Niedziela 5 Lipca 2020r. - 187 dz. roku,  Imieniny: Antoniego, Bartłomieja, Karoliny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 26.01.14 - 18:24     Czytano: [2787]

Dział: Interwencje

Kuszą na okrągło


Ojca Kazimierza, proboszcza w parafii pw św. Antoniego Marii Zaccarii przy ul. Sobieskiego 15 w Warszawie zna każdy w okolicy i nie tylko w okolicy, znają go również ci, którzy do Kościoła nie chodzą.
O. Kazimierz Lorek należy do tych nielicznych kapłanów, którzy nie poprzestają na odprawieniu Mszy św., oraz posług wynikających z wiary katolickiej.
Tu ciągle coś się dzieje: pielgrzymki, wycieczki z młodzieżą, korepetycje, liczne koncerty, np. zaraz po świętach Bożego Narodzenia wystąpił Państwowy Zespół Pieśni i Tańca „Mazowsze” oraz Orkiestra Wojska Polskiego, śpiewano kolędy, a wcześniej, podczas uroczystości 25 lecia kapłaństwa o. Kazimierza wystąpił Zespół „Śląsk” na koncertach były takie tłumy, że szpilki nie można było wetknąć. Piękne, niezapomniane chwile, idealna akustyka, profesjonalizm na każdym kroku.
Przed Kościołem stoi żywa Szopka z kucykiem, barankiem i kozą na czele. Należy jeszcze dodać, że Kościół przy Sobieskiego 15 jest jedyny przy Trakcie Królewskim, poczynając od Pl. Trzech Krzyży a na Świątyni Opatrzności Bożej kończąc.

Przy Kościele funkcjonuje również Katolickie Niepubliczne Przedszkole Językowe „Dzieciątka Jezus” Ojców Barnabitów oraz słynny już na całą Warszawę „Dom Chleba”, gdzie bezdomnym wydawane są posiłki, odzież oraz środki higieny. … Dziennie przed stołówką parafialną ustawia się kolejka około 200, a w soboty i niedziele nawet około 300 osób, kobiet i mężczyzn – jak pisze w liście do władz Warszawy o. Kazimierz - których dramatyczna sytuacja życiowa w znakomitej większości wypadków wynika z alkoholizmu własnego lub w rodzinie. Są to ludzie chorzy, porzuceni przez własne rodziny, mieszkający na dworcach kolejowych, w szopach ogródków działkowych, w kanałach ciepłowniczych, na korytarzach klatek schodowych, rekonwalescenci terapii alkoholowych – dla nich alkohol jest równoznaczny ze śmiercią!

I właśnie mając to na uwadze, zaraz po otwarciu w pobliżu Kościoła całodobowego sklepiku z alkoholem, proboszcz parafii nie wytrzymał, miarka się przebrała. Sporządzono protest, zbierano podpisy w celu usunięcia tego przybytku. Władza wydaje koncesję na handel alkoholem, chociaż w pobliżu już jest aż 5 takich miejsc a po za tym 100 metrów dalej jest Instytut Psychiatrii i Neurologii, w którym leczą się m.in. uzależnieni od alkoholu. Wystąpił brak jakiejkolwiek konsultacji a przede wszystkim krótkowzroczność władz wydających koncesję.

Poniżej list do władz Warszawy, w którym o. Kazimierz M. Lorek domaga się zmiany podjętej wcześniej decyzji i cofnięcie koncesji na sprzedaż alkoholu firmie „ŚWIAT ALKOHOLI”.

(red)
Foto: KWORUM


Szanowny Pan Burmistrz
Bogdan Olesiński
Urząd Dzielnicy Mokotów
m.st. Warszawy
ul. Rakowiecka 25/27
02-517 Warszawa

Szanowny Panie Burmistrzu!

