Wtorek 19 Czerwca 2018r. - 170 dz. roku,  Imieniny: Gerwazego, Sylwii

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 14.04.18 - 22:14     Czytano: [560]

POLSKA I ŚWIAT – MARKETING, POLITYKA I...(15)


NIECH ŻYJE NOWA POLSKA-PIS, DLA NASZEJ WIECZNEJ CHWAŁY

……………………………………………………………………

Zdzisław Wojciechowski
miesiąc kwiecień 2018


Z OJCA, DZIADA, PRADZIADA I WCZEŚNIEJSZYCH SWOICH PRZODKÓW

……………………………………………………………………

(NOWOŚCI, CIEKAWOSTKI, A W NICH TAKŻE POLITYCZNE NIEDORZECZNOŚCI WSZELKIE, PRZEDSTAWIANE W POSTACI FAKTÓW + REWELACYJNY KĄCIK ZDROWIA)





Piosenka z filmu Gladiator: Hans Zimmer / Lisa Gerrard
„TERAZ JESTEŚMY WOLNI" - tytuł piosenki

Podobno nie da się przetłumaczyć słów tej piosenki śpiewanej przez Lisa Gerrard. Takie są informacje w Necie. Z wywiadu z Nimi (Hans Zimmer / Lisa Gerrard) wynika, że Lisa śpiewa własnym językiem, którym zwraca się bezpośrednio do Boga i przenosi nas w świat Jej z Bogiem transformacji, który Jej natchnieniem dotyka wszystkich ludzi na ziemi bez żadnych barier i bez względu na region ziemi, jego kulturę, rasę ludzką, religię bądź wyznanie. Natchnienie to wyraża ogromną siłę spokoju, który dotyka wszystkich, którzy tej piosenki słuchają, poprzez ludzki umysł, ludzkie serce i ludzką duszę. (mój tekst i moja interpretacja wspomnianego wywiadu)

Ucz się więc poniższych prawd życiowych przy niesamowitym brzmieniu muzycznym utworu stworzonego dla spokojnych, opanowanych, a jednocześnie najsilniejszych duchem i odwagą ludzi tego świata , - Gladiatorów. To jakże wymowny mój dla Ciebie dar. Buduj więc przeze mnie nim wspierany siłę Swoją przy jego akompaniamencie i siłą jego brzmienia, duchowej mocy i spokoju, pokonuj kolejne stopnie swojej wolności!. Niech Ci się szczęści już zawsze, a w chwilach jakiegokolwiek zwątpienia, wracaj do tego muzycznego arcydzieła, wraz z nim przenoś się choćby na krótką chwilę w krainę transformacji z Bogiem, czerp z niej siły do własnych działań wszelkich, ... WZACNIAJĄC UTWOREM TYM DUCHA SWOJEGO ZAWSZE WTEDY, KIEDY TYLKO JEST TO MOŻLIWE, LUB KIEDY CZUJESZ TAKĄ DUCHOWĄ POTRZEBĘ i Z W Y C I Ę Ż A J

„…Kiedy czujesz się przegrany, wydaje ci się, że nie ma już żadnej nadziei, ale jeśli wierzysz, nic nie jest w stanie cię pokonać…”
( Michael Jackson i Lionel Richie)


Zaczynam od jakże strasznie śmierdzącej obecnej polityki, którą wielomiliardowy pozostały świat niepolityczny, poznać winien w pełni, choć w sposób bardzo schematycznie ogólny, nie możliwy do opisania w szczegółach z uwagi na ogrom obszaru, którego dotyczą w sposób dla nich odruchowy, a nas bardzo boleśnie dotykający. Ot, choćby taki, który nazywamy masochizmem, który oznacza w Wikipedii:

Masochizm
należy do parafilii – jest zaburzeniem seksualnym. Masochista odczuwa przyjemność, kiedy w czasie kontaktów seksualnych zadawany jest mu ból jest poniżany przez swojego partnera. Podniecenie przychodzi nie tylko w chwili odczuwania fizycznego bólu – w czasie wiązania, bicia, ale także w chwilach poniżania.
Również: Masochizm – stan, w którym człowiek cieszy się z negatywnych uczuć. Objawy mogą być różne, od czerpania przyjemności z czytania ch…wych książek aż do podniecania się biciem. Większość ludzkości to masochiści, między innymi podatnicy, którzy jeszcze o tym nie wiedzą[1]. Często ubierają się jak najbardziej wieśniacko, żeby ktoś im to wytknął.

[[Parafilia (gr. para παρά = obok, ponadto, oprócz i -philia φιλία = miłość), zaburzenie preferencji seksualnych (dawniej: „dewiacja seksualna”, „zboczenie seksualne”, „perwersja seksualna”[1]) – rodzaj zaburzenia na tle seksualnym, w którym wystąpienie podniecenia seksualnego i pełnej satysfakcji seksualnej uzależnione jest od pojawienia się specyficznych obiektów (w tym osób), rytuałów czy sytuacji, niebędących częścią normatywnej stymulacji[2]; długotrwałe, nawracające, silne, seksualnie podniecające fantazje, seksualne pobudki lub zachowania, które obejmują niezwykłe obiekty, działania lub sytuacje (obiekty nieosobowe, cierpienie lub poniżenie, dzieci, nie wyrażające zgody osoby) i powodują klinicznie znaczącą przykrość lub pogorszenie w społecznej, zarobkowej lub innych ważnych dziedzinach funkcjonowania[3]. W definicjach niektórych parafilii przed słowem „powodują” dodane jest sformułowanie: „osoba działa zgodnie z tymi pobudkami lub” dla umożliwienia w tych przypadkach rozpoznania schorzenia nawet w sytuacji braku przykrości lub pogorszenia funkcjonowania[4].]]

Przy czym: rodzaje masochistów
Masochistów pewnego rodzaju często używa się w celu ujeżdżania i sportu rekreacyjnego w ogóle[3]
 Pantoflarz – masochista, uprawiający pantoflarstwo
 Rogacz – dobroczyńca, który dzieli się swoją żoną z innymi użytkownikami. Osobnik może dać sobie radę i pogodzić obie czynności, dlatego też istnieje wersja „dwa w jednym”, gdy małżonek pełni funkcje pantoflarza i rogacza jednocześnie. Znakomitym przykładem ku pouczeniu wszystkich jest były mąż modelki Sylvie Meis – holenderski piłkarz Rafael van der Vaart[4][5].

Ale także, przenośnie: człowiek odczuwający przyjemność w umyślnym zadawaniu sobie cierpień fizycznych lub psychicznych, w wyszukiwaniu sobie problemów, kłopotów, a innym sprawiania cierpień zupełnie odruchowych , nieświadomych i niekontrowanych..

Dopiero, gdy wszystkie wyżej zebrane cechy typu osobowości stają się w groteskowy sposób przesadzone, sztywne, uporczywe, nie ma możliwości zmiany sposobu działania, to cierpi z ich powodu zarówno taka osoba, jak i zboczoną manią jej prześladowane przez nią jej otoczenie.
I tutaj, wchodzimy w nowy zupełnie kontekst masochizmu, który określiłem nazwą masochizm polityczny opisany poniżej.

Oto efekty życiowe tych, którzy nie wierzą, albo wierzą inaczej, po swojemu, - nienormalnie, dokonując absolutnej zdrady wszelkich ludzkich wartości wypracowanych genetyką zwyczajnych, nabytych wiekami ludzkich zachowań moralnych, również społecznych zasad ludzkiego współżycia i współistnienia istot przecież rozumnych. Także zupełnego braku poszanowania zwyczajnej czci i godności ludzkiej bliźniego – drugiego człowieka, brata przecież naszej rodziny - wspólnoty Homo Sapiens? To obecne realia, potwierdzone rzeczywistością faktów naszego dnia codziennego. To specyficzny rodzaj politycznej wiary w jej skrywaną, skrzywioną i zboczoną wydumaną siłę. To jakże inne spojrzenie na politykę w kontekście masochizmu, - polityki i masochistów, - polityków.
To właśnie nazywam politycznym masochizmem.

Niezwykle ciekawie rozwija się to zjawisko w trakcie życia niektórych psychicznie skrzywionych osób. Najbardziej zjawisko to widoczne jest w gronie tzw. polityków i biorących udział w nienormalnej grze, - polityce, z pozostałą, normalna większością tego świata, zwaną przez polityków hołotą i jak hołota przez nich traktowaną. Bo jak inaczej można wytłumaczyć fakt, że osoba masochistyczna najbardziej szkodzi samej sobie? Trzeba przyznać, że czasem, takie zatrzymanie u nich zwyczajnych ludzkich uczuć, czy silne ich tłumienie, - w efekcie ich brak, - stanowi rodzaj kontroli i władzy nad sytuacją, która z perspektywy dziecka czy osoby zasłużenie medycznie ubezwłasnowolnione, cechuje się zwyczajna bezradnością. Więc dla samych masochistycznych „graczy”, którzy mogą nieprzeciętnie dużo wytrzymać i co jest ich niepodważalną siłą, jest to rodzaj wygranej…(?)
Niestety rzadko z tej wygranej czerpią realną satysfakcję, ponieważ nie identyfikują tej siły, jako swojej sprawczości, raczej czerpiąc przyjemność z własnej, automatycznej wręcz we wszystkim, swojej nieustępliwości.
Można powiedzieć, że gry masochistyczne opierają się na pewnym rodzaju biernej agresji. Osoba obciążona takim rodzajem gry długo, tłumi swoje uczucia niezadowolenia, że wybuchnąć „słusznym gniewem”, bądź „świętym oburzeniem” może tylko na panującą wokół rzeczywistość. Rozwiązaniem jest bycie jak najbardziej wprost i za agresją, bez jakiegokolwiek poczucia winy za swoją własną, obłąkańcza wręcz agresję.
Innym rodzajem tej gry towarzyskiej jest zadziwiająca wręcz częstotliwość samospełniających się czarnych scenariuszy graczy, w ich życiu zboczonym tego rodzaju masochizmem. Czyli sytuacja, w której z odpowiednim wyrazem twarzy można powiedzieć „a nie mówiłem”, „ja wiedziałem, że tak będzie”.. To tak, jakby osoba nieświadomie zupełnie brała odwet sama na sobie. Chora głowa, zdrowy umysł, albo zdrowa głowa, chory umysł?*Inna alternatywa nie istnieje i raczej to drugie.
Z masochistą nie warto wchodzić w interakcję i nie warto z nim walczyć. Nie warto wchodzić w rodzaj gry zwanej „tak, ale” i choćby tylko z tego właśnie powodu, masochistom naprawdę nie jest lekko. Tym bardziej, że ich głos wewnętrzny nieustannie mobilizuje ich do ciężkiej, mozolnej, nieraz syzyfowej pracy. Bez wysiłku, syzyfowego trudu, nie mają żadnej satysfakcji, a bez samoudręki, nie maja ekstazy.

Trzeba również wiedzieć, że się da się zrozumieć osób masochistycznych, w ten sposób, że moglibyśmy swoją pomocną dłonią uwolnić ich od ciężaru ich egzystencji, zupełnie samoistnego ciężaru, od którego poza świadomością własną na stałe są uzależnieni.


Oto odbicie w kryształowym lustrze dzisiejszej polskiej i nie tylko polskiej śmierdzącej politycznym masochizmem polityki. Idealne, rzeczywiste, abso-lutnie ze wszech miar merytoryczne i prawdziwe.


Zdecydował o areszcie Tomasza Komendy. Nie ma zamiaru go przepraszać


Fakt
Tomasz Kozłowski 21.03.2018 / 09:00

© Dostarczane przez Fakt

– Nie mam sobie nic do zarzucenia i nie czuje się sprawcą tego dramatu – mówi Faktowi Stanisław Ozimina (58 l.), były prokurator, który doprowadził do aresztowania Tomasza Komendy (42 l.). Gdy w styczniu 2000 roku przejmował śledztwo ws. zabicia 15-letniej Małgosi przełożeni oczekiwali od niego wskazania i oskarżenia winnych tej zbrodni...
Stanisław Ozimina pamięta słowa swoich szefów z prokuratury, gdy dawali mu tę sprawę. – Stasiu musisz coś z tym zrobić – usłyszał. Był już trzecim prokuratorem prowadzącym sprawę zbrodni w Miłoszycach na Dolnym Śląsku. Jak opowiada Ozimina, na ślad Tomasza Komendy wpadli policjanci. Opinie i ekspertyzy biegłych potwierdziły ich ustalenia.
Stanisław Ozimina pamięta słowa swoich szefów z prokuratury, gdy dawali mu tę sprawę. – Stasiu musisz coś z tym zrobić – usłyszał. Był już trzecim prokuratorem prowadzącym sprawę zbrodni w Miłoszycach na Dolnym Śląsku. Jak opowiada Ozimina, na ślad Tomasza Komendy wpadli policjanci. Opinie i ekspertyzy biegłych potwierdziły ich ustalenia. – W mojej ocenie należało go aresztować i teraz zrobiłbym to samo. Nie popełniłem w tej sprawie żadnego błędu – podkreśla były prokurator. Z innego założenia wyszli jednak jego przełożeni, bo od sprawy odsunięto go kilka miesięcy po tym jak przedstawił zarzuty Komendzie. Przyczyną było między innymi to, że nie rozpatrywał wniosków pełnomocnika rodziny zamordowanej dziewczynki.

W rozmowie z nami stwierdził, że był za bardzo zajęty... wątkiem głównym sprawy. Zarzutów wobec prokuratora Oziminy było jednak więcej. Gazety rozpisywały się o tym, że dowody zapachowe w tej sprawie trzymano w śmierdzących słoikach po ogórkach, a kolejni świadkowie byli zastraszani. Z wyników jego pracy nie był zadowolony także ówczesny prokurator generalny Lech Kaczyński (†61 l.). – Skrytykował mnie w prasie i tak naprawdę do dzisiaj nie wiem za co, bo nigdy ze mną nie rozmawiał – dziwi się Ozimina.

Śledztwo odebrano mu w styczniu 2001 r. Pięć lat później odszedł z prokuratury, a w 2015 r. został skazany za korupcję, którą udowodniono mu przy prowadzeniu spraw wrocławskich gangsterów. Jednak dzięki współpracy z wymiarem sprawiedliwości za kraty nie poszedł.

Czy prokurator z takim życiorysem przeprosi Tomasza Komendę? – Na razie nie mam takiego zamiaru, ale jest mi przykro, że niewinny człowiek trafił do aresztu. Gdybym go spotkał na ulicy podałbym mu rękę. Podziwiam go za to, co przeżył w więzieniu – mówi Ozimina.

I drugi artykuł, będący częścią dalszą powyższego…
Szczegóły nieudolnego śledztwa: Prokurator wie-dział, że Tomasz Komenda nie zabił?!


Fakt Tomasz Kozłowski 23.03.2018 / 07:00


© Dostarczane przez Fakt

Po uwolnieniu z więzienia Tomasza Komendy (42 l.) wychodzą na jaw szczegóły nie-udolnego śledztwa. Doprowadziło ono do niesłusznego skazania go za gwałt i morderstwo popełnione 1 stycznia 1997 r. Gdy prokurator Stanisław Ozimina (58 l.) przesłuchiwał go w kwietniu 2000 roku nie mógł być pewien tego, że to sprawca zbrodni, ale złożył wniosek do sądu o aresztowanie Komendy, który trafił za kraty i pozostał za nim przez 18 lat.
Fakt dokładnie sprawdza akta sprawy. Wynika z nich, że w śledztwie Tomasz Komenda pojawia się pod koniec 1999 roku. Ale to nie twarde dowody rozpoczynają jego wątek, a informacja od Doroty P. (58 l.), koleżanki jednego z policjantów. 6 listopada nieżyjący już podinspektor Edward D. dołącza do akt sprawy notatkę.
„Dzięki wiedzy operacyjnej dowiedziałem się o tym, że sprawcą mordu w Miłoszycach jest człowiek o imieniu „Tomek” o skłonnościach sadystycznych”
– napisał policjant. Dorota P. miała wskazać na Komendę na portrecie pamięciowym. – Mieszkałam koło jego babci i dlatego go rozpoznałam – przekonywała później w śledztwie. Nikt niestety nie zapytał jej o to, dlaczego czekała z tą informacją aż trzy lata.
Policja miała aż kilkaset informacji w sprawie śmierci 15-letniej Małgosi, jednak dopiero po tej śledztwo nabrało niesamowitego przyspieszenia. Już dwa dni później, policjanci znają wszelkie dane Tomasza, a 9 dni później prokurator nakazuje przeszukanie jego mieszkania. Policja nic tam nie znajduje. Pobiera jednak od Komendy i jego braci próbki DNA, krwi, a także odciski szczęki.
Pięć miesięcy później, doktor Jerzy Kawecki opracowuje ekspertyzę, w której nie wyklucza, ale i nie wskazuje go jako pewnego sprawcę. Pomimo tych wszystkich wątpliwości, prokurator Ozimina decyduje się przesłuchać Tomasza Komendę i postawić mu zarzuty. Jak podaje pan Tomasz, przed spotkaniem z prokuratorem został pobity przez policjantów, którzy wymyślili treść jego wyjaśnień.
Ale nawet te wymuszone zeznania nie miały sensu! Wynikało z nich, że Komenda feralnej nocy miał wyjść z domu i pojechać do Miłoszyc o godz. 2.00. Akta śledztwa mówią, że w tym czasie 15-letnia Małgosia umierała już w strasznych męczarniach po tym jak została zgwałcona. Jednak prokurator Ozimina nigdy nie podważył prawdziwości zeznania Komen-dy. Wiele razy się na nie powoływał jako dowód tego, że był on w Miłoszycach! Jednocze-śnie nie wierzył 12 świadkom, którzy mówili, że był wtedy we Wrocławiu.
Tomasz Komenda był w domu, gdy doszło do tragedii
Tomasz Komenda zeznał prokuratorowi to, co – jak mówi – kazali mu policjanci. Powiedział, że w Nowy Rok 1997 r. był w Miłoszycach, a nie w swoim domu we Wrocławiu – jak było naprawdę. Podróż miał rozpocząć o 2.00, jadąc z Wrocławia do Gajkowa tramwajem i autobusem, a do Miłoszyc doszedł pieszo. Tyle że Komenda byłby w Miłoszycach ok. 5.30 rano! A o tej godzinie 15-letnia Małgosia już nie żyła.

