Poniedziałek 22 Października 2018r. - 295 dz. roku,  Imieniny: Haliszki, Lody

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 03.04.18 - 21:34     Czytano: [508]

Wielkanocne posłanie


Chrystus zmartwychwstał! – trzykrotnie oznajmiał gość wchodzący wielkanocnym rankiem do domu, prawdziwie wstał! tyleż samo razy odpowiadał gospodarz. Ta wspaniała nowina w latach sześćdziesiątych niosła się od chaty do chaty, ludzie nią żyli, bo przecież dotyczyła ich bezpośrednio, Chrystus umarł, by człowiek mógł żyć. Jaką nowinę głosi się dzisiaj!
***
Przed każdymi świętami Wielkanocnymi obiecujemy poprawę, nawet najgorsi grzesznicy idą do spowiedzi; postanawiamy zmienić się wewnętrznie, bardziej się zbliżyć do drugiego człowieka, wysłuchać jego bolączek i problemów z jakimi się boryka. Każdy z nas potrzebuje kogoś, kto chciałby nas wysłuchać, potrzebujemy pocieszenia i odrobinę otuchy .Obiecujemy być lepszymi dla innych i nawet wszystko by się udało - gdyby nie te drobne przeszkody fundowane codziennie przez złego, który namawia do pychy, egoizmu czy chciwości. Podpisujemy cichy cyrograf, który dokładnie chowamy do najgłębszej kieszeni przed wejściem do świątyni. Lepiej być ostrożnym – wszak dwom panom na raz służyć nie można. Wydaje się nam, że zawojujemy ten świat, że jesteśmy wielcy, rozpiera nas duma, przerasta pycha. A tymczasem …cichutko na paluszkach odchodzą od nas wielcy, znani i cenieni ludzie, którzy zrobili może coś więcej od nas, ludzie wielcy zarazem skromni, bo właśnie skromność jest wielka. Odszedł Nasz Wielki Papież – dyplomata, poeta, filozof – człowiek wszechczasów, który pokazał światu ten mały skrawek na ziemi, któremu na imię Polska. Odeszła Matka Teresa z Kalkuty, zakonnica, która całe swoje życie poświęciła słabszym od siebie, schorowanym, żyjącym w beznadziei, trudno by szukać większych zasług wśród ludzi na ziemi. Nie ma większej miłości od tej, która poświęca całe swe życie dla drugiego człowieka, rezygnuje z dobrodziejstw tej ziemi, wyrzeka się wszystkiego dla dobra innych. Odszedł ceniony ks. Twardowski – wybitny poeta i człowiek, Jacek Kaczmarski, który wyśpiewał” Solidarność”. Opuścił nas Czesław Niemen – wybitny muzyk, pozostawił nam ” dziwny ten świat „ odeszła pełna humoru i życia Hanka Bielicka, trochę wcześniej Agnieszka Osiecka – zostawiła po sobie bagatela dwa tysiące tekstów piosenek, odszedł poeta, kompozytor i piosenkarz Marek Grechuta. Danuta Rinn opuściła ziemię, muzyk i kompozytor Tadeusz Nalepa. Odeszli od nas Violetta Villas, Irena Jarocka i Bogusław Mec. Ziemię opuściło wielu znanych i lubianych jak ostatnio Zbigniew Wodecki. Zamknęła się ich życiowa karta, już nie wrócą z tej drogi – ale zostały po nich bagaże nie potrzebne tam. Zostały piękne słowa, mądrość i miłość przelana na innych, świat, który stworzyli w poezji i muzyce - będzie trwał Bóg wie jeszcze jak długo. Wartościowy człowiek nie umiera, on trwa w tym, co pozostawił pokoleniom, on trwa w pieśni i w słowie, którym się posługujemy, on żyje w nas. Zobaczmy ilu ludzi odeszło z najbliższego grona, naszego kręgu; znajomych, sąsiadów, kolegów, a nawet rówieśników. Odchodzą jakby nigdy nic, jakby chcieli odejść tylko na chwilę, ale tak nie jest – odchodzą na zawsze, bezpowrotnie, odchodzą w ciszy, kiedy w koło wrzawa. Co po sobie zostawiają! A co po nas zostanie!, co dajemy z siebie!, by o nas kiedyś pamiętano, czy pozostawimy choć jedno dobre słowo, iskierkę tej ludzkiej serdeczności i kilka miłych wspomnień. Czy pozostanie tylko konto nieuczciwie zarobionych pieniędzy, wydartych innym siłą i cwaniactwem. Być wielkim wcale nie oznacza mieć dużo, ludzka wielkość bierze się z serca, z duszy i rozumu.
Czy aż trzeba iść w góry, wypłynąć na pełne morze, czy wzbić się samolotem ponad chmury; by zobaczyć małość człowieka! Może wystarczy przejść zwykłą asfaltową ulicą w centrum miasta wśród drapaczy chmur i wzrok skierować ku górze, albo pójść gdzie cmentarna cisza i poczytać nagrobków daty.
Ciągle obiecujemy poprawę, a świat coraz bardziej pogrąża się w ciemności, staje się gorszy, może nie świat, a ludzie. Chciwość ludzka nie zna granic, pieniądze przesłaniają i tak już mętny wzrok, serce bije ostatkiem sił, nigdy nie będzie mety na tej szalonej, diabelskiej trasie- prowadzącej do nikąd. Nauczmy się trudnej sztuki słuchania, nadstawmy ucho na fale, na których nadają nasi znajomi, może pracownicy czy nauczyciele – co o tobie mówią, jakie wystawiają ci świadectwo. Sam człowiek niestety nie potrafi siebie ocenić. Często usprawiedliwiamy się przed sobą – to symptom, że idziemy już nieodpowiednią drogą, schodzimy na manowce, dryfujemy. Coraz trudniej dzisiaj o dobrego, sprawiedliwego i uczciwego człowieka, który nie przelicza od razu przyjaźni na zyski, który bezinteresownie poda dłoń, wysłucha, podzieli się dobrym słowem, doda nadziei. Dzisiaj w większości spotykamy (pożal się Boże )„biznesmenów”, a mottem ich –tym chata bogata co przekręci tata- .

