Wtorek 17 Lipca 2018r. - 198 dz. roku,  Imieniny: Aleksego, Bogdana, Martyny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 16.05.18 - 22:58     Czytano: [245]

Sierpem i młotem


Gdyby było jasne jak ocenić wielkość człowieka, nie robilibyśmy tylu błędów. Może należy zdefiniować, kogo uważamy za człowieka. Czy najważniejszy jest jego wygląd zewnętrzny, sława, czy jednak wnętrze.
Myślę, że gen. Jaruzelski prywatnie nie był złym człowiekiem, na pewno potrafił być miły, grzeczny, może nawet dowcipny, ale gdy weźmiemy pod uwagę jego czyny, to wszystko inne odchodzi w cień. Na pewno się zasłużył, pytanie tylko komu! Takich generałów, artystów, naukowców i polityków jest wielu. Nikt mnie nie przekona, że w czasach komunizmu wysyłano za granicę: ambasadorów, attache kulturalnych i temu podobnych, bez powiązań partyjnych. Tacy ludzie kiedyś i dzisiaj byli i są silnie związani z rządzącymi partiami, wszak są ich reprezentantami. Rzadko kto zrobił wielką karierę polityczną czy artystyczną bez pomocy układów. Nikt też bez powiązań nie wyjeżdżał na studia za granicę. Wszyscy znamy takich ludzi, a niektórzy do dzisiaj mają z nimi niezłe układy, a nawet starają się na nich wzorować. Historia zna wielu pisarzy, którzy lubili sobie popijać, uwielbiali kobiety, ale nie zdradzali Ojczyzny i nie mówili o niej źle. Nie wszyscy musimy być akurat święci, ale są jakieś granice przyzwoitości, których nikomu przekraczać nie wolno.
Jeśli ktoś uważający się za Polaka służy wrogom w jakikolwiek sposób, czy szydzi z naszych ojców, trudno uważać go za swojego. Każdy z nas ma wiele zalet i wad, ale ważne jest zachowanie proporcji. Mówią, że nawet kat ma duszę i choć raz w swoim życiu zrobił coś dobrego, ale kat nadal pozostaje katem. Żadne dobro nie potrafi zmazać zła. Pomału wykruszają się starzy złoczyńcy, ale na ich miejsce rodzą się nowi, kto wie czy nie gorsi. Na drodze naszej historii spotkaliśmy wielu ludzi dobrych i choć omijaliśmy złych, oni wciąż szli obok nas.
Byli wśród nich zhańbieni politycy, poeci, filmowcy, pisarze, duchowni, ale też mali ludzie podobni do nas. Każdego można czymś skusić i kupić, to tylko kwestia czasu i ceny. Do partii wstępowali ludzie z rozmaitych powodów: pragnący mieszkania, lepszego stanowiska, ale niektórzy pragnęli kariery za wszelką cenę. Byli też partyjni fanatycy, wierzący w Lenina i jemu podobnych, kochający socjalizm i jego „wspaniałe oblicze” Ludzie wstępowali i wstępują nadal w szeregi różnych partii, policji, wstępują wszędzie tam, gdzie nie trzeba wiele pracować, ale mieć dużą władzę i niezłe pieniądze. Tylko partia (niekoniecznie wykształcenie) potrafi człowieka wynieść na szczyty, przykładów daleko szukać nie trzeba. Ludzie muszą do czegoś należeć, dzisiaj jest więcej partyjnych wszak i partii jest niemało. Miałem znajomych, którzy niczym nie wyróżniali się od innych, ale kiedy wstąpili do milicji, trudno było się z nimi dogadać. Dana im władza pozwalała niemal na wszystko, stali się nietykalni, a ich żony unosiły się dumą niczym czarne anioły. Duma powinna być w każdym człowieku, ale niektórzy kipią jej nadmiarem. Milicja czy jak kto woli policja nie służy społeczeństwu, (a jeśli nawet, to marginalnie) lecz chroni rządzących. Ale to „ Polscy synowie, a obecnie nawet córki” wstępują w jej szeregi za naszym pozwoleniem. To my jesteśmy winni prowokacyjnym zajściom w usunięciu krzyża. To „nasi synowie i córy” popychali starców i od czasu do czasu uderzali pałami. Niejednokrotnie słyszałem rozmowy poparte dumą o dzieciach służących w policji. „Im pracy nie zabraknie”- mówił ucieszony rodzić, pewnie: byli bici, są bici, i ci, co będą jeszcze bici! Pracy nie zabraknie, honoru już nie ma. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za postęp i rozwój świata, zapominamy, że za kulturę i historię również. Każdy chce żyć na lepszym poziomie, ale czy przy tym należy znęcać się nad innymi? Pozwalamy pociechom na wszystko, a później dziwimy się, że jest jak jest. Kształtujemy dzieci, świat i obok nas żyjących ludzi, ale nie zawsze idziemy w dobrym kierunku. Krzyczymy, kiedy trzeba milczeć i milczymy, kiedy trzeba krzyczeć. Gdyby było inaczej nie mielibyśmy tylu fałszywych przyjaciół. Wysyłają nas na wojny, ale to my z własnej woli pociągamy za spust, w niektórych przypadkach tylko po to, by się zabawić. Czyjeś życie to już nie zabawa. Oglądamy „Rambo” i wydaje się nam, że tak można, że nic w tym złego. Ja też byłem w wojsku, ale coś takiego nie przyszło mi do głowy, chociaż były to też trudne czasy (69- 72). Bohaterstwo to zupełnie coś innego, polega ono na przetrwaniu, a nie zabijaniu niewinnych ludzi. Kogo uważamy za człowieka?, to trudne pytanie postawione w dzisiejszych czasach, ale niezależnie od wieku miało i ma właściwą definicję. Dużo osób omija historię, a może jej rzeczywiście nie zna i tym sposobem udaje, że nic się nie stało. Własną winę przenosimy na słabość, na nieznajomość tematu, często też na młodość, która nie bardzo wie jaką drogą się udać. Jeśli syn czy córka występuje przeciwko „matce”, może być na to tylko jedno usprawiedliwienie – niepoczytalność. Innej opcji nie ma. Zbędne więc wszelkie tłumaczenia i nieuzasadniona niczym gloryfikacja. Wielkość człowieka buduje sam człowiek.
Sierp i młot, to tylko nagie symbole, do których nie musieliśmy przyrastać, to smutna przeszłość, za którą i my częściowo ponosimy winę. Dla wygodnego życia niektórzy szukali symboli, które stawiały ich w niedługim czasie na nogi. Trudno samemu wyruszyć w szeroki świat o własnych siłach, a jeszcze trudniej utrzymać się w czołówce maratonu. Przechodzimy z partii do partii szukając ciągle wyższego stołka, srebrnych fleszy. Bez protekcji nikt nie chce nas zauważyć, docenić, odznaczyć. Czy te argumenty nie przemawiają za przynależnością? Nie powinniśmy stawiać w jednym rzędzie przynależności z poświęceniem, wszak to dwa różne bieguny.
Nie ma w naszym życiu przypadków, pomyłek, słabości, zbędnych epizodów, każdy wybór jest dobrze przemyślany i ma służyć założonym celom. Na szczęście nie werbuje się jeszcze dzieci do partii, bo tylko tych można by usprawiedliwić.
Najciekawsze jest to, że ci, co niedawno budowali socjalizm, który wyniósł ich na wyżyny, teraz próbują budować kapitalizm, by się wywindować jeszcze wyżej.

