Wtorek 14 Lipca 2020r. - 196 dz. roku,  Imieniny: Kamili, Kamila, Marcelego

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 19.04.20 - 11:28     Czytano: [616]

Pandemia pełzającego totalitaryzmu?


Być może trojański granat jaki przygotowały Chiny, aby podarować go zachodniemu światu może wybuchnąć w ich dłoniach. Zamrożone kwarantanną gospodarki świata i rządy atakowane w globalnej medialnej pandemii, wprost i wszem zanurzane w strachu i wizji nadciągającej apokalipsy szamocą się między interesem własnych obywateli, a pompowanym medialnym terrorem i mirażami elitarnego splendoru światowych banksterskich elit. Przynajmniej od czasów raportu Klubu Rzymskiego z 1972 r. jesteśmy świadomi szaleńczego pragnienia globalnych elit redukcji dużej części światowej populacji rzekomo zagrażającej istnieniu Matki Ziemi. Metodami i środkami, które te finansowo zasobne elity używają do jak najszybszego osiągnięcia swoich planów obok lokalnych wojen (metody chirurgiczne), eutanazji i aborcji są cudowne szczepionki. W mediach możemy poczytać o brutalnych eksperymentach różnorakich fundacji w Indiach na dzieciach i młodych kobietach. Współczesny Czyngis Chan Gates i ludzie mu podobni i w przypadku Covid-19 sugerują wybawienie ze strachu pandemii i konieczności kwarantanny poprzez szczepionki. Szczepionka ma być Twoim biletem do upragnionej i utraconej ostatnio wolności, a tak naprawdę może być jednak biletem (chip) do zniewolenia obywateli w niestety tworzonym totalitarnym modelu państwa. Tylko zdecydowana odpowiedź uświadomionych ludzi kochających wolność może obrócić tę globalistyczną kabalistyczną zasadzkę kreowanej pandemii strachu w falstart i kapiszon.


https://i2.wp.com/buchanan.org/blog/wp-content/uploads...

Jesteśmy świadkami totalnego bałaganu. Wiemy, że najprawdopodobniej Covid-19 w taki czy inny sposób wydostał się z laboratorium w Wuhan, którego nowoczesny wydział wcześniej finansowany był m.n. przez Francję i USA. Wiemy już, że nieadekwatna reakcja rządu chińskiego (nawet ukrywanie dowodów i wyciszanie alarmujących lekarzy) doprowadziła do szybkiego rozprzestrzeniania się epidemii o co oskarżają Chiny kolejne kraje, które jednocześnie oczekują na medyczną pomoc właśnie od Chin! Dziś już wiadomo, że po rozpoznaniu sytuacji rząd chiński zatrzymał połączenia z owładniętego epidemią Wuhan i prowincji Hubei do innych chińskich miast, ale nie zatrzymał lotów międzynarodowych np. do Włoch i innych państw. To właśnie spowodowało pandemię. Mimo zaniżania liczby ofiar i wyciszaniu alarmów Trump wobec nadchodzących raportów CIA zatrzymał pod koniec stycznia przyloty pasażerów będących na terytorium Chin w ciągu ostatnich 2 tyg. z wyjątkiem obywateli USA, ale czekał dłużej na zamknięcie lotów z Europy...

W całej tej aferze chińscy komuniści mieli cichego wspólnika, którym była zaprzyjaźniona Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), której zadaniem jest właśnie zapobieganie aby lokalne epidemie nie przekształcały się w światowe pandemie. Pierwsze zachorowania miały miejsce już w połowie listopada, jednak dopiero 20 stycznia Chińczycy przyznali, że w Wuhan jest problem z nowym wirusem, którego mogą roznosić ludzie. Mimo alarmujących głosów z Tajwanu już w połowie grudnia, jeszcze 26 stycznia WHO zaprzecza, że mamy stan pandemii, co przyznaje dopiero 11 marca, kiedy wirus szalał już po całym świecie (!)