***
A tymczasem na krzyżu każdego roku Bóg cierpi za nas i zmartwychwstając pokazuje doskonałą drogę, a nam tak trudno dokonać wyboru, trudno uwierzyć w lepsze jutro. Trudno odczytać z drzewa krzyża, nie łatwo zostawić majątek i udać się za Nim. Zbyt wielką wagę przywiązujemy do rzeczy martwych, do zwyczajnych świecidełek, do propagandy dawno przeżytego systemu. Nie potrafimy słuchać ludzi, tym bardziej nie umiemy słuchać Boga. Stajemy się samowystarczalni, niezależni, uważamy, że nasz „spryt” pozwala na dostateczne urządzenie się na tym ziemskim padole. Owszem do kościoła pójść wypada wszak idą inni, trzeba się też pokazać między ludźmi, godzina wytchnienia każdemu się należy.
Tym sposobem tracimy największego przyjaciela, Ojca i Boga, tracimy nieodwracalną okazję podzielenia się z najbliższym naszemu sercu, bo kto dzisiaj prócz Boga potrafi tak do końca nas wysłuchać! Wszyscy jedynie chcemy mówić i mówić, nie dopuszczamy nikogo do głosu, uważamy, że inni nic nie mają do powiedzenia, nie potrafią tak pięknie mówić jak my. Przecież nawet ryby wydają jakieś zrozumiałe im dźwięki. Nasze ego jest niekiedy okrutne, boimy się o zagrożenie jak niegdyś Herod, jak uczeni w piśmie, krzyżujemy wszystkich stojących na naszej drodze, by nikt nie ośmielił się zająć naszego, oznaczonego na różne sposoby miejsca. Przez dwadzieścia wieków, - nasze myślenie nie uległo zmianie – ta sama bojaźń o miejsce na ziemi, tacy sami sprawiedliwi sędziowie, taki sam tłum podżegaczy. Jedynie liczba Judaszy radykalnie wzrosła, co potwierdza IPN.
Wbrew naszemu myśleniu – sam człowiek nie wiele może, praktycznie bez pomocy Boga- nic - , jest jak maleńka iskierka na wietrze, jak łódka pośród morskiego żywiołu, jak listek pędzony jesiennym wiatrem. Szczególnie dzisiaj w dobie nienawiści i wojen - ludzkie życie znacznie straciło na wartości, bokiem wychodzący terroryzm ograniczył swobody obywatelskie i doprowadził do paniki niemal cały glob .Wojny prócz życia pochłaniają ogromne sumy pieniędzy, zatem ubożeje społeczeństwo, rozsiewa się wrogość i gniew, mnoży się bieda. Płaczą resztki starożytnej perskiej kultury z cegieł i kamienia zamienionych w pył, to jakby pękło serce narodu, jakby wyrwano z niego dumę i ducha.
U boku Jezusa wiszącego na krzyżu zalane oczy matek łzami, patrzą na cierpienia krzyk bolesny, patrzą na syna swego, który w oczach Boga tkwi, ich serca w boleści toną, ich życie cierniową koroną powite, gorzkie ich łzy.
Obiecujemy poprawę, a ziemia płonie i człowiek ginie, osamotniony wśród wielu ludzi, a jego dusza w grzechów gęstwinie błądzi i szuka schronienia wszędzie, wiatrem porwana, smagana burzą. Serce człowieka bryłą kamienia; skruszyć się nie da. Człowieka życie chwilą istnienia, traci znaczenie bez Boga.
Niech w sercu twoim ponownie Chrystus zmartwychwstanie, napełni ducha ciepłem i miłością, sierotom niech doda wiary, kalekom przywróci zdrowie, ugasi ogień bomb i moździerzy, zażegna spory i waśnie. By człowiek człowiekowi nie był wilkiem, by świat lepszym się stawał, bowiem nie ma na świecie człowieka, który choć raz w życiu nie zrobiłby coś dobrego. Zbierzmy więc wszystkie dobre uczynki, niech służą ku ulepszeniu tej ziemi, po której przyszło nam stąpać, niech każdej Wielkanocy będą zmartwychwstaniem, niech staną się modlitwą i miłości śladem.
Modlitwa nie zmieni świata, zmieni człowieka, a człowiek zmieni świat.

