Wtorek 23 Kwietnia 2019r. - 113 dz. roku,  Imieniny: Ilony, Jerzego, Wojciecha

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 19.01.19 - 16:05     Czytano: [398]

Zapanował obłęd


Jeżeli kogoś z Państwa urażę – przepraszam. Ale nie mam już siły. Po prostu, nie wytrzymałem. Od kilku dni jestem świadkiem wszechobecnego fałszu, który niczym tsunami, rozlewa się w polskiej przestrzeni publicznej i taranuje co popadnie… zwłaszcza zdrowy rozsądek. Widzę jak środowiska lewicowe, a wraz z nimi – rzecz jasna – środowiska żydowskie, wykorzystują tragiczną śmierć zamordowanego prezydenta Gdańska do rozpalania pieca nekrofilskiego przemysłu nienawiści. Ale to nie wszystko.

Mimo, iż nie mam takiego obowiązku, za zamordowanego, który politycznie nie był z mojej bajki, odmówiłem „wieczne odpoczywanie” i pomodliłem się za osamotnioną rodzinę. Ale przenigdy nie dorzucę do pieca pogardy, który w ostatnich dniach przybrał już nie czerwone, ale brunatno-holokaustowe barwy! Nie przyłożę ręki do kłamliwej propagandy próbującej przyszyć polskiej prawicy łatkę zbrodniarzy. I nigdy, ale to przenigdy, nie dołożę cegły do budowy cokołu dla pomnika antypolonizmu i hejtu, którego personifikacją ma się stać zamordowany prezydent Gdańska. Czy tego pragną jego najbliżsi? Czy tego chciałby sam zamordowany? Czy życzyłby sobie, żeby jego nazwisko, twarz, były szargane i wykorzystywane do „pomnikowej” kampanii zła, którą jeszcze niedawno, pod przykrywką budowy „lepszego” świata, budowali niemieccy i komunistyczni okupanci?

Z wielkim niepokojem obserwuję obłęd, który zapanował w polskim społeczeństwie. Wiem, że nie mogę mu się biernie przyglądać. Jutro może być za późno. Nienawiść, którą rozpętują środowiska lewicowe, Polakom potępiającym hochsztaplerstwo i wszelkiej maści antypolonizm próbujące przypisać zbrodniczość, z dnia na dzień przybiera coraz większych rozmiarów. Politycy i działacze społeczni mający Polskę za dojną krowę, niczym hieny cmentarne prześcigają się w coraz to nowszych i bardziej „wykwintnych” obelgach rzucanych w kierunku polskiej prawicy. Prezydent Gdańska P. Adamowicz zaatakowany nożem na scenie WOŚP w Gdańsku. J. Kaczyński, ty wyzwolicielu narodowego jadu i podziałów, ty siewco nienawiści, jesteś odpowiedzialny za tą i inne agresje w naszym społeczeństwie – napisał wiesz lewactwa, Adam Mazguła. To oczywiste, tą figurą „Kaczyńskiego” jest każdy z nas.

Jeżeli ta fala taranująca zdrowy rozsądek nie zostanie zatrzymana, jeżeli piece tego przemysłu nie zostaną wysadzone w powietrze, poleje się krew. Tylko tym razem mordercą nie będzie chory kryminalista. Zbrodni dokona opętany lewicową propagandą szary obywatel, który targnie się na życie losowo wybranego Polaka kojarzonego z szeroko pojętą prawicą.

Zmarł człowiek, ale jakim był Polakiem… doskonale wiemy. Na Boga! Nie zakrzywiajmy rzeczywistości. Nie przykładajmy ręki do budowania pomnika z twarzą tragicznie zamordowanego… antybohatera. Tak, antybohatera, który spocznie w katolickiej świątyni, z którą poza polityką nie miał absolutnie nic wspólnego. Nie dorzucajmy koksu do pieca przemysłu nienawiści, który od wielu lat emituje potężne, trujące polskie społeczeństwo kłęby dymu. „Dożynanie watah”, „patroszenie”, dehumanizacja narodowców, mord na Marku Rosiaku, groźby pozbawienia życia, kpinki z katastrofy w Smoleńsku („Zimny Lech” – baner vis a vis Zamku na Wawelu, gaszenie zniczy na Krakowskim Przedmieściu, „Jarek idzie po trupach do celu” – kilkanaście dni po katastrofie w Smoleńsku prawił lewicowy celebryta Jakub Wojewódzki)… Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność. Jednak na tym poprzestanę.

