Wtorek 21 Sierpnia 2018r. - 233 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Kazimiery

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 02.01.18 - 14:35     Czytano: [406]

Reparacje od Niemiec





Temat odszkodowań za straty materialne i osobowe po II wojnie światowej dla wielu krajów do dnia dzisiejszego jest otwarty prawnie i politycznie, na co wskazuje m.in. przykład Czech

— mówi PAP poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS), odnosząc się do nowej informacji BAS dot. dochodzenia roszczeń.

Obszerny raport opracowany przez BAS na zlecenie Mularczyka opisuje sytuację w 21 krajach, które dochodziły lub mogły dochodzić roszczeń po II wojnie światowej w wyniku działań Rzeszy Niemieckiej. BAS przeanalizował sytuację w: Albanii, Bośni i Hercegowinie, Bułgarii, Czarnogórze, Czechach, Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Grecji, Holandii, Irlandii, Izraelu, Litwie, Łotwie, Macedonii, Norwegii, Słowacji, Węgrzech, Wielkiej Brytanii i Włoszech. Raport liczy 71 stron, a poseł PiS otrzymał go 27 grudnia.

Z perspektywy czasu widzimy, że Polska i Polacy byli dyskryminowani i źle traktowani
— ocenił Mularczyk. Jak dodał, Niemcy wypłacili wszystkim krajom łącznie 67 mld euro, z czego Polacy otrzymali 2 proc.

To pokazuje wielką dyskryminację i niesprawiedliwość
— podkreślił.

Opinia BAS jest niezwykle ważna, bo pokazuje, że sprawa politycznie i prawnie jest otwarta. Cały czas zapadają decyzje dotyczące odszkodowań i są one płacone
— powiedział poseł.

Jak czytamy w opracowaniu, podstawy powojennej polityki mocarstw m.in. dotyczące procesu dochodzenia przez poszczególne państwa roszczeń odszkodowawczych od Niemiec za straty materialne i osobowe wywołane II wojną światową były wypracowane w latach 1945-1953.

Działo się to podczas m.in.: konferencji jałtańskiej - m.in. w jej wyniku obciążono Niemcy reparacjami wojennymi; konferencji poczdamskiej, podczas której m.in. ustalono losy Niemiec i zawarto tzw. deklarację poczdamską, a w niej m.in. odszkodowania dla państw poszkodowanych, wypłacane przez Niemcy, czy konferencję paryską, na której przyjęto umowę paryską przez USA, Wielka Brytanię i Francję z 15 państwami sprzymierzonymi, w której określono procentowy udział państw w reparacjach zachodnich.

W opracowaniu wymieniono również konferencję bońską, która odróżniła pojęcie reparacji od zagadnień indemnizacji (odszkodowań) i londyńską, która dotyczyła kwestii spłat niemieckich długów zagranicznych.

Jak zaznacza Mularczyk w rozmowie z PAP, „to były pierwsze umowy reparacyjne dotyczące wyrównania strat wojennych”, ale jak dodaje „nie wyczerpywały one roszczeń wobec państwa niemieckiego i wiele krajów uznało, że otrzymało za mało”.

Wówczas - jak podkreśla poseł - w latach 1959-1964 Niemcy zawarły dodatkowo umowy z 12 krajami (m.in. Norwegią, Luksemburgiem, Grecją, Belgią, Włochami, Szwajcarią, Wielką Brytanią, Austrią czy Holandią). Umowy zawierały roszczenia wobec indywidualnych obywateli.

W informacji opisano dochodzenie reparacji i odszkodowań przez Izrael. Rozmowy zaczęły się po wojnie i były prowadzone m.in. przez Agencję Żydowską, Amerykański Komitet Żydów czy Światowy Kongres Żydowski, a od maja 1948 roku włączyło się w to powstałe wówczas państwo Izrael.

