Piątek 18 Września 2020r. - 262 dz. roku,  Imieniny: Irminy, Stanisława

| Strona główna | | Mapa serwisu 

Polecamy:
Nowe komentarze:
Marian Kałuski
17.09.20 20:56
Przez pana przemawia nienawiść do mnie. I przez to daje pan pretekst do nazwania także pana zajobem. Bowiem jeśli pan uważa mnie za wielkie zero, to mądry człowiek nie wdaje się w żadną polemikę z takim człowiekiem. Jeśli większą wagę w sprawach dotyczących języka polskiego przywiązuje pan do jakiegoś durnowatego słownika angielskiego niż do Słownika Języka Polskiego PWN to także potwierdza to, że jest pan zajobem i marnym Polakiem. Marian Kałuski, Australia

 -------------------------------
Jacek Socha
17.09.20 2:06
Zawsze pan coś przypuszcza, a potem przypuszczenia w świat puszcza. Dlatego ludzie są ciekawi, kto jest takim kombinatorem w Australi, który wstydzi się Polski i pogardza Polakami. W dodaku wychodzi na to, że mamy inne komputery. Pan pisze, że zajob wcale nie jest wulgarny, a mój komputer, kiedy go zapytałem (kliknąłem) jak jest zajob po angielsku, to zaskrzeczał, zawarczał i wypisał "it is a vulgar word" czyli wulgaryzm tak jak w pańskim ujęciu. Co gorsze w pańskich przypuszczeniach puszcza pan to co chce pan wypuścić. I gdzie tu logika. Ja pytałem jak to jest "zajob" po angielsku a pan wyjaśnił mi po POLSKU dokładnie tak jak to panu pasuje. Kworumowicze zapoznali się już z pana własną notką biograficzną, ciągle modernizowaną i jest też napisane w innym komentarzu, przez komentatora z Australii, z czego wynika, że z ochotą przystąpił pan do Towarzystwa Przyjaźni Australijsko-Chińskiej, czyli miłuje pan jako twórca, Polak i katolik... dyktaturę jednego z najbardziej betonowych komunizmów, a mnie pan smaruje tutaj, że jestem zwolennikiem jakiejś Australian Labor Party. Była w Polsce Partia Pracy ale zaryła nosem w bagno obecnej lewicy. A ja nie jestem zwolennikiem ani pana ani innej australijskiej partii - bo gdzie Rzym a gdzie Krym. Przyjaźniłem się tylko kilkanaście lat temu, jako młody chłopak z synem jednego z założycieli Klub Miłośników Australii i Oceanii w Bydgoszczy, stąd było i zainteresowanie Australią. A potem i to się rozleciało. Bo ten "Miłośnik", wybył do Australii i tam sobie żyje i miłuje... Dziwolągi, jak i cały wpis pana, to są bełkoty objawiający się w każdym zdaniu. Ot, chociażby "jaki ojciec taki syn, czyli jaki premier Wiktorii taki p. Socha". Albo o tym "donosie swoim towarzyszom partyjnym". A to już odlot aż do Krzyża Pałudnia faceta, który nie kojarzy sobie rzeczy, spraw i słów oczywistych. Kałuski nie kapuje, że mnie chodziło aby nie infekować tego medium knajactwem i tromtadractwem - czytanym i współtworzonym też przez inteligentnych ludzi. Nie dość, że reklamuje pan non stop swoje kwaśne owoce, to jeszcze nimi - już zgniłymi - obrzuca, tych co uważają, że ZAJOB to nie słowo gentelman a of good and courteous conduct. A czy taki wulgaryzm pasuje do "profesora" z katolickiej uczelni, który takie wulgaryzmy akceptuje i jeszcze za nie dziękuje. (?) Bądź pan zdrów, razem z tym wymyślonym "profesorem"! Życzę aby pański australijski dom był wolny od wirua!

