Czwartek 21 Marca 2019r. - 80 dz. roku,  Imieniny: Benedykta, Lubomiry

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 05.01.19 - 16:07     Czytano: [205]

Teatr w polityce


Szanowni Państwo!

Dla jednych polskość jawi się jako prawość, innym kojarzy się z nienormalnością (Donald Tusk). Zarówno „prawość”, jak i „nienormalność” mogą stanowić pożądany wzorzec, do którego politycy zmierzają. To tylko dwa z możliwych scenariuszy politycznego teatru, który oglądamy ostatnimi czasy. Lokajskie towarzystwo PO okrągłostołowe próbowało Polskę kompletnie podporządkować komukolwiek, kto lepiej zapłaci za dewastację naszego kraju jako „kolonii”. Odbudowa zniszczeń wymaga czasu, a częsta zmiana scenariuszy, zwanych też programami politycznymi, temu nie pomaga. Wielu jest autorów pragnących, żeby to ich sztuki były grane w tym politycznym teatrze. Wielu jest też różnych tenorów lub pierwszych skrzypków, a teatr jest tylko jeden.

Jako widzowie nie mamy wstępu za kulisy, a prawdziwa walka tam się właśnie toczy. Nielicznym udaje się wyskoczyć na scenę i zanim konkurenci go z niej ściągną, musi szybko powiedzieć coś, co zostanie zapamiętane. Najlepiej, żeby to była jakaś piramidalna głupota, którą trudno będzie komukolwiek przebić.

Tylko naiwnym się zdaje, że wystarczy mieć rację, żeby porwać tłumy. Niestety, to tak nie działa. Skąd to wiem? Z autopsji. Co prawda nigdy do żadnej partii nie należałam, ale próbowałam i nadal próbuję stworzyć dobry polityczny kabaret, a tym żadna władza nie jest zainteresowana.

Pozdrawiam i do następnej soboty
Małgorzata Todd

KOMENTARZ DO FELIETONU

Ad. Kto tu rządzi? 50/2018 (391)

Szanowna Pani Małgorzato


Rzeczywiście, twierdzenie, że alternatywą dla Zjednoczonej Prawicy są Narodowcy spotyka się często z zarzutem, że ci ostatni są prorosyjscy. Czy ten zarzut jest uprawniony? Myślę, że tak, ale tylko w odniesieniu do niektórych i to nielicznych sympatyków tego ruchu – tych, którzy nie znają jego programu i nie zdają sobie sprawy na czym polega idea narodowa. Natomiast jeżeli chodzi o twórców i działaczy tego ruchu oraz świadomą część jego sympatyków ten zarzut jest w zupełności chybiony. Najwyraźniej przykleianie Narodowcom etykiety rusofilów jest zabiegiem zmierzającym, by im odebrać wiarygodność, a w następstwie zniechęcić do ich idei polskie społeczeństwo. Bardziej ciekawym zagadnieniem jest analiza przyczyn ciągłego forsowania tego zarzutu wobec Narodowców przez niektórych polskich polityków i polskie media. Wydaje się, że to:
- po pierwsze, próba narzucenia polskiemu społeczeństwu myślenia schematycznego opartego na zasadzie – jeżeli jakaś formacja polityczna broni interesu polskiego przed „imperializmem zachodnim” to oznacza, że sprzyja ona „imperializmowi rosyjskiemu”.
- po drugie, wykorzystywanie słabości tego ruchu. Dzisiejsi Narodowcy to stosunkowo młody ruch i stażem działania i wiekiem jego członków i sympatyków. Wprawdzie w 2014 r., po ogłoszeniu powstania partii Ruch Narodowy formacja ta zwiera swoje szeregi, jednak to w dalszym ciągu ruch raczkujący. Brak wiedzy jej członków na temat jak skutecznie działać w lokalnych społecznościach na rzecz propagowania idei narodowej – czyli brak fachowej kadry i zapewne brak finansów – to jedne z powodów szczątkowego poparcia dla Ruchu Narodowego w społeczeństwie polskim.