W imieniu wiernych – mieszkańców Parafii pw. św. Antoniego Marii Zaccarii w Warszawie składamy stanowczy protest wobec otwarcia w dniu 24 grudnia 2013 roku, w Wigilię Bożego Narodzenia, sklepu z alkoholem czynnego przez całą dobę w kiosku obok kompleksu handlowo-usługowego przy ul. Jana III Sobieskiego 18, dosłownie naprzeciwko kościoła parafialnego, w odległości 60 m od wejścia na teren kościoła!

Sklep ten przez sam fakt działania przez całą dobę oraz wywieszony nad wejściem agresywny, kolorowy i przeraźliwie jasno świecący panel elektroniczny burzy mir i porządek społeczny w naszej okolicy i jest zagrożeniem dla ładu publicznego na terenie Parafii i dzielnicy Mokotów i Wilanów. Nasze zdziwienie i oburzenie wywołuje także termin otwarcia sklepu – Wigilia świąt Bożego Narodzenia – oraz to, że pracownicy sklepu sprzedawali alkohol całodobowo w dniach 25 grudnia – Uroczystość Narodzenia Pańskiego i 26 grudnia – Święto św. Szczepana, a więc uświęconych wiarą i tradycją Polaków dniach świąt Bożego Narodzenia. Podobnie sklep ten działał nieprzerwanie 1 stycznia, w Nowy Rok – Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, i 6 stycznia, w Uroczystość Objawienia Pańskiego - Trzech Króli.

Nie możemy pozostać obojętni wobec tej sytuacji, która stanowi realne zagrożenie dla całej społeczności lokalnej. Działalność takich sklepów nie służy bowiem niczemu innemu jak rozszerzaniu się plagi pijaństwa, która nadal jest wielkim niebezpieczeństwem dla biologicznej tkanki naszego narodu. Stwarza warunki do rozpijania młodzieży i do upadku obyczajów. Nie trzeba odwoływać się do smutnych statystyk, by zdawać sobie sprawę z tego, że alkoholizm nader często przyczynia się do niszczenia i rozpadu rodzin, do zaniku odpowiedzialności rodziców za wychowanie dzieci, a w konsekwencji do braku społecznego przygotowania młodych pokoleń i złego stanu ich zdrowia.

Ta podstępna plaga społeczna pociąga za sobą utratę wartości moralnych, rodzi poczucie rozpaczy u ofiar nałogu i ich bliskich, niweczy w nich wiarę w sens życia i wszelką nadzieję, prowadzi do autodestrukcji. Alkoholizm jest najkrótszą drogą do narodowego samobójstwa, nie daje nikomu żadnych radości twórczych.

W przypowieści z Ewangelii mamy obraz człowieka, który napadnięty przez bandytów został przez nich obrabowany i zostawiony na wpół żywy na drodze do Jerycha. Współczesne ofiary alkoholizmu to również „ludzie w drodze”, poszukujący czegoś, w co mogliby wierzyć, żeby żyć, a tymczasem natykają się na handlarzy śmiercią, którzy, nęcąc iluzoryczną wolnością i fałszywymi widokami szczęścia, rabują ich z najcenniejszych wartości, zadają im rany cielesne i duchowe, niszczą ich godność osobistą.

Walka z alkoholizmem należy do obowiązków kapłanów i świeckich katolików każdego stanu i zawodu. Pijaństwo jest grzechem i źródłem różnego rodzaju przestępczości, by wspomnieć chociażby o tak szeroko dziś dyskutowanym problemie pijanych kierowców niosących śmierć swoim braciom i siostrom. Już św. Paweł z bólem upominał swoich wiernych: „Nie łudźcie się! (…) pijacy (…) nie odziedziczą królestwa Bożego” (1Kor 6,10).

