Wtorek 21 Sierpnia 2018r. - 233 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Kazimiery

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 04.04.18 - 10:02     Czytano: [305]

A gospodarka rośnie





Choć „Sztukmistrz z Londynu, były MF rządu PO-PSL Jan Vincent Rostowski mówił nie tak dawno jeszcze, że „piniędzy nie ma i nie będzie”, to jest dokładnie odwrotnie. Takich pozytywnych danych o deficycie sektora finansów nie było od 20 lat. Deficyt sektora rządowego i samorządowego wyniósł na koniec 2017 r. zaledwie 1,5 proc. PKB, choć jeszcze w 2016 r. było to 2,3 proc. PKB, zaś dług sektora finansów publicznych spadł z 54,2 proc. do dawno niewidzianego poziomu 50,6 proc. w relacji PKB.

Tak agresywnie i nieuczciwie atakowane w ostatnich 2 latach Lasy Państwowe miały nie tylko 8 mld zł przychodu, ale i blisko 450 mln zł zysku, a do budżetu państwa zapłaciły 2 mld zł podatków czyli znacznie więcej niż podatki płacone przez zagraniczne sieci handlowe w Polsce. Nadal rosną wpływy podatkowe z CIT, PIT, VAT, z opodatkowania hazardu, jak i z podatku od instytucji finansowych i to w niektórych przypadkach o kilkanaście procent. Dochody LOT-u, którego były premier Donald Tusk nie chciał bronić i który miał być wykończony przez OLT - Exspres, osiągnęły poziom ok. 300 mln zł i który w tym roku przewiezie ponad 8 milionów pasażerów. Zadłużone i deficytowe górnictwo za rządów PO-PSL za zeszły rok, ale już pod innymi rządami przyniosło ponad 3,5 mld zł zysku.

Polacy coraz częściej kupują mieszkania za gotówkę choć na razie niewielu jeszcze na to stać i nie jest to Prima Aprilis, ale od 1 kwietnia rachunki za gaz będą niższe i gotowanie nieco tańsze. Przed Świętami Wielkanocy Polacy kupili o 20 proc. wycieczek zagranicznych więcej niż w minionych latach, jest też trochę więcej pracy, a wynagrodzenia rosną o ok. 7 proc.

Jak widać gospodarka i finanse płyną spokojnie swoim torem, a zapowiadane wydatki inwestycyjne samorządów na poziomie ponad 60 mld zł w tym roku jeszcze nakręcą koniunkturę, podobnie jak kilkanaście miliardów złotych wydatków państwa na infrastrukturę, które dadzą równie pozytywny efekt dla polskiej gospodarki.

Nie te jednak zagadnienia i wyniki stanęły w centrum uwagi i debaty przy wielkanocnych, rodzinnych stołach. A, są to niewątpliwie takie osiągnięcia, z których możemy być dumni nawet na arenie międzynarodowej. Jak widać słabo potrafimy sprzedawać medialnie i propagandowo ewidentne sukcesy w zarządzaniu gospodarką i finansami, nadmierną uwagę przywiązując do kolejnej wizyty „króla Europy”, byłego premiera Donalda Tuska w studio TVN-24, propagandowej tuby, coraz bardziej antypolskiej opozycji. Donald Tusk, „Ojciec Chrzestny” wszystkich afer rządu PO-PSL, okazał się wyraźnie zaniepokojony powołaniem komisji śledczej d/s wyłudzeń podatku VAT na gigantyczną kwotę 250 mld zł w latach 2007-2015 i zarzutów dla wiceministra finansów Jacka Kapicy, podwładnego MF Rostowskiego.

Z pewnością Donald Tusk będzie miał co robić i w 2018 r. i w 2019 r. oprócz oglądania telewizji i gry w piłkę z wnukami. Na pewno będzie gościem, zarówno komisji śledczej d/s Amber Gold, jak i komisji d/s wyłudzeń podatku z VAT, a być może również będzie miał coś do dorzucenia w sprawie prywatyzacji Ciech-u jak i tzw. afery hazardowej, która może mieć jeszcze całkowicie nową odsłonę. Może się więc okazać, że nie będzie to powrót byłego premiera Donalda Tuska do polskiej polityki na przysłowiowym białym koniu i czekać go raczej mogą niezbyt przyjemne niespodzianki i konsekwencje. Nie wszystko będzie mógł wytłumaczyć roztargnieniem, a wymiar sprawiedliwości jak i Sąd Najwyższy będą też zupełnie inne w 2019 r. Przykładajmy więc prawdziwą miarę do rzeczy prawdziwie ważnych, które dzieją się aktualnie w polskim życiu gospodarczym i społecznym i nie ekscytujmy się nadmiernie kolejnymi „straszliwymi groźbami” przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny, popiskiwaniem „Myszki Agresorki” z Nowoczesnej na temat praworządności i konstytucyjności czy wreszcie kolejnymi fake-newsami na tym czy innym antyrządowym portalu czy wreszcie kolejną medialną prowokacją wprost ze studia TVN-24 - bo tego nie zabraknie.

Zapraszamy na profil Janusz Szewczak na Facebooku!

