Sobota 24 Sierpnia 2019r. - 236 dz. roku,  Imieniny: Bartosza, Jerzego

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 29.07.10 - 13:58     Czytano: [3630]

Dział: Interwencje

Mity i hity, trzecia władza i państwo prawne(2)




część II

Kilka komentarzy z innego forum porad prawnych prawo sos – ( podczas tej dyskusji moderator i udzielający porad prawnicy jakoś zamilkli)

• „Walka z Sądem to kopanie się z koniem, lepiej odczekać, może nadejdzie taki czas, że sędziów będą sądzić na ulicach i wtedy się przyłączyć. W moim przypadku sędzina "zgubiła" na sali sądowej wręczone jej przy świadkach i za pokwitowaniem dowody/dokumenty. A sprawa była banalna - sfałszowanie przez urzędników gminy mapy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Ja mam orzeczenie Sądu o zaistnieniu cudu samoistnego przesunięcia się granic w terenie i nie pomógł wniosek o wizję lokalną z udziałem taśmy mierniczej ani desperackie wezwanie na świadka proboszcza parafii, żeby zaświadczył, że w jego parafii nie było żadnego cudu. I tak według pomiaru geodezyjnego w terenie jest 160,5 m a według Sądu 15 m więcej. Podobnie z powodu korupcji w NSA mam dwie decyzje o zezwolenie na użytkowanie tego samego budynku wydane na przestrzeni 1.5 roku. I obie decyzje są ważne, tak jak bym miał dwa dowody osobiste. Pod tym względem III RP jest faktycznie dzikim krajem”

• „Państwo co tutaj piszecie jeszcze macie nadzieję na niezawisłość sądu, przyznam szczerze że zazdroszczę wam naiwności i nadziei że będzie lepiej. Sprawa ma się dokładnie tak:
Prokuratorzy, Sędziowie, Policja(wyższy stopień) spotykają się na różnego rodzaju imprezach organizowanych przez władze miasta itd to są wszyscy koledzy znajomi do tego dochodzą jeszcze Władze Miasta i Buissness wszyscy koagulują. I teraz następuje podział ludzi zwykłych szarych jak my.

Przychodząc do sądu by wygrać musisz spełniać jeden chociaż z kilku warunków:

1.Pierwszoligowy adwokat
2.Znajomi wyższego szczebla
3.Mieć w rodzinie sędziego lub prokuratora

Inaczej będziecie traktowani jak tzw swołocz z którą nikt nie ma podstaw się liczyć i już na wejściu jesteście przegrani. Oczywiście jak od każdej zasady są pewne rzadkie odstępstwa ale ogólnie tak jest niestety.

Proszę Państwa proszę pamiętać idąc na rozprawę o tym:
1.Gdy sędzia zadaje pytanie a protokolant ma zapisywać mówcie do protokołu by protokolant zapisywał to co wy mówicie a nie to co sędzia wymyśli. Po prostu dyktujcie powoli odpowiedzi Macie takie prawo zażyczyć sobie.

2. .Występujcie po rozprawie z wnioskiem o wydanie kopi protokołów rozprawy(by zweryfikować czy to aby to co mówiliście jak jest niezgodne piszcie sprostowania)

3.W razie jakichkolwiek nieprawidłowości macie prawo napisać do sądu okręgowego np o nadzór nad postępowaniem wtedy na rozprawę jako widz przyjdzie ktoś np z ponad sądu rejonowego.

4.Przyprowadźcie widownie , ludzi o nieposzlakowanej opinii

5.Choć to zabronione nagrywajcie rozprawy na cyfrowe dyktafony to w razie czego jedyny dowód na to że mówicie prawdę dla dziennikarzy ewentualnie się przyda.

Cóż te wszystkie metody wydają się być dość dziwne ale prosty wśród garbatych to zawsze "inszy". Piszę to wszystko ze swojego doświadczenia dlatego to mój punkt widzenia nie każdy musi przyznać mi rację.Pozdrawiam”

• „ stroniczośc w Polsce to mało powiedziane to chamy do kwadratu
rozstałem się z żoną a ona za pomocą ojca policjanta i jego kolegów oskarżyła mnie o znęcanie. Na początku od znajomego się dowiedziałem że jest coś takiego przeciwko mnie prowadzone potem wezwano mnie na komisariat i usłyszałem zarzut 207 i to wszystko . Po pewnym czasie przyszedł wyrok zaoczny skazany na 10 miesięcy z odrobkiem po 30 godz miesięcznie (takie papiery mi wyrobili ). Odwołałem się od wyroku i poszłem sam na sprawe to jak sędzina z prokuratorem wsiadły na mnie to myslałem że wyjdę z siebie ale jak pokrzyczały na mnie to porosiłem o głos i powiedziałem że te nagranie co mam to mi wystarczy i chciałbym opuścić salę wtedy usiadły oby dwie sędzina po chwili namysłu zarządziła przerwe 15 minut po przerwie już bylo dosłownie jak u (anny Marii Wesołowskie)
mogłem przedstawić swoje papiery wypowiedzieć się a teraz jestem wolny bo sąd oddalił zarzuty nie widział podstaw do ukarania mnie. Ludzie pamiętajcie musicie być przygotowani na wszystko w sądzie bo jak nie to was zniszczą!!!!!!!!!!!!!!!!!! „

