zostanie przez Naszą Złotą Panią i przez nich wystrychnięty na dudka - tak samo, jak on wystrychnął na dudka swego wynalazcę - prezesa Kaczyńskiego...".

red. Stanisław Michalkiewicz


Ale się porobiło!

adamajtis - 28.07.17 7:34
Co szumi w sieci? - Echa zawetowania ustaw sejmowych

"...Wedle MOJEJ OPINII - ogrom szkód jakie wyrządził obywatel Duda swoim vetem, ogarniemy dopiero po czasie. Już teraz widzimy, jak bardzo wzmocnił się przekaz strony opozycyjnej, jak bardzo uwierzyli, że oto pojawiła się realna szansa odsunięcia PIS od władzy - że wystarczy docisnąć, dodusić, dorżnąć - i wszystko znów będzie jak było. Bardzo widoczne jest to w mediach - atak bardzo się wzmocnił, trwa właściwie nieprzerwanie. Nawet dość racjonalny w swoich komentarzach i opiniach Polsat News, nie zwalnia ataku na obóz Dobrej Zmiany. Aż zaczną wyskakiwać oknami - wydaje się głosić przekaz strony opozycyjnej i zaprzyjaźnionych mediów.
A wystarczy cofnąć się pamięcią kilka dni wstecz, przypomnieć sobie wściekłość, ale i poczucie bezsilności, bezradności, słabnącą siłę manifestacji, spokojniejsze, bardziej zbalansowane stanowisko mediów. Wszystko to stało się przeszłością, odkąd pan Duda stanął po stronie układu.
Pozostaje mi smutno przypomnieć, że wieszczyłem to w kilku ostatnich notkach - uważałem i nadal tak twierdzę, że kolejne międzynarodowe wizyty na wysokim szczeblu miały jeden cel: wzmocnienie pana Dudy, udzielenie mu demonstracyjnego poparcia, przekonanie, by bez ceregieli przyłączył się do planów obalenia rządu PIS/SP/PR...."

Andrzej Tokarski

analityk - 28.07.17 7:06
Sprawy rozgrywanego meczu, haratania w Polskę przez EU, mamy od samego początku powstania Solidarności, a właściwie od śmierci JP2. Jedynego autorytetu Polskiego w skali międzynarodowej, . Nie wykorzystanego do właściwego przebudzenia się Państwa, w odnowieniu struktury reformacji systemowej. Były to tylko przygotowania do rabunku i uzależnienia, do rozbioru Polski. Co się dokonało i dokonuje do dnia dzisiejszego. Jak ważna to była rola JP2 - świadczy dokonany zamach, szybka emerytura następcy i postawienie lewaka Franciszka w stolicy Piotrowej. Gdzie reakcja na islamizacje chrześcijańskiej Europy w Watykanie, pozostaje ślepa i głucha, a dotyczy to obszaru morderców, globalnego ataku, nie tylko w EU.
Teraz, wychodzą niekonsekwencje PiS-u, w odniesieniu do trzech podstawowych historycznych zasad Wartości! gdzie one zniknęły i czy jeszcze istnieją - gdzie jest Bóg ? - nie ma, gdzie jest Honor? - nie ma, gdzie jest Ojczyzna? - nie ma. Jest Bruksela, Paryż, Berlin i Moskwa. A prawa tworzone lub przekręty, tez są dla nich.
Prezydent stawia weto, i pojawia się stwierdzając, że jest Prezydentem wszystkich grup społecznych w Państwie (olaboga, nie wszyscy są rdzennymi polakami) - nie wszystkie są 100% procentowe w odniesieniu do naszego programu. Więc chce ich pozyskać do jakiegoś współistnienia??? Nonsens - oni mają za wszelka cenę zniszczyć Polskę.
Można nad tym ubolewać, Polska ma w tej chwili wystarczająca przewagę, aby zaistnieć jako samodzielne Państwo. Mając do dyspozycji podstawowe trzy filary społeczne, kładzie tą wypowiedz jako nielogiczną. A ponadto struktura społeczna godna zainteresowania klasy rządzącej. Wykorzystać te filary do poprawnego przywrócenia godności dla Polski i jego obywateli. W ogóle nie wspomniał o tym, jest to ciągle Solidarność i klasa pracująca, gotowa do poparcia. W drodze, reforma ustaw o edukacji, powinna być ze wskazaniem na Młodzież, a nie na przygłupiastych administratorów szukających pieniędzy. Oraz najliczniejsza grupa Polskiego Katolicyzmu, tradycji i kultury. W tym mamy dzieci, młodzież, emerytów, klasę średnią i biedną, którą trzeba postawić na nogi, a nie dbać o szubrawców, łajdaków i zdrajców. Układanie się z łotrostwem i podłością - niczego dobrego nam nie przyniosło w przeszłości, wiec i teraz z tego powodu będą tylko nieszczęścia, aż przestaniemy istnieć jako Państwo. Mam nadzieje, że "politycy" się opamiętają, stawiając wszystkie karty na Polskę i Polaków.

J.O - 27.07.17 23:33
No cóż, Panie Szanowny historyku M.Kałuski, wojnę wywołał jednak
prezydent A.Duda! A z jakiego to powodu? To nie trudno zauwazyć!
Z tego radość jego żony, pochodzenia żydowskiego jest na to dowodem!
Musi tak być, jak sobie życzą skomunizowani Żydzi żyjący w Polsce. Tę
sprawę tylko naiwni nie potrafią zauważyć i właściwie odczytać. No cóż,
obrona Żydokomuny musi trwać,bo kto obroni tę czerwoną zgraję, przed
ewentualnym rozrachunkiem za zamordyzm na Polakach, w okresie, głownie
powojennym. Kto nie przeżył tamtego czasu bicza czerwonych Żydów,to
nie wie w czym rzecz i o co idzie??!! Do Żydów nieskażonych komuną ja
jako Polak nie mam kropli wrogości. Mam kilku przyjaciół pochodzenia
żydowskiego,którzy jak ja gardzili i gardzą komnuną.

Wszystkich komentarzy: (20)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

19 Października 2011 roku
W kanadyjskiej prowincji Ontario w wieku 97 lat zmarł Tadeusz Sawicz, legendarny pilot myśliwski, ostatni polski weteran Bitwy o Anglię


19 Października 2010 roku
W łódzkim biurze PiS Ryszard Cyba (były działacz PO) zamordował Marka Rosiaka a jego kolegę ciężko zranił. Deklarował zabicie Jarosława Kaczyńskiego


Zobacz więcej