Czwartek 21 Marca 2019r. - 80 dz. roku,  Imieniny: Benedykta, Lubomiry

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 07.07.18 - 13:11     Czytano: [1326]

Dział: Głos Polonii

WIĘŹNIARKI





Koleżanka z Melbourne Zosia Kwiatkowska-Dublaszewska przesłała mi wczoraj bardzo miły list e-mailowy: „Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Wysyłam mały materiał o reżyserze Piotrze Zarębskim który między innymi zrobił film „WIĘŹNIARKI".
Bardzo się cieszę bo zasługuje na ten order jak mało kto.
Jeszcze raz pozdrawiam. Zosia”

Pisujesz jak widzę na KWORUM, więc przekaż to na jego strony, niech ludzie wiedzą, że w Polsce mamy też patriotów i Twórców z prawdziwego zdarzenia.

Przypomnijmy zatem, że to właśnie Zosia jest jedną z dziewczyn które za walkę z komuną wysłano za kraty z wyrokiem na 5 lat więzienia!

Zofia Kwiatkowska-Dublaszewska urodziła się 28 czerwca 1949 roku w Krakowie.
Ukończyła Technikum Ekonomiczne dla Pracujących w Sopocie (1974). W chwili rozpoczęcia strajków na Wybrzeżu w 1980 roku zatrudniona była w Przedsiębiorstwie Transportowo - Sprzętowym Budownictwa Transbud Oddział Nr 3 w Gdyni. Bierze czynny udział w wydarzeniach sierpniowych: jest współorganizatorką strajku w Transbudzie, delegatem do Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej im. Lenina.

W NSZZ Solidarność od września 1980 roku, sekretarz komisji zakładowej w swoim zakładzie pracy. Członek Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Grudnia 1970 w Gdyni. Wraz z Longinem Stojkiem, Aleksandrem Składanowskim i Czesławem Bigusem organizuje w Transbudzie strajk protestacyjny przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego.

19 grudnia 1981 aresztowana, osadzona w AŚ w Gdańsku, skazana przez Sąd Marynarki Wojennej w Gdyni na 5 lat więzienia, osadzona w ZK w Fordonie, w Grudziądzu, ponownie w Fordonie. Wyrok zmniejszono do 3,5 roku więzienia, 23 grudnia 1982 Sąd Penitencjarny udziela przerwy w karze na trzy miesiące, przedłużonej później na następne trzy miesiące, ze względu na stan zdrowia (wkrótce lekarze decydują o operacji).

Uchwałą z dnia 4 lipca 1983 roku Rada Państwa darowała Zofii Kwiatkowskiej odbywanie kary na okres próbny 3 lat.

Do czerwca 1984 roku pozostaje bez pracy, po czym zatrudniona zostaje w Transbudzie w Gdańsku. W grudniu 1984 roku wraz z Andrzejem Kołodziejem, Ewą Kubasiewicz i Stanisławem Kowalskim zakładają Oddział Trójmiasto Solidarności Walczącej. Organizuje kolportaż niezależnych wydawnictw tej organizacji, m.in. podziemnego czasopisma Poza Układem. Współpracuje z Komisją Charytatywną przy kościele oo. Redemptorystów w Gdyni, współorganizuje Msze za Ojczyznę.

Inwigilowana i rozpracowywana przez Służbę Bezpieczeństwa w ramach akcji pod kryptonimami "Renesans", "Mrowisko" i "Gniazdo". Aresztowana ponownie w dniu 14 stycznia 1986 roku.

Przebywa w aresztach śledczych w Gdańsku i Warszawie. Zwolniona zostaje na mocy amnestii w dniu 21 sierpnia 1986 roku.

Przybywa do Australii z paszportem "w jedną stronę" w czerwcu 1987 roku.
Działa w Związku Więźniów Politycznych Okresu Stanu Wojennego. W 2010 uhonorowana przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Także przyznany został Krzyż Solidarności Walczącej.

I tu trzeba by było napisać kilka stron o Jej wszechstronnej działalności wśród naszej polonijnej społeczności pozostając wierną swoim zasadom i tym ideałom za które była więziona.
I to dwukrotnie!!

Odsyłam więc Szanownych Czytelników KWORUM na strony Tygodnika Polskiego do wywiadu z Zosią jaki przeprowadziła z nią redaktor Jagoda Williams, zamieszczony także na internetowej stronie „Puls Polonii”/ Prawdziwi solidarnościowcy: Zofia Kwiatkowska – Dublaszewska/ 15 listopada 2010./


Przyjęcie w parafii po uwolnieniu Andrzeja Gwiazdy. Od lewej: Ojciec Edward Ryba z Kościoła Redemptorystów, Zofia Kwiatkowska, Andrzej Gwiazda.

...

A teraz o dobrej nowinie związanej z miłym naszemu sercu laureatem Panem Piotrem Zarębskim, reżyserem, operatorem i producentem filmowym. Członkiem m.in. Stowarzyszenia Filmowców Polskich, Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, Związku Autorów i Producentów Audiowizualnych oraz Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Wykładowca w WSKSiM w Toruniu.


„Więźniarki”, czy tytuł wymuszony przez polską TV „Dziewczyny z jednej celi” to opowieść o siedmiu kobietach aresztowanych i skazanych w stanie wojennym za działalność w prawdziwej Solidarności. Kobietach, które spotkały się w celi bydgoskiego więzienia Fordon – więzienia znanego z bardzo złych warunków. Bohaterki filmu Zarębskiego to inteligentne i wykształcone kobiety, na życiu których ciąży tajemnica. O losach i życiu każdej z kobiet zaważyły wieloletnie wyroki. A oto kobiety, których nie udało się złamać:

Elżbieta Mossakowska – 1,5 roku więzienia;

Jolanta Hoppe, dawniej Wilgucka – 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4 lata;

Anna Niszczak – 3 lata więzienia;

Marianna Samlik (Marylka) – 3,5 roku więzienia;

Wiesława Kwiatkowska – 5 lat więzienia;

Zofia Dublaszewska, dawniej Kwiatkowska – 5 lat więzienia;

Ewa Kubasiewicz-Houée – 10 lat więzienia.