• „A czy w Krakowie, mieście uczonych nikt nie miał problemów z Sądem?

Walczę już sześć lat o swoje i dalej lipa. Miałem zarzut za jazdę po pijaku i spowodowanie kolizji. Z Sądu Grodzkiego za kolizje jestem uniewinniony a z Sądu karnego za jazdę po pijaku skazany. JEDEN wyczyn dwa wyroki i to różne. Pani z Prokuratury Krajowej nie widzi nic w tym dziwnego i uznaje to za słuszne, nie dopatrując się uchybień mimo że główny świadek Prokuratury wskazuje inną osobę, która kierowała tym pojazdem. Nomen nomen z treści odpowiedzi przysłanej do mnie z Prokuratury Krajowej wynika że osoba podpisująca się pod pismem nawet nie przeczytała akt sprawy a co dopiero mówić o dokonaniu analizy akt sprawy i do tego robiąc tyle błędów w pisowni, że szkoda gadać. W jaki sposób tacy ludzie znajdują się w Takich Urzędach, jak wyglądają ich sumienia. Dlaczego przez ich błędy, pomyłki my płacimy, często zdrowiem naszym i naszych bliskich??? Dlaczego to my musimy udowodnić swą niewinność a nie oni (Sędziowie, Prokuratorzy) naszą winne??? Wszak to oni łamią nasze prawa konstytucyjne a my nic nie możemy zrobić - bo chroni ich IMMUNITET i źle rozumiana solidarność.
Większości z nas nie stać na dobrego adwokata, a stając przed obliczem Sądu z początku wierzymy, że Sędziowie są świetnymi psychologami osobami, którzy bronią prawdy ponad wszystko, jednak wkrótce się rozczarowujemy.

Media? owszem ale także jest obawa w szczególności jeżeli mieszka ktoś w małej miejscowości i każdy każdego zna co ludzie powiedzą, jak zareagują, jaka będzie atmosfera sąsiedzka, czy nie będzie to złym skutkiem dla naszych dzieci i czy nie będzie im to wytykane w szkole przez rówieśników czy nauczycieli, no i czy wówczas gra jest warta świeczki.

Ja w dalszym ciągu wierze (jeszcze), że uda mi się udowodnić swą niewinność mimo że obydwa te wyroki są prawomocne (skazanie i uniewinnienie).”

• „Mam już niestety 4 letnie doświadczenie w sądach. Często odmawiano mi prawa do odpowiedzi na zarzuty strony przeciwnej. Nie pozwalano na przedstawianie dowodów. Więc za każdym razem domagałem się od sądu na rozprawie aby podał mi podstawę prawną odmowy. Stanąłem się dla sądu arogancki i chciano mnie ukarać grzywną.. Wtedy zdecydowanie domagałem się aby sąd zaprotokołował, że chce mnie ukarać za to, że występując bez adwokata prosiłem sąd o podanie podstawy prawnej decyzji sądu. Ruszyło to sędzię do żywego. Wtedy oświadczyłem, że od tej chwili będę nagrywał na rozprawie. Powiedziano mi, że nie mogę tego robić. Więc znowu poprosiłem od podanie podstawy prawnej decyzji sądu. Tak to ruszyło sędzinę, że myślałem, że wyjdzie z siebie. Straszyła mnie znowu ale w końcu dotarło do Niej, że ja i tak to już nagrywam.

Sąd nie ma prawa odmówić nagrywania, choć wszyscy nie życzą sobie nagrywania to ja odpowiadam, ze nagrywam siebie aby porównać to co powiedziałem z protokółem. Walczcie o swoje tylko mądrze i nie dajcie się sprowokować do kłótni, obrażania, itp. SPOKÓJ na rozprawie. I wtedy można zweryfikować bezstronność sądu. A to co nagram, ewentualnie, stanowi doskonały materiał do WYDZIAŁU WIZYTACYJNEGO. Przemyślcie to bo jest to walka z sądem ale (dla mnie) było warto. I jeszcze jedno zadbajcie o publiczność na sali rozpraw a jeśli sąd utajni rozprawę domagajcie się uzasadnienia wszystkiego na piśmie i zostawcie sobie dwie osoby na sali jako o OSOBY ZAUFANIA PUBLICZNEGO. Zapewniam extremalne emocje. Pozdrawiam”

Itd...itd...

