Czwartek 21 Marca 2019r. - 80 dz. roku,  Imieniny: Benedykta, Lubomiry

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 16.12.18 - 11:43     Czytano: [191]

W teatrze i zagrodzie


Szanowni Państwo!

Nowoczesność mamy już wszędzie, nie tylko w domu i obejściu, ale gdzie się nie ruszyć albo nawet nie ruszając się sprzed telewizora. Ostatnio Teatr Telewizji uraczył nas sztuką zatytułowaną „Generał”. Dla osób nieprzywykłych jeszcze do takiej nowoczesności w teatrze i zagrodzie dawka ta mogła okazać się porażająca. Spektakl był niewątpliwym przejawem tak zwanej sztuki wysokiej. Jej zrozumienie zarezerwowane zostało zapewne wyłącznie dla absolwentów Wyższej Szkoły Gotowania na Gazie – podwójnym zwłaszcza.

Dzieło skupia się głównie na przysłowiowych wdziękach Maryni w sensie dosłownym. Chodzi jednak nie o byle jakie wdzięki, a te samej pani generałowej J. Wątki poboczne to równy bełkocik o żarciu, chlaniu, plamach na ubraniu i innych sprawach do rymu.

Taką „kulturą” niewątpliwie zachwycimy świat i okolice. A kto wie czy, nawet nie samych unijnych dygnitarzy? W końcu nie o byle kogo tu chodziło, a o wybitnego komunistę. Niestety, brukselscy neokom uniści prawdopodobnie mają to w… głębokim poważaniu, jak i inne wysiłki naszego rządu, zmierzające do przypodobania się im.

A może chodziło tu więc o „godne upamiętnienie” daty 13 grudnia 1981 roku? Jeśli „godne”, to na miarę „człowieka honoru”, któremu ten trud przywracania bolszewizmu w PRL i PRL-bis zawdzięczamy.

Pozdrawiam i do następnej soboty
Małgorzata Todd

KOMENTARZ DO FELIETONU

Ad. Policjanci i złodzieje 47/2018 (388

Szanowna Pani Małgorzato

Po przeczytaniu ostatniego zdania w Pani ostatnim felietonie - chciałoby się „polecieć” tekstem Brunera kierowanym do Klosa: „A jednak myślimy o tym samym”. Wydaje się, że wielu Polaków ma podobne refleksje i podobne dylematy. Najgorsze jest to, że w dalszym ciągu nie wiemy na czym stoimy. Już niejednokrotnie podnoszony przez nas problem – braku informacji w zakresie działań rządu tylko pogłębia ten stan wielkiej niewiadomej i związanej z nią frustracji, która jest udziałem świadomej części naszych rodaków. Ale jak Pani słusznie zauważa: czy jest inna alternatywa wyborcza? Jak na razie niestety – NIE. Najsmutniejsze jest to, że na horyzoncie wydarzeń nie widać zwiastunów zmiany takiego stanu rzeczy. Dlaczego tak się dzieje? Wiele razy zwracałam uwagę, że nikt, ale to kompletnie nikt, z rządowych kreatorów życia kulturalnego i oświatowego nie zajmuje się sprawą budowy społeczeństwa świadomego, obywatelskiego i patriotycznego. Już nie chcę tej kwestii podnosić bez końca, bo to wydaje się być wołaniem „na puszczy”. A dlaczego budowa takiego społeczeństwa jest tak bardzo ważna? Bo to właśnie ono jest w stanie wykreować nową jakość polityczną i to na tyle silną, by stworzyła struktury, które stałyby się poważną alternatywą dla naszej dwubiegunowej rzeczywistości. Trudno żeby kilkunastu entuzjastycznie nastawionych młodych ludzi o szlachetnych intencjach (zbierających się corocznie na pochodach 1.03 i 11.11) pociągnęło za sobą ten bezpostaciowy i bezwładny tłum, który „nie czuje tematu”. To nad nim trzeba popracować (wiedzieli to już dziewiętnastowieczni światli Polacy lansując potrzebę pracy organicznej) – to obecnie dla naszej narodowej egzystencji „być albo nie być”.

Serdecznie Panią pozdrawiam – Ewa Działa-Szczepańczyk

POLECAM




Teatrzyk Zielony Śledź


ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Wspólny dom

Występują: Ona, On, Narrator.

Ona – Po ukończeniu gimnazjum w 1928 r. podjęłam studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Warszawskiej, będąc tam jedyną kobietą. W 1934 r. przeniosłam się na studia ogrodnicze w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, które ukończyła w 1938 r.

On – Przed wojną uczęszczałem do gimnazjum prowadzonego przez zakonmarianów na warszawskich Bielanach.

Ona – Po zajęciu przez Polskę Zaolzia w październiku 1938 r., przeniosłam się wraz z rodziną do pasa przygranicznego, gdzie na zlecenie polskich władz organizowałam punkty sanitarne, wspomagałam uciekinierów z Czechosłowacji i współpracowałam z wywiadem.