Reżyseria: Piotr Zarębski,
rok produkcji: 2008,

—®—

Fragment wypowiedzi Piotra Zarębskiego w rozmowie z dziennikarzem Andrzejem Klimczakiem i niezależnym dziennikarzem, członkiem SDP i Naczelnego Sądu Dziennikarskiego.


„Myślę, iż nowa władza na razie nie ma szansy na przerwanie tej skandalicznej kampanii medialnej, skierowanej przeciwko próbom zmiany systemowej w Polsce. Zresztą to było do przewidzenia, że wzmożony atak zacznie się po wyborach. To charakterystyczne dla środowiska odchodzącej III RP, wykreowanej przy okrągłym stole, który budowany był na odległych w czasie, ale wciąż kontynuowanych, wytycznych tworzonych wraz z wtargnięciem hitlerowskich Niemiec do Polski, a potem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich.

Wtedy rozpoczęto niszczenie tkanki Polski, jej państwowości i podmiotowości Narodu. Nie tylko poprzez fizyczną likwidację inteligencji, ale również poprzez obce w kulturze polskiej, wprowadzane siłą prawa. Do dzisiaj przecież istnieją i funkcjonują tamte, lekko poprawione, narzucane przez agresorów ustawy, konstytucje i zwyczaje. Podczas ostatnich wyborów parlamentarnych Naród zadecydował, iż czas skończyć z tą niechlubną historią i głosowaniem zażądał zmian systemowych, które w programie wyborczym proponowała zjednoczona prawica. To dopiero wstęp do głębszych przemian, ale by tak było, to obywatele muszą tejże władzy nie tylko patrzeć na ręce, ale także żądać czegoś więcej niż tylko spełnienia obietnic wyborczych.”

Zosi dziękuję, przesyłam do KWORUM a utalentowanemu Twórcy i Drogiemu Piotrowi gratuluję!

Perth
I pozdrawiam Redaktora KWORUM Pana Zbigniewa Skowrońskiego!
/Australia /WA/ 07.07. 2018

Wersja do druku

Perth - 18.03.19 6:41
Niewidzialna ręka!
Brutalna-lewacka ręka, rozkazała aby zapis artykułu zamieszczony w The Catholic Standard został wycofany i przeznaczony na przemiał! Dlaczego? Bo zanalazły się tam słowa - posłanie do parafian związane z jednostronnym, pokazowym procesem i uwięzieniem kardynała Pell a.
Kto pamięta coś jeszcze z niedawnej historii przypomni sobie komunisteczne hasło - dajcie mi człowieka a paragraf się na niego znajdzie. (The police had their man. They just needed a suitable victim). Powód? Ukazał się tam krórki artykuł prof. Davida Daintre, który nie tylko bronił kardynała Pella i ale wykazał kardynalne błędy w całym procesie - wpierw go oskarżono, potem szukano dowodów i wreszcie skazano na 8 lat więzienia.
Tym samym, zburzono wiarę w australijski system sprawiedliwości, a oddając katolickie pismo na przemiał, przy okazji "zmielono" wolność prasy.

Piszę to w dniach tragedii jaka wydarzyła się w Nowej Zelandii, w chwili gdy morderca dokonał zbrodni - zabijając 50 osób - w większości muzułmanów - bez względu na wyznanie - przecież Ludzi! Piąte "Nie zabijaj!" Bez względu na wyznanie i narodowość!
Po tym krwawym wydarzeniu ruszyły nieuki medialne i trolle... dopatrując się jakichś związków tej zbrodni z Polską, z bitwą pod Wiedniem i Janem Sobieskim!
I mimo powagi sytuacji napiszę, ilu to komentatorów tutaj, domaga się "zabanowania" - tego 'zmielenia" "wyszukanego przeciwnika", (mogę zacytować przykłady), który naruszył czyjeś wydumane "ego". Ilu tutaj opluto, ośmieszono i posądzono, o...? O czym sami "oskarżyciele" nie mają zielonego pojęcia, a tylko po to aby być "górą"? Czy musimy w wolnym (jeszcze) medium polsko-polonijnym upodabniać się do zagranicznym hien medialnych?

Perth - 14.03.19 3:09
Panie Władysławie, Wujków Władków, jest tysiące. Imieniny obchodzą nie zbiorowo i w tym samym dniu... a może to był Wujek Tadek, a mnie "wyskoczyło Władek", w czasie przepisywania e-mala bo jestem "zauroczony" pańskimi komentarzami! A może tak było lepiej dla rymu Władek-Tadek. W każdym bądź razie wyszło to na dobrze, bo przy tej okazji mógł pan też napisać o swoich - nigdy w to nie wątpiłem - zasługach.
A co do nazwiska, "kangurowski" oczywiście dla pana "K" z małej litery, też nie mam nic przeciwko temu, ale to zbyt długie dla pańskiej cierpliwości, bo jeśli pan z "Perth" ustawia sobie literki raz jako "Perht, a to znowu Pehrt, a raz nawet wyszło krócej "Pert"... To jak sobie poradzi pan z tak długim "kangurowskim"?