Dziś realizowane są słowa Radosława Sikorskiego. Jeszcze nie dosłownie, ale propagandowo, bez skrupułów, wykorzystując śmierć polityka, dożyna się polską prawicę. Jutro będzie powtórka z łódzkich wydarzeń sprzed 8 lat.

Apeluję: Opamiętajcie się!

……………………………………

Interes „arcypasterza”, czyli PRAWO KOŚCIELNE a pochówek P. Adamowicza

Wiedziałem, że jego cichym pragnieniem jest, gdyby co, aby spoczął w Bazylice Mariackiej. Kiedy przyszedł sygnał od rodziny, podjąłem taką właśnie decyzję – dla Polsat News powiedział metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.

Kościół katolicki ma swoje wewnętrzne prawo, do którego przestrzegania są zobowiązani zwłaszcza hierarchowie. Co zatem o pochówku Adamowicza mówi eklezjalna jurysdykcja?


Kan. 1242 – W kościołach nie należy grzebać zmarłych, chyba że chodzi o Biskupa Rzymskiego, kardynałów lub biskupów diecezjalnych, również emerytowanych, którzy powinni być chowani we własnym kościele.

Kanon jest bardzo czytelny i zapewne doskonale znany przez gdańskiego hierarchę. Dlatego abp Sławoj Leszek-Głódź asekuracyjnie tłumaczy, że Paweł Adamowicz nie będzie jedynym politykiem pochowanym w Bazylice Mariackiej. W Bazylice spoczywa ponad 3000 mieszczan, także prezydentów i burmistrzów miasta. Ostatnim jest marszałek Maciej Płażyński. I w tym miejscu dopuszcza się obrzydliwej manipulacji. Aktualny Kodeks Prawa Kanonicznego obowiązuje w Kościele od 1983. Poprzednie wersje, za czasów pochówku „3000 mieszczan” nie uwzględniały zakazu grzebania świeckich w kościołach. Oznacza to, że gdański metropolita świadomie manipuluje, żerując na nieznajomości przez Polaków – co jest zrozumiałe – prawideł panujących w Kościele katolickim. Chcąc się wytłumaczyć ze swojej decyzji (biznesu), Głódź wspomina także osobę Macieja Płażyńskiego, którego zwłoki spoczęły w gdańskim kościele. Na marginesie zaznaczę, że decyzję o pochówku marszałka podejmował wtedy jawny entuzjasta środowisk lewicowych abp Tadeusz Gocłowski. Tak, w tym przypadku, złamano obowiązujące prawo kościelne, czy się to komuś podoba czy nie. Jednak w przypadku pochówku Adamowicza jest o wiele więcej wątpliwości.

Promotor nazisty
Kan. 1184 – § 1. Jeśli przed śmiercią nie dali żadnych oznak pokuty, pogrzebu kościelnego powinni być pozbawieni: 1 notoryczni apostaci, heretycy i schizmatycy; 2 osoby, które wybrały spalenie swojego ciała z motywów przeciwnych wierze chrześcijańskiej; 3 inni jawni grzesznicy, którym nie można przyznać pogrzebu bez publicznego zgorszenia wiernych.


Paweł Adamowicz do aniołów nie należał. Publicznie szerzył i uparcie kwestionował prawo do życia od momentu poczęcia, aż do naturalnej śmierci. Promował parady środowisk LGBTQP+, równocześnie podważając katolicką teologię moralną. Ponadto prezydent Gdańska gorszył społeczność wiernych Kościoła swoim postępowaniem w kwestii uczciwości. Ciążyły na nim zarzuty prokuratorskie, mataczył w kwestii sprawozdań finansowych i kooperował z twórcą piramidy finansowej Marcinem P. Adamowicz uhonorował członka organizacji jawnie stojącej w opozycji do Kościoła i Rzeczpospolitej. Jeden z gdańskich tramwajów nazwał imieniem Adolfa Butenandta. Był to niemiecki biochemik nagrodzony Noblem za odkrycie żeńskiego hormonu płciowego estronu (1929) i jego męskiego odpowiednika – androsteronu. W Gdańsku kontynuował swoje badania, wyodrębniając kolejne hormony płciowe: progesteron (1934) i testosteron (1935). I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jeden istotny fakt. Adolf Butenandt był nazistą. W listopadzie 1933 roku, jako świeżo upieczony profesor gdańskiej uczelni, podpisał deklarację wierności Adolfowi Hitlerowi, a w 1936 roku wstąpił do NSDAP. W czasie II wojny światowej prowadził szereg badań mających znaczenie dla wojennej machiny hitlerowskich Niemiec. Był również kierownikiem instytutu, który działał na rzecz przemysłu zbrojeniowego. Butentandtowi zarzucano też współpracę z Josefem Mengele prowadzącym w Auschwitz-Birkenau „kuracje hormonalne” na kobietach. Takiego człowieka Paweł Adamowicz uznał godnym upamiętnienia.