WHO posiada roczny budżet w wysokości $4,8 mld, największym jej płatnikiem są US (ok. $500 mln), ponoć drugim jest fundacja Billa Gatesa, Chiny dotują WHO na ok. $40 mln. Dziś jest głośno o tym, że z większych 15 agencji międzynarodowych przy ONZ, Chińczycy kontrolują aż 5. W tej sytuacji Trump częściowo wstrzymał tegoroczną dotację dla WHO, aż do wyjaśnienia. Trzeba dodać, że biurokracja w tej organizacji tylko w 2018 r. wydała na same podróże $200 mln! Szefem WHO jest były min. zdrowia Etiopii, zaprzyjaźniony nie tylko z prezydentem Chin Xi Jinpingiem, ale nawet z takim “wolnościowcem” jak stary komuch Robert Mugabe (długoletni prezydent Zimbabwe, zm. w Singapurze w 2019 r.).

Tak więc powoli na światło dzienne wychodzą powiązania między z jednej strony Chinami i WHO, a z drugiej między powyższymi a ludźmi powiązanymi z banksterami z NWO i takimi “dobroczyńcami” ludzkości jak Bill Gates czy George Soros.

Przypomnijmy, że w kolejnych etapach “wojny handlowej” Trumpa z Chinami, której celem było uzyskanie przez US równego traktowania na rynku chińskim 14 stycznia przybyła delegacja chińska i podpisała nową umowę o wzajemnej wymianie, ale podobno z klauzulą w aneksie, że nie będzie ona obowiązywać w wypadku jakiejś katastrofy (np. pandemii). Trump ogłosił sukces, a Chińczycy zataili, że mają już rosnącą epidemię na rękach...

Czy chiński granat, który już poważnie zdewastował gospodarki zachodniego świata w dalszej perspektywie nie zniszczy samych Chin i czy to nie jest część scenariusza napisanego przez banksterów z NWO? Macherzy od NWO szukają sposobu aby (również przy pomocy artylerii medialnej) wstrząsnąć światem, doprowadzić do takiego zamieszania, aby rządy państw bez wahania spolegliwie zechciały wdrożyć ofiarowane i przygotowane wcześniej rozwiązania najlepiej obejmujące cały świat. Wydaje się, że w tej grze ambitni komuniści chińscy okryci płaszczem nacjonalizmu po użyciu ich w grze przeciwko Zachodowi w następnym etapie również przestaną być w myśl dialektyki potrzebni chłopakom z NWO i skończą tam gdzie już kończą zachodni inwestorzy, którzy pomogli zbudować chińską ekonomię.

Aby nie przedłużać, bo temat jest tasiemcowy, wrócimy do rzeczywistości w USA. Niewątpliwie dzisiejszą sytuację można rozpatrywać jako również kontynuację ofensywy sił globalistycznych (obydwu partii + banksterów) na administrację Trumpa, któremu zachciało się bronić interesów, a nawet rezurekcji państwa narodowego. Kiedy śledzimy poglądy “młodszego” Trumpa z lat 80-tych i 90-tych XX wieku to z uśmiechem satysfakcji i spokoju widzimy, że jego poglądy tak naprawdę się nie zmieniły (nie jest chorągiewką). Super niespodziewane zwycięstwo Trumpa można przypisać dobremu słuchowi politycznemu i desperackiemu zapotrzebowaniu na lidera u dawno już zdyskontowanych amerykańskich patriotów (wiernych synów Konstytucji) nie wyrażających zgody na zawleczenie Ameryki w przygotowywaną zagładę obywatelskich wolności przez jej elity z obydwu partii politycznych. Później mamy następne etapy montowanych przez Deep State i sprzedajne elity pułapek sprowadzających się do określenia Trumpa mianem ruskiej onucy, czy uwikłanie go w oddanie bohaterskich bezbronnych Ukraińców w brudne łapy kolegi Putina. Pomińmy to, że to administracja Obamy nie chciała wyposażyć Ukraińców (ograniczając się do wysyłania kocy i środków opatrunkowych +) np. w broń przeciwczołgową, czego natychmiast dokonał Trump. W tym nieustannym ataku na Trumpa nowym etapem jest widoczna próba wykorzystania pandemii Covid-19 w której mainstreamowe media codziennie dopatrują się winy Trumpa. Prawdą jest, że to Trump na swój sposób zapoczątkował nadchodzący upadek Chin, dziś już wiele krajów wycofuje swoje moce finansowe i technologiczne z Chin, które już niedługo przestaną być fabryką świata.