Z.W. / Mój komentarz

To jeden z tysięcy członków tej niekończącej się bestialskiej bandy pieprzonej zarazy, komuny, która do dzisiaj za nic ma ludzkie życie. Liczy się wyłącznie elitarny, czyli uprzywilejowany dla elit, najlepszy z najlepszych wynik. Każdy wynik na plus, w każdej sprawie i za każdą cenę. Później żadnych refleksji, żadnego współczucia dla zniszczonego życia niewinnego człowieka, dla morderstw, dla najbardziej bestialskich ludobójstw niewinnych ludzi. To szatańskie bestie w ludzkich odzieniach, po wielekroć gorsze od bestii nazistowskich, bo działające z ukrycia i wokół nas, na co dzień. Tępić należy je przy użyciu wszelkich dostępnych środków jak najpaskudniejsze bezwartościowe robactwo, jak najgorszego śmiertelnego wirusa, jak najgorszą zarazę, jak dżumę i jak wampirów! Tak, jak na to każdym swoim działaniem zasługują. A taki sk.rwiel Stanisław Ozimina, mówi:
„Nie mam sobie nic do zarzucenia i nie czuję się sprawcą tego dramatu”, albo:” Na razie nie mam zamiaru go przepraszać, ale jest mi przykro, że niewinny człowiek trafił do aresztu”.
………….
I jeszcze jeden gwóźdź do trumny Tomasza Komendy

Strażnicy więzienni o piekle, jakie zgotowano Komendzie

Nie wiem, jak niewinny człowiek to wytrzymał. Ja bym nie dał rady – przyznał były strażnik z więzienia, w którym siedział Tomasz Komenda. Byli funkcjonariusze Służby Więziennej w rozmowie z Wirtualną Polską mówili o piekle, jakie zgotowano mężczyźnie.
Tomasz Komenda odsiedział 18 lat z 25-letniego wyroku za gwałt i zabójstwo 15-latki. Dziennikarzom Wirtualnej Polski udało się dotrzeć do funkcjonariuszy Służby Więziennej, którzy mówili o piekle jakie w więzieniu zgotowano Komendzie. Jeden z byłych strażników powiedział, że obecnie w zakładach karnych trwa nerwowe sprawdzanie dokumentów. Jak podkreślił, wiadomo że Komenda przeszedł piekło i będzie mógł się ubiegać o duże odszkodowanie.
– Pamiętam, jak się u nas pojawił. Rozmawiałem z jego mamą, bo byłem wtedy jego wychowawcą. Chudziutki, młody, spokojny chłopaczek. Już na powitanie słyszał groźby rzucane z okien. Pedofile są w hierarchii na samym dnie. Zabicie, pobicie albo gwałt na pedofilu to dla więźnia największa chwała. Większa jest tylko za zabicie klawisza – wskazywał były strażnik z więzienia, w którym siedział Komenda.
Inny funkcjonariusz mówił, że odsiadka w celi chronionej jest wyjątkowo dolegliwa. – Jak 18 lat odsiadki w izolatce. To tak ciężkie warunki, jakby przesiedział 36 lat. Nie wiem, jak niewinny człowiek to wytrzymał. Ja bym nie dał rady – przyznał.
Portalowi udało się także porozmawiać z braćmi mężczyzny. Krzysztof Komenda opowiadał, że Tomasz codziennie musiał walczyć o życie. –Wiadomo, co się dzieje ze skazanymi za taki paragraf. Miał dwie próby samobójcze. Żyje dzięki temu, że odcięli go inni więźniowie. Ale mówił też, że raz na jakiś czas był „zatrzask”. Ktoś z administracji dawał znać innym więźniom, za co siedzi – dodał drugi brat Komendy, Gerard.

Z.W. Mój komentarz

Robiłem kiedyś reportaże o życiu więźniów. Chcę zapewnić czytelników, iż nikt, kto nie zna tych spraw od „zakrystii”, od więziennego zaplecza, nie jest sobie wstanie wyobrazić gehenny, jakie w więzieniach przechodzą więźniowie , po wyrokach za takie właśnie paragrafy, ze strony innych więźniów. To najbardziej bandyckie, bestialskie i mściwe tortury na zasadzie absolutnie wolnej amerykanki. A gdy do nich swoje trzy grosze dokładają jeszcze klawisze – więzienny dozór, jątrząc i udając, że niczego nie widzą, to tzw. więzienne życie, zamienia się w ciągłe i nieprzerwane znęcanie się nad skazanym na wszelkie wymyślne nieludzkie sposoby. Teraz wyobraźcie sobie, co przeżywa człowiek skazany za niewinność w ten sposób maltretowany i torturowany każdego dnia? Nie macie szans sobie wyobrazić, bo wyobraźnia ludzka tak szeroko i głęboko nie sięga. Każdy kolejny dzień wymyślnych tortur, to niewyobrażalne piekło. A rok? A 18 lat??? Znacznie łatwiejsze od zniesienia owych codziennych bestialskich tortur, jest zwyczajne samobójstwo, które śmiało można nazwać wybawieniem. Przeżywają wyjątki!
…….
Powyższe i temu podobne, to: Totalitaryzm - czyli inaczej cały, całkowity – system rządów o nazwie reżim polityczny, w którym państwo w pełni kontroluje społeczeństwo i stara się nadzorować wszystkie aspekty życia społecznego, w tym publicznego i prywatnego na tyle, na ile jest to możliwe wszelkimi możliwymi sposobami, również bezprawnymi, również w więzieniach.
……….


C.D. sprawy Tomasza Komendy

18 lat w więzieniu za zbrodnię, której nie popełnił. Ziobro chce ukarania śledczych

Gazeta.pl
mk, dbd 2018-03-15


© Fot. Krzysztof Rak / AG Tomasz K. niesłusznie został skazany na 25 lat więzienia

- Jeśli sąd potwierdzi, że niewinny człowiek spędził w murach więzienia 18 lat, to wobec tych, którzy dopuścili do tak fatalnej pomyłki, musi zostać wszczęte postępowanie - mówi cytowany przez Polską Agencję Prasową minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro polecił wszczęcie postępowania ws. podejrzenia przekroczenia uprawnień i tworzenia fałszywych dowodów przez śledczych prowadzących sprawę zabójstwa 15-letniej Małgorzaty - podaje Polska Agencja Prasowa.

Jak mówił minister, "jeśli sąd potwierdzi, że niewinny człowiek spędził w murach więzienia 18 lat, to wobec tych, którzy dopuścili do tak fatalnej pomyłki, musi zostać wszczęte postępowanie".

Do wrocławskiego sądu z inicjatywy Ziobry trafił już wniosek o zawieszenie kary wobec Tomasza Komendy. Mężczyzna odsiaduje wyrok za gwałt i morderstwo, według śledczych został jednak skazany niesłusznie.

Sąd Najwyższy ma natomiast zdecydować o wznowieniu postępowania ws. mężczyzny. Do momentu jego zakończenia Tomasz Komenda musiałby cały czas przebywać w więzieniu. Stąd wniosek Ziobry o wypuszczenie mężczyzny na wolność przed zakończeniem całej procedury.

Zbrodnia w Miłoszycach

Tomasz Komenda w 2004 r. został skazany na 25 lat więzienia za gwałt i brutalne morderstwo 15-letniej Małgorzaty. Dzisiaj śledczy ze stuprocentową pewnością mówią, że jest niewinny.

W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia 1997 r. w Miłoszycach pod Wrocławiem 15-letnIa Małgorzata Kwiatkowska wyszła na sylwestrową imprezę. W Nowy Rok, ok. godz. 13 znaleziono ciało dziewczyny. Jak opisuje "Gazeta Wrocławska", ustalono, że sprawców było dwóch lub trzech. Napastnicy prawdopodobnie zostawili dziewczynę żywą, ale ta do rana zamarzła. Śledczym udało się znaleźć na miejscu zbrodni dużo śladów, m.in. krew, włosy i nasienie.

Tomaszowi Komendzie alibi dało 12 osób, mimo to w maju 2000 roku został aresztowany. 4 lata później sąd skazał go na 25 lat więzienia. Przemawiał za tym fakt, że włosy z czapki Małgosi miały taki sam kod genetyczny. Pasował też zapach czapki oraz odciski szczęki na ciele ofiary. Przesłuchiwany przez śledczych Tomasz przyznał się, że był w Nowy Rok był w Miłoszycach, ale później wszystkiego się wyparł. Według niego policjanci wymusili te zeznania biciem.

Po 18 latach od skazania mężczyzny prokuratura dysponuje dowodami, które rzucają nowe światło na zbrodnię sprzed ponad dwóch dekad. Okazuje się, że Tomasz Komenda tragicznej nocy nawet nie przebywał w Miłoszycach. Nowe fakty udało się ustalić dopiero powołanej po latach specjalnej grupie śledczych. Śledczy cały czas badają, jak mogło dojść do tak katastrofalnej pomyłki. Nie wyklucza się, że dowody zostały zmanipulowane.
……………………………
Polityka, od zawsze była, jest obecnie i na zawsze już pozostanie grą interesów przestępczych: polityków, czyli rządów, parlamentów oraz państwowych urzędów wszelkiej maści i ich otoczek, ale także świata do nich przyległego w tym także mafii, w której to grze, na z góry straconej pozycji stoją narodowościowe i obywatelskie społeczeństwa, którymi powyższe władają nie zawsze wprost proporcjonalnie do zajmowanej w tej hierarchii rangi. Narodów i społeczeństw zawsze w tej walce przegranych, krzywdzonych i mordowanych w imię politycznych, zawsze przestępczych interesów coraz bardziej chciwych i pazernych na pieniądz polityków i ich skorumpowanej otoczki, w tym bezwzględnej, bandyckiej, najgorszej ze wszystkich rodzajów mafii, jej szczególnie bestialskiego politycznego rodzaju. To wszystko ma za zadanie wyniszczanie społeczeństw według jednego i tego samego scenariusza – wzorca z premedytacją zaprogramowanego, - indywidualnej i zbiorowej, przymusowej ludzkiej eutanazji (wyniszczenia). Wzorzec ten, obowiązuje nadrzędna zasada, według której nie należy szczególnie silnie wyniszczać i mordować przedstawicieli najniższej społecznej klasy, a więc wszystkich zwolenników pracy etatowej, którzy zagrożenia żadnego Im nie stwarzają, - z wyjątkiem sytuacji szczególnych i wyjątkowych, - a które w sposób wyjątkowo zniewolony – niewolniczy, zaspokajać mają wszelkie coraz bardziej wymyślne zachcianki kast wyższych i na ich życiowe radości wszelkie, pokoleniami niewolniczo pracować. Zagrożenie, stwarza, bowiem dla nich jedynie ta szczególnie wartościowa ludzka warstwa społeczna, z której wyrastają jednostki szczególnie przedsiębiorcze i rozwojowe, które mogą sięgać szczególnie wysoko w hierarchii szczebli drabiny społecznej i wysokości rozwoju życiowej stopy ludzkiej. Te właśnie wyjątki, dołączyć mogą niebawem do ich grona i przyczynić się do podziału kapitału, którym obecne kasty najwyższe dysponują, a którego nie da się poszerzać i ograbiać w sposób ciągły i coraz szerszy w nieskończoność. Majątek społeczny, jest, bowiem coraz bardziej przez nich wysysany ich coraz większą zachłannością i pazernością pieniądza, a dno tej pazerności, jest coraz bardziej dla nich widoczne, ponieważ grono dotychczasowych społecznych politycznych kast wyższych, powiększa się o wybitnie zdolne rozwojowo jednostki pochodzące także z poza dotychczasowego, politycznego ich grona. Tak dzieje się od czasów nieokiełzanej Elektronicznej Ery Informatycznej, która coraz więcej ludzkich jednostek wybitnych na świat wydaje, a które są ogromnym zagrożeniem dla dotychczasowego hermetycznie niemal zamkniętego do niedawna jeszcze grona najwyższej ludzkiej kasty, nieograniczającej jej do grona prawniczo sędziowskiego, wbrew jego mniemaniu. Przykładem tych bestialskich morderczych działań, jest niepotrzebna śmierć setek osób zagrażających im w różny sposób, w tym ostatnich: gen. Marka Papały, ludobójczego zamachu 96 osób pod Smoleńskiem, Krzysztofa Olewnika, Andrzeja Leppera, Jolanty Brzeskiej, i wielu innych w tym także z innego powodu zagrażających im i zamordowanych księży, dziennikarzy i innych osób. Słowem każdego, w czymkolwiek im przeszkadzającego człowieka. Setki nazwisk i profesji, niewinnych niczego, zamordowanych przez nich osób, bardzo dokładnie opisałem, w którejś wcześniejszej swojej publikacji, z przed kilku lat.

Jedyna prawda tzw. poprawności politycznej w Polsce, którą tutaj wszystkie inne niby prawdy, prostuję


Dzisiejsza polityka - pomiot diabelski i świry nimi opętani, szarlatani, - ogólnie rzecz ujmując, -to hałastra (banda, zgraja) pyszałków – samochwałów, których cechuje pycha: próżność, pazerność, chełpliwość, mania wielkości, snobizm i afiszowanie się; zarozumiałość: hardość, zuchwałość, buta i ważniactwo; nadętość: sztuczność, nienaturalność, efektacja, poza, maska, bufonada, szpanerstwo; wyniosłość: nieprzystępność, wzniosłość, gadulstwo, mętniactwo, przy absolutnym braku jakichkolwiek dobrych stron, które powyższe określenia zawierają. Wszelkie polityczne zło poza powyższym, to także oszustwa, fałszerstwa, perfidne zakłamanie, obłuda i ludzkie krzywdy w bardzo szerokim, pełnym ich znaczeniu, wszystko podszyte wredną manipulacją, czynione z plugawą premedytacją dla politycznych złodziejskich, aferalnych i morderczych z góry zaplanowanych zawsze nikczemnych, parszywych i ohydnych celów, które przynieść mają także z góry haniebnie zaplanowany drański skutek, który zawsze znajdzie zastosowanie w społecznych bandyckich ludzkich krzywdach wszelkich, dla osiągnięcia prywatnych przestępczych celów politycznych tzw. elit. I nie ma w nich ni krzty wyniosłości i okazałości w ich wysoce moralnych znaczeniach, którymi naszpikowany był do bólu świat przedkomunistycznych w pełni moralnych elit, - także i w szczególności politycznych właśnie, - którymi się cechowały. Minęło, przepadło nie wróci! Rozwijają się natomiast ich potworną przemocą obecnie stosowane: warcholski i przeklęty agenturalny styl bycia, życie na polski społeczny rachunek za uskuteczniany rozkład państwa, kretyńskie, bestialskie i nazistowskie zachowania i podobne nawoływania także poza granicami państwa polskiego, socjotechniczna manipulacja zagubioną zupełnie grupą Polaków, - w tym także zawiedzonymi byłymi wyborcami PO (Przestępczo Obłąkanych) i PSL (Parszywego Stronnictwa Ludożerców).

Powyższe jest jednocześnie odpowiedzią na pytanie, dlaczego przed okrągło kanciastym stołem i s.urwioną Magdalenką w od zawsze politycznym bagnie smrodu, stwarzane były przynajmniej pozytywne pozory skrywanej jeszcze politycznej manipulacji przestępczej, dzisiaj tak bardzo już zdziczałe i zwichnięte.


Rządy zwichniętego umysłu

Written by Adam Grzelązka, 24 listopada 2013, 0 Comments

Zwichnięcie (wybrane fragmenty artykułu)

Umysł ludzki jest potężnym narzędziem danym nam przez Stwórcę. Dostaliśmy go, by móc w pełni doświadczać naszego człowieczeństwa. Niestety nieumiejętne posługiwanie się nim prowadzić może do całej lawiny nieszczęść i cierpienia, które zatacza coraz szersze kręgi...
…Zaniedbanie obrony dobra, zaniedbanie czynienia dobra, zaniedbanie przeciwdziałania złu jest równie szkodliwe jak samo czynienie zła…]]
(koniec wybranych fragmentów)
Z.W. / Było, więc kiedyś znacznie lepiej, dzięki owym stwarzanym pozorom, których dzisiaj, nie ma potrzeby już stwarzać, tak bardzo od tamtych bliskich nam przecież czasów zdziczał świat tzw. elit, morderczych politycznych bestialstw. Było wówczas w śród owych elit mniej chętnych do robienia prywatnych interesów płaconych społecznym rachunkiem, chociaż polityka, od zawsze pasła się na społecznych krzywdach i mordach, siłą politycznej Mafii bestialsko zezwierzęconej od roku 1989, ze szczególnym naciskiem na wybitnie bestialskie tzw. rządy, za czasów PO (Psubratów Oszustów) i PSL ( Parszywego Stronnictwa Ludożerców), w latach 2007 – 2015, pod dowództwem Bossa Rządowej Mafii w Polsce Tuska Donalda, zbiega i rejterana za sztuczny parawan tzw. Unii Europejskiej, pod faktyczne skrzydła Angeli Merkel – establishmentu oszołomów i lobbystycznego ośrodka wszechstronnej korupcji UE, która wielokrotnego aferzystę, bossa mafii Tuska Donalda, bandytę, tak serdecznie w swe unijne pielesze przyjęła i do dzisiaj chroni!

Jeżeli ktokolwiek z Was, dotychczas miał jakkolwiek wątpliwości dotyczące tzw. Elit w Polsce, - szczególnie tych politycznych i innych kast szczególnych np. kasty sądowniczej – pachołków komuny i mafiosów - powyższy, chociaż krótki przecież tekst, ale niezwykle merytoryczny w prawdzie, powinien go pamiętać, w pamięci szanować i skutecznie znajdować dla niego zastosowanie okolicznościowe na zawsze. W politycznym zakresie tematu, nic na lepsze nie zmieni się już nigdy. Polityka ogólnie, - w Polsce w szczególności, - to taki bardzo specyficzny rodzaj k.urwy wzbogaconej bardzo upiornie przesączonych uciążliwymi mendoweszkami establishmentu unijnych oszołomów, politycznych zdrajców Polski, w postaci także w Polsce całej tzw. totalnej opozycji, różnych odprysków pachołków bestialskiej i bandyckiej komuny i ludobójczo morderczego faszystowskiego nazizmu.

Nie mogę jednak nie przytoczyć całości artykułu, którego fragmenty zacytowałem wyżej. To warto przeczytać w całości, to jakby przedłużenie tego, o czym piszę wyżej i od zawsze w swoich publikacjach, tyle, że napisane zgoła innym od mojego językiem, choć w całości oddającego prawdę.




17 grudnia 2017
Rządy zwichniętego umysłu
Written by Adam Grzelązka, 24 listopada 2013, 0 Comments


Zwichnięcie

Umysł ludzki jest potężnym narzędziem danym nam przez Stwórcę. Dostaliśmy go, by móc w pełni doświadczać naszego człowieczeństwa. Niestety nieumiejętne posługiwanie się nim prowadzić może do całej lawiny nieszczęść i cierpienia, które zatacza coraz szersze kręgi.

Przytaczane tutaj przeze mnie na poły wyssane z palca opowieści są – niestety – do szpiku kości prawdziwe.