- po trzecie, kreowanie słabości tego ruchu. Notoryczne „odcinanie” się od Narodowców albo wręcz zwalczanie tego ruchu przez wszystkie liczące się w naszym kraju formacje polityczne to już tradycja. Lewizna odcina się od Narodowców z definicji – to oczywiste – trudno by takie Wandy Wasilewskie-bis promowały patriotyzm i kochały polskość. Szczególnie kuriozalnie zarzut rusofilstwa Narodowców brzmi w ustach liberałów. Czynić komuś wyrzut, że jest prorosyjski, w sytuacji kiedy jeszcze niedawno elity decyzyjne PO składały Rosjanom hołdy wiernopoddańcze (zwłaszcza po tragedii w Smoleńsku) – to doprawdy zabawne. Natomiast, tzw. prawa strona sceny politycznej zwyczajnie boi się konkurencji i utraty własnego elektoratu na rzecz Narodowców oraz obawia się posądzenia przez europejskie (i nie tylko europejskie) elity decyzyjne o sprzyjanie „faszystom”. Być może, jest ona jednak zainteresowana w utrzymaniu formacji narodowej na polskiej scenie politycznej, ale wyłącznie słabej. Dlaczego? By pokazać Wielkim Decydentom – wywierającym ciągłą presję na Polskę, że nie jest prawicową ekstremą, a są nią Narodowcy. To taka forma politycznej kalkulacji na zasadzie: na prawo od nas są jeszcze „gorsi” – ich się obawiajcie, „bo jak oni nastaną to dopiero będziecie mieć z Polską problem”. Ale prawdopodobnie jest zupełnie inaczej – obecna ekipa rządowa ze względu na własny interes i pod presją „strategicznych partnerów” najchętniej by Narodowców zdelegalizowała, a społeczeństwu sprzedała bajeczkę o ich działaniu na rzecz Rosji (i temu mają służyć te ciągle rozsiewane opinie o ich rzekomym rusofilstwie). „Czai” się jednak, „w tym temacie”, bo nie wie jak Polacy by na taką decyzję zareagowali. Nawiasem mówiąc – polscy Narodowcy mają mocno pod górkę. Zważywszy jednak, że przyroda, w tym również życie społeczne, nie znosi próżni, a zbyt mocno zaciągnięta wajcha lubi odstrzelić w drugą stronę ze zdwojoną siłą – Narodowcy mogą być formacją przyszłościową w naszym kraju – jednak pod warunkiem, że nie pozwolą się spacyfikować.

Serdecznie Panią pozdrawiam – Ewa Działa-Szczepańczyk

POLECAM





.....................................................................................................
.....................................................................................................


Małgorzata Todd zaprasza na łamy kolejnego wydania KABARETU INTERNETOWEGO, gdzie możecie Państwo przeczytać i obejrzeć całość. A jest to wielka uczta dla ducha i kompendium wiedzy z wielu dziedzin życia, nie tylko POLITYKI: Apele, Petycje, Audiobooki, Ciekawe filmy na You Tube, Gościnne występy, Kącik Muzyczny, Zaułek Sztuki, Ogłoszenia ITD…

5 stycznia 2019 r. | Nr 1/2019 (392)

Wersja do druku

Lubomir - 15.01.19 8:41
Kuba należę do ludzi wierzących, dlatego nie musisz specjalnie zadawać sobie trudów nawracania czy egzaminowania mnie. Nie jestem też wierzącym we wszystkich bogów, tylko jestem chrześcijaninem obrządku rzymskiego. Jestem katolikiem. Akurat w Parafii do której należę, byli tacy kapłani - 'aktorzy' . Jeden 'aktor' przeszedł na wyznanie handlowe i sprzedaje w jednym z marketów, a drugi jest aktualnie na odwyku. Dla mnie to jest bardzo przykre, ale z realnymi faktami trudno dyskutować. Nie kwestionuję autentyczności wszystkich kapłanów, broń Panie Boże! Mam wielki szacunek do polskich duchownych i ubolewam, kiedy są faktycznie oczerniani. Pozdrawiam

Jan P - 15.01.19 2:02
Panowie nie mylcie pojęć.Nie wtrącajcie do swoich pojmowań
duchownych.Oni nie zgrywają artystów,bo są kapłanami wiary
w Boga! A to jest wielka różnica

Kuba - 14.01.19 22:07
Lubomirze, jak twoim zdaniem wygląda "aktorstwo w kapłaństwie"?
Czy księża przy ołtarzu grają jak w teatrze, czy też jak w kabarecie?
Proszę rozwiń szerzej swoją myśl zlewicowaną!

Lubomir - 07.01.19 12:35
Przykro patrzeć na upadek aktorstwa teatralnego i filmowego oraz rozkwit aktorstwa politycznego i rozkwit aktorstwa w medycynie czy w kapłaństwie. Tutaj nie powinno być miejsca na 'aktoryzowanie' rzeczywistości!

Lubomir - 05.01.19 17:15
Jakimś obcym opiekunom Polski i Polaków, chodzi najwyraźniej o to, żeby obrzydzić Polakom pojęcie narodu. Pojęcie 'obywatel' już udało się całkowicie zdewaluować. Jakiś rzekomo zatroskany o Polskę, nie tak dawno - rozpamiętywał na temat ...'Nacjonalistycznych Sił Zbrojnych' Chyba zrobił sobie jakąś kalkę niemieckiej terminologii. Sami twórcy NSZ nie mówili przecież w ten sposób o sobie.

Wszystkich komentarzy: (5)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

21 Marca 1919 roku
Komuniści przejęli władzę na Węgrzech


21 Marca 1685 roku
Urodził się Jan Sebastian Bach; niemiecki kompozytor i organista (zm. 1750)


Zobacz więcej