Zamiast budować zapobiegawcze tamy ochronne przeciwko tej fali zła, oto uruchamia się nowe jego siedliska! Nie możemy tolerować u siebie czynnika, który zamracza umysł, osłabia wolę, rozbija rodzinę i brutalnie skazuje na sieroctwo niewinne dzieci. Zbyt mocno leży nam na sercu jako wspólnocie Kościoła obrona godności człowieka i troska o trzeźwość naszego narodu.

W związku z tym wnioskujemy o likwidację opisanego wyżej sklepu przy ulicy Jana III Sobieskiego 18 przez natychmiastowe cofnięcie jego właścicielowi koncesji na sprzedaż alkoholu.

Szczegółowym uzasadnieniem takiego wniosku są następujące argumenty:
1. Sklep ten działa w bezpośrednim sąsiedztwie Instytutu Psychiatrii i Neurologii przy ul. Jana III Sobieskiego 9, gdzie leczą się ludzie między innymi uzależnieni od alkoholu lub tacy, dla których alkohol był przyczyną poważnych kłopotów zdrowotnych, poważnych komplikacji życia osobistego, rozpadu rodziny itp. Zespół Profilaktyki i Leczenia Uzależnień oraz Ośrodek Terapii Uzależnień działające przy tym szpitalu prowadzą między innymi dzienne zajęcia terapeutyczne – mitingi AA dla takich ludzi, którzy przejeżdżając w pobliżu, są kuszeni agresywną reklamą do odwiedzenia przybytku z wszelkiego rodzaju napojami alkoholowymi, dostępnymi w różnych opakowaniach już za kilka złotych. Jedno piwo czy stugramowa butelka wódki może zniweczyć wysiłki leczenia uzależnionych oraz ponownie zrujnować ich życie.

2. Sklep – kiosk „Świat alkoholi” przy ul. Jana III Sobieskiego 18, o którym tu mowa, leży w bliskiej okolicy zespołów szkół i przedszkoli znajdujących się na obszarze Parafii – Zespołu Szkół im. Wandy Rutkiewicz oraz Publicznego Przedszkola nr 56 „Wesołe Kubusie” przy ul. Gubinowskiej 28/30, Szkoły Niemieckiej im. Willy Brandta przy ul. Wandy Rutkiewicz 2, Publicznego Przedszkola nr 300 przy ul. Portofino 4, oraz Katolickiego Niepublicznego Przedszkola Językowego „Dzieciątka Jezus” Ojców Barnabitów przy ul. Jana III Sobieskiego 15.

4. Największe zagrożenie, jakie powstało wraz z otwarciem ww. sklepu z alkoholem dostępnym przez całą dobę, wynika z faktu działania tego szkodliwego społecznie punktu handlowego w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącego od 12 lat na terenie przylegającym do kościoła parafialnego przy ul. Jana III Sobieskiego 15 „Domu Chleba” – parafialnego ośrodka charytatywnego, gdzie wydajemy posiłki, odzież oraz środki higieny i udzielamy podstawowej pomocy medycznej bezdomnym z terenu całej Warszawy. Dziennie przed stołówką parafialną ustawia się kolejka około 200, a w soboty i niedziele nawet około 300 osób, kobiet i mężczyzn, których dramatyczna sytuacja życiowa w znakomitej większości wypadków wynika z alkoholizmu własnego lub w rodzinie. Są to ludzie chorzy, porzuceni przez własne rodziny, mieszkający na dworcach kolejowych, w szopach ogródków działkowych, w kanałach ciepłowniczych, na korytarzach klatek schodowych, rekonwalescenci terapii alkoholowych – dla nich alkohol jest równoznaczny ze śmiercią!

Przybytek oferujący łatwy dostęp do alkoholu w okolicy, gdzie codziennie (także w soboty, niedziele i święta!) zbierają się ci nieszczęśnicy, nasi bracia i siostry, stanowi bezpośrednie zagrożenie dla ich zdrowia i życia. Agresywna reklama świetlna, której nie sposób przeoczyć, dostęp przez całą dobę, odpowiedni asortyment „na każdą kieszeń”, to zachęta dla naszych bezdomnych do pozostania w okolicy z nadzieją na wyżebranie pieniędzy od przechodniów, ludzi na pobliskich przystankach autobusowych, klientów okolicznych sklepów i punktów usługowych, pieniędzy, które następnie można szybko i łatwo zamienić na puszkę piwa lub „małpkę” wódki.

