Sobota 16 Stycznia 2021r. - 16 dz. roku,  Imieniny: Mascelego, Włodzimierza

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 11.12.20 - 20:50     Czytano: [189]

Opowiadanie wyjątkowe





Atak tsunami



Spodziewałem się, że ostatnie dni niemieckiej prezydencji zaowocują jakimiś sensacjami, ale nie sądziłem, że będzie to aż tak zaskakujące zjawisko. To przerosło wszelkie moje wyobrażenia i oczekiwania. A jednak komunikaty prasy niemieckiej dla narodów europejskich grzmiały jednoznacznie: od strony hiszpańskiej Galicji, Przylądka Finisterre i portugalskiej Fatimy nadciąga mega-tsunami. To siła trzeciej, czwartej, piątej i szóstej fali pandemii - równocześnie. Tsunami rzekomo wyzwoliło wszystkie wirusy i bakterie, które teraz działają na zasadzie spadającej ze szczytów alpejskich góry śnieżnej - zbierając po drodze wszystkie patogeny i tworząc wirusa o nazwie king a dokładniej - king kong. Wg ostrzeżeń niemieckich publicystów ta kula może uderzyć praktycznie w każde miejsce na Ziemi. Czy istnieje jakieś wyjście z tej matni? Niemiecki dziennikarz dobrotliwie informował, że zmodyfikowany patogen chętnie żywi się złotem i innymi metalami szlachetnymi i dlatego dla własnego bezpieczeństwa - należy jak najszybciej pozbyć się tych precjozów. Najlepiej pozostawić je gdzieś na centralnym placu miasta. Po czym bezzwłocznie należy wyruszyć w podróż, w kierunku Uralu. Bowiem to właśnie za Uralem znajduje się strefa wolna od tego biologicznego złośliwca. Wykonałem wszystko wg zaleceń niemieckiego informatora. Precjozów nie zostawiłem, ponieważ żadnych nie posiadałem. Głos ze stacji telewizyjnej, niedawno wykupionej przez Niemców - ze stoickim spokojem meldującej, że jako efekt wtórny mega-tsunami spodziewany jest równoczesny wybuch Etny i Wezuwiusza, tylko upewnił mnie, że muszą jak najszybciej dotrzeć za Ural. Bogu dziękowałem, że bezpiecznie spędzę tegoroczne Boże Narodzenie. Aż tu nagle przebudziłem się. Uśmiech żony przypomniał mi, w jakim świecie żyję. Coś ty taki mokry? - usłyszałem pytanie. Nie wiem czy jest sens opowiadać - odpowiedziałem po chwilowym namyśle. Czym tu się chwalić? Że spociłem się ze strachu? Wstałem i zacząłem się golić. To ja już przeżyłem III Wojnę Światową...Bogu dziękować, że tak bezboleśnie. Może warto byłoby pomyśleć o jakiejś dziękczynnej pielgrzymce. Niekoniecznie do Santiago de Compostela i Fatimy. W końcu bliżej jest do polskich sanktuariów. W realnej polityce pewnie niewiele się zmieni. Merkel i Putin znów będą wypoczywać na ulubionej wyspie Ischia koło Neapolu i snuć wizje na temat Europy i świata.

Lubomir

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

16 Stycznia 1961 roku
Na Wawel powróciły z Kanady skarby królewskie. Wśród nich znajdowały się słynne arrasy wawelskie


16 Stycznia 1791 roku
Urodził się Henryk Dembiński, polski generał, uczestnik powstania listopadowego (zm. 1864)


Zobacz więcej