Takie historie dzieją się każdego dnia w naszym otoczeniu. Wokół nas. Nie zawsze je dostrzegamy. Często im nie dowierzamy. Najczęściej ignorujemy przechodząc obojętnie obok. Tymczasem komuś dzieje się krzywda. Tymczasem ktoś doznaje przejmującego cierpienia. Tymczasem ktoś wydany jest na pastwę czyjegoś zwichniętego umysłu. To się dzieje. Nieustannie. I dziać będzie się tak długo, jak długo nasze oczy pozostaną zamknięte. Jak długo nie będziemy chcieli dostrzec. Jak długo będziemy udawać, że niczego nie widzimy. Jak długo będziemy uważać, że nas to nie dotyczy. Jak długo pozostaniemy obojętni na cudze cierpienie. Bierność przymnaża cierpienia tym, którzy są prześladowani. Nasza bierność. Nasze zaniedbanie. Nasze niedziałanie. Nasze nieniesienie pomocy. A więc? Nadal będziesz milczeć? Nadal przymykać oczy? Nadal odwracać głowę? A może w końcu coś się zmieni. Dzięki tobie. Dzięki twojej uwadze. Dzięki twemu współczuciu. Dzięki twej odwadze działania.

Owo zwichniecie umysłu może mieć najrozmaitsze przyczyny. Psychologowie dwoją się i troją , aby je usystematyzować, nazwać, uszeregować i opisać. Czasem udaje się im nawet znaleźć mniej lub bardziej zadowalające rozwiązania. Każdy okruch wiedzy przybliża nas do źródła. Zazwyczaj. Zazwyczaj, bowiem nawet nauka potrafi błądzić. Nawet nauka potrafi karmić się nieprawdą. Nawet nauka potrafi zabrnąć w ślepe zaułki. Nawet nauka pod pozorami dobra potrafi czynić zniszczenia i szerzyć zło. Na dodatek nieświadomie. To także wynika z ułomności nas ludzi. Błądzić bowiem jest naszym przywilejem. Rzecz w tym, żeby nie tylko błądzić, ale i na owych błędach się uczyć. I korygować swe postępowanie, nie zaś iść w zaparte.

Życie oczywiście zawsze okazuje się koniec końców bogatsze i nie daje się ująć w żadne ramy. Wcześniej czy później zaskakuje. Poza tym sama teoria nie wystarcza. Sama teoria nawet nie tłumaczy wszystkiego. Nie, żeby rozmijała się z prawdą. Jedynie jej dotyka, często nie potrafiąc dotrzeć do źródła. Często owo źródło cierpienia pomija w imię tak zwanej naukowości. Nauka odrzucając wiarę pozostaje niekiedy ślepa. Nauka zaprawiona nle ukierunkowaną wiarą potrafi być niebezpieczna. Bardzo niebezpieczna.

Źródło

Człowieczeństwo nie ogranicza się jedynie do sfery cielesnej czy psychicznej. Jest jeszcze przebogata płaszczyzna duchowa. Nie wolno jej negować. Nie wolno jej ignorować. Strefa wiary. Strefa tajemnicy. Strefa zaufania. Strefa relacji nadprzyrodzonej. Cierpienie, wszelkie cierpienia pochodzi z jednego pierwotnego źródła – jest nim grzech. Zarówno w płaszczyźnie indywidualnej, jak i społecznej. Zresztą żaden grzech indywidualnego człowieka nie jest jedynie jego prywatną sprawą. Osobistą tak, prywatną nie. Zawsze ma on konotacje społeczne. Zawsze zatacza mniej lub bardziej bolesne kręgi w jego otoczeniu. Odciska swe piętno na najbliższych, na znajomych, na środowisku, w którym przychodzi nam żyć, uczyć się i pracować. Z prostej przyczyny. Nikt z nas nie żyje jedynie w sferze prywatnej. Każdy z nas porusza się również w przestrzeni publicznej. Oddziałuje publicznie. To również nieczynione dobro i niezapobieganie złu. Zaniedbanie obrony dobra, zaniedbanie czynienia dobra, zaniedbanie przeciwdziałania złu jest równie szkodliwe jak samo czynienie zła.

Jak szybko

1994-05-22
Łódź

może upaść człowiek
nawet z Bogiem nie
pomaga tu spotkanie

Dopiero co Go widziałeś
z Nim rozmawiałeś
i już upaść zdążyłeś

Z Bogiem stałeś
ramię w ramię
miłość Mu swą śląc
zanurzony w Miłości Jego
Lecz za chwilę już
toniesz w grzechu bagnie

I to jest zaklęty krąg
i wyrwać samemu się nie możesz
jedynie On mocen jest
z tego wydostać Cię
więc jeszcze raz
zaufać spróbuj Mu

Adam Gabriel Grzelązka

Kłopot z grzechem jest taki, ze odwołuje się on do naszej strefy duchowej, tak chętnie pomijanej przez cywilizację zachodu. Tak chętnie przez naukowców pomijanej. Często zakłamywanej przez naukową gmatwaninę słów i teorii, które niczego nie wyjaśniają do końca. Negując duchowość zatracamy umiejętność rozróżniania dobra i zła. Czynione przez nas dobro traci dużo ze swej siły i zasięgu. Bywa również i tak, że ten sam szeroko pojęty zachód odrzucając duchowość chrześcijańską rzuca się na oślep w objęcia New Age, sekt, para duchowości wschodniej zniekształconej przez manipulacje i dobrowolność doboru tego co mi pasuje, a co nie. Albowiem całkowicie czym innym jest duchowość religii wschodu na wschodzie, choćby buddyzmu czy hinduizmu w takich dajmy Chinach czy Japonii, a czym innym u nas w Europie. To zupełnie co innego. To jedynie karykatura nieprzystająca całkowicie do chrześcijańskich korzeni naszego kontynentu, a przez to jeszcze bardziej szkodliwa i niebezpieczna.

Z drugiej strony regulacje norm moralnych proponowane przez rozmaite systemy filozoficzne odrzucające wymiar nadprzyrodzony, mają tendencje do fluktuacji w dowolnym kierunku. Wszystko staje się względne i relatywne. Tymczasem jaka jest różnica między eutanazją, aborcją i holokaustem? Żadna. Holokaust także mordował ludzi w imię większego dobra, jakim była czystość rasy III Rzeszy. Eutanazję propaguje się w imię humanitaryzmu. Ponieważ nikt nie chce opiekować się niechcianymi starcami, proponuje się rozwiązanie pod pozorami skrócenia ich cierpień. Zamiast rozwiązać problem, odcina się go. Nie ma starców – nie ma problemów. A aborcja? Ile zabito już dzieci? Miliony? Setki milionów? Miliardy? Dlaczego? W imię wolności wyboru matki. Jakiego wyboru? Jakiej wolności? Jakim kosztem? Zło dzieje się na naszych oczach. Ale nam jest wszystko jedno. Przecież nie wierzymy w grzech. Przecież liczy się tylko to, co dobre dla mnie. Liczy się mój osobisty egoizm. Kosztem bliźniego. Bliźni to nie brat, lecz wróg.

Współczesna psychologia poczyniła ogromny krok naprzód. Dzięki niej lepiej znamy swój umysł i lepiej go rozumiemy. Lepiej umiemy go chronić, rozwijać i leczyć. A jednak to nie wystarcza. Jest konieczne. Jest potrzebne. Ale nie załatwia wszystkiego. Nie ze wszystkim nauka sobie radzi. Gdyby nie współczesna wiedza psychologiczna, dużo trudniej przychodziłoby nam radzić sobie z naszymi umysłami, które nam się czasem wypaczają i prowadzą do cierpienia: osobistego jak i społecznego. Udało się znaleźć wiele rozwiązań. Udaje się przynieść l ulgę w wielu chorobach, traumach. naprostować wiele skrzywień. Skrzywień niejednokrotnie będących owocem czyjegoś grzechu. Społecznej płaszczyzny grzechu. Psychoterapia dostarcza nam wspaniałych narzędzi naprawy tego, co w nas szwankuje. Co w nas uległo zepsuciu. Co w nas popsuto. Jest jednak tylko narzędziem. Jest lekarstwem. Leczy skutki, ale nie dociera do sedna. Nie zna odpowiedzi na wszystko. Potrzebuje dopełnienia. Dopełnienia wiarą. Dopiero rozwijając naszą strefę duchową, zaufanie do miłującego nas Boga, dopiero akceptacja nas samych jako grzeszników mimo wszystko nadal kochanych przez tegoż Boga, przy wsparciu współczesnych narzędzi psychologicznych, mamy szansę na radykalną zmianę nas samych i powrót do zdrowia fizycznego, duchowego i psychicznego. Także fizycznego, bo wiele krzywd naszego umysłu wpływa również na funkcjonowanie naszych ciał i degeneruje je. Widać to chociażby na twarzach ludzi zawładniętych nienawiścią. Jest ona wypisana trwale na ich obliczach. Jest ona trwale wpisana w ich sposób zachowania się. Wprost nią emanują. Ociekają.

Poznań, 2013.11.05
Autor: Adam Gabriel Grzelązka


‘’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’

Z.W. / Poniżej, jakże niechlubne „żywe” przykłady z codzienności naszego otoczenia, merytorycznie uzasadniające wyżej opisane zwichnięcia w sposób nadzwyczaj jasny, prawdziwy i boleśnie rzeczywisty. Oto nasza codzienna jakże boleśnie zwichnięta polityczna rzeczywistość, którą nasze umysły z premedytacją zakażają. Doskonale widać to w komentarzach pod tego rodzaju artykułami. Ludzie słabsi charakterem i duchem, nie wytrzymują ich presji i dołączają do tego typu bzdur, oszustw, pomówień i socjotechnicznej manipulacji, babrząc się w nich niezrozumiale, a które zamierzone zadanie skutecznie w śród niektórych tylko, ale jednak realizują. Że w śród niektórych tylko, widać doskonale po garstce tych, których jednostki już tylko na ulice w imię tych pokrętnych i bezsensownych bzdur, za opłatą wychodzą.

Sikorski ostro o Kaczyńskim. Posłowie PiS oburzeni


ONET wiadomości - 18.12.2017 / 09:03

- Uważam, że prezes Kaczyński jest wrednym dziadygą. Opinia o kimś, że jest wredny, jest daleko łagodniejszą formą niż powiedzenie o kimś, że ktoś jest zdrajcą, bo powiedzenie o kimś, że jest zdrajcą, wyklucza ze społeczności i kończy dyskusję - powiedział dziś Radosław Sikorski na antenie Radia Zet. Słowa byłego szefa MSZ wywołały falę komentarzy w sieci.

FgAdolfek eta Radosław Sikorski

- My byliśmy przez lata oskarżani o współudział w zamachu, w morderstwie prezydenta, którego nie było. Proszę zacząć od tych, którzy zbrutalizowali język polskiej debaty publicznej - ocenił Sikorski.

- W polityce czasami mówi się rzeczy twardo. Koledzy z PiS-u wykluczają nas ze wspólnoty, mówią per zdrajcy, zdradzieckie mordy i to w Sejmie, a nie na Twitterze. Mógłby pan zacytować całość tej wypowiedzi (o wrednym babsztylu -red.). Chodziło o to, że premier Szydło z trybuny sejmowej zarzucała opozycji kradzież w postaci VAT-u i jest osobą, która doprowadziła do niesłusznego oskarżenia młodego człowieka o spowodowanie wypadku. To wredne zachowanie - dodał były szef MSZ i polityk PO.

Słowa Radosława Sikorskiego wywołały falę komentarzy na Twitterze. Odniósł się do nich m.in. Joachim Brudziński. "A ten lord z Chobielina w obsikanych spodniach jest politycznym klaunem" - napisał poseł PiS.

Maciej Wąsik, sekretarz ds. służb specjalnych, również skrytykował słowa Sikorskiego.
"Nieźle się gości zlepperyzował" - stwierdził dziennikarz "Wprost" Michał Majewski.
Natomiast publicysta "Gazety Polskiej" Dawid Wildstein zwrócił się do żony Radosława Sikorskiego.
………………………..
Z.W. / Mój komentarz, do bzdur tego żydo komunistycznego wymoczka i faszystowskiego agenta, ADOLFKA

Spójrzcie na zdjęcie. Trochę tylko maskę przeklepać i mamy jak żywego Fuhrera III Rzeszy – Adolfa. Charakter ten sam: „dorżniemy watahy”. Takie sk.rwysyny po polskiej ziemi chodzą i na społecznych krzywdach Polaków żerują i żyją wysoko ponad stan. A poniżej to, czemu powyżej ten żydo komuch zaprzecza.


……………………………………..
Generał SBU: W Smoleńsku był zamach

DoRzeczy
DoRzeczy.pl 18.12.2017 /08:00

© Dostarczane przez Platforma Mediowa Point Group SA katastrofa smoleńska

Na pokładzie prezydenckiego tupolewa doszło do wybuchu, a ocalałych pasażerów zastrzelili współpracownicy Federalnej Służby Bezpieczeństwa – twierdzi Hryhorij Omelczenko, generał Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBA). Zapewnia, że informacje na ten temat CIA przekazała polskim służbom.
Generał lejtnant SBU Hryhorij Omelczenko, były deputowany do Rady Najwyższej i członek Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, swoją teorię na temat tragedii smoleńskiej przedstawił w rozmowie z portalem internetowym Gordonua.com.
Jego zdaniem amerykańskie służby specjalne dysponują dowodami na udział rosyjskich służb specjalnych w zniszczeniu samolotu Tu-154 M. „Funkcjonariusze FSB najpierw zastrzelili wszystkich, którzy przeżyli katastrofę pod Smoleńskiem. Wydarzenie to zostało zarejestrowane na wideo telefonem komórkowym. Nagranie opublikowano w Internecie. Zdaniem amerykańskich dziennikarzy, w CIA potwierdzono fakt zabicia Polaków, którzy przeżyli katastrofę. Następnie funkcjonariusze FSB zlikwidowali grupy dywersyjne wraz ze specjalistami, którzy przy użyciu nowoczesnych technologii zbili z kursu lądowania samolot i zniszczyli go” – powiedział w wywiadzie Omelczenko. Według jego informacji strona polska dysponuje zdjęciami satelitarnymi momentu zniszczenia samolotu, jednak wcześniej nie dołączano ich do sprawy.
„Latem 2010 roku w jednym z zachodnioeuropejskich państw współpracownicy polskiego wywiadu wojskowego otrzymali od swoich amerykańskich kolegów (z ich inicjatywy) fotografie satelitarne, na których uchwycono moment zniszczenia polskiego Tu-145 M. Polscy szpiedzy od razu zrozumieli, co to oznacza! Uskrzydleni sukcesem, wrócili do Warszawy i zameldowali o rezultatach spotkania. Szef ABW Krzysztof Bondaryk pisemnie powiadomił Tuska o otrzymanych fotografiach. Tusk wydał polecenie ukryć te informacje i odmówić USA pomocy” – twierdzi Omelczenko. – „Podczas śledztwa w sprawie okoliczności zniszczenia polskiego i malezyjskiego samolotu ustaliłem, że około 30 pułkowników i generałów, biorących udział w różnych przestępczych operacjach w Czeczenii, Gruzji, na Ukrainie i w szeregu innych państw, operacjach, prowadzonych na rozkaz Putina, zginęli w zagadkowych okolicznościach. Jeden się zastrzelił, drugi „przypadkowo” zginął od kuli na polowaniu, ktoś inny wypadł z okna, wpadł pod pociąg albo stracił życie w wypadku drogowym, a o tych, którzy zmarli na zawał serca bądź wylew nie ma co mówić nawet. Wszyscy oni byli świadkami zbrodni, wykonanych na zamówienie bądź zorganizowanych przez Władimira Putina” – mówi Hryhorij Omelczenko
…………………………………
Z.W. Mój komentarz
Bardzo trudno jest komentować coś, co wielokrotnie już komentowałem sam, ale też setki innych osób. A Sikorski, wybitnie upaprany w politycznym kale żydo komuch, niebawem oglądał będzie dożynanie watach, z których pochodzi. Poddał myśl, a podobni do niego wiarołomcy, zdrajcy polskiej Ojczyzny, dzieła zaproponowanego dokonają, tyle, że w ściśle swoim już bandyckim gronie ohydnych bestialskich bandytów tzw. elitarnych.

Polityka

Wszelkie negatywne i mocne słowa, jakie we wszystkich publikacjach swoich umiejscowiłem po politycznej świata tego stronie, w tym szczególnie po polskiej jego politycznej stronie, mają pokazać jak fałszywy, a nawet zabójczy jest, ten jakże wredny cały teren, obszar, działań świata polityki. Zabójczy i morderczy zarówno dla wszystkiego, co pozostało jeszcze w świecie obecnym ze świata wcześniejszej normalności wszelkiej, ale także zabójczy i morderczy dla tych ludzi, którzy odważają się tą normalność nadal uparcie kontynuować i uprawiać. Tej absolutnej prawdy faktycznej nie będę próbował nawet uzasadniać. Znajdziemy owe uzasadnienia w każdej godzinie zewnętrznej otaczającej nas codzienności. Reformacja owej patologii nie nastąpi już nigdy. Tego rodzaju ukierunkowana systemami politycznymi patologia, absolutnie nie jest reformowalna. Zostaliśmy ubezwłasnowolnieni naszą wobec niej bezsilnością wszelką, z której stara się nas wydobyć obecny polski rząd PIS i tak mu dopomóż Bóg.
Narody tego świata będą silniejsze dopiero wówczas, kiedy żyć będą na znacznie wyższej stopie życiowej, aniżeli żyją obecnie, do której to poprawy nie dojdzie, bowiem przeszkadzają w tym fałszywe, szalbiercze, coraz bardziej pazerne i mordercze polityczne mafijne systemy tego świata dopóty, dopóki nie zostaną nie tyle zmienione, ile obrócone w niwecz . A zmienione nie zostaną, chyba, że w wyjątkowym kraju naszym zmieni je, obecnie rządzący państwem PIS, jeżeli przy władzy utrzyma się jeszcze, co najmniej 10 kolejnych kadencji, co jest możliwe nawet dłużej. Ale, co później?......? Świat, zmierza, bowiem w zupełnie złą stronę, od której jak na razie my się szczęśliwie oddalamy. Czy dołączą do nas inni? Czy, będzie nas dosyć do przeprowadzenia owych zmian na skalę o większym zasięgu? Czy damy radę? Czy…?, Czy…?, Czy…, i czy?... Czas pokaże. Choć jeżeli musiałbym wyrazić swoją opinię, stwierdzę nieśmiało, że szanse obecnie się pojawiają. Świat, od niedawna zupełnie od przyjętego polityczną złą emocją kierunku zbaczania wyraźnie w lewo, (*bejdewindem prawego halsu), zaczyna znosić coraz bardziej na prawo (* bejdewindem lewego halsu). I to jest właśnie ta szansa, jeżeli ten korzystny kierunek bejdewindu lewego halsu nadal zostanie utrzymany w znacznym wyostrzeniu.
>>>Przerywnik… (uzasadniający łączenie polityki z kątem martwym, dryfem, bajdewindami, półwiatrem, baksztagiem i fordewindem)
[[ Trochę zmiany minorowego raczej nastroju spowodowanego powyższym tekstem, zmienianego *bajdewindami…


Kursy względem wia-tru

Podstawy

Wiatr, będący siłą napędową łodzi żaglowej musi zostać przez załogę jachtu należycie wyko-rzystany. Polega to na odpowiednim wybraniu (poluzowaniu) żagla. Optymalna praca żagla odbywa się na granicy łopotu. Jacht, dzięki różnicy ciśnień za i przed żaglem może się posu-wać tylko pod kątem do wiejącego wiatru. Strefa, w której żagiel nie pracuje, gdy wiatr wieje prosto od dziobu nazywa się kątem martwym, często zwaną potocznie przez żeglarzy mordewindem.
Rozróżniamy cztery podsta-wowe kursy względem wiatru pozornego:

Bajdewind - gdy wiatr wieje z kierunku od strefy kąta mar-twego do kierunku prostopa-dłego do jachtu (tarwersu).
Półwiatr - gdy wiatr wieje w kierunku prostopadłym do łódki.
Baksztag - obejmuje kierunki wiatru od prostopadłego do burty aż do wiatru wiejącego z rufy.
Fordewind - gdy wiatr wieje z rufy jachtu.