Bezdomni naszych czasów, którymi się opiekujemy w „Domu Chleba” przy kościele parafialnym - nie wybierają sobie takiego trybu życia; są to raczej ludzie, którzy z różnych powodów skończyli w czarnej przepaści. Cechą łączącą ich jest krańcowa nędza, wielka wewnętrzna słabość i problemy psychiczne, które przeszkadzają im w powrocie do świata ludzi normalnych. W większości przypadków o wpadnięciu w taką otchłań zadecydowało jakieś dramatyczne wydarzenie. Przyczyny mogą być różne:
Nagłe opuszczenie instytucji o charakterze zamkniętym. Takimi miejscami są: więzienie, szpital psychiatryczny, oddział medycyny sądowej, schronisko dla nieletnich, dom poprawczy, dom dziecka. Państwo w niewystarczającym stopniu troszczy się o to, jak żyją ludzie nagle wypuszczeni na wolność. Dla wielu z nich jest to przeżycie traumatyczne.
Uzależnienie od narkotyków i alkoholu. Szczególnie duży procent ludzi bez stałego miejsca zamieszkania stanowią narkomani i alkoholicy wyrzuceni przez rodziny lub tacy, którzy z tych rodzin uciekli.
Różne rodzaje przemocy. Urazy spowodowane przemocą seksualną, fizyczną i psychiczną doświadczoną w dzieciństwie albo w życiu dorosłym, w rodzinie lub z rąk innych, czynią ludzi bardzo słabymi. Łatwo mogą oni utracić umiejętność życia z innymi i dostosowania się do stosunków społecznych, a wtedy staczają się w zamknięty świat ludzi bez dachu nad głową.
Dzieci rodziców bezdomnych. Niemało jest też takich, którzy odziedziczyli tego rodzaju stan w spadku po rodzinie. Poza tym wielu bezdomnych nie może pracować ze względu na swoje inwalidztwo fizyczne bądź psychiczne.

Nasi bezdomni to nie aniołki, a podnieceni lub odurzeni alkoholem mogą zachowywać się wyzywająco czy nawet agresywnie. To z kolei może przyczynić się do wywołania poczucia zagrożenia u mieszkańców okolicznych domów, wywołać konflikty z wałęsającymi się w okolicy nietrzeźwymi, protesty o usunięcie ich przez policję i straż miejską, niezadowolenie z powodu ich obecności wynikającej z działalności parafialnego „Domu Chleba”. Nie wszyscy mieszkańcy naszej Parafii rozumieją sytuację ludzi, którzy codziennie przychodzą do „Domu Chleba” na gorący posiłek, a więc w dużej liczbie pojawiają się przed i po obiedzie na okolicznych ulicach, przystankach autobusowych, skwerach. Nawet ci, którzy rozumieją, nie godzą się na zakłócanie ich spokoju, poczucia bezpieczeństwa, nawet jeśli nie mają osobistego powodu, by się czegoś obawiać. Tym niemniej nie wolno nam lekceważyć ich uczuć, nawet jeśli uznajemy, że obawy bywają przesadzone lub irracjonalne. Nie wolno nam jako członkom tej społeczności lokalnej prowadzić naszej szlachetnej działalności samarytańskiej dla jednych kosztem utraty poczucia bezpieczeństwa drugich. Jednak w poczuciu chrześcijańskiej misji pomocy bliźnim w duchu Ewangelii i nauki Pana naszego, Jezusa Chrystusa, nie możemy zaprzestać tej już długoletniej działalności charytatywnej, która nie byłaby możliwa i tak intensywna bez udziału całej społeczności parafialnej. Naszym zadaniem jest konieczność pogodzenia obu racji. Dlatego nasz protest wynika także z tej przyczyny.