W ferworze malowanego kompletnego i totalnego nieszczęścia nadciągającej zarazy będącej katalizatorem koniecznych zmian na całym świecie, nadciąga wybawiająca zastraszone społeczeństwa wizja szczepionki, która pozwoli nam wrócić do normalności. Tylko jak można oczekiwać szczepionki na ciągle mutujący się wirus? Może odpowiedzią byłby chip dzięki któremu odpowiednie służby tak przy okazji również mogłyby monitorować Twój stan zdrowia? Czy ludzie dadzą się zapędzić do kojca i zaszczepić, zaczipować? Pokazano, że największą możliwość daje tu ludzka wyobraźnia, która po nasyceniu jej odpowiednia dozą strachu pozwoli sparaliżować nabyte pojęcia takie jak wolna wola, godność, etc. Tu jest ukryty klucz, strach (pierwotny lęk) ma wielkie oczy, ale w tym wypadku nie są one piękne, są straszne…

Czy operacja “pandemia” może się udać? Na pewno jest bardzo zaawansowanym testem. Jednak w tej zmorze pojawiają się już jaskółki. Oglądałem protest przed siedzibą stanowego kapitolu w Michigan, ludzie protestują bezsensownym, pozbawionym nawet zdrowego rozsądku ostrym zarządzeniom kwarantanny. Wydaje się, że powoli będzie narastać bańka buntu i niezadowolenia wobec bezczelnych prób łamania praw człowieka i obywatela, przez ludzi będących na usługach dobitnie wyposażonych w projekty przebudowy świata nowoczesnych barbarzyńców...

Jacek K. Matysiak
Kalifornia, 2020/04/18

Wersja do druku

Jacek Socha - 22.04.20 5:32
Przepraszam, za pomyłkę! Chodzi o to, że ten czerwony kacyk szef WHO Tedros zaoferował funkcję honorowego ambasadora WHO wieloletniemu krwawemu dyktatorowi ZIMBABWE Robertowi Mugabemu, a nie jak napisałem MOZAMBIKU.
Reszta bez zmian

Lubomir - 21.04.20 22:02
Niektórzy dyskutanci najwyraźniej zaliczyli pozytywnie pandemię prania mózgów i jedynie potrafią powtarzać to, co uradzili wyzwoliciele Iraku i Syrii. Przykre, ale widać, że Bill Gates i George Soros mogą liczyć na solidarność pożytecznych ofiar medialnego bombardowania. Jan Paweł II zapowiadając Odnowę świata, bardzo dystansował się od agresorów - rzucających się na jedną z kolebek naszej cywilizacji, Mezopotamię. Podobnie troszczył się o pokój w Ziemi Świętej. On nigdy nie segregował ludzi - na lepszych i gorszych. Zdawał sobie sprawę z rosnącej wciąż roli prakultur: hinduskiej, chińskiej i egipskiej. Etiopii też nigdy nie traktował gorzej. Papierowe potęgi - nienawidzą realnych gospodarzy. Z chęcią odebraliby pokojowego Nobla premierowi Etiopii. Oni nie zostawiliby jednego całego kamienia - ani w Etiopii, ani w Erytrei. Wtedy byłoby pełne wyzwolenie i pełna demokracja, włącznie z dobrobytem. Ignoranci - sięgający nieba swoją pychą, mogliby trochę spojrzeć pod nogi, żeby w porę odkryć przepaść, do której chcą ich wepchać wszelkiej maści cwaniacy - udający przyjaciół.