Władysław Panasiuk

Wersja do druku

Artur Sołonka - 17.06.18 9:46
Przyjmijcie Panowie ten fakt fatalny,
Że pan ksywka W.K. - O.
To geniusz globalny,
Domaga się metafor,
Spychając innych na boczny tor
Szkalując człowieka,
Więc metafora od niego ucieka...!

Panowie niewąsko się nacięli,
Na tym co geniusz bredzi,
Nic nie zrozumieli.
Ludzka bezczelność i kłamstwo
Tak zwanych bufonów i troli
Nie zna granic,
Bo innych mają za nic...

Więc walczyć z tym "kworum"
Na tym Kworun
O prawdę...
Zda się na nic!
Wyjdzie z tego wielkie
Qui pro quo,
Bo nie wiedzą już komu kłamać,
I co...
A więc panie ksywko W.K - O.
Wio do przodu...wio!
ooo

Ale i muszę tu wyartykułować,
Że jestem zwolennikiem,
Tych Twórców,
Którzy piszą na Kworum,
Mądre i piękne słowa!
Od których nie boli głowa...

A.S.

W. Panasiuk - 16.06.18 17:48
Zawziętość ludzka nie zna granic.

Artur Sołonka - 15.06.18 15:34
W porównaniu z tym co ty W.K. Orawicz wypisujesz na mnie na Kworum, Stajnie Augiasza, wyglądały czyściutko jak wschodzące słoneczko nad "Wietrznym Miastem" Chicago. Innym razem też metaforą przypomnę ci o "Soleckim Peryskopie, który "umarł w 2012 roku, kilka nazwisk oraz ich zadań o twojej w nim "działalności".
...
Był taki facet, co nie nazywał się Orawicz,
Ale bzurą potrafił zdrowego zaczadzić,
A jak się sprawa "rypnęła"
Do Chicago dał dyla,
I dzisiaj - jak inni "twórcy" donoszą,
Sprzedaje stare lodówki,
Eskimosom...

