Niedziela 15 Grudnia 2019r. - 349 dz. roku,  Imieniny: Celiny, Ireneusza, Niny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 07.07.18 - 13:11     Czytano: [2958]

Dział: Głos Polonii

WIĘŹNIARKI





Koleżanka z Melbourne Zosia Kwiatkowska-Dublaszewska przesłała mi wczoraj bardzo miły list e-mailowy: „Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Wysyłam mały materiał o reżyserze Piotrze Zarębskim który między innymi zrobił film „WIĘŹNIARKI".
Bardzo się cieszę bo zasługuje na ten order jak mało kto.
Jeszcze raz pozdrawiam. Zosia”

Pisujesz jak widzę na KWORUM, więc przekaż to na jego strony, niech ludzie wiedzą, że w Polsce mamy też patriotów i Twórców z prawdziwego zdarzenia.

Przypomnijmy zatem, że to właśnie Zosia jest jedną z dziewczyn które za walkę z komuną wysłano za kraty z wyrokiem na 5 lat więzienia!

Zofia Kwiatkowska-Dublaszewska urodziła się 28 czerwca 1949 roku w Krakowie.
Ukończyła Technikum Ekonomiczne dla Pracujących w Sopocie (1974). W chwili rozpoczęcia strajków na Wybrzeżu w 1980 roku zatrudniona była w Przedsiębiorstwie Transportowo - Sprzętowym Budownictwa Transbud Oddział Nr 3 w Gdyni. Bierze czynny udział w wydarzeniach sierpniowych: jest współorganizatorką strajku w Transbudzie, delegatem do Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej im. Lenina.

W NSZZ Solidarność od września 1980 roku, sekretarz komisji zakładowej w swoim zakładzie pracy. Członek Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Grudnia 1970 w Gdyni. Wraz z Longinem Stojkiem, Aleksandrem Składanowskim i Czesławem Bigusem organizuje w Transbudzie strajk protestacyjny przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego.

19 grudnia 1981 aresztowana, osadzona w AŚ w Gdańsku, skazana przez Sąd Marynarki Wojennej w Gdyni na 5 lat więzienia, osadzona w ZK w Fordonie, w Grudziądzu, ponownie w Fordonie. Wyrok zmniejszono do 3,5 roku więzienia, 23 grudnia 1982 Sąd Penitencjarny udziela przerwy w karze na trzy miesiące, przedłużonej później na następne trzy miesiące, ze względu na stan zdrowia (wkrótce lekarze decydują o operacji).

Uchwałą z dnia 4 lipca 1983 roku Rada Państwa darowała Zofii Kwiatkowskiej odbywanie kary na okres próbny 3 lat.

Do czerwca 1984 roku pozostaje bez pracy, po czym zatrudniona zostaje w Transbudzie w Gdańsku. W grudniu 1984 roku wraz z Andrzejem Kołodziejem, Ewą Kubasiewicz i Stanisławem Kowalskim zakładają Oddział Trójmiasto Solidarności Walczącej. Organizuje kolportaż niezależnych wydawnictw tej organizacji, m.in. podziemnego czasopisma Poza Układem. Współpracuje z Komisją Charytatywną przy kościele oo. Redemptorystów w Gdyni, współorganizuje Msze za Ojczyznę.

Inwigilowana i rozpracowywana przez Służbę Bezpieczeństwa w ramach akcji pod kryptonimami "Renesans", "Mrowisko" i "Gniazdo". Aresztowana ponownie w dniu 14 stycznia 1986 roku.

Przebywa w aresztach śledczych w Gdańsku i Warszawie. Zwolniona zostaje na mocy amnestii w dniu 21 sierpnia 1986 roku.

Przybywa do Australii z paszportem "w jedną stronę" w czerwcu 1987 roku.
Działa w Związku Więźniów Politycznych Okresu Stanu Wojennego. W 2010 uhonorowana przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Także przyznany został Krzyż Solidarności Walczącej.

I tu trzeba by było napisać kilka stron o Jej wszechstronnej działalności wśród naszej polonijnej społeczności pozostając wierną swoim zasadom i tym ideałom za które była więziona.
I to dwukrotnie!!

Odsyłam więc Szanownych Czytelników KWORUM na strony Tygodnika Polskiego do wywiadu z Zosią jaki przeprowadziła z nią redaktor Jagoda Williams, zamieszczony także na internetowej stronie „Puls Polonii”/ Prawdziwi solidarnościowcy: Zofia Kwiatkowska – Dublaszewska/ 15 listopada 2010./


Przyjęcie w parafii po uwolnieniu Andrzeja Gwiazdy. Od lewej: Ojciec Edward Ryba z Kościoła Redemptorystów, Zofia Kwiatkowska, Andrzej Gwiazda.

...

A teraz o dobrej nowinie związanej z miłym naszemu sercu laureatem Panem Piotrem Zarębskim, reżyserem, operatorem i producentem filmowym. Członkiem m.in. Stowarzyszenia Filmowców Polskich, Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, Związku Autorów i Producentów Audiowizualnych oraz Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Wykładowca w WSKSiM w Toruniu.


„Więźniarki”, czy tytuł wymuszony przez polską TV „Dziewczyny z jednej celi” to opowieść o siedmiu kobietach aresztowanych i skazanych w stanie wojennym za działalność w prawdziwej Solidarności. Kobietach, które spotkały się w celi bydgoskiego więzienia Fordon – więzienia znanego z bardzo złych warunków. Bohaterki filmu Zarębskiego to inteligentne i wykształcone kobiety, na życiu których ciąży tajemnica. O losach i życiu każdej z kobiet zaważyły wieloletnie wyroki. A oto kobiety, których nie udało się złamać:

Elżbieta Mossakowska – 1,5 roku więzienia;

Jolanta Hoppe, dawniej Wilgucka – 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4 lata;

Anna Niszczak – 3 lata więzienia;

Marianna Samlik (Marylka) – 3,5 roku więzienia;

Wiesława Kwiatkowska – 5 lat więzienia;

Zofia Dublaszewska, dawniej Kwiatkowska – 5 lat więzienia;

Ewa Kubasiewicz-Houée – 10 lat więzienia.

Reżyseria: Piotr Zarębski,
rok produkcji: 2008,

—®—

Fragment wypowiedzi Piotra Zarębskiego w rozmowie z dziennikarzem Andrzejem Klimczakiem i niezależnym dziennikarzem, członkiem SDP i Naczelnego Sądu Dziennikarskiego.


„Myślę, iż nowa władza na razie nie ma szansy na przerwanie tej skandalicznej kampanii medialnej, skierowanej przeciwko próbom zmiany systemowej w Polsce. Zresztą to było do przewidzenia, że wzmożony atak zacznie się po wyborach. To charakterystyczne dla środowiska odchodzącej III RP, wykreowanej przy okrągłym stole, który budowany był na odległych w czasie, ale wciąż kontynuowanych, wytycznych tworzonych wraz z wtargnięciem hitlerowskich Niemiec do Polski, a potem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich.

Wtedy rozpoczęto niszczenie tkanki Polski, jej państwowości i podmiotowości Narodu. Nie tylko poprzez fizyczną likwidację inteligencji, ale również poprzez obce w kulturze polskiej, wprowadzane siłą prawa. Do dzisiaj przecież istnieją i funkcjonują tamte, lekko poprawione, narzucane przez agresorów ustawy, konstytucje i zwyczaje. Podczas ostatnich wyborów parlamentarnych Naród zadecydował, iż czas skończyć z tą niechlubną historią i głosowaniem zażądał zmian systemowych, które w programie wyborczym proponowała zjednoczona prawica. To dopiero wstęp do głębszych przemian, ale by tak było, to obywatele muszą tejże władzy nie tylko patrzeć na ręce, ale także żądać czegoś więcej niż tylko spełnienia obietnic wyborczych.”

Zosi dziękuję, przesyłam do KWORUM a utalentowanemu Twórcy i Drogiemu Piotrowi gratuluję!

Perth
I pozdrawiam Redaktora KWORUM Pana Zbigniewa Skowrońskiego!
/Australia /WA/ 07.07. 2018

Wersja do druku

Perth - 03.12.19 14:54
Tym razem to i mnie krew zalewa na australijskie media, że nowu milczą na temat kolejnego Polaka, który w piątkowym ataku terrorysty na moście w Londynie walczył z bandytą Pakistańczykiem. To własnie Polak, działacz polonijny Łukasz Wróbel okazał się bohaterstwem - pokazał potulnym brytyjczykom jak należy walczyć - gdyby nie On doszłoby do masakry. Byłoby nie dwie ofiary a kilkanaście. Wypełniony pup pijących tam piwo Londyńczyków w którym przebywał Polak okazał się masą trzęsących się ze strachu ludzi. Tylko jeden mężczyzna dołączył do niego, który chwycił za gaśnicę. Polecam oglądać powtórki w TV - bo zapewne i w Polsce to pokazują!
Podobną odwagę dwa i pół roku temu okazała Polka o imieniu Magda. Zabarykadowała wejsice do pubu pełnego ludzi ławkami i krzesłami, dzięki temu uratowała znajdujących się tam Ludzi.
A tu w anglojęzycznej telewizji ględzą non stop, że Brytyjczycy nie dadzą się zastraszyć bo trzymają się razem. Dzisiaj zadzwoniłem do West Australian, powiedziałem co o tym myślę, podałem nazwisko Polaka i zażądałem, że o tym muszą napisać - zobaczymy...

Perth - 29.11.19 11:49
Z Polski do Melbourne a z Melbourne do Perth dotarła dobra wiadomość - NAGRODY XIV FESTIWALU POLONIJNEGO "LOSY POLAKÓW 2019"
Festiwal Polonijny Losy Polaków - organizowany przez Fundacje Polska-Europa-Polonia, w ramach wieloletniego Programu "Niepodległa", związanego z 100-ną Rocznicą Odzyskania Niepodległości - przyznał nagrody za rok 2019.
II Nagroda to: Project Committee Inc (Australia) Report W Kl Auschwitz 1940 - 1943 by Captain Witold Pilecki
Informację przekazał mi p. Andrzej Nowak z Melbourne, a ja przekazuję do Kworum i gratuluję - bo to zasłużona nagroda!
Perth

Perth - 13.11.19 3:25
Dotyczy wpisu Lubomir z 12.11.19 18:01
Lubomirze siedzący na klawiurze nie martw się o mnie, kto ze mną "obcuje".
Mam więcej przyjaciół Polaków i Australijczyków niż ty włosów na swojej łepetynie. A żółć oczyszcza organizm z toksynów i cuchnących tłuszczy. Z kolei z tym wstrętem to jest tak, że mam nieuleczalną alergię do osobników i bufonów, którzy nadymają się i wciskają mi kit i dlatego od czasu do czasu wymiotuję. Ale tylko na lewaków, którzy udają patriotów Polaków i pamięć mają taką, jak wióry na wietrze że nie pamietają jak kiedyś bzdury tu pisali. / ja też potrafię coś zrymować i nie gorzej niż ty z Fornalowa/
O tej Segre, starej babinie, co opluwa Polaków i jest dożywotnią honorową obywatelką Włoch, pisali też inni tu na Kworum, ale ty nam wciskasz pic i już nie pamiętasz nic!
Architektem i patronem lewackiej UE jest włoski komunista Altiero Spinelli który domagał się zniszczenia dotychczas istniejących państw narodowych, w tym Polski, a dzisiejsi komunisci lewacy powtarzają to jak mantrę, te bzdury wyrosłe wprost z jego "Manifestu z Ventotene".
Z kolei La Reppublika jest dziennikiem wloskich komunistów i lewaków i wśród nich też trzeba szukac opluwaczy Marszu Niepodległości - spadkobierów ideologii Marksa i Engelsa.
A ty, tu oczyszczasz z tej nienawiści do Polski i jej patriotów zatwardziałych włoskich lewaków i komunistów.
A to, co było w tym wpisie na temat pożaru, to tyczyło komunistów takich i podobnych do Cimoszewicza. A wymioty były na tych co pisali, o Polakach, że "kto podpisuje się ksywą/ ma duszę parszywą/ a więc o co chodzi? Pisała to sama stara upierdliwa ksywa a i przecież sam jesteś niczym innym jak olbrzymią ksywą.
A teraz możesz popejsbookować na mnie, jak się już chwalisz z tymi o tym co sam tworzysz - porównijąc mnie durnie z Pol Potem. O czym mi donoszą z wstrętem ci zza Wielkiej Wody. Wstyd! Z tą twoją odnową, rusz głową!

A to, ze Giuseppe Garibaldi (33 stopień masońskiego wtajemniczenia), przewraca sie w grobie, jak piszesz, to tylko dlatego, ze diabły nie dają mu spokoju aby wreszcie dokonczył budowę Nowego Masonskiego Swiata, zniszczenie Państwa Kościelnego, wpływów ziemskich Kościoła wyeliminowanie go z życia państw i całej Europy, a następnie zniszczenie go od wewnątrz, między innym poprzez zinfiltrowanie go i takie czy inne korumpowanie kleru, teologów itd. A razem z Giuseppem tacy masoni w piekle wyja jeszcze tacy i się przewrcają tacy jak Antonio Maghella wolnomularz z Genui, założyciel karbonariuszy, Giuseppe Mazzini jedna z ważniejszych osób w organizacji karbonariuszy, mason 33 stopnia wtajemniczenia, Camillo Benso di Cavour jeden ze zwierzchników 33 stopien masonerii piemonckiej.
To tyle! A ty Lubomirze buduj sobie buduj, na ich temat bzdury i ten swój lewacki świat - w swojej głowie.

Perth

Perth - 10.11.19 4:56
Pali się NSW i Queenslandia stany w których znajdją się najwieksze skupiska Polaków tam zamieszkałych. Inne stany też są w stanie pogotowia, mój stan WA też od zachodniej strony.
Do dzisiaj zginęlo w ogniu cztery osoby, jest już ponad 150 spalonych domów nie licząc tysięcy hektarów wypalonej farmerskiej ziemi i parkow narodowych. Nie pisałbym o tym gdybym nie widział w TV Prime Ministra Australii Scotta Morrison a potykajacego się o pogorzeliska, który nie opuszcza pogorzelców, zapowiada i natychmiast realizuje wielomilionową pomoc. Nie pisałbym o tym do Kworum - bo gdzie Rzym a gdzie Krym, ale przypomniałem sobie gdzie byli komuniści i lewacy, kiedy Wrocław dotknęla powodź 1000-lecia.
Która pochłonęła 114 ofiar, w tym aż 56 w Polsce.
I jak zachował się SLD i premier Cimoszewicz - niedawno wybrany na Europosła. Ten sam, którego ojciec Marian Cimoszewicz katował i znecał się nad żołnierzami AK.
Jest 8 lipca Rok 1997. Cimoszewicz wraz z Pawlakiem w kolorowych gumiakach zapowiada, że z rezerwy nie będzie odszkodowań dla rolników, którzy ponieśli straty w zbiorach, gdyż udzielenie takiej pomocy jest niemożliwe od strony prawnej. - To jest kolejny przypadek, pierniczy - kiedy potwierdza się, że trzeba być przezornym i trzeba się ubezpieczać.
Lech Wałęsa daje pieniądze dzieciom z zalanych terenów. Na co? Z wyjątkowym przeznaczeniem na łakocie! Na łakocie! I na aukcję przekazuje swój kij do gry w bilard.
Czytając lewicowych trolli i tych którzy wybrali Biedronsko-Czarzastą koalicję, a także tych moralistów, którzy z zza Wielkiej Wody pisali o prawdziwie plskiej duszy, że jest parszywa - wymiotuję na nich z całej rury.
Perth

Perth - 04.11.19 2:46
Pełzanie

Siedzieliśmy tak długo
W tunelu ciemności
Ponurym areszcie...
Aż wreszcie ujrzeliśmy światło
Wołając - nareszcie!!!
Idzie, idzie nowe...
A kiedy zaczęliśmy artykułować słowa:
Polskość, Wolność, Godność
Odebrało nam mowę!

Pomiędzy nami Polakami
Ustawiono płoty
Zbudowano nowe maszyny
Nakręcające słowa na papiloty
Nastąpiła awaria języka
Wykruszyły się tryby
Zamiast prawdy - Tak, tak; - nie, nie!
Codziennie ersatzy-surogaty
Polakom się wtyka.

Na światło - było za jasne
Zaciągnięto zasłony ciasne
Z jednej strony brunatne
A z drugiej tęczowe
Mówiąc - że to postępowe...
I tak przyszło do nas... nowe...

A my spragnieni wolności
Abnormalnie-totalnie!
Do wszystkiego - złego
Wciąż znowu w tunelu pełzamy
Dobrowolnie sami
Słowa, fakty, historię zmieniamy
Na kolanach błagamy
Aby nas przyjęli
Tam... skądżeśmy wyszli
I znowu jak kiedyś w ciemnościach -
"Wolności dodaj nam skrzydeł"!
Wołamy...!

Autor: Artur Sołonka
(przekazał Perth)

Perth - 24.10.19 1:31
Na Kworum ukazała się wymiana opinii: Konfederata v Monika z której wynika jedno wielkie nic! Mój wpis dotyczy spraw poruszonych przez p. Monikę z Komitetu Obrony Polski, tylko, że ja po raz pierwszy o takim komitecie słyszę żyjąc być może dłużej na Emigracji niż p. Monika- pierwsze lata Melbourne, dwa w Sydney a teraz już "na zawsze" w Perth.
A jeśli rzeczywiście taki Komitet istnieje, bo istnieje w Polsce, to kogo broni w Australii i przed kim? Jakie osoby wchodzą w skład Komitetu? Jakie widoczne akcje przeprowadzono na Antypodach. Domyślam się, że tylko pisaniem w Internecie... a jeśli jednak broni to bardzo słabiutko, tych Polonusów przed LEWACTWEM o czym świadczą wyniki wyborów.

W Australii oddano łącznie na kandydatów do Sejmu 2918 ważnych głosów
w rozbiciu na komitety wyborcze następujących ugrupowań:
Koalicja Obywatelska PO.N IPL Zieloni 1201 głosów
Prawo i Sprawiedliwość - 650
Sojusz Lewicy Demokratycznej - 597
Konfederacja Wolność i Niepodległość 402
Polskie Stronnictwo Ludowe 68.
Rozkład głosów w poszczególnych miastach:
W Canberra oddano łącznie 114 ważnych głosów
W Sydney 1298
W Adelaide 196
W Brisbane 295
W Melbourne 702
W Perth 313.
Rozkład głosów w dwóch najsilniejszych ośrodkach polonijnych:
w Sydney najwięcej głosów uzyskała Koalicja Obywatelska, na drugim miejscu Sojusz Lewicy 253, a na trzecim PIS 243
w Melbourne nieco inny rozkład głosów: KO 275 głosów, PIS 210, Lewica 126.
W głosowaniu na Senat oddano łącznie 2871 ważnych głosów, przy czym kadydat KO otrzymał 1614 ważnych głosów, kandydat PIS 811 i kandydat Wyborców Ruchu "Obywatele RP" 446 głosów.
W Sydney największe notowania dostał Kazimierz Ujazdowski (KO) 742 głosy, drugi był Marek Rudnicki (PIS) 306, trzeci Cezary P. Kasprzak (Obywatele RP) 220 głosów.
Podobnie w Melbourne: Ujazdowski (358), Rudnicki (249), Kasprzak (85).

