Dodano: 09.02.20 - 10:44 | Dział: W kręgu wydarzeń

Kasta? Basta!


Punktualnie, w samo południe 8 lutego, przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie, modlitwa prowadzona przez ks. Małkowskiego rozpoczęła manifestację w obronie reformy sądownictwa. Następnie uczestnicy zgromadzenia wspólnie, z wielkim animuszem, odśpiewali hymn narodowy a morze biało-czerwonych flag i transparentów powiewały na prawie całej długości al. Szucha. Dziesiątki tysięcy ludzi z całego kraju, pokazało w ten słoneczny dzień, że bezwzględnie domaga się od rządu i prezydenta Andrzeja Dudy kontynuacji reformy sądownictwa. Bo jak nie teraz, to kiedy? Przecież tak niedawno odbyły się wybory do parlamentu krajowego, Polacy wybrali ponownie zjednoczoną prawicę, dali im mandat większościowy, m.in. po to, by dokończyli reformowanie ostatniego już filaru trójpodziału władzy – sądownictwa, które niestety przeszło z PRL-u do 3 RP suchą nogą. Efekty decyzji prof. Adama Strzembosza przed 30-u laty, że sądownictwo samo się oczyści, widzimy na co dzień. Każdego dnia media informują o skandalicznie niesprawiedliwych wyrokach wydawanych przez sędziów, o przedłużających się w nieskończoność rozprawach sądowych, podają przykłady bezkarności sędziów jak również niezgodne z Konstytucją zaangażowanie polityczne niektórych sędziów. Jest znakomita okazja aby to zmienić, by człowiek idący do sądu był pewien, że idzie po sprawiedliwość a nie po wyrok.



„Kasta? Basta!”, „Ani kroku w tył”, "Stop sądokracji", "Kasta do kasacji", „Precz z bezprawiem w sądach”, to tylko niektóre hasła goszczące na demonstracji, którą zorganizowali, komitet Suwerenni oraz Kluby „Gazety Polskiej”. Przemawiali m.in. Adam Borowski, Tomasz Sakiewicz, Krzysztof Wyszkowski, Andrzej Gwiazda, Jan Pietrzak i Marian Kowalski. Opowiadali również o swoich doświadczeniach w sądach pokrzywdzeni i działacze społeczni. Tak dalej być nie może, „ani kroku w tył”, niech rządzący wiedzą, że Polacy ich popierają. Najbliższe 3 miesiące będą dla Polski bardzo trudne, totalna opozycja, kasta sądownicza jak również i zagranica z centralą w Brukseli i Moskwie zrobią wszystko aby przeszkodzić reelekcji Andrzeja Dudy w majowych wyborach prezydenckich, to jest „ich” ostatnia nadzieja by nic nie zmieniać i jeszcze zachować jakieś wpływy na sprawy w Polsce.



Słuchając w mediach dyskusji na temat reformy sądownictwa, można stwierdzić, że właściwie opozycja nie ma argumentów merytorycznych, powtarza te same wyświechtane frazesy, często śmieszne, nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. A naprawdę jest tak, że część kastowa sędziów chce być nadal nietykalna, chce stać ponad prawem, bo tak jest wygodnie i praktycznie nie tylko dla nich, ale również dla szeroko pojętego salonu postkomunistycznego, który jest przez sędziów traktowany nadzwyczaj ulgowo. Jak widać, jest to towarzystwo wzajemnej adoracji, mające niestety spore wpływy w UE, dlatego tak ciężko idzie rządzącym ta reforma. Można zapytać, którzy sędziowie nie chcą Izby Dyscyplinarnej? Otóż ci, którzy mają coś za uszami. Jakie to proste. A dlaczego niektórzy politycy tak desperacko bronią tego starego układu? Bo mają coś na sumieniu i boją się odpowiedzialności karnej, kiedy to już będzie wszystko działało jak należy. Wbrew temu, co słyszymy na co dzień, o złożoności problemu, przyczyny sporu są niezwykle proste, ma być tak jak było.



Ta dzisiejsza manifestacja była niezwykle ważna dla rządzących. Premier Mateusz Morawiecki a szczególnie prezydent Andrzej Duda, mając tak konkretne i efektowne poparcie, będą mogli sobie na więcej pozwolić, bardziej odważnie spełniać wyborcze obietnice. I oto chodzi w tym wszystkim. Ani kroku w tył, mamy wielką szansę na prawdziwe odejście od postkomunizmu, mamy ogromną szansę pozbycia się wreszcie tego bagażu hamującego nasz rozwój. Kilka lat temu, bodajże premier Morawiecki mówił o kamieniach w naszych plecakach, wyrzućmy je jak najszybciej, będzie lżej i prościej zmierzać do celu.

Zbigniew Skowroński
Foto: KWORUM