Istnieje podział na kursy ostre i pełne. I tak kursami ostrymi są: bajdewind oraz półwiatr a kursami pełnymi baksztag i fordewind.
Hals łódki określa się jako kurs podczas którego wiatr wieje z określonej strony. Lewy hals występuje, gdy wiatr wieje z lewej burty, prawy hals, gdy wiatr wieje z prawej burty.
Powiązane z żaglami i wiatrem jest również określenie burty zawietrznej oraz nawietrznej. Burta nawietrzna to ta, na którą wieje wiatr, przeciwna jest burtą zawietrzną.

Dryf
Czasami sytuacja zmusza nas do poczekania w umówionym miejscu na kolegów z innej łódki lub przeczekaniu zamieszania które porobiło się przy podejściu do kei lub kanału. Gdy nie opłaca nam się zrzucić żagli i stanąć na kotwicy możemy spróbować stanąć w dryf: w bajde-windzie robimy zwrot przez sztag nie przerzucając foka. Otrzymujemy coś takiego: fok na wstecz a grot pracuje do przodu. Regulując wybranie grota możemy regulować prędkość po-suwania się po wodzie. Ważna jest również powierzchnia foka - nie może to być duża genua przewyższająca wielkością grota bo sprawi, że jacht nie będzie chciał iść (stać) na wiatr.

Sposoby, sposobi-ki
Czasami, przy niewielkim wietrze np. 1 w porywach do NIC (często zdarzającym się nie tylko na jeziorach) mamy trudności z wykonaniem zwrotu. W takim przypadku możemy pomóc sobie wiosłując sterem. Często jednak przy małych prędkościach łódka zaczyna się bardzo dziwnie zachowywać - po zwrocie przez sztag zaczyna samoczynnie odpadać i wszelkie dzia-łania sterem nie pomagają. Dopiero w półwietrze (nie zapominamy o luzowaniu żagli w sto-sunku do kierunku wiatru) udaje się nam sytuacje opanować i wrócić na poprawny kurs - bejdewind. Coś takiego przeżyłem lawirując między wysepkami przy podejściu do Giżycka. Jedynym rozwiązaniem takiego zachowania łódki jest przeciągnięcie foka zaraz po przejściu przez linię wiatru na drugą stronę, tak, aby na chwilę zapracował na wstecznym - zapobiegnie to odpadaniu łódki od wiatru. Niektórzy manewr taki nazywają zwrotem przez sztag z fokiem na wstecz.

Po tym umysłowym krótkim relaksie, wracamy do nastroju raczej minorowego (minorowy: smutny, melancholijny, przygnębiający), bo polityka radości nie znosi, dlatego jak prawdy w sobie jej nie mieści]] - koniec Przerywnika

Bo choćby takie oto przykłady

Pierwszy

Cimoszewicz nazywa Ka-czyńskiego złodziejem i alarmuje: Komplet władzy znajdzie się w rękach jednej grupy

Wprost
2017-07-14

© LUKASZ WIESZALA / FOKUSMEDIA Włodzimierz Cimoszewicz

Były premier i minister sprawiedliwości stwierdził, że prezes PiS Jarosław Kaczyński „jest typowym przypadkiem takiego złodzieja, który ucieka krzycząc >>łapać złodzieja<<, aby odwrócić od siebie uwagę”.
Komentując pośpiech we wprowadzaniu zmian dotyczących Sądu Najwyższego, Włodzimierz Cimoszewicz podkreślił, że wynika on z bardzo ważnych dat, jakie są na horyzoncie. – Między innymi rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy na początku sierpnia kasacji w sprawie ułaskawienia Kamińskiego i jego kamratów. Jak wiadomo, zespół siedmiu sędziów Sądu Najwyższego, rozpatrując pytanie prawne dotyczące tego, czy prezydent może ułaskawiać osobę nieprawomocnie skazaną, powiedział, że nie – tłumaczył były premier. – W związku z tym 9 sierpnia mogą zapaść decyzje, o których konsekwencjach pan Kaczyński dobrze wie. Dzisiaj, kiedy straszył opozycję, to miał na myśli właśnie to, że prawomocnie skazany poseł nie może być posłem. Tymczasem dwaj z tych czterech skazanych w swoim czasie za przestępstwa polegające na nadużywanie władzy, są posłami. Straciliby swoje stanowiska. Byłaby to ciężka kompromitacja dla PiS – ocenił.

Odnosząc się do sprawy Julii Przyłębskiej podkreślił, że „jak wiadomo, ta dama została powołana na stanowisko sprzecznie z prawem uchwalonym przez Prawo i Sprawiedliwość”. – To są fakty. Teraz wystarczy, żeby taka instytucja jak Sąd Najwyższy stwierdziła te fakty – dodał.
– Jarosław Kaczyński to typowy przypadek tego złodzieja, który ucieka krzycząc „łapać złodzieja”, żeby odwrócić od siebie uwagę. Prawo łamie Kaczyński i wszyscy, którzy mu się wysługują. Opozycja w tej chwili ma rację alarmując, że dzieje się coś niebywale groźnego, że postępuje destrukcja państwa. Jestem przekonany, że sytuacja jest wielokrotnie groźniejsza, niż przez ostatnich kilkanaście miesięcy. Jeśli zostanie zgwałcony wymiar sprawiedliwość, to komplet władzy znajdzie się w rękach jednej grupy. Będziemy państwem niemającym nic wspólnego z demokracją i praworządnością – ocenił.

Z.W. / Dodam tylko, demokracji, która przepadła już z chwilą przejęcia prezydentury Polski przez Lecha Wałęsę, demokracji, później zajeżdżanej na różne sposoby i zarżniętej zupełnie za czasów mafioso Tuska Donalda, jego bandy PO z niemal równie bandycką przy-stawką PSL.

I drugi

Włodzimierz Cimoszewicz: Polacy brali udział w Holokauście

RZECZPOSPOLITA - 07.02.2018 / 01:58

Były premier pytany o to, czy Polacy brali udział w Holokauście, odpowiada: "oczywiście, że brali". – Mówić trzeba o tym otwarcie i uczciwie. Dzisiejsze pokolenie nie jest za to odpowiedzialne. Jeśli jednak milczy lub kłamie, to stwarza swoją własną odpowiedzialność i podważa swoją wartość moralną – mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Włodzimierz Cimoszewicz.


Włodzimierz Cimoszewicz

Zdaniem byłego szefa MSZ "antysemityzm był i pozostaje w naszym kraju endemiczny". – Różnice dotyczą tylko jego natężenia i jawności w różnych okresach. (...) – Jedwabne nie było jedyne. Na Podlasiu mordowano i grabiono w wielu miejscach. Szmalcowników ograbiających Żydów i osoby im pomagające były dziesiątki tysięcy – zaznacza, przypominając także, że wielu Polaków ratowało Żydów. – Wszyscy mamy obowiązek pamiętać o tych bohaterskich ludziach, ale nie wolno nam ich bohaterstwem zasłaniać zbrodni i podłości znacznie liczniejszej grupy Polaków – dodaje.
REKLAMA

Polityk odniósł się także do decyzji prezydenta, który podpisał ustawę o IPN i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. – Po decyzji Dudy wszyscy na świecie, nie tylko w Izraelu, otrzymali ostateczny dowód, że nie chodzi o jakiś przypadkowy przejaw szaleństwa parlamentarnego. Kaczyński zbudował siłę swojej politycznej koterii m.in. dzięki wykorzystywaniu ignorancji dużej części społeczeństwa – twierdzi.

Jego zdaniem "ludzie pozwalają sobą manipulować, nie są zdolni do samodzielnego i krytycznego zastanawiania się nad dowolnymi, bardziej złożonymi problemami", a ustawa o IPN należy do jednego z wielu przykładów "oszukańczego sterowania emocjami i opiniami co najmniej połowy społeczeństwa".

Z.W. / Mój komentarz
Jeżeli tego typu „moraliści” mieli wpływ na nasze polskie losy po roku 1989, to, na co mogliśmy i nadal możemy liczyć? Zdradziecka dla Polski polityka tzw. Okrągłego Stołu, do dzisiaj zdradza nam, w jakie zadry, kanty i zadziory została wyposażona. Tak naprawdę - by po raz któryś nie pisać o tym samym – należy stwierdzić jednoznacznie, iż została wyposażona ona w bardzo szczegółowe polityczne narzędzia, służące do rozwalania Polski, Jej wewnętrznego rozkładu i skutecznego przygotowywania Jej pod kolejne rozbiory zewnętrzne. 100% dowodem pierwszym na tą zdradę wszelkich polskich interesów jest fakt, skutecznej likwidacji największych polskich zakładów pracy, od których proces ten rozpoczęto. Miał on wyeliminować jakiekolwiek społeczne ruchy obronne przeciwko tej narodowej Zdradzie, likwidację punktów zapalnych w miejscach dużych zwartych skupić ludzkich, stanowiących dla psubratów owe zagrożenie. Dalej już, szło siłą nabranego rozbiegu. W ten jakże zdradziecki proces, sam, zupełnie dobrowolnie, wmanewrował się podpisanym układem Lech Wałęsa, już, jako Prezydent Polski, wredny Bolek, również rozpędem nabranego w latach poprzednich komunistycznego poddaństwa.

II Wojna Światowa to dwa Totalitaryzmy: Ruski Komunizm i Niemiecki Faszystowski Nazizm. To one zniszczyły Polskę obracając ją w gruzy i doprowadzają do zagłady na terenie Polski ponad 6 milionów Polaków – w tym polskie elity i polską inteligencję – w tej masie 3 miliony obywateli polskich narodowości żydowskiej. Polska, więc w tzw. Holokauście poniosła największe materialne i ludzkie straty ogólne ze wszystkich narodów świata, kropka.


Nie było, nie ma i nigdy nie będzie inaczej!!!. To ludzka rzeź, - potężnie wezbrana rzeka ludzkiej polskiej krwi bwestialsko upuszczonej P o - l a - k o m, w śród których byli także Polscy Żydzi!!!

I czy się to komuś podoba, mniej lub bardziej, to jednak jest wyłączny nasz: ogólno - polski, narodowy interes faktów, który dotrzeć musi do wszystkich najgłębszych nawet zakamarków ziemskiego Globu, w tej właśnie, bo jedynej faktycznej i prawdziwej jego wersji.

Najstraszniejszymi Ofiarami II Wojny Światowej jest POLSKA, obok której ucierpieli w niej niektórzy ludzie i nieliczne obiekty innych narodowości i tak właśnie cały ziemski świat, musi tą naszą tragedię dokonaną rękoma zboczonych nieludzko bestialców Niemców, morderców i ludobójców Polaków, jedynych sprawców żydowskiego Holokaustu, zapamiętać NA WIEKI WIEKÓW!

Cimoszewicz, to zwykła świnia, warchoł, kołtun, zdrajca i w linii prostej potomek, Syn wielokrotnego ludobójcy Polaków i Żydów!

Dlaczego świnia?


- Świnia nie ma wielu przyjaciół. Jeżeli jednak kogoś zaakceptuje, to na dobre i na złe. Sukces odniesie prawie w każdym zawodzie, byle poświęciła temu trochę zainteresowania. Jeżeli zyska pomoc życzliwych ludzi, może dojść do wysokich pozycji w hierarchii społecznej, byle ktoś uwolnił ją od drobiazgów codziennej odpowiedzialności. Życie miłosne Świni jest takie jak ona sama. Potrafi i umie kochać, ale jej niezdecydowanie, wątpliwości i szczerość, często przekreślają sukces nie tylko w tej dziedzinie.

- Umiejętność wpływania na decyzje innych i wykorzystanie ich dla swoich celów wiąże się u Świni z urodzeniem się w żywiole Drzewa.
- Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator; ale i ten, prawdę mówiąc, świnia. Mikołaj Gogol
- Świnia - określenie mające silne konotacje negatywne
- Daj człowiekowi koryto, a momentalnie zamieni się w świnię:
> Oczekują spełnienia wszystkich zachcianek (tutaj po Ojcu)
> Idą po trupach do celu (po Ojcu)
> Zadają ciosy poniżej pasa (po Ojcu)
> Manipulacja — to drugie ich imię (po Ojcu)
> Przechwałki na porządku dziennym (nabyte, pro rodzinnie i towarzysko)
> Brak szacunku dla innych (nabyte, pro rodzinno towarzysko i po Ojcu bandyckie)

Dlaczego warchoł?
- Warchoł, bo siejący ciągły zamęt w imię swoich własnych zdradzieckich wobec Polski celów.
- Warchoł, bo: awanturnik, rozrabiaka, zadymiarz, ktoś, kto przez swoją samowolę wywołuje zamieszki, łamie prawo; wichrzyciel

Dlaczego kołtun?

Kołtuństwo i Filisterstwo:
- określają zespół cech i zachowań charakteryzujących się przede wszystkim obłudą moralną (głupota, pruderia, chciwość skąpstwo, apodyktyczność), moralnością na pokaz (dbałość o pozory zewnętrzne), hipokryzją, powierzchownością religijną, bezwzględnością w relacjach z ludźmi ( szczególnie tych stojących niżej w hierarchii społecznej), brakiem szacunku ( respekt ich budzi tylko bardzo silnie umocowana opinia publiczna).

Kołtun, jest przedstawicielem kołtunerii (mieszczaństwa), typowe kołtuny, to ludzie obłudni, zakłamani, zacofani, intelektualnie ograniczeni, pełni sprzeczności, żyjący według schematów, małostkowych. Określenie to, oznacza kogoś będącego personifikacją negatywnych cech drobnomieszczaństwa, nie przestrzega nawet elementarnych zasad moralnych. W gruncie rzeczy nie jest ważne to, co naprawdę dzieje się w ich domu, liczy się przede wszystkim opinia innych. Obnaża obłudę moralną i mentalność mieszczańską. Życie tych ludzi jest farsą w tym sensie, że toczy się poprzez nieustanne kontrasty głoszonych własnych zasad i cnót oraz codziennej życiowej praktyki, które tym zasadom zaprzeczają w sposób absolutny..

Ich życiem rządzi gra pozorów (inne czyny i słowa dla obcych, inne dla swoich): „na to mamy cztery ściany i sufit, aby brudy swoje prać w domu i aby nikt o nich nie wiedział”.

Termin „filister” – to negatywne określenie współczesnych barbarzyńców – ludzi nieczułych na sztukę. Podobne konotacje znaczeniowe ma słowo kołtun, pierwotnie oznaczające sklejony pęk włosów. Kołtuny nosili chłopi, powstawały głównie z powodu braku higieny skóry głowy i włosów oraz nieustannego noszenia czapki. Ludowy przesąd zakazywał obcinania kołtuna z obawy przed chorobą psychiczną czy ślepotą. Kołtun urósł do rangi symbolu ciemnoty i zacofania. W tym znaczeniu upowszechnił się w modernizmie, jako określenie zacofania kulturalnego i ograniczenia intelektualnego mas społecznych, - kołtuneria = mieszczaństwo (np. slumsy) - zacofanie kulturalne - ograniczenia intelektualne = filisteria.

To cechy większości polityków i wysokich urzędników w Polsce. Tak nam obrodzili, że nie mieliśmy dotychczas możliwości innego wyboru. Obecnie mamy taką możliwość i do cna, do ostatniego ich potomka psubrata, musimy wymienić ich wszystkich, - zdrajców Polski i Polaków. Odebrać, co polskie, ich aferami zdobyte i sądownie ich ukarać z przepadkiem całego majątku każdego z nich, ich rodzin i innych skoligaconych przydupków.

Dlaczego zdrajca?

- Zdrajca, bo to ktoś, kto zdradza swój naród, kraj, plemię, społeczność, ktoś, kto porzuca wyznawane ideały, wartości, ktoś, kto oszukuje
- Zdrajca, bo: Barabasz, bazyliszek, blagier, chytra sztuka, chytry lis, cwaniaczek, cwa-niak, dobry numer, donosiciel, dwulicowiec, fałszywiec, farbowany lis, kabel, kalkulator, kapuś, kolaboracjonista, kolaborant, kombinator, konfident, kret, krętacz, lawirant, lepszy numer, matacz, mistyfikator, obłudnik, przeniewierca, renegat, sprzedawczyk, szpieg, wiarołomca, zaprzedaniec, zawistny, buntownik, burzyciel, członek opozycji, dynamitard, heretyk, mąciciel, niekonformista, niespokojny duch, wichrzyciel, frakcjonista, herezjarcha, odszczepieniec, przechrzta, rozłamowiec, schizmatyk, zaprzaniec, człowiek fałszywy, judasz, krzywoprzysięzca, kupczyk, malwersant, manipulant, manipulator, obłudny, pływak, podstępny, agresor, armia wroga, najeźdźca, nieprzyjaciel, obcy, wróg, denuncjant, kapucha,…

Wikipedia, w temacie Holokaustu

Zagłada Żydów
[1][2], również Holocaust[2] lub Holokaust[2] (gr. ὁλόκαυστος holokaustos – „całopalenie, ofiara całopalna”), Shoah, Szoa[2] – ludobójstwo około 6 milionów europejskich Żydów [3][4], dokonane w czasie II wojny światowej przez III Rzeszę i wspierane w różnym stopniu przez uzależnione od niej państwa sojusznicze[2].
Równocześnie z Zagładą Żydów, Niemcy dokonali też ludobójstwa Romów oraz masowych mordów na etnicznych Polakach i radzieckich jeńcach wojennych. Morderstw i prześladowań dokonywano też na niepełnosprawnych fizycznie i intelektualnie, homoseksualistach, duchownych katolickich, protestanckich, świadkach Jehowy, działaczach lewicy, komunistach oraz na członkach wolnomularstwa. Łącznie w wyniku nazistowskich ludobójstw śmierć poniosło około 11 milionów osób.
Zagłada Żydów w większości przeprowadzona została na okupowanych przez III Rzeszę ziemiach polskich. Stanowiła, łącznie z Zagładą Romów, bezprecedensową próbę wymordowania całych narodów przy użyciu metod przemysłowych, która nigdy wcześniej i później nie była przeprowadzona w takiej skali[5][6][7]. Stanowiła systematyczny i realizowany przez aparat państwowy proces likwidacji całego narodu[8].
Liczba żydowskich ofiar Holocaustu jest szacowana na prawie 6 milionów[9], choć dokładna liczba nie jest znana z powodu braku kompletnej ewidencji oraz systematycznego niszczenia archiwów i zacierania śladów przez władze niemieckie w obliczu klęski wojennej. Jedną trzecią tej liczby, czyli ok. 2 miliony, stanowiły dzieci. Liczba polskich Żydów wśród ofiar Zagłady szacowana jest według różnych źródeł od 2,6 mln do 3,3 mln osób[10].