W.K - 13.06.18 18:44
Panie W.Panasiuk ten cały grafoman Sołonka - pono z Solca Kujawskiego
ma się tutaj za wybitnego poetę fraszkopisa itp. W naszym Kworum brakuje
krytyka literackiego z prawdziwego zdarzenia! Wtedy nie byłoby grafomanów
uważających się za welachnych twórców! Klecić rymy każdy potrafi! No,ale
ci rymokleci nie pojmują znaczenia terminu metafora! Uważają,że jak coś
im się zrymuje, to jest już poetyckim utworem - też w zakresie satyry,czy fraszki! Pozdrawiam!

Jan Orawicz - 13.06.18 17:30
Brawo Drogi Władku za doskonały podgląd i ogląd nas ludzi i życia!!
Czytając taki,co tutaj mówić ... wykaz płodów naszych umysłów i dusz,
to jest okazja spojrzenia na siebie, nie tylko za pomocą lusterka,ale
głownie refleksji.W takich chwilach człowiek widzi - obiektywny obraz
swojego środka! I wyciąga właściwe wnioski wobec swojego JA.
Pozdrawiam!!

Artur Sołonka - 13.06.18 13:58
Jak zwykle przyjmuję Pańskie rozwazania "merytoryczne", oceny, poglądy i analizy.
Ale i w dalszym ciągu z wielkim niepokojem oczekuję wiadomości od chicagowskiego sądu do którego wysłał Pan pozew dotyczący wymiany poglądów i moich komentarzy związanych z panem z Pieszyc, tudzież z nazwaniem mnie parobkiem...
W międzyczasie przesyłam pozdrowienia i zdrowia życzę - taki już jestem!

Kawalarski Niefraszkarz - 13.06.18 13:07
Mądrość to zgoda na słowo i opinie innych, chociaż wcale nie musimy się z tymi opiniami zgadzać czy akceptować. Nauczmy się słuchać zdania innych.
Jeżeli z nimi nie zgadzamy się należy ich ignorować i w najgorszym wypadku zmieniamy środowisko albo też zamilczamy. Nie musimy zawsze mieć racji, no bo w jakim celu mielibyśmy mieć. Ludzie wyznają różne wartości, niekonieczne spójne z naszymi i to należy mieć na uwadze deprecjonując ich wypowiedzi i atakując ad personam. Publiczna połajanka ma sens na poziomie
chęci wymiany poglądów a nie ma sensu w przypadku walenia się w czambuł nawzajem lub też w celu dyskredytacji interlokutora.

W PANASIUK - 13.06.18 3:33
Daj już pan z tymi fraszkami spokój, bo wcale nie są zabawne. Szkoda pańskiego czasu.

Artur Sołonka - 05.06.18 12:42
Drogi Panie PaNASIUK

Ach dziękuję, dziękuję!
Z tą formą spróbuję,
Ale czy to ten "wieszcz",
Lizakowski z Pieszyc?
Co się tak zawsze
Do czerwonego konsulatu
Spieszył ?!?

A, jeśli o moje fraszki chodzi,
To wiem, że tylko trol eL.
Może Panu dogodzić!

O, on to potrafi
A, co do moich?
Wpierw, poddaj się Pan
Fraszkoterapii...!
Doskonałe antidotum
Na codzienne troski.
I na to, co Pana na Kworum trapi!!!

Będzie miał Pan wreszcie zabawę,
Kupując paczuszkę moich "igraszek"
W polskiej aptece na N.Harlem Ave.
I nic za to Panu nie policzę,
Bo Panu też stylu, elegancji
I formy życzę!!!!

A jednak "do zobaczenia"!

W PaNASIUK - 12.04.18 0:30
Satyra nie z tej ziemi, dorównał pan wieszczowi. Styl, elegancja, odpowiednia forma - to już pańska norma. Dzięki za nie do zobaczenia. Wreszcie ktoś mnie rozumie. ŻYCZĘ LEPSZEJ WENY.

Artur Sołonka - 10.04.18 9:48
Czyta pan pochopnie więc pisze pan o mnie okropnie, (już to kiedyś napisano) nie analizując tego co wcześniej było w innym komentarzu podane!