Zgorszenie, czyli „godne życie Adamowicza”
Postępowanie Pawła Adamowicza było gorszące, dlatego pochówek w Bazylice Mariackiej, nie mówiąc już o katolickim pogrzebie, jest zarówno sprzeniewierzeniem się prawu kościelnemu, któremu szczególnie podlega wydający dyspozycje hierarcha, oraz jest publicznym zgorszeniem. Dlaczego zgorszeniem? Pochówek polityka w takim miejscu zostanie odczytany przez wiernych Kościoła jako wyróżnienie za zasługi, a w konsekwencji będzie to odebrane jako identyfikacja się Kościoła z haniebnym postępowaniem Adamowicza, którego byliśmy świadkami przez ostatnie lata. Przekaz będzie prosty: Kościół pobłogosławił światopogląd, z którym identyfikował się zamordowany polityk. I nie przeinaczą tego fałszywe słowa gdańskiego metropolity o „godnym, wielkim i dynamicznym życiu Adamowicza”. Nie przeinaczą tego także wyznania kato-celebryty Adama Szustaka: „pan Paweł jest już w niebie”. Jaki „pan Paweł” to był doskonale wiemy. Słowa kapłanów, w tej sytuacji nie mają mocy sprawczej. Adamowicz publicznie stał w opozycji wobec doktryny katolickiej. Jak każdemu człowiekowi należy mu się modlitwa, ale nie uroczysty pochówek, w swoim wymiarze przypominający uwieńczenie procesu beatyfikacyjnego męczennika za wiarę. Adamowicz nie umarł ani za wiarę, ani za poglądy które głosił. Umarł, bo pod wpływem silnego wzburzenia, na jego życie targnął się gdański kryminalista. Przypomnę. W przypadku honorowego pogrzebu Pawła Adamowicza wypełnia się punkt 3. Kan. 1184 – § 1, a ponadto pochówek w takiej formie, w dalszej perspektywie dla społeczności wiernych będzie zgorszeniem.

Symonia
Na tym nie koniec. Ciało Pawła Adamowicza zostanie skremowane. W sobotę o godzinie 12 w Bazylice Mariackiej, przy urnie z prochami zaplanowana jest Eucharystia. Tymczasem: Msza święta pogrzebowa powinna być sprawowana nad trumną z ciałem, a nie nad urną z prochami. Tak mówią wytyczne watykańskie. W polskich kościołach te wytyczne były przywołane do publicznej wiadomości, podczas niedzielnych kazań w listopadzie 2011 roku. Zaznaczono także: Obrzęd sprawowany jest przy udziale najbliższej rodziny, bez zewnętrznej okazałości ( WIĘCEJ TUTAJ ). Czy zatem tak jak – najwyraźniej – w przypadku prawa państwowego, państwo Adamowicze są ponad prawem kościelnym? A może na dobre, w biskupich pałacach, zadomowiły się stare, korupcyjne zwyczaje, fachowo określane mianem symonii? Jak w tej sytuacji mają się czuć tysiące rodzin, którym od lat odmawia się Mszy świętej pogrzebowej przy urnie zmarłego? Są równi i równiejsi?