5. Kolejnym powodem niniejszego protestu jest działalność władz lokalnych i podległych im urzędników w zakresie wydawania zezwoleń i koncesji na sprzedaż alkoholu. Na terenie naszej Parafii w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła parafialnego, w odległości 100-200 m, znajduje się pięć sklepów prowadzących sprzedaż detaliczną alkoholu:


1. Sklep „MOKPOL”, ul. Portofino 8
otwarty:
pon. – pt. 6.30 – 21.00
sobota 7.00 – 17.00
niedziela 8.00 – 15.00


2. Alkohole świata „u Maćka”, ul. Portofino 8
otwarte:
pon. – pt. 10.00 – 20.00
sobota 10.00 – 14.00


3. Delikatesy spożywcze „Kameleon”, ul. Nałęczowska 62
otwarte:
pon. – sob. 7.00 – 22.00
niedziela 10.00 – 21.00


4. Sklep „Biedronka”, ul. Sobieskiego 18
otwarty:
pon. – sob. 7.00 – 22.00
niedziela 8.00 – 21.00


5. Restauracja „Nowy Shanghai” , ul. Sobieskiego 18
otwarta:
12.00 – 22.00

Tak duże nasycenie naszej okolicy placówkami o tym charakterze nie sprzyja wychowaniu w trzeźwości, ochronie polskiej rodziny, utrzymaniu ładu publicznego. Na temat szkodliwości alkoholu i jego zgubnych skutków i wysokich kosztów społecznych wylano już hektolitry atramentu i wody z mównic na szczeblach rządowych i lokalnych. Dziwi zatem fakt bezrefleksyjnego działania ze strony urzędników i wydawania koncesji alkoholowych bez uwzględnienia szkód, jakie ich decyzja wywoła w życiu poszczególnych ludzi i społeczności lokalnej.

Oburzenie i najwyższy niepokój budzi przyzwolenie na działalność handlową przez całą dobę. Zauważyliśmy tę tendencję także w innych miejscach Warszawy, gdzie w sklepach detalicznych czy barach szybko, tanio i o każdej porze można utopić się w alkoholu. Problem ten dotyka teraz mieszkańców Sadyby, Stegien i Wilanowa w wyniku nieszczęśliwej decyzji powstania sklepu przy ul. Jana III Sobieskiego 18. Dlaczego władze, urzędnicy i radni Dzielnicy Mokotów lekceważą problemy, jakie niesie z sobą powszechny dostęp do alkoholu? Dlaczego władze i urzędnicy Dzielnicy Mokotów nie dbają o rozsądne i uwzględniające prawdopodobieństwo negatywnych skutków wykonywanie prawa w zakresie polityki społecznej i przeciwdziałania alkoholizmowi? Czy podstawą podjęcia decyzji o udzieleniu koncesji na sprzedaż alkoholu jest wyłącznie arkusz kalkulacyjny z symulacją potencjalnych wpływów podatkowych?

Jeśli tak jest, wydaje się to drogą donikąd. Żadne wpływy podatkowe nie usprawiedliwiają promocji wódki, upowszechniania dostępu do niej, umożliwiania nabycia jej nawet w nocy i rankiem! To zdecydowanie źle pojęty liberalizm, sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem i szkodliwy społecznie! Nie takich chcemy polityków w rządzie, samorządach i w radzie dzielnicy, którzy najpierw czynnie przyczyniają się swoimi złymi decyzjami do rozpijania ludzi, a potem heroicznie walczą ze skutkami alkoholizmu drukowaniem ulotek i plakatów przeciwalkoholowych zalegających w urzędach dzielnicowych i placówkach im podległych.