Jacek Socha - 21.04.20 16:35
Lubomir, do ciebie nie dociera ani umiar ani rozsądek ani podstawowa wiedza co się wokół ciebie dzieje. Jest takie przysłowie, że "lewak lewaka traktuje jak brata" Broniąc komunistę szefa WHO, którego CHINCZYCY usadowili na tym ważnym stolcu w ONZ za to, że wpuścił ich do kraju z którego pochodzi zgraję skośnookich, stajesz się sam lewakiem-tzw."komentatorem". Kiedy ten szef wygłupił się w oczach świata oferując honorowe członkostwo we władzach WHO dyktatorowi Mozambiku, z czego się później wycofał, to pojechał sobie do Moskwy złożyć hołd carowi Putinowi i zaraz zatrudnił w ONZ dziewoję z kręgu Putina.
Nic dziwnego, że już na dzień dzisiejszy ponad 750 tysięcy ludzi MYŚLĄCYCH z całego świata podpisało petycję aby tego czerwonego szefa wywalić na łeb na szyję, z WHO który swoimi krecimi układami z betonowymi chińskimi komunistami co zjadają psy, doprowadził przez celowe zaniechanie informacji o wirusie do katastrofy jaka dosięgła swiat.
Jak masz coś mądrego i ciekawego do napisania to pisz, ale jak cię korci aby coś ględzić to zaraz siądź sobie na czterech literach i to będzie z korzyścią dla ciebie.

Lubomir - 21.04.20 8:26
Ciekawe czy był już kiedyś film nakręcony w Hollywood, treścią którego byli psychicznie chorzy terroryści - opanowujący świat, np. pod pretekstem szerzącego się patogenu groźnego wirusa...? Z pewnością był i to niejeden. Tak jak był film amerykański o terrorystycznym zamachu, do złudzenia przypominającym zamach na dwie wieże WTC. Teraz obserwujemy swoisty zamach na WHO. Wszystko dzieje się po sąsiedzku, w tym samym, wciąż upadającym i chyba już byłym - finansowym centrum świata, w Nowym Jorku. Na temat rzekomego wirusa z Gorki i z Wuhan, pisano wcześniej w powieści fantastycznej. Ameryka bardzo lubi takie fantastyczne dywagacje. Jak widać, wiele science fiction nadaje się do politycznej propagandy i do samej polityki. Do samej politycznej gry. Tyle, że w życiu wygrywają realia a nie papierowe gospodarki czy podskakujące przed kamerami postacie - wykreowane przez reżyserów filmowych albo literaturę fikcyjną.

W.Kubicki - 20.04.20 20:40
I.K BS,co ty tutaj wypisujesz człeczyno!!
Co ty możesz wiedzieć o Ameryce?! Ja w tym
wielkim i zaradnym kraju żyję 3o lat i jak do tej
pory nie mam powodów do utyskiwania na USA.

