Wtorek 11 Grudnia 2018r. - 345 dz. roku,  Imieniny: Biny, Damazego, Waldemara

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 29.07.18 - 19:45     Czytano: [223]

Kucharz pod wodą


Grzegorz Połchowski w roku 1938 poszedł na ochotnika do marynarki wojennej. Służył we flotylli mającej bazę w jego rodzinnym mieście. Znaczy Pińsku ukochanym. Potem trafił na Syberię. Gdy w 1941 podpisano układ Sikorski-Majski, na pokładzie krążownika pierwszym transportem dotarł do Anglii. Chudziną strasznym był. Ważył tylko 32 kilogramy. Ale kiedy nabrał sił, natychmiast popłynął na Maltę, bo tam baza marynarki wojennej była. A przede wszystkim: "Sokół", mała łódź podwodna z 36 załogantami, przekazana nam przez Brytyjczyków. Słynny "Orzeł" mieścił 120 osób. "Jastrząb" - podobnie. "Wilk", "Sęp", "Żbik" i "Ryś" zabierały na pokład po 60 marynarzy.

Starszy marynarz Grzegorz Połchowski wspomina zadumany, zamyślony, w innym świecie ze swoją pamięcią pod rękę wędrujący. Wracali tylko po to, by załadować torpedy, amunicję, żywność i z powrotem w morze. Gdy dowódca zobaczył przez peryskop nieprzyjacielską jednostkę, brał namiar i wydawał odpowiednie rozkazy. A torpedy odpalało się kolejno: pierwszy aparat, drugi aparat, trzeci, czwarty... Bo "Sokół" miał cztery aparaty torpedowe. Jednego razu wracali z morza i zauważyli, że niemiecka łódź podwodna, chce zatopić "Dzika". Wystrzelili torpedę, trafili wroga i uratowali przyjaciół.

Starszy marynarz Połchowski wcale, ale to wcale nie ukrywa, bo niby z jakiego powodu miałby to robić, iż na wszystkich okrętach, na których służył, był kucharzem. Mięso rozdzielał, mąkę kombinował, chleb piekł - wszystkich załogantów nakarmić musiał. I to dobrze. Bo wojna i sił trzeba każdemu morskiemu wojakowi. Szedł też do działa, gdy było trzeba. Jak każdy ładowniczy.

Grzegorz Połchowski najbardziej kocha łodzie podwodne Tam mało ludzi i jeden drugiego zna na wylot. Tylko jest tak, że pod wodą nie można gotować. Ano "powietrze wtedy się psuje i ciśnienie niebezpiecznie rośnie". Dlatego kolacja była śniadaniem, a obiad serwowano o dwunastej w nocy. Ale czy to takie ważne? Żeby opisać wszystkie dramatyczne chwile, które starszy marynarz przeżył w czasie bitew morskich, nie starczy morza, co tam - oceanu atramentu. Przecież nie od noszenia marynarskiej czapki wyłysiał, lecz z nadmiaru emocji i nerwów, co się strzępiły strasznie.

W grudniu 1946 roku starszy marynarz Połchowski Grzegorz przypłynął transportowcem z Anglii do Polski. Do Szczecina. I zobaczył Rosjan bijących ludzi i kradnących co się dało. Pół roku przesiedział w lochach budynku Urzędu Bezpieczeństwa przy ulicy Małopolskiej. Tylko i aż za to, że powrócił do Polski. Wszystko, nawet ubranie mu zabrano. Nagiego zostawiono samemu sobie.

Grzegorz Połchowski po latach mówił: Wolałbym być w moim domu. Ale żona moja umarła. A piękna i dobra była. I znowu jestem sam, tak jak kiedyś w Pińsku sercu mojemu drogim. To co, że gotować umiem? Stale tęsknię. Gdybym teraz mógł wypłynąć łodzią podwodną w rejs? Boże drogi. Płynąłbym. Natychmiast. Najpierw Odrą na wynurzeniu. Potem w morze: daleko. Głęboko. Na tym chciałbym, aby wszystko się skończyło. Ale co to dziś innych obchodzi?

Starszy marynarz Grzegorz Połchowski nie żyje. Odpłynął w rejs ostatni. Może do Pińska ukochanego i kolegów najlepszych, których na łodzi podwodnej poznał na wylot. Podczas rozmowy w Domu Kombatanta przy ulicy Kruczej 17 w Szczecinie był w stanie głębokiej jak morska otchłań depresji. Gdy skończyliśmy rozmowę, a właściwie, gdy jego monolog dobiegł końca - nastała przenikliwa cisza. Nie odpowiedział na słowo pożegnania. Był już daleko... Tak zostało.
...
Z Wikipedii: ORP Sokół (N.97) – polski okręt podwodny z czasów II wojny światowej. Należał do brytyjskiego typu U, został wydzierżawiony przez Polską Marynarkę Wojenną, polską banderę podniesiono na nim 19 stycznia 1941 roku. W trakcie służby we flocie polskiej odbył dwie kampanie na Morzu Śródziemnym. Operując z baz na Malcie, a następnie w Bejrucie, odniósł sukcesy w wojnie podwodnej przeciw żegludze państw Osi, zatapiając co najmniej 14 jednostek przeciwnika: 13 statków i 1 jednostkę wojenną. Dzięki sukcesom bojowym „Sokół” wraz z bliźniaczym „Dzikiem” zyskał sobie miano Terrible Twins („straszne bliźniaki”). Po zakończeniu działań wojennych „Sokół” został zwrócony Royal Navy, po czym zezłomowany w 1949 roku.

Lech Galicki

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

11 Grudnia 1994 roku
Na rozkaz Borysa Jelcyna wojska rosyjskie wkroczyły na terytorium Czeczenii.


11 Grudnia 1946 roku
Przy ONZ powstał Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF).


Zobacz więcej