Leokadia Komaiszko to nie tylko pani od "wierszyków", ale i piękna młoda Kobieta, którą spotkałem kiedy byłem w Polsce kilka lat temu w sali im. Zbigniewa Herberta, Książnicy Pomorskiej w Szczecinie, bo tam miała spotkanie autorskie.
Jest poetką, dziennikarką, literatem i fotografikiem.
Znana jako Autor obszernego tomu reportaży o krzyżowych drogach Polaków na Wschodzie pt.: "Nawet ptaki wracają" i tegoż tomu w języku francuskim "M me les oiseaux reviennent", zbioru szkiców literackich o losach Polaków starszego pokolenia w Niemczech: "Wiatr z Hamburga", czterech indywidualnych tomików poetyckich: "W stronę światła", "Motyle na łąkach dzieciństwa", "Zielonosenne kaktusy", "Leodium qui sera moi" (po francusku)..
Tematem, który Leokadię głęboko interesuje - to losy i mentalność Polaków, mieszkających poza Polską. Z pewnością też dlatego, że sama do tej części rodaków należy. Urodzona i ukształtowana duchowo na Wileńszczyznie, na stałe mieszka w Belgii.
Na prośbę polskich emigrantów-intelektualistów rozsianych po świecie stworzyła, redaguje i wydaje "Listy z daleka" - pismo Ogólnoświatowego Korespondencyjnego Klubu Emigrantów. http://www.polonia.be/Listy-z-daleka/lzd.htm
"Listy z daleka" które zostały włączone do Biblioteki Klasycznych Tekstów Literatury Świata, czytane są: w Afryce, Ameryce, Anglii, Australii, Belgii, Danii, Francji, Holandii, Kanadzie, na Litwie, w Niemczech, Polsce, Szwajcarii, Szwecji, we Włoszech.
Myślę, że gdyby Ta utalentowana pisarka trafiła na Kworum, to tam, obok kilku utalentowanych pisarzy i poetów/ poetek - czytanie emigracyjnych Twórców byłoby wielką przyjemnością.
Pozdrawiam
Kangurowski/ Perth
...
Tu i tam
SPA-ceruję sobie po wietrze
i się przeobrażam w powietrze
w emigracyjno-kresowych smużkami
świetlnymi rozsiewam się sercach
Tutaj rodzin róźanych krzewy
z miodowo-złotym zapachem
Tam purpurowogłowe w lśniącym
matki ogrodzie kłaniają się maki
Pamięć w opuszkach palców
a pod stopami biało-różowych
powituch wieńce i... nagle wiesz
po co tutaj i tam przyszedleś

Leokadia Komaiszko
11 lipca 2017

W Panasiuk - 11.03.19 14:44
Wujek Władek od słowa polskiego nie ucieka. Krzewi polski język za oceanem: współpracuje od lat z najlepszymi polskimi magazynami kulturalno-literackimi w kraju. Pisze do prasy polonijnej. Wydał sporo książek i napisał setki felietonów, promuje naszych poetów. Słowem krzewi kulturę Polską i wraca do Polski. Nic się panu nie udaje, bo jest pan zbyt złośliwy i malutki. A co pan robi?, wiersz pasuje jak ulał do pana. Pan nawet własnego nazwiska się wstydzi, a może je zmienił na kangurowski?. Złośliwość nasza nie ma granic. Na szczęście kolegów dobieram sobie sam.

Perth - 11.03.19 9:15
Dzielę się z Czytelnikami Kworum wierszem Koleżanki - jeszcze z czasów "Solidarności" przysłanym mi dzisiaj e-mailem:

ALOESY

Zarys Polonii przychodzi tak smutny:
że ziemia czerwonością burzliwą tam
stęka. I prawie wszyscy co żyli -
pomarli. A ci co żyją - urodzili się
martwi. Na dźwięk słowa polskiego
uciekają autem. Tam już nic nie
wyrośnie. Z aloesu życiodajny sok
na niczyją glebę wycieka. A wujek
Władek na ocean patrzy. Fajkę z orgonu
cichuteńko pyka. Do Polski nie wraca.

Leokadia Komaiszko
Luty 2019, Belgia

W Panasiuk - 04.03.19 2:28
Miło było pana poznać, żegnam

Perth - 02.03.19 23:54
Majaczy pan o czymś ?! I majaczy! Podał pan tutaj już wiele przykładów swojej zawziętej elokwencji odsyłając mnie do "psychiatryka". Kończę pańskim "elokwentym" czterosłowem (poniżej) "Proszę zejść ze mnie"!
Wystarczy już tego! Koniec!

W panasiuk - 02.03.19 17:57
Perht. Pana elokwencja wprost mnie przeraża. W poprzednich wpisach ( poniżając mnie) usiłował pan chwalić się posiadaniem jakiegoś dyplomu, jednakże nigdy nie wspominał pan o jakiejkolwiek wiedzy.

Perth - 02.03.19 14:31
Cytat "Pokora jest matką olbrzymów" pochodzi od Giganta literatury i przyjaciela Polski Gilberta Keith Chesterton'a a nie od pana. A ode mnie, proszę to sobie zapisać!: "Matką ludzi małych jest zarozumiałość"!

W. Panasiuk - 02.03.19 3:22
Perth- Proszę zapamiętać, że pokora jest matką olbrzymów. Nie oczekuję na żadne pochwały, a już na pewno nie od pana.