Podtrzymuję to co napisałem w "Kto ma bronić Polski" i skłócenie z tym osobnikiem nie smuci mnie ani nie ziębi... Bo mam nieuleczalną alergię do ludzi robiących Czytelników w konia. Jakoś nie zauważył pan, że ten osobnik wyzywał tutaj Bogu ducha winnych ludzi od ubeków, komuchów i innymi podłymi słowy szkalował też Polskę. I wtedy wszystko było OK - dla pana klepiącego mantrę o "miłości bliźniego". Nawet "hakerzy", których jak twierdził nadesłał na niego pan wraz z Lubomirem, tego mu nie wyrwali.

Proszę więc nie ględzić mi o moim "dorobku"! Jestem kim jestem!!! Ale i to nie moja wina, że cokolwiek napisałem, to najmniej o panu myślałem... Tak było m.in. pisząc WŁASNĄ OPINIĘ o Grossie. Panu było to "nie po nosie" i wolno było nazwać to "Epitafium", dziwactwem, którego NIE jestem autorem - a mnie już nie wolno było nazwać autentyczną - satyrą polityczną. Mnie to nie przeszkadza w moim życiu co pan o mnie pisze - "słowa twórcze i tak obrazoburcze".

Kończąc TO "strzyżono-golono" aby nie zanudzać Czytelników KWORUM, życzę panu dużo przemyśleń nad samym sobą, a ja jakoś będę sobie radził beż pańskich rad, krytyk, pomówień i tego flekowania, w czym jest pan dobry i nie do zatrzymania.
Na pożegnanie moje "badziewie"...
Są to fragmenty mojego wiersza - a w całości - jeśli Szanowna Redakcja Kworum opublikuje - poczyta pan sobie - kiedy tam zagości?

(...)
Jak długo jeszcze wóz pełny,
Klaunów,
Kpiny i żartów
Z Narodu
Toczyć się będzie do Polski
Od tyłu -
Zamiast NORMALNY - nasz POLSKI
- NORMALNIE -
Do przodu!
(...)
I już po dwóch latach
Tak się porobiło,
Że to słowo -
"sprawiedliwość"-
Znów nas podzieliło,
Jedni walczą o Polskę
O Jej Dobre Imię,
Drudzy tylko o Jej wymię,
I teraz krzyczą,
Że tak ma być!
I już!
Przeszkadza im nawet
500 plus...
(...)
I o dziwo,
Po ponurej komunie
Nabiera to nowego znaczenia...
Bo język trolowski stworzono tak,
Aby kłamstwo brzmiało jak prawda
Jedyna!
(...)
A jak zauważysz,
Że ktoś Gniazdo kala,
Że jesteś bujany
I robiony w konia,
U piszącego trola
Powstaje zadra!
Będzie wyśmiewał cię tak,
Jakby Orwella poczytał - wspak...
- opacznie go zrozumiał -
A więc te trolowskie...
Krzyki, kpiny, piski
Zatrute morały,
Z ogniem w oczach,
Budzą nas Polaków
Po nocach.
Ale to mnie
Już nie zmienia...
(...)
Kłaniam się Twórcom,
Których mądre słowa
Są dalekim echem
Mowy i milczenia!
...
Panowie Bufonki,
Do niezobaczenia...!

W Panasiuk - 09.04.18 17:33
Jeszcze jedno odnośnie skłócenia proszę przeczytać co pan popisał na Kworum pod art. " kto ma bronić Polski" i to porządnie przemyśleć...

w. Panasiuk - 09.04.18 17:20
Widzę, że pan niczego nie rozumie. Nie trudno zauważyć, że perfidnie ktoś chciał porównać mnie do Grossa. Pytanie kim był ten "ktoś"? Proszę się nad tym zastanowić. Ja nigdy nie oplułem ojczyzny. W jakim kierunku zmierzają rządzący to chyba widać. Nie jestem klakierem więc wytykam ich błędy, to są tylko moje uwagi. Jeśli będzie pan miał jakiś dorobek literacki to proszę cokolwiek oceniać - jak na razie pan takiego nie ma. Jeśli ma pan w sobie choć odrobinę honoru, to bardzo proszę nie wpisuj pan swoich " uwag" pod moimi tekstami. Abyśmy się zrozumieli - pisać panu wolno, ale nie życzę sobie by dotyczyło to mnie. A wszystko o czym pan napisał idealnie pasuje do pańskiej osoby. Troszeczkę kultury nikomu nie zaszkodzi drogi panie. I już pan widzi jak trudne jest pisanie. Proszę się opamiętać, bo zdrowie mamy tylko jedno. Można sobie znaleźć inne, bardziej pasujące do osobowości hobby, może jakaś piłka, kajakarstwo bo, to co pan uprawia panu naprawdę nie wychodzi. Daj się pan przekonać, a może w przyszłości nawet zostaniemy przyjaciółmi.