On – W 1939 wraz z rodziną przenieśliśmy się na Litwę, a po aneksji tego kraju przez ZSRR w 1940 zostałem zesłany na Syberię.

Ona – Po wybuchu II wojny światowej wróciłam do majątku rodziców w Pawłowicach w powiecie grójeckim, gdzie zmagazynowałam część broni wywiezionej z Warszawy oraz zorganizowałam rusznikarnię i druk fałszywych dokumentów.

On – Po nieudanej próbie dostania się do armii Andersa, ukończyłem szkołę oficerską w Riazaniu i zostałem skierowany do 2. Dywizji Piechoty im. Henryka Dąbrowskiego jako dowódca plutonuzwiadu.

Ona – W 1940 r. zostałam zaprzysiężona do Związku Walki Zbrojnej. Współpracowałam z Biurem Informacji i Propagandy komendy warszawskiego okręgu AK, pisywałam do Biuletynu Informacyjnego. Gdy w 1942 r. Niemcy zarekwirowali majątek w Pawłowicach, zamieszkałam w Warszawie, współdziałając z jednym z oddziałów bojowych Kedywu.

On – Jako pomocnik szefa sztabu 5. Pułku Piechoty ds. zwiadu, przeszedłem szlak bojowy 1. Armii Wojska Polskiego.

Ona – Od końca 1943 r. kierowałam nowo utworzoną na obszarze warszawskim AK Komendą Społecznego Komitetu Antykomunistycznego – tzw. Departament „R”. W czasie powstania warszawskiego prowadziłam nasłuchy radiowe w trzech językach dla Komendy Głównej AK. Byłam też łączniczką i sanitariuszką, w trakcie walk zostałam ranna.

On – W marcu 1946 roku aktywnie uczestniczyłem we wspólnej akcji z UB iMO we wsi Hestynna koło Hrubieszowa gdzie aresztowano 10 aktywnych członków nielegalnej organizacji Wolność i Niezawisłość (WiN) za kolportaż ulotek i proklamacji wrogich rządowi Polskiemu i Radzieckiemu.

Ona – Po wojnie początkowo ukrywałam się w miejscowości Świder pod Warszawą, a w listopadzie 1946 r. zbiegłam do Wielkiej Brytanii. Do Polski powróciłam na krótko w 1947 r. wraz ze zleconą mi misją kurierską. Pozostałam na emigracji, w latach 50-tych ukończyłam Szkołę Sztuk Pięknych w Londynie.

On – W latach 1950–1952 brałem udział w zajęciach dwuletniegoWieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu, które ukończyłem z oceną bardzo dobrą.

Ona – Przez cały czas działałam aktywnie w organizacjach emigracyjnych. Zainicjowałam utworzenie Funduszu Inwalidów AK im. gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego, którym kierowałam w latach 1949-95. Byłam wiceprzewodniczącą Zarządu Głównego Koła AK w Londynie oraz redaktorką jego „Biuletynu Informacyjnego”. Dokumentowałam powstanie warszawskie, akcje AK i Szarych Szeregów.

On – W 1956 awansowałem jako najmłodszy w korpusie oficerskim do stopnia generała; w październiku tego samego roku, jako jedyny polski generał, opowiedziałem się za pozostaniem marszałka Konstantego Rokossowskiego w LWP.

Ona – W latach 80. prowadziłam akcję propagandową i charytatywną na rzecz „Solidarności”, wygłaszając prelekcje po całej Wielkiej Brytanii.

On – Nie wiem kto to jest Ślepowron Glizdousty i co miałby wspólnego z Wojskową Radą Ocalenia Narodowego.

Narrator – Co tych ludzi mogło łączyć? Wspólny dom? Właśnie! Chociaż nie, chodzi tu o żadną przenośnię. On po prostu zawłaszczył jej dom na Mokotowie, w którym spokojnie sobie mieszkał aż do śmierci. Kim jest ona? To Halina Martinowa. A On? To zdrajca narodu polskiego nie wart by jego nazwisko wymieniać.

KURTYNA

.........................................................


GOŚCINNE WYSTĘPY
Kotów

.....................................................................................................
.....................................................................................................


Małgorzata Todd zaprasza na łamy kolejnego wydania KABARETU INTERNETOWEGO, gdzie możecie Państwo przeczytać i obejrzeć całość. A jest to wielka uczta dla ducha i kompendium wiedzy z wielu dziedzin życia, nie tylko POLITYKI: Apele, Petycje, Audiobooki, Ciekawe filmy na You Tube, Gościnne występy, Kącik Muzyczny, Zaułek Sztuki, Ogłoszenia ITD…

15 grudnia 2018 r. | Nr 48/2018 (389)

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

21 Marca 1910 roku
Urodził się Bolesław Romanowski – komandor, dowódca okrętów podwodnych i żeglarz, kapitan "Zawiszy Czarnego", (zm. 1968)


21 Marca 1923 roku
W Moskwie odbył się pokazowy proces ks. abp. Jana Cieplaka i 14 księży. Zapadły wyroki śmierci i długoletniego więzienia.


Zobacz więcej