Dodano: 06.05.14 - 10:25 | Dział: Zakamarki historii

Historia kołem się toczy


Jesteśmy tacy jak to czego strzeżemy, jak to, czego bronimy i jak to, czego oczekujemy. Nasza przeszłość, to wzloty i upadki, niekiedy tak bolesne, że trudno było się z nich podźwignąć. To cierpienie, niedostatek i wyrządzone nam krzywdy ukształtowały i utrwaliły w naszych sercach niespotykane i niepowtarzalne piękno, piękno, które kwitnie i nie gaśnie. Potrafimy już przebaczać, choć nie wszyscy, na to potrzeba więcej czasu.
Przez minione wieki Polska wydawała na świat wielkich ludzi, z których możemy być dumni. Żyli dla Polski i dla niej umierali, bo prawdziwa miłość wymaga wielu poświęceń. Na naszych ziemiach rodzili się też zdrajcy, którzy uważali się za wielkich, ale takimi nie byli. Polska służyła im jedynie do robienia kariery i majątków. Wspinali się po plecach swoich ofiar i tak wychodzili na szczyty.
Są siły wiodące nas w przepaść, ale my nie z jednej opresji wychodziliśmy na własnych nogach, bo sojusze na ogół zawodziły. Zdradzano Polskę wielokrotnie, dlatego usiłuje się za wszelką cenę zacierać prawdziwą historię. Wielokrotnie przeżywaliśmy upokorzenia, rzucano nas na kolana, wywożono w nieludzkie miejsca, ale Polak wciąż powstawał z popiołów, usuwał gruzy i budował nowe miasta. Rosły nowoczesne szkoły, żłobki i szpitale, które dzisiaj w bestialski sposób są likwidowane. Rządzący pozbywają się przemysłu i wszystkiego, co stwarza warunki do normalnego życia.
Rozbiór za rozbiorem, zdrada za zdradą, oto nowy sposób na upokorzenie własnego narodu. Minęła (32) rocznica wprowadzenia stanu wojennego, wojny, którą wydał "Polak" Polakowi. Zbyt często rodak podnosi rękę na rodaka.
W pewnym sensie to my rodzice jesteśmy odpowiedzialni za ten stan rzeczy. Bezmyślnie wysyłamy naszych synów, a ostatnio coraz częściej córki do służby w policji; bo tam są gwarantowane pieniądze i wymarzona władza, a to przyciąga jak magnes. Później nas popychają i biją pałami, wszak o wdzięczności się nie zapomina.
Stan wojenny wprowadzono nielegalnie, a więc niezgodnie z konstytucją i nie było to żadne lepsze zło, a najgorsze, co mogło spotkać naród. Nie istniały też plany wejścia sąsiadów zza Buga, ani też z Legnicy. Zamach na własny naród, to niewybaczalny czyn zhańbiony zabijaniem ludzi, oficjalnie mówi się o stu, ale jest ich o wiele więcej. Tak naprawdę stan wojenny nie został nigdy zniesiony, trwa nieskończenie choć niektórzy mówią o wolności i demokracji. Dopóki nie zostaną ukarani sprawcy owej napaści na naród; wojna w sercach Polaków trwać będzie. To był napad z bronią w ręku, który doprowadził do obrabowania całej gospodarki. Największy napad w dziejach naszego kraju. Zwycięzcy tej wojny odeszli z olbrzymim łupem, piszą nową zakłamaną historię, a nieświadomi ludzie nadal bronią owych napastników. Podzielono się narodowym majątkiem, bo partia o zasłużonych nie zapomina.
Bez względu na wiek, sprawców należy ukarać, zdegradować, zerwać z garniturów poplamionych krwią ordery i pozbawić wysokich emerytur. Inaczej nie wspominajmy o jakichś zmianach na lepsze, a tym bardziej o sprawiedliwości społecznej. Stan wojenny nie zważał na starych i chorych, wszyscy cierpieli jednakowo. Po części to "gruba kreska" niedawno zmarłego Mazowieckiego, którego kazano opłakiwać niczym Stalina, doprowadziła do uniewinnienia zbrodniarzy. Przekreślono zło, a ludzi skazano na biedę. Mało tego, zbóje doradzają władzy, ale z drugiej strony mają do tego predyspozycje, wszak praktyka czyni mistrza.
"Kiedyś łotrów wieszano na krzyżach, dzisiaj krzyże wiesza się na łotrach" i szkoda tylko, że tę różnicę nie wszyscy potrafiliśmy na czas zauważyć.
Większość ludzi młodych wyjechała do obcych w poszukiwaniu chleba. Co zrobiły często zmieniające się rządy, by temu zapobiec - odpowiedź brzmi - NIC! Jedni rządzą, opozycja krzyczy i tak historia kołem się toczy, wszyscy zaś są sowicie wynagradzani z pieniędzy podatnika.
Cząstka ludzi ma się znakomicie, żona byłego prezydenta przyjeżdża do konsulatu lansować napisaną miernotę i film „wielkiego reżysera" związanego z układami. Jak się bawić, to się bawić. Nie sposób stracić wszystkich pieniędzy w kraju, który wcześniej doprowadziło się do opłakanego stanu. Domeną alfabetyzmu stało się wydawanie książek i nawet ci, co nie potrafią dostatecznie czytać, wzięli się za pisanie, a co!
Gdzie zaczyna się polityka, tam kończy się prawda i kultura.
Historia byłaby o wiele piękniejsza gdyby wymazano z niej białe plamy. Mamy cudowne tradycje i literaturę, ale i to niektórym przeszkadza. Powoli, ale skutecznie skreśla się ze szkolnych podręczników wielkie nazwiska, a na ich miejsce wciska miernotę zasłużoną dla partii. Kto nie chwali cara - nie może być pisarzem. Najgorzej gdy partia zastępuje miejsce talentu, a jest tak w wielu przypadkach.
Ci, co nie potrafią przeskoczyć najniższego progu, uparcie podnoszą poprzeczkę.
W życiu możesz być przywódcą, albo niewolnikiem i tu nie ma przeciętności. Czym zatem chcemy być?

Wielowiekowa historia opowiada o białym orle, który pomimo utrąconych skrzydeł nie przestał szybować po polskim niebie. To jedyny ptak, którego nie oślepiają promienie słoneczne, orzeł może patrzeć słońcu prosto w oczy, a to nie jest takie proste.
Miniony czas nastręczył nam wiele powodów do dumy, a rozsiane groby po całej ziemi pieczętują bohaterstwo naszego żołnierza. Uśpione czasem mogiły zapomniały już, kto w nich śpi. Pochyliły się stare krzyże, zaciera ludzka pamięć. Niewiele znaczy honor i dane słowo, a naród bez tych świętości nie może zajść daleko. Zawęża się prawo dla zdrowo myślących ludzi, a rozszerza dla zboczonego elementu.
Nie lubimy słowa równość, bo kojarzy się z socjalizmem, ale bez trudu równoważymy ustawy nie mające podstaw moralnych. Dobrze, że wzorujemy się na Zachodzie, ale i z tym powinniśmy być ostrożni, bo nie wszystko tu jest doskonałe. Ustrój idealny nie istnieje, ale możemy z dwóch ułomnych utworzyć jeden choćby odrobinę lepszy, jest to możliwe.

Władysław Panasiuk