Środa 1 Kwietnia 2020r. - 92 dz. roku,  Imieniny: Grażyny, Zygmunta

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 21.02.20 - 12:00     Czytano: [160]

Dział: Nasze zdrowie

Depresja klimatyczna

czyli nie dajmy się zwariować



Smutek, przygnębienie, bezsenność, niepokój a nawet lęk, to naturalne reakcje wielu ludzi spowodowane różnymi przyczynami. Może to być śmierć bliskiej osoby, niepowodzenie w pracy, czy w nauce, konflikt w rodzinie, rozstanie. Jednak ostatnio coraz więcej osób na świecie odczuwa inny, nieznany dotąd w takiej skali, nowy rodzaj smutku - smutek klimatyczny, który dość szybko przechodzić może w depresję klimatyczną.

Wiąże się to z faktem, iż znane nam dotychczas i w miarę bezpieczne środowisko naturalne zaczyna na naszych oczach ulegać niezrozumiałym i niekorzystnym zmianom, i w znacznym stopniu degradacji. Nikt nie zaprzecza już temu, że zmiany klimatyczne następują, nastają zimy bez mrozu, upały stają się nie do wytrzymania, a wody w oceanach ubywa. Podczas kiedy jedni widzą w tym normalny proces zmian, którym podlega świat, inni za główną przyczynę zniszczenia ziemi obwiniają człowieka. Niewielu ludzi na kuli ziemskiej aktywizuje to do działania, a właściwie przeciwdziałania tym niekorzystnym zmianom. Wielu natomiast zaczyna z tego powodu po prostu cierpieć psychicznie.

W związku z narastającym problemem, przed trzema laty, w 2017 roku ogłoszono w USA raport Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego „Zdrowie psychiczne i nasz zmieniający się klimat: wpływ, konsekwencje, wytyczne”, w którym szeroko opisywane jest zjawisko „eco - anxiety”. Od tego też czasu w systemie diagnostycznym zaburzeń psychicznych została wprowadzona nowa kategoria o nazwie „chroniczny lęk ekologiczny”.
Najpoważniejsze objawy tego nowego schorzenia to: niepokój o przyszłość własną, potomstwa i najbliższych, poczucie bezsensu planowania przyszłości, niechęć realizowania własnych zainteresowań, niechęć do działania, często bezsenność i poczucie winy. Skrajną formą omawianego zaburzenia są silne stany lękowe czy ataki paniki, a nawet myśli czy dokonane samobójstwa.

Wspomniane objawy dotyczą coraz częściej nie tylko osób starszych, które narastające zmiany w otoczeniu widzą bardziej ostro, ale także młodzieży, która ma przed sobą jeszcze wiele lat. Zdarza się, że osoby takie mówią: „po co ja mam się uczyć, wyjść do szkoły, na uczelnię, czy do pracy, jeśli i tak to wszystko za chwilę runie, po co mam zakładać rodzinę, budować dom, kiedy i tak wkrótce świat się skończy?”.
Okazuje się, że tak zwanym „lękiem klimatycznym” często ogarnięci są rodzice małych dzieci, a także młode kobiety, które nie decydują się na urodzenie dziecka, bo zagraża im wciąż wizja światowej apokalipsy.

Obsypywani każdego dnia informacjami na temat kryzysu klimatycznego / liczba medialnych doniesień na ten temat wzrosła od 2007 roku aż o blisko 80%/, utwierdzani w przekonaniu, że to właśnie z powodu naszych działań nadchodzi apokalipsa, która przyniesie rozpad naszej cywilizacji, niewyobrażalne cierpienia ludziom i zwierzętom, coraz bardziej jesteśmy przekonywani o skazaniu nas na wymarcie i to już wkrótce.

Jest to bezustannie podsycane i potęgowane przez czarne scenariusze zagłady, która już za kilkanaście lat ma się wydarzyć.
Niektórzy bezpodstawnie i bezsensownie mówią o 20-30 latach, inni o 14, lub nawet 12.
Szwedzka działaczka, kilkunastoletnia Greta nawołuje wręcz, aby nie mieć żadnej nadziei i otwarcie zachęca ludzi do demonstrowania braku nadziei i paniki. Niewątpliwie nie jest to zdrowe podejście do omawianego problemu.

Jak wspomniano, u wielu ludzi ogarniętych lękiem klimatycznym dominuje niszczące poczucie winy, iż to oni mają swój udział w niszczeniu ziemi przez jedzenie mięsa, jazdę samochodem, podróże samolotami, nadmierne zużywanie wody. Pojawiają się pomysły drastycznych podwyżek cen mięsa, używanie w miejsce samochodów wyłącznie rowerów, radykalnego ograniczania zużycia wody, a nawet robienia już teraz zapasów na mające się wkrótce wydarzyć załamane gospodarek świata, systemów bankowych i dostępu do jedzenia.

Nieprawdopodobne pomysły i rozwiązania snują nawet ludzie z naukowymi tytułami. Polski profesor socjologii Lech Nijakowski z Uniwersytetu Warszawskiego uważa na przykład, że globalne ocieplenie i związany z tym brak wody może prowadzić do światowej wojny o wodę i w rezultacie do...kanibalizmu. Swoją straszną teorię wygłosił ostatnio w wywiadzie radiowym.