PS. Korwin-Mike to nie mój ulubieniec, ale o tym można mówić innym razem. Podobnie jak p. Michalkiewicz, chociaż cenię go bardzo jako felietonistę.
Ale uważam, że Konfederacja ma prawo zaistnieć w polskiej polityce.
Z PiS też nie uwielbiam ani ministra Gowina, ani Czaputowicza, ale oddałem głos na PiS, bouważam, że w sytuacji "politycznej nienawiści" ta partia pozwoli nam Polakom, stać jeszcze prosto, zanim Polska padnie na kolana
przed LEWACTWEM, którego wśród Polonii australijskiej namnożyło się jak kiedys królików w Australii. A i przecież nie napiszę co myślę o tych z australijskiej lewicy i o tych tęczowych!
Perth /

Olenka - 17.10.19 4:05
Ja sie macie "starsi panowie dwaj" plus ten ... mniejsza z nim - wy chlopy z ikra (czyli chlopy z ja..mi), jak to pisaliscie tutaj o polskich parszywych duszach, o prawicy, ze to sa cmoki i o tym, ze Polacy na kolanach zjadaja ochlapy, ktore rzuca im prawicowy rzad przed wyborami.
Tymczasem Polacy pokazali wam "lokiec"!!! Abyscie zobaczyli za oceanem, ze wasze rady, komentarze i badziewia-analizy i "to k...a, k....e lba nie urwie" pasuje akurat do was. "Polacy w kraju swoj rozum maja i tak wybieraja jak on im dyktuje" (cyt.za AS).
Kiedys zapytalam jednego z ta ikra "Polska, ale jaka? No, to mi odpowiedzal w swoim moralizatorskim stylu, ze... ale to warto poczytac co nizej...
Juz po wyborach! Czas na "tworcow" Pora sie przebudzic, a nie ze wstydu - za czas przeszly chowac glowe w piasek!

Perth - 11.10.19 2:24
UWAGA! Encyklopedyści i Wikipedyści!!!
Zanim pochwalisz się, że wisisz w Encyklopedii i Wikipedii i stad jestes taki madry i uczony ... bo ułożyłeś sobie przyzwoity życiorys, to może okzać się, że z tobą jest odwrotnie
Wikipedia usuwa wzmianki o żydowskim pochodzeniu kolaborantów

Żydzi narodowości polskiej "stali się" Polakami, Żydzi narodowości niemieckiej ... Niemcami. Takie zmiany wprowadza jeden z administratorów anglojęzycznej Wikipedii w hasłach dotyczących Żydów i nie tylko - różnych narodowości, którzy w czasie Holokaustu kolaborowali z Niemcami, a w PRL z komunistami - dotyczy także tych na Emigracji!

Administratorem jest Jayjg znany takze jako Jewjg (Judach Gould) Alfa i Omega Zydowskiej Encyklopedii wspomagany przez SlimVirgin. Jak nie wierzysz Wikipidzisto, to sobie sam kliknij i na własną odpowiedzialność w Google i to ci tam wyskoczy.
/Za NP/
Perth z Perth

Perth - 30.09.19 1:08
Mały dopisek o plecach Naczelnego o których raczył wspomniec Lubomir dnia 28.09. 2019. pod artykułem Trump, Chiny i izraelskie wybory... mając pretensje do p. Redaktora, że uwagi kierowane pod moim adresem, (Perth) CZĘSTO nie są publikowane. Jest natomiast pozostawione moje warczenie I kąsanie ... itp. itd! I coś w tym musi być! A jest regulamin Kworum, który Lubomir-Linoskoczek od lat omija, kiedy się popisuje na linie i nie myśli o tym, że kiedyś z niej spadnie. I akurat spadł!!! Bo... skądł mógł wiedzieć, z dala od redakcji Kworum, co o mnie jest niepublikowane - właśnie TO o czym z jego kolesiami jest PEJSBOOKOWANE!!!
Więc albo Linoskoczek wyssał sobie te pretensje z palucha, albo sam wymyśla i tworzy sutuację, aby mi znowu cepem wraz z kolesiem dołożyć!!! Piszę na tej stronie na której zohydzono ludzi, przez TYCH, którzy coś bąkają o swojej inteligencji, edukacji i kulturze...Czytelnik, który poczyta sobie raz jeszcze to co poniżej, sam sobie wyrobi zdanie o tym - o czym Lubomir swoje pretensje zanosi do... Naczelnego. Lubomirze, jeśli chcesz słowem i prawdą trafić do Czytelnika to powtarzaj sobie w kółko - Logika, Logika!
Perth z Perth

Perh - 07.09.19 1:37
Panie Panasiuk, własnie potraktowałem wszystko poważnie, aby wyjasnić panu to co wczesniej napisalem, ze NIE każdy, "kto pisze pod ksywą ma dusze parszywą" jak napisał pański poplecznik, a co się tak panu spodobało i to powinien pan wreszcie zrozumieć. Ponadto mam zobowiazania w stosunku do osób, które przedstawiłem w swoich tekstach, a ktore pan splugawił w niewybredny sposob! A mnie za to, że przypomniałem sylwetki ludzi zasługujących na szacunek, wymieszał pan z błotem. A tego się nie zapomina. Przypomnę też panu, że to nie mnie wyśmiali moi znajomi i komentatorzy - a PANA. Proszę sobie poczytać panskie wpisy raz jeszcze. Zdrowia życzę!

PS. Proszę, tak na wszelki wypadek zapytać o zdanie Panią dr Mirosławę K. kiedyś znajomą pana, na temat pańskich morałów (których sam pan nie rozumie) rozsianych w Internecie.

W Panasiuk - 06.09.19 21:32
Perth. Nabrał pan sił i znowu zaczyna mącić, czy ja pana zaczepiam? Czy akurat musi pan pisać pod moim adresem, czy nie ma bliższej rodziny? Używa pan słów, których pewnie sam nie rozumie. Udaje uczonego, którym nie jest i gdyby teraz ujawnił swoje nazwisko byłby wyśmiany przez znajomych, a tak może wypisywać co chce i udawać kogoś kim nie jest. Oto prosta i stara jak świat zasada. Każdy przyzwoity człowiek (posiadający jakieś cechy ludzkie) zabierający publicznie głos powinien się przedstawić pełnym imieniem i nazwiskiem. Tego wymaga kultura i podstawowe wychowanie. Nie potrzeba wyszukiwać czegoś co nie istnieje. Tchórze zawsze ukrywali się pod pseudonimami (chyba, że był to czas okupacji czy innych nacisków) i tu nie pomogą żadne uczone zerżnięte regułki. Proszę wreszcie dać mi spokój, nie życzę sobie by jakiś anonim bawił się moim nazwiskiem. Proszę potraktować moją prośbę poważnie.

Perth - 05.09.19 14:22
Do wiadomości p. Panasiuka i Spólki z ograniczoną odpowiedzialnością (s o.o.)
Użycie pseudonimu w Internecie i schronienie się za anonimowością może służyć rzeczom dobrym i godziwym, lub dawać okazję do szerzenia kłamstw, oszczerstw i awanturnictwa.
Jednak nikt rozsądny nie będzie żądał zakazu używania pseudonimów - tylko dlatego, że są ludzie, dla których to narzędzie stanowi wygodne alibi tchórzostwa. Nikt też nie zabroni anonimowości - która jest prawem każdego obywatela - z tego powodu, że niektórzy czynią zły użytek z należnego im prawa. W każdej sytuacji - ukrywanie nazwiska pod pseudonimem, musi być oceniane poprzez rzeczywiste zachowanie i intencje anonima, nigdy zaś poprzez sam fakt używania pseudonimu.
Są jednak tacy, dla których anonimowy autor stanowi zagrożenie, a w najlepszym wypadku, kojarzy się z brakiem wiarygodności i rzetelności. Koronnym argumentem tych ludzi, świadczącym o rzekomo mniejszej wartości anonimowego przekazu, jest zarzut jakoby pisanie pod pseudonimem zapewniało poczucie bezkarności i było wykorzystywane w szerzeniu kłamstw. Trudno o większą bzdurę.
Jeśli pisząc pod pseudonimem złamię prawo: dokonam pomówienia, oszczerstwa, podżegania do przestępstwa lub inaczej pogwałcę czyjeś dobra osobiste - odpowiem dokładnie w ten sam sposób, jak ktoś, kto występuje pod własnym nazwiskiem i poniosę identyczne konsekwencje swoich czynów.
Każdy przecież, kogo prawa rzeczywiście naruszę ma możliwość zawiadomienia o tym fakcie organów ścigania, - po to, by moja potencjalna bezkarność okazała się iluzoryczna, a sprawiedliwości stało się zadość. Mając to na uwadze - czy wolno mówić, jakoby używanie pseudonimu było samo w sobie rzeczą negatywną lub nawet implikowało poczucie bezkarności? Nie można też pomniejszać znaczenia (prawnego lub moralnego) czyjejś wypowiedzi - tylko z tego powodu, że jej autor korzysta z należnego mu prawa.
Kolejną sytuacją związaną z używaniem pseudonimu jest ta, w której osoba posługująca się własnym nazwiskiem czyni anonimowi zarzut, że jego wypowiedzi i poglądy nie zasługują na miano racjonalnych lub wiarygodnych - tylko z tego powodu, że nie zostały opatrzone nazwiskiem autora. To najczęściej spotykane pomówienie w dyskusjach internetowych, którym bardzo łatwo można doprowadzić do zdezawuowania treści, pochodzących od osób anonimowych.

W tym wypadku, trzeba takim mędrkom, jak np. ksywa "Orawicz", ktorzy piszą ohydy, że "kto pisze pod ksywa ma duszę parszywa" - zadać zasadnicze pytanie: czy przekaz nabiera znaczenia merytorycznego ze względu na to KTO mówi, czy też - CO mówi? Bo jeśli wartość przekazu, jest zależna od osoby autora, posługującego się nazwiskiem, to przecież treść tego przekazu nie ma znaczenia i stanowi element wtórny. Jeśli natomiast waga przekazu opiera się na jego treści - osoba autora ma znaczenie, o tyle, o ile przekaz jest wartościowy. Chcąc pozostać w zgodzie z logiką, trzeba by powiedzieć zwolennikom pierwszej opcji że, dopuszczają się semantycznego absurdu, bowiem stosunek treści do podmiotu, który je wyraża staje się marginalny, to zaś uniemożliwia sensowną komunikację i wymianę myśli. Mówiąc inaczej - każdy, podpisany swoim nazwiskiem, a w szczególności ten, kto rości sobie miano autorytetu - może pisać i mówić dowolne głupstwo lub szerzyć kłamstwo. Wartością "samą w sobie" jest jego osoba, nie treść przekazu.
Kto w ten, najbardziej prostacki sposób "podmienia" sens - na autorytet - przyznaje tym samym, że nie interesuje go prawdziwość sądów, stan faktyczny, spójność czy logika, a jedynym wyróżnikiem wartości przekazu staje się dla niego "wiara w autorytet". Nieznośna tępota prawienia morałów i takich postaw jest o tyle rażąca, jeśli praktykują je osoby, które z racji prawdziwego wykształcenia czy pozycji zawodowej powinny posiadać dostateczną zdolność samodzielnej oceny - nie opartej na "autorytecie nazwiska".
Czytaj także na ten temat poniższy wpis Pana Aarona z 07.06. 2019!

Olenka - 21.07.19 13:31
Na zwrot Olenko - po imieniu - odpisuje sentencja jaka juz kiedys uslyszalam na Kworum od madrego komentatora: Nie badz naiwna - unikaj obcych, bo moga zastac twoimi "przyjaciolmi". Jestem tez zdziwiona odpowiedzia na moj komentarz o "zatrutych owocach i sokach", ktore dotyczyly Europoslanke p. Beate Szydlo.
Zamiast nawiazac do mojego tematu o tym jak tutaj pomiatano Matka-Polka, nawiazal pan znowu do fragmentow swojego zyciorysu z motywem pamieci 10 letniego chlopca zyjacego w puszczyi i to z takimi szczegolowymi opisami i obserwacjami dziecka, ktore nie mozna uzasadnic ani logicznie ani psychicznie.
Pamiec na szczescie mozna usprawnic i w panskim wieku. Nalezy pisac tylko to co sie naprawde widzialo i zapamietalo, bez dodawania co sie o tym przeczytalo lub uslyszalo juz w doroslym zyciu. I to nalezy cwiczyc i cwiczyc az wyjdzie z tego prawda. Nie szkodzi, ze malenka.... ale prawda.
My Polacy, stojacy po prawicy, wiemy doskonale - znamy prawde - kto dreczyl i mordowal zolnierzy z AK i NSZ, a takze kim byli oprawcy z UB.

Jan Orawicz - 15.07.19 16:43
Oleńko takich czerwonych Biedroni mamy w spadku po PRL tysiące!
Oni mają wielkie szczęcie,że prawica PiS jest przy sterach RP.To
dzieciny rodzin ubeckich,kacyków PZPR,ZSLtowarzyszy z komitetów PZPR -
no wyliczanka jest wielka!.Ale my katolicy- wolimy przebaczanie czerwonym
łotrom ich zbrodnie na Prawych Polakach! Jak wchodzę wspomnieniami
w tamten czas powojenny i przypominam sobie oprawców z UB,KBW itp
jak polowali na żółnierzy AK,NSZ itp., to mną telepie.Dochodziły do tego
zbrodnicze kryminały,w których okropnie męczono chwyconych naszych
żołnierzy z AK,NSZ itp. W tamtym czasie żyłem w pięknej wiosce Łażyn
otoczonej wokół Puszczą Bydgoska więc widziałem naszych Kochanych
Chłopców z AK i polowania na nich przez ubistów i tych z KBW! To temat przykry i często w czasie wspomnień kraszony łzami! W tamtym czasie
liczyłem sobie 10 lat. Pozdrawiam!

Olenka - 14.07.19 13:22
Zatrute owoce i zatrute soki. Tak mozna powiedziec o msciwej nagonce na b. premier RP. Kiedys i to tutaj na Kworum ponizano b. premier i przyczepiano do Niej brudne szmaty. Ostatnio kontunuuje to ponizanie Biedron z gromady Wiosna. To on namawial socjalistow i demokratow do glosowania przeciwko kandydatom z PiS, a szczegolnie przeciwko p. Beacie Szydlo na stanowisko szefowej zatrudnienia w PE. Glupia kontynuacja zemsty na Matce-Polce, ktora otrzymala najwiecej glosow do PE.

Kujawiak - 10.07.19 10:13
Jacy ukochancy lewactwa wypisuja zalecenia jak wyzej. Wyzej jest bardzo dobry, patriotyczny tekst pt. WIEZNIARKI. Czlowieku co ty wypisujesz. Zrozum to wreszcie, ze napisales kolejna bzdure.

Jan Orawicz - 08.07.19 22:23
Tak, tak!! Obecnej władzy PiS trzeba patrzeć na ręce, jak na zbrodniarkę!
Na autentyczne łapy czerwonych zbrodniarzy nie ma komu napisać takiej
pouczanki! A to z tego powodu,że lewactwo jest nietykalne! A teraz jego ukochachańcy wypisują zalecenia, jak wyżej i to na prawicowym medium!
Kiedy my Polacy po POLSKIEJ PRAWICY wreszcie otworzymy szerzej oczy
na tego rodzaju bełkotki lewaków?!

Kujawiak - 08.07.19 11:14
DLACZEGO TU TAKA CISZA? A TAK BYLO GWARNO.
CZY TO CISZA PRZED BURZA?

Jacek Socha - 18.06.19 14:53
Orwell pisal w jednym ze swoich felietonow, ze powstaje na naszych oczach ustroj silny tym, ze zniknie sama potrzeba myslenia, a ludzie wytresowani w nowym jezyku zredukowanym do prymitywnych emocji wyniklych z dwojmyslenia - wyrazac sie beda zwrotami w scisle kontrolowanej nowomowie. Kiedy staromowa raz na zawsze ustapi nowomowie zerwane zostanie ostatnie ogniwo laczace nas z przeszloscia. W wyniku procesu dwojmyslenia ustali sie kanon bezmyslenia, a synonimem bedzie najwazniejszy zaimek bezosobowy w liczbie mnogiej ONI. Nie waznym bedzie np. pytajnik ILE? np. w sytuacji -10 kobiet i jeden chlop - najwazniejszym bedzie, ze to ONI. W odniesieniu wpisu Lubomira - to juz sa wydumani przeciwnicy Jego i Kogos!
Zwrot ONI dla ludzi oczytanych, utrwalil sie i wszedl do politycznej nowomowy za sprawa ksiazki Teresy Toranskiej. Jest to zbior wywiadow z dygnitarzami wladzy z lat 40. i 50., ktorzy w jezyku zblizonym do Lubomira, tez mowia, ze INNI BYLI GORSI i, ze po NICH mogli przyjsc JESZCZE GORSI, bo kazdy z nich mial jeszcze swoich ONYCH.
W nowomowie i dwojmysleniu zostaja wymazane daty, miejsce, nazwiska, imiona, temat i Narod. Pozostaja tylko ONI. Kazda redukcja stwarza, ze im mniejszy dobor slowa, tym mniejsza pokusa myslenia. I to jest ta perfidia nowomowy, ktora lansuje Lubomir aby ewentualny Czytelnik nie zastanawial sie nad przyczyna i skutkiem, nad prawda i zaklamaniem wpisow powstalych na tej stronie.

Jan Orawicz - 16.06.19 17:05
....
I co z tego cierpienia patriotów tamtego bandyckiego komuszego czasu?!
Do tej pory żaden czerwony oprawca z PRL-u nie został rozliczony i ukarany
za tamte zbrodnie na naszych patriotach! To od lat woła o pomstę do Nieba!!!!!
A to z tego prostego powodu,że znaleźli się po naszej prawicy dużego rodzaju
p r z e b a c z a c z e Z B R O D I A R Z O M ich zbrodni w czerwonym kolorze!
Każda zbrodnia na nas Polakach popełniona przez rodzimych byłych sługusów
CCCP powinna być surowo rozliczona! A tu masz diable pociechę,bo zbrodnie zostały pokryte podstępną ciszą,a zbrodniarze są nadal nietykalni opuszkiem palca SPRAWIEDLIWOŚCI!! A polskie społeczeństwo na ten przykry temat dziwnie milczy!!! A to się nie mieści w normalnych głowach czułych Polaków!!!
Wśród polskiej palestry nadal przeważają towarzysze!