Z.W. / Do której to powyższej informacji Wikipedii wnoszę jedną poprawkę zasadniczą:

To była zagłada Polaków, ponieważ: to na Polskę dokonano bestialskiego zbójeckiego zamachu, napadu i na Żydów w Polsce zamieszkujących.

Na Polskę! Nie na Palestynę, nie na Izrael, nie na Rumunię, czy inne również wojną poszkodowane narody i nikt na świecie nie jest w stanie faktu tego zanegować. Tak wygląda jedyna istniejąca prawda, taką pozostanie i tak należy ją zawsze i wszędzie przedstawiać.
…..
"Kim wy w ogóle jesteście?". Jurek w mocnych słowach krytykuje Schetynę


DoRzeczy
DoRzeczy 21.02.2018 / 10:00

© PAP / Marcin Obara Marek Jurek

Marek Jurek w mocnych słowach skrytykował działania szefa PO Grzegorza Schetyny. Jurek zarzucił politykowi Platformy, że posługuje się zagranicznymi ośrodkami do ataku na własny rząd oraz za przykład wskazał mu izraelską opozycję. „Czy szukają poparcia w zagranicznych atakach na własny rzad? Kim wy w ogóle jesteście?” – pytał Jurek.
Wpis Jurka stanowił odpowiedź na twitt Grzegorza Schetyny, który zarzucił PiS-owi, że ten prowadzi polską politykę historyczną pod dyktando Kremla. „Rujnowanie wizerunku Polski wygląda na świadome działanie PiS” – napisał szef PO.
Na słowa Schetyny zareagował również Robert Winnicki z Ruchu Narodowego. Poseł wskazał, że skoro PO nie chce polityki pod „dyktando Kremla”, to przecież rządząc przez tyle lat miała dostatecznie dużo czasu, aby choćby zdekomunizować ulice czy pomniki sowieckie.

Z.W./ Mój komentarz

Marzyciele. Tak tragedia oderwania ich od rządowego koryta pomieszała im resztki zboczonych intelektów, że teraz będą likwidować CBA - Centralne Biuro Antykorupcyjne, przed którym dolna bielizna nie wytrzymuje szwów od wzbierającej u nich sraczki.

……………
Winnicki: To Żydzi powinni przestać kłamać i zacząć przepraszać

DoRzeczy
DoRzeczy 20.02.2018 / 08:00

© PAP / Tomasz Gzell Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego

– Trzeba jasno powiedzieć: Żydzi przeproście i Żydzi przestańcie kłamać – powiedział na antenie Polsat News Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego.

Polityk ocenił, że w sprawie Izraela "obóz rządowy biega trochę jak kurczak bez głowy". – Rozdrapujemy, że Morawiecki coś niezręcznie powiedział, a od kilku tygodni trwa jednoznaczna jazda po Polsce na arenie międzynarodowej ze strony Izraela i środowisk żydowskich i my teraz mamy się kajać? – pytał.
Winnicki stwierdził, że "to Żydzi powinni zacząć przepraszać i powinni przestać kłamać". Pytany, za co mają przepraszać, odpowiedział: – Za antypolskie kłamstwa o obozach, które szerzą się w Izraelu, za kłamstwa, że Polacy, jako naród, są współsprawcami Holokaustu.
Z kolei zdaniem Krzysztofa Gawłowskiego z SLD premier Mateusz Morawiecki, mówiąc o "żydowskich sprawcach" na Konferencji Bezpieczeństwa Monachium "chciał dobrze", lecz zabrakło mu "subtelności" i "mądrości". – To jedno słowo "przepraszam" powinno jednak paść – przekonywał Gawłowski.

Czytaj także:
Ewa Kurek: Źródła żydowskie są porażające. Trzeba je przetłumaczyć

Ewa Kurek: Źródła żydowskie są porażające. Trzeba je przetłumaczyć

„Zamordowani Żydzi nas, Polaków, obronią” / Źródło: TVP
Dodano 19.02.2018 20:31

O świadectwach spisanych przez Żydów w czasie II wojny światowej mówiła w programie "O co chodzi" TVP Info dr Ewa Kurek, historyk badająca stosunki polsko-żydowskie.

– Wielu Żydów zdążyło przekazać nam informacje o tym, co się działo od 1939 roku aż do chwili ich śmierci. To są źródła porażające, które przekazują prawdziwe informacje – tłumaczyła Kurek w programie "O co chodzi". Podkreśliła, że swoje książki oparła wyłączenie o źródła żydowskie.
– Panu premierowi Netanjahu i innym politykom izraelskim polecam lekturę Icchaka Kacenelsona "Pieśń o zamordowanym narodzie żydowskim" – powiedziała. Jej zdaniem młodzi Izraelczycy nie mają świadomości tego, jaką rolę podczas II wojny światowej odegrały Judenraty i policja żydowska. – Młodzież izraelska myśli, że przy krematoriach i piecach stali Polacy – dodała.
Badaczka mówiła, że źródła żydowskie spisane w jidysz znajdują się w Żydowskim Instytucie Historycznym w Warszawie i należy je przetłumaczyć na polski, a także na inne języki. – Od lat mówię, żeby IPN nie marnował pieniędzy, tylko wysyłał studentów na naukę języka jidysz. (…) W zasadzie my nie musimy się bronić. Zamordowani polscy Żydzi nas obronią – stwierdziła Kurek.
………………….


Mocne oświadczenie IPN. "Żadna narodowość nie chroni zbrodniarzy ani donosicieli"
…….

Żenada byłych polskich publicznych osobistości

Szokujące słowa Frasyniuka do Kaczyńskiego. „Jak się spotkasz z bratem, to ci napluje w twarz”

Wprost
2017-11-15

© Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS Władysław Frasyniuk


– Twarzą Polski staje się twarz Jarosława Kaczyńskiego o poglądach faszystowskich i rasistowskich – stwierdził w „Faktach po Faktach” Władysław Frasyniuk, komentując Marsz Niepodległości, na którym pojawiły się rasistowskie hasła.
Zdaniem byłego opozycjonisty z czasów PRL, odpowiedzialność za slogany o rasistowskim i faszystowskim charakterze odpowiadają zarówno uczestnicy marszu, jak i państwo. – Jestem przekonany, że większość maszerujących to nie faszyści i nie rasiści, ale jest taka prosta zasada, że przyzwoity człowiek, który przychodzi na demonstrację i widzi rasistowskie czy faszystowskie hasła, wraca do domu – mówił Frasyniuk. Jego zdaniem odpowiedzialność za wzrost nastrojów ksenofobicznych i rasistowskich to konsekwencja rządów polityków, na których czele stoi Jarosław Kaczyński.

– Jarku, z przykrością muszę powiedzieć... Znam cię osobiście i z całą pewnością jesteś człowiekiem, który nosi w sobie poglądy rasistowskie czy faszystowskie, i stałeś się twarzą tego marszu. Niestety, to ty ponosisz za to odpowiedzialność, cynicznie grając tymi ludźmi. Ich słabościami, brakiem wykształcenia, brakiem identyfikacji – mówił Frasyniuk. – Twarzą Polski staje się twarz Jarosława Kaczyńskiego o poglądach faszystowskich i rasistowskich. Jak się spotkasz z bratem, to ci napluje, jak ten faszysta napluł w twarz kobiecie – zwrócił się do lidera PiS były opozycjonista. .

Z.W. / Mój komentarz

Temu sku.wielowi nie przeszkadza nawet to, że rzesza Polaków, w tym wielu jego byłych kolegów i przyjaciół pluje mu w parszywą mordę każdego dnia. Można powiedzieć, że to bliźniaki z Wałęsą L.
…….
Żenujące! Opozycja wpadła w furię, bo Frasyniuk nie stoi ponad prawem. "Reżim Kaczyńskiego chce odwrócić uwagę od swoich błędów".

wPolityce.pl
Zespół wPolityce.pl 14.02.2018 / 10:00

Władysław Frasyniuk został dzisiaj rano zatrzymany przez policję i doprowadzony w kajdankach do prokuratury, gdzie został przesłuchany w charakterze świadka w charakterze podejrzanego w związku z ubiegłorocznym incydentem podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej. Po 10 minutach przesłuchania został zwolniony, ale i tak to wydarzenie doprowadziło do furii opozycji… (początkowy fragment artykułu)
…………….
Były policjant o zatrzymaniu Frasyniuka: "Potraktowano go jak niebezpiecznego przestępcę"

Gazeta.pl
WBG 1 godz. temu

© Leszek Szymański Władysław Frasyniuk

Normalnie kajdanki zakłada się z przodu, a Władysława Frasyniuka zakuto z tyłu. Robi się tak w sytuacjach, gdy uważa się, że człowiek jest niebezpieczny - mówi w rozmowie z Gazeta.pl były policjant…(początkowy fragment artykułu)
………………

Ostre słowa Wałęsy o zatrzymaniu Frasyniuka. „Musimy znaleźć pałę na tego karakana”


Wprost
14.02.2018 / 11:00


© Newspix.pl / Michal Trojanowski / EDYTOR.net Lech Wałęsa

Zatrzymanie Władysława Frasyniuka przez policję oburzyło Lecha Wałęsę. Były pre-zydent w mediach społecznościowych skrytykował działania wobec byłego opozycjonisty i zaapelował do swoich zwolenników o zdecydowany opór.
„Władku trzymaj się jestem z Tobą. Spróbuję przyjść po Ciebie, jeśli to się będzie przedłużało” – napisał Lech Wałęsa na Twitterze. „Musimy znaleźć pałę na tego karakana. Niszczą nasz dorobek z takim trudem osiągnięty. Dzielą i kłócą Naród” – dodał w dalszej części swojego posta… (początkowy fragment artykułu)

Z.W. / Mój komentarz

Heretyk: wyznający herezję; człowiek o śmiałych, sprzecznych z powszechnie głoszonymi, poglądach. Frasyniuk W. Razem z Wałęsą L., to odszczepieńcy, renegaci, zaprzańcy i zdrajcy.

Władysław Frasyniuk
Podobnie jak Wałęsa to wywrotowcy o wielu przyległych do słowa tego synonimach poniżej wymienionych, które odzwierciedlają ich jakże zdradzieckie, totalitarne i zaprzańskie cha-raktery. Przestępcy, którzy na krzywdach narodu polskiego i na *penalizacji naszego kraju, dorobili się niewyobrażalnych przestępczych majątków.

*Penalizacja
(Wikipedia)(od łac. poena - kara) – uznanie przez ustawodawcę określonego czynu za czyn zabroniony (przestępstwo), wykroczenie lub delikt dyscyplinarny. Dla prawa kar-nego penalizacja czynu jest podstawą odpowiedzialności karnej i zasądzenia przez sąd kary (nullum crimen sine lege, nulla poena sine lege – nie ma kary bez ustawy)

L. Wałęsa - Dokąd prezentował będzie takie właśnie poglądy, dla mnie, były Prezydent RP to, agent Bolek, zdrajca i przestępca, nieszczęśliwy, ale nieubezwłasnowolniony jednak wykolejeniec i zdegenerowany już polityczny trup o konwulsyjnych odruchach zawodowego wywrotowca: Wywrotowiec - zwolennik przewrotu społecznego lub politycznego; człowiek dążący do przewrotu i jego zwolennik.

Synonimy
(wybrane do wywrotowiec ): antagonista, awanturnik, buntownik, burzyciel, demagog, destruktor, judziciel, mąciciel, mąciwoda, podżegacz, prowokator, spiskowiec, wichrzyciel, przeciwnik, puczysta, antydemokrata, antypaństwowiec, ekstremista, członek opozycji, heretyk, zdrajca…

Wszystkie wymienione wyższej określenia, definiują w sposób doskonały i merytoryczny panujące zdradzieckie, totalitarne systemy polityczne, które z urzędu nadają cechy charakterów osobom do nich przynależnych, które posiadając wcześniej już owych cech namiastki, wychowywane i umacniane w takim właśnie duchu, ducha tego bardzo skutecznie w swoim EGO mocując, przenosiły i przenoszą go na swoich potomków, czasem, wcale nie rzadko, na każde swoje otoczenie także.
………………………….
Klątwa Isabel


DoRzeczy
Agnieszka Niewińska 14.02.2018 / 11:00

Marcinkiewicz

Jednego dnia w poważnej audycji krytykuje rząd, następnego Internet spekuluje, czy krzycząc na byłą żonę, siedzi na sedesie. Kazimierz Marcinkiewicz za sprawą eksmałżonki ma nikłe szanse na powrót do polityki… (początkowy fragment artykułu)

Z.W./ Komentarz zbyteczny, choć jednym słowem określam: palant. Był, jest i pozostanie nim do końca już dni swoich.

………….
Sąd Najwyższy uniewinnił sędziego obwinionego o kradzież 50 złotych na stacji paliw

20.02.2018 / 10:20

Sąd Najwyższy uniewinnił sędziego obwinionego o kradzież 50 złotych na stacji paliw. Tydzień temu rozpatrzył odwołanie obrońców i sędziego od decyzji o wydaleniu go z zawodu.

Foto: PAP Sędzia Mirosław Topyła

W marcu zeszłego roku sędzia Mirosław Topyła, ówczesny wiceprezes Sądu Rejonowego w Żyrardowie, zabrał banknot położony na ladę stacji paliw pod Sochaczewem przez starszą kobietę, która na chwilę odwróciła się od kasy. Zdarzenie nagrał system monitoringu. Widać też było na nim numery auta sędziego, co pozwoliło na zidentyfikowanie go przez policję. Minister sprawiedliwości zdecydował o odsunięciu Mirosława Topyły od obowiązków służbowych i zażądał podjęcia wobec niego czynności dyscyplinarnych.

Z.W./ Mój komentarz

Zwyczajny złodziej, jeden z wielu z nadzwyczajnej sędziowskiej kasty, Mirosław Topyła, - V-ce prezes Sądu Okręgowego w Żyrardowie, - kradnie w stacji benzynowej bezczelnie, z premedytacją, ze sklepowej lady kasowej 50zł, których właścicielem jest stojąca obok starsza kobieta. Kradzież nie ulega najmniejszej wątpliwości, ponieważ jej premedytacyjne i jakże bezczelne szczegóły bardzo dokładnie zarejestrowała zainstalowana tam kamera. Ten złodziej, to również z zawodu sędzia, który za czynność tę zostaje wzorcowo i sprawiedliwie ukarany sądownym w pierwszej instancji wyrokiem, usuwającym go z zawodu sędziowskiego, pozbawiając go jednocześnie stołka v-ce prezesa Sądu Okręgowego w Żyrardowie. Odwoławczy apelacyjny Sąd Najwyższy, w trakcie przeprowadzonego cyrkowego spektaklu żenady „sądowej” tragikomedii, w której kumpla, czyni złodziejem niewinnym, w majestacie mafijnego prawa komunistycznej Okrągło Stołowej parszywej zarazy, z którą nieskuteczna walka nasza toczy się bez końca. Jak długo jeszcze? A Polska cierpi nadal. Bo parszywe krzywdy nadal cierpi niewinny polski Naród, cierpią polscy obywatele, polskie społeczeństwo i cierpią zwyczajni, niewinni niczego normalni ludzie, - Polacy. Lat już niemal trzydzieści, naznaczeni wrednymi nam bandyckimi ugodami zdrajców Polski przeprowadzonymi w sprostytuowanej Magdalence, których bezeceństw końca, jak do tej pory nie widać i nadal długo jeszcze widać nie będzie.

……………………..

Niemcy o Holokauście i zbrodniach Hitlera. Alarmujące wyniki sondażu

DoRzeczy
DoRzeczy 14.02.2018 / 08:30

© Wikimedia Commons Żydzi pojmani przez SS w trakcie tłumienia powstania w getcie warszawskim

Tylko 17,7 proc. Niemców przyznaje, że wśród ich przodków byli sprawcy nazistowskich zbrodni – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Fundację Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość (EVZ) i Uniwersytet Bielefeld.
Wyniki ankiety telefonicznej, którą przeprowadzono na grupie 1016 osób w wieku od 16 do 92 lat, opublikowano w specjalnym raporcie…(fragment artykułu)
………………………………
Z.W. / To bardzo niebezpieczny stan świadomości niemieckiego społeczeństwa w jasnej i jednoznacznej sprawie, o jakiej same mówią niemieckie władze państwowe. Po to nasza ustawa dotycząca faktów II Wojny Światowej jest w swoim brzmieniu konieczna, by owe jakiekolwiek wątpliwości raz na zawsze wyjaśnić, rozwiązać i uciąć. To również świadectwo, jak niewiele w zakresie prawdy historycznej w tej sprawie, robi rząd niemiecki u siebie, niezależnie od faktu prawdy, o którym ten sam rząd niemiecki oświadcza dzisiaj w medialnych komunikatach. To podwójne polityczne standardy na użytek okoliczności, bo takim właśnie stanem polityki, cały dzisiejszy polityczny świat stoi.
………….
Bieżące perturbacje…
"Bardzo żałuję, że doszło do takiego momentu, kie-dy Prezydent RP...". Macierewicz ostro o decyzji Andrzeja Dudy


DoRzeczy
DoRzeczy 30.03.2018 / 14:00

© Robert Suchy / Centrum Operacyjne MON Antoni Macierewicz, szef MON

To następny krok w złą stronę, z jakim mamy do czynienia w ciągu ostatnich miesięcy – w ten sposób były szef MON Antoni Macierewicz ocenił decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowaniu ustawy degradacyjnej.
Prezydent ogłosił swoją decyzję na konferencji prasowej o godz. 11.00. Niedługo po wystąpieniu głowy państwa gościem Łukasza Janowskiego w Radiu Wnet był były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. – Chciałem powiedzieć „dzień dobry”, ale wiadomość, o której chcecie państwo rozmawiać, to niestety nie jest dobra wiadomość. To smutna wiadomość dla Polski – zaczął polityk, odnosząc się do decyzji Andrzeja Dudy.

