Dodano: 06.01.18 - 12:13 | Dział: Krótko, celnie i na temat...

Rodzina po szwedzku


Szanowni Państwo!

Zniesmaczona sylwestrowym badziewiem, obejrzałam nazajutrz szwedzki film i jestem pod wrażeniem, nie tyle kunsztu warsztatowego, co fabuły, bo nie od dziś wiadomo, że Szwedzi kryminały robić umieją. Co prawda, chyba nic nowego w tym gatunku nie da się już wymyślić. Najczęściej twórcy brną w okrucieństwo i seks, pomijając inne aspekty. Film zatytułowany „Hipnotyzer” z 2012 r. na szczęście z tym nie przesadza. Opowiada on historię mordu na typowej szwedzkiej rodzinie. Nie należy się nawet dziwić, że w filmie nie ma muzułmanów, stanowiących znaczną, ale obcą etnicznie populację obywateli tego skandynawskiego kraju. Prawda o tak zwanych uchodźcach, jest oczywiście zakazana, a zatem film o nich traktujący musiałby już w założeniu być fałszywy, a dobry film nie może jawić się jako zakłamany.

Prowadzącego śledztwo wcale nie dziwią takie oto fakty: Małżeństwo, które padło ofiarą mordu, w przeszłości było niezadowolone ze swojej pierworodnej córki, oddało ją więc do adopcji jakiejś obcej rodzinie. Sami byli jednak ludźmi tak „zacnymi”, że adoptowali chłopca, którego matce sąd odebrał prawa rodzicielskie. O ojcu chłopca nic nie wiadomo. Przypuszczalnie dociekliwość detektywa w tej sprawie, byłaby niepoprawna politycznie.

Wniosek nasuwa się taki: postęp w Szwecji wzniósł się na takie wyżyny, że dzieci traktuje się jak zabawki, które można zwrócić, gdy przestają się podobać. A może taka dowolna wymiana dzieci ma jakieś uzasadnienie ekonomiczne? Może za adoptowane dziecko otrzymuje się pieniądze, a własne niechciane, można oddać za darmo?

Islamiści nie integrują się ze Szwedami, to jasne. Ale czy w świetle takiego „postępu” można im to mieć za złe? Zaczynam mieć wątpliwości.


Małgorzata Todd
www.mtodd.pl
Lub http://sklep.mtodd.pl

Dziś Trzech Króli



KOMENTARZ DO FELIETONU

Ad. My i oni 51/2017

Szanowna Pani Małgorzato


Ostry społeczny podział na MY i ONI to problem nie tylko Polski. W krajach po przejściach długotrwałego zwasalizowania ten podział długie lata się utrzymuje i replikuje w następnych pokoleniach. Każdy kraj pokolonialny taką chorobę przechodzi i my ją również „załapaliśmy” i ją przechodzimy. Samowylecznie następuje tylko pod warunkiem, że brak jest zewnętrznej presji na kraj pokolonialny (czyli były kolonializm nie jest zastępowany neokolonializmem), z której siłę czerpią ONI. Kto to są ONI? Każde imperialne państwo wasalizując inne państwo hoduje w nim podległą mu „elitę”, która za cenę przywilejów i specjalnej pozycji ma tylko jedno zadanie do spełnienia - trzymać za przysłowiowy pysk lud tubylczy. Gdy w danym kraju brak autentycznych elit, to zadanie jego zwasalizowania jest dla hegemona proste. Jeżeli jednak są, pojawia się problem – trzeba przynajmniej część tych elit przekupić, resztę zastraszyć (tak czynił np. carat), a najlepiej całkowicie zniszczyć fizycznie (tak czyniła bolszewicka Rosja) i zastąpić je nowymi. Z takim wariantem mieliśmy do czynienia w Polsce. Jest tylko jedna szczególna kategoria owych „elit”, którą hegemon nie musi wyhodować i nie pozyskuje jej na drodze zastraszania i przekupywania. Ta kategoria zawsze w podskokach pozostaje na usługach hegemona, gdy zachodzi taka potrzeba, bowiem ona "z definicji” nie identyfikuje się z narodem, w którym żyje. Jest cechą charakterystyczną tych wyhodowanych „elit” i tych "elit" na zawołanie, że zupełnie nie utożsamiają się z narodem, w którym żyją (a raczej z którego żyją), mało tego, z całego serca ten naród nienawidzą, a przynajmniej nim pogardzają.

Dziś mamy w Polsce poważny problem z tym pokolonialnym spadkiem - z owymi „elitami” czyli ONYMI. Choroba toczy nas w najlepsze, bo w odpowiednim czasie nie zastosowaliśmy kuracji przeczyszczającej w postaci politycznej lewatywy.

Serdecznie Panią pozdrawiam – Ewa Działa-Szczepańczyk

POLECAM





.....................................................................................................
.....................................................................................................


Małgorzata Todd zaprasza na łamy kolejnego wydania KABARETU INTERNETOWEGO, gdzie możecie Państwo przeczytać i obejrzeć całość. A jest to wielka uczta dla ducha i kompendium wiedzy z wielu dziedzin życia, nie tylko POLITYKI: Apele, Petycje, Audiobooki, Ciekawe filmy na You Tube, Gościnne występy, Kącik Muzyczny, Zaułek Sztuki, Ogłoszenia ITD…

6 stycznia 2018 r. | Nr 1/2018 (342)