Jacek Socha - 15.06.19 13:56
Dlaczego piszesz bezosobowo?
Kto to sa ci ONI? Czytelnicy Kworum? Piszacy do Kworum? Komentatorzy? Redakcja? Czy jeszcze jacys inni ONI. Jakim prawem dotykasz ludzi wierzacych fundamentalnie nazywajac ich mitomanami lubujacych jedynie folklor. Skad wiesz i jakim prawem twierdzisz, ze ci ONI, nie kontroluja swojego zachowania i prywatnego zycia z Bozymi nakazami. Dlaczego sprawdzasz konfesjonaly i kto do nich zaglada - miejsce Bozego przywileju tajemnicy i zwierzenia sie przed kaplanem o swoim grzechu - czy sam jestes wolny od niego? Dlaczego obwiniasz tych ONYCH i jakim prawem, ze wydaja cywilne wyroki smierci na innych - jednoczesnie prawem kaduka sam tym swoim wpisem skazujesz tych ONYCH - bezimiennych i zbiorowo na smierc przez ciebie wymyslona. Jakim prawem kontrolujesz ludzkie sumienia, ze dla NICH przebaczanie Kosciola nic nie znaczy? Czy sam kontrolujesz samego siebie piszac o permanentnej nienawisci INNYCH, jak w tym wpisie, zionac nienawiscia do wszystkich tych ONYCH, ktorzy maja inne zdanie od ciebie. Dlaczego chcesz uchodzic za obiektywnego komentatora, kiedy w twoich wpisach dominuje jedynie egoizm i zazdrosc ujete w otoczke nienawisci a zarazem trolowskiej blazenady. W dodatku ujawniasz swoje fejsbookowskie odczucia jak to, ty, tych ONYCH nienawidzisz, bedac egoista kochajacego samego siebie i tych, ktorzy ci odpowiadaja do takiego kochania. Polecam ci lekture "ROK 1984", w ktorej zobaczysz tam siebie, bedacego na sluzbie u Wielkiego Brata Mitomana - gdzie zapanowala zbiorowa odpowiedzialnosc, zbiorowa jednomyslnosc, zbiorowe potepienie i zbiorowy wyrok na tych ONYCH!

Lubomir - 13.06.19 8:35
Panie Władysławie, wydaje mi się, że wielu jest mitomanów, lubiących jedynie religijny folklor. Oni nie konfrontują swojego zachowania z Bożymi nakazami, do konfesjonału też pewnie nie zaglądają zbyt często. Tacy mitomani bardzo chętnie wydają cywilne wyroki śmierci na innych. Dla nich nawet przebaczenie Boga i Kościoła - nic nie znaczy. Oni tkwią w swojej permanentnej nienawiści. To ich trzyma przy życiu. Pozdrawiam, jak zwykle. Kiedyś nawet wysłałem Panu pewne prywatne odczucia - na facebook

Jan Orawicz - 10.06.19 21:13
A.Sołonka przeczytałem pana komentarz z dnia 5.6.19, który zakończyłeś
załganym zmyśleniem,że ja pisałem kiedyś,że hakerzy są w Redakcji Kworum za szafą redaktora! Co jeszcze wymyślicz na mnie awanturniku?! Proszę pokazać mi ten mój złośliwy komentarz!

W panasiuk - 09.06.19 22:44
Dlaczego ludzie uważający się za katolików nie mogą spokojnie przejść obok drugiego człowieka. Wypisują jakieś niewiarygodne rzeczy nawet o tych, których zupełnie nie znają, byle by komuś dokopać. Co za podłość i łajdactwo. Chętnie pastwią się nad innymi (wymieniając kilkakrotnie nazwisko) nie podając swojego, po co ma ktoś grzebać w ich życiu prywatnym, w innych - można. Doradzają i pouczają wszystkich, a może należałoby spojrzeć na swoje wygórowane ego? Przeczytać kilka razy swoje ostatnie wpisy i zastanowić się dogłębnie nad ich treścią? A może to ja jestem wychowana na kapuście? Nie może być tak, że wszyscy są be, a ja cacy. Wstyd i obłuda

Olenka - 08.06.19 2:33
Pan Aaron nie tylko postawil diagnoze na uspokojenie, ale i gdzie jest miejsce kury w kurniku. Przypominam sobie jak p. Pa...... pouczal w swoim Malpowaniu, ze nie miesza sie wina markowego ze stolowym, a mnie zaraz przypomniala sie zonka Alka Kwasniewskiego, prezia, Jolka, ktora sama wychowana na kapuscie pouczala Polakow w TV, jak jesc BEZE. Moze mial na mysli to, co sam kiedys popijal - mieszanine tego patykim pisane z jablcokim pod sklepem GS. Usmialam sie z tego, pana, domagajacego sie natarczywie aby mu sie przedstawic i to od A do Zet. Ale i zaraz puscilam larum; kobiety, Polki, nie otwierajcie drzwi takim natretnym osobnikom! Im i jemu nie chodzi o to, co kto pisze, jak obludnie tutaj glosil, ale KTO... aby pozniej grzebac w prywatnej korespondencji. Ale sam zadaje sie z innymi ksywkami zawsze gotowych posmarowac go wazelina. Taka to postac z patentem na wiedze i moralnosc. Moralnosc z cenzura i zamordyzmem w tle. Nic wiecej nie mam do dodania.

Perth - 08.06.19 0:07
Tak jak obiecałem...
O tym z Encyklopedii... obok Szanownego Panasiuka.
Pisze krytyk literacki dr Ryszard Mierzejewski o Adamie Lizakowskim z "warsztatów ", w Chicago...
No i co, Wesoły (...), obrażający w swoich schizofrenicznych komentarzach nie tylko ludzi, ale też bogu ducha winne muflony? Mogłeś przyjść wczoraj na promocję antologii do bielawskiej biblioteki, ale - jak było do przewidzenia w 99% - znów stchórzyłeś. A miałeś okazję poznać tego ponoć trolla, który podpisuje się jako "Ryszard Mierzejewski" i podyskutować o poezji, jeśli Ty w ogóle umiesz dyskutować, nie tylko obrażać i pisać esbeckie donosy, i masz jakieś zielone choćby pojęcie o tym, czym jest poezja. Masz szczęście, że moje wiersze są w tej antologii, co Twoje grafomańskie gnioty, więc nie wypada mi pisać recenzji tego tomu. Bo nie zostawiłbym przysłowiowej "suchej nitki" na tym Twoim badziewiu, które urąga wszelkim podstawowym normom pisarstwa, nie mówić już o poezji. Ale nie byłbyś sobą, stary (...), gdybyś znów nie nałgał w notce o sobie i przypisał sobie zasługi, których nie masz, na przykład, że byłeś tzw. korespondentem zagranicznym "Rocznika Dzierżoniowskiego" w latach 2012-2015. Owszem, Twoje nazwisko figuruje w stopce redakcyjnej RDz, ale tylko w 2014 r. Tom z 2012 r. akurat znam bardzo dobrze, bo byłem jego korektorem, a w 2015 r. wróciłeś już na stałe do Polski, zamieszkałeś w Dzierżoniowie, więc nie mogłeś być i nie byłeś żadnym korespondentem, ani zagranicznym, ani krajowym, ani nawet gminno-powiatowym! Wciąż chwalisz się swoimi rzekomymi publikacjami w "Kulturze Paryskiej", ale nigdy i nigdzie nie podałeś adresów bibliograficznych do tych rzekomych publikacji. A przecież "Kultura Paryska" to było bardzo prestiżowe pismo i rzeczywiście publikacje na jej łamach byly wielkim zaszczytem dla autorów, dużo większym, niż dla autorów dwóch króciutkich wierszyków, pisanych pod Tadeusza Nowaka i opublikowanych w nieistniejącym już "Tygodniku Kulturalnym". Jak długo jeszcze, Nikodemie Dyzmo polskiej poezji, będziesz oszukiwał i tumanił czytelników? Czy te 40 lat, przez okres których to robiłeś, jeszcze Ci mało? "Koń, jaki jest, każdy widzi" i każdy średnio wykształcony i inteligentny czytelnik widzi, jakim bezwartościowym i grafomańskim badziewiem karmisz czytelników, nie mając przez to elementarnego szacunku do nich.

Mój dopisek; Ten poeta z Pieszyc, bywalec, i zaufany czerwonego konsulatu w Chicago obecnie dorabia sobie w tej gminie terapią literacką, w warsztacie, który sam sobie wybudował. Mocniejsze słowa wykropkowałem.

W panasiuk - 07.06.19 20:15
Panie Perth! Cieszę się niezmiernie (choć zajęło to panu wiele czasu), że wreszcie dotarły do pana moje prośby i nie będę więcej zmagał się z tą filozofią. Jak to mówią: lepiej późno...Proszę poczytać , co też pan wypisuje i za każdym razem się powtarza. A co chodzi o wyśmiewanie z wykształcenia, to pan wystawiał mi dyplomy i kpił z bosmana. Ciekawe w jakiej formacji pan służył i jaki miał stopień. Takimi tekstami nie wnosimy nic nowego. Życzę panu dobrego wypoczynku i wyciszenia. A już myślałem, że nie dojdziemy do porozumienia. "Świat nie jest taki zły..."

w. Panasiuk - 07.06.19 19:58
Panie Aaronie! Dlaczego pan swoje kąsające uwagi kieruje tylko do mnie, czy nie uważa pan, że większość komentatorów dotykają owe bolączki , o których pan wspomina? Ja nie pouczam pana

Aaron Waxmann - 07.06.19 14:29
Szp. Panasiuk, jak pogodzić wolność wypowiedzi i wolność słowa określoną w Konstytucji Rzeczpospolitej oraz w dyrektywach Unii Europejskiej z proponowaną przez jaśnie oświeconego pana - tytana prawdy objawionej oraz inteligencji poprawnej, z cenzurą treści przekazywanych przez czytelników stron WWW?
Zamiast gderać i narzekać uprasza się tolerować i przemilczać osoby, których treści i opinie szanownemu panu nie podobają się lub są niezgodne z pańskimi poglądami. Pan nie ma patentu na wiedzę i mądrość i powinien pan brać pod uwagę poglądy innych zamiast biczować ich swoimi wydumanymi teoriami i opowieściami typu "z mchu i paproci". Zarozumiałość szkodzi "pańskiej wydumanej inteligencji" i również zdrowiu.
Sam jestem ofiarą cenzury szanownej redakcji Kworum i nie narzekam, choć zdaję sobie sprawę, że nie wszystko co komentuję i piszę musi podobać się redakcji, stąd wielu komentarzy i artykułów redakcja nie opublikowała, chociaż były zgodne z faktami które wydarzyły się. Redakcja też cenzuruje i to dużo.

Zalecam szanownemu panu herbatkę z melisy na uspokojenie i pohamowanie swych cenzorskich zapędów.
Z tego co pan wyrzucił z siebie można zakwalifikować jako ACTA 3 "made in Panasiuk" na co nie ma akceptacji wszystkich użytkowników Kworum.
Stare polskie przysłowie mówi "daj kurze grzędę...".

Perth - 07.06.19 12:21
Ja też zwracam uwagę, że w swoim czasie napisałem, że Kworum na Antypodach cieszyło się dobrą opinią wśród mich znajomych i organizacji do których należę. Nie byłoby "Więźniarek", nie byłoby Rajdu, życiorysów ludzi wiernych Polsce i polonijnych spraw - o czym dzieliłem się z Czytelnikami. Ale o tym spokojnie trzeba poczytać jeszcze raz moje i Panasiuka wpisy zanim na sugestie człowieka zza Wody i tej wspomnianej dwójki nie zostanę zablokowany. Będę mówił trudno. Zanim jednak... to powiem jeszcze, że zanim Panasiukowi, Orawiczowi i Lubomirowi wróbelki powiedziały, że będzie Kworum, to ja już ugościłem w Australii śp. dr Jana Pyszko. To tyle na ten temat. Czy Kworum straciło dobrą opinię na Antypodach, ależ nie. Ale o tym kiedy wrócę z urlopu.
A co do obelg, to tak jak wspominam!!! Należy poświęcić czas i przeczytać wszystkie odzywki Lubomira, Orawicza i Panasiuka skierowane pod moim adresem na tym Kworum. Panasiuk, ja też mam trzech dorosłych synów wychowanych w duchu polskim, w polskiej rodzinie, biorących udział w życiu społecznym, wykształconych i znających j. polski. Oby też twoje wnuki na takich wyrosły. Jak myślisz Panasiuk, miło im było czytać, kiedy bez najmniejszego u ciebie wstydu wysyłałeś mnie do psychiatry. Kiedy nazywałeś chłopskim filozofem, kpiłeś z mojego wykształcenia i dziesiatkami innych podłych określeń. O odzywkach Lubomira nawet wzdrygam się pisać. A ględzenie Kubickiego, zwanego Orawiczem o ubekach, agentach, parchach, komuchach, jest tak zakłamane jak cała ta stara już istota i ta jego ksywa plus te tak liczne, że już sam pogubił się chłopina co kiedy i o kim pisał.
Śpij spokojnie Panasiuk, zrobiłeś swoje, to, co dyktował ci twoj charakter i twoje normy moralne...
Pisz sobie wielkie dzieła, ja ci w tym przeszkadzał nie będe. Z tego wpisu robię kopie i wysyłam do znajomych i Przyjaciół, do tych którzy mnie poparli i do tych, których miałem zaszczyt przedstawić Czytelnikom Kworum, aby zapoznali się z tym wszystkim co wynikało z wirtualnej relacji Perth-Panasiuk. Zejdzie to jakiś czas, ale prawdy trzeba szukać wolno a nie w pośpiechu. Może podzielą się z tobą Panasiuku swoimi uwagami.
Zaproszenie na Rajd dla p. Redaktora podtrzymuję z wszystkimi zobowiązaniami jakie z tego wynikają. Na razie biorę urlop aby zażyć świeżego powietrza po tym zaduchu, który mnie dopadł w czasie tych dyskusji z Panasiukiem i jego wielbicieli...
Odezwę się jednak natychmiast, kiedy pod adresem każdej Matki Polki - nie tylko p. Beaty Szydło odezwiesz się znowu swoim knajackim językiem: k...a, k....e, łba nie urwie. Tego możesz być pewien.
Pozdrawiam i z szacunkiem pozostaję dla Redakcji i pozostałych Czytelników Kworum.
Może jeszcze zdążę wysłać opinię dr Ryszada Mierzejewskiego na temat twórcy z Pieszyc, lizusa konsulatu czyli samego Adama Lizakowskiego.

W Panasiuk - 07.06.19 3:36
Szanowna Redakcjo!

Chciałbym zwrócić uwagę Szanownej Redakcji, bo to co dzieje się ostatnimi czasy na Kworum zasługuje co najmniej na troskę i zastanowienie się " dokąd idziemy". Pamiętam kiedy wspólnie zaczynaliśmy tworzyć to pismo, panowała iście rodzinna atmosfera. Pisaliśmy felietony, wiersze, fraszki i nikt nikomu nie skakał do oczu. Od jakiegoś czasu zagnieździła się jakaś szarańcza, która chce wykłóć oczy mnie, Orawiczowi i Lubomirowi. Jacyś wielcy znawcy: Alfy i Omegi, bez których Kworum cieszyło się pełnym uznaniem czytelników. Jest na Kworum kilku wyjątkowych ludzi, którzy wiedzą co i jak pisać, ale są też analfabeci, którzy z pisaniem nie powinni się ujawniać. Ich nadwyrężona pisanina zaniża poziom tego medium. Bez urazy, nie wszyscy są stworzeni do pióra, kosę też ktoś musi obsługiwać, z całym szacunkiem dla tego fachu. Wiem, że teraz w kraju króluje PIS i kto ma odmienne zdanie niż prezes staje się automatycznie wrogiem. Może wyjaśnię w tym miejscu, (choć już o tym pisałem) dlaczego nie podzielam poglądów p. Szydło. Popierałem Ją i jej rzad do czasu, ale kiedy wyciągnęła rękę po cudze pieniądze i rozdzieliła je między siebie i koleżków, zmieniłem o Niej zdanie. Nie ważne czyją jest matką dla mnie była premierem. Pani Szydło powieliła błędy poprzedników tak przez nią krytykowanych. Nie ważne czy te kwoty ( po interwencji prezesa) wróciły czy nie , fakt został faktem. To nie powinno się wydarzyć. Służba narodowi nie na tym polega. Nie jestem wytrawnym politykiem, ale potrafię obserwować i oceniać sytuację. Mówią, że z daleka lepiej widać. Nie mogę być poniżany tylko dlatego, że mam inne zdanie. Mam dorosłe wnuki i nie życzę sobie by ktoś ukrywający swoją tożsamość (nie wiedzieć czemu) za ksywką nazywał mnie bufonem. Nie pomagają prośby i groźby i dlatego zwracam się do Redakcji by coś z tym niedobrym procederem zrobiła. Jeśli to ja robię coś nie tak, proszę zwrócić mi uwagę. Nie ma świętych krów, wszyscy popełniamy błędy, ale porządek musi być. Na Kworum nie powinno być miejsca na jad i nienawiść do innych ludzi. Nie chcę być intruzem, ale od decyzji jest redakcja nie przypadkowy komentator zakazujący pisania na jego stronie, której sam nie ma. Pozdrawiam

Jan Orawicz - 07.06.19 1:32
A.Sołonka uwiera ciebie ta moja celna fraszka!
A no... tak jest według naszego odwiecznego
przysłowia! Uderz w stół,a nożyce się odezwją!
No i masz diable pociechę,bo nożyce się odezwały!

W. panasiuk - 07.06.19 1:20
Czy naprawdę nic nie zrozumiałeś, obrażasz mnie nadal. Nie rozumiesz człowieku, że nie życzę sobie byś wymawiał moje nazwisko, czy to takie trudne? Jesteś zacietrzewiony i jadowity. Bufonów szukaj wśród rodziny.

Artur Sołonka - 06.06.19 11:05
Słusznie i prawdziwie napisałeś Janie Władyslawie. Kulturalny człowiek NIE napisze na Kworum ani nawet na płocie słowa PARCH, a drugi niby kulturalny nie cieszy się z tego, że jeszcze tego świństwa nie złapał, bo się częściej myje.
Używanie określenia parchy, czy tej parszywej duszy jest wyjątkowo paskudne! To jest niechlujstwo językowe, kiedy Polak na Polaka wypisuje taką ohydę. Świadczy tylko o podłości autora takich słów. Więc jeśli ty Janie Władysławie masz taki strupień w kroczu, to pędź do dermatologa! To jest zarażliwe! A, fe...