Antoni Macierewicz wskazywał, że ustawa degradacyjna uchwalona przez Sejm, w sposób za-sadniczy różni się od tej przygotowanej przez MON, kiedy on kierował resortem. – Przede wszystkim w ten sposób, że nasi koledzy, którzy przejęli odpowiedzialność za ministerstwo po styczniu 2018 roku, bardzo ograniczyli zakres osób, które są brane pod uwagę przy ewentualnej degradacji. W zasadzie poza ludźmi z WRON, wyłącznie do ludzi, którzy popełniali przestępstwa w wojsku do 1956 roku – tłumaczył. Były szef MON zwracał uwagę, że jest to ustawa, która koncentruje się na tych osobach i to jest jej bardzo poważny problem. Jak jednak dodał, to nie ten problem był powodem decyzji prezydenta.

– Prezydent uznał, że niesprawiedliwym jest możliwość degradowania zwłaszcza ludzi związa-nych ze stanem wojennym i WRON. To tłumaczenie, to stanowisko jest szokujące i bardzo żałuję, że doszło do takiego momentu, kiedy prezydent RP, wybrany w wolnych wyborach przez obóz patriotyczny, formułuje takie stanowisko, które jest sprzeczne w sposób zasadniczy z podstawowymi wskazaniami ruchu niepodległościowego i bardzo negatywnie się odciśnie na morale armii, w istocie przywracając ducha, ale też wzmacniając środowiska, które wywodzą się z układu stanu wojennego i tamtego czasu – mówił Macierewicz. W ocenie polityka, nie ma cienia wątpliwości, że to będzie traktowane jako gest w ich stronę i jest gestem w ich stronę. Jak podkreślił, decyzja Andrzeja Dudy bardzo wzmocni ich wpływy i prowadzi do bardzo istotnych dylematów dla ludzi obozu patriotycznego. – To po prostu następny krok w bardzo złą stronę, z jakim mamy do czynienia w ciągu ostatnich miesięcy – skwitował.

Rozczarowanie decyzją prezydenta wyraziła wcześniej rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek.

Z.W. / Mój komentarz

Podzielam w pełni opinię powyższą Antoniego Macierewicza. Zawetowaniem ustawy degradacyjnej w dniu dzisiejszym, Prezydent Polski Andrzej Duda wyraźnie wskazuje, że nie należy do drużyny PIS, której prezydencki fotel zawdzięcza, po raz drugi kopiąc piłkę nie do tej samej, co drużyna, bramki, strzelając własnej drużynie gola samobójczego. To żle wróży i spowoduje podobne perturbacje, jakie działy się przy zawetowaniu ustawy sądowniczej, które ani wtedy, ani obecnie zdarzyć się nie powinny. To podanie ręki naszym zajadłym wrogom i wygląda niby tak, że: „Jeżeli ktoś komuś coś, względnie nikt nikomu nic, to sprawa przedstawia się tyle, o ile”. „O ile…”, było tamtym razem, już wiemy z autopsji. „O ile…”, będzie tym razem, okaże się niebawem. Tym nierozważnym i zbytecznym zupełnie „gestem” dla nas samobójczym, Prezydent pokazał, - tym samym, już po raz drugi, - że nie jest mu po drodze z Jego wyborcami i dalej komentarz przerywam. Bo przecież takie sprawy, załatwiane być winny we-wnętrznie w ramach drużyny, a nie na arenie publicznej, bo to, również bardzo źle za-świadcza o jakości współpracy drużyny.
……………….
INNE KOMENTARZE …

"Wstyd", "z obroną morderców wyjechał w Wielki Piątek". Reakcje na weto Dudy

Gazeta.pl
pawk 30.03.2018 / 13:00

© Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Prezydent Andrzej Duda

Piątkowe weto prezydenta wobec tzw. ustawy degradacyjnej wywołało lawinę komentarzy. Oprócz zdziwienia wyrażanego, że Andrzej Duda podjął taką decyzję, można znaleźć spore rozżalenie na prawicy. "Prezydent idzie linią Michała Kamińskiego. Ale wstyd" - pisze Jacek Liziniewcz z "Gazety Polskiej Codziennie".

Prezydent Andrzej Duda ogłosił w piątek, że nie podpisze tzw. ustawy degradacyjnej w związku z wątpliwościami, jakie budzą w nim jej zapisy i ewentualne konsekwencje jej wprowadzenia.

Wskazywał, że niesprawiedliwe jest traktowanie wszystkich członków WRON tak samo, ponie-waż niektórzy, jak np. gen. Hermaszewski znaleźli się tam nie do końca z własnej inicjatywy. Tłumaczył też, że zapisy ustawy mogłyby być też skarżone do Trybunału Konstytucyjnego czy Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

"Cynizm lub tchórzostwo", "wstyd"
Decyzja spotkała się ze sporą reakcją w mediach społecznościowych, swoje niezadowolenie z weta wyrażali zwłaszcza prawicowi dziennikarze. Krzysztof Karnkowski z "Gazety Polskiej Codziennie" napisał na Twitterze, że "nie potrzeba ustawy, by dzielić go z Kiszczakiem", tak samo jak "podpisu prezydenta". Zarzucił Andrzejowi Dudzie też "cynizm lub tchórzostwo":

Uważam, że obnoszący się z katolicyzmem politycy powinni wstrzymać się od kluczowych decyzji w Wielki Piątek. Chyba, że chodzi o to, by ich katoliccy wyborcy uznali, że w taki dzień nie wypada wchodzić w politykę i nie wyrywali się zbytnio z komentarzami. Cynizm lub tchórzo-stwo

Żalu z tej decyzji prezydenta nie ukrywał inny dziennikarz "GPC" Jacek Liziniewicz, który stwierdził, że to po prostu "wstyd".

Z kolei historyk Sławomir Cenckiewicz oznajmił, że prezydent "skutecznie wprowadził w nastrój Wielkiego Piątku".

Rozżalenia nie kryją też internauci, którzy wcześniej wyrażali swoje poparcie dla prezydenta. "Panie Prezydencie Andrzej Duda nigdy na Pana już nie zagłosuję. I jeszcze Pan z obroną komunistycznych morderców wyjechał w Wielki Piątek. Brak słów" - napisał smok05, pod jego wpisem pojawiają się inne, krytyczne wobec decyzji prezydenta.

Marzena Paczuska, była szefowa "Wiadomości", a obecnie doradca prezesa TVP ds. publicystyki i informacji, zamieściła natomiast swój wywód w tej sprawie.

"Ośmieszył Błaszczaka"
Według Tomasza Siemoniaka z PO prezydent swoim wetem "wykończy" już drugiego szefa MON, czyli Mariusza Błaszczaka.

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer oceniła z kolei, że taka decyzja prezydenta była "jedyną sensowną" w tej sytuacji.

Cezary Tomczyk z PO uważa natomiast, że takiej "podwójnej zdrady" nie zapomni prezydentowi Jarosław Kaczyński.
…………………….
ZUPEŁNIE INNY KONTEST TEJ SAMEJ SPRAWY

Pełna zgoda z decyzją prezydenta. Dobra zmiana nie może produkować bubli. Kolejne weto wynika z niedopracowania ustawy i głuchoty parlamentu. Dlaczego?

wPolityce.pl
Marzena Nykiel 30.03.2018 / 13:30

© prezydent.pl / Jakub Szymczuk Andrzej Duda, prezydent RP

Prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę degradacyjną, podkreślając że jej zapisy nie są zgodne z zasadami państwa prawa z uwagi na to, że nie przewiduje ona żadnego środka odwoławczego. Argumentacja absolutnie przejrzysta. Prezydent zwracał uwagę na ten problem wielokrotnie podczas prac legislacyjnych. Podnosili go także niektórzy politycy PiS, m.in. prof. Jan Żaryn. Dlaczego nie skorygowano ustawy przed jej uchwaleniem? Skąd ten atak na prezydenta i podjudzanie środowisk prawicowych przeciwko niemu?
CZYTAJ WIĘCEJ: Prezydent zawetował ustawę degradacyjną! „Chciałbym, by te sprawy były załatwione, ale nie w ten sposób”

Sytuacja przypomina do złudzenia wprowadzane w pośpiechu ustawy o SN i KRS. Nie skonsultowano projektów z prezydentem i nie uwzględniono jego uwag, choć dotyczyły kluczowych kwestii praworządności. Dziś jego propozycja 3/5, przyjęta po powetowej burzy, staje się jednym z głównych argumentów rządu w rozmowach z KE. Z perspektywy czasu widać więc, że prezydent nie tylko powstrzymał potężną falę dzikich protestów, ale wybił z rąk argumenty środowisk i instytucji atakujących Polskę. Dziś podobnie. Decyzją o zawetowaniu ustawy degradacyjnej, prezydent ochronił Polskę przed kolejnymi falami zarzutów. Niestety część elektoratu daje się ponieść prymitywnej i naiwnej próbie podważania wiarygodności prezydenta. Słychać już oskarżenia o zdradę i cementowanie układu. Tomasz Sakiewicz stwierdził wręcz na antenie TVP Info, że to niezwykły dzień
Dzień triumfu judasza, ale dzień który kończy się zwycięstwem prawdy. (…) Pan prezydent miał możliwość innego rozwiązania. Mógł odezwać ustawę do TK — pieklił się Sakiewicz, oskarżając Andrzeja Dudę o wyjściu poza obóz dobrej zmiany. Podobną optykę przyjęli też inni, podatni na pogłębianie podziałów i manipulację.

Czy rzeczywiście jest o co oskarżać prezydenta? Pamiętajmy, że obowiązkiem prezydenta jest stanie na straży praworządności państwa. Nie może podpisywać ustaw, które budzą jego wątpliwości. Nie zapominajmy też, że jest doktorem prawa. Ustawa wróci do parlamentu i zostanie poddana dalszym pracom. Jest szansa na poprawienie błędów i dopracowanie jej zapisów. Obóz Dobrej Zmiany przeprowadza szereg ważnych dla Polski reform. Musi jednak robić to mądrze. Szkolne błędy, które pojawiają się w niektórych istotnych ustawach są niedopuszczalne. Pytanie, dlaczego mają miejsce? Czy to krecia robota mająca pogrążyć dobrą zmianę? Pośpiech? Nieostrożność? Bez względu na przyczyny, efekt jest ten sam: podważanie wiarygodności obozu rządzącego i rozbijanie elektoratu prawicy. Czy naprawdę musimy się na to nabierać?

Z.W. / Bez komentarza (?)
……………….
Celnicy pogrążają Jacka K.! Siwy: „Blokowano tropienie nielegalnie certyfikowanych automatów do gier hazardowych”


wPolityce.pl
Zespół wPolityce.pl 29.03.2018

© pap

Celnicy przerywają milczenie i obciążają byłego wiceministra finansów Jacka K. w sprawie jego podejrzanej taktyki w walce z mafią hazardową. Zdaniem Sławomira Siwego ze Związku Zawodowego Celników, w czasie urzędowania Jacka K. w ministerstwie finansów, blokowano ich działania przeciwko mafii hazardowej.
Za urzędowania Jacka K. celnicy spotykali się z blokowaniem przez swoich przełożonych czynności dotyczących nielegalnie certyfikowanych automatów do gier hazardowych.

– mówi PAP Sławomir Siwy ze Związku Zawodowego Celników.
Zdaniem Sławomira Siwego to, co naprawdę zasługuje na miano afery hazardowej - i tego może dotyczyć śledztwo, w ramach którego zatrzymano K. - „polegało na operacji legalizacji automatów do wysokich wygranych jako automatów do niskich wygranych”.

Na początku urzędowania Jacka K., przed wejściem w życie nowej ustawy hazardowej, w krótkim czasie zalegalizowano tyle nowych automatów, co we wszystkich wcześniejszych latach, kiedy ten „biznes” funkcjonował.(…) Chodziło tu oczywiście o podatki - automaty do wysokich wygranych były obłożone o wiele wyższymi podatkami i w ogóle nie miały prawa stać w lokalach i salonach, a jedynie w kasynach.
– stwierdził Cichy.

Proceder ten miał trwać od 2003 roku, kiedy weszła w życie nowelizacja ustawy o grach hazardowych, ale skala była nieporównywalna do tego, co zaczęło się dziać za przyzwoleniem Jacka K. W ocenie Siwego uprawnione jest stwierdzenie, że „Ministerstwo Finansów certyfikowało automaty bezkrytycznie i na ogromną skalę, pomimo, że były informacje od funkcjonariuszy, że proceder bezprawnego uznawania automatów do wysokich wygranych za automaty do wygranych niskich istnieje”.

Rozmówca PAP opisuje sytuacje, w których przełożeni funkcjonariuszy celnych blokowali kroki zmierzające do ścigania przestępstw związanych z automatami.
Kiedy do przełożonego przychodził funkcjonariusz Służby Celnej i mówił, że w wyniku kontroli stwierdził, że automat do wysokich wygranych funkcjonuje jako automat do wygranych niskich słyszał: „ale przecież on ma certyfikat Ministerstwa Finansów, czego zatem chcesz? Nie można ruszać tego automatu, zostaw go w spokoju!
– relacjonował Siwy.

W końcu ze względu na skalę zjawiska zaczęło to wychodzić. I wówczas funkcjonariusze zaczęli zatrzymywać automaty. Ale z powodu błędów twórcy nowej ustawy hazardowej z 2009 roku zatrzymywanie było walką z wiatrakami, automaty były bowiem zwracane przez sądy.
– opisuje ówczesne problemy, z którymi borykali się celnicy.

Ustawa z 2009 roku delegalizowała automaty o niskich wygranych, jednak uznawała ważność przyznanych wcześniej czasowych koncesji na automaty. Siwy zauważa, że „nie podjęto działań naprawczych w ustawie z 2009 roku w celu ukrócenia zwrotów automatów, tylko brnięto w zaparte wbrew stanowisku wymiaru sprawiedliwości i wbrew alarmistycznemu stanowisku związku zawodowego celników”.

Można tu postawić pytanie, czy sytuacja ta nie była spreparowana. A także o to, kto był prawdziwym autorem ustawy hazardowej z 2009 roku? Formalnoprawnie - Sejm RP, ale realnie? Ustawa raczej nie powstała w Sejmie.
– poddaje pod wątpliwość Siwy.

Wszystkie siły i środki Służby Celnej kierowano na walkę z hazardem, w realiach wspomnianej walki z wiatrakami, a tymczasem inna przestępczość miała eldorado i rozwijała się. Tak wyhodowano mafie vatowskie i paliwowe. Związek o tym wszystkim informował.
– podkreślił celnik.

Odnosząc się do postaci Jacka K. i swoich wątpliwości do tego urzędnika, Siwy przypomniał jego wystąpienie z mównicy sejmowej jeszcze przed wybuchem afery hazardowej w 2009 roku.

Pamiętam, jak zmroziło mnie, gdy usłyszałem że K. mówił, iż wpuszcza automaty do legalnej sfery działalności. Był to szok dla każdego celnika, gdyż, jak już wspomniałem, wiadomo już było dużo wcześniej, że automaty są nielegalnie certyfikowane przez Ministerstwo Finansów.
– ocenił.
……………
TYLKO U NAS. Kapicę zatrzymano, bo sondaże są niekorzystne dla PiS? Bzdura! Wcześniej przebywał w Brukseli i wrócił dopiero dziś w nocy

wPolityce.pl
Zespół wPolityce.pl 29.03.2018

© mf.gov.pl

Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika, że zatrzymanie Jacka Kapi-cy było możliwe dopiero dzisiaj, gdyż do wczoraj przebywał służbowo w Brukseli. Gdyby nie ten fakt, były wiceminister finansów trafiłby w ręce CBA i stanąłby przed prokuratorem już kilka tygodni temu.

Zatrzymanie b. wiceministra finansów Jacka Kapicy służy temu, by ratować wizerunek PiS. Zawsze kiedy PiS ma kłopoty, problemy wizerunkowe, kogoś się aresztuje w sposób pokazowy.
– grzmiał dziś szef klubu PO Sławomir Neumann.

Okazuje się jednak, ze sprawa budzących wiele wątpliwości i opublikowanych wczoraj sondaży wyborczych, nie ma z zatrzymaniem Jacka Kapicy nic wspólnego. Wcześniej nie można było go zatrzymać, gdyż były wiceminister finansów przebywał w Brukseli i wrócił do Polski dopiero dziś po północy. Rano funkcjonariusze CBA zatrzymali Jacka Kapicę w Warszawie, skąd przewieziono go do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Z ustaleń portalu wPolityce.pl wynika, że usłyszy on zarzut z art. 231 Kodeksu Karnego. Kapica został zatrzymany w związku z tzw. aferą hazardową.

CZYTAJ TAKŻE:
Czy Kapica podpowiadał jak omijać przepisy celne? Był wiceprezesem w spółce zatrudniającej byłych celników i urzędników
Widać, że sprawa Jacka Kapicy wyjątkowo drazni klub Platformy Obywatelskiej. Boją się, że będzie sypał byłych kolegów z partii?
…………..
Postawiono zarzuty byłemu wiceministrowi finansów. Jacek K. nie przyznał się do winy

Gazeta.pl
WB, IAR 29.03.2014 / 16:00

© Agencja Gazeta Jacek K.

Prokuratura Okręgowa przedstawiła dwa zarzuty byłemu wiceministrowi finansów Jac-kowi K. Dotyczą one niedopełnienia obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na ponad 21 miliardów złotych.
Czyli sumy, którą - z tytułu nieodprowadzonych do Skarbu Państwa podatków - uzyskali właściciele „jednorękich bandytów”. To kolejny etap śledztwa w sprawie tzw. afery hazardowej. W opinii prokuratury Jacek K. nie dopełnił obowiązku nadzoru wynikającego z ustawy o grach i zakładach wzajemnych oraz nadzoru nad podległymi mu departamentami i innymi jednostkami.

Jak informuje Onet, K. nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów, a prokurator zastosował wobec niego poręcznie majątkowe w kwocie 500 tys. zł.

Ignorował informacje, wstrzymał kontrole

Jak ustalono w toku śledztwa, Jacek K., jako Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów i Szef Służby Celnej, ignorował informacje o nierzetelności badań technicznych, których wymagano do rejestracji automatów do gry.