Do dziś, według informacji Knesetu, na którą powołuje się BAS, 13 tysięcy ocalałych otrzymuje od rządu Niemiec miesięczną rentę od 492 do 1213 euro (w zależności od niepełnosprawności). Jak wskazuje raport, „poza miesięczną rentą ocalali są uprawnieni do dodatkowych świadczeń od rządu Niemiec, obejmujących m.in. świadczenie rekonwalescencyjne, zwrot kosztów opieki pielęgnacyjnej”. Poza tymi kwotami rząd Izraela otrzymał do 1965 roku od Niemiec 3 miliardy marek oraz szereg innych świadczeń (łącznie 450 milionów marek).

Jak wskazuje raport BAS, Czechosłowacja z kolei po wojnie otrzymała w ramach reparacji 14,6 milionów dolarów, z czego sami Słowacy ok. 3 miliony. O ile Słowacy nie występowali po rozpadzie Czechosłowacji o roszczenia do Niemiec, to Czesi powołali w 1997 roku organizację Niemiecko-Czeski Fundusz dla Przyszłości. Od 1998 roku sfinansował on ok. 9500 projektów dotyczących kultury, edukacji, wymiany młodzieży, wsparcia socjalnego i zdrowotnego obywateli Czech poszkodowanych w wyniku działań Niemiec. Jak czytamy w raporcie, „do 2027 roku Fundusz planuje finansowanie kolejnych projektów, w ramach dodatkowego budżetu w wysokości 35 mln euro”.

Mularczyk stwierdza, że „być może pomysł funduszu - jak w przypadku Czech - można wykorzystać przy okazji polskich roszczeń”. Czesi - jak powiedział poseł - otrzymali również odszkodowania indywidualne, ale w tej sprawie nie ma dokładnych danych.

Inny przykład, o którym wspomina Mularczyk, to Holandia, która łącznie otrzymała po wojnie 2 miliardy guldenów, choć początkowe żądania były dużo większe, bo wynosiły 25,75 mld guldenów.

Poseł wyróżnił również przykład Włochów, którzy w latach otrzymali od Niemiec 40 milionów marek, a w latach dwutysięcznych kolejne 4 miliony euro. Ponadto we włoskich sądach wciąż trwają procesy o charakterze prywatnym, związane z reparacjami ze strony Niemiec. Prowadzone są one w dwóch obszarach: reparacji dla tzw. włoskich internowanych żołnierzy (lub ich spadkobierców) włączonych do prac przymusowych - jest to ok. 20 spraw oraz rodzin ofiar masowych mordów (około 5-6 spraw).

Osobnym przykładem jest Grecja, gdzie kwestia reparacji jest wciąż otwarta, bo ten kraj nie zrzekł się roszczeń.

We wrześniu 2012 r. została utworzona w Ministerstwie Finansów komisja ds. niemieckich reparacji wojennych, w skład której weszli historycy, ekonomiści i prawnicy w celu zbadania posiadanego archiwum, składającego się z 761 tomów i łącznie 190 tys. stronic, zawierających traktaty międzynarodowe, teksty ustaw i orzeczeń sądów z okresu okupacji niemieckiej w latach 1941-1944
— informuje BAS.

W efekcie tych prac powstał 80-stronicowy raport, który został utajniony. Następnie sprawę reparacji podjęto w parlamencie. W kwietniu 2014 r. w greckim Parlamencie powstała Ponadpartyjna Komisja Parlamentarna ws. Reparacji Wojennych, która w lipcu 2016 r. przedstawiła swój 150-stronicowy raport w tej kwestii.

Raport ten zawiera analityczny materiał dot. aspektów prawnych i historycznych sprawy, jak również szacunkową wartość greckich roszczeń z tytułu odszkodowań wojennych za straty poniesione podczas I i II wojny światowej, sięgających odpowiednio 9,1 mld euro i 269,5 mld euro. Dokument jednoznacznie stwierdza, że Grecja nigdy nie zrzekła się tych roszczeń

W dokumencie zarekomendowano podjęcie działań dyplomatycznych, a w razie potrzeby skierowanie sprawy na drogę sądową.
Mularczyk zapowiedział, że opracowanie BAS będzie podstawą działań polskiej komisji. Wskazał również, że „Niemcy powinni zastanowić się nad stworzeniem funduszu, przez który mieliby możliwość zapłacenia za swoje krzywdy”.