Perth - 06.06.19 4:15
I tak to sie zaczelo... zgadzam się z p. Arturem w 100% i dziękuję! A ja kończę te omłoty, bo prawda i tak sama wychodzi jak ta ukrywana słoma, której się "twórca' paszkwili wstydzi.
'Zakończyły się wybory do europarlamentu; napisałem 27.05. br.! Była premier p. Beata Szydło, tak tutaj poniewierana komentatorskim słowem, uzyskała najwyższy wynik w skali kraju - według wstępnych informacji 470 + tys. To sygnał, że "wieszanie psów", na tej Polce wiernej Polsce, po PiS i ogólnie po Polsce, skończyło się porutą komentatora'
Było to bez nazwiska tego urażonego, z moim dopiskiem Kangurowski - tak jak mnie ochrzcił ten facet moralizujący. Ale i wypuścił zaraz swoje pelengatorki i przy pomocy wścibskiego peryskopu zaczał plugawić na oślep wszystko i wszystkich: Wieźniarki i reysera Zarębskiego i Zosię koleżankę - wieźniarkę za czasów komuny /vide zdjęcie/ Idźmy dalej; napisalem o śp. Kobylańskim, a take o Walterze Shmidt'cie - bohaterze Powstania Warszawskiego i o Zbigniewie Jasinskim, poecie tegoż Powstania, którego spotkałem kiedy żyłem w pierwszych latach emigracji, w Melbourne dokąd Poeta przyjechał na spotkanie z Polonią. Co jeszcze mogło tak rozwścieczyć Panasiuka? A to, że do ostatnich chwil przyjaźniłem sie z śp. Mirkiem Krupinskim i ośmieliłem sie zamieścić kilka wierszy podarowane mi wraz z książką Zaułki Zbrodni z osobistą dedykacją. Kto wie, może i ta fontanna w Perth, też Panasiuka wkurzyła, bo zaczęła tryskać pianą ... Pisałem też o donosie szefa Filosemickiego AIPA na p. Michalkiewicza. I jeszcze wzburzylo Panasiuka to, że przypomnialem Człowieka Niezłomnego Śp. plk Stanisława Żochowskiego - aby ocalić to nazwisko od zapomnienia. No i jeszcze ośmieliłem się zamieścić wiersz pani Leokadii Komaiszko... Mało tego, zamieściłem słowa z The Catholic Standard - o pokazowym procesie kardynała Pell'a. Przypomniałem Zapomniany Holokaust POLAKÓW przedstawiony przez dr Piotra Szubarczyka w Sydney. W Wielkim Poście napisałem o drodze Krzyżowej Przyjaciela Stasia Zdziecha z Melbourne. A ten wścieklica z Chicago przerobił, to na swoje jadowite, że to wszystko ja pisałem sam o SOBIE. Aż obrzydliwym jest aby o tym pisać, do czego zdolnym jest ten z Encyklopedii. Najbardziej paskudnym paszkwilem jest jednak to, że ten ludzik zadrwił sobie i posikał po grobie Przyjaciela Andrzeja Pokorskiego, który zginął w wypadku biorąc udział w Rajdzie Katyńskim. I ów moralista; piszac w dalszym ciągu swojej paplaniny, drwi sobie ze mnie: uczestniczył w rajdach. Co w tym zlego Panasiuku? To czysta obłuda - zrzędził - to typowy dewotyzm (...) i podał przykłady z życia w Chicago. Nawet na taką podłość stać tego bufona zza Wody. Myślę jednk że najwieksza plama cieknie z dzioba temu zazdrośnikowi - dlatego, że zaprosiłem na nastepny Rajd Katyński Redaktora Kworum, co w dalszym ciągu podtrzymuję. Ale dla tego zza Wody jestem lizusem. I debile piszą, że coś ukrywam parszywego. To tyle,
Niech każdy poczyta sobie całość NA TEJ STRONIE - jak to się zaczęło - ten, kto chce poznac prawde, i to, co wypisuje absolwent kursów na PRLowskim CSMW - gdzie "nie matura a chęć szczera zrobiła z tego chłopa - czego teraz się ów chłop zapiera - podoficera" o ksywie "Bosman", który czując zapach wody założył sobie za okno milicyjny lizak i z nim pędził aby zobaczyć mewki i dalej...do stacji benzynowej aby wypełnić zbiornik reglamentowaną benzyną... A facet z pompą zasalutował mu do gołego łba i nazwał go porucznikiem, bo Bosman był z lizakiem. Cyrk! Taki z niego cwaniak. Nic dziwnego, że w Chicago jego dawni podopieczni nadali mu dwie ksywy: Guewara Chicago i Castro Arizony. I on się z tego cieszy, ale co to, oznacza - nie kapuje. Ot, Prowokator piekłoszczyk jak to zatytułował felieton pan Pietrzak. Bosmanie - odpływaj! Do Stawu! Niech cię poruta okrywa swoim twórczym tiulem. Żegnaj! Amen!

Jan Orawicz - 06.06.19 1:41
Ty cały - od głowy do stóp A.Sołonka,co ty tutaj
o mnie gryzmolisz?! To są owoce twojej moralnie
chorej wyobrażni!! Nie masz do Kworum coś
mądrego do napisania?! Takie tematy z podwórka -
nie powinny zawracać głowy osobom kulturalnym!
A ja kiedyś myślałem,że ty jesteś osoba kulturalną,
a nie stworzeniem człekokształtnym pełnym jadu!!
No wstydż się człeczyno z tym swoim popisem w
w takim kulturalym pismie jakim jest Kworum!!!

Artur Sołonka - 05.06.19 3:34
Rzecz o duszy parszywej. Czyjej?
"Orawiczu", zabieram głos, i ze zdziwieniem a zarazem ze wstrętem czytam to, co piszesz o Bogu ducha winnych ludziach. Że też musisz znowu przykleić się z tym co pisałeś już setki razy i ciągle to samo. Piszę bo i mnie też, w duecie z Panasiukiem, naubliżaliście i zmieszaliście z błotem dziesiątki razy. Ale dla mnie takie błoto nic nie znaczy, wiedząc kto je zadaje w ciemno, aby tylko wykonać jeszcze jedno i jeszcze bardziej zakłamane internetowe kliknięcie. Smucić może tylko twoja pamięć, przykrytą ksywką. Przecież to tutaj posądziłeś tego Panasiuka, że nadsyła ci hakerów, a ty zwracasz się do niego przymilnie z doskoku; "Szanowny"! Pomimo, że takie posądzenie jest bardzo paskudne. Mierzysz ludzi swoją starą ateistyczną zakłamaną miarką i bez cienia honoru. I wydaje ci się, że jesteś mistrzem zakłamania i donosu. Ale ludzie myślący, rzeczowo i logiczne, których nie dopada komentatorska skleroza nie dają się już na to nabrać. Odwracają się od kłamstw i zabezpieczają się aby tacy jak ty i Panasiuk i jego podpieracze nie wchodzili już pod każde łóżko. Czego też można się po nich spodziewać. Zastanowić może jeszcze to, jakiej ksywki używałeś kiedy byłeś w czasach okropnego komunizmu prelegentem ateizmu i naganiaczem zwierzyny dla UBecji. Stwarzasz historie wokół siebie, których nigdy nie było. Nie chcę ci wiele wytykać bo to nie należy do przyjemności, Ale chciałem cię zapytać ile wynosiła twoja nagroda uzyskana w konkursie od towarzyszy węgierskich, którym wysłałeś jako młody ateista swoje czerwone komunistyczne plakaty. Czy ci je zwrócili, czy też zalała je "powódź", podobnie jak twoją "polska twórczość" przed laty. Tak też zalało "Encyklopedię Solidarności", że cię tam nie ma ani pod ksywą, ani pod nazwiskiem, ty bojowniku z komuną w wyobraźni i na papierze. Starszy już człowieku, żyj sobie spokojniej, niech cię nie prześladują omamy przeszłości. I te wyrzuty sumienia, które cię zmusiły do ucieczki z Polski, i ten strach aby się w wolnej Polsce nie wydało, kto to przypisuje, sobie w Chicago te strzały zza węgła do komuny - spod pierzyny. Owszem są też uczciwi i utalentowani ludzie na Kworum i tacy, przed którymi należy pochylić głowę. I czytaj dokładniej co piszą Ci ludzie o czystym i nie uśpionym sumieniu, o Emigracji, Polsce i Polakach i dopiero jak to zrozumiesz zabieraj głos publicznie, bez wymyślania dziesiątek innych ksywek i tych parchów. I jeszcze tego zrozumienia systemu komputerowego - życzę - w którym nic nie ginie!!!! Ale to chyba już jest za późno. Nie zapominaj też podrapać swoją duszę, kiedy cię swędzi - jak piszesz "od parchów", a to zawsze możesz jeszcze zrobić samodzielnie,
Zdrowia i umiejętnego klikania w klawiaturę życzę - bo inaczej to hakerzy znowu ci powyrywają twoje tajemnice, a oni ciągle siedzą - jak kiedyś napisałeś - w budynku Redakcji Kworum, za szafą Pana Redaktora.
Trzymaj się zdrowo "Orawiczu", bo to powinno być dla ciebie najważniejsze.
I pamiętaj, że donosy i wazelina szkodzą zdrowiu! Swędzą!

W. Panasiuk - 05.06.19 1:25
Panie Janku świetna fraszka i jak zwykle na czasie. Pozdrawiam. Rzeczywiście są jeszcze rozsądni i myślący ludzie na świecie.

W panasiuk - 05.06.19 1:22
Przemówiła następna pokrzywdzona, która pisze, iż chce być z ludźmi, którzy nie wstydzą się swojego pochodzenia, ale sama się wstydzi. Bądźmy konsekwentni

Jan Orawicz - 04.06.19 19:19
Szanowny Panie W.Panasiuk moje zdanie jest takie:
Kto się kryje
Za ksywą,
Ten ma duszę
parszywą!!! ... A z takimi osobnikami jest bardzo trudna rada!!!!
Ja - owszem używałem pseudonimu Jan Orawicz w
czasie podziemnej walki z komuną.A że ten mój
pseudonim okazał się szczęśliwym pozostawiłem go
sobie do końca mojego żywota! Pozdrawiam

Olenka - 04.06.19 16:22
Mnie sie tez oberwalo tutaj i to jak jeszcze. A tylko dlatego, ze osmielilam sie wypisac nazwisko Panasiuk, i zapytalam "Polska, ale jaka? Odpowiedz otrzymalam, taka na miare tego emigranta. Ponizanie drugiego czlowieka, ktory ma inne zdanie jest juz w naturze tego czlowieka - nazwjmy to "choroba na wielkosc" Antoine de Saint-Exupery ujal to najkrocej: Jesli kto poniza drugiego [...] sam ma niska dusze.
Nie odpowiadalam na obelgi bo nie mam czasu aby zmagac sie z ludzmi o przeroslej wyobrazni. Nie moge jednak tolerowac manipulatorow slowem i oportunistow. Niepokoja mnie zazdrosni ludzie, ktorzy staraja sie zdyskredytowac tych, ktorzy sa bardziej zdolni do zajecia swoich pozycji w dialogu, dyskusji i zwyklej rozmowie
Niepokoją mnie ci ktorzy po prostu klamia.
Nie odpowiadalam bo chce zyc z ludzmi, ktorzy sa bardzo ludzcy, szczerzy, piszacy dobre slowa. Z ludzmi, ktorzy potrafia smiac sie z popelnionych bledow, a nie wyzywaja po prostacku, nie zanudzaja swoimi sukcesami i nie umniejszaja osiagniec innych.
Chce byc z tymi, ktorzy bronia ludzkiej godnosci (w tym wypadku takze Matki Polki p. Beaty Szydlo) i z tymi ktorzy chca tylko byc po stronie prawdy i prawosci. A przede wszystkim z tymi, ktorzy nie wstydza sie swego pochodzenia i miejsca urodzenia - dla ktorych Polska jest najwazniejsza.
Chce sie otaczac ludzmi, ktorzy wiedza jak dotykac moje serce i tych, ktorzy przez ciezkie ciosy nauczyli sie wzrastac poprzez delikatne dotkniecia duszy - slowem, wierszem, felietonym - nawet malym pozdrowieniem.
Sa tacy Ludzie i na Kworum, A to sprawia, ze zyc warto i pisac warto!
Przesylam Im pozdrowienia.

W Panasiuk - 04.06.19 1:13
Nie dziwi mnie wypisywanie paszkwili za Sołonką, który tyle samo wie o mnie co Perth. Naczytali się głupich wypowiedzi nigdzie nie potwierdzonych i rozsiewają zło. Kruszewska nie jest dla mnie żadnym autorytetem i nie żywię do niej nic - prócz pogardy. Czepiła się nawet moich zmarłych rodziców zupełnie bez powodu, a jej esej o Lizakowskim jest obrzydliwy. Pisała komentarze za siebie i Duszę, co też jest chamstwem. Obraziła mnie wielokrotnie, co nie przystoi na kobietę. A wszystko przez to, że moje nazwisko i Lizakowskiego znalazło się tu i tam jak również w Wielkiej encyklopedii emigracji Świata wydanej przez UJ. Uważam, że zazdrość jest najwyższą formą uznania. To tak najkrócej. Znam kilku podobnych ludzi w Chicago, którzy mienią się katolikami i patriotami, a są zwyczajnymi bezbożnikami i bluźniercami jak Perth. Wystarczy przeczytać o Drodze Krzyżowej jak ów człowiek poświęcał się, szedł nocami tyle kilometrów z chorą nogą, jak sadził dęby, uczestniczył w rajdach itp. To czysta obłuda, to typowy dewotyzm. Klęczy pod figurą...Proszę zobaczyć ile w nim złości i jadu, gdyby mógł zabiłby słowem, a twierdzi, że przyzwoity człowiek powinien przeprosić. To on "wszedł na mnie" i nie zważał na moje prośby. Pisze bym opuścił jego stronę na Kworum, której w przeciwieństwie do mnie nie ma. Nadal nie podaje swojego nazwiska z ważnego jak domniemam powodu. Usiłuje oceniać moją twórczość, na której się absolutnie nie zna. Brak szacunku i ogłady do wielu komentatorów. Nie może być tak, że wszyscy są głupi a on jeden mądry. Niech tak zostanie. Nie będę się zniżał do jego poziomu i na tym zakończę, ale też nie pozwolę by mnie nadal obrażał.

Perth - 03.06.19 14:38
A jednak porozmawiajmy o "poezji", bo uczepionego tu "moralistę-nudziarza-gderacza - trzeba spokojnie czubkiem buta usunąć z drogi, aby mu krzywdy nie zrobić...A i Czytelników nie można już dłużej zanudzać tą młocką słomy... A byki? No, a jak to pisze się to "chomąto"? Odpowiedzi brak! Albo ten rym o p. Beacie Szydło: "K...a, k....e, łba nie urwie"! Jakie to piękne nieprawdaż? Poetycka, natchniona ocena Kobiety przez "dżentelmena" ze Stawu. Albo te słóweczka o p. Oleńce na innych stronach! Same skrzydlate słowa poety zza morza - wykładowcy i dyrektora warsztatów literackich, o ironio u jezuitów..., według programu lizusa czerwonego konsulatu Adama Lizakowskiego z Pieszyc - twórcy emigracyjnej i różowej poezji fizjologicznej...którą to promował ON Moralista i Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.
Oto Credo "twórcy" ze wsi Stawy, (poza zasięgiem podstawówki) ujęte w słupek, czyli Panasiuk - sam o sobie - "Poezja jest czymś wybornym, mową najpiękniejszą" - wprowadza nas "twórca" pod ten słupek... i zaczyna:
Chłop nad chłopy
Jeszcze wczoraj pasłeś krowy,
a już dzisiaj pana grasz.
Wieś rzuciłeś i masz z głowy,
lecz została twoja twarz.
Panem nigdy być nie możesz,
bo się wstydzisz swego rodu.
Nadal w myśli pole orzesz,
choć masz klucz do samochodu.

Genialne!
Tylko dlaczego wyzywać - nazywać kogoś chłopskim filozofem, prostakiem, fornalem i pisywać o słomie i kłonicy? Zakładać kożuch i wchodzić w nim na salony? Zapomnieć jak pisze się "chomąto"? Myslę, że jeśli ktoś ma wątpliwości co do możliwości tego człowieka już z Chicago, który wyborców nazywa żebrakami głosującymi za dary, to może zapytać o to p. dr Mirosławę Kruszewską zajmującą się krytyką literacką, historią emigracji i publicystyką polityczną. Ale o tym pisał już p. Artur, i za prawdę ów Panasiuk wytoczył mu sprawę sądową. Ciekawe jakie było orzeczenie?

A słowo "WARA", to nie tylko do psa! Zresztą w Stawie tego nie uczyli!
"Słuchaj, ty! - tych mnie imion przy kielichach WARA,
Dawno nie wiem, gdzie moja podziała się wiara,
Nie mieszam się do wszystkich świętych z litaniji.
Lecz nie dozwolę bluźnić imienia Maryi." (...)
Tak pisał Wieszcz - panie wykładowco i dyrektorze warsztatów...
Nie bluźnij więc i ty!
Zmusza mnie ten facet do tego aby zakończyć po rybacku: "Spływaj" - bo co tu innego napisać?

W Panasiuk - 03.06.19 2:35
Perth, petrh, co za różnica- zwykła przykrywka. Człowiek zdrowo myślący potrafi rozróżnić ironię od "byków", honor od pogardy. Ale gdzie tam. Już na tej jednej stronie prosiłem wiele razy, by ten osobnik się ode mnie delikatnie odczepił- nie pojął. "Właził nachalnie", a teraz mnie zabrania pisać? " Powiada, że więcej słów napisał i opublikował niż ja przybiłem desek" To akurat prawda, bo ja desek nie przybijam, jeśli już to buduję różne obiekty. Nie pytam co robi jegomość na emigracji, bo po "bykach" sądzę, że profesorem nie jest. Żadna robota nie hańbi, wszyscy robią to co potrafią lub co muszą. Pisać jednak nie każdy powinien, bo to wyższa szkoła jazdy i jest poza zasięgiem podstawówki. Wara mówi się do psa, ale co wymagać od "uczonego". Przeszłość, nazwisko i wydumane bohaterstwo drogi panie można ukryć, ale słomy z butów pozbyć się nie sposób, ta wlecze się za człowiekiem do końca życia.