Komentarzy w tym dniu było około 50. Radzący prawnicy wypowiedzieli się dwukrotnie, przytaczam poniżej:

• „o stronniczości mówi zawsze strona przegrana, nie płaci, ale w sądzie chce wygrać”

• „Jakbyście mieli dziennie pięć spraw, gdzie dziadki procesują się o jakąś szopę na zadupiu o powierzchni 5m2, brat naskakuje na siostrę za parę złotych, ludzie w sprawie o podział majątku rozliczają nakłady na łazienkę poczynione w latach 70-tych, jakbyście musieli wydawać nakazy zapłaty za niezapłacone mandaty za jazdę bez biletu, albo o 3 złote, to też by wam odwaliło”

Ten drugi komentarz, uważam osobiście za duży krok do przodu. Zamiast przytaczania tych martwych paragrafów ( patrz pierwsze pytanie w tym punkcie) i podtrzymywania tej farsy i stosowania doktryny STW, dowiedzieliśmy się, że sędziowie to ludzie... i zwyczajnie im „odwala”, bo bycie sędzią to niesamowicie nudna fucha. Stąd nic dziwnego, że mają w d...e przepisy i prawo. To tak z nudów, dla urozmaicenia.


I o właściwości sądu.

Trybunał Konstytucyjny w dniu 27 października 2007 wydał orzeczenie które jednoznacznie wskazuje na to że ASESOR jest uczniem, a nie sędzią i zgodnie z konstytucją RP nie może wydawać wyroków w imieniu RP.

Dziwić się należy tylko, że ta niemająca precedensu bezprawna praktyka – orzekanie przez „czeladników” sędziego, a nie sędziów, czyli właściwy sąd zagwarantowany obywatelowi Konstytucją, uszedł uwadze Trzeciej Władzy, Ministerstwu Sprawiedliwości, Rzecznikowi Praw Obywatelskich i innym szlachetnym strażnikom Konstytucji i decydentom przez tyle lat ! Artykuł Konstytucji brzmiał dokładnie tak samo i gwarantował to samo w 1997 jak i 2007

Wydawałoby się, iż orzeczeniem tym TK stwierdził jasno i wyraźnie, iż przez lata setki tysięcy orzeczeń i postanowień tych „czeladników” sędziego, wydanych w imieniu Rzeczpospolitej są tyle warte, co papier, na którym je spisano. Nie ulega wątpliwości że asesor –nie jest właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły. Niezawisły w polskim sądzie jak stanowi Konstytucja, jest tylko sędzia z nominacji Prezydenta RP. Tymczasem TK stwierdził, że dotychczasowe wyroki wydane przez nieuprawnionych do tego asesorów są prawomocne!!! Co więcej przez następne 18 miesięcy to bezprawie będzie OK i asesorzy mogą dalej orzekać !!!
Czyli innymi słowy Trybunał Konstytucyjny swoim kuriozalnym orzeczeniem, zaaprobował konstytucyjne bezprawie do kwietnia 2009 roku i pocieszył obywateli, że od kwietnia 2009 wszystko będzie cacy, konstytucyjne prawo do właściwego sądu po 12 latach od ustanowienia Konstytucji zacznie działać !
Czy na bezrybiu i rak ryba(?) czyli summum ius. summa iniura !

• zasada jawności i ustności rozprawy,

W demokratycznych społeczeństwach jawność pracy sądów jest normą. A posiedzenia sądów oraz ich orzeczenia są poza nielicznymi wyjątkami, jawne. Jawność rozprawy w Polsce jest też zagwarantowana Konstytucją.

• Pytania do prawników i ich odpowiedzi – Forum bezpłatnych porad prawnych

• Pytanie „ Jestem dziennikarzem. W sądzie przed rozpoczęciem rozprawy sędzia wyprosił z sali sądowej dziennikarzy. Czy miał prawo?”

• Odp 1 „W polskim ustawodawstwie zasada jawności postępowań sądowych jest wystarczająco zagwarantowana poprzez dopuszczenie do udziału w procesie publiczności i publikację wyroków oraz ich dostępność. Udział dziennikarzy został zarezerwowany dla głośnych procesów, dużych i prestiżowych spraw, gdzie opinia publiczna rzeczywiście może odnieść pewne korzyści z relacji w mediach.”