JK BeerSheva - 20.04.20 9:13
Można gdybać czyj ten wirus jest. Może chiński, może kongijski a może nawet pigmejski. Pamiętacie jak Jacques Delors, przewodniczący jeszcze starej UE pochwalił się w obecności dziennikarzy, że celem UE jest wypowiedzenie wojny handlowej Stanom Zjednoczonym. Taka deklaracja na pewno została dosłyszana w Białym Domu. Z obserwacji widzimy zmianę polityki USA wobec starej Europy. Ktoś przecież finansuje inżynierię nasyłania na Europę tzw. uchodźców, powodującą zamęt i problemy w europie.
Czy USA mogły być obojętne wobec takich deklaracji przywódców UE?
Oczywiście, że nie.
Jaki interes mają Chiny, żeby atakować świat jakimś tam wirusem? Konsumpcyjne Europa, USA i świat to największy skarb z możliwych dla Chin.
Komunistyczne Chiny mają największy pakiet amerykańskich obligacji skarbowych liczonych w bilionach dolarów, których wykup kosztuje podatnika amerykańskiego setki miliardów rocznie.
To właśnie amerykanom zależy by prowadzić z Chinami strategiczne wojenki handlowe, a kto wie czy nie militarne w przyszłości. Amerykanie chcą wyzwolić się od chińskiej zależności finansowej. Po części sami są winni. Maszyny drukarskie rozgrzane są do czerwoności drukując non stop amerykańską walutę już nie mającą pokrycia w parytecie złota w wyniku konferencji w Bretonwood.
Dystrybucja dolara jako waluty światowej daje ameryce złote konfitury. Jednak jak długo można nasycać rynek światowy amerykańską walutą bez pokrycia i bez parytetu. Amerykanie stanęli obecnie przed widmem bankructwa ich systemu walutowego. Długi Banku Rezerwy Federalnej US już dawno przekroczyły PKB wszystkich krajów europy i części pozostałych państw na świecie. Czy ktoś jeszcze to wszystko kontroluje w USA?
Dpóki jest światowy popyt na US$ amerykanie mogą spać spokojnie. Papier i farba drukarska kosztują niewiele. Zyski gigantyczne.

Pojawiło się jednak następne niebezpieczeństwo dla USA. Pozostałe liczące się w grze państwa postanowiły w perspektywie odejść od amerykańskiej waluty i zastąpić ich swoją walutą w wymianie handlowej.
Państwa systemu BRICS już uzgodniły współpracę w tym zakresie.
Wniosek nasuwa się sam. Ten porządek świata runie, musi runąć z wielkim hukiem. Czy obejdzie się bez ofiar? Oj, chyba ofiary będą i to duże.
Jakie? Czas pokaże.
Dlatego też obecną pandemię wirusa koronowego należy rozpatrywać w szerszym kontekście globalnej polityki mocarstw światowych tj. USA, Chin, Rosji, Indii, Arabii Saudyjskiej, Iranu, Brazylii i Unii Europejskiej.

Lubomir - 19.04.20 14:00
Wygląda na to, że na pojedynku Ameryki z Chinami najgorzej wypadnie Europa. Ameryka jak zwykle najszybciej dogaduje się w Europie z Niemcami. Zatem, rzucona na łopatki Europa - może bardzo łatwo stać się największym kredytobiorcą Ameryki. Spłaty długów i podatków rozbitych Europejczyków - mogą pilnować zjednoczeni Niemcy. Jak będzie potrzeba, to Niemcy mogą nawet zaprowadzić reżim finansowy i podatkowy, nawet taki na wzór wypracowanego wcześniej reżimu sanitarnego. Blokowanie samolotów na lotniskach europejskich, jak żywo przypomina blokadę samolotów egipskich - podczas Wojny Sześciodniowej, podczas Wojny Izraelsko-Arabskiej. To bardzo przejmujący widok. Oby w przyszłości nie postępowano tak, przy każdym przypadku grypy sezonowej. Cierpią na tym ludzie o wysokim poziomie higieny osobistej i wysokiej odporności immunologicznej. A przecież takich jest, jeżeli nie 99 procent, to niewiele mniej. Oni są odporni na ataki przeróżnych patogenów, nie tylko tego - medialnie uprzywilejowanego. Okazuje się, że epidemia najbardziej rozszerza się - nie w szkołach, zakładach pracy, czy na lotniskach, ale w szpitalach. I to jest reguła, a nie jedynie włoski wyjątek. Obok bakterii szpitalnej, pojawia się patogen szpitalnego wirusa.

Wszystkich komentarzy: (7)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

14 Lipca 1933 roku
W Niemczech wszystkie partie polityczne oprócz Partii Nazistowskiej zostały zdelegalizowane.


14 Lipca 1928 roku
Urodziła się Lucyna Winnicka, polska aktorka i dziennikarka (Matka Joanna od Aniołów, Krzyżacy, Pociąg).


Zobacz więcej