Perth - 03.06.19 2:29
Aby odejść od tematów nie mających na tej stronie nic wspólnego ani z Polską ani z Polonią australijską, zwracam honor! Trudno zapamiętać po latach, wśród setek innych nazwisk w tym wirtualnym świecie, to jedno, jedyne. Słusznie Pan sprostował moje przeoczenie. Przepraszam! Odwijam taśmę mojej pamięci akurat teraz i przypominam sobie, że właśnie z Lubomirem wymieniliści uwagi na temat swoich pseudonimów. Pan przedstawił się po Imieniu i Nazwisku jako Władysław Kubicki, a Lubomir wymyślił sobie zaraz piękne imię Ireneusz, "(vide "Znaczenie imion") i przy okazji przedstawił swojego (pra?) dziadka, chyba z Pennsylvani w Ameryce, który ponoć miał na imię Stanislaus, Stanislawus, czy jakoś tam jeszcze, czytając wspak czy też do przodu...W każdym bądź razie gdzieś i kiedyś, ten Ireneusz urodził się i zaraz w kołysce, z taką "pełną metryczką" został "komentatorem" pod wezwaniem Lubomir. I to innym "wymagającym" akurat wystarczyło! Pozdrawiam!

Jan Orawicz - 02.06.19 21:49
Perth ja pisałem,że moje nazwisko jest Władysław Kubicki.A Jan Orawicz to
mój szczęśliwy pseudonim z czasu tzw Stanu Wojennego, w czasie którego
pisałem antykomusze ulotki i je rozwoziłem i roznosiłem nawet w samej Warszawie,a mieszkałem w Bydgoszczy! I w toku tej podziemnej roboty
udało mi się nie wpaść w czerwone łapy ubeków! Tę pracę wykonywałem jako
organizator i członek Solidarności. Pozdrawiam

Perth - 02.06.19 13:30
Panasiuk,
Ochyda czy ohyda zawsze jest ohydą. A jak się pisze "chomąto", też miałeś jakieś uwagi do tej końskiej uprzęży, tego mi nie odpisałeś. A ile byków popełniłeś w jednym słowie PERTH? Uczy Marcin itd.

Dałem ci do zrozumienia, że jesteś persona non grata na tej mojej stronie, a ty wlazłeś tu nachalnie po swojemu aby moralizować i ględzić! Nie piszesz o sprawach Polonii a swoich duperelach, nomen omen jak Wałęsa.
Jan Orawicz, tak napisał, że nazywa się Władysław Nowicki i jest OK. Lubomir bąknął w swoim cwaniackim stylu, że jest Ireneuszem, pouczał skąd to imię się wywodzi i tyla. A jak sobie pijecie z dzioba prywatnie to już wasza sprawa. Nie pouczaj mnie gdzie stawiać kropkę, a gdzie przecinek. Napisałem i opublikowałem więcej słów niz ty przybiłeś desek w swojej firmie. Ludzie popełniają błędy, uczciwi przeproszą, ale ty idziesz w zaparte już ze wszystkim. Nie chcę przekraczać cierpliwości Redaktora, i ramek przeznaczonych na komentarz ale ja ci to wszystko kiedyś opiszę lub wypiszą inni, Przypomną, te twoje chłopka-roztropka odzywki, i właśnie te ohydy. Mogę ci tylko doradzić abyś spojrzał na lustro wody w Stawie, tam zobaczysz swoje prawdziwe oblicze. Na razie proponuję, chociaż zasługujesz na inne słowo - uczep się innej strony. I nie pieprz mi tutaj o mrocznej przeszłości, ja z niej jestem dumny wśród tych o których piszę, z którymi się spotykam, którzy mnie znają osobiście i znają moją przeszłość i z którymi pracuję społecznie i współpracuję, tu, na Antypodach. To nie dla ciebie i na twoje żądanie i wara ci od tego.
Z nadzieją, że odpowiedź jest dla ciebie zadawalająca. Żegnam!

W Panasiuk - 02.06.19 1:00
Panie Janie. Właśnie niżej nadmieniłem, że pan Orawicz i p. Lubomir w przeszłości podawali swoje prawdziwe nazwiska na Kworum. Pozdrawiam serdecznie

W Panasiuk - 02.06.19 0:56
Bezimienny emigrancie z Australii. Ile potrzeba użyć argumentów, by ukryć swoją tożsamość. Zobaczymy jak to podziała na innych. Niekiedy mroczna przeszłość potrafi ciągnąć się w nieskończoność i daje znać o sobie nawet daleko od domu. Moje" takie sobie" wykształcenie pozwala mi przynajmniej unikania podstawowych błędów (ohyda). Nie pamiętam bym kogoś prosił o pochylenie się nad moją twórczością, nie jest mi to do niczego potrzebne. Jeśli ktoś mieni się wytrawnym politykiem zapomina o innych też znaczących dziedzinach. Można być wybitnym, ale nie można wiedzieć wszystkiego. Proszę jeszcze raz przeczytać własny komentarz i zobaczyć ile w nim obelg i nienawiści do drugiego człowieka. Pierwsze słyszę, że Kworum ma służyć jedynie jednej Polonii, a piszę od początków istnienia tego medium. Najbardziej cieszy mnie fakt, iż ktoś wreszcie zrozumiał o co tyle razy prosiłem. Prośba potrafi otwierać nawet najbardziej zatwardziałe umysły. Nie ważne jak i co robimy, ważne, że się doskonale rozumiemy. Miło mi było poznać tak zacnego i prawego człowieka.

Jan Orawicz - 01.06.19 17:36
Panie W.Panasiuk ja kilka razy pisałem jakie posiadam autentyczne nazwisko a pseudonim J.Orawicz jako czlonek NSZZ"S" stosowałem w bitwie z komuną w
postaci ulotek itp.Od tamtej pory było mi tudno pożegnać się z tym szczęśliwym pseudonimem,ponieważ ubecja mnie nie chwyciła w tej mojej
antykomuszej robocie. A moje ulotki antykomusze zawozilem też do Gdańska,Warszawy i innych miast,a głównie w moim miejscu zamieszkania
czyli w Bydgoszczy! Pozdrawiam!

Jan Orawicz - 01.06.19 4:14
Widzę jak tutaj na siebie naskakują inteligenci w dybach!
To pismo Kworum nie powinno honorować tego rodzaju
prostackiej napastliwości na siebie pseudointeligentów!!
Kworum musi dbać o swoją wartość,jako pisma inteligencji
twórczej,a nie skłóconej ze sobą miernoty!

Perth - 01.06.19 2:17
Dzięki życzliwości Redaktora Kworum, ta strona miała zaistnieć o Polonii, szczególnie dla Polonii australijskiej, ale i tutaj zapaskudzono ją podobnie jak wiele innych gdzie nazwano mnie "ochraniarzem" (sic!) Redaktora Skowronskiego, a pan Panasiuk na innej lizusem.
Słusznie zauważył Pan pewne sprawy, a najważniejsze to, że "Każdy człowiek winien odpowiadać nie tylko za czyny, ale i za własne słowa" Lubomir nie jest żadnym Lubomirem, a tylko kiedyś wspomniał, że jest Ireneuszem, co i tak nic nie znaczy znając jego kombinacje i to wystarczyło Panu aby go mianować na pisarza i poetę, który stworzył dzieło o "dziewczynie z jajami", a pan też o tych jajach wspominał kilka razy, a nawet "piękniej". Albo Pan traci pamięć zaraz po tym jak odeśle kogoś do psychiatry, wymagając aby jeszcze panu za to podziękować, albo tak pan żyje wśród innych ludzi?
Właśnie odpowiedzialność za własne słowa jest u pana pod znakiem zapytania. To wymaga czasu aby pan uświadomił sobie, ile tu padło ochydy pod adresem tych, którzy się panu nie przedstawili. Jak pan wyrażał się o tych, któtych zapamiętałem i w skrócie wymienię; p. Beacie Szydło, p.Oleńce, p. MariaNnie, p. Miarce, p. Arturze. Nawiasem mówiąć i p. Jacek Socha wspominał o tym w niedawnym e-mailu z którym prowadzę korespondencję, a i też tutaj zniwelowanym. I innych, którzy albo starali się panu coś wyjaśnić albo po prostu zareagowali na na panskie wysyłki do psychiatry, bronili się przed kłonicami, czy parobkami, chłopskimi filozofami, fornalami i innymi określeniami aby tylko uderzyć, kiedy pan (no i Lubomir, vide Zofia Kossak, Kujawiak)) nie miał na temat poruszony w artykule czy felietonie wiedzy i merytorycznej odpowiedzi. Nigdy nie wypisywałem słów pod pańską twórczością, ani się nad nią nie pochylałem, jest bo jest, ale uszanowałem pana talent do pisania tego i owego. Komentarze pana nie mają nic wspólnego z pana twórczością - z tych komentarzy wyłania się człowiek o podwójnej osobowości. Trudno coś w tym zmienić, bo to pan właśnie, nie ma żadnej odpowiedzialności za słowo skierowane do tych, którzy mają inne zdanie na dany temat. O polityce ma pan też pojęcie bardzo krótkie: Krytykować, krytykować, wbrew faktom, a jak coś z tego wyjedzie, to powiem "a nie mówiłem"! Dlatego, bo panu nie wyszło, tak pan flekuje wyniki ostatnich wyborów. I nazwa wyborców żebrakami stojącymi po "dary"...
Życzę Panu jak najlepiej, mogę tylko powiedzieć, że "przedstawianie" się Panu na pańskie żądanie, nie jest obowiązkiem objętym regulaminem i nie należy do przyjemnych okoliczności aby kłaniać się przed kimś, który nie uszanuje osobowości drugiego człowieka. Hipokoryzja która pozwala Panu kpić i szydzić słowami: prostak, chłopski filozof, kpiny z czyjegoś wykształcenia i pouczanie jak pisze się "chomąto", będąc samemu pochodzenia chłopskiego, z wykształceniem takim... ot, sobie, wydaje panu licencję na człowieka zakłamanego. Nawet nie wyobraża sobie pan, (i Lubomir) że ktoś może mieć wiedzę bez ciągłego zaglądania do Internetu, z którego to wyciąga cytaty i inne powiedzenia, podając jako swoje.
To tyle! Idż pan swoją drogą i nie przestawiaj innym drogowskazów.
Jeśli można to pozostawcie obaj; Pan i Lubomir, tę stronę dla Polonii Australijskiej! OK?
I tymi słowy pożegnałem Pana ostatecznie!!!!

W. panasiuk - 31.05.19 21:44
Drodzy komentatorzy. Czy tak trudno zauważyć, że czas okupacji dawno minął? Już nie musimy wymądrzać się zakrywając jakimiś ksywkami. Mam nadzieję, że dobra zmiana jeszcze nie zamyka za drobną krytykę więc jaki ma sens wasze maskowanie? Na 43 wpisy, tylko znamy trzy nazwiska( Lubomir i Orawicz kiedyś się przedstawili) Jeśli człowiek nic złego w życiu nie uczynił nie powinien się wstydzić swojego pochodzenia i od tego należy zacząć nasze mędrkowanie. Złożony autograf pod wpisem zobowiązuje. Każdy człowiek winien odpowiadać nie tylko za czyny, ale i za własne słowa. W czasie okupacji i po - wielu Żydów zmieniło nazwisko by zamaskować swoje zbrodnie. Zatem co państwo usiłują ukryć? Należy zadać sobie pytanie ilu prawdziwych Polaków było i jest w rządzie, sejmie, sądownictwie i innych ważnych instytucjach naszego państwa. Dorosły człowiek powinien się wstydzić występować publicznie za jakąś tarczą, chyba, że ma kilka twarzy i powód do ukrywania. Śmieszy mnie podawanie jakiś faktów wyszukanych w internecie. Dzisiaj nie ma ludzi prostych, co najwyżej są leniwi, którym się nie chce zajrzeć do internetu. Jeśli ktoś pragnie zaistnieć literacko są łatwiejsze metody: można napisać esej, opowiadanie, dobry wiersz czy nawet wydać tomik. Napadanie na drugiego człowieka nigdy nie będzie dziełem. Sam (nie wiedzieć czemu) dałem się wplątać w jakieś bezsensowne dyskusje. Często mylimy atak z polemiką.
Nasz wieszcz pisał: Muzyk zmięsza orkiestrę najlepiej dobraną, jeśli grając stara się żeby go słyszano.

Wyjdźcie państwo z okopów - wojna się skończyła

2+2=4 - 31.05.19 11:35
"Szewcze, ćwoku-klepko, naucz się prawideł prostego rachunku, że 2+2=4 to podstawa matematyki i dopiero wtedy możesz ze mną zaznać przyjemności polemiki", tak mówił prof. Tutka do szewca Szmulka, który mu spartolił buty i jeszcze chciał za taki bubel sowitej zapłaty. I nie bluzgaj na mnie, wytrzyj nochala o swój rękaw, powąchaj jak to wszystko co tu wypisujesz po żydowsku pachnie. Twoja wiedza o życiu, i o polityce równa się tej z PGRowskiej piaskownicy. Kiedy Polacy za wolną Polskę szli za kraty czy do piachu, kiedy twoi czerwoni idole uprawiali samorząd i samosąd w PRLu, to ty, jeszcze na wszystko co żółte mówiłeś papu. Sam jesteś ciągle tym Michnikiem w majteczkach, bredzącym o miłości w różnorodności. Propagujesz Waryńskich, Ziętków i zboczeńców, a ostatnio Arkadego Fiedlera, człowieka z gumy, który swój talent i życiorys zaprzedał diabłu i ochoczo przystąpił do Jaruzelskiego WRONu- PRONu, gdzie został członkiem Krajowej Rady, ale czy ty masz pojęcie co to było, jak to było i kiedy to było? Prostacki trollu.
Nie łącz mnie po chamsku i chorobliwie z kimś kim nie jestem, chociaż wolałbym z p. Perth coś zgubić, niż z tobą babrać się i odkrywać twoje lewackie śmierdzące runo.

Olenka - 31.05.19 7:11
Panie Lubomirze, popisuje się Pan słowami, których sam nie rozumie. Cytując zmieniasz znaczenie słów: Piszesz "Szukaj", a Papież Jan XXIII powiedział: "Wolę"! "Wolę raczej to, co łączy, niż to, co dzieli" A to ogromna różnica, papieskie "woleć", a twoje "szukać".
O jednym ze swoich współpracowników św. Jan XXIII powiedział jakby do pana Lubomirze: "Ma wiele pomysłów, lecz czasem zastanawiam się, kto tu jest papieżem: on czy ja...". Całość wpisu mija się tutaj z dobrocią i życzliwością do ludzi, i szukaniem porozumienia. No, ale ty z tego zasłynąłeś już na Kworum. Brak umiaru nie porowadzi cię do celu - to ważna sentencja.
Sw. Jan XXIII powiedział jeszcze, że: Można być świętym z pastorałem w ręku, ale tak samo dobrze można nim zostać, mając w ręku miotłę. Nie kpij z prostych, szczerych i mądrych ludzi.

Lubomir - 30.05.19 22:32
Perth, nie strugaj wariata i nie udaj tym razem 2+2=4. Pisz prosto z mostu, ja Aaron Kangurowski, czy jak się tam sam nazwałeś! Tylko nie rób się jawnym szpiclem, bo tych nikt nie lubi. Chyba, że jedynie może - naczelny 'Wyborczej...'

2+2=4 - 30.05.19 14:14
Zacny Panie Redaktorze, to tylko propozycja,

1. W Sacco w Missouri (USA) kobiety nie mog nosic kapeluszy, ktore moglyby przerazic dzieci, osoby wrazliwe i zwierzeta.
2. W miejscowosci Fairbanks (Alaska, USA), nie wolno czestowac bialych myszek wodka.
3. W Los Angeles (USA), maz ma prawo bic zone pasem, o ile szerokosc pasa nie przekracza 3,6 cm. No chyba, ze malzonka zgodzi sie na ustepstwa. Z kolei w Arkansas (USA) mezczyzna ma prawo bic swoja konkubine po warunkiem, ze nie robi tego czesciej niz raz w tygodniu.
4. Na Alasce (USA) nie wolno budzic niedzwiedzi za snu zimowego w celu zrobienia sobie z nimi i im fotografii, tudziez tzw selfie.
Czy nie mozna wprowadzic na tej witrynie zakazu aby Lubomir nie powtarzal w kolko tego samego, inaczej - aby nie odgrzewal i nie serwowal tutaj starych kotletow i wmawial czytelnikom, ze sa swieze. Uwazam, ze zmordenizowany punkt 3. jest tu najbardziej odpowiedni. A taki zakaz pozwoli nam czytac spokojnie lekture innych autorow i komentatorow, przynajmniej raz w tygodniu.
Z Szacun pozostaje.