• Odp 2 „Sędzia przewodniczący składu orzekającego kieruje rozprawą i może ograniczyć liczbę osób uczestniczących w rozprawie w charakterze publiczności jeżeli ta liczba jest zbyt duża w stosunku do gabarytów sali, przedmiotu sprawy, ilości osób uczestniczących jako strony - tłok na sali sądowej nie sprzyja skupieniu i pracy. W szczególności dotyczy to prasy, której udział w rozprawie nie jest bynajmniej regułą - sąd może w ogóle odmówić dziennikarzom udziału w postępowaniu. Dziennikarze, którzy chcą uczestniczyć w postępowaniu i je np. rejestrować muszą uzyskać na to zgodę sądu.”

• Odp 3 „Bardzo słuszna uwaga, obecność osób postronnych na sali rozpraw może utrudniać prowadzenie postępowania - proszę pamiętać, że sędzia na sali rozpraw PRACUJE, a sąd to nie cyrk ani rozrywka. Jeżeli sędzia przewodniczący uzna, że w danej sprawie nie zachodzą takie okoliczności, które uzasadniałyby przekazanie szczegółów postępowania opinii publicznej, to ma pełne prawo odmówić przedstawicielom mediów bezpośredniego udziału w rozprawie.”

• Ciekawostka 1 Po za częściowym orzecznictwem Sądu Najwyższego, częściowym orzecznictwem kilku Sądów Apelacyjnych, gross orzeczeń tych sądów i całe orzecznictwo sądów Okręgowych i Rejonowych jest niepublikowane, trzeba też uzyskać zgodę sądu na wgląd do uzasadnienia publicznego i jawnego wyroku, że nie wspomnę o wglądzie do akt. Jeśli chodzi o wgląd do akt, dotyczy to każdego, nawet oskarżonego ! Regułą jest, że nawet rodzinie oskarżonego, nie wspominając o osobach postronnych, sąd odmawia kategorycznie dostępu do akt. A i oskarżony musi złożyć parę wniosków i zażaleń do wyższej instancji, aby w końcu sąd łaskawie wyraził zgodę. A przecież w kpk jest przepis regulujący kwestię dostępu do akt i o ile dostęp osób postronnych jest uzależniony od decyzji sądu ( sąd może ale nie musi) o tyle udostępnianie oskarżonemu jest obligatoryjne dla sądu. Czyli za każdym razem, kiedy sąd odmawia oskarżonemu wglądu do akt, sąd łamie prawo !

Nie są publikowane też dane statystyczne o ilości spraw prowadzonych, zamkniętych, trwaniu prowadzonych spraw, oraz o ilości wyroków uchylonych w wyższej instancji według sędziego i sądu.

Dane na temat pracy sądów dostępne obywatelom są praktycznie zerowe. Fakt, że sąd łaskawie pozwoli ( najczęściej po wylegitymowaniu i spisaniu danych osobowych) publiczności i dziennikarzom obserwować rozprawę, nie spełnia wymogów jawności, które wymieniam w pierwszej ciekawostce. Jawność rozprawy w Polsce to zwykły pic. A prawnicy wszelkich lotów i maści nie widzą w tym nic zdrożnego.

• Ciekawostka 2: 20 lipca 2007r sąd amerykański odrzucił żądanie Polski ekstradycji Mazura. Tego samego dnia poproszono mnie o przetłumaczenie uzasadnienia tej odmowy. W ciągu kilku minut w Internecie znalazłam pozew Polski i uzasadnienie odmowy tak na stronie sądu, jak i stronie firmy adwokackiej reprezentującej Mazura!

• Ciekawostka 3: Za ONZ – Polska jest na 45 miejscu pod względem rozwoju E-Government, a w 2008 roku była na 33, a więc przez dwa lata zrobiliśmy duży krok do tyłu - 12 pozycji; w tym samym czasie Kazachstan poszedł do przodu o 35 pozycji i obecnie znajduje się zaraz za Polską, na 46 miejscu !.


• szeroko rozumiane prawo do obrony i zasada „równości broni”

Optymista wierzy, że żyjemy w najlepszej z Polsk, pesymista obawia się, że może to być prawdą.