Władysław Panasiuk

Wersja do druku

W Panasiuk - 19.05.18 23:50
Panie Lubomirze jedynie pan komentuje i to bez rzucania się bezpośrednio na mnie, co stało się ostatnio modne, a nawet powszechne. Pan omawia tekst, nie człowieka, a to jest ważny atut, o którym wielu zapomina. Reszta stara się bojkotować moje teksty i wszyscy wiemy dlaczego. Nie jestem zgodny z ich poglądami, słowem nie jestem papugą. W ówczesnym świecie trudno być odmiennego zdania. Nawet jak zauważyłem zazdrość pożera ludzi. Świat pomimo tego co się mówi jest o wiele bardziej obszerny i miejsca dla każdego wystarczy. Dziękuję za wszystkie mądre komentarze.

Lubomir - 17.05.18 12:45
Zło poszło w pokolenia i idzie przez świat. Zachodni eurokomunizm wydaje się być bardziej żywotny od wschodniego komunizmu. Afryka odrzuciła marksizm-leninizm, stawiając na renesans islamu. Tzw. Zachodnia Europa z zapałem wyrywa własne korzenie religijne i cywilizacyjne. Koszulki z młotem i sierpem oraz czerwoną gwiazdą i wizerunkiem Che Guevary, cieszą się popularnością zarówno w Katalonii, jak i w Asturii. To pod hasłami komunistycznymi promuje się tzw. wolne regiony, na wzór rosyjskich republik autonomicznych i niemieckich landów, tzw. wolnych krajów. Idee separatystyczne próbuje się także przemycać do Polski. Fala takiego separatyzmu, na szczęście - nie udana, przetoczyła się przez polskie Pomorze i polski Śląsk. Szczególne ożywienie nastąpiło za dywersyjnych rządów Herr Thuzka. Jak się potem okazało - kolejnego eurokomunisty i niemieckiego lobbysty.

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

17 Lipca 1850 roku
Zmarł Franciszek Kacper Fornalski, polski oficer Wojska Polskiego, uczestnik powstania listopadowego (ur. 1806)


17 Lipca 1944 roku
We wsi Bogusze NKWD podstępnie aresztowało zaproszonych na rozmowy dowódców AK okręgu wileńskiego.


Zobacz więcej