Pod koniec września z inicjatywy PiS powołano parlamentarny zespół ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej, którego przewodniczącym został poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.
Podczas lipcowej konwencji Zjednoczonej Prawicy prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraził opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne straty wojenne, których - jak mówił - „tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś”.
as/PAP

wPolityce.pl

Wersja do druku

Lubomir - 04.01.18 22:15
Ciągle może np. niepokoić fakt, że armia niemiecka zdecydowanie góruje nad nami liczbą śmigłowców. Przy fiasku z zakupem helikopterów francuskich i blokadą zakupu jakichkolwiek innych maszyn, można stawiać pytanie: co tutaj jest grane?. Czy czasami ktoś nie zabiega o to, żeby przewaga niemiecka utrzymywała się nadal?. Poniemieckie czołgi - na współczesnym polu walki, mogą okazać się całkowicie nieprzydatne!. To potomkowie rodaków Hitlera powinni uczestniczyć w finansowaniu polskich sił zbrojnych. To oni doprowadzili do totalnego zniszczenia polskich zakładów lotniczych i polskich zakładów zbrojeniowych II Rzeczypospolitej Polskiej. Te straty poszły w pokolenia!. Może zamiast starych 'Leopardów,' to niemieckie śmigłowce powinny znaleźć się na wyposażeniu Wojska Polskiego?. W końcu to polskie lotnictwo wojskowe dba o bezpieczeństwo całego kontynentu. Do Niemców nikt w Europie nie ma zaufania!.

Agamemnon - 03.01.18 17:59
Nie ma czegoś takiego jak zrzeczenie się jakiegoś państwa wobec konieczności restytucji wyrządzonych temu państwu krzywd. Różne są rządy, i różnie one są wybierane, mogą być nawet podstawione jak np. w okresie PRL czy rządów tussistowskich w Polsce. Metodą wrogiego przejęcia władzy i jej arbitralnej decyzji wbrew narodowi poszkodowanemu nie można się zasłaniać w przypadku należnych odszkodowań za zniszczenia, które jedno państwo wyrządziło drugiemu państwu. Niemcy dokonali ludobójstwa na Narodzie Polskim, dopuścili się wobec tegoż Narodu grabieży oraz zniszczeń materialnych nieznanych dotąd historii ludzkości. Reparacje te muszą zostać w pełni spłacone na rzecz poszkodowanego Narodu Polskiego. Dopiero wówczas można będzie mówić o zamknięciu pewnego rozdziału historii.

Lubomir - 02.01.18 15:09
Nie jest do końca jasne, czy czasami pogrobowcy Adolfa Hitlera nie szukali okazji, żeby zemścić się na śp. prezydencie Warszawy i Polski - za oszacowanie strat, jakie poniosła Warszawa, po pobycie przodków Merkel na polskiej ziemi, po 1 wrześniu 1939 roku. Dzisiaj kiedy mówi się o końcowej kwocie 6 bln dolarów amerykańskich. Kwocie jaką winni są Polsce Niemcy - za bestialskie morderstwa, bombardowania i grabież, groźba niemieckiego szkodnictwa i dywersji jeszcze wzrasta. Niemcy nawet gdy mówią o pokoju, wydają się rozpętywać wojnę. Potrafią znakomicie skłócać Polaków między sobą i z Europą. To odwieczni arcymistrzowie intrygi i prowokacji.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Sierpnia 1972 roku
Produkcję samochodu Syrena przeniesiono z Warszawy do (FSM) w Bielsku-Białej.


21 Sierpnia 1968 roku
Praska wiosna: wojska Układu Warszawskiego wkroczyły do Czechosłowacji. (noc z 20 na 21 sierpnia)


Zobacz więcej