 -------------------------------
Marian Kałuski
16.09.20 21:57
Przypuszczam, że jest pan zwolennikiem Australian Labor Party (socjalistów, czyli w dzisiejszym znaczeniu tego słowa komunistów) i stąd obruszyło Pana nazwanie tego kretyna zajobem pisząc przy tym bzdury (jaki ojciec taki syn, czyli jaki premier Wiktorii taki p. Socha). Bowiem słowo zajob wcale nie jest wulgarne! Według Słownika Języka Polskiego PWN znaczy: zajob (osoba chora) pot. nienormalny, zajob (osoba szalona) pot. szaleniec. Czyli bardzo delikatnie nazwałem człowieka nie wartego nawet kopniaka w pupcię (dobrze, dobrze?). Bo przecież WSZYSTKIM wiadomo, że to jego kretynizm w 90% (jak piszą wszystkie media) sprezentował Wiktorii - jej mieszkańcom koronęwirusa i przez tego kretyna musimy teraz być więzieni. Z jednej strony zarzuca mi pan wulgarny język, a z drugiej prosi mnie, abym pana nauczył jak się mówi to "wulgarne" słowo po angielsku. Łatwo wyprowadzić z języka polskiego jeśli zna się chociaż jako tako język angielski. Gdzie tu logika? Chyba panu potrzebne jest przetłumaczenie tego wyrazu na angielski, aby donieś na mnie swoim towarzyszom partyjnym. Powodzenia. Marian Kałuski Australia

 -------------------------------
PERTH
16.09.20 8:24
28 sierpnia zmarł Mirosław Krupiński (1939-2012)! Nie mogłem w tym dniu pojechać do miejsca Jego wiecznego odpoczynku. Ale w ub. niedzielę, dzięki zluzowaniu pewnych restrykcji w WA, pojechałem do Osborne Park, gdzie Mirek ma - jak to czasem żartował, że będzie miał - swoje pudełeczko i małą tabliczkę. Przypomniałem sobie, zresztą zawsze pamiętam co napisał wtedy po śmierci Mirka nasz Przyjaciel Aleksander Matwiejszyn (z zawodu inżynier górnik,)... "że poza regionalnymi strukturami Solidarności (i chwała im za to) nikt na szczeblu Komisji Krajowej Solidarności nie zdobył się na uczczenie pamięci zmarłego, mimo że w tych dniach była ku temu okazja. W Gdańsku i Gdyni odbywały się obchody 32 lecia powstania Związku. Znamiennym jest, że potrafił to uczynić Przewodniczący Solidarności Walczącej Kornel Morawiecki, który podobnie jak Mirosław Krupiński był jednym z niewielu niezłomnych tamtego czasu". A w tym roku mamy już 40-tą rocznicę. I dalej pogarda! I cisza umowna! Nikt tu, dzisiaj, wczoraj, tydzień temu, nikt nie zdobył się z tej Republiki Kolesiowskiej wśród własnego kociokwiku, i łomotu odznaczeń na Emigracji, nawet na jakieś wspomnienie, czy zmówienie "Wieczne Odpoczywanie racz Ci Mirku dać Panie". Zapłaciłeś Mirku, za swoją postawę ogromną cenę. W Australii, Australiczycy docenili Twoje kwalifikacje zawodowe. Polska straciła i fachowca i patriotę. Zawistnicy organizujący "Rocznicę Solidarności w Melbourne przyjechali do Twojego domu w Albany po eksponaty na wystawę aby Cię później opluć w Internecie. Dzisiaj dziękują Solidarności, komu? Za co? Może jednak lepiej Mirku, że nie musisz już patrzeć codziennie na rozkład naszego Kraju w tych Zaułkach Zbrodni zwanych demokracją! I nie musisz już pisać wierszy aby jakiś chłopek-roztropek je analizował: "Oby, żeby". Nie musisz już walić słowem w te polonijne, rozgdakane pawie i papugi. ODPOCZYWAJ W POKOJU!

 -------------------------------
Ostatnio dodane:
Polecamy:

RADIO CHRYSTUSA KRÓLA

Fundacja Pomocy Antyk
www.radiownet.pl
Strony Patriotyczne
  
Statystyki:

Od 2.10.2006
odwiedzono nas:
1457748 razy.

Powitanie



Drogie Rodaczki,
Drodzy Rodacy
w Kraju i na Emigracji.

