Środa 20 Listopada 2019r. - 324 dz. roku,  Imieniny: Edyty, Rafała

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 11.08.19 - 22:10     Czytano: [262]

Zniewoleni


Szanowni Państwo!



Szeherezada tak snuła swoje opowieści, że zawsze kończyła w najciekawszym momencie, aż do następnej nocy. Sułtan nie zabijał jej tylko dlatego, że ciekaw był dalszego ciągu. Trwało to przez tysiąc i jedną noc. Zdawać by się mogło, że ta oczywista zasada powinna obowiązywać we wszystkich serialach telewizyjnych. Dlaczego tak się nie dzieje? Bo Szeherezada walczyła w ten sposób o życie, a producenci seriali mają innych „sułtanów”. Przyciąganie widza jest oczywiście pożądane dla reklamodawców, ale wcale nie chodzi o widza wybrednego, który doceniłby kunszt opowieści.

Te refleksje naszły mnie po obejrzeniu kolejnego odcinka Zniewolonej. Dotąd miałam się za osobę odporną na romanse, które uważałam za szczególnie nudną literaturę. Wątki miłosne są oczywiście niezwykle nudne w polskich serialach. Sprowadzają się bowiem do bardziej lub mniej odważnych scen erotycznych, z nieodzownym dialogiem typu: Kocham cię. Ja ciebie też. Okazuje się jednak, że świetna dramaturgia, odpowiednio rozłożone akcenty i nieszablonowe postacie przyciągają uwagę widza.

Taki perfekcyjny profesjonalizm zaskakuje u naszych wschodnich sąsiadów. Zachód od pewnego czasu podporządkowuje wszelkie działania na niwie kultury poprawności politycznej, czyli zakłamaniu. A kłamstwo ze swej natury jest niespójne i w konsekwencji nudne. Co sprawiło, że Ukraińcy mogą, a my nie możemy mówić prawdy w szeroko pojętej literaturze? Po transformacji u nich władzę w całości przejęli oligarchowie, a u nas nie w całości. Zostały niestety bastiony komunizmu, które trzymają się mocno w sądownictwie, nauce i kulturze. Tu stale czekamy na dobrą zmianę.

Paradoksalnie – mniej zniewoleni przez komunę, okazaliśmy się bardziej zniewoleni przez postkomunę.

Pozdrawiam i do następnej soboty
Małgorzata Todd

KOMENTARZ DO FELIETONU

Ad. Rodzina 31/2019 (422)

Szanowna Pani Małgorzato

Pisze Pani: „Feministki (...) nie mają zastrzeżeń do innych religii poza chrześcijańską”. Nader słuszne spostrzeżenie. Zainspirowało mnie ono do wywiedzenia pewnego ogólnego przemyślenia. Z łatwością można zauważyć, że obecnie przede wszystkim katolicyzm jest największą „zakałą” dla budowniczych Nowego Porządku Świata (NWO) i na nim skupione są wszelkie niszczące go działania. Pozostałe odłamy chrześcijaństwa, w tym zwłaszcza protestantyzm, zostały już dawno zaorane. Islam, natomiast, rozpieszczany będzie w Europie tylko do czasu, kiedy rozsadzi ostatnie przyczółki obrony katolicyzmu i dokona ostatecznej degrengolady, potem zaś, również przeznaczony będzie do likwidacji. Szkoda, że społeczeństwa Zachodu są tak mało spostrzegawcze – nie widzą oczywistej sprzeczności w nakazie „wyznawania tolerancji”, a praktyką jej stosowania. Z jednej strony hasło „róbta, co chceta”, a z drugiej strony np. zakaz używania symboliki chrześcijańskiej w przestrzeni publicznej, pod pretekstem, że ma być ona neutralna światopoglądowo. A propagowanie ideologii GENDER i ateizmu nie jest naruszaniem tej neutralności? Czy w ogóle istnieje coś takiego jak neutralność światopoglądowa? Nawet w czasach mocno pierwotnej egzystencji naszego gatunku praktykowano rytualne pochówki, czego ślady odnajdujemy w grobach Neandertalczyków. Możemy wejść głębiej w historię rozwoju naszego gatunku i dojdziemy do etapu, gdy rzeczywiście był on „neutralny światopoglądowo”. To etap kiedy miał kłopoty ze samoświadomością czyli był po prostu zwierzakiem. I właśnie o to chodzi dzisiejszym specjalistom od OGÓLNOŚWIATOWEJ DESTRUKCJI, czyli budowniczym NWO, byśmy zeszli do poziomu zwierzęcego. Ale uwaga!!! to „zejście” nie jest przeznaczone dla wszystkich ludzi zamieszkujących nasza planetę. Wybrani, w tym budowniczy NWO, tego „zaszczytu” „zejścia” nigdy nie mają dostąpić. Mając ambicje bycia kierownikami ludzkości, proces destrukcji rozpoczęli od niszczenia cywilizacji łacińskiej – najbardziej przez nich znienawidzonej. Potem zmierzą się zapewne ze światem islamu i pozostałą częścią ludzkości, które będą próbowali jak zawsze spacyfikować swoimi sprawdzonymi metodami tzn. używaniem kasy, konfliktowaniem, i uwodzeniem mas bełkotem ideologicznym różnych odmian. Największym wyzwaniem dla nich stanie się jednak cywilizacja „żółtego człowieka”. Z nią nie pójdzie już tak łatwo. Tu nie wystarczą finansowe machinacje, cwaniactwo, wciskanie głupawych ideologii „równościowych” i szachowanie tego świata kasą. Oni też są cwani, też potrafią robić kasę i do tego mają ogromny potencjał gospodarczy, a przede wszystkim, demograficzny. Te dwa światy muszą się wziąć za bary, prędzej, czy później – nie ma innej opcji. Ciekawe, które „światowe cwaniactwo” z tych dwóch wymienionych zwycięży? Stawiam, że to cywilizacja „żółtego człowieka” wyjdzie z tej walki zwycięsko, bo nie ma ambicji (przynajmniej jak dotychczas) niszczenia wszystkiego co nią nie jest.

Serdecznie Panią pozdrawiam –Ewa Działa-Szczepańczyk

.........................................................

.....................................................................................................
.....................................................................................................


Małgorzata Todd zaprasza na łamy kolejnego wydania KABARETU INTERNETOWEGO, gdzie możecie Państwo przeczytać i obejrzeć całość. A jest to wielka uczta dla ducha i kompendium wiedzy z wielu dziedzin życia, nie tylko POLITYKI: Apele, Petycje, Audiobooki, Ciekawe filmy na You Tube, Gościnne występy, Kącik Muzyczny, Zaułek Sztuki, Ogłoszenia ITD…

10 sierpnia 2019 r. | Nr 31/2019 (422)

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

20 Listopada 1955 roku
Zmarł Tomasz Arciszewski, polski polityk, premier II RP na uchodźtwie (1944-1947) (ur. 1877)


20 Listopada 1962 roku
Zostały usunięte radzieckie rakiety z Kuby. Koniec kryzysu kubańskiego. Stany Zjednoczone zniosły blokadę wyspy.


Zobacz więcej