Perth - 01.03.19 2:12
Miesiąc luty!
Pamiętając o bohaterze i pamiętając jego nauki co to znaczy słowo OJCZYZNA, PROSZĘ UPRZEJMIE REDAKCJĘ KWORUM O ZAMIESZCZENIE TEJ NOTKI BIOGRAFICZNEJ o EMIGRANCIE, bo jestem dumny z tego, że mogłem GO poznać osobiście w czasie podróży do Queenslandii.
Ostatnimi czasy odżywa Pamięć o Żołnierzach Wyklętych, i o ludziach dotychczas celowo zapominanych - co stanowi oznakę odradzania się zdrowej tkanki Narodu, który przywraca własną tożsamość, na przekór zorganizowanym działaniom internacjonalizmu i "lewackim sił postępu".
Stanisław Żochowski herbu Brodzic, pseud. Brodzic (ur. 17 lutego 1908 roku w Łomży, zm. 1 lutego 1999 r. w Brisbane). Śp. Stanisław Żochowski był prawnikiem, politologiem i historykiem. Kapitanem dyplomowanym Wojska Polskiego (II RP).
W czasie II wojny światowej major Narodowych Sił Zbrojnych na Zachodzie. Po 1945 roku przebywał na emigracji, od 1950 w Australii. Pochodził z rodziny szlacheckiej. Pradziad - Józef - był żonaty z Marią Kisielnicką z Kisielnicy. Jego dziadkowi Henrykowi skonfiskowano majątek w powiecie augustowskim. Ojciec Zygmunt był kapitanem w 14 Ołonieckim Pułku Piechoty. Ukończył gimnazjum w Łomży. W latach 1927-1930 studiował w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej. Został dowódcą plutonu, potem kompanii w pp Leg. w Lublinie. W latach 1931-1935 studiował prawo w KUL-u, uzyskując tam tytuł magistra. W 1935 roku jego żoną została Maria Truszkowska. W latach 1936–1938 studiował w Wyższej Szkole Wojskowej w Warszawie. W 1938 r. był I Oficerem Sztabu 29 Dywizji Piechoty. Zaś w 1939 r. kwatermistrzem tej dywizji.
Uczestniczył w kampanii wrześniowej. W 1939 i 1940 roku. W 1941 r. został szefem O. III w Narodowej Organizacji Wojskowej. Po rozłamie w NOW, w 1942 r. przeszedł do tworzonej przez płk. Ignacego Oziewicza organizacji Narodowe Siły Zbrojne (NSZ) i został szefem sztabu dowództwa NSZ.
W 1943 r. aresztowano gen. Grota Roweckiego i płk. Ignacego Oziewicza. Nowym dowódcą NSZ został płk. dypl. inż. T. Kurcyusz. W obliczu tarć między dowództwami AK i NSZ na tle warunków połączenia, płk. Kurcyusz wysłał kpt. Żochowskiego do Naczelnego Wodza PSZ w Londynie dla omówienia warunków połączenia obydwu formacji. Po wykonaniu zadania otrzymał przydział do Sztabu Naczelnego Wodza w Oddziale Operacyjnym. Wkrótce przeniesiono go do II Korpusu we Włoszech. Dowodził 17 Batalionem Strzelców Lwowskich, następnie w sztabie Korpusu, z dodatkowymi zadaniami oficera łącznikowego gen. Andersa do Brygady Świętokrzyskiej NSZ, stacjonującej w Niemczech. Wykorzystując konspiracyjne kontakty na kraj, sprowadził żonę i córkę do Włoch. W 1946 r. nastąpiła
demobilizacja Korpusu. Major Stanisław Żochowski wraz z rodziną osiadł w południowej Anglii na dzierżawie małej farmy kwiatowo-owocowej. W 1950. wyjechał do Australii, osiedlając się w Brisbane. Gen. W. Anders awansował go do stopnia podpukownika.
W 1991 roku zmarła jego jedyna córka Hania.
W 1993 obronił doktorat z nauk politycznych z zakresu współczesnej historii Polski, na Polskim Uniwersytecie Na Obczynie w Londynie, który wręczył mu prof. Jerzy Gawenda. Autor wielu książek o tematyce politycznej, polskiej armii, Narodowych Siłach Zbrojnych, Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie oraz o losach rodziny, był członkiem Polskiego Towarzystwa Naukowego Na Obczyźnie. Pozostawił po sobie wiele publikacji książkowych - w tym jedną z ostatnich Rządy zbirów 1940-1990, (współautor: Henryk Pająk, Wyd. Retro, Lublin 1996, 1997. Nb. postkomuna i lewactwo też odsyłali Pisarza Henryka Pająka za jego "niepoprawność" do... "psychuszki".
Zarządy Miasta Łomży z prowadzi akcję o nadanie nazwy jednej z ulic im. Ppłk Stanisława Żochowskiego.

Perth

Perth - 01.03.19 1:33
Panasiuk, panie ja się nie wstydzę swojego nazwiska! Ja tylko mam "opory serca" aby przedstawic się panu i zawierać bliższe znajomości bo wtedy musiałbym umilać czas panu, pochwalając, za wiedzę i "mądrą politykę" i tak dalej. Ponadto jest pan "tu i tam" bo dla swojego wychowanka wystawił pan świadectwo dojrzałości bez nazwiska.

W Panasiuk - 27.02.19 22:32
panie Petrh. Nie pytam pana o wykształcenie, bo nie ma o co. Już jeden ponoć po KUL-u wystawiał mi świadectwo, które sam zagubił, te po podstawówce, ale przeszło minęło. Teraz pan się wysila. Żadne wykształcenie nie świadczy o człowieku. Spotkałem w swoim życiu różnych ludzi w tym mądrych, co powiem o panu - nic. Proszę zejść ze mnie, nawet nie stać pana, by się porządnie przedstawił. Cóż można powiedzieć o człowieku, który wstydzi się swojego nazwiska...

Perth - 27.02.19 21:21
Psychiatryk!
Oto słowo pana ...Panasiuka! Dobre, mądre, logiczne i polityczne. Tylko Polonusi z dyplomem ZSZ mogą mieć uprawnienia do wydawania skierowań do... psychuszki, ludzi im podejrzanych.
Ale ja już raz tam byłem po skierowniu mnie przez wychowanka tego pana P., który to pierwszy raz zatroszczył się o moje "zdrowie", (czytaj poniżej) i mam już czyste papiery. A i powiem, że dopiero w tej psychuszce spotkałem ludzi z wiedzą, z którymi mogłem swobodnie i ze zrozumieniem podyskutować o polityce, globalistyce i wogóle... o wszystkim
Mimo to serdecznie dziekuję, za życzliwość, za troskę o moje nadszarpnięte zdrowie i tym podobnie...A moje pozdrowienia dla pana P. niech sobie płyną przez morze!