Środki medialne odgrywają znaczącą rolę w naszym życiu codziennym, jak również w formowaniu poglądów politycznych i w zaangażowaniu w sprawy społeczne. Informacje medialne, podobnie jak każdy inny rodzaj informacji, oddziaływają na naszą świadomość a także na sferę naszej podświadomości. Każdy rodzaj informacji, zły czy dobry, prawdziwy czy nieprawdziwy, powtarzający się przez dłuższy czas o identycznej lub podobnej treści, formuje nasze poglądy, które mają wpływ na nasze decyzje, np. w czasie wyborów, przy ocenie rządu, w gospodarce państwa, w bezpieczeństwie obywateli, w służbie zdrowia itd.

Opcja polityczna, trzymająca w swych rękach środki medialne i korzystająca z możliwości dezinformacji i manipulacji wyborców, ma największe szanse wyborczego zwycięstwa. Taka opcja polityczna powstała w Polsce podczas kameleonowej transformacji okrągło stołowej i Magdalenki, kiedy to władza socjalistyczno-bolszewicka, pod sztandarem demokracji i dobrobytu kapitalistycznego, przerodziła się w władzę socjalistyczno-libertyńską, zaś w celu uwiarygodnienia się, staro-nowa opcja polityczna przeprowadziła między sobą nowy podział kluczowych stanowisk państwowych poprzez zmiany personalne z byłej opcji politycznej, lub tylko zmianą ich nazwisk. Tą samą drogą transformacji podążały również środki medialne, które z małymi wyjątkami, jak np. tygodnik "Nasza Polska", pozostały w rękach staro - nowej nomenklatury, zamieniając tylko dotychczasowego patrona, Moskwę na Brukselę.
Niestety wielka część Polaków emocjonalnie zdezorientowana hasłami patriotycznymi, kościelnymi i narodowymi, zagubiła się w morzu dezinformacji i sloganów o demokracji, wolnej Polsce, dobrobycie w kapitalizmie i w Unii Europejskiej. W ten sposób udało się medialnie otumanić i upasywnić wielką część Polaków lub zachęcić ich do głosowania na niekompetentny elektorat, pochodzący często z nowo powstałych pseudopolskich i pseudonarodowych partii politycznych, inspirowanych przez komunistyczne służby specjalne. Jednak my Polacy nie jesteśmy bez winy, że władzę państwową w naszym kraju przejęły żydokomunistyczne partie SLD i Unii Wolności. Jak wyraźnie ukazały doświadczenia z ostatnich 16-stu lat, bezkrytycznie przyjmujemy informacje medialne i łatwowiernie ulegamy pustym obietnicom przedwyborczym. Mało troszczymy się o nasze życie społeczne i często jesteśmy obojętni na sprawy naszego państwa, a przeci Państwo to My! Zapominamy również o tym, że komu oddaliśmy w czasie wyborów parlamentarnych czy prezydenckich nasz mandat, temu oddaliśmy władzę. Zaś rządy fikcyjnej lewicy czy prawicy nadużywają zaufania wyborców, służą osobistym oraz klanowym interesom i prowad

Czy raczej nie jest tak, że świadomego i narodowo myślącego Polaka ogłupić nie można, zaś innych ogłupiać nie trzeba?
Nasza Ojczyzna jest dla nas Polaków ziemią świętą, jest naszym najcenniejszym skarbem jaki posiadamy. A my, ulegając propagandzie medialnej, oddajemy Ją w ręce nieudolnych, antypolonizmem zatrutych politykierów.

W ciągu 40 lat trwania dyktatury bolszewickiej nie udało się reżimowi złamać duszy naszego narodu. Dopiero w ostatnich l6 latach udaje się mediom libertyńsko-agenturalnym poważnie osłabić naszą świadomość narodową i patriotyczną, oraz honor i godność Polaków.
Naród pozbawiony świadomości i patriotyzmu oraz przywódców narodowych i duchowych, jest narodem słabym i bezbronnym, aby się skutecznie oprzeć libertyńskiej okrągłostołowej władzy. Byliśmy tego świadkami w czasie ostatnich wyborów parlamentarnych i prezydenckich, kiedy to fikcyjne "prawicowe" partie polityczne, były wspierane przez niektóre pseudopatriotyczne oraz pseudokościelne koła, celowo rozbijające jednoczący się ruch narodowy, jako znaczącą siłę polityczną w kraju. Brakuje nam dziś takich autorytetów, jakimi byli Dmowski, Piłsudski, Paderewski, ks. Skorupko, ks. Meisner, ks. Popiełuszko, Prymas Tysiąclecia ks. kard. Stefan Wyszyński i inni.