Poniżej przytaczam skróty z eseju studentki prawa
„Prawo do obrony jest podstawowym prawem oskarżonego gwarantowanym przez art 42 ust. 2 Konstytucji. Prawo do obrony zostało zapisane także w międzynarodowym pakcie praw obywatelskich i politycznych oraz w konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Oskarżony ma prawo:
• do informacji
• do składania wniosków dowodowych
• może bronić się sam, przytaczając dowody na poparcie swojej niewinności, lub poprzez wybranego przez siebie obrońcę. W pewnych przypadkach obrona przez adwokata jest jednak obligatoryjna. Wówczas, jeżeli oskarżony z własnego wyboru nie przybierze sobie obrońcy, zostanie mu on przydzielony z urzędu. Udział obrońcy w przypadkach obrony obligatoryjnej jest wymagalny w rozprawie oraz w tych posiedzeniach, w których obowiązkowy jest udział oskarżonego. Obrońca może przedsiębrać czynności procesowe jedynie na korzyść oskarżonego.
• To, czy oskarżony podejmie aktywną obronę, czy też przyjmie postawę bierną, zależy od jego woli. Jeśli chce być stroną czynną w procesie, prawo pozostawia do jego dyspozycji jeszcze inne środki służące obronie, między innymi: prawo do zadawania pytań świadkom, prawo do bycia obecnym przy wszelkich czynnościach dowodowych przeprowadzanych przez sąd, prawo do przygotowania się do obrony.
• Inną gwarancję dla oskarżonego jest również przesłuchiwanie świadków obrony po zeznaniach świadków oskarżenia – czyli prawo do ostatniego głosu.
• Innym orężem w procesie jest możliwość złożenia wniosku o wyłączenie sędziego, jeśli oskarżony uzna, iż zachodzą uzasadnione okoliczności co do jego bezstronności. Wniosek taki należy złożyć do sądu przed rozpoczęciem przewodu sądowego, czyli przed odczytaniem aktu oskarżenia przez prokuratora.
W kontekście omówionych zagadnień można śmiało stwierdzić, że w polskim prawodawstwie karnym zostały spełnione warunki konieczne dla przeprowadzenia rzetelnego procesu. Oskarżony ma zagwarantowany szeroki katalog praw, których realizacja często będzie zależała od jego wiedzy, woli i postawy.”

Praktyka

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 2009-05-06 II AKa 394/08 Odmowa udostępnienia akt; niemożliwość przeprowadzenia dowodu; przesłuchanie świadka na odległość
• Fakt odmowy udostępnienia akt może być potraktowany jako naruszenie prawa do obrony materialnej, jako że obrona materialna może być realizowana przez korzystanie z uprawnień procesowych, w tym także przez możliwość dostępu do akt sprawy.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z 2008-11-27 III KK 199/08 Prawo oskarżonego do ustanowienia obrońcy w każdym stadium procesu
• Nie można w żadnym razie skutecznie zakwestionować prawa oskarżonego do ustanowienia obrońcy w każdym stadium procesu, nawet w przeddzień rozprawy apelacyjnej. Argument, że oskarżony mógł to zrobić wcześniej (aczkolwiek realnie taka możliwość istniała), jest z gruntu nietrafny.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z 2007-03-08 V KK 200/06 Naruszenie prawa oskarżonego do obrony
• Zaakceptowanie (bądź w ogóle nie dostrzeżenie) przez sąd okręgowy rażącego naruszenia prawa do obrony oskarżonego w postępowaniu przed sądem meriti, które - nawet jeśli nie zostało podniesione w zwykłym środku odwoławczym - winno zostać przy orzekaniu przez sąd odwoławczy uwzględnione przy zastosowaniu art. 440 KPK, oznacza rażące naruszenie dyspozycji art. 433 KPK. Przepis ten nie tylko bowiem daje sądowi II instancji możliwość wyjścia poza granice środka odwoławczego, ale w pewnych sytuacjach wręcz go do tego obliguje. A taka właśnie sytuacja ma miejsce wówczas, gdy w grę wchodzi zastosowanie art. 440 KPK.
Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Karna z 2007-02-15 V KK 27/07 Konsekwencje przeprowadzenia rozprawy apelacyjnej bez powiadomienia obrońcy o terminie rozprawy
• Rozpoznanie apelacji, w której skarżono wyrok sądu pierwszej instancji w całości, bez powiadomienia obrońcy o terminie rozprawy i pod jego nieobecność, stanowiło oczywiste naruszenie przepisu art. 117 § 2 KPK, a w konsekwencji także rażącą obrazę art. 6 KPK, gwarantującego oskarżonemu prawo do obrony, w tym prawo do korzystania z pomocy obrońcy we wszystkich stadiach postępowania karnego. Brak dowodu należytego zawiadomienia obrońcy o terminie rozprawy apelacyjnej, stanowił okoliczność tamującą rozpoznanie sprawy. Przeprowadzenie rozprawy naruszało w tych warunkach rażąco także przepis art. 450 § 3 KPK.
Wyrok SN z dnia 6 stycznia 2004r., sygn. V JKK 323/03
• Prawo do obrony winno być realne, czyli oskarżony powinien mieć czas na przygotowanie się do obrony, w tym uzgodnienie linii obrony z obrońcą oraz możliwość bronienia się osobiście przed Sądem I i II instancji. Nadto winien być pouczony przez organy procesowe o podstawowych uprawnieniach umożliwiających obronę, także o treści art. 451 k.p.k.