Artur Sołonka - 09.04.18 2:09
Panie!
Nie wiem co się z panem porobiło, a może zawsze pan taki był...?
Na każdym kroku oświadcza pan, że piję do pana i zabrania mi pan, napisania - już czegokolwiek...Pan???
Dlaczego? Zaprzecza pan swoim słowom, że każdy może pisać....
Czy jestem ze wszystkimi skłócony? Z kim? Panie!!!? Ja szanuję każde słowo do mnie skierowane! Każde! Które nie jest bufoniaste!!! Wyraziłem swoją opinię o wierszu "Epitafium! A nie o panu. I dalej podtrzymuję tę opinię, że wiersz jest świetną satyrą polityczną, na "cięzkie czasy dla literatury"...
Na koniec mała krotochwila...Że nie szuka pan ....przyjaciół???!!!
Panie drogi! Od takich "przyjaciół" jak pan - niech mnie Pan Bóg broni. Ale życzę panu TYCH największej rangi.
Proszę to zrozumieć!
Jeśli czuje się pan urażony, że to "wszystko się zaczęło" od moich poprzednich komentarzy w obronie p. Beaty Szydło, to niestety nie mam zamiaru za to pana przepraszać!!! Chociaż pamiętam to słowo! Słowo PRZEPRASZAM!
Nawet w sądzie do którego zamierza mnie pan pozwać...
Kropka!Koniec!

W. Panasiuk - 08.04.18 16:46
Pańska opinia naprawdę jest nikomu niepotrzebna. Nie jest pan żadnym autorytetem i nie może oceniać nawet takich wierszy. Pije pan do mnie na każdym kroku. Ja już panu podziękowałem i nie chcę więcej dyskutować. Nie bądź pan natrętem. Ze wszystkimi pan jest skłócony, ja nie szukam przyjaciół i proszę to zrozumieć.

Artur Sołonka - 08.04.18 10:31
Moim zdaniem wiersz "Epitafium" jest dobry, bo wskazuje na stworzenie które kala to gniazdo w którym się ulęgło. Gross żył sobie w tym gnieździe - po swojemu - po żydowsku i korzystał z tego całym swoim dziobem. Teraz wali w to gniazdo najczęściej z USA - też po swojemu - po żydowsku. Dlatego ja osobiście kwalifikuję ten wiersz jako mocną, dosłowną i aktualną satyrę polityczną a nie jakieś tam wierszyki uczesane - wazeliną smarowane...

W Panasiuk - 07.04.18 1:10
Jeśli chodzi o Grossa, to tematycznie dość trafny choć nie można go zakwalifikować do niczego. Takiego dziwactwa literatura nie zna. Nie wiem tylko dlaczego znalazł się w tym miejscu pod felietonem mówiącym o zmartwychwstaniu. Niektórzy ludzie za wszelką cenę usiłują dokopać innym tylko dlatego, że opisana prawda w moim komentarzu jest sprzeczna z ich przekonaniami. Uwierzyli w coś czego nie ma. Nawet wiem kogo na takie wierszyczki stać. Szkoda czasu na tego typu badziewia. Wstyd.

Kawalarski Niefraszkarz - 06.04.18 14:35
"Epitafium dla Grossa"

Podobny do stworzenia jak człowiek,
Zwał się Grossem, acz jakkolwiek,
Mścił na kraj swój, jak podły zbój,
Robił i robi ojczyźnie wielki gnój.

