Czwartek 3 Grudnia 2020r. - 338 dz. roku,  Imieniny: Hilarego, Franciszki, Ksawery

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 05.11.20 - 0:00     Czytano: [126]

Co z Marszem Niepodległości (Aktualizacja)





O powstrzymanie się od organizacji Marszu Niepodległości 11 listopada zaapelował podczas sesji Q& A na Facebooku premier Mateusz Morawiecki. Zapewnił, że chętnie sam weźmie udział w marszu w przyszłym roku, gdy "nie będzie już koronawirusa".

Morawiecki pytany o to, czy rząd wyda jakieś zalecenia w sprawie Marszu Niepodległości 11 listopada, odparł, że zalecenia rządu są jednakowe dla wszystkich.

"Nasze zalecenia jest jednakowe dla wszystkich - przepisy obowiązują wszystkich i dlatego bardzo proszę i apeluję o powstrzymanie się od tych marszów w tym roku. W przyszłym mam nadzieję koronawirusa już nie będzie i bardzo chętnie wtedy razem pójdę z innymi w Marszu Niepodległości, jak zrobiłem to w roku 2018"
- powiedział premier.

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz przekonuje od tygodnia, że Marsz Niepodległości odbędzie się pomimo epidemii, a organizatorzy będą zachęcać do "uczestnictwa w maseczkach i stosowania się do obowiązujących obostrzeń".

Szef rządu pytany, czy strajki po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji wpłyną na wzrost zakażeń, odparł, że nie jest to już przypuszczenie, a wiedza.

"Dane z zespołu naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego mówią nawet o pięciu tysiącach i to nie tygodniowo, miesięcznie, a dziennie - tyle więcej zakażonych na skutek tych protestów (będzie)"
- mówił Morawiecki.

Szef rządu powtórzył swój apel, aby osoby, które nie zgadzają się z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, "protestowały w internecie".

Fala protestów, która od 22 października przetacza się przez całą Polskę, jest związana z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

wg
Niezależna.pl


.........................................................Z ostatniej chwili:
10.11.2020


Marsz Niepodległości, który w tym roku odbędzie się w formie „rajdu” wyruszy w środę z Ronda Dmowskiego i pojedzie do Ronda Waszyngtona. Tam jego uczestnicy zawrócą i pojadą w kierunku Dworca Centralnego, a następnie znów w stronę Ronda Dmowskiego - poinformował we wtorek prezes Stowarzyszenia „Marszu Niepodległości” Robert Bąkiewicz.

Trasa w formie pętli

Jak przekazał podczas wtorkowej konferencji prezes Stowarzyszenia „Marszu Niepodległości” Robert Bąkiewicz uczestnicy środowego rajdu pojadą z Ronda Dmowskiego na drugą stronę Wisły, do Ronda Waszyngtona. Tam zawrócą i przejadą ulicą do Dworca Centralnego. Następnie na Rondzie Czterdziestolatka zrobią nawrót i z powrotem pojadą na Rondo Dmowskiego.

Na tej pętli będą jeździły samochody
— powiedział Bąkiewicz.

Zwrócił się też do uczestników, którzy chcą wziąć udział w tym „rajdzie”, aby ustawiali samochody od godz. 13.30, wjeżdżając od Ronda Czterdziestolatka lub od Placu Zawiszy, aby nie powodować zatorów w mieście. Natomiast wcześniej, by poruszali się po mieście lub zostawili auta na jakichś parkingach.

Od godz. 13.30 od Placu Zawiszy wjeżdżamy Alejami Jerozolimskimi w stronę Ronda Dmowskiego
— poinformował Bąkiewicz.

Kalinowski: Dbamy o bezpieczeństwo uczestników

Jak podkreślił z kolei wiceprezes Stowarzyszenia „Marszu Niepodległości” Tomasz Kalinowski, w tym roku „Marsz Niepodległości” zmienia formułę na zmotoryzowaną.

W tym roku dbamy o bezpieczeństwo naszych uczestników. To po ich prośbach zdecydowaliśmy się na zmianę tej formuły, także ze względu na bezpieczeństwo weteranów, którzy co roku uczestniczą w marszu. W tym roku idziemy, a raczej jedziemy pod hasłem „Nasza Cywilizacja, nasze zasady”. Serdecznie zapraszamy na godz. 14.00
— mówił wiceprezes Stowarzyszenia „Marszu Niepodległości”.

Zaznaczył też, że jeżeli chodzi o środowy „rajd” to „nie obowiązują tu żadne kwestie prawne związane z organizacją wydarzeń”, czy „zgłoszeń w sensie prawnym”. „Żadnych tutaj zgód czy decyzji mieć nie musimy” - stwierdził Kalinowski.

Odniósł się też do kwestii decyzji sądu II instancji, który postanowił oddalić zażalenie Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości” na postanowienie sądu I instancji utrzymujące decyzję prezydenta Warszawy o zakazie organizacji marszu planowanego na 11 listopada.

Natomiast jest inna batalia, której tu oczywiście nie odpuszczamy (…) Nasz zespół prawny przeanalizował ostatnią skargę, którą złożyliśmy do sądu II instancji i składamy zażalenie na tę decyzję sądu do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jeśli Rafał Trzaskowski chce się sądzić, to będzie się sądzić w Strasburgu
— poinformował Kalinowski.

Organizatorzy odpowiadają rzeczniczce stołecznego ratusza

Podczas konferencji organizatorzy marszu byli też pytani o słowa rzeczniczki stołecznego Ratusza Karoliny Gałeckiej, która przekazała, by zorganizować przejazd ulicami Warszawy, organizatorzy Marszu Niepodległości powinni uzyskać odpowiednie zezwolenie w ratuszu, a jeśli tego nie zrobią, a jest to prawdopodobne, że nie zdążą, przejazd będzie stanowił wykroczenie drogowe.