Postępująca anemizacja świadomości narodowej i patriotyzmu, szczególnie u młodszego pokolenia, jest alarmująca. Odrodzenie świadomości narodowej bezprzykładnego wychowania w rodzinie, w szkole i w patriotycznych organizacjach młodzieżowych, bez literatury narodowej oraz wychowawczego programu środków medialnych, będzie trudne do osiągnięcia. A środki te znajdują się w rękach nieprzychylnej Polsce i polskości masonerii, promującej interesy żydowskie a ostatnio coraz wyraźniej interesy niemieckie.
Nasz kraj, zdewastowany również gospodarczo, stojący na granicy bankructwa finansowego, bez współpracy z Polonią, stanowiącej 1/3 naszego narodu, w kraju często nie docenianej a nawet marginalizowanej, nie ma realnych szans na odbudowę praworządności, polskiej gospodarki i zabezpieczenia państwowej suwerenności.
Ten stan rzeczy musi zostać zmieniony między innymi poprzez przepływ informacji między krajem i emigracją za pośrednictwem patriotycznego środka medialnego. O taki środek medialny w rodzaju gazety, radia lub telewizji stara się już od dwu lat polsko-polonijna Organizacja Narodu Polskiego-Liga Polska.

Na wniosek prezesa tej organizacji, sprawa polsko-polonijnego kontaktu medialnego była przedmiotem dyskusji na X. Walnym Zebraniu Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej, które odbyło się w Punta del Este w Urugway w dniach 21 - 24 listopada 2004 roku, na którym jednogłośnie przyjęto następujące Stanowisko:
"X. Walne Zebrania USOPAŁ w Punta del Este, odbywające się w dniach 21 - 24 listopada 2004 roku, uznaje za konieczne powstanie polsko-polonijnego Tygodnika, jako środka medialnego o zadaniu społeczno-wychowawczym, budującym świadomość narodową i patriotyzm w kraju i na Emigracji.
Ten polsko-polonijny środek medialny, byłby również bezpośrednim sposobem kontaktu między krajem i Polakami żyjącymi za jego granicami. Spełniałby także rolę nośnika informacji dla Polaków żyjących w różnych krajach i na wszystkich kontynentach".

Wzywamy wszystkie organizacje polskie i polonijne, do poparcia tej bezprecedensowej idei.
Powstanie polsko-polonijnego środka medialnego będzie w tej trudnej sytuacji kraju najistotniejszą pomocą Polonii dla Polski.
Jednak uruchomienie polsko-polonijnego tygodnika, radia lub telewizji pociąga za sobą wielki kapitał inwestycyjny, przekraczający obecnie nasze wspólne możliwości finansowe. Od czterech lat jest dostępna strona internetowa: www.onp-lp.org, redagowana przez polsko-polonijną Organizację Narodu Polskiego-Ligę Polską, która stała się jednak nie wystarczająca dla obecnie rosnących wymogów w pogarszającej się gospodarczej i politycznej sytuacji kraju. Korzystając z doświadczeń naszej strony internetowej, dotychczasowy jej Redaktor, Sekretarz Rady Naczelnej i Biura ONP-LP pan Zbigniew Skowroński, przygotował technicznie i organizacyjnie nową Polsko-Polonijną Gazetę Internetową KWORUM, której został Redaktorem Naczelnym.
W ramach możliwości, KWORUM będzie również spełniało rolę forum dyskusyjnego na ważne i palące tematy polityczne i społeczne w kraju i wśród Polonii.
Nicią przewodnią nowej strony internetowej będzie: wzmocnienie i ożywienie łączności między krajem i Rodakami na emigracji w duchu jedności niepodzielnego Narodu Polskiego, który jest Ojczyzną wszystkich Polaków, niezależnie od miejsca ich zamieszkania. Szerzenie idei odrodzenia patriotycznego, świadomości oraz dumy narodowej, tak bardzo potrzebnej młodemu pokoleniu w jego trudnej sytuacji. Promowanie polskiej kultury i nauki oraz osiągnięć w kraju, wśród Polonii i na arenie międzynarodowej. Dbałość i dobre imię Polski i Polaków przy równoczesnym zwalczaniu kłamstw historycznych oraz wszelkiego rodzaju antypolonizmów.
Dziś, dnia 2 października 2006 roku, inaugurujemy już dawno oczekiwaną Polsko-Polonijną Gazetę Internetową www.kworum.com.pl.
Spełnienie tego ambitnego przedsięwzięcia będzie zależało również od współpracy z Wami.