Według prokuratury Jacek J. nie zlecił również kontroli automatów, co prowadziło do legalizacji tych, które nie powinny zostać zarejestrowane, wstrzymał też badania automatów wytypowanych do kontroli. Gdy ujawniono nieprawidłowości, nie Jacek K. miał nie polecić cofnięcia nierzetelnym jednostkom badawczym upoważnienia do badań technicznych automatów.

Zdaniem prokuratury mimo licznych sygnałów o nieprawidłowościach były wiceminister nie zlecił kontroli w zakresie maksymalnych stawek i maksymalnych wygranych w tzw. jednorękich bandytach. W konsekwencji akceptował rejestrację tych maszyn na podstawie nieprawdziwych opinii.

Zyskiwali właściciele automatów

Zarzuty mają związek z rejestrowaniem tysięcy automatów do gry o niskich wygranych, tzw. jednorękich bandytów. Maszyny pozwalały na grę o wysokie stawki, mimo że prawo zezwalało na jednorazowe wygrane o wartości kilkudziesięciu złotych. Straty z tego tytułu ponosił Skarb Państwa, do którego nie trafiały należne podatki. Zyskiwali właściciele automatów. Z tytuły tych gier użytkownicy automatów płacili podatek tylko jako miesięczny ryczałt w kwotach od 80 do 180 euro, podczas gdy winni byli płacić podatek w wysokości 45 procent przychodów - czytamy w komunikacie prokuratury.
W śledztwie dotyczącym tzw. afery hazardowej prokuratura postawiła już zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej 7 urzędnikom Ministerstwa Finansów.
……………….
"Zielona wyspa, ale dla oszustów i aferzystów". Ziobro o zatrzymaniu b. wiceministra z PO

Gazeta.pl
past, IAR 29.03.2018 / 14:30

© SŁawomir Kamiński / Agencja Gazeta Zbigniew Ziobro

- Nie może być tak, że państwo ponosi straty przekraczającą 20 mld zł na skutek nie-wywiązania się z obowiązków przez urzędników - mówił na konferencji minister Zbigniew Ziobro. Komentował zatrzymanie byłego wiceministra w związku z aferą hazardową.
Były wiceminister finansów w rządzie PO-PSL Jacek K. został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Zatrzymania dokonano w Warszawie, na polecenie białostockiej prokuratury.
Po doprowadzeniu go do prokuratury minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro zorganizował konferencję prasową. Na początku mówił o przestępczości związanej z podatkiem VAT.
- Ta zielona wyspa, o której tak wiele mówił Donald Tusk, okazała się prorocza zapowiedzią, ale dla oszustów i aferzystów, którzy mogli bezkarnie wyprowadzać gigantyczne pieniądze z polskiego budżetu - mówił Ziobro.
Minister chwalił się rezultatami w ściganiu oszustw dot. podatku VAT. Jak stwierdził, to efekt z jednej strony pracy prokuratorów, a z drugiej - zmiany prawa karnego.
Później przeszedł do kwestii afery hazardowej i zatrzymania byłego ministra. - Urzędnicy mini-sterstwa finansów pozwalali mafii hazardowej działać w sposób bezkarny - zarzucał Ziobro.

Ziobro: Nie wykluczamy, że były naciski

- Jeszcze zanim doszło do zmiany władzy, prowadzone w tej sprawie śledztwo było bliskie po-stawienia zarzutów, także dziś zatrzymanemu. Ale kierownictwo prokuratur w tamtym czasie nie pozwoliło prokuratorowi prowadzącemu postawić zarzutów. Ta sprawa nie była dalej w sposób należyty prowadzona - powiedział Ziobro. Jak dodał, teraz sprawa wróciła właśnie do tego prokuratora referenta. - Efektem jest m.in. zatrzymanie wiceministra rządów PO - dodał.
Ziobro stwierdził, że to od prokuratora prowadzącego zależą dalsze kroki, w tym decyzja o ewentualnym areszcie.
- Nie może być tak, że państwo Polskie ponosi straty mierzone na kwotę przekraczającą 20 mld złotych - to są kwoty ogromne - na skutek niewywiązania się z obowiązków przez urzędników. W tym - zdaniem prokuratora - tego zatrzymanego wiceministra - powiedział minister. - Nie wykluczamy, że były naciski na to, aby wiceminister wycofywał się z decyzji wskazujących na to, że on chciał zareagować na tę patologię wyprowadzania pieniędzy - dodał. - Pan wiceminister miał swoich przełożonych - zaznaczył.

Polityk PO miał wycofać się z potrzebnych działań

Później Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski mówił o szczegółach podejrzeć prokuratury wobec byłego wiceministra Jacka K.
- Zaniechania podejmowane przez pana Jacka K. doprowadziło do tego, że automaty o dużych wygranych były lokowane w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Były one legalizowane jako automaty do niskich wygranych - mówił
Święczkowski stwierdził, że wiceminister "posiadał szeroka wiedzę na temat tego, że taki proce-der ma miejsce i nie podejmował właściwych działań". - Kiedy, w 2008 roku, na skutek pracy Służby Celnej zdecydował się przeprowadzić badania wybranych automatów, nagle w lutym 2009 roku wycofał się z tego badania - powiedział prokurator.
- W 2011 roku ten minister otrzymał raport, który wskazywał jasno na olbrzymią ilość nieprawi-dłowości na tym rynku. Niestety nie zareagował. Także wcześniejsze działania wiceministra doprowadziły do tego, że w tym okresie nastąpił wysyp tych tzw. jednorękich bandytów - relacjonował Święczkowski.
Sprecyzował, że stawiane byłemu wiceministrowi zarzuty dotyczą niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Grozi za to kara pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Zatrzymanie byłego wiceministra finansów

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Łukasz Janyst powiedział, że zatrzymanie K. ma związek z aferą hazardową i nieprawidłowości związanych z rynkiem automatów do gier. Wyjaśnił, że szacowane straty z tytułu nieodprowadzonych opłat za użytkowanie automatów mogły wynosić kilkanaście miliardów złotych. Skarb państwa miał stracić w aferze hazardowej nawet 21 miliardów zł.
Piotr Kaczorek z Centralnego Biura Antykorupcyjnego poinformował o przeszukaniu mieszkania zatrzymanego. Jak dodał w prokuraturze okręgowej w Białymstoku usłyszy zrzuty. Dodał, że czynności podejmowane są w ramach podjętego na nowo śledztwa, prowadzonego przez CBA i prokuraturę.
Dochodzenie prowadzono w Białymstoku, ale w pewnym momencie przeniesiono je do Poznania i umorzono. Po interwencji Prokuratora Generalnego śledztwo podjęto na nowo.
Jak informuje CBA, to nie pierwsze czynności w tej sprawie. W lutym tego roku funkcjonariusze z Białymstoku wspólnie z prokuraturą zarekwirowali na potrzeby toczącego się śledztwa dokumentację z siedziby Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie. Przesłuchano również w charakterze świadków funkcjonariuszy Służby Celnej, w tym byłą dyrektor Izby Celnej w Szczecinie.
Dochodzenie dotyczy działań urzędników Ministerstwa Finansów w latach 2006-2009. Mieli oni doprowadzić do rejestracji tysięcy automatów do gier o niskich wygranych wbrew obowiązującym przepisom.
Jacek K. był wiceministrem finansów w rządzie PO-PSL w latach 2008-2015. Jednocześnie był też szefem służby celnej.
……….
"Nie poddał się wtedy, nie podda się dzisiaj". Tusk o sprawie Jacka K.

DoRzeczy
DoRzeczy 29.03.2018

© PAP / EPA / OLIVIER HOSLET Donald Tusk

"Kiedy Jacek Kapica bezkompromisowo walczył jako minister w moim rządzie z przestępcami, też był atakowany podłymi metodami. Nie poddał się wtedy, nie podda się dzisiaj" – napisał o sprawie Jacka K. przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Z.W. Mój komentarz
Tak by się chciało, jednak chcieć to za mało. Żadna otucha nie ma szans z faktami. A prawda jest taka, że na złodziejach czapka gore. Mafioso Tusk, wydaje dyspozycje jednemu ze swoich gangsterów, samemu rozstrojową biegunką rżnąc w gacie. Obowiązki swoje polityczno gangsterskie stara się godzić na miarę aktualnych warunków. Sytuacja ogólna, zagęszcza coraz bardziej bandycką mafiosów atmosferę, od której nie ma odwrotu. Nadszedł wreszcie czas, przez Polaków bardzo niecierpliwie oczekiwany.

…………….

TYLKO U NAS. TVN przekracza kolejne granice. Reporter z Wiertniczej nachalnie nagabywał Julię Przyłębską na dworcu i przestraszył jej wnuczkę

wPolityce.pl
Zespół wPolityce.pl 29.03.2018 /

© wPolityce.pl Julia Przyłębska

Jak dowiedział się portal wPolityce.pl, Julia Przyłębska wraz wnuczką była dziś nachalnie nagabywana na Dworcu Centralnym przez jednego z reporterów TVN. Prezes Przyłębska przebywała na dworcu prywatnie, ale dziennikarz nie chciał odpuścić - nawet po tym, gdy Julia Przyłębska kilkakrotnie stwierdziła, iż nie będzie odpowiadała na żadne pytania w tych warunkach. Przy okazji namolny reporter przestraszył kilkuletnią wnuczkę prezes Przyłębskiej.
Do szokującej sytuacji doszło dziś wczesnym popołudniem na Dworcu Centralnym. Z informacji, do której dotarliśmy wynika, że ekipa TVN dybała na Julię Przyłebską już na dworcu. Gdy tylko dziennikarze spostrzegli, że na peronie pojawiła się prezes TK, natychmiast podbiegli do niej z kamerą, zasypując pytaniami, dotyczącymi funkcjonowania trybunału. Reporter pytał o nagrody dla członków TK i inne kwestie, związane m.in. z terminami rozpraw.
Pani prezes grzecznie odmówiła komentarza, ale złożyła widzom stacji serdeczne życzenia świąteczne. Mimo tego, reporter nie odpuszczał i chciał za wszelką cenę uzyskać odpowiedzi na swoje pytania. Pani prezes towarzyszyła wnuczka (w wieku ok. 8 lat - red.), która była skonfundowana i przestraszona kamerą i całym zamieszaniem, które robili dziennikarze. W pewnym momencie jeden z pasażerów zwrócił uwagę ekipie telewizyjnej, by wyłączyła kamerę, skoro pani prezes nie życzy sobie rozmawiać z mediami.
– relacjonuje świadek zdarzenia.
Dziennikarz TVN nagabywał prezes Julię Przyłębską aż do momentu, gdy wsiadła ona do pociągu. Odpuścił dopiero w momencie, gdy weszła ona do przedziału. Cała sytuacja trwała ok. 15 minut.

Z.W. / Mój komentarz

Przyjęło się, że dziennikarze w swej pracy są nietykalni? A co w takim i każdym innym podobnym przypadku? Prawo, w takich przypadkach powinno wkraczać zdecydowanie i musi to być w tym prawie wyraźnie dookreślone. To jest, bowiem nie tylko przekroczenie zawodowej granicy etyczno moralnej, która w takich przypadkach musi być określona bardzo szczegółowo i za której przekroczenie muszą być nakładane surowe kary, nie tylko pieniężne. To jest bezprawne wtargnięcie w intymną sferę życia prywatnego drugiego człowieka, w tym przypadku dodatkowo z grona najbardziej funkcjonalnej w państwie osoby na równi z prezydentem, premierem, czy marszałkiem sejmu kraju. To zdziczenie zupełne zawodu dziennikarskiego, które dzisiaj urosło do granic zastraszających nie tylko małe dzieci. Tak być nie może.



TERAZ TROCHĘ Z INNEJ BECZKI

Ciekawostki bardzo specyficznej natury

Picie alkoholu sprawi, że dożyjesz setki? Naukowcy: "Alkohol sprzyja długowieczność"

Gazeta.pl
21.02.2018 / 11:00



Dr Claudia Kawas z Uniwersytetu Kalifornijskiego jest zdania, że sekretem długowieczności seniorów niekoniecznie jest surowa dieta, czy specjalne ćwiczenia. Jak się okazuje sędziwy wiek to w dużej mierze zasługa alkoholu i nadprogramowych kilogramów.
Wyniki badań, którymi dr Claudia Kawas podzieliła się na forum konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Nauki, poprzedzone było ponad 15-letnimi badaniami. Celem badań było znalezienie odpowiedzi na intrygujące pytanie: dlaczego niektórzy ludzie dożywają 90., a nawet więcej lat?
W badaniach wzięło udział 1700 osób między 90., a 99. rokiem życia. Naukowcy analizowali jakie codzienne nawyki seniorów, mają wpływ na ich zdrowie.
Zespół badaczy doszedł do ciekawych wniosków. Mianowicie ci z badanych, którzy w przybliżeniu wypijali dwie szklanki piwa albo wina dziennie, wykazywali o 18 proc. mniejsze ryzyko przedwczesnej śmierci w porównaniu do seniorów, którzy unikali alkoholu. Okazało się również, że niewielka nadwaga (ale nie otyłość) u osób starszych, obniżała ryzyko przedwczesnej śmierci nawet o 3 proc.
Nie mam żadnego wytłumaczenia na to, ale jestem stanowczo przekonana, że picie skromnych ilości alkoholu sprzyja długowieczność. - komentuje dr Claudia Kawas.

Ruch i hobby
Umiarkowane picie alkoholu i nadprogramowe kilogramy to nie wszystko. Według badań na długowieczność i dobre samopoczucie ma również wpływ regularny ruch i spędzanie czasu na realizowaniu swoich pasji.

Ci z badanych, którzy poświęcali przynajmniej dwie godziny dziennie na hobby byli, aż o 21 proc., mniej narażeni na przedwczesną śmierć, a codzienne ćwiczenia fizyczne trwające od 15 do 45 minut, zmniejszały ryzyko przedwczesnej śmierci nawet o 11 proc.
Naukowcy podkreślają, że poza alkoholem, dodatkowymi kilogramami i aktywnym spędzaniem czasu o długości życia decydują również geny.

Z.W. / Nie da się skomentować tego, na co jak na razie, jedynym dowodem postawionej w powyższym tezy, jest tylko same powyższe, które nie ma żadnego naukowego wytłumaczenia, z wyjątkiem jednoosobowego przekonania dr. Claudii Kawas. Wrócę do tematu, po znalezieniu innych wiarygodnych jego potwierdzeń.
…………
Pieniądze jednak dają szczęście. Naukowcy policzyli

Rzeczpospolita
amk 20.02.2018 / 16:00

© Getty .

Zarobki w wysokości 200-250 tys zł rocznie są w stanie zapewnić człowiekowi samopoczucie, które można potocznie nazwać szczęściem - ustalili naukowcy po zbadaniu ponad 1,5 mln osób.
Naukowcy z dwóch amerykańskich uniwersytetów przebadali 1 mln 700 tys. osób od 15 roku życia ze 164 krajów. Odpowiadały na pytanie, jaka kwota miesięcznie zapewniłaby im optymalne samopoczucie emocjonalne.
Wnioski z tych badań opublikowano w piśmie "Nature Human Behaviour".
Po analizie wszystkich odpowiedzi okazało się, że byłaby to kwota 60-75 tys. dolarów amerykańskich, czyli 200-250 tys. zł rocznie.
Kwota ta powtarza się również w innych badaniach amerykańskich naukowców. Okazuje się, że są to pieniądze wystarczające na to, by oprócz normalnych codziennych wydatków mieć środki również na zajęcia sprawiające przyjemność - wyjścia z przyjaciółmi, ulubioną rozrywkę czy hobby.
Zbadano też, jaka kwota zapewniłaby człowiekowi poczucie tzw. idealnej ewaluacji życiowej - stanu, w którym jesteśmy w stanie snuć i zrealizować dalekosiężne plany i porównywać swoje osiągnięcia z osiągnięciami tych, którym - jak uważamy - najlepiej się powiodło.
Za kwotę, która taki stan zapewnia, na podstawie odpowiedzi naukowcy uznali 95 tys. dolarów rocznie.
Przy okazji ustalono też, że można zarabiać za dużo. To "za dużo" - to kwota powyżej wspomnianych 95 tys. dolarów na rok.
Tak wysokie dochody powodują, że człowiek szybko dostosowuje wydatki do zarobków, stawia sobie mało realistyczne cele i wpada w stan niezdrowej rywalizacji, porównując się z innymi i nabierając przekonania, że wciąż ma "za mało".
Podane wcześniej kwoty to średnia wyliczona dla wszystkich badanych. Wiadomo jednak, że warunki życia i potrzeby są różne w różnych krajach i na różnych kontynentach.
Ustalono więc, ze największe potrzeby mają mieszkańcy Ameryki Północnej Europy Zachodniej i Australii, mniejsze - Ameryki Południowej, Wschodniej Europy i Azji Południowo-Wschodniej. Dlatego też kwota, która daje poczucie potocznie nazywane "szczęściem" mieści się - w zależności od miejsca, w którym badany żyje - od 35 tys. do 125 tys. dolarów rocznie.
W badaniach potwierdziła się zależność wysokości oczekiwań od wykształcenia - większe potrzeby mają ludzie lepiej wykształceni, przy czym niewielkie znaczenie ma w tym przypadku płeć.
Okazuje się też, że można zbadać, „jakość" szczęścia. Więcej szczęścia daje człowiekowi podróż do miejsc, w których nie był wcześniej, niż kosztowne dobra materialne. Im częściej uszczęśliwiamy innych - tym sami czujemy się szczęśliwsi. Wyższą, jakość szczęścia zapewniają też drobniejsze przyjemności i odpowiedzenie sobie na pytanie, czy naprawdę potrzebujemy tego, o czym - wydawało się - marzymy.

Z.W. Mój komentarz

Nic nowego nie wynika z powyższego. Wyszło jednak szydło z worka, o którego wychodzeniu piszę już od lat około dwudziestu. Przeprowadzałem nawet dowód wprost na okoliczność szczęścia, jakie przynoszą pieniądze na nasze konta wpływające. Dotychczasowy Mit „pieniądze szczęścia nie dają”, przechodzi na stałe już do lamusa historii Homo Sapiens, co potwierdza coraz więcej takich jak wcześniejsze moje i jak powyższa, publikacji.


