Wtorek 18 Lutego 2020r. - 48 dz. roku,  Imieniny: Konstancji, Krystiana

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 09.12.19 - 15:42     Czytano: [385]

Zatroskani o Planetę…





Noblistka z Polski Olga Tokarczuk już dziś martwi się o akcyzę na mięso i to za 50 lat i jest przekonana, że „siłą Polski jest literatura, a nie węgiel” tyle tylko, że blisko 70 proc. Polaków nie czyta już żadnej książki w ciągu roku, a i literatura zeszła na psy, domy zaś w zimie trzeba jednak czymś ogrzać.

Były premier i tzw. Król Europy martwi się teraz o Brexit, o liberalizm, choć jest przekonany, że „ulica i zagranica” to korzyść dla Polski, a prezydent Emmanuel Macron według Donalda Tuska to nowa nadzieja dla Europy. Powiem „szczerze” jak Donald Tusk - Eureka, noblistka z literatury Oolga Tokarczuk dostrzegła wreszcie, że: „Coś jest ze światem nie tak”. Szkoda tylko że oboje nie wgłębili się w tego zjawiska przyczyny i sami nie uderzyli się we własne piersi, bo to że świat jest dziś w ideowym zamęcie i na etyczno-moralnym zakręcie wiadomo nie od dziś, a liberalizm, weganizm, kosmopolityzm, antynatalizm, genderyzm, ale i ekologizm, globalizm, neomarksizm, wojujący i zbrodniczy antychrześcijanizm jak i też całkiem nowoczesna głupota, poprawność polityczna czy bliżej nieokreślone wartości europejskie mają w tym szaleństwie i kakofonii informatycznej swój znaczący udział.

Podobnie bardzo zatroskani wydają się dziś być liczni liberalni spece od wyprzedaży majątku narodowego z czasów poprzednich rządów, którzy ubolewają nad wzmocnieniem pozycji naszych aktywów narodowych w tym spółek SP, a zwłaszcza fuzją PKN Orlen SA z Lotosem - inną spółką SP - czy chęcią zakupu innego znaczącego aktywu narodowego firmy energetycznej - Energa, ale też ekspansją zagraniczną i nowymi, dużymi inwestycjami Orlen SA i usilnie próbują temu przeszkodzić. Tak w ogóle byli spece od „Zielonej Wyspy” martwią się o repolonizację majątku narodowego, która wreszcie przybiera realny i skuteczny charakter choć jest jeszcze wiele do zrobienia w tej kwestii, martwią się też tym i chcą zablokować za wszelką cenę wzrost znaczenia polskich firm na rynku europejskim czy uczynienia np. z PKN Orlen SA firmy multienergetycznej, która nie chce stać w miejscu, ale chce tworzyć nową wartość, ma nowe wizje rozwojowe, chce wprowadzać w życie nowe inwestycje, technologie i instalacje i to te niskoemisyjne, energooszczędne, tym bardziej, że strategia firmy przewiduje rozwój bez górnictwa i atomu. Jest więc całkiem sensownym, że ta spółka SP pracuje nad OZE, blokami gazowymi, a nawet rozwiązaniami wodorowymi. Chcemy się wybijać na suwerenność gospodarczą i energetyczną unikając gigantycznych kosztów tzw. dekarbonizacji i niektórzy w Polsce zaczynają to całkiem udanie realizować, a przecież Polacy mieli być tylko dostarczycielem kapitału i taniej siły roboczej.

Tym razem nie chodzi tylko, ani nie przede wszystkim o wspieranie polskiego budżetu, to wyraz nowej koncepcji rozwojowej i przyszłościowy patriotyzm gospodarczy, bo niestety na świecie w wielkim biznesie i równie wielkich zyskach liczą się ci duzi, a nie ci mali, postępuje niestety koncentracja i monopolizacja, kwitnie protekcjonizm i wojny celno-handlowe, narasta wyścig po zyski, wpływy i nowoczesność, o opanowanie łańcucha dostaw. Skutecznie eliminuje się konkurencję i nie jest do końca prawdą, że w razie wybuchu kryzysu finansowego przetrwają tylko ci mali tzw. mrówki. To przecież takie firmy jak nasze rodowe srebra, w tym właśnie PKN Orlen, PGNiG, PKO BP, Pekao SA, KGHM, PZU SA napędzają całą naszą gospodarkę, ale też coraz bardzie efektywnie współpracują z polskimi firmami z sektora MŚP, osiągając przy tym rekordowe zyski. Oczywiście nie bez znaczenia jest zarządzanie owymi aktywami państwowymi, naszym wspólnym skarbem narodowym, ale oprócz wizji rozwojowych, dobrze przemyślanych planów i dobrej współpracy z rządem i akcjonariuszami trzeba mieć odwagę, by wprowadzać je w życie i podejmować trafne decyzje.