Żukow wielki karykaturzysta,
pokazał Grossa jak wytworny artysta,
W złośliwości swej robi na Polskę kupę,
Jest pewne, że po kupie wyliże swą d.....

I już koszerne widzi srebrniki,
Dostał ich 40 od wiadomej publiki,
Przebił Judasza w jego podłości,
Nadal drwi z Polski w swej okrutności.

Godziwość łajdaka przypisał sobie,
Położą Ci łajno na twoim grobie,
Nie zaznasz spokoju nawet w swym raju,
Boś naród hańbił zaciekle swojego kraju.

"Orła Białego" zdrajcy Ci dali,
Jakże pokrętnie motywowali,
Napawasz się swą pychą wielką,
Mimo, że Polska jest twą rodzicielką.

Napis na epitafium damy Ci taki,
"Śmierci mej nie głosiły dzwony i ptaki,
Przechodniu! Wstrzymaj twe modły,
Jam Ojczyzny i narodu zdrajca podły".

Niech ten napis ostrzega potomnych,
Niech przestrzega do czynów niegodnych,
I niech nie stanie nic nam na przeszkodzie,
Że Rodak mądry przed szkodą a nie po szkodzie.


(nie)fraszkopisarz

W. Panasiuk - 06.04.18 4:33
Dziękuję p. Janie za miły komentarz i fraszkę. Znowu ktoś powie, że wpadamy w uwielbienia, ale nie widzę nic w tym złego. Skoro cenimy siebie i nasze literackie zdolności, to dlaczego nie. Czy wszyscy muszą się wyzywać i mędrkować? W ludziach drzemią różne nastroje, taka jest nasza natura.

A co nowego w polityce? Prezes Kaczyński zaskoczył wyborców wiadomością, iż nie będą łamane przedwyborcze obietnice i, że zostaną zwrócone nagrody przyznane przez byłą p. premier, a tyle było radości i podniety. Być może prezes uznał, że nagrody nie były uzasadnione, szkoda tylko, że pieniądze nie wrócą tam skąd były wzięte. Myślę, że dobra zmiana nie sprzeda też kopalni spółce posiadającej 100 funtów i nie zafunduje podróży na francuskim jachcie dookoła świata, i nie będzie budować następnych Polinów. Mądrość zawsze przychodzi z czasem. Nie wszystko jeszcze stracone. Jak się okazuje błędy popełniają wszyscy, ale jak napisał p. Lubomir, że ludzi dobrej woli jest więcej. Ja również w to wierzę.

Jan Orawicz - 05.04.18 0:38
Tak Panowie jest z nami ludżmi, jak mówi ta moją fraszka:
Na ludzi
--------
Są ludzie...
I też ludziska!
Jeden da ci po pysku,
A drugi ci poda pyska!

Przy tej sposobności gratuluję obu Panom - W.Panasiukowi
i Lubomirowi wnikliwych spojrzeń w osobową naturę ludzi!!
Mówi też o tych sprawach moralność opisowa i normatywna.
Szczerze gratuluje trafnych wypowiedzi Panów w tych swoich
ciekawych artykułach. Taka wiedza i takie myśli wzbogacają
nasza osobowość! Serdecznie pozdrawiam!

Lubomir - 04.04.18 22:25
Dziękuję Panie Władysławie, za życzliwe słowa pod moim adresem. Na pewno są one nieco na wyrost, ale to może być dobry powód, żebym starał się im sprostać. Pozdrawiam również.