Postanowienie SN z dnia 22 lutego 2007 r., sygn. V KK 181/2006

• Zgodnie z przepisem art. 21 ust. 3 ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych ...bez zgody prokuratora, który przyznał aktom klauzulę tajności uczynienie tej dokumentacji jawną nie było możliwe. Nie oznacza to jednak, że opisana sytuacja upoważniała sąd do nieudostępnienia tych dokumentów oskarżonym i ich obrońcom. Można umożliwić zapoznanie się zainteresowanych z dokumentacją niejawną w sposób przewidziany odrębnymi przepisami, które nie uniemożliwiają zapoznania się z dokumentami niejawnymi...
Niedopuszczalne jest wykorzystywanie w postępowaniu karnym jakichkolwiek dowodów nieznanych stronom tego postępowania, obrońcom i pełnomocnikom, nawet jeśli nie będą one stanowiły podstawy ustaleń faktycznych.

Postanowienie SO w Tarnobrzegu z dnia 31 lipca 2007r., sygn. II Kz 144/07

• Respektowanie zasady równości broni i rzetelnego postępowania sądowego wymaga umożliwienia podejrzanemu, co do którego wystąpiono z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania i jego obrońcy zapoznania się z tymi dowodami i okolicznościami sprawy, które stanowiły podstawę stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego. W zakresie właśnie tych dowodów zasadne jest twierdzenie, że akta sprawy przesłane przez prokuratora wraz z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania są to akta sprawy sądowej w rozumieniu art. 156 § 1 k.p.k., co do których udostępnienia nie ma potrzeby uzyskania zgody przez podejrzanego i jego obrońcę (art. 156 § 5 k.p.k.).

W kontekście przywołanych powyżej uznanych zarzutów w apelacjach i kasacjach, można śmiało stwierdzić, że studentka ma więcej niż duże szanse na doszlusowanie do zwolenników doktryny STW. Wprawdzie ma rację, twierdząc, iż w polskim prawodawstwie karnym zostały spełnione warunki konieczne dla przeprowadzenia rzetelnego procesu, ale jak wynika z powyżej przywołanych orzeczeń, sędziowie sądów meriti ( a w większości przywołanych spraw także sędziowie sądów apelacyjnych) mieli to prawodawstwo zwyczajnie w d...e. Oskarżony ma wprawdzie zagwarantowany szeroki katalog praw, których jednak realizacja najczęściej zależy od humoru, dobrej woli, przyzwoitości, posiadania zasad etycznych i moralnych ( lub ich braku) przez sędziów, a nie od przepisów prawa !
„Wielka skala społecznego niezadowolenia wywołała reakcję rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego, który 14 lipca 2009r zorganizował spotkanie z czternastoma stowarzyszeniami piętnującymi nieprawidłowości w sądach. Na konferencji odbywającej się pod hasłem „Mamy prawo czy bezprawie?” – mówiono o najpowszechniejszych nadużyciach proceduralnych: fałszowaniu protokołów procesowych i ekspertyz, nieudostępnianiu akt stronom, pomijaniu przez sąd ważnych dowodów. Przedstawiciele stowarzyszeń zajmujących się poszkodowanymi przez sądy opisali m.in. szokujące przykłady dręczenia uczciwych przedsiębiorców przez ZUS czy sprawę częstochowskiego geodety Pawła Kubika, który przez kilka lat wydał bezprawnie (i bezkarnie) jako biegły prawie 1000 ekspertyz. Dariusz Wolniakowski, prezes łódzkiego stowarzyszenia „Lex”, przekazał też Januszowi Kochanowskiemu pismo redaktora naczelnego „GP” Tomasza Sakiewicza, w którym opisane zostało rażące naruszenie zasad bezstronnego procesu przez sędzię Dorotę Kącką.
Na spotkaniu obecna była także Danuta Olewnik, siostra bestialsko zamordowanego Krzysztofa Olewnika, która przekonywała o konieczności rejestrowania rozpraw sądowych i przesłuchań na prokuraturze. – Gdyby przepisy nakazywały nagrywać przesłuchania, dużo łatwiej byłoby teraz znaleźć sprawców zaniedbań w śledztwie dotyczącym mojego brata – powiedziała. Jej słowa zgodnie poparli wszyscy uczestnicy spotkania.
Po wysłuchaniu wszystkich pozostałych głosów rzecznik praw obywatelskich obiecał organizować co miesiąc konsultacje urzędników swojego biura z wybranymi przedstawicielami stowarzyszeń. Dzięki inicjatywie tej reakcje właściwych organów państwa na łamanie procedur przez sądy i prokuraturę mają być szybsze i skuteczniejsze.