Lubomir - 30.05.19 8:22
Perth, nie stresuj się i nie narzucaj dyscypliny partyjnej wszystkim na świecie. Wszyscy mają prawo do własnych poglądów i własnej wypowiedzi. Posłuchaj dobrej muzyki na you tube. To znakomicie nastraja. Nastraja przyjaźnie do innych. Prawdziwa cnota, ponoć krytyk się nie boi. Czyżbyś przestał być cnotliwym młodzieńcem? Całe bogactwo tkwi w różnorodności. Partyjny i polityczny monopol już przerabialiśmy. Władza nie kontrolowana przez społeczeństwo, zbyt często przeradza się w klikę i oligarchię. Punktowanie słabych stron, może jedynie wzmacniać tych, którym życzymy dobrze. Jest sporo pokusa działań zakulisowych. Działań na szkodę Polski, Polaków i polskości. Opinia społeczna potrafi pozytywnie zapobiegać różnym wynaturzeniom. Służalców, pieczeniarzy, ormowców i partyjnych cenzorów, już przerabialiśmy i źle ich wspominamy. Nie reaktywuj zatem tych, mało ciekawych typów! Dobrzy ludzie często padają ofiarami międzynarodowych nacisków i szantaży. Opinia publiczna może i temu przeciwdziałać. 'Szukaj tego co ludzi łączy a nie dzieli', to słowa partnera JPII w świętości - świętego Jana XXIII. Warto je sobie często przypominać, by nie stać się 'nieomylnym i wszystkowiedzącym nadczłowiekiem'

W Panasiuk - 30.05.19 1:49
Perth.W istocie- filozofia czysto chłopska. Nie mogę prowadzić dyskusji z bezimiennym człowiekiem, który nie zauważył przez cztery lata rządzących z pozycji kolan. Jeśli się nie ma swojego nazwiska można do woli cieszyć się innym. Pozdrawiam przybysza z kosmosu i jeszcze raz proszę się mnie nie czepiać, czy tak trudno to zrozumieć? Panasiuk to nie tramwaj

Perth - 29.05.19 2:37
Uderz w stół a nożyce... p. Panasiuk zaraz się odezwie i pozdrowi...
Sprostowanie: Polska nie musi powstawać z kolan, bo nigdy nikt Jej nie zmusił do takiej pozycji! Ani w czasie zaborów, ani w czasie II WS ani w czasie komuny - to tylko były takie plany, wrogów, zaborców i okupantów! Nie była, nie jest i nie będzie nigdy na kolanach!
Ale już na spokojnie piszę, że to, co się stało 26 maja to cieszy. Osobiście cieszę się z wyniku Pani Szydło, do niedawna poniżanej i to mi wolno jeszcze raz napisać!
Ale z jakimi jej poglądami nie zgadzał się p. Panasiuk, tego nigdy sam nie napisał. Ja uważam, że to fenomen w sytuacji w jakiej znalazła się już w 2015 roku b. premier. I ten rekordowy wynik w 2019. - skądinąd matki młodego księdza - wykpiwanej przez część liberalno-lewicowej składanki polskiej i zamorskiej - jest dla mnie i strony konserwatywnej symbolem polskości.
"Szkoda, że sukcesem nazywa się zamianę marchewki na kijek (Lewandowskiego na Cimoszewicza itp)", pisze p. Panasiuk. Coś tu nie gra bo ci dwaj nie należą do PiS, to byli komuniści-lewacy i tu nie ma co dyskutować o tych z tej "branży".
"Ludzie poszli do urn z wdzięczności za socjalne dary, nie z przekonania". I tu już zgrzyta wszystko co czytam dalej... bo Panasiuk robi ze mnie i innych głosujących na swojego kandydata - żebraka - stojącego przed urną - po dary socjalne bez "przekonania" - to jest podła, pogardliwa i pokrzywiona analiza?
To ta pogarda, części emigrantów i innych tutejszych mądrali, zbliżonych do poglądów p. Panasiuka przebudziła Polaków, którzy powiedzieli "DOŚĆ" lewackich obietnic! Dość pisania bzdur! "ENOUGH IS ENOUGH"! I potrafiła zmobilizować ich do głosowania. Ale podobni do p. Panasiuka wolą mówić o ogłupianiu narodu "socialnymi darami". To, co dla bogatego człowieka zza Wody jest pogardliwym "socjalem", to dla milionów wyborców było potwierdzeniem, że obecny rząd zaczął się wreszcie troszczyć o ludzi. Tu nie tylko o socjal chodzi, panie Panasiuk ale przede wszystkim o godność.
Nie nazywam wielkim sukcesem wygranej PiS, chociaż i to cieszy ale ta "trzecia siła" jaką jest "Wiosna", przeraża mnie i kładzie się cieniem na Polskę i na te wybory ale to jest temat do innego komentarza.
Konfederacja? Tak, i ja wolałbym aby Grzegorz Braun trafił do PE, ale czy przypomina sobie pan, jak to pański protegowany wypisywał tutaj na tego Polaka, że Braun "obnosi się swoim żydostwem" w czasie protestu w Chicago (poszukaj sobie pan gdzie to jest) a wiec i Konfederacja traciła głosy - no jak to, przecież nie będziemy głosować na Brauna-Żyda - pomysleli inni pokrzywieni czytający Kworum - a takich Lubomirów jest mnogo! Przecież we "wczorajszym" swoim hektarowym pisaniu ów Lubomir napisał: "Konfederacja" brzmi pięknie ale "czy można wątpić w czystość intencji tego ugrupowania" itp. itd.
Panie Panasiuk! My, Polacy, wszyscy jesteśmy tacy sami - niech nas pan po swojemu nie dzieli - i jeśli tylko usuniemy zdegenerowane i zdradzieckie grupy ("elyty") i to rozwydrzone lewactwo, przestaniemy wypisywać bzdury o Polsce i Polakach - to zawsze będziemy homogeniczną wspólnotą, złączona wiarą i rodziną.
Rym, ten o kanibaliźmie jest paskudny! Czy ludziom o takich poglądach, naprawdę zrobiono już taką wodę z mózgu, że nie umieją odróżnić plemnika od zarodka? Głupiej propagandy od mądrej polityki? Rozróżnić "socjalne dary" od "przekonań" i działań dla dobra wspólnego całego Narodu - od "marchewki"???
Pozdrawiam
Kangurowski

W. panasiuk - 28.05.19 2:41
Gratuluję zwycięzcom i oby ten sukces przyniósł Polsce same korzyści, oby wreszcie powstała z kolan. Nie jestem zwolennikiem żadnej partii, a już na pewno nie lewactwa, ale uważam, że zamiast Wiosny powinna wejść Konfederacja, którą PIS wyeliminował z publicznej debaty na kilka sposobów. Ktoś nawet nazwał ich ruskimi agentami itp. Może nie wszyscy w tym ruchu są idealni, ale czy istnieje inna organizacja czy partia z samymi geniuszami? Szkoda, że sukcesem nazywa się zamianę marchewki na kijek (Lewandowskiego na Cimoszewicza itp) Ta wygrana jest dobra na dzisiaj, ale co z jutrem? Zabrakło kogoś obok PIS-u o podobnych poglądach, kto będzie patrzył na ręce rządzącym. Przeszłość pokazała, że jest to konieczne. Ludzie poszli do urn z wdzięczności za socjalne dary, nie z przekonania. Do tego pomogło strzelenie sobie w stopę lewicy prześladującej kościół. Cieszę się, że ludzie obdarowali zaufaniem byłą premier, z poglądami której nie zawsze się zgadzam i to mi wolno. Nie jestem zaślepionym wyznawcą żadnej opcji, mam własne zdanie czy komuś się to podoba czy też nie. Zobaczymy po jesiennych wyborach, które jak sadze będą podobne, czy następne cztery lata będą stracone czy nie. Życzę Ojczyźnie jak najlepiej, ale mam swoje obawy. Ostatnie lata nauczyły mnie, że zdarzyć może się wszystko i, że nie można we wszystko wierzyć co się mówi.

" Na czym polega kanibalizm mózgu w polityce; wmówić społeczeństwu, że:
bandyci byli bohaterami
złodzieje są patriotami
pedofile mogą być święci
tych , co w to uwierzą
nazwać klasą wyższą "

Tak działa propaganda i to przyciąga do urn.

Pozdrawiam bezimiennego przybysza, który musi mi przypiąć jakąś łatkę i to za każdym razem. Nie zmieniam ani nazwiska, ani poglądów i nie skaczę z kwiatka na kwiatek.

Perth - 28.05.19 1:41
Dodatek nadzwyczajny - już po wszystkich obliczeniach
wicepremier zdobyła 525 811 głosów!

Perth - 27.05.19 1:34
Zakończyły się wybory do europarlamentu. Była premier p. Beata Szydło, tak tutaj poniewierana komentatorskim słowem, uzyskała najwyższy wynik w skali kraju - według wstępnych informacji 470 + tys. To sygnał, że "wieszanie psów", na tej Polce wiernej Polsce, po PiS i ogólnie po Polsce, skończyło się porutą komentatora.
(Kangurowski)

Lubomir - 23.04.19 22:41
Nie wiedzieć czemu założyciel 'Czerwonego Harcerstwa', Jacek Kuroń, wciąż robi w Wolnej Polsce za autorytet. Czy naprawdę nie stać nas na lepszych patronów ulic, placów, szkół czy parków? Czy w ponad tysiącletniej historii Polski nie ma bardziej jednoznacznych i wartościowych postaci? Czy kolejne zmiany mają oznaczać 'przemycanie' postaci tak kontrowersyjnych, jak późniejszy twórca biedazupek? ChRL ufundowała RFN pomnik Karola Marksa, ale czy my również mamy przywracać 'komunistyczne autorytety'? Czy nowy-stary komunizm przestaje być komunizmem?

Jan Orawicz - 23.04.19 21:00
Polkom i Polakom poszkodowanym przez
komunę,do tej pory ich oprawcy z PRL za swoje
podłe zachowania wobec walczących o WOLNĄ
POLSKĘ nie są tknięci - nawet opuszkiem palca
SPRAWIEDLIWOSCI!!!!! Jest na ten temat cisza,
jak makiem zasiał!!! A no,bo znaleźli się dziwni
przebaczacze wśród Polskiej Prawicy PiS!!
A gdzie jest prawo RP?!! Poszkodowani z tamtego
podłego czasu członkowie NSZZS itp powinni
domagać się prawnego rozrachunku z oprawcami
z SB,MO itp. oraz finansowych odszkodowań- głównie
od bezpośrednich ich oprawców! Brak tego rozrachunku
jest bardzo przykry dla poszkodowanych! Ci ludzie
powinni domagać się od swoich tamtych oprawców
odszkodowań finansowych,a także wsparcia Rządu RP.
W tej przykrej sprawie już dawno powinny wyjść
odpowiedni przepis prawny!! A tu masz! Jest cisza na
ten temat,ponieważ czerwoniaki nadal siedzą na wielu
ważnyych stanowiskach w sadownictwie i dalszych
komórkach,w których nadal grzeją tłuste zadki
czerwone gagatki!! Za to spada dobra opinia o Polskiej
prawicy PiS! Oj PiS !! Lewactwo Tobie wnet pokaże,
co potrafi!!!

Perth - 23.04.19 1:36
Dla tych którzy wierzą. O Polakach w Australii. Droga Krzyżowa Przyjaciela Stasia Zdziecha z Melbourne.
Fragmenty z dzisiejszej jego poczty e-mailowej. Całość w Pulsie Polonii.

W piątek 13 kwietnia odbyła się Ekstremalna Droga Krzyżowa w Melbourne. W Polsce odbywają się takie wydarzenia od ponad dziesięciu już lat i zataczają coraz to większe kręgi pod względem ilości miejscowości, parafii jak również liczby uczestników. Idea ta wyszła już poza granice Polski i w tym roku odbywały się one w ponad dwudziestu innych krajach, w tym po raz pierwszy w Australii w Melbourne. Miałem dużo wątpliwości odnośnie moich aktualnych możliwości - sprawności fizycznych do odbycia całonocnego marszu 42 km. Rok temu doznałem poważnej kontuzji prawego kolana
Następny argument przemawiający za "nie", to mój wiek (...) Zdecydowałem, że spróbuje, najwyżej się wycofam.
O godzinie 20.00 rozpoczęła się Msza Św. W Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Oakleigh przez ks. Tadeusza Rostworowskiego. Pierwsza stacja była gdzieś po 40 minutach i od tej pory nakazane było bezwzględne milczenie, na początku było to trochę dziwne, ale z minuty na minutę zaczynało to mieć sens. Chociaż byliśmy w grupie, a każdy był sam ze sobą na sam i swoimi krzyżami. W sumie droga trwała bez mała 12 godzin i nawet w najśmielszych wyobrażeniach nie zdawałem sobie sprawy co może mnie czekać zarówno pod względem duchowym jak również fizycznym. (...) Trasa była ekstremalnie ekstremalna, a momentami nawet niebezpieczna, gdy przechodziliśmy wzdłuż urwiska skalnego 30 cm szerokości ścieżką, niemalże pionową skałą gdzie do lustra wody było około 10 m, w nocnych ciemnościach. Nie mogłem wierzyć, że w pobliżu centrum Melbourne można spotkać tak piękne miejsca niemalże o dziewiczej naturze (...).
Gdzieś po 5 godzinach marszu zaczął dawać znać o sobie dojmujący ból mięśni, stawów i dolnego kręgosłupa, ale czym mogło być nasze umęczenie w porównaniu z cierpieniem Zbawiciela, nasze drewniane krzyże były lekkie, które każdy z nas niósł w milczeniu, a z pewnością każdy z nas ma ich wiele, pierwszy wynikający z zatroskania o los naszych dzieci i wnuków, w tym jakże zateizowanym Świecie, następny to zatroskanie o losy naszej Ojczyzny, A najcięższym krzyżem jest to, co dzieje się z naszą druga Ojczyzną (...).
(...) Przy stacji trzeciego upadku naszego Zbawiciela niektórzy z nas autentycznie padali na ziemię, każda stacja odbywała się w ten sposób, że zatrzymywaliśmy się, kładliśmy nasze krzyże na ziemi, lub opieraliśmy o drzewo i każdy w milczeniu odmawiał modlitwy i czytał rozważania do poszczególnych stacji w świetle telefonów komórkowych lub latarek, jakże inny miało sens wymawiane w myśli modlitwy te rutynowe które zwykle intonuje Ksiądz w czasie drogi krzyżowej - "Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż i mękę swoją Świat odkupić raczył", a później "Któryś za nas cierpiał rany......" .
Czas trwania tej trasy był określony na około osiem godzin, po dziewięciu i pół godzinach przybyliśmy do stacji 12, zaczęło się rozwidniać, zaczęliśmy spotykać spacerowiczów i rowerzystów, wymijali nas takich umęczonych, niosących krzyże z absolutną OBOJĘTNOŚCIĄ. Stacja 13 była wyznaczona już wśród mieszkalnych bloków, do katedry Św. Patryka dotarliśmy o godz około 8.40 gdzie była wyznaczona ostatnia stacja 14.
Był potężny ból i zmęczenie, co ciekawe nie czułem senności, a za to niesamowitą radość z dokonania czegoś niezwykłego. Dla mnie była to kolejna ofiara na ołtarzu wiary i ojczyzny to już trzecia, po trzytygodniowym Motocyklowym Rajdzie Katyńskim po drogach i bezdrożach Litwy, Białorusi, Rosji i Ukrainy, odwiedzając niemalże wszystkie miejsca naszej chwały i martyrologi na wschodnich rubieżach naszej Ojczyzny w 2010 roku. (...)

Perth - 27.03.19 9:13
Informuję Czytelników Kworum, że w Dniu Pamięci o Polakach, którzy ratowali Żydów, 24 marca 2019 r. dr Piotr Szubarczyk z IPN wygłosił w Sali Parafialnej JPII w Marayong / Sydney-Australia/ prelekcję pt. Zapomniany Holokaust. Prelecję poprzedziły dwie piosenki w wykonaniu znakomitego balladzisty Dariusza Grzybkowskiego.
W powodzi tematów dr Szubarczyk zdołał też wspomnieć o rotmistrzu Pileckim, który w swym Raporcie opisał brawurową ucieczkę "Kazika" Piechnieckiego z Auchswitz -; ale o tym innym razem.
Swoją prelecję dr Szubarczyk zakończył apelem do Polonii Sydnejskiej, aby wystapiła do władz miasta Sydney z wnioskiem o nazwanie jednej z ulic "Pilecki Ave".
za Puls Polonii

Perth - 24.03.19 6:49
Uśmiechnij się...!
W malutkiej wiosce Liliputy w woj. Lubelskim obyła się konferencja na temat: "Komputerowa kariera komentatora, a wierność małżeńska", referent wygłasza: - Pierwsze miejsce jeśli chodzi o zdrady małżeńskie zajmują lekarze... te nocne dyżury sprzyjają... i te kilka etatów na raz itd. - Drugie miejsce... to oczywiście artyści i "twórcy" - ciągle nowe pomysły, ciągle nowe próby, "odgrywanie ról"... no a trzecie miejsce ... to właśnie ludzie tacy, jak wy państwo - komentatorzy opisujący Polskę jako wiochę potiomkinowską - wskazał referent na trzy osoby siedzące w pierwszym rzędzie, panów P.L.O. - siedzicie tylko przy klawiaturze komputera - zamiast troszczyć się o żonę w nocy. No, i wtedy wykrzyknęli zgodnym chórem panowie PLO: - "Już od blisko dwudziestu lat komentujemy na Kworum i nigdy nam się coś takiego w małżeństwie nie wydarzyło. Na to z końca sali podniósł się facet p. M. i wykrzyknął - "No właśnie, przez takich jak WY mamy [w tym] dopiero trzecie miejsce".
Morał: Panowie i Panie, tak jak w jedzeniu i piciu... tak i w pisaniu potrzebne jest umiarkowanie.
Otrzymane [e-mail] od p. AS, który jest chory i nie może się jeszcze bronić przed przed panami z PLO...

Druga wiadomość jest poważniejsza - to e-mail od Przyjaciół Pana Stanisława Michalkiewicza w Australii.
"Kilka dni temu w mediach ukazał się komunikat Pana Redaktora Stanisława Michalkiewicza, w którym ten prosi swoich sympatyków o pomoc finansową.
Pan Redaktor znany jest z tego, że od wielu lat - jeszcze od czasów prl-u, zaangażowany jest w działalność na rzecz niepodległości i suwerenności naszej Ojczyzny.
W imieniu Stowarzyszenia Nasza Polonia w Australii, które dwukrotnie organizowało wizytę p. Redaktora na Antypodach zwracamy się do Państwa o okazanie serca i dokonywanie wpłat na konta podane poniżej. (podpis)
Jeśli wspierać to kogo bardziej niż Pana Redaktora Stanislawa Michalkiewicza, a jeśli nie teraz kiedy potrzebuje wsparcia - to kiedy?
Santander Bank numer konta: 27 1500 1272 1112 7004 6660 0000
Konto dolarowe: WBKPPLPP 27 1500 1272 1112 7004 6673 0000
Konto PayPal - adres poczty elektronicznej: michalkiewicz@michalkiewicz.pl
Pozdrawiam

PS. Wczoraj z rana w jeziorku Ogrodu Botanicznego w Perth zwanym także "samall pond" (małym stawem) kiedy z rana fontanna zaczęła sikać, stawek wypełnił się białą pianą... Zieloni rozpoczęli alarm, w TV i wogóle, że to zmiany klimatyczne, i niedługo zamiast zdrowej wody będzie tylko piana. Jak się okazało, jakiś tybulec wykąpał się tam w nocy i pozostawił w stawku pojemnik z szamponem. Przyłapano go gdy wrócił po zapomniany szampon - była tam już tylko pusta butelka. Takie to są teraz czasy, kiedy wszystko nam zagraża i w dzień i w nocy. Alarm odwołano!

Perth - 18.03.19 6:41
Niewidzialna ręka!
Brutalna-lewacka ręka, rozkazała aby zapis artykułu zamieszczony w The Catholic Standard został wycofany i przeznaczony na przemiał! Dlaczego? Bo zanalazły się tam słowa - posłanie do parafian związane z jednostronnym, pokazowym procesem i uwięzieniem kardynała Pell a.
Kto pamięta coś jeszcze z niedawnej historii przypomni sobie komunisteczne hasło - dajcie mi człowieka a paragraf się na niego znajdzie. (The police had their man. They just needed a suitable victim). Powód? Ukazał się tam krórki artykuł prof. Davida Daintre, który nie tylko bronił kardynała Pella i ale wykazał kardynalne błędy w całym procesie - wpierw go oskarżono, potem szukano dowodów i wreszcie skazano na 8 lat więzienia.
Tym samym, zburzono wiarę w australijski system sprawiedliwości, a oddając katolickie pismo na przemiał, przy okazji "zmielono" wolność prasy.