W. Panasiuk - 04.04.18 19:53
Panie Lubomirze, zawsze uważałem Pana za wzór pisarski na Kworum. Mimo rozmaitych komentarzy jest pan ozdobą tego medium. Oczywiście jest też kilka innych osób, których chyba nie muszę wymieniać. Kaszlu, miłości i wiedzy nie da się ukryć. To nie prawda, że każdy pisać może, no, może śpiewać? Nie trudno rozpoznać człowieka po kilku pierwszych słowach, wypowiedzianych czy też napisanych. Zazdrość nie pozwala nam na przyjaźń co nawet łatwo zauważyć w świecie piszących choćby tu w Chicago. Atakowano mnie kilka razy gdy próbowałem naprowadzić dyskutantów na prawdziwy tor. Kiedy atakowano człowieka personalnie, a nie jego twórczość. Atakowano wszystkich, nawet o. Jezuitów, tylko dlatego, że od lat współpracujemy. Znam środowisko od podszewki, bo trzydzieści lat jestem z nim związany. Może niepotrzebnie wdaje się z każdym w dyskusję. Sukcesy innych nie pozwalają usnąć, a pytanie - dlaczego nie ja- całkowicie przekreśla otaczające nas piękno. Jednym się udało w życiu coś zrobić, drugim pomimo, że uważają siebie za gwiazdy - nie. Nie jestem ateistą, ale przerażają mnie ludzie nawiedzeni , a zarazem złośliwi i mało życzliwi. Kiedyś napisałem felieton " człowiek człowiekowi wilkiem"
To nie sztuka urodzić się człowiekiem, ale nim pozostać

Żeby było jasne; od początku popierałem nowy rząd, ale nie do końca podoba mi się co obecnie wyprawia. Nie chcę wymieniać ostatnich błędów bo jest ich sporo. Wielu z nas udzielało mu poparcia tylko dlatego by odsunąć PO od władzy. Jak mówiono kiedyś" lepsze zło" Powstało wiele partii tylko po to by do reszty poróżnić Polaków i to się udaje. Nie ma świętych krów, krytyka jest potrzebna każdemu z nas, ale krytyka w granicach rozsądku. To, że mam odmienne zdanie nie musi mnie stawiać w innym szeregu. Z Kworum współpracuję od jego powstania i zdążyłem poznać wszystkich współpracowników. Nie mam obowiązku z każdym się zgadzać, ale mądre wypowiedzi popieram. Pół życia przeżyłem w komunie, a następne pół w dobrobycie, więc potrafię odróżnić dobre od zła i obiecanki od czynów. Mówią, że tylko krowa nie zmienia zdania, to nam akurat wolno. Często ulegamy niepotrzebnym emocjom, ale już tacy jesteśmy Panie Lubomirze, pański komentarz jest prawdziwy, do bólu prawdziwy czy to się komuś podoba czy nie. Dziękuję i pozdrawiam.

Lubomir - 04.04.18 17:33
Myślę Panie Władysławie, że bardzo potrzeba nam takiej, pisarskiej refleksji. Czasy stają się coraz bardziej okrutne. Człowiek człowiekowi autentycznie staje się zwierzęciem, od zawodowego wyścigu szczurów {niestety, ale bez żadnych cudzysłowów, tylko dosłownie} - po 'zagryzanie się' w wirtualnej przestrzeni. Wytresowany do poziomu zwierzęcej sprawności osobnik - gardzi ludźmi a równocześnie wygłasza hymny pochwalne na cześć zwierząt futerkowych i nadaje ludzkie prawa zwierzętom domowym. Taki 'człowiek' płacze na widok skaleczonej łapki pieska i podpisuje się pod masową aborcją najsłabszych ludzkich istot. Taki 'człowiek' deklaruje się jako wierzący w Boga miłości, ale nie ukrywa swojej nienawiści, nawet do najbliższych członków rodziny, jedynie dlatego, że potrafią mieć inne zdanie na jakiś temat i chcą iść w życiu własną drogą i na własną odpowiedzialność. Cóż zrobić, niektórzy czują się źle, gdy dzieją się tylko rzeczy pozytywne. Bez katastrof, bez warczenia na siebie i bez tragedii narodowych - czują się nieswojo. Jednak to Czesław Niemen miał najwyraźniej rację, śpiewając, że 'ludzi dobrej woli jest więcej' i trzeba wierzyć, że to tacy szlachetni i bezinteresowni ludzie nadadzą ton przyszłości. Wciąż przecież jest zapotrzebowanie na prawdziwych ludzi a nie na jakiś zrobotyzowany materiał człekokształtny.

Wszystkich komentarzy: (23)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

22 Października 1770 roku
Konfederacja barska ogłosiła detronizację Stanisława Augusta Poniatowskiego.


22 Października 1907 roku
Urodził się Jan Trepczyk, kaszubski literat i działacz społeczny (zm. 1989)


Zobacz więcej