Janusz Kochanowski zadeklarował też, że będzie nakłaniał ministra sprawiedliwości do wprowadzenia rejestrowania przesłuchań i procesów.”
Czekamy .... Czekamy .... Czekamy .... Czekamy .... Czekamy ....

Sąd meriti po rozprawie i ogłoszeniu wyroku, jeżeli strony wystąpią z wnioskiem, sporządza pisemne uzasadnienie wyroku i tam w detalach powinien wyłuszczyć zgodnie z ustalonymi faktami, logiką, wiedzą i zdrowym rozsądkiem, jak doszedł do takich, a nie innych konkluzji co do sprawstwa i winy. Więcej niż często, jest to fascynujący dokument. Jego rzetelność można ocenić tylko mając dostęp do akt sprawy, do których to jawność w wydaniu polskim nie dopuszcza. Niewielu więc ma możliwość skonfrontowania ustaleń i wniosków sądu z rzeczywistością w dokumentach sprawy.
Stąd społeczeństwo ocenia wyroki na podstawie doniesień mediów, które przytaczają i oceniają wyrwane z kontekstu i najczęściej nie zweryfikowane z aktami sprawy części wyroków, które ze stanem faktycznym nie mają często nic wspólnego.
Np. W aktach sprawy są zeznania N, iż widywał ( bez bliższego określenia kiedy) Z w miejscowości P.
W uzasadnieniu wyroku sąd stwierdza, że nie ulega żadnej wątpliwości, iż w dniu popełnienia przestępstwa Z był w miejscowości P. Swiadek N widział przecież Z w miejscowości P w dniu popełnienia przestępstwa.

To standard, trochę więcej fantazji sądu poniżej:

W aktach – zeznanie świadka N, który relacjonuje, iż widział X i Y udających się do lasu. Po jakimś czasie widział też jak X i Y wrócili z lasu.
W uzasadnieniu sąd stwierdza, iż wprawdzie świadek nie widział Z powracającego z lasu, ale widział X i Y, a obserwację Z utrudniały mu samochody zaparkowane na posesji.
Faktycznie świadek zeznał, że na posesji zaparkowane były samochody, ale z zeznania nie wynika, iż były one zaparkowane tego dnia, kiedy X i Y poszli do lasu. Ani prokurator ani sąd nie dopytali świadka, czy te samochody były zaparkowane właśnie tego dnia. A jeżeli faktycznie zaparkowane były tego dnia, to kim byli osobnicy, którzy przyjechali tymi samochodami? Co tam robili? Swiadek nikogo nie widzial na posesji po za X i Y, a prokurator i sąd nie drążyli.
Proszę zwrócić też uwagę na twierdzenie sądu – wprawdzie N nie widział Z powracającego z lasu – sugerujące, że N widział Z udającego się do lasu. W zeznaniu N nie wspomina wogóle, że widział tego dnia Z (czy też kogokolwiek innego po za X i Y ), a więc nie zeznał, jak sugeruje sąd, że Z szedł do lasu.
Pikanterii tym wywodom sądu dodaje fakt, iż o przestępstwo, które jakoby miało miejsce właśnie w tym lesie, tego dnia, kiedy świadek widział X i Y udających się i powracających z lasu, zostali oskarżeni i skazani X i Z (sic !) A co tam robił Y w tym lesie? Prokurator i sąd nie pytali ! A Y nie był ani podejrzanym ani oskarżonym.

Obydwa przykłady autentyczne.