Interes „arcypasterza”
Na koniec. Jak w tej sytuacji należy ocenić abp. Sławoja Leszka Głodzia? Wyjaśnię w dwóch zdaniach. Po pierwsze metropolita, który nie ma dobrej opinii w środowisku lewicy, żerując na śmierci Adamowicza, po prostu poprawia sobie PR. W tym celu wystawia fałszywe laurki zmarłemu politykowi i szykuje mu wyjątkowy pochówek. Po drugie, laurkami, „świętym spokojem”, a w ten sposób wykupionym sobie lepszym traktowaniem ze strony Urzędu Miasta Gdańsk i środowisk lewicowych, nad trumną jeszcze nieskremowanego Adamowicza, „arcypasterz” dobija najlepszy interes od lat. Biznes się kręci…

A może po prostu pochówkiem Pawła Adamowicza, gdański hierarcha chce dać mały, wszak czytelny sygnał, o jawnym otwarciu się episkopatu na dewiacje LGBTQP+, które promował tragicznie zmarły prezydent? Nie pozostaje mi zatem nic innego jak podziękować „arcypasterzowi”, za tak czytelne uwiarygodnienie słów, które zawarłem w autorskiej książce „Moja walka o prawdę”. Za pieniądz i „święty spokój” są gotowi podpisać pakt z Diabłem. Przywróćmy Kościół w ręce chrześcijan!

Jacek Miedlar - wPrawo
Polak, katolik, narodowiec. Publicysta kierujący się w życiu dewizą „Deo et Patriae semper Fidelis".


Wersja do druku

Lubomir - 02.02.19 12:30
Patrząc z boku na wszystko, można pytać czy to jest 'planeta małp' czy może 'folwark zwierzęcy' a może jedno i drugie? Ale przecież naszej rzeczywistości chyba nie kreuje żaden francuski czy angielski twórca. A może próbował kreować ją umysł na miarę autora politycznej inscenizacji pt: 'Radiostacja Gliwicka'? Od dziesiątek lat Gdańsk stał się miejscem niemieckich prowokacji i miejscem schadzek niemieckich agentów z całej Europy. Głównie tych szkolonych w ośrodkach w Berlinie i Dreźnie. Niemcom wciąż zależy na tym, żeby Gdańskowi nadać jakiś odrębny status, inny od reszty polskich miast. Próbują to uzyskać w obszarze wizerunkowym miasta. Chęć tworzenia jakiejś najnowszej hanzy, ligi portów niemieckich, też daje się odczuć. To wszystko wygląda na niemiecką deklarację o chęci ciągłego marszu: 'Wir werden weiter marschieren'. Apogeum pełzającego antypolonizmu, było oczywiście nadanie Honorowego Obywatelstwa Królewskiego Grodu nad Motławą, piszącemu po niemiecku weteranowi Waffen-SS, Guenterowi Grassowi

KUJAWIAK - 22.01.19 0:25
Która to już z kolei ksywa "Tadeusz Dalicki"?
Namolny facet zawsze powołujący się na "Solidarność i przynależność do "prawicy", który w swoich omamach i przywidzeniach uwierzył, że jest "twórcą" i to, o "wysokim IQ", popisał się tu kolejnym robieniem w konia Czytelników Kworum. I to pod tekstem Człowieka kierującego się zasadzie: "Deo et Patriae Semper Fidelis". !
Podjudza i straszy sądem komentatora - a i pośrednio Kworum - bo przecież zamieściło wpis autorstwa Rafała Szarmy... znaleziony w sieci.
Pomijam bełkot owego "Dalickiego", bo wiadomo kto to jest, a i sam pisał o Adamowiczu pod różnymi ksywami w swoim bełkotliwym stylu. Zastanawiam się tylko jak można tak nisko upaść, zresztą nie po raz pierwszy, aby w czasie kiedy ze śmierci człowieka zamordowanego przez kryminalistę robi się cyrk polityczny i nakręca się spiralę nienawiści przeciwko Polakom Bogu ducha winnych, kiedy posądza się Narodowców, Prawicę, Rząd i PiS jako winnych tego morderstwa! A do nich dołącza swoim bełkotem ów "Dalicki", kneblując kogoś kto przypomniał fakty z urzędowania polityka Adamowicza. A te fakty są znane przeciętnemu Polakowi. Widać, że jednak nie dotarły za Wielką Wodę aż do Gór Skalistych.
Wstyd, hańba i ohyda "wyzwolony towarzyszu i ateisto"!

Tadeusz Dalicki - 21.01.19 17:30
Szrama, jak się o kimś pisze żle,to to zło należy uwypuklić
podanymi f a k t a m i !!! Ta twoja beblotka jest twoim
złośliwym tworem o zmarłym Adamowiczu! Człeczyno ty
się możesz dorobić rozprawy sądowej.Wydaje mi się,że to
ciebie spotka! A wtedy co? Będziesz się jąkał przed sądem!
I co wyjąkasz? A no - to swoje brednie! Żeby tak pisać,
jak tutaj napisałeś,to trzeba dysponować dowodami,a inaczej
faktami!! A ty czym dysponujesz?! W takich sprawach nie pi-
sze się beblotek!

