Wtorek 21 Sierpnia 2018r. - 233 dz. roku,  Imieniny: Franciszka, Kazimiery

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 15.04.18 - 14:32     Czytano: [310]

Sztorm

(morska impresja)


Spadły promienie słonecznego żaru na siwe pierzyny wiszące nad wodą. Deszcz z całą siłą rozlał się jak mleko. Dzień w noc się zamienił i w samo południe, wicher zawył jak wilków złowrogich wataha. Grom otworzył niebo i ogniste wrota wypadły z zawiasów niebieskiego łona. Jeden grom uderza, kiedy drugi kona, a jego odgłos bębenki rozrywa, jak szakal resztki skóry swej ofiary. Fale jak mustangi w oślepłym galopie gnane wiatrem, który pomylił kierunek. Grzywy fal targane jak welon na wietrze, albo jak jęczmienia rozłożyste kłosy, wzlatują w przestworza i giną w półmroku. Okręt posłuszny rozgniewanej wodzie, raz wpływa na szczyty, to znowu w doliny. Niczym galer wciśnięty w dwie różne epoki, nad losem się chyli i wiosła w niebiosa wbija niczym szpady. Wicher gra na linach szanty i ballady, kiedy niebo się pali, kiedy woda płonie. Nie widać poświaty, jeno czerń zapala -pioruna wołanie. Deszcz miotany wichrem smaga smutne twarze, nic nie gasi ognia rozdartego gromu, wszędzie stąd daleko - choć bliżej do Boga. Zewsząd słychać bębny, przy nich milkną dzwony, światło się rozprasza jak dzika zwierzyna. Daleko od brzegu, daleko od domu, serce mocniej bije, kiedy w oczach trwoga. Maszt woda zalewa i łajba się chyli miotana przez żywioł, a niebiosa płoną jak las oniemiały. Przecięta woda powraca do siebie, choć wicher szaleje urywając grzywy. Kładą się fale na obite boki, jako zboże odcięte kosą od korzenia.
Patrzą anioły troską przejęte, jak fale toczą morscy bogowie, jak wiatr wygrywa na wantach pieśń. Patrzą anioły na białe żagle w dali miotane przez tęgie siły, jak okręt tonie i jak wypływa z paszczy otchłani. Jawi się ogień, płoną niebiosa, a grom upada niczym kotwica i milknie w głębi. Grzmot się rozrywa na dwie połowy i echem wraca do chmur w oddali. Siwa osłona ogniem się pali i woła skrycie - choć nikt nie słucha.
Gdzieś ktoś się rodzi, gdzieś gaśnie życie, gdzieś bunt wybucha…Wszystko się dzieje w tej jednej chwili, jakby czas stanął i świat zatrzymał…Ziemia się trzęsie, morze się gniewa i wiatr szaleje. Czy to zbyt mało!- by pojąć życie?
Milczą zegary i dzwon, co wczoraj wybijał szklanki, głos swój utracił w mosiężnej duszy. Wszystko dokoła ton jego głuszy, a wiatru wycie przeraża dźwięki.
Maszt się prostuje i na kształt struny ciągnie, napręża, jakbyś prostował dzikiego węża, a wokół niego biją pioruny ogniem przeszyte, skończone grzmotem. Pokład się chowa pod wielką falą i trzeszczą trapy jak w ogniu drzewo.
Nawet anioły mają trudności w drodze do nieba. Ich mocne skrzydła wicher prostuje, deszcz moczy pióra, a Bóg spogląda sokolim okiem na wiatru granie i groźne fale. On tylko może powstrzymać wiatry, uciszyć wodę, która się gniewa. Wodę, co pokład łajby zalewa, co moczy żagle wichrem targane. Może powstrzymać bogów zapędy, wytracić z dłoni ostre harpuny, rozkazać nimfom, by swoim głosem psalm wyśpiewały, błagalną pieśń.
I tylko wtedy wskaże Swą dłonią na morza siną groźną poświatę, wiatr uspokoi, powstrzyma fale, które w pośpiechu pędzą w nieznane.
Umilkną grzmoty i dzwon zaśpiewa mosiężnym tonem, a jego echo odpowie wszędy, że Bóg jest mocny i doskonały i tylko człowiek popełnia błędy, i tylko człowiek może być mały.

Władysław Panasiuk

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

21 Sierpnia 1944 roku
21 d. Powst. Warszaw.: Natarcie oddz. żoliborskich i Grupy AK Kampinos w celu połączenia Żoliborza ze Starym Miastem. Niemcy wysadzili "Pawiak"


21 Sierpnia 1999 roku
Zmarł Jerzy Harasymowicz, poeta polski, zostawił po sobie 56 tomów wierszy (ur. 1933)


Zobacz więcej