W tym miejscu należy także zadać władzom i urzędnikom Dzielnicy Mokotów pytanie, dlaczego taka decyzja nie została poprzedzona konsultacjami społecznymi. Zainteresowanych tym, co się dzieje w okolicy, jest wiele osób i instytucji, nie tylko parafia rzymskokatolicka, jej proboszcz i rada parafialna. Wokół znajdują się duże osiedla mieszkaniowe spółdzielni „Osiedle Wilanów”, „Energetyka” i „Związkowiec” oraz liczne mniejsze wspólnoty mieszkaniowe i domy prywatne. Czy ich mieszkańcy nie powinni mieć prawa głosu w tak ważnej społecznie sprawie, jak lokalizacja całodobowego sklepu z alkoholem? Czy na ten temat nie powinna się także wypowiedzieć dyrekcja pobliskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii?

Nie sprzeciwiamy się sprzedaży alkoholu w ogóle, ale apelujemy i żądamy zachowania umiaru, zdrowego rozsądku i poszanowania dobrych obyczajów. Zadaniem polskiej inteligencji, a z nią bez wątpienia identyfikuje się klasa polityczna i urzędnicza w Polsce, a zwłaszcza w Warszawie, jest kształtować naród na mocnych podstawach poszanowania godności ludzkiej, ładu moralnego i ustalonych wiarą i tradycją Polaków zasad współżycia społecznego, zaś prawo stanowione demokratycznie ma tym zasadom hołdować, a nie sprzeniewierzać się im. Stanowienie i wykonywanie złego prawa jest zbrodnią i grzechem!

Zadaniem ludzi światłych jest przewidywać skutki swoich decyzji i działań, a także pomagać tym, którzy z nimi sobie nie radzą. Jest rzeczą naturalną i społecznie pożądaną, by światli, o mocniejszym charakterze i sile woli pomagali swym słabszym braciom, mniej światłym, mniej odpornym na przeciwności losu, gorzej radzącym sobie w sytuacjach trudnych w życiu osobistym i zawodowym. Tym ludziom trzeba pomóc, by znaleźli pracę, sens istnienia, rozwiązali konflikty w rodzinie. Na pewno nie pomoże się im w niczym nachalną promocją alkoholu, otwieraniem alkoholowych sezamów czynnych całą dobę.

Osobnym, choć nie mniej społecznie wrażliwym elementem jest zatrudnianie ludzi w godzinach nocnych, jeśli nie jest to społecznie konieczne i uzasadnione. Działalność sklepów alkoholowych w godzinach nocnych nie jest ani konieczna, ani społecznie uzasadniona. Osoby pracujące nocą są także narażone na dyskomfort zmęczenia, zaburzenia naturalnego rytmu funkcjonowania swojej rodziny, konieczność pracy w dni ustawowo wolne od pracy. Jesteśmy przekonani, że to także jest przyczyną problemów i konfliktów w życiu ludzi postawionych w takiej sytuacji i należy się temu przeciwstawiać.

Wobec powyższego, w poczuciu odpowiedzialności za życie i zdrowie naszych braci i sióstr podopiecznych „Domu Chleba”, Parafii Ojców Barnabitów i chorych korzystających z opieki Instytutu Psychiatrii i Neurologii, a także w trosce o porządek i ład w naszej społeczności lokalnej oraz wychowanie młodego pokolenia, wnosimy o jak najszybszą zmianę podjętej wcześniej decyzji i cofnięcie koncesji na sprzedaż alkoholu firmie „ŚWIAT ALKOHOLI” w kiosku przy ul. Jana III Sobieskiego 18.

Z wyrazami najwyższego szacunku,
o. dr Kazimierz M. Lorek
proboszcz


Otrzymują do wiadomości:
1. Piotr Boresowicz, burmistrz Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy
2. Krzysztof Skolimowski, burmistrz Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy
3. Zdzisław Szczekota, burmistrz