W. panasiuk - 25.02.19 21:21
Petrh Nie będę pana wysyłał do psychiatryka, ale też nie mam zamiaru się strzępić, bo i po co? wolno mi mieć własne zdanie i przy tym pozostanę. Okaże się wkrótce kto miał rację Powodzenia

Perth - 24.02.19 23:45
Panie Panusiuk, zamieszczając poprzedni wpis wiedziałem jaka będzie pańska reakcja- to pańskie przekonanie, że _zjadłem wszystkie rozumy" bo to jest stała mantra, którą pan uderza na oślep, każdego kto ma inne zdanie od pana aby... uciszyć "krzykaczy". Co za elegancja? Tymczasem ludzie - ci owi "krzykacze" istnieją - tylko z tego co ja wiem, nie chcą się babrać w tym co płynie non stop i bez sensu. Zanim dotknąłem pańskiej "mądrości", przeglądnąłem sobie kilkanaście pańskich wpisów, w których ta "elegancja" pańskiego pióra jest okazała. A to, że k...a, k... łba nie urwie, pod adresem rządu p. Szydło, i to o tych z "jajami" i o tych bez "jaj...I tak dalej...itp.Styl to człowiek! Ale nawet nie o to chodzi. Pyta pan co zrobiłem i co robię dla Polski" Odpowiadam, że robię co mogę! A pan? (sic!, sic! sic!)
Pytałem też o to, jak pan uważa czy Morawiecki zrobił dobrze, że nie pojechał do Izraela, czy zrobił źle? Pan obszedł to swoją wydeptaną ścieżką. Pisałem jak uważam, co rozumiem przez politykę, chociaż daleko mi do tego, abym twierdził, że ją znam, jak pan - w każdym detalu, a pan nagle, że nie znam się na polityce, bo polityka zagraniczna Polski wg pana wogóle nie istnieje, no, tylko czekać jak usunie pan z polskiego rządu całe MSZ.
I tak pododawał pan jeszcze swoje "mądrości" o wypocinach, o moich "bzdurach", że sobie coś "uzurpuję jako przewodnik" (sic!) - zapewniam pana, że nie mam ochoty zastąpić pana w tej działalności - bo ja tego nie potrafię aby w kilku liniach wylać z siebie tyle żółci. No cóż "właźcie kozy na to drzewo z napisem "Polska" aby się jeszcze bardziej pochyliło!"
A o szczurach? To było porównanie skierowane to tych co w 2015 roku piali z zachwytu po wyborze Prezydenta i rządu, a dzisiaj uciekają od słów wtedy napisanych. A, że pan przykleił to do siebie, to już pańska sprawa.
Pozwoli pan, że na ostateczne zakończenie, pozdrowię pana z wielką obojętnością!

w panasiuk - 24.02.19 15:20
Pan Petrh najwyraźniej zjadł wszystkie rozumy i zdaje się być politykiem na cały zegar. Drogi panie proszę mi nie wyjeżdżać o szczurach, bo ja pana nie obrażam. kim pan jest by mnie pouczać. W Polsce nie ma żadnej polityki zagranicznej i skoro pan tego nie zauważył po co pan w ogóle pisze takie bzdury. Co tak wielkiego zrobił pan dla kraju, że uzurpuje sobie przewodnika komentatorów. Mówią, że mądry wie co pisze, a głupi pisze co wie. Pan nie ma zielonego pojęcia, a wcina się miedzy tryby, nie życzę sobie by pan wycierał gębę mną w swoich wypocinach. I kto tu jest krzykaczem?

Perth - 24.02.19 2:11
"Nawet krzykacze zamilkli, bo co tu udowadniać", pisze szanowny emigrant z USA, pod tematem "Ignorancja czy prowokacja", który sam zastąpił miejsce tych "krzykaczy" - a jak mi wiadomo z Kworum będąc marynarzem wie, że pierwsze to są szczury które uciekają z tonącego okrętu, a na ich miejsce przychodzą krzykacze te z lądu, które zbudowały dziurawy okręt obwiniając każdego, tylko nie siebie, że doszło do zatonięcia tak dziurawej łajby.
Czytam, porównuję słowa i głosy kilku mądrali i jak echo odbija się krzyk tych z totalnej opozycji. jak chociażby tę ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, gdzie opozycja atakowała rząd, podle i paskutnie.
A Polonia, gdzie była? Gdzie byli krzykacze? Polonia liczona w miliony, nie zdołała zebrać 100 tys. podpisów, aby taką petycję przedstawić w sprawie pro-żydowskiej Ustawy, na którą Trump mógłby rzucic okiem.
Gdzie byliście wy zza Morza i wy na Antypodach i jeszcze gdzieś indziej. Gdzie byliście chociażby w dniach kiedy drillowano i upokarzano p. Michalkiewicza, który miał odpowiedzieć na pytania związane z żydowskimi roszczeniami. Gdzie? Byliście ukryci za ekranem komputera, omijając ten temat, zastępując go zastępczymi oklepanymi komentarzami i bluzgami na Polaków piszących do Kworum.

Gdzie był ten wasz piękny lisi ogon, którym wymachujecie pod czyimś nosem, a w krytycznych chwilach dla Polski i ludzi z Polski jest podkulony. Przez lata - zwłaszcza przez media liberalne lub z kapitałem zagranicznym i przez rządy PO - byliśmy karmieni nieprawdą, czy wręcz byliśmy oszukiwani w kwestii tego, jaka jest faktyczna sytuacja i opinia o Polakach na świecie.
I jeszcze to ważne pytanie do komentatorów, czy premier Morawiecki zrobił dobrze dla Polski odwołując przyjazd do Izraela? Czy zrobił ŹLE, że nie brał udziału w tej hucpie? I o taką odpowiedź proszę!
Żydzi? To są dwa różne środowiska. Środowiska żydowskie w Stanach Zjednoczonych mają inny cel: chcą wymóc na Polsce pieniądze za mienie pożydowskie. Natomiast środowiska żydowskie izraelskie - środowisko Netanjahu, Katza - postawiło przed sobą cel: wygrać najbliższe wybory. i dlatego starają się bardzo mocno atakować Polskę, bo to im przysparza sympatyków. I o tym należy w tym ponurym czasie pamiętać! I O TYM TEŻ, ŻE ŻYDZI SĄ BARDZO AKTYWNI I W POLSCE!
Najważniejszą rolę odgrywają natomiast interesy, więc jeśli ktoś popiera Polskę - nawet w takim sporze jak obecny - to tylko ze względu na interesy, a nie ze względu na sympatie czy prawdę. I jeśli się tego nie nauczymy, to dalej będziemy błądzić po omacku. I jeśli ktoś popiera tylko własne słowa to nigdy nie nauczymy się dyskutować, wspomagać się wzajemnie i poszukiwać takich dróg, którymi Polska może mocno kroczyć z czystym imieniem i sumieniem, nawet kiedy jest opluwana.
Polityka zagraniczna, to są brutalne mechanizmy, które rządzą polityką, co widać na każdym kroku. I tak było zawsze, tylko ludzie w swojej naiwności wierzą, że pustym krzykiem i tą nieustanną krytyką wszystkich i wszystkiego co w Polsce, zmienią coś na lepsze.
Jeśli dzisiaj się nie obudzimy i nadal będziemy naiwni, że prostacka krytyka zmieni sytuację Polski, to będziemy na tym tylko tracić. Im mniej będzie w nas naiwności, że bezsensowny krzyk coś zmieni na lepsze, a więcej będzie wiedzy i realizmu nawet u "krzykaczy", tym więcej będziemy mogli osiągnąć.