W obliczu coraz silniejszej i nie do końca usprawiedliwionej presji klimatyczno-energetycznej ze strony ONZ, UE, KE i różnego rodzaju wpływowych lobby finansowych nie mamy innego wyjścia, musimy tworzyć duże, silne podmioty gospodarcze, które mogą udźwignąć transformację energetyczna, nie stracić konkurencyjności i zbyt wielu miejsc pracy, a jednocześnie uchronić MŚP jak i gospodarstwa domowe od rosnących i nadmiernych kosztów energii elektrycznej, a jednocześnie pozwolić utrzymać wysoki wzrost gospodarczy i rosnący eksport.

Żeby wygrywać bitwy, a tym bardziej wojny trzeba mieć armaty i pieniądze, partyzantka na światowych i europejskich rynkach właśnie się skończyła, podobnie jak szumnie zapowiadana unijna solidarność i „dobroczynna” globalizacja. Każdy myśli o sobie i my też jako Polska powinniśmy o tym pamiętać. Ciepła woda w kranie nikomu już nie wystarcza, bo jak to „wielce odkrywczo” stwierdziła noblistka z Polski Olgi Tokarczuk: „Kto nie jest w ofensywie, ten jest defensywie”.

Zapraszamy na profil Janusz Szewczak na Facebooku!

Janusz Szewczak
Polski analityk gospodarczy, nauczyciel akademicki i publicysta, poseł na Sejm VIII kadencji
wPolityce

Wersja do druku

Karol - 29.12.19 12:32
Książek czytam dużo ale żadnej tow. Tokarczuk nie zamierzam przeczytać. Wiem z jakich prefabrykatów składa swoje piśmidła i nie zamierzam dochodzić czy robi to z wyrachowania czy na czyjeś zlecenie.
Mieliśmy nagrodę Nobla za "Chłopów", identyczna sytuacja. Od Zoli zaczęło się opłacać wychwalać prymitywnych szczerbatych wieśniaków. No to Reymont wpadł na pomysł i poskładał co się wtedy opłacało z właściwych prefabrykatów.
A potem jak się potoczyła historia?
Szczerbaci wieśniacy zaczęli walczyć z "wrogami ludu" i się wyzwalać. Potem polskojęzyczni analfabeci komunistyczni nas wyzwalali a nie dawno "geniusze" z solidarności. I dalej słychać głosy kolejnych polskojęzycznych idiotów o wyzwalaniu i niepodległości. Dzisiaj mamy po tym taką parodię, jak orła z koroną i społeczeństwo składające się ze złodziei i idiotów zachwalających jakąś demokrację i bilionowe demokratyczne długi.
Nie trzeba być geniuszem żeby przewidzieć za składankę z jakich prefabrykatów będzie następny Nobel i z jakiego bidnego kraju ktoś dostanie kupę forsy.
A więc autyści i biedacy do dzieła, następna kasa czeka!!!.

panMarek - 28.12.19 19:12
Co trzeba wiedzieć o Globalnym Ociepleniu z powodu wzrostu CO2? Powtórzę: o CO2 trzeba wiedzieć tylko to, że stanowi on 0,0411% atmosfery a każdy kto mówi o jego wpływie na ocieplenie to albo idiota albo zdalnie sterowany łajdak i rabuś (patrz na sam "Szczyt klimatyczny" w Katowicach za ponad 250 mln zł).
Aby zrozumieć jaki idiotyzm głosi premier Mateusz Morawiecki przed szczytem klimatycznym COP25 w Madrycie w kwestii ograniczenia emisji CO2 przeczytaj ten krótki tekst i podaj dalej. Stań na drodze tym idiotom!

Jak działa Globalne Zażydzenie Klimatu - Sprawa Grety Thunberg - BZDURA, którą żyje świat. Obszczymajtka obszymajtką, ale z tymi wszystkimi dziennikarzami dzieje się coś groźnego, podsuwają im jakieś nierozgarnięte dziecko a oni dyskutują, dyskutują ... nie sprawdziwszy, że tego dwutlenku węgla (gazu cieplarnianego) jest w atmosferze 0,0411 % a więc 411 cząstek na 1 000 000 cząstek powietrza (4 na 10 000!) i co najciekawsze ten stan się zupełnie nie zmienia od dziesiątków lat.

Skład powietrza na dziś i na wczoraj ... i 100 lat temu:
Składnik % - ppm (z ang. parts per million)
-----------------------------------------------------------------
1. azot 78,0840 - 780 840
2. tlen 20,9460 - 209 460
3. argon 0,9340 - 9 340
4. CO2 0,0411 - 411