Sąd odwoławczy kategorycznie podtrzymał ustalenia sądu meriti, twierdząc, że sąd meriti ocenił przytoczone powyżej zeznania „swobodnie” a nie „dowolnie” !!!
„Powszechne jest też fałszowanie przebiegu procesów sądowych i to niezależnie do rangi sądu. Dwa lata temu chciałem przekonać sędzię Leszczyńska-Furtak z Sądu Okręgowego w Warszawie na Chopina, że bycie ojcem i pragnienie wychowywania dzieci nie jest objawem choroby psychicznej. Mój obszerny wywód został skwitowany w uzasadnieniu postanowienia jednym zdaniem: „podejrzany nie przedstawił żadnych argumentów”. Bogdan Goczyński
• zasada „szybkiego procesu”, czyli osądzenia w „rozsądnym czasie”
Jakoś ta rekordowa ilość sędziów w Polsce nie przekłada się na sprawność systemu, przeciwnie bijemy też rekordy w przewlekłości postępowań sądowych i długości tymczasowego aresztowania. To absolutny hit na liście spraw polskich w Strasburgu. ETPC rozpatrywał sprawy, które przed polskimi sądami ciągnęły się ponad 20 lat. W sprawach o nadużywanie tymczasowego aresztu rekordzistą jest Adam Kauczor podejrzany o morderstwo i nielegalne posiadanie broni przesiedział w tymczasowym areszcie prawie 8 lat. W 2007 r. Trybunał stwierdził naruszenie Konwencji w 32 tego typu sprawach, w 2008 r. – w 33, a kolejnych 90 zostało zakomunikowanych rządowi (aktualniejszych danych nie znalazłam)
Każde ciało uderzone łomem, nie ma prawa stawiać oporu. (Murphy)
• domniemania niewinności
Zasada ta jest zagwarantowana przez Art. 42 ust.3 Konstytucji, a także przez prawa miedzynarodowe, których sygnatariuszem jest Polska jak art 6 ust. 2 i zmiany Protokol 3, 5, 8 Europejskiej Konwencji O Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Sąd Najwyższy w Postanowieniu z dnia 5 października 1996r.: „Istota domniemania niewinności sprowadza się jak wiadomo do tego, że oskarżony jest w procesie karnym uważany za niewinnego, dopóki nie udowodni się mu winy, przy czym związana ściśle z domniemaniem niewinności jest zasada in dubio pro reo w art.5 & 2 k.p.k., nakazuje rozstrzygnąć nie dające się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego. Oznacza to, ze udowodnienie winy oskarżonemu musi być całkowite, pewne i wolne od wątpliwości.”

Cytat z wyroku ETCP w Strasburgu Garycki v Polska z dnia 7.02.2007r. którą Polska przegrała.

Zdaniem ETPC - „wystarczające jest jeśli nawet z ogólnego rozumowania Sądu... wynika przekonanie o winie oskarżonego. Przedwczesne wyrażenie takiej opinii prowadzi do naruszenia.”

W praktyce prokuratur i sądów normalką jest już nawet nie „rozumowanie” ale werbalizowanie na piśmie opinii o winie oskarżonego. Np już na etapie dochodzenia czy śledztwa, we wnioskach o zastosowanie czy przedłużenie aresztu tymczasowego prokurator często argumentuje, że wina delikwenta nie podlega dyskusji , a sąd przychylając się do wniosku w uzasadnieniu mniej więcej tak samo.

Często też podczas rozprawy zachowanie i działania sędziów wskazują i sugerują, że jeszcze proces nie zakończony, a sędzia już wie, że oskarżony jest winny. W stosunku do recydywy sędziowie pozwalają sobie na dużo więcej, no bo kto będzie się przejmował prawami kryminalisty.
Bezprawną praktyką jest też ujawnianie wizerunku oskarżonego, zanim zapadnie prawomocny wyrok.

Zasada rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego jest jedną z gwarancji najczęściej pogwałcanej w sądach. Wynika to z nadużywania i pokrętnej, sofistycznej interpretacji zasady tzw. swobodnej oceny dowodów.
Praktycznie sędzia może „swobodnie” ( nie „dowolnie” !) uznać za dowód każdy nonsens i fantazję - patrz przykłady dot. uzasadnienia wyroku. I zawsze może się powołać na swoją niezależność i niezawisłość w „swobodnej ocenie dowodów”. Teoretycznie ta „swoboda” jest wprawdzie ograniczona Konstytucją i ustawami, a także logiką i faktami, ale takimi drobiazgami sędziowie nie zawracają sobie głowy. Te praktyki sędziów ułatwia system protokołowania przebiegu rozprawy. Nie protokołuje się wyjaśnień verbatum, a sędziowską interpretację tych wyjaśnień. Szczególnie jeżeli sędzia jest przekonany o winie oskarżonego i nie przestrzega zasady domniemania niewinności, pozwala mu to odpowiednio do tych przekonań manipulować na bieżąco treścią wyjaśnień świadków i oskarżonych. Teoretycznie można złożyć wniosek o sprostowanie, sędzia w odpowiedzi odmownej – standard - przypomni, kto tu rządzi i stwierdzi, że protokół rzetelnie odzwierciedla to, co było powiedziane na rozprawie. Stąd też bierze się solidarny opór korporacji sędziowskiej przeciwko nagrywaniu przebiegu rozpraw, które to nagrywanie od dziesięcioleci jest standardem w demokracjach Europy i na świecie...

ciąg dalszy w części 3

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

24 Sierpnia 1953 roku
Rząd PRL zrzekł się odszkodowań wojennych od NRD.


24 Sierpnia 1675 roku
Jan III Sobieski pokonał Tatarów w bitwie pod Lwowem.


Zobacz więcej