Ten stan beznadziejności i beznadziei, wieści, że już wkrótce nie będziemy mieli co jeść i czym oddychać, że udusimy się w ciągu sekundy, motywuje wiele osób do szukania pomocy w powstających grupach wsparcia i stowarzyszeniach. Przykładem jest grupa wsparcia dla osób z lękiem klimatycznym, która powstała w Warszawie w Teatrze Powszechnym, zaś psychologowie warszawscy podjęli specjalną uchwałę pt. „Psychologowie dla klimatu”, w której zapowiedzieli dążenie do szerokiej akcji informacyjnej na omawiany temat.

Pewne jest, że ta wyolbrzymiana do stopnia niesłychanego wizja nieuchronnego końca świata, nadchodzącej apokalipsy, której winien jest człowiek poprzez swoje niszczące ziemię działania, niszczy przede wszystkim ludzką psychikę, ludzką energię i nadzieję. Tracimy sens życia.
Nie pozwólmy na to i zachowajmy umiar. Dbając o nasze środowisko, dbajmy jednocześnie o własne zdrowie psychiczne. Nie dajmy się zwariować.

Monika Wiench
psycholog kliniczny

Wersja do druku

Kazik - 21.02.20 20:33
W czasach monarchii mieliśmy pionowy podział pomiędzy mądrymi a głupimi. Głupiemu było łatwiej żyć bo miał w zasięgu wzroku wzór do naśladowania i mógł liczyć na pomoc mądrego.
Jak się lud "wyzwolił" nastały czasy "demokracji" i wprowadzono poziomy podział pomiędzy mądrymi a głupimi. Zamiast ambitnej młodzieży mamy jakieś istoty, które ubierają się jak dziadostwo, tatuują się i wysławiają jak kryminaliści a narkotyki używają na codzień. Dzisiaj władza głupiemu wmawia, że ma poglądy i wolność słowa. Nie wiem skąd głupcy mają poglądy a swoją wolnością słowa zagłuszają nikły głos deptanej mądrej niestety już jednostki. Wątpię by idioci byli w stanie pojąć, że z ich otoczenia ubywają wybitne jednostki. W czasach gdy do szkoły posyłano najmądrzejszych przyjemnie było posłuchać kulturalnego mądrego. Dzisiaj władza pokazuje w telewizji polskojęzycznych głupkowatych "profesorów", którzy mają za zadanie oświecać: funkcjonariuszy i podatników. Jak na kogoś to "oświecanie" nie działa, automatycznie traci państwową synekurę a innych sądowe kary finansowe uczą pokory i autocenzury. A miało być tak pięknie.

Lubomir - 21.02.20 13:01
Klimat używany jako polityczna broń? Najwyraźniej tak. W Polsce mamy już nawet ministra klimatu. Ktoś musi przecież organizować obronę. Bronią klimatyczną najwyraźniej zwalczają nas Niemcy. Co za cynizm? Podczas gdy Amerykanie oficjalnie przyznają się, że składowane przez nich odpady z amerykańskich elektrowni atomowych - zajmują już w USA obszar wielkości Rzymu i są bombą ekologiczną, o trudnych do przewidzenia konsekwencjach, niemieckie mafie - wywoziły swoje odpady nie wiadomo dokąd. Wiele poszlak wskazuje, że to Polska a w szczególności likwidowane w przyspieszonym tempie polskie kopalnie węgla kamiennego, miały stać się swoistym Rogiem Afryki - dla niemieckich odpadów radioaktywnych i toksycznych. Krokodyle łzy wylewane przez niemieckich polityków, to jedynie zasłona dymna dla kryminalnych zachowań naszych sąsiadów zza Odry i Nysy Łużyckiej. Wiele niemieckich spółek zostało już przyłapanych na gorącym uczynku, podczas procederu opróżniania samochodów z niemieckich transportów - na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Kominek rozpalony w Krakowie czy ognisko rozpalone przez rolnika czy polskiego ogrodnika - podnoszone są rangi zachowań kryminalnych, podczas gdy bombardowania szybów naftowych na Bliskim i Środkowym Wschodzie - dokonywane są bardzo często przez nieoznakowane samoloty i nie są ścigane międzynarodowym prawem, jak gdyby były działaniem proekologicznym. Histeria wokół polskich elektrowni węglowych, nawet tych najnowszych generacji - urasta do większych zagrożeń, jak pożary w Amazonii, czy w Australii. To istny kontrolowany obłęd! Czy sponsorem tej propagandy nie są niemieckie marki, marki hitlerowskie, takie jak m.in. 'Thyssen/Krupp' i 'Volkswagen' i niemiecka chemia i farmakochemia? Dziwnie, że Niemcy nie atakują energetyki węglowej - ani w Finlandii, ani w Rosji, ani w Chinach, ani...u siebie! Profesor Szyszko był geniuszem ekologii i udowodnił wszystkim ekologicznym ignorantom, że potępiany przez nich dwutlenek węgla jest niezbędny dla prawidłowego rozwoju roślin. Dekarbonizacja została wymyślona podobnie, jak dekomunizacja - dla gospodarczego zniszczenia Polski. Komuniści stali się najlepszymi sojusznikami Niemców a padły nawet przedwojenne przedsiębiorstwa polskie. Nawet sztandarowa marka polska 'Star' została zastąpiona marką z czasów Hitlera, marką 'MAN'. Zniewalanie umysłów i skłócanie Polaków - to niemiecka metoda na kolonizację Polski. Przed tym trzeba potrafić się bronić!

Wszystkich komentarzy: (2)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

01 Kwietnia 1548 roku
Zmarł Zygmunt I Stary, wielki książę litewski i król Polski (ur. 1467)


01 Kwietnia 1902 roku
Urodził się Józef Mackiewicz, polski pisarz i publicysta (zm. 1985)


Zobacz więcej