Puknijcie się w głowy wszyscy, którzy zabieracie głos na temat CO2 a zobaczycie jak dudni.
411 cząstek CO2 na 1 000 000 cząstek powietrza - 4 na 10 000! - i to niezmienne w czasie. Przez 1000 lat CO2 wzrosło od 180 do 385 ppmv. Od końca lat 50 XX wieku koncentracja CO2 w atmosferze wzrosła z 315 ppmv do poziomu 385 ppmv. Wykres górny pokazuje pomiary bezpośrednie koncentracji CO2 w atmosferze (spektrometryczne z Mauna Loa i in. - linia jasnoniebieska) oraz z rdzeni lodowych w okresie 1750-2000 (punkty z różnych rdzeni lodowych). Widać coraz szybszy trend rosnący od poziomu ~280 ppmv. Z pomiarów paleoklimatycznych (głównie rdzeni lodowych) wiemy, że w przeciągu ostatnich kilkuset tysięcy lat koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze wahała się w przedziale 180- 300 ppmv. Tu wykresy - o małej wartości naukowej(!) jesli w ogóle - bo nie podano uchybu (błędu) pomiaru:
https://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/8/zmiany-ilosci-co2-w-atmosferze

Zdolności adaptacyjne organizmu ludzkiego pozwalają na zachowanie niezmienionej aktywności przy stężeniu osiągającym wartość do 0,15%. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zdefiniowało poziom maksymalny tego gazu podczas pracy w warunkach szkodliwych. NDS, czyli najwyższe dopuszczalne stężenie, wynosi ok. 5000 ppm (0,5%). Głównym źródłem CO2 w miejscach pracy, nauki i zamieszkania są ludzie, a dokładniej wydychane przez nich powietrze. Dorosły człowiek wydycha przeciętnie ok. 20l dwutlenku węgla na godzinę, a ilość ta wzrasta kilkukrotnie podczas wzmożonego wysiłku. Spadek poniżej 200 ppm oznacza zatrzymanie procesu fotosyntezy, i początek kolapsu łańcucha pokarmowego, tlen u ludzi transportowany przez krew może być przez nią oddany do komórek tylko w obecności CO2, wartość przy której krew pracuje najsprawniej 800-1200ppm, dlatego pacjentom niedotlenionym podaje się tlen a potem CO2.
Wiem, że żadnej wiedzy nie macie, ale to co robicie z tym CO2 to jest jakiś upadek cywilizacji. To upokarzająca bezmyślność, poziom debila z zielonych.
4 na 10 000 cząstek CO2 w atmosferze ziemskiej znaczy mniej w bilansie energetycznym planety Ziemia niż włożenie patyka do Wisły w celu zakłócenia jej cieku/biegu.
Uzupełnił o cenną uwagę: Marcel Inwisible
Nie dodałeś że spadek poniżej 200 ppm oznacza zatrzymanie procesu fotosyntezy, i początek kolapsu łańcucha pokarmowego, tlen u ludzi transportowany przez krew może być przez nią oddany do komórek tylko w obecności CO2, wartość przy której krew pracuje najsprawniej 800-1200ppm, dlatego pacjentom niedotlenionym podaje się tlen a potem CO2.
Myślę że obecnie mamy 3 trendy robienia ludziom papki w bani CO2, LGBT, ANTYSEMITYZM.... komu to się może opłacać?
koniec cyt.

Inna sprawa to zawartość pary wodnej w powietrzu (wilgotność względna). Jest ona zależna od wielu czynników i zmienia się w zakresie 0-4%. To jest 100x więcej jak CO2 i to ona, para wodna, ma pewien niewielki wpływ na temperaturę powietrza w nocy. Bardzo zresztą niewielki.

Lubomir - 10.12.19 7:48
Dosyć trudno omówić wszystkich globalnych lobbystów naraz. Zatem można poprzestać na lobbujących na rzecz Niemiec. Na rzecz - nowych wielkich Niemiec. Słusznie określanych już Czwartą Rzeszą. Europa zaczyna przypominać kosmopolityczny organizm, z niemiecką głową. Ta rzeczywistość staje się bardzo niebezpieczna - dla tożsamości europejskich ojczyzn. Zanikają lub wywożone są do Azji narodowe gospodarki państw - do niedawna tworzących technologiczną i przemysłową czołówkę Europy. W Europie zostają wciąż umacniający się Niemcy. Te europejskie przedsiębiorstwa, które Niemcy podporządkowywały sobie w przeszłości militarnie, dzisiaj przeszły pod niemiecki zarząd - drogą pokojową. Np. czeska 'Skoda'. Może Europie potrzebny jest nowy 'plan Marshalla', w którym to Niemcy oddałyby Europie za jej rujnowanie w latach 1938-45 swoje najnowsze technologie - od motoryzacyjnych po energetyczne, włącznie z tymi związanymi z gazyfikacją i przeróbką węgla...? Europa musi stawiać nie na demograficzną większość, bo wówczas wszystkie stanowiska decydenckie wygrywają wciąż najbardziej ludni Niemcy, ale na indywidualną mądrość narodów i ich pro-europejskie a nie anty-europejskie wizje rozwoju.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

18 Lutego 1546 roku
Zmarł Marcin Luter, niemiecki reformator religijny (ur. 1483)


18 Lutego 1895 roku
Urodził się Aleksander Krzyżanowski, polski wojskowy, komendant Okręgu Wilno ZWZ-AK (zm. w więzieniu UB w 1951)


Zobacz więcej