Perth - 21.02.19 1:08
Nie ma zbrodni doskonałej jak i nie ma doskonałego kapusiostwa. I chociaż kapusiowi wydaje się, że w internecie wszystko można - jednych można nazwać antysemitą innych nazistą - faszystą, naziolem, parobkiem... co się zdarza niektórym komentatorom - inni jeszcze zauważą u czystego człowieka, że jednak ma coś za uszami, a to, że był ubekiem, komunistą, kontynuuje PRLowski styl..., typem spod ciemnej gwiazdy. I można by tak analizować te śliny kapiące z gęby niejednego kapusia, który w cichym i podłym przekonaniu, wierzy, że powoli udaje mu się niszczyć prawego człowieka.
I chociaż dla świętego spokoju na takie świństwa większość nie reaguje aby nie utracić charyzmy "dobrego człowieka" i internetowych "przyjaźni", to jednak młyny sprawiedliwości mielą powoli, ale mielą, bo w Internecie nic nie ginie. O kapusiach i o oświństwie jakie spotkało p. Stanisława Michalkiewicza w Australii i Nowej Zelandii wspomnieli tutaj tylko; "Ja" i pani Duszyńska, reszta obeszła ten temat swoją wydeptaną ścieżką...
Kapusium wydawało się, że pozostaną incognito, i nikt ich nie rozpozna. Tymczasem polecam dla osób znających j. angielski artykuł zatytułowany; "Australian poles protest tour by anti-Semitic former politician" - wystarczy kliknąć w pasku przeglądarki - i można sobie przeczytać kto zakapował.

Australian Poles protest tour by anti-Semitic former politician | The ...
https://www.timesofisrael.com/australian-poles-protest-tour-by-anti-semitic-former-pol...
"We hope all Polish organisations join us in condemning Michalkiewicz s inflammatory statements and distance themselves from his Australian visit".

Czyli "mamy nadzieję, że wszystkie polskie organizacje zdystansują się od niego (Michalkiewicza i tej wizyty w Australii", (tłum. Perth)". Donos podpisał Aleksander M. Gancarz OAM President.

Przywódcy Australian Institute of Public Affairs (AIPA) zarzucają
Michalkiewiczowi jego morale, a czym jest donos? Zamiast przyjść na spotkanie z publicystą, dyskutować i argumentem obalać jego słowa, "etykę i morale" - ludzie z tego instytutu - woleli zrobić donos. A "wiodące organizacje" i ludzie o kręgosłupie z plasteliny, posłusznie wykonały donos zamykając przed publicystą drzwi do miejsc, które powinny byś otwarte dla wszystkich Polaków
A przy tym jest jeszcze paskudna sprawa, bo "wiodący historyk z Australii", promowany tutaj na senatora RP, obrzuca słowem "antysemita", każdego - jak czytam - kto napisze o nim prawdę, a na wielu internetowych stronach, wychwalał dokonania tej AIPY. Takie to są te "kucyki wyścigowe" - czytaj słowa o śp. Mirosławie Krupińskim.

Perth - 18.02.19 12:42
Szanowna Pani Danuto. Dobrze, że Pani odnalazła jeden z wierszy Mirka Krupińskiego.
Z śp.Mirkiem Krupinskim znaliśmy się wiele lat. Bywałem u niego w Albany, "na grzybach i rybach", a ostatnie nasze spotkanie Mirkiem, było w czasie kiedy był już ciężko chory. Ale o tym być może innym razem. Pisanie wierszy dla Mirka było jakby tylko odskocznią od dzieła jego życia ktoremu poświęcał wiele czasu - to książka "Zaułki Zbrodni" - wydana staraniem Ani Kozłowskiej z Kanady.
Właśnie spoglądam na jej strony i dedykację skreśloną dla mnie na rok przed Jego śmiercią. Nie wiem czy jest zadowolony z tego, patrząc na "nas z góry", jak to powtarzamy ad hoc jego nazwisko i imę. A dlaczego? Mirek nie znosił zakłamania, pozorantów i troli piszących o wszystkim, tzn. o niczym. Szczególnie tych co z oddali i zza węgła strzelali do komuny. Tacy właśnie obskoczyli go wpierw w Sydney a później już w Zachodniej Australi. Nazywał ich "wyścigowymi kucykami", albo "kogutkami na dachu" . Może Pani przypomni sobie jeśli to było Pani znane jak potraktowały go publicznie "Szczepo-Wienchy, które przybyły do Jego domu po materiały na "Wystawę "Solidarności" jaką celebrowano w Melbourne. Sądząc po wpisach Lubomira i jego atakach na ludzi, którym stara się uczepić wszystko co mu ślina na język przyniesie - nie wiem czy ten "komentator coś z tego zrozumie.
Na wszelki wypadek przesyłam jeden z Mirka wierszy. Jeśli Pani jest zainteresowna życiem i twórczością Mirka chętnie w odpowiednim czasie podzielę się z Pania, zachowując - ze w względu na szacunek dla Przyjaciela jedynie te sprawy które są własnością osobistą

Wiersz niedopalony

Wrośnięci w ziemię korzeniami,
które sięgają w Antypody,
trwamy. Trwa Polska razem z nami,
choć giną państwa i narody.