Janusz Szewczak
Polski analityk gospodarczy, nauczyciel akademicki i publicysta, poseł na Sejm VIII kadencji
wPolityce

Wersja do druku

MariaN - 07.04.18 9:08
Psy wsciekłe szczekają karawana jedzie dalej, to idealnie pasuje do sytuacji w Polsce. Platfusi morde pilują bo grunt im sie pali pod nogami. Kolejna komisja śledcza watowska przed nami i tu setki miliardów oddane przestepcom - kto co i dlaczego, jaki układ, kto komu i za ile. Będzie ciekawie kiedy b. min. od piniędzy, jak to on mówi będzie odpowiadał na trudne pytania. Dobra zmiana nie kradnie, to wszyscy muszą przyznać, a jeśli premier Szydło przyznała nagrody to też wszyscy powinni wiedzieć, że zasłużyli. Ten system nagradzania był i jest cały czas ten sam. I nagle teraz totalni zrobili raban, bo nie mają prawdziwych powodów, ekonomicznie powoli wspinamy sie, są już efekty, to widać, nie wszystko na raz. Złodziejom taka sytuacja sie nie podoba bo boją sie pierdla i dlatego tak krzyczą.

Poalej Syjon - 05.04.18 10:18
Polityczne gangi rządzące Polską będą się teraz licytować w kwestii poziomu łajdactwa, łobuzerstwa i drenowania Polski i Polaków z ich zasobów materialnych i finansowych. Na razie naród polski nie ma żadnych argumentów by tych złodziei i uzurpatorów władzy posłać na wieczną emeryturę i wymierzyć im sprawiedliwe wyroki za ich przestępstwa.
Czy jakiś uczciwy i patriotyczny Polak może dostać się do Sejmu czy Senatu by móc decydować o losach własnej ojczyzny i narodu?
Odpowiedź brzmi NIE. Te polityczne gangi ustaliły między sobą taką ordynację wyborczą, która praktycznie uniemożliwia patriotom polskim dostanie się do parlamentu oraz możliwości przejęcia władzy w Polsce.

Żeby dostać się do parlamentu trzeba zapisać się najpierw do któregokolwiek z gangów politycznych i być wystawiony na listę wyborczą (i tu najważniejsze) i zostać zatwierdzony przez ścisłe kierownictwa partyjne (hersztów) tych gangów.
System wyborczy przewiduje kandydowanie tylko osób z komitetów wyborczych partii politycznych lub kandydatów z ruchów społecznych.
Praktycznie rzecz biorąc prawdziwy Polak patriota może dostać się do parlamentu tylko z organizacji społecznej zawiązującej komitet wyborczy, pod warunkiem, że ugrupowanie dostanie w wyborach minimum 5 % głosów.
Taki poziom głosów praktycznie wyklucza dostanie się do parlamentu środowisk narodowych i patriotycznych z czego najbardziej zadowolone są obecne polityczne gangi sprawujące władzę nad Polską i Polakami.

Partie istniejące w Polsce doskonale opanowały sztukę utrzymywania władzy w swoich rękach nie dopuszczając do władzy środowiska patriotyczne i narodowe. Żeby zmienić rządzących trzeba zmienić ordynację wyborczą.
Z kolei, żeby zmienić ordynację wyborczą trzeba zmienić rządzących.
I tu koło zamyka się. Pozostajemy w kręgu niemożności?
Nie do końca. Patrioci Polacy, narodowcy muszą wypromować swoja partię patriotyczną i narodową i wejść szeroką ławą do parlamentu. Wówczas istnieje możliwość zadbania o polski interes narodowy i polską rację stanu.

Teraz mamy żydowskie ataki na Polskę i bezradność sprawujących władzę.
Rząd wysyła na rozmowy do Izraela swoich przedstawicieli (m.in. Cichocki Wildstein i inni kosherni) i dochodzi do kuriozalnej sytuacji jak to Żydzi z Żydami rozmawiają o izraelskich oszczerstwach i pomówieniach państwa i narodu polskiego. A jak Żydzi rozmawiają wyłącznie z Żydami na temat polskich spraw to wiadomo, że sprawa z góry jest przegrana dla Polaków.
Dlaczego PiS nie zdobył się na wysłanie na rozmowy do Tel-Avivu polskich patriotów zamiast koshernych przedstawicieli diaspory żydowskiej w Polsce.
Czyżby dialog z judaizmem polegał na melancholijnych rozmowach Żydów z Żydami. Tak wygląda niestety sprawowanie władzy w Polsce.

Należy również wspomnieć o apelu episkopatu Polski stwierdzającym, że "antysemityzm jest grzechem". Czym w takim razie jest antypolonizm oraz oszczerstwa i pomówienia narodu polskiego przez środowiska żydowskie.
Dlaczego eminencje i ekscelencje nie zająknęły się nawet słowem, że "antypolonizm jest grzechem". Czy te oszczerstwa i pomówienia narodu polskiego to wybaczenie i miłość bliźniego swego? Tym bardziej, że w Polsce nie występuje zjawisko antysemityzmu a jeżeli już to w szczątkowej postaci. Karcenie i upominanie narodu polskiego przez hierarchów z episkopatu jest tym dziwniejsze, że reprezentują oni naród polski a nie semicki. Czyżby hierarchowie kościoła zmienili narodowość i preferencje?

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Sierpnia 1944 roku
21 d. Powst. Warszaw.: Natarcie oddz. żoliborskich i Grupy AK Kampinos w celu połączenia Żoliborza ze Starym Miastem. Niemcy wysadzili "Pawiak"


21 Sierpnia 1999 roku
Zmarł Jerzy Harasymowicz, poeta polski, zostawił po sobie 56 tomów wierszy (ur. 1933)


Zobacz więcej