Sobota 23 Lutego 2019r. - 53 dz. roku,  Imieniny: Damiana, Romana, Romany

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 03.02.19 - 20:23     Czytano: [87]

Kulturowe dziedzictwo Śląska


Historia przemysłu

Województwo śląskie, jest największym skupiskiem zabytkowych obiektów przemysłowych. Oddają one jego specyfikę kulturową i niezwykłą tożsamość. Ich unikatowość sprawia, że są one integralną częścią europejskiego dziedzictwa kulturowego. Trwający przez ponad dwa wieki rozwój przemysłu na tych ziemiach sprawił, że Śląsk stał się jednym z wiodących miejsc przemysłowych. Od czasów starożytnych na terenach obecnego województwa śląskiego rozwijało się górnictwo kruszcowe, srebra i ołowiu. Jednak nie można w tym miejscu pominąć gałęzi przemysłu górniczego, przetwarzającego tu rudy żelaza.

Wytop żelaza


Z górnictwem tym, miało ścisły związane kuźnictwo leśne, warsztatowe i nadrzeczne. Również cystersi, rezydujący na Śląsku w XIII wieku, zajmowali się wytopem żelaza. Za sprawą tego zakonu, rozwinęło się także hutnictwo szkła. W połowie XVIII stulecia, rozwój przemysłu w Europie przyniósł znaczne zmiany społeczno-ekonomiczne na Śląsku. Ważnym etapem rozwoju przemysłu w tym miejscu, było powołanie Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu, na czele którego w 1779 roku stanął Wilhelm von Reden.

Przed naszą erą

Wracając jednak do lat wcześniejszych, należy podkreślić, iż okręg górniczo-hutniczy na terenach dzisiejszej krainy Tarnowskich Gór, rozpoczął swoją działalność około II wieku przed naszą erą, osiągając szczyt swoich możliwości produkcjach w pierwszej połowie I tysiąclecia nowej ery. Początkowo, człowiek wykorzystywał tamtejsze pokłady rudy żelaza zwane potocznie hematytem, do rytualnego malowania swojego ciała. Jednakże z czasem, z rud żelaza otrzymywano potrzebny sprzęt rolniczy oraz wojskowy. Fakt ten, był podwaliną późniejszego hutnictwa, które miało swój początek na tych ziemiach, w II wieku p.n.e. Najstarsza znana odkrywkowa kopalnia hematytu, istniała na tym terenie, w okolicach wsi Rybna. Funkcjonowała tam ona od 11 do 4 tysiąclecia przed narodzeniem Chrystusa.

Pierwsze tysiąclecie n.e.

Ale największy rozwój przemysłu górniczo – hutniczego, przypada na pierwszą połowę I tysiąclecia naszej ery. Łączy się on z powstaniem pierwszych pieców dymnych, tak zwanych dymarek, lub wytopek. Wytopki, to dawne piece hutnicze, w którym przez redukcję tlenkowych rud żelaza, następującą przy pomocy spalania węgla drzewnego otrzymywano żelazo w postaci gąbczastej, z zawartością dużej ilości żużlu. Żelazo nadające się do wyrobu narzędzi, broni i tym podobnych przedmiotów, uzyskiwano poprzez usunięcie łupki żużlowej na drodze wielokrotnego jej przepłukiwania. Ten skomplikowany proces wytopny, znany był od bardzo dawna w Egipcie, natomiast na ziemiach polskich wprowadzono go na szeroką skalę w 1 wieku, naszego słowiańskiego istnienia. W początkowym okresie, piece wytopne były wyłożonymi gliną zagłębieniami wyrobionymi w ziemi (tzw. ogniska dymarskie), z biegiem czasu, były one piecami jednorazowego użytku, w których po zakończeniu procesu topniczego część nadziemna była doszczętnie niszczona, zaś część zagłębioną w ziemi wraz z żużlem pozostawiano. Właśnie pozostałości te, stanowią dzisiaj cenne źródło informacji o ówczesnej metalurgii żelaza. Na przełomie XII i XIII wieku, wspomniana wytopka przekształciła się w stały piec hutniczy z otworem spustowym, wykorzystanym do wylewu żużlu. Jako nowum, posiadała ona sztuczny nawiew i ciąg powietrza. Ówczesny cały zespół pieców hutniczych, tworzących tak zwane piecowiska, był miejscem zatrudniania wielu dziesiątek ludzi.

Mimo, że praca w nich należała do bardzo ciężkich, sowite wynagrodzenie ściągało do niej wielu robotników. Obok pieców dymarskich, budowano także stosy do zwęglania drewna zwane mielerzami, wznoszono też obiekty do prażenia rudy tj. prażaki. Jak podają nam stare źródła historyczne, we wspomnianych prażakach znajdywały pracę także i kobiety, ponieważ praca w nich wymagała ogromnej dokładności i precyzji. Jak zatem widzimy, okolice Tarnowskich Gór, stanowią prawdziwa perłę naszej kultury przemysłowej.

EWA MICHAŁOWSKA- WALKIEWICZ

     



Wersja do druku

Lubomir - 09.02.19 15:17
Chwilami można odnieść wrażenie, że my nie tylko przykładamy ręce do likwidacji rodzimej przedsiębiorczości i rodzimego przemysłu, ale zacieramy nawet wszelkie ślady - po naszej działalności i działalności naszych rodaków. Tym większą sympatią trzeba darzyć Publicystkę - zwracającą uwagę na te kwestie. Tarnowskie Góry, podobnie jak Zabrze mają szczęście do liderów dostrzegających wagę przechowywania pamięci o lokalnych dokonaniach gospodarczych. To nie jest wyłącznie kult obcych dokonań, ale głównie szacunek do polskiej historii gospodarczej. Niestety zabrakło tego m.in. w miastach Zagłębia Górnośląskiego, w Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej, Czeladzi i Będzinie. Rzecznik prezydenta jednego z tych miast - zachęca nawet do odwiedzania historycznych zakładów górniczych w Zabrzu. Szkoda, że nie zaangażował się na rzecz powstania Muzeum Geologii i Górnictwa np. w Sosnowcu. Przecież to tutaj jest Wydział Nauki o Ziemi, wydział Uniwersytetu Śląskiego z rektoratem w Katowicach. Dlaczego nie można było połączyć teorii z wielowiekową, lokalną tradycją? Czy budowanie miast bez historii, ma jakikolwiek sens? Czy każde pokolenie koniecznie musi startować od zera?

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

23 Lutego 1766 roku
Zmarł Stanisław Leszczyński, król Polski (ur. 1677)


23 Lutego 1998 roku
Ratyfikacja konkordatu pomiędzy Stolicą Apostolską i Polską


Zobacz więcej