Tanio sprzedane, oszukane,
i uwikłane w słuszność świata.
Którym, że będą zapomniane,
jedyna dola i zapłata.

Historia was znieczuli ciszą,
bo będzie w niej że was nie było...
Od lat już tę historię piszą
i wkrótce wcisną wam ją siłą,
nie szczędząc kar, wyroków, środków,
aby w was zabić pamięć przodków.
Książki, zapisy, spalą skrycie,
popioły słuszny wiatr rozwieje,
by wmówić wam że wasze życie
od wczoraj trwa - a o czym śnicie
to tylko w waszych snach istnieje...

I tylko czasem wiatr zbudzony,
który popioły wirem kręci
przyniesie wiersz niedopalony,
który zazgrzyta wam w pamięci.

Mglistym wspomnieniem zakazanym,
niesłusznym rymem, prawdy słowem,
i zrozumiecie. I łza spadnie,
gdy pochylicie nad nim głowę.

Lecz taki strzępek to niewiele,
i pewnie braknie juz wam chęci
by szukać dalej w tym popiele
co wypalono wam z pamięci.
I chociaż, gdzieś na świata skraju,
gdzie nie dotarły nowe prawa,
ludzie wciąż dobrą pamięć mają
- to będzie zbyt daleko dla was.
Bo to by mogło mieć złe skutki.
A więc wasz łańcuch będzie krótki...

(-) Mirosław Krupiński

Perth - 05.08.18 5:21
WALTER EDWARD SMITH
Australijski BOHATER POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
Urodzony 19 września 1915 roku w Sydney.

9 października 1939 roku wstąpił w szeregi Armii Australijskiej. W czasie niemieckiej inwazji i walk na Krecie ((Crete), w 1941 roku wzięty do niewoli i osadzony w Stalagu XX-A, w obozie założonym przez Niemców,
Z tego obozu uciekł przy pomocy Polaków. Niestety po kilku tygodniach znowu złapany przez Niemców i osadzony w Stalagu VIII-B.
Podobna ucieczka była już udana, po to, aby przyłączyć się do żołnierzy Armii Krajowej i walczyć wraz z nią przeciwko niemieckiemu okupantowi.

Polsko-australijskie braterstwo broni znane jest przede wszystkim z walk o Tobruk ale okazało się także w czasie Powstania Warszawskiego, kiedy Australijscy piloci ryzykowali życiem aby dokonywać zrzutów i zaopatrywać umęczonych i wygłodzonych warszawiaków w najbardziej potrzebne artykuły niezbędne do życia i przeżycia.
Trudno powiedzieć ilu australijskich bohaterskich pilotów latało w 178 eskadrze niosącej pomoc Warszawie. Zgodnie z poszukiwaniami australijskiego historyka Mcintonisch'a było ich ponad dwudziestu, z czego tylko ośmu przeżyło. Ale wszyscy których nazwiska udało się ustalić odznaczono Krzyżem Powstania Warszawskiego.
Ciała bohaterskich Australijczyków spoczywają na cmentarzu w Commonwealth sectors w Krakowie i Warszawie, otoczone szacunkiem przez Polaków, a szczególnie przez tych którzy znają historię tamtych tragicznych dni i tych Polaków, żyjących w Australii przybywających aby odwiedzić swoją Ojczyznę
Z kolei na cmentarzu w Ringwood/Sydney spoczywa ciało bohaterskiego Poety Powstania Warszawskiego "Rudego" - Zbigniewa Jasińskiego, na którego nagrobku jest napis: "The pen is mightier than the sword" - Pióro jest potężniejsze od miecza.
Piszmy więc z wdzięcznością o Bohaterach! Tym bardziej o Bohaterach Powstania Warszawskiego!
ooo
PS. Widzę, że w innych wpisach Lubomir znowu przypomniał sobie o mnie. Dziękuję! Ale i uprzejmie proszę aby powstrzymał się i nie uczepiał czegoś tutaj np. SWOICH dalszych rozważań o jego "bohaterze" Ludwiku Waryńskim, czy też refleksji o tym jak to Indianie sami skazali się na klęskę bo jeździli dookoła wroga i tylko pohukiwali a nie strzelali... itede, itepe...czytaj "Kolejna prowokacja HGW,".

Perth - 24.07.18 22:08
SZANOWNEMU GRONU REDAKCYJNEMU przesyłam pozdrowienia znad rzeki Swan, dziękując za mądrość i obiektywizm zamieszczając artykuł pt. Więźniarki.
Panu Redaktorowi załączam wyrazy uznania za Jego profesjonalizm i prowadzenie tego patriotycznego medium zgodnie z mottem JEDYNIE PRAWDA JEST CIEKAWA!

Perth z Perth

Lubomir - 24.07.18 16:14
Perth, zmień psychiatrę, jak widać dotychczasowy kiepsko dba o twój stan zdrowia! Ubolewam nad tym, że szanowane przeze mnie Grono Redakcyjne przepuszcza te twoje idiotyzmy!

Perth - 24.07.18 4:14
Regulamin Kworum do wiadomości Lubomira

"Niedozwolone są komentarze zawierające informacje obraczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby" (...)

Dlatego zgodnie z ciągle obowiązującym Polskim Honorowym Kodeksem Boziewicza, paragraf 3. pkt 2. jestem zmuszony domagać się od od Lubomira aby odszczekał pod kuchennym stołem głośno i trzykrotnie w obecności trzech świadków, wszystko to, czym zbluzgał mnie i moich Przyjaciół z Polski i z Australii w swoich WSZYSTKICH dotychczasowych wpisach. Jednocześnie domagam się do głośnego potwierdzenia, że ON, ten warczący trol jest tylko kundlem, a nie Owczarkiem Alzackim. Co zostanie odnotowane przez prowadzącego ten ceremoniał na papierze w trzech kopiach i podane do publicznej wiadomości.
Perth

Lubomir - 23.07.18 15:38
Perth, widać, że to wygnanie ostro podziałało na twoją psychikę. Szukasz wrogów tam gdzie ich nie ma. Czep się chłopie tramwaju, jak znajdziesz gdzieś jakiś w Australii a nie kreuj mnie na wroga Największych Polaków i Polek! Dobry psychiatra też pewnie byłby wskazany w twoim przypadku! A może już jesteś stałym pacjentem australijskiego specjalisty? Zatem kontynuuj leczenie a nie kąsaj tych, których powinieneś traktować z szacunkiem!