Pikuś - 21.01.19 12:16
znalezione w sieci....


Rafał Szrama
Wczoraj o 00:56
Robienie z kogoś wielkiego bohatera tylko dlatego, że zginął tragicznie, jest niedorzeczne. Być może bym milczał, jednak gdy widzę, co się dzieje w mediach głównego nurtu, które próbują zrobić z byłego już prezydenta Gdańska męczennika w walce o wolność, sprawiedliwość, pokój i dobrobyt, to mam przed oczami ofiary jego dobroduszności. Te, które wyrzucał z kamienic na bruk oraz dla których nie znajdował nawet minuty na rozmowę, w wyniku czego umierały ze śmierci głodowej w ramach strajku przez Urzędem Miasta. Widzę też wszystkie niejasności finansowe to, jak zapominał o tym, że kupił kilka nowych mieszkań (zresztą po okazyjnych cenach) albo o całej aferze OLT Express, Amber Gold i znajomości z Marcinem P. Mam przed oczami również to, jak zapraszał do Gdańska uchodźców, mimo że polityka rządowa była zgoła inna, a sami gdańszczanie również nie życzyli sobie w większości ich napływu. Nie raziły go nawet zamachy terrorystyczne mające miejsce w Europie i zachwianie poczucia bezpieczeństwa przez rdzennych mieszkańców kraju. Czyż nie właśnie Adamowicz nazywał wkopywanie niemieckich słupów granicznych w miejscach gdzue przed laty była granica, czyż nie Adamowicz na starych budynkach i kamienicach nakazywał odtwarzanie starych niemieckich napisów, czyż nie Adamowicz sprzeciwiał się asysty Wojska Polskiego na Westerplatte... Gołym okiem ten człowiek działał przeciwko Państwu Polskiemu, działał na rzecz innego Państwa, w tym przypadku Niemiec. W żaden sposób nie usprawiedliwiam zbrodni, która się dokonała, natomiast nie popadam też w zbiorowy hołd oddawany Adamowiczowi. Zginął tragicznie, ale to nie czyni z niego bohatera. To, że nie żyje, nie oznacza, że należy go gloryfikować, wręcz przeciwnie, wszelkie niejasności związane z posiadanym przez niego majątkiem czy zamieszaniem w różne afery trzeba dogłębnie zbadać. Mimo że Adamowicz nie został prawdopodobnie zabity z powodów politycznych, to sprawa na dłuższą metę nabiera takiego wydźwięku. Obecnie dochodzą informacje, że prezydenci różnych polskich miast otrzymują groźby. Z czego to wynika ? Według mainstreamu oczywiście z mowy nienawiści. Logika nakazuje jednak stwierdzić, że jest to wynikiem braku konsekwencji podejmowanych przez wymiar sprawiedliwości wobec rządzących, którzy czują się bezkarnie. Wielu polityków nie tylko Adamowicz, nie zostało należycie rozliczonych przez sądy, powołane komisje ds. Amber Gold oraz reprywatyzacji w rzeczywistości nie osiągnęły nic poza medialną propagandą. Być może ludzie odczuwają rażącą niesprawiedliwość, a ci, którzy nie mają nic do stracenia, chcą wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Co więc władza powinna zrobić, aby temu zapobiec ? Pokazać, że nawet rządzący mogą zostać skazani przez sąd za popełniane przestępstwa. Czy to jest jednak możliwe ? Posune się do jeszcze głębszej analizy czy nawet stwierdzenie... otóż uważam i wiele przesłanek na to wskazuje iż Adamowicz padł ofiarą służb WSI celem osiągnięcia przez lewactwo "dobrego wyniku" w wyborach. Uważam iż właśnie ta sytuacja zostanie wykorzystana przez PO czy Nowoczesna do gier politycznych... czas pokaże czy miałem rację...

Wszystkich komentarzy: (4)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23 Kwietnia 1794 roku
Początek insurekcji kościuszkowskiej w Wilnie. Na czele walk stanął płk. Jakub Jasiński


23 Kwietnia 1990 roku
Zarejestrowano Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej.


Zobacz więcej