SUPER CIEKAWOSTKI >>>

Goodyear Oxygene sensacją w Genewie. Inżynierowie stworzyli niezniszczalną oponę, która wytwarza tlen i prąd elektryczny

Dziennik.pl
Dziennik.pl 12.03.2018

© Goodyear Goodyear Oxygene

Goodyear Oxygene to nowa opona, którą ujawniono w czasie salonu samochodowego w Genewie. Co w niej niezwykłego? Potrafi produkować tlen i prąd elektryczny.
Według opinii Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ponad 80 proc. ludności w monitorowanych obszarach miejskich oddycha powietrzem, którego jakość przekracza limity wyznaczone przez WHO. Jakby tego było mało naukowcy przewidują, że do 2050 roku ponad dwie trzecie populacji świata będzie żyć w miastach, co wywoła znaczne zwiększenie obciążenia sieci transportowych i dalsze zanieczyszczenia. Nie brzmi to optymistycznie. Jednak wygląda na to, że światełko w tunelu zapalili inżynierowie amerykańskiego koncernu Goodyear. Główkowali, główkowali i stworzyli oponę o nazwie Oxygene – ich wynalazek był gwoździem programu firmy w czasie salonu samochodowego w Genewie. Twórcy nowego ogumienia mają nadzieję, że przyczyni się ono do poprawy jakości życia i zdrowia mieszkańców metropolii. W jaki sposób?
Na stoisku firmy usłyszeliśmy, że ta prototypowa opona została stworzona z myślą o przyszłych pojazdach miejskich. A wyróżnia ją niespotykana budowa – jej ścianę boczną… porasta żywy mech! I nikt tu nie żartuje...
]
Oczyszcza powietrze
Konstruktorzy zapewniają, że specjalny otwarty bieżnik opony Oxygene wychwytuje wilgoć z nawierzchni drogi i wchłania dwutlenek węgla z powietrza, którym odżywia się mech rosnący w ścianie bocznej. Zachodzący proces fotosyntezy powoduje uwalnianie tlenu do atmosfery. Goodyear obliczył, że w mieście wielkości Paryża, w którym znajduje się około 2,5 mln pojazdów oznaczałoby to wytwarzanie prawie 3 tys. ton tlenu i absorpcję ponad 4 tys. ton dwutlenku węgla rocznie. Ale to nie wszystko...

Produkuje prąd
Oxygene wykorzystuje energię wygenerowaną przez fotosyntezę do zasilania elektroniki, w tym czujników, procesora sztucznej inteligencji oraz paska świetlnego w ścianie bocznej opony, który zmienia kolory, ostrzegając użytkowników drogi o pieszych i manewrach pojazdu, takich jak zmiana pasa czy hamowanie.

Recykling zużytych opon
Oxygene nie jest konstrukcją opartą na zasadach pneumatyki, jak dzisiejsze ogumienie. Pokazana w Szwajcarii opona powstaje w procesie trójwymiarowego druku z proszku gumowego pochodzącego z odzyskanych opon. Inżynierowie zapewniają, że lekka, absorbująca wstrząsy konstrukcja jest trwałym, odpornym na przebicia rozwiązaniem, które wydłuża okres eksploatacji opony i minimalizuje problemy z obsługą, zwiększając niezawodność transportu. Otwarta struktura ogumienia poprzez absorpcję wody z bieżnika powinna poprawiać przyczepność na mokrej nawierzchni.

Szybka jak światło
Oxygene wykorzystuje system komunikacji światłem widzialnym – LiFi – który umożliwia łączenie się opony z Internetem Rzeczy (ogólnie ujmując, systemem urządzeń np. czujników czy kamer połączonych ze sobą we wspólnej sieci i mających dostęp do internetu). - Pozwala to na komunikację z innymi pojazdami (V2V) i infrastrukturą (V2I) oraz wymianę danych, niezbędną w systemach zarządzania inteligentną motoryzacją - przekonują inżynierowie.


Jedyny taki gatunek na ziemi. Rak ze zdolnością do samo klonowania

Newsweek Polska
KOW 09.02.2018 / 09:00

© source: PAP
25 lat temu jeszcze nie istniał, a teraz podbija Europę. Pojedyncza mutacja genu u samicy raka marmurkowego spowodowała powstanie nowego gatunku Procambarus virginalis, który rozmnaża się wyłącznie poprzez samodzielne klonowanie się. Wszystko zaczęło się w jednym z niemieckich sklepów zoologicznych.
W późnych latach 90. raki marmurkowe były bardzo popularne wśród akwarystów w Niemczech. Jeden z hobbystów w pewnej chwili zauważył, że samica złożyła jaja, choć nie doszło wcześniej do kopulacji z samcem. Po kilkunastu dniach, choć wydawało się to niemożliwe, z jaj wykluły się setki małych raków. I wyłącznie samice.
Tematem zainteresował się zespół badaczy pod kierunkiem biologa Franka Lyko z Niemieckiego Centrum Badań nad Rakami. Z jego ustaleń wynika, że mamy do czynienia z nowym gatunkiem zdolnym do partenogenezy, czyli dzieworództwa – wydawania potomstwa pomimo braku zapłodnienia.

Setki sklonowanych samic
Jak to możliwe? Zdaniem naukowców nowy gatunek powstał na skutek mutacji jednego z genów odpowiedzialnych za płeć, w wyniku czego jedno z potomstwa otrzymało, zamiast dwóch, trzy kopie tego samego chromosomu. Gdy zmutowana samica dorosła, mogła samodzielnie składać jaja, przekazując potomstwu niezmienione trzy chromosomy. Dlatego z jaj wykluwały się jedynie samice, które pod względem genetycznym były klonami swojej matki.
Nadmierne rozmnażanie się zmutowanych samic sprawiła akwarystom problem. Do tego stopnia, że nie tylko oddawali je znajomym czy sprzedawali do sklepów zoologicznych, ale nawet wrzucali do pobliskich jezior. Raki marmurkowe szybko zaaklimatyzowały się w nowych warunkach, a ich populacja zaczęła rosnąć w Czechach, Chorwacji, Ukrainie i Węgrzech, a później w Japonii i na Madagaskarze.

Przetrwanie bez samców
Czy nowy gatunek Procambarus virginalis ma szanse przetrwać i zagrozić innym gatunkom? Wydaje się, że nie. Naukowcy sugerują, że choć obecnie obserwuje się nagły przyrost populacji żeńskiego raka marmurkowego, w dłuższej perspektywie brak osobników męskich może okazać się problemem. Co więcej, pojawienie się patogenu powodującego choroby będzie w równym stopniu oddziaływał na wszystkie inne osobniki.
Badacze mają nadzieję, że obserwacja tego nowego gatunku rzuci światło na powody występowania w naturze czegoś takiego jak płeć, co ciągle pozostaje jedną z największych tajemnic świata zwierząt.
Źródło: nytimes.com
……………………………….
Z OSTATNIEJ CHWILI…
"PolskaMordowałaŻydów.com". Amerykański polityk publikuje skandaliczny film o Polsce

DoRzeczy 29.03.2018

© Dostarczane przez Platforma Mediowa Point Group SA Film Dova Hikinda

– Nie możemy pozwolić, aby polski rząd wprowadził prawo, które neguje Holokaust. Polacy mordowali mężczyzn, kobiety i dzieci. Byli odpowiedzialni. Cieszyli się, że są zaangażowani w pozbyciu się mojej rodziny – mówi Dov Hikind, deputowany do zgromadzenia stanowego stanu Nowy Jork, w opublikowanym filmie. Na skandaliczne nagranie zareagował już Konsul Generalny RP w Nowym Jorku.
Hikind założył stronę atakującą Polskę pod adresem "polandmurderedjews.com" (Polacymordowaliżydów.com). Amerykański polityk stwierdza w swoim filmie, że Żydzi podczas II wojny światowej umierali w "polskich obozach śmierci" i wzywa, aby nie godzić się na działania polskich władz, które jego zdaniem dążą do negowania holokaustu.
Na skandaliczne działania polityka zareagował już polski konsul generalny Maciej Golubiewskim który zamieścił na Twitterze konsulatu oficjalne oświadczenie. Golubiewski przyznaje, że jakkolwiek Hikind ma pełne prawo zakładać jakąkolwiek stronę sobie zażyczy, to jego witryna zawiera "błędy faktograficzne". W oświadczeniu czytamy, że nowe prawo nie neguje w żaden sposób holokaustu.
Golubiewski zwrócił ponadto uwagę, że w filmie znajduje się błędne określenie "Polish death camps", które jest często wykorzystywane do zrzucania na Polskę odpowiedzialności za zbrodnie Niemców w czasie II wojny światowej. Konsul przypomniał również amerykańskiemu polityków, że wraz z Żydami w obozach śmierci ginęło tysiące Polaków.
Konsul zakończył swój wpis podkreślając, że nie można pozwolić, aby tego typu prowokacje popsuły długoletnią przyjaźń pomiędzy Polską a stanem Nowy Jork.

z.w. / Komentował nie będę.
…………….

Bez REWELACYJNEGO KĄCIKA ZDROWIA, nie da się zdrowo żyć

Najlepszą, najwyższą i najbardziej skuteczna formą leczenia jest profilaktyka. Bohaterem NR.1 tego kącika jest właśnie ona, - PROFILAKTYKA, w naukowym światowym, najbardziej medycznie fachowym wykonaniu Mapy Zdrowia..
..Ja wiem, pisze Łukasz D. King, redaktor wydawanego jeden raz w każdym kalendarzowym miesiącu Biuletynu Mapy Zdrowia, że wiele rzeczy, które piszę, może się komuś nie podobać. Ale jeżeli ktoś szuka tych informacji, które będą się mu podobały, a niepotwierdzonych naukowo, czyli zgodnych z faktami, powinien czytać blogi i oglądać filmiki na You Tube...

Z.W. / Oto ta „prawda”, która produkuje miliony nieświadomych nie tylko polskich głupców, nikogo zupełnie nie obrażając.

- Każdy człowiek ażeby mógł się zajmować czymkolwiek i solidnie z zajęcia tego się wywiązywać, najpierw musi być w pełni zdrowy, później być w pełni przekonany, że chce to robić, a następnie musi doświadczyć swej pracy wstępny, ale jednak pozytywny namacalny rezultat. Dopiero tak przygotowany indywidualny program działań, przynieść może pożądane, spodziewane, ale też oczekiwane pozytywne wyniki własnych działań. Moim, nie zupełnie skromnym zdaniem, właściwym wzorem owych działań, jest Mapa Zdrowia.
Od jakiegoś niedługiego czasu poświęcam nie mało miejsca tej absolutnie najważniejszej i pierwszoplanowej nadrzędnej życiowej sprawie, jaką jest nasze zdrowie, promując jednocześnie jedną tylko firmę: >>> Mapa Zdrowia<<<, która całością naszego zdrowia zajmuje się od lat na tyle merytorycznie, że potwierdzam jej w tym zakresie fachowe kompetencje i działania autopsją własną, które w znacznym stopniu pozwoliły mi polepszyć kiepski ogólny stan zdrowia mojego po wyjściu ze śmiertelnego uścisku bardzo złośliwego raka lewego migdału, przebytych dwóch zawałach i wstawionych stentach, a także po przebytych w końcu roku 2011 najpierw wylewie krwi do mózgu i zaraz po nim udarze mózgu, po przebyciu, których wróciłem do otaczającej mnie rzeczywistości, co nawet w grupie angielskich specjalistów medycznych tej branży, budziło, wyłącznie zdziwienie i niedowierzanie. Żeby wszystko było w pełni jasne, co do promowania firmy Mapa Zdrowia, którą Państwu nie pierwszy już raz polecam, zaręczam, że czynię to do tego stopnia bezinteresownie, iż ze strony firmy tej nie otrzymałem nawet żadnego słowa podziękowania za propagowanie ich skutecznych umiejętności w leczeniu mniej lub bardziej nadszarpniętego różnymi przyczynami zdrowia naszego, co nie przeszkadza mi zupełnie w tym, co piszę i dalszej mimowolnej reklamy firmy, która w pełni bardzo rzetelnie na nią zasługuje. Przedstawiam poniżej kolejny wybrany przeze mnie materiał w temacie możliwości prozdrowotnych firmy Mapa Zdrowia. Nie znam drugiej tak kompetentnej i tematycznie merytorycznej firmy, co potwierdzam własnym w niej udziałem wieloletniego klienta z bardzo pozytywnym tego udziału rezultatem naprawy zdrowia mojego własnego..

Stąd mój obecny pomysł na redakcję tego właśnie kącika, którego faktycznym przewodnikiem jest właśnie medyczna profilaktyka, obok innych form przekazu tej niemającej precedensu zupełnie nowej jakości i wartości medycznej wiedzy, której nawet świat osób tzw. medycznych nie tylko jeszcze nie posiadł w olbrzymiej jej wielkości i wielości, ale bardzo długo jeszcze tego nie zrealizuje i nie osiągnie.

Oto wybrany przeze mnie materiał publikowany w Biuletynach Zdrowia - Mapy Zdrowia, który sam sobą firmę skutecznie reklamuje, który ja dodatkowo tylko upowszechniam wśród swoich czytelników., bo naprawdę warto by każdy z Was drodzy Państwo miał do tych prozdrowotnych materiałów dostęp, z nich skorzystał i korzystał zawsze wtedy, jeżeli znajdzie indywidualną taką właśnie potrzebę i kiedy tak właśnie postanowi.

Poniżej kopie fragmentów tematycznych z jednego, bądź kolejnych kilku Biuletynów Zdrowia i myślę, że każdy z Państwa znajdzie w nich interesujący, często niezbędny prozdrowotny materiał edukacyjny dla siebie, którego od nikogo innego, a od polskiej tzw. służby zdrowia tym bardziej, nie otrzyma. Poniżej fragmenty cytatów wyjętych z Biuletynowych materiałów:
Uzdrawiająca MOC ZIMNA
Adaptogeny – niemal magiczne substancje, które wzmacniają ciało i chronią przed zabójczym WPŁYWEM STRESU
- STRES: 10 roślin, które chronią ciała nasze przed jego szkodliwym wpływem,
Bardzo dokładnie omówione wraz ze sposobami stosowania nie tylko ich, ale także wielu innych roślin i preparatów, skutecznie chroniących nasz organizm przed niebezpiecznym, bo często śmiertelnym zjawiskiem stresu. A kto go dzisiaj nie ma?
Objętość jednego Biuletynu Zdrowia, wynosi średnio 30 stron. Jest to, więc olbrzymi zakres wiedzy prozdrowotnej medycznie wszechstronnej, w tak bardzo prostej i łatwej do przyjęcia formie, nieprzedstawiana w żadnym innym tego typu wybitnie fachowym medycznym rodzinnym poradniku domowym, bo takiego wydania jeszcze nie spotkałem, choć nie twierdzę, że spotkać musiałem wszystko.


Teraz już sami musicie zdecydować czy i w jakim zakresie publikowana przez Mapę Zdrowia, niespotykana gdzie indziej wiedza prozdrowotna dla wszystkich, w tym dla Was szczególnie, przydatna będzie również. Pozdrawiam i tym pozdrowieniem życzę zdrowia, jednak nie takiego, które mnie deptało wielokrotnie, ale tego, które Mapa Zdrowia przywróciła mi w stopniu oczywiście dla mnie możliwym, - dla lekarzy specjalistów do dzisiaj stanowiącym NIE ZROZUMIAŁĄ DLA NICH ZAGADKĘ i niech tak zostanie.

Szczególny rodzaj medycznej wiedzy niekonwencjonalnej, w olbrzymiej przewadze popartej wiarygodnymi pracami naukowymi, czasem popartej praktyką własną Autora jej prezentacji Łukasza D. Kinga, w nadzwyczajnej, bo niepraktykowanej dotychczas formie fachowego, absolutnie merytorycznego jej przekazu codziennym dziennikiem oraz w każdym miesiącu kalendarzowym nowym Biuletynem Zdrowia, wydawanym drukiem, dostarczanym zwykłą pocztą i drogą internetowej poczty mailowej.

Znacznie więcej, bo bardzo obszerną ilość tej niespotykanej nigdzie indziej i w tak fachowym medycznie, praktycznym rozmiarze podanej wiedzy z tego zakresu, redagowanej przez Łukasza D. King – redaktora biuletynu Mapy Zdrowia, w którą możecie się zaopatrzyć, czy wyposażyć, znajdziecie Państwo: •- dzwoniąc pod nr (22) 123995 (prawdopodobnie konieczne będzie kilkakrotne wykręcenie numeru, - takie jest nasilenie jego używalności)
- lub poprzez stronę internetową: www.biuletynzdrowia.pl (i dziesiątki dowolnych do otwarcia plików)
………………..
Nadal kontynuował będę ten REWELACYJNY KĄCIK ZDROWIA, dla indywidualnego wykorzystania zawartych w nich medycznych informacji, gdzie indziej niemożliwych do uzyskania, łącznie z prawdą, o którą w nich właśnie walczy Łukasz D. King

To identycznie niemal jak z moim MARKETINGIEM, choć marketing w jego straszliwym fałszowaniu, zakłamaniu, oszustwach i manipulacjach nim samym i wokoło niego bez umiaru, nadal niestety umiaru nie ma i chyba długo jeszcze tak pozostanie. W obecnym, więc jego zakłamaniu jest nie do przebicia ilością kłamstw, którymi jest niesłusznie obarczany i oskarżany, jak żaden inny podmiot na tym świecie, przez dzisiejszą polityczną obłudę, fałsz i zakłamanie wspierane politycznymi mediami.
Faktycznie, bowiem MARKETING = prawda, a ich obu i prawdziwego Marketingu ( w sensie pracy) i prawdy, na trwałe polityka i jej elity się wyzbyły i na zawsze już będą przed nimi drżały do końca świata tego, a może nawet trochę dłużej.!

……………………………………………………
Autorska stopka:
(ZW) – skrót inicjałów Autora – zaznaczony tekst własny
(K – E.P.) >>> - to skrót od słów Kyokushin - Ekstremum Prawdy – najwyż-szy stopień prawdy potwierdzony autopsją własną Autora artykułu używany dla treści bar-dziej obszernych od poniżej określonych


* / ** - Autorskie ciekawe myśli, po-wiedzenia. Inspirujące myśli złote
*** / **** - Autorskie sentencje, aforyzmy; maksymy
**** - Autorskie Apogeum: określenie momentu szczytowego, wartości maksymalnej. Najwyższe możliwe do osiągnięcia jakości, do których należy dążyć.*

Wszelkie pytania, dzielenie się wszechstronnymi uwagami i spostrzeżeniami, także Twoimi propozycjami dotyczącymi moich publikacji, - jeżeli nie odpowiada Ci droga poniższego komentarza, - kieruj proszę bezpośrednio na mój adres mailowy: intermarkbis@wp.pl

Autor artykułu Zdzisław Wojciechowski / art. nr. 11 - m-c kwiecień 2018

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

19 Czerwca 1963 roku
Odbył się I Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu. W pierwszej edycji zwyciężyli Ewa Demarczyk i Bogdan Łazuka.


19 Czerwca 1623 roku
Urodził się Blaise Pascal, francuski przyrodnik i filozof, był współtwórcą podstaw teorii prawdopodobieństwa.


Zobacz więcej