Perth - 23.07.18 4:15
Lubomirze, zaprawdę powiadam ci, że nie wiesz co czynisz. Zawiesiłeś coś - jak na choince swoje bombki - nie mające nic wspólnego z treścią tego co ja napisałem, zaczynając, że "wiele rzeczy [dla ciebie] w III RP jest wciąż nie do pojęcia..." (?)

Jeszcze nie tak dawno "fascynowałeś" nas w czasie Mudinalu - kpiąc z Polaków - polskimi czerwonymi rogami i machaniem obrazem Matki Boskiej, przed ekranem telewizora...czy to jest do pojęcia?
Ustawiałeś Wielką Pisarkę Zofię Kossak, a przy niej Marię Konopnicką - tak jak zerżnąłeś z Onetu. Kliknij sobie dla przypomnienia na stronę "Dowód na eksplozję" w dziale "Co w trawie piszczy". Po to tylko aby pod moim tekstem zamieścić coś znowu przewrotnego, co nie ma nic wspólnego z tematem "Więźniarki" i Życzeniami dla Pana Kobylańskiego!
Co ty możesz zrobić w tej sytuacji?
Możesz jedynie w ramach EKSPIACJI - zadośćuczynienia i okupienia winy - przeprosić Polaków z Fundacji im. Zofii Kossak, a szczególnie Jej Rodzinę - Annę Bugnon, córkę Zofii Kossak i Witolda Szatkowskiego, syna Pisarki, Oraz patriotów, którzy dbają i wspomagają Muzeum Jej Imienia.
Dla ułatwienia podaję ci adres"

Fundacja im. Zofii Kossak
ul. Stary Dwór 4
43-436 Górki Wielkie
tel. +48 33 851 03 51
e-mail: fundacja[at]zofiakossak.pl
www.facebook.com/dworkossakow

Aby zetrzeć tą hańbę jaką okryłeś Pisarkę wesprzyj tę Fundację przekazując 1% swojego podatku. Miej odwagę uczynić taki dobroczynny gest! I napisz o tym na Kworum!
I na tym dyskusja z tobą na ten temat zostanie zakończona.

Perth

Lubomir - 21.07.18 21:30
Faktycznie wiele rzeczy w III RP jest wciąż nie do pojęcia. Ewidentny konfident Berlina czy szantażowany przez Moskwę, były rosyjski jeniec wojenny - usiłowali lub nadal usiłują wykreować się na idoli Polaków. A gdzie jest miejsce dla autentycznych polskich patriotów, Zofii Kossak-Szczuckiej czy p. Jana Kobylańskiego? Już w najnowszej rzeczywistości wstawia się na cokoły persony bardzo wątpliwej reputacji, bardziej wrogie niż przyjazne Polsce i Polakom, Kościołowi i Ojczyźnie. Kto ich wciąż promuje, globalny sanhedryn od Sorosa? Polska nie potrzebuje globalnych suflerów i nadzorców. My potrafimy doskonale rządzić się sami!

Perth - 21.07.18 4:54
Pragnę poinformować, iż dzisiaj w dniu 21 lipca Prezes USOPAŁ Jan Kobylański obchodzi swoje 95 urodziny! Z tej okazji pragnę życzyć Panu Prezesowi zdrowia oraz wszelkiej pomyślności i co najmniej 200 lat. Pan Prezes czuje się dobrze i spędzi ten dzień w gronie swoich najbliższych.

Ale i niestety trzeba tu przypomnieć, że ten Polak i Patriota był poniżany przez ministrów spraw zagranicznych - od Bartoszewskiego począwszy aż do Radka Sikorskiego - jak do tej pory.... A działo się to za namową najpotężniejszych środowisk żydowskich i nie tylko tych z Ameryki Łacińskiej.

Tenże Radek stworzył w związu ze "sprawą Kobylańskiego" na potrzeby konsulatów tajną "Czarną listę" z jakimi Polakami za granicą owi usłużni dyplomaci nie mogą się spotykać. I dalej nie wiadomo czy ta lista już za "dobrej zmiany" jeszcze obowiązuje.

Wiodącą rolę w poniżaniu i oskarżaniu Pana Jana odegrał "lizus" czyli Mikołaj Lizut z GeWu i jego szef Adam Michnik. Oraz dyplomaci - ambasadorowie Jarosław Gugała i Ryszard Schnepch. Schnepch w nagrodę za paszkwilanctwo został ambasadorem w USA, a ten gumowy Gugała powrócił do dziennikarsta w Telewizji i dzięki temu możemy sobie oglądać jego facjatę. A ponadto są też osóbki, które w tym maczały paluszki i jakby nigdy nic dalej są dyplomat/kami.

ŻYJ NAM W ZDROWIU DŁUGO, DŁUGO PANIE JANIE

Perth - 07.07.18 16:52
Szanowny Panie Redaktorze,
dziękuję za zamieszczenie mojego tekstu! Ale muszę przeprosić, że pisząc w pośpiechu wykonałem niezręczny pas faux, nie podając jakim odznaczeniem Piotr Zarębski został uhonorowany. Wyjaśniam; Złotym Krzyżem Zasługi. Przepraszam za tą gaffę!

Wszystkich komentarzy: (28)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Marca 1685 roku
Urodził się Jan Sebastian Bach; niemiecki kompozytor i organista (zm. 1750)


21 Marca 1910 roku
Urodził się Bolesław Romanowski – komandor, dowódca okrętów podwodnych i żeglarz, kapitan "Zawiszy Czarnego", (zm. 1968)


Zobacz więcej