Poniedziałek 9 Grudnia 2019r. - 343 dz. roku,  Imieniny: Anety, Leokadii, Wiesława

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 30.09.19 - 23:35     Czytano: [232]

Dział: Godne uwagi

Kornel Morawiecki nie żyje





Bohater, autorytet, drogowskaz, legenda, ikona… Trzeba szukać tylko wśród słów wielkich, by próbować opisać, kogo dziś straciliśmy. Nic dziwnego, że na finiszu kampanii wyborczej we wzniosłych frazach żegnają go również przeciwnicy polityczni. Bo Kornel Morawiecki był jednym z największych Polaków ostatnich dekad.

Od piątku, gdy prezydent Andrzej Duda odznaczył marszałka seniora Orderem Orła Białego, trzeba było liczyć się z tym, że ta wiadomość rychło nadejdzie. Dziś pozostaje modlić się za jego duszę i ciepłą myślą otaczać jego najbliższych. Ale też dziękować, że dane nam było żyć w jego czasach. Gdyby w antykomunistycznej opozycji było więcej takich jak on, Kiszczak nie byłby ministrem do połowy 1990 r., a Polska szybciej weszłaby na ścieżkę dobrobytu, nie będąc rozkradaną przez post-PRLowskie układy.

Wszyscy, którzy go poznali, podkreślają dziś jednogłośnie, że był skromnym, ciepłym człowiekiem, bez reszty oddanym Polsce. Minister Stanisław Szwed pięknie napisał, że „odszedł po wieczną nagrodę do Domu Ojca”. To prawda, bo tylko tam dostanie bowiem taką nagrodę, na jaką zasłużył.

Nie we wszystkim się z nim zgadzałem. W ostatnich latach niektóre jego postulaty, zwłaszcza w polityce międzynarodowej, wydawały się nie do zaakceptowania. Ale nigdy nie miało to wielkiego znaczenia wobec wszystkiego co dla mnie zrobił w latach 60., 70. i 80. Właśnie dla mnie. I dla każdego z nas. Bo tak myślał o Polsce i o świecie. W swoim przemówieniu marszałka seniora na inaugurację tego Sejmu podkreślał to dobitnie.

Żyjemy i umieramy dla innych
— mówił stojąc przed posłami i narodem.

Przypomniał, że posłowie służą każdemu z obywateli, również tym niegłosującym. I że Polacy mają zadania wobec świata – wspominał tu rok 1920 i lata walki z komuną.

Tak traktował swoją misję. I był jej wierny. Wielka szkoda, że zabraknie go w parlamencie następnej kadencji, bo wydaje się, że zdobyłby mandat senatora.

Zostawił nam piękny życiorys i wielkie dzieło Solidarności Walczącej. Całym sobą definiował słowo „patriota”. Patriotyzmu od niego będą się uczyć pokolenia.

Cześć Jego pamięci!

autor: Marek Pyza
wPolityce

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

09 Grudnia 1990 roku
W drugiej turze wyborów prezydenckich Lech Wałęsa wygrał ze Stanisławem Tymińskim.


09 Grudnia 1922 roku
Pierwszym prezydentem niepodległej RP został Gabriel Narutowicz.


Zobacz więcej