ZAPRASZAMY

Za Radę Redakcyjną
Dr hab.med. Jan Pyszko

Dr Jan Pyszko zmarł 18 października 2009 w Szwajcarii.



Szanowni Czytelnicy
Mam przyjemność zaproponować nowe medium internetowe, utworzone z inicjatywy dr hab. med. Jana Pyszki i pracy tych, dla których nadrzędnym celem było i jest działanie na rzecz promowania polskości i utrwalania własnej tożsamości. Polsko-polonijna Gazeta Internetowa >KWORUM< powstała, jako antidotum na liczne objawy antypolonizmu, płynące ze środowisk nieprzychylnych Polsce, jak również po to, by odpowiadać na wątpliwości związane z nierzetelnym i często kłamliwym przekazem, w polskojęzycznych mediach.

Pragnę zakomunikować, że oto w dniu dzisiejszym włączamy się do wielkiej debaty na temat drogi, jaką powinna przejść nasza Ojczyzna, by stać się domem naszych marzeń.
Bardzo liczę na Waszą - drodzy Czytelnicy, aktywność w kwestii współredagowania Gazety >KWORUM<. Każdy, któremu na sercu leży dobro Polski, będzie mógł uczestniczyć w tej dyskusji, poprzez przysyłanie do Redakcji swoich opinii, poglądów i propozycji. Nie mogą to być jednak teksty, w których propagowana będzie niczym nieuzasadniona nienawiść do innych ludzi i nacji.
Wierzę, że wokół Gazety >KWORUM< skupią się środowiska wierne polskiej tradycji, działające w naszym kraju jak również poza jego granicami.

Mam nadzieję, że szata graficzna jak również zawartość merytoryczna poszczególnych działów tematycznych przypadnie Państwu do gustu. Jednocześnie Redakcja >KWORUM< informuje, iż jest otwarta na różne konkretne propozycje wzbogacenia Gazety o nowe elementy i prosi o listy.
Będąc przy technicznej tematyce Gazety, pragnę dodać, iż każdy, kto choć w minimalnym stopniu zetknął się z aspektem informatycznym takiego przedsięwzięcia wie, jak ciężka i mozolna jest to praca, wymagająca od twórcy dużej wiedzy i ogromnej wyobraźni a przede wszystkim talentu. Dlatego na miejscu będzie gorące podziękowanie, złożone na ręce Krzysztofa, autora >KWORUM<, który jeszcze się uczy i kariera Informatyka dopiero przed nim.

To wspaniałe, rozumieć Polskę - jej troski i radości. To wspaniałe, myśleć po Polsku i mieć wolną, niczym nie skrępowaną możliwość decydowania o swoim losie. Na naszych oczach toczy się historia, niech toczy się z naszym udziałem.

Życzę miłej lektury i owocnej współpracy
Redaktor naczelny
P-P GI KWORUM
Zbigniew Skowroński
www.kworum.com.pl

18 Września 1993 roku
Ostatni transport żołnierzy z byłego ZSRR opuścił Polskę.


18 Września 1857 roku
Zmarł Karol Kurpiński, polski kompozytor i dyrygent, twórca "Warszawianki" (ur. 1785)


Zobacz więcej