Po pierwsze są wyroki, chociażby z października tego roku z Krakowa, gdzie sąd jednoznacznie wypowiedział się, że na tego typu inicjatywy nie trzeba żadnych zgód, że to nie są zgromadzenia. Po drugie pani rzecznik ratusza i pan Trzaskowski chcą się postawić w roli Boga i chcą rozstrzygać, kto ma prawo jeździć po ulicach Warszawy, a kto takiego prawa nie ma (…) Jest to absurdalna decyzja, dalsze pogrążanie się pana prezydenta w narracji, która jest nie spójna, nie logiczna i która nie ma żadnych podstaw prawnych
— stwierdził Bąkiewicz.

Pytany z kolei o rozmowy z policją na temat środowego wydarzenia odparł, że są czymś standardowym oraz że organizatorzy przedstawili policji, w jaki sposób ma wyglądać podejmowana przez nich inicjatywa.

Policja chce się po prostu dobrze przygotować od strony technicznej i formalnej
— powiedział Bąkiewicz.

Jednocześnie jeszcze raz zachęcił do tego, żeby to był „marsz zmotoryzowany”. Podkreślił jednak, że „nikomu nie zakazuje brać udziału w spacerach”.

Ostatnie dni i ostatnie tygodnie jakby podkreślają możliwość podejmowania takich spacerów. My natomiast podkreślamy, że chcielibyśmy, żeby szanując wolę organizatorów tego marszu, żeby to była kawalkada, żeby to było jak najbardziej zmotoryzowane, jak najbardziej bezpieczne, żebyśmy pamiętali o weteranach, o ludziach starszych, żebyśmy wykazali mądrość, której zdecydowanie brak stronie lewicowej
— mówił prezes Stowarzyszenia „Marszu Niepodległości”.

Zaapelował również do uczestników rajdu, aby wsadzali za szybę swoich pojazdów białą kartkę formatu A4, która będzie ułatwiała ich identyfikację.
xyz/PAP

wPolityce.pl


.........................................................Z ostatniej chwili:
12.11.2020


Presja rośnie, bo rząd w Warszawie coraz bardziej zawadza. A że do wyborów daleko, stosowane będą - już są - metody z każdej półki



Wydarzenia wokół tegorocznego Marszu Niepodległości potwierdziły jedno: sytuacja jest bardzo napięta, wręcz wybuchowa. Przez kilkanaście dni mieliśmy lewicową rebelię, „uświetnioną” atakami na kościoły. Teraz mamy zamieszki z udziałem czy to kibiców, czy też zwolenników prawicy. Jak to celnie ujął na naszym portalu Jakub Maciejewski:
Pandemia, pełzający lockdown i poczucie niepewności są niewidocznym paliwem polaryzacji.

Z pewnością warto wyjaśnić wydarzenia związane z Marszem. Pytań jest kilka.

Czy policja popełniła błędy w zabezpieczaniu akcji?

Czy były w tym wszystkim elementy prowokacji - być może ze strony części środowisk siłowych?

Wreszcie: z czego wynikało zdecydowanie policji, którego nie widzieliśmy w czasie burd wywoływanych przez lewicę, a nawet na przestrzeni ostatnich paru lat?

Można też pytać, czy cała sprawa nie jest elementem jakiejś szerszej gry politycznej, choć dziś trudno tu stawiać jasne tezy. Z pewnością to, co się wydarzyło, w żaden sposób nie służy obozowi rządzącemu, oznacza bowiem dalsze bujanie łódką, i sugeruje kłopoty z panowanie nad (trudną) sytuacją.

Wreszcie, nie można wykluczyć, że burdy były rzeczywiście „autentyczne”; nie jest tak, że w Warszawie nie ma osób, które bitkę z policją uznają za atrakcję. A gdy lawina ruszy, trudno ją zatrzymać. I fakt, że przez ostatnie 5 lat było spokojnie, też w istocie niczego nie rozstrzyga. Bo pandemia nakręca różnego rodzaju frustracje, kumuluje energie, która nie ma gdzie ujść. Pamiętajmy, stadiony są zamknięte.

Te wszystkie wątpliwości trzeba wyjaśnić, o ile wyjaśnić je można, bo jest to sfera, w której wiele wydarzeń do końca zachowuje swoją wieloznaczność.

Najważniejszy wniosek jest jednak inny. Przede wszystkim: trzymajmy się mocno, bo zaczynają się potężne przesilenia. Już trwają. W obliczu prawdopodobnej zmiany warty w USA, w obliczu nadchodzącego przesilenia w relacjach z Unią Europejską, presja na zmianę w Warszawie będzie rosła. A że do wyborów daleko, stosowane będą - już są - naprawdę kreatywne sposoby obalenia rządu.

Pod tym kątem trzeba analizować sytuację, i pod tym kątem musi myśleć obóz rządzący. Kluczowe będą najbliższe miesiące. Jeśli ta ekipa wytrzyma, to ma szansę. Ale z pewnością trzeba uznać, że margines akceptowalnego błędu szybko się zmniejsza.

Jacek Karnowski
wPolityce.pl

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

03 Grudnia 1943 roku
Zmarł Stefan Bryła, polski inżynier, pionier spawalnictwa (ur. 1886)


03 Grudnia 1941 roku
Gen. Wł. Sikorski podczas rozmów ze Stalinem na Kremlu upomniał się o Polaków przetrzymywanych nadal w łagrach i więzieniach


Zobacz więcej