Piszę to w dniach tragedii jaka wydarzyła się w Nowej Zelandii, w chwili gdy morderca dokonał zbrodni - zabijając 50 osób - w większości muzułmanów - bez względu na wyznanie - przecież Ludzi! Piąte "Nie zabijaj!" Bez względu na wyznanie i narodowość!
Po tym krwawym wydarzeniu ruszyły nieuki medialne i trolle... dopatrując się jakichś związków tej zbrodni z Polską, z bitwą pod Wiedniem i Janem Sobieskim!
I mimo powagi sytuacji napiszę, ilu to komentatorów tutaj, domaga się "zabanowania" - tego 'zmielenia" "wyszukanego przeciwnika", (mogę zacytować przykłady), który naruszył czyjeś wydumane "ego". Ilu tutaj opluto, ośmieszono i posądzono, o...? O czym sami "oskarżyciele" nie mają zielonego pojęcia, a tylko po to aby być "górą"? Czy musimy w wolnym (jeszcze) medium polsko-polonijnym upodabniać się do zagranicznym hien medialnych?

Perth - 14.03.19 3:09
Panie Władysławie, Wujków Władków, jest tysiące. Imieniny obchodzą nie zbiorowo i w tym samym dniu... a może to był Wujek Tadek, a mnie "wyskoczyło Władek", w czasie przepisywania e-mala bo jestem "zauroczony" pańskimi komentarzami! A może tak było lepiej dla rymu Władek-Tadek. W każdym bądź razie wyszło to na dobrze, bo przy tej okazji mógł pan też napisać o swoich - nigdy w to nie wątpiłem - zasługach.
A co do nazwiska, "kangurowski" oczywiście dla pana "K" z małej litery, też nie mam nic przeciwko temu, ale to zbyt długie dla pańskiej cierpliwości, bo jeśli pan z "Perth" ustawia sobie literki raz jako "Perht, a to znowu Pehrt, a raz nawet wyszło krócej "Pert"... To jak sobie poradzi pan z tak długim "kangurowskim"?

Leokadia Komaiszko to nie tylko pani od "wierszyków", ale i piękna młoda Kobieta, którą spotkałem kiedy byłem w Polsce kilka lat temu w sali im. Zbigniewa Herberta, Książnicy Pomorskiej w Szczecinie, bo tam miała spotkanie autorskie.
Jest poetką, dziennikarką, literatem i fotografikiem.
Znana jako Autor obszernego tomu reportaży o krzyżowych drogach Polaków na Wschodzie pt.: "Nawet ptaki wracają" i tegoż tomu w języku francuskim "M me les oiseaux reviennent", zbioru szkiców literackich o losach Polaków starszego pokolenia w Niemczech: "Wiatr z Hamburga", czterech indywidualnych tomików poetyckich: "W stronę światła", "Motyle na łąkach dzieciństwa", "Zielonosenne kaktusy", "Leodium qui sera moi" (po francusku)..
Tematem, który Leokadię głęboko interesuje - to losy i mentalność Polaków, mieszkających poza Polską. Z pewnością też dlatego, że sama do tej części rodaków należy. Urodzona i ukształtowana duchowo na Wileńszczyznie, na stałe mieszka w Belgii.
Na prośbę polskich emigrantów-intelektualistów rozsianych po świecie stworzyła, redaguje i wydaje "Listy z daleka" - pismo Ogólnoświatowego Korespondencyjnego Klubu Emigrantów. http://www.polonia.be/Listy-z-daleka/lzd.htm
"Listy z daleka" które zostały włączone do Biblioteki Klasycznych Tekstów Literatury Świata, czytane są: w Afryce, Ameryce, Anglii, Australii, Belgii, Danii, Francji, Holandii, Kanadzie, na Litwie, w Niemczech, Polsce, Szwajcarii, Szwecji, we Włoszech.
Myślę, że gdyby Ta utalentowana pisarka trafiła na Kworum, to tam, obok kilku utalentowanych pisarzy i poetów/ poetek - czytanie emigracyjnych Twórców byłoby wielką przyjemnością.
Pozdrawiam
Kangurowski/ Perth
...
Tu i tam
SPA-ceruję sobie po wietrze
i się przeobrażam w powietrze
w emigracyjno-kresowych smużkami
świetlnymi rozsiewam się sercach
Tutaj rodzin róźanych krzewy
z miodowo-złotym zapachem
Tam purpurowogłowe w lśniącym
matki ogrodzie kłaniają się maki
Pamięć w opuszkach palców
a pod stopami biało-różowych
powituch wieńce i... nagle wiesz
po co tutaj i tam przyszedleś

Leokadia Komaiszko
11 lipca 2017

W Panasiuk - 11.03.19 14:44
Wujek Władek od słowa polskiego nie ucieka. Krzewi polski język za oceanem: współpracuje od lat z najlepszymi polskimi magazynami kulturalno-literackimi w kraju. Pisze do prasy polonijnej. Wydał sporo książek i napisał setki felietonów, promuje naszych poetów. Słowem krzewi kulturę Polską i wraca do Polski. Nic się panu nie udaje, bo jest pan zbyt złośliwy i malutki. A co pan robi?, wiersz pasuje jak ulał do pana. Pan nawet własnego nazwiska się wstydzi, a może je zmienił na kangurowski?. Złośliwość nasza nie ma granic. Na szczęście kolegów dobieram sobie sam.

Perth - 11.03.19 9:15
Dzielę się z Czytelnikami Kworum wierszem Koleżanki - jeszcze z czasów "Solidarności" przysłanym mi dzisiaj e-mailem:

ALOESY

Zarys Polonii przychodzi tak smutny:
że ziemia czerwonością burzliwą tam
stęka. I prawie wszyscy co żyli -
pomarli. A ci co żyją - urodzili się
martwi. Na dźwięk słowa polskiego
uciekają autem. Tam już nic nie
wyrośnie. Z aloesu życiodajny sok
na niczyją glebę wycieka. A wujek
Władek na ocean patrzy. Fajkę z orgonu
cichuteńko pyka. Do Polski nie wraca.

Leokadia Komaiszko
Luty 2019, Belgia

W Panasiuk - 04.03.19 2:28
Miło było pana poznać, żegnam

Perth - 02.03.19 23:54
Majaczy pan o czymś ?! I majaczy! Podał pan tutaj już wiele przykładów swojej zawziętej elokwencji odsyłając mnie do "psychiatryka". Kończę pańskim "elokwentym" czterosłowem (poniżej) "Proszę zejść ze mnie"!
Wystarczy już tego! Koniec!

W panasiuk - 02.03.19 17:57
Perht. Pana elokwencja wprost mnie przeraża. W poprzednich wpisach ( poniżając mnie) usiłował pan chwalić się posiadaniem jakiegoś dyplomu, jednakże nigdy nie wspominał pan o jakiejkolwiek wiedzy.

Perth - 02.03.19 14:31
Cytat "Pokora jest matką olbrzymów" pochodzi od Giganta literatury i przyjaciela Polski Gilberta Keith Chesterton'a a nie od pana. A ode mnie, proszę to sobie zapisać!: "Matką ludzi małych jest zarozumiałość"!

W. Panasiuk - 02.03.19 3:22
Perth- Proszę zapamiętać, że pokora jest matką olbrzymów. Nie oczekuję na żadne pochwały, a już na pewno nie od pana.

Perth - 01.03.19 2:12
Miesiąc luty!
Pamiętając o bohaterze i pamiętając jego nauki co to znaczy słowo OJCZYZNA, PROSZĘ UPRZEJMIE REDAKCJĘ KWORUM O ZAMIESZCZENIE TEJ NOTKI BIOGRAFICZNEJ o EMIGRANCIE, bo jestem dumny z tego, że mogłem GO poznać osobiście w czasie podróży do Queenslandii.
Ostatnimi czasy odżywa Pamięć o Żołnierzach Wyklętych, i o ludziach dotychczas celowo zapominanych - co stanowi oznakę odradzania się zdrowej tkanki Narodu, który przywraca własną tożsamość, na przekór zorganizowanym działaniom internacjonalizmu i "lewackim sił postępu".
Stanisław Żochowski herbu Brodzic, pseud. Brodzic (ur. 17 lutego 1908 roku w Łomży, zm. 1 lutego 1999 r. w Brisbane). Śp. Stanisław Żochowski był prawnikiem, politologiem i historykiem. Kapitanem dyplomowanym Wojska Polskiego (II RP).
W czasie II wojny światowej major Narodowych Sił Zbrojnych na Zachodzie. Po 1945 roku przebywał na emigracji, od 1950 w Australii. Pochodził z rodziny szlacheckiej. Pradziad - Józef - był żonaty z Marią Kisielnicką z Kisielnicy. Jego dziadkowi Henrykowi skonfiskowano majątek w powiecie augustowskim. Ojciec Zygmunt był kapitanem w 14 Ołonieckim Pułku Piechoty. Ukończył gimnazjum w Łomży. W latach 1927-1930 studiował w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej. Został dowódcą plutonu, potem kompanii w pp Leg. w Lublinie. W latach 1931-1935 studiował prawo w KUL-u, uzyskując tam tytuł magistra. W 1935 roku jego żoną została Maria Truszkowska. W latach 1936–1938 studiował w Wyższej Szkole Wojskowej w Warszawie. W 1938 r. był I Oficerem Sztabu 29 Dywizji Piechoty. Zaś w 1939 r. kwatermistrzem tej dywizji.
Uczestniczył w kampanii wrześniowej. W 1939 i 1940 roku. W 1941 r. został szefem O. III w Narodowej Organizacji Wojskowej. Po rozłamie w NOW, w 1942 r. przeszedł do tworzonej przez płk. Ignacego Oziewicza organizacji Narodowe Siły Zbrojne (NSZ) i został szefem sztabu dowództwa NSZ.
W 1943 r. aresztowano gen. Grota Roweckiego i płk. Ignacego Oziewicza. Nowym dowódcą NSZ został płk. dypl. inż. T. Kurcyusz. W obliczu tarć między dowództwami AK i NSZ na tle warunków połączenia, płk. Kurcyusz wysłał kpt. Żochowskiego do Naczelnego Wodza PSZ w Londynie dla omówienia warunków połączenia obydwu formacji. Po wykonaniu zadania otrzymał przydział do Sztabu Naczelnego Wodza w Oddziale Operacyjnym. Wkrótce przeniesiono go do II Korpusu we Włoszech. Dowodził 17 Batalionem Strzelców Lwowskich, następnie w sztabie Korpusu, z dodatkowymi zadaniami oficera łącznikowego gen. Andersa do Brygady Świętokrzyskiej NSZ, stacjonującej w Niemczech. Wykorzystując konspiracyjne kontakty na kraj, sprowadził żonę i córkę do Włoch. W 1946 r. nastąpiła
demobilizacja Korpusu. Major Stanisław Żochowski wraz z rodziną osiadł w południowej Anglii na dzierżawie małej farmy kwiatowo-owocowej. W 1950. wyjechał do Australii, osiedlając się w Brisbane. Gen. W. Anders awansował go do stopnia podpukownika.
W 1991 roku zmarła jego jedyna córka Hania.
W 1993 obronił doktorat z nauk politycznych z zakresu współczesnej historii Polski, na Polskim Uniwersytecie Na Obczynie w Londynie, który wręczył mu prof. Jerzy Gawenda. Autor wielu książek o tematyce politycznej, polskiej armii, Narodowych Siłach Zbrojnych, Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie oraz o losach rodziny, był członkiem Polskiego Towarzystwa Naukowego Na Obczyźnie. Pozostawił po sobie wiele publikacji książkowych - w tym jedną z ostatnich Rządy zbirów 1940-1990, (współautor: Henryk Pająk, Wyd. Retro, Lublin 1996, 1997. Nb. postkomuna i lewactwo też odsyłali Pisarza Henryka Pająka za jego "niepoprawność" do... "psychuszki".
Zarządy Miasta Łomży z prowadzi akcję o nadanie nazwy jednej z ulic im. Ppłk Stanisława Żochowskiego.

Perth

Perth - 01.03.19 1:33
Panasiuk, panie ja się nie wstydzę swojego nazwiska! Ja tylko mam "opory serca" aby przedstawic się panu i zawierać bliższe znajomości bo wtedy musiałbym umilać czas panu, pochwalając, za wiedzę i "mądrą politykę" i tak dalej. Ponadto jest pan "tu i tam" bo dla swojego wychowanka wystawił pan świadectwo dojrzałości bez nazwiska.

W Panasiuk - 27.02.19 22:32
panie Petrh. Nie pytam pana o wykształcenie, bo nie ma o co. Już jeden ponoć po KUL-u wystawiał mi świadectwo, które sam zagubił, te po podstawówce, ale przeszło minęło. Teraz pan się wysila. Żadne wykształcenie nie świadczy o człowieku. Spotkałem w swoim życiu różnych ludzi w tym mądrych, co powiem o panu - nic. Proszę zejść ze mnie, nawet nie stać pana, by się porządnie przedstawił. Cóż można powiedzieć o człowieku, który wstydzi się swojego nazwiska...

Perth - 27.02.19 21:21
Psychiatryk!
Oto słowo pana ...Panasiuka! Dobre, mądre, logiczne i polityczne. Tylko Polonusi z dyplomem ZSZ mogą mieć uprawnienia do wydawania skierowań do... psychuszki, ludzi im podejrzanych.
Ale ja już raz tam byłem po skierowniu mnie przez wychowanka tego pana P., który to pierwszy raz zatroszczył się o moje "zdrowie", (czytaj poniżej) i mam już czyste papiery. A i powiem, że dopiero w tej psychuszce spotkałem ludzi z wiedzą, z którymi mogłem swobodnie i ze zrozumieniem podyskutować o polityce, globalistyce i wogóle... o wszystkim
Mimo to serdecznie dziekuję, za życzliwość, za troskę o moje nadszarpnięte zdrowie i tym podobnie...A moje pozdrowienia dla pana P. niech sobie płyną przez morze!

W. panasiuk - 25.02.19 21:21
Petrh Nie będę pana wysyłał do psychiatryka, ale też nie mam zamiaru się strzępić, bo i po co? wolno mi mieć własne zdanie i przy tym pozostanę. Okaże się wkrótce kto miał rację Powodzenia

Perth - 24.02.19 23:45
Panie Panusiuk, zamieszczając poprzedni wpis wiedziałem jaka będzie pańska reakcja- to pańskie przekonanie, że _zjadłem wszystkie rozumy" bo to jest stała mantra, którą pan uderza na oślep, każdego kto ma inne zdanie od pana aby... uciszyć "krzykaczy". Co za elegancja? Tymczasem ludzie - ci owi "krzykacze" istnieją - tylko z tego co ja wiem, nie chcą się babrać w tym co płynie non stop i bez sensu. Zanim dotknąłem pańskiej "mądrości", przeglądnąłem sobie kilkanaście pańskich wpisów, w których ta "elegancja" pańskiego pióra jest okazała. A to, że k...a, k... łba nie urwie, pod adresem rządu p. Szydło, i to o tych z "jajami" i o tych bez "jaj...I tak dalej...itp.Styl to człowiek! Ale nawet nie o to chodzi. Pyta pan co zrobiłem i co robię dla Polski" Odpowiadam, że robię co mogę! A pan? (sic!, sic! sic!)
Pytałem też o to, jak pan uważa czy Morawiecki zrobił dobrze, że nie pojechał do Izraela, czy zrobił źle? Pan obszedł to swoją wydeptaną ścieżką. Pisałem jak uważam, co rozumiem przez politykę, chociaż daleko mi do tego, abym twierdził, że ją znam, jak pan - w każdym detalu, a pan nagle, że nie znam się na polityce, bo polityka zagraniczna Polski wg pana wogóle nie istnieje, no, tylko czekać jak usunie pan z polskiego rządu całe MSZ.
I tak pododawał pan jeszcze swoje "mądrości" o wypocinach, o moich "bzdurach", że sobie coś "uzurpuję jako przewodnik" (sic!) - zapewniam pana, że nie mam ochoty zastąpić pana w tej działalności - bo ja tego nie potrafię aby w kilku liniach wylać z siebie tyle żółci. No cóż "właźcie kozy na to drzewo z napisem "Polska" aby się jeszcze bardziej pochyliło!"
A o szczurach? To było porównanie skierowane to tych co w 2015 roku piali z zachwytu po wyborze Prezydenta i rządu, a dzisiaj uciekają od słów wtedy napisanych. A, że pan przykleił to do siebie, to już pańska sprawa.
Pozwoli pan, że na ostateczne zakończenie, pozdrowię pana z wielką obojętnością!

w panasiuk - 24.02.19 15:20
Pan Petrh najwyraźniej zjadł wszystkie rozumy i zdaje się być politykiem na cały zegar. Drogi panie proszę mi nie wyjeżdżać o szczurach, bo ja pana nie obrażam. kim pan jest by mnie pouczać. W Polsce nie ma żadnej polityki zagranicznej i skoro pan tego nie zauważył po co pan w ogóle pisze takie bzdury. Co tak wielkiego zrobił pan dla kraju, że uzurpuje sobie przewodnika komentatorów. Mówią, że mądry wie co pisze, a głupi pisze co wie. Pan nie ma zielonego pojęcia, a wcina się miedzy tryby, nie życzę sobie by pan wycierał gębę mną w swoich wypocinach. I kto tu jest krzykaczem?

Perth - 24.02.19 2:11
"Nawet krzykacze zamilkli, bo co tu udowadniać", pisze szanowny emigrant z USA, pod tematem "Ignorancja czy prowokacja", który sam zastąpił miejsce tych "krzykaczy" - a jak mi wiadomo z Kworum będąc marynarzem wie, że pierwsze to są szczury które uciekają z tonącego okrętu, a na ich miejsce przychodzą krzykacze te z lądu, które zbudowały dziurawy okręt obwiniając każdego, tylko nie siebie, że doszło do zatonięcia tak dziurawej łajby.
Czytam, porównuję słowa i głosy kilku mądrali i jak echo odbija się krzyk tych z totalnej opozycji. jak chociażby tę ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, gdzie opozycja atakowała rząd, podle i paskutnie.
A Polonia, gdzie była? Gdzie byli krzykacze? Polonia liczona w miliony, nie zdołała zebrać 100 tys. podpisów, aby taką petycję przedstawić w sprawie pro-żydowskiej Ustawy, na którą Trump mógłby rzucic okiem.
Gdzie byliście wy zza Morza i wy na Antypodach i jeszcze gdzieś indziej. Gdzie byliście chociażby w dniach kiedy drillowano i upokarzano p. Michalkiewicza, który miał odpowiedzieć na pytania związane z żydowskimi roszczeniami. Gdzie? Byliście ukryci za ekranem komputera, omijając ten temat, zastępując go zastępczymi oklepanymi komentarzami i bluzgami na Polaków piszących do Kworum.

Gdzie był ten wasz piękny lisi ogon, którym wymachujecie pod czyimś nosem, a w krytycznych chwilach dla Polski i ludzi z Polski jest podkulony. Przez lata - zwłaszcza przez media liberalne lub z kapitałem zagranicznym i przez rządy PO - byliśmy karmieni nieprawdą, czy wręcz byliśmy oszukiwani w kwestii tego, jaka jest faktyczna sytuacja i opinia o Polakach na świecie.
I jeszcze to ważne pytanie do komentatorów, czy premier Morawiecki zrobił dobrze dla Polski odwołując przyjazd do Izraela? Czy zrobił ŹLE, że nie brał udziału w tej hucpie? I o taką odpowiedź proszę!
Żydzi? To są dwa różne środowiska. Środowiska żydowskie w Stanach Zjednoczonych mają inny cel: chcą wymóc na Polsce pieniądze za mienie pożydowskie. Natomiast środowiska żydowskie izraelskie - środowisko Netanjahu, Katza - postawiło przed sobą cel: wygrać najbliższe wybory. i dlatego starają się bardzo mocno atakować Polskę, bo to im przysparza sympatyków. I o tym należy w tym ponurym czasie pamiętać! I O TYM TEŻ, ŻE ŻYDZI SĄ BARDZO AKTYWNI I W POLSCE!
Najważniejszą rolę odgrywają natomiast interesy, więc jeśli ktoś popiera Polskę - nawet w takim sporze jak obecny - to tylko ze względu na interesy, a nie ze względu na sympatie czy prawdę. I jeśli się tego nie nauczymy, to dalej będziemy błądzić po omacku. I jeśli ktoś popiera tylko własne słowa to nigdy nie nauczymy się dyskutować, wspomagać się wzajemnie i poszukiwać takich dróg, którymi Polska może mocno kroczyć z czystym imieniem i sumieniem, nawet kiedy jest opluwana.
Polityka zagraniczna, to są brutalne mechanizmy, które rządzą polityką, co widać na każdym kroku. I tak było zawsze, tylko ludzie w swojej naiwności wierzą, że pustym krzykiem i tą nieustanną krytyką wszystkich i wszystkiego co w Polsce, zmienią coś na lepsze.
Jeśli dzisiaj się nie obudzimy i nadal będziemy naiwni, że prostacka krytyka zmieni sytuację Polski, to będziemy na tym tylko tracić. Im mniej będzie w nas naiwności, że bezsensowny krzyk coś zmieni na lepsze, a więcej będzie wiedzy i realizmu nawet u "krzykaczy", tym więcej będziemy mogli osiągnąć.

Perth - 21.02.19 1:08
Nie ma zbrodni doskonałej jak i nie ma doskonałego kapusiostwa. I chociaż kapusiowi wydaje się, że w internecie wszystko można - jednych można nazwać antysemitą innych nazistą - faszystą, naziolem, parobkiem... co się zdarza niektórym komentatorom - inni jeszcze zauważą u czystego człowieka, że jednak ma coś za uszami, a to, że był ubekiem, komunistą, kontynuuje PRLowski styl..., typem spod ciemnej gwiazdy. I można by tak analizować te śliny kapiące z gęby niejednego kapusia, który w cichym i podłym przekonaniu, wierzy, że powoli udaje mu się niszczyć prawego człowieka.
I chociaż dla świętego spokoju na takie świństwa większość nie reaguje aby nie utracić charyzmy "dobrego człowieka" i internetowych "przyjaźni", to jednak młyny sprawiedliwości mielą powoli, ale mielą, bo w Internecie nic nie ginie. O kapusiach i o oświństwie jakie spotkało p. Stanisława Michalkiewicza w Australii i Nowej Zelandii wspomnieli tutaj tylko; "Ja" i pani Duszyńska, reszta obeszła ten temat swoją wydeptaną ścieżką...
Kapusium wydawało się, że pozostaną incognito, i nikt ich nie rozpozna. Tymczasem polecam dla osób znających j. angielski artykuł zatytułowany; "Australian poles protest tour by anti-Semitic former politician" - wystarczy kliknąć w pasku przeglądarki - i można sobie przeczytać kto zakapował.

Australian Poles protest tour by anti-Semitic former politician | The ...
https://www.timesofisrael.com/australian-poles-protest-tour-by-anti-semitic-former-pol...
"We hope all Polish organisations join us in condemning Michalkiewicz s inflammatory statements and distance themselves from his Australian visit".

Czyli "mamy nadzieję, że wszystkie polskie organizacje zdystansują się od niego (Michalkiewicza i tej wizyty w Australii", (tłum. Perth)". Donos podpisał Aleksander M. Gancarz OAM President.

Przywódcy Australian Institute of Public Affairs (AIPA) zarzucają
Michalkiewiczowi jego morale, a czym jest donos? Zamiast przyjść na spotkanie z publicystą, dyskutować i argumentem obalać jego słowa, "etykę i morale" - ludzie z tego instytutu - woleli zrobić donos. A "wiodące organizacje" i ludzie o kręgosłupie z plasteliny, posłusznie wykonały donos zamykając przed publicystą drzwi do miejsc, które powinny byś otwarte dla wszystkich Polaków
A przy tym jest jeszcze paskudna sprawa, bo "wiodący historyk z Australii", promowany tutaj na senatora RP, obrzuca słowem "antysemita", każdego - jak czytam - kto napisze o nim prawdę, a na wielu internetowych stronach, wychwalał dokonania tej AIPY. Takie to są te "kucyki wyścigowe" - czytaj słowa o śp. Mirosławie Krupińskim.

Perth - 18.02.19 12:42
Szanowna Pani Danuto. Dobrze, że Pani odnalazła jeden z wierszy Mirka Krupińskiego.
Z śp.Mirkiem Krupinskim znaliśmy się wiele lat. Bywałem u niego w Albany, "na grzybach i rybach", a ostatnie nasze spotkanie Mirkiem, było w czasie kiedy był już ciężko chory. Ale o tym być może innym razem. Pisanie wierszy dla Mirka było jakby tylko odskocznią od dzieła jego życia ktoremu poświęcał wiele czasu - to książka "Zaułki Zbrodni" - wydana staraniem Ani Kozłowskiej z Kanady.
Właśnie spoglądam na jej strony i dedykację skreśloną dla mnie na rok przed Jego śmiercią. Nie wiem czy jest zadowolony z tego, patrząc na "nas z góry", jak to powtarzamy ad hoc jego nazwisko i imę. A dlaczego? Mirek nie znosił zakłamania, pozorantów i troli piszących o wszystkim, tzn. o niczym. Szczególnie tych co z oddali i zza węgła strzelali do komuny. Tacy właśnie obskoczyli go wpierw w Sydney a później już w Zachodniej Australi. Nazywał ich "wyścigowymi kucykami", albo "kogutkami na dachu" . Może Pani przypomni sobie jeśli to było Pani znane jak potraktowały go publicznie "Szczepo-Wienchy, które przybyły do Jego domu po materiały na "Wystawę "Solidarności" jaką celebrowano w Melbourne. Sądząc po wpisach Lubomira i jego atakach na ludzi, którym stara się uczepić wszystko co mu ślina na język przyniesie - nie wiem czy ten "komentator coś z tego zrozumie.
Na wszelki wypadek przesyłam jeden z Mirka wierszy. Jeśli Pani jest zainteresowna życiem i twórczością Mirka chętnie w odpowiednim czasie podzielę się z Pania, zachowując - ze w względu na szacunek dla Przyjaciela jedynie te sprawy które są własnością osobistą

Wiersz niedopalony

Wrośnięci w ziemię korzeniami,
które sięgają w Antypody,
trwamy. Trwa Polska razem z nami,
choć giną państwa i narody.

Tanio sprzedane, oszukane,
i uwikłane w słuszność świata.
Którym, że będą zapomniane,
jedyna dola i zapłata.

Historia was znieczuli ciszą,
bo będzie w niej że was nie było...
Od lat już tę historię piszą
i wkrótce wcisną wam ją siłą,
nie szczędząc kar, wyroków, środków,
aby w was zabić pamięć przodków.
Książki, zapisy, spalą skrycie,
popioły słuszny wiatr rozwieje,
by wmówić wam że wasze życie
od wczoraj trwa - a o czym śnicie
to tylko w waszych snach istnieje...

I tylko czasem wiatr zbudzony,
który popioły wirem kręci
przyniesie wiersz niedopalony,
który zazgrzyta wam w pamięci.

Mglistym wspomnieniem zakazanym,
niesłusznym rymem, prawdy słowem,
i zrozumiecie. I łza spadnie,
gdy pochylicie nad nim głowę.

Lecz taki strzępek to niewiele,
i pewnie braknie juz wam chęci
by szukać dalej w tym popiele
co wypalono wam z pamięci.
I chociaż, gdzieś na świata skraju,
gdzie nie dotarły nowe prawa,
ludzie wciąż dobrą pamięć mają
- to będzie zbyt daleko dla was.
Bo to by mogło mieć złe skutki.
A więc wasz łańcuch będzie krótki...

(-) Mirosław Krupiński

Perth - 05.08.18 5:21
WALTER EDWARD SMITH
Australijski BOHATER POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
Urodzony 19 września 1915 roku w Sydney.

9 października 1939 roku wstąpił w szeregi Armii Australijskiej. W czasie niemieckiej inwazji i walk na Krecie ((Crete), w 1941 roku wzięty do niewoli i osadzony w Stalagu XX-A, w obozie założonym przez Niemców,
Z tego obozu uciekł przy pomocy Polaków. Niestety po kilku tygodniach znowu złapany przez Niemców i osadzony w Stalagu VIII-B.
Podobna ucieczka była już udana, po to, aby przyłączyć się do żołnierzy Armii Krajowej i walczyć wraz z nią przeciwko niemieckiemu okupantowi.

Polsko-australijskie braterstwo broni znane jest przede wszystkim z walk o Tobruk ale okazało się także w czasie Powstania Warszawskiego, kiedy Australijscy piloci ryzykowali życiem aby dokonywać zrzutów i zaopatrywać umęczonych i wygłodzonych warszawiaków w najbardziej potrzebne artykuły niezbędne do życia i przeżycia.
Trudno powiedzieć ilu australijskich bohaterskich pilotów latało w 178 eskadrze niosącej pomoc Warszawie. Zgodnie z poszukiwaniami australijskiego historyka Mcintonisch'a było ich ponad dwudziestu, z czego tylko ośmu przeżyło. Ale wszyscy których nazwiska udało się ustalić odznaczono Krzyżem Powstania Warszawskiego.
Ciała bohaterskich Australijczyków spoczywają na cmentarzu w Commonwealth sectors w Krakowie i Warszawie, otoczone szacunkiem przez Polaków, a szczególnie przez tych którzy znają historię tamtych tragicznych dni i tych Polaków, żyjących w Australii przybywających aby odwiedzić swoją Ojczyznę
Z kolei na cmentarzu w Ringwood/Sydney spoczywa ciało bohaterskiego Poety Powstania Warszawskiego "Rudego" - Zbigniewa Jasińskiego, na którego nagrobku jest napis: "The pen is mightier than the sword" - Pióro jest potężniejsze od miecza.
Piszmy więc z wdzięcznością o Bohaterach! Tym bardziej o Bohaterach Powstania Warszawskiego!
ooo
PS. Widzę, że w innych wpisach Lubomir znowu przypomniał sobie o mnie. Dziękuję! Ale i uprzejmie proszę aby powstrzymał się i nie uczepiał czegoś tutaj np. SWOICH dalszych rozważań o jego "bohaterze" Ludwiku Waryńskim, czy też refleksji o tym jak to Indianie sami skazali się na klęskę bo jeździli dookoła wroga i tylko pohukiwali a nie strzelali... itede, itepe...czytaj "Kolejna prowokacja HGW,".

Perth - 24.07.18 22:08
SZANOWNEMU GRONU REDAKCYJNEMU przesyłam pozdrowienia znad rzeki Swan, dziękując za mądrość i obiektywizm zamieszczając artykuł pt. Więźniarki.
Panu Redaktorowi załączam wyrazy uznania za Jego profesjonalizm i prowadzenie tego patriotycznego medium zgodnie z mottem JEDYNIE PRAWDA JEST CIEKAWA!

Perth z Perth

Lubomir - 24.07.18 16:14
Perth, zmień psychiatrę, jak widać dotychczasowy kiepsko dba o twój stan zdrowia! Ubolewam nad tym, że szanowane przeze mnie Grono Redakcyjne przepuszcza te twoje idiotyzmy!

Perth - 24.07.18 4:14
Regulamin Kworum do wiadomości Lubomira

"Niedozwolone są komentarze zawierające informacje obraczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby" (...)

Dlatego zgodnie z ciągle obowiązującym Polskim Honorowym Kodeksem Boziewicza, paragraf 3. pkt 2. jestem zmuszony domagać się od od Lubomira aby odszczekał pod kuchennym stołem głośno i trzykrotnie w obecności trzech świadków, wszystko to, czym zbluzgał mnie i moich Przyjaciół z Polski i z Australii w swoich WSZYSTKICH dotychczasowych wpisach. Jednocześnie domagam się do głośnego potwierdzenia, że ON, ten warczący trol jest tylko kundlem, a nie Owczarkiem Alzackim. Co zostanie odnotowane przez prowadzącego ten ceremoniał na papierze w trzech kopiach i podane do publicznej wiadomości.
Perth

Lubomir - 23.07.18 15:38
Perth, widać, że to wygnanie ostro podziałało na twoją psychikę. Szukasz wrogów tam gdzie ich nie ma. Czep się chłopie tramwaju, jak znajdziesz gdzieś jakiś w Australii a nie kreuj mnie na wroga Największych Polaków i Polek! Dobry psychiatra też pewnie byłby wskazany w twoim przypadku! A może już jesteś stałym pacjentem australijskiego specjalisty? Zatem kontynuuj leczenie a nie kąsaj tych, których powinieneś traktować z szacunkiem!

Perth - 23.07.18 4:15
Lubomirze, zaprawdę powiadam ci, że nie wiesz co czynisz. Zawiesiłeś coś - jak na choince swoje bombki - nie mające nic wspólnego z treścią tego co ja napisałem, zaczynając, że "wiele rzeczy [dla ciebie] w III RP jest wciąż nie do pojęcia..." (?)

Jeszcze nie tak dawno "fascynowałeś" nas w czasie Mudinalu - kpiąc z Polaków - polskimi czerwonymi rogami i machaniem obrazem Matki Boskiej, przed ekranem telewizora...czy to jest do pojęcia?
Ustawiałeś Wielką Pisarkę Zofię Kossak, a przy niej Marię Konopnicką - tak jak zerżnąłeś z Onetu. Kliknij sobie dla przypomnienia na stronę "Dowód na eksplozję" w dziale "Co w trawie piszczy". Po to tylko aby pod moim tekstem zamieścić coś znowu przewrotnego, co nie ma nic wspólnego z tematem "Więźniarki" i Życzeniami dla Pana Kobylańskiego!
Co ty możesz zrobić w tej sytuacji?
Możesz jedynie w ramach EKSPIACJI - zadośćuczynienia i okupienia winy - przeprosić Polaków z Fundacji im. Zofii Kossak, a szczególnie Jej Rodzinę - Annę Bugnon, córkę Zofii Kossak i Witolda Szatkowskiego, syna Pisarki, Oraz patriotów, którzy dbają i wspomagają Muzeum Jej Imienia.
Dla ułatwienia podaję ci adres"

Fundacja im. Zofii Kossak
ul. Stary Dwór 4
43-436 Górki Wielkie
tel. +48 33 851 03 51
e-mail: fundacja[at]zofiakossak.pl
www.facebook.com/dworkossakow

Aby zetrzeć tą hańbę jaką okryłeś Pisarkę wesprzyj tę Fundację przekazując 1% swojego podatku. Miej odwagę uczynić taki dobroczynny gest! I napisz o tym na Kworum!
I na tym dyskusja z tobą na ten temat zostanie zakończona.

Perth

Lubomir - 21.07.18 21:30
Faktycznie wiele rzeczy w III RP jest wciąż nie do pojęcia. Ewidentny konfident Berlina czy szantażowany przez Moskwę, były rosyjski jeniec wojenny - usiłowali lub nadal usiłują wykreować się na idoli Polaków. A gdzie jest miejsce dla autentycznych polskich patriotów, Zofii Kossak-Szczuckiej czy p. Jana Kobylańskiego? Już w najnowszej rzeczywistości wstawia się na cokoły persony bardzo wątpliwej reputacji, bardziej wrogie niż przyjazne Polsce i Polakom, Kościołowi i Ojczyźnie. Kto ich wciąż promuje, globalny sanhedryn od Sorosa? Polska nie potrzebuje globalnych suflerów i nadzorców. My potrafimy doskonale rządzić się sami!

Perth - 21.07.18 4:54
Pragnę poinformować, iż dzisiaj w dniu 21 lipca Prezes USOPAŁ Jan Kobylański obchodzi swoje 95 urodziny! Z tej okazji pragnę życzyć Panu Prezesowi zdrowia oraz wszelkiej pomyślności i co najmniej 200 lat. Pan Prezes czuje się dobrze i spędzi ten dzień w gronie swoich najbliższych.

Ale i niestety trzeba tu przypomnieć, że ten Polak i Patriota był poniżany przez ministrów spraw zagranicznych - od Bartoszewskiego począwszy aż do Radka Sikorskiego - jak do tej pory.... A działo się to za namową najpotężniejszych środowisk żydowskich i nie tylko tych z Ameryki Łacińskiej.

Tenże Radek stworzył w związu ze "sprawą Kobylańskiego" na potrzeby konsulatów tajną "Czarną listę" z jakimi Polakami za granicą owi usłużni dyplomaci nie mogą się spotykać. I dalej nie wiadomo czy ta lista już za "dobrej zmiany" jeszcze obowiązuje.

Wiodącą rolę w poniżaniu i oskarżaniu Pana Jana odegrał "lizus" czyli Mikołaj Lizut z GeWu i jego szef Adam Michnik. Oraz dyplomaci - ambasadorowie Jarosław Gugała i Ryszard Schnepch. Schnepch w nagrodę za paszkwilanctwo został ambasadorem w USA, a ten gumowy Gugała powrócił do dziennikarsta w Telewizji i dzięki temu możemy sobie oglądać jego facjatę. A ponadto są też osóbki, które w tym maczały paluszki i jakby nigdy nic dalej są dyplomat/kami.

ŻYJ NAM W ZDROWIU DŁUGO, DŁUGO PANIE JANIE

Perth - 07.07.18 16:52
Szanowny Panie Redaktorze,
dziękuję za zamieszczenie mojego tekstu! Ale muszę przeprosić, że pisząc w pośpiechu wykonałem niezręczny pas faux, nie podając jakim odznaczeniem Piotr Zarębski został uhonorowany. Wyjaśniam; Złotym Krzyżem Zasługi. Przepraszam za tą gaffę!

Wszystkich komentarzy: (96)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

15 Grudnia 1944 roku
Zmarł Glenn Miller, amerykański puzonista, założyciel słynnej orkiestry (ur. 1904)


15 Grudnia 1951 roku
W Warszawie odbył się pierwszy publiczny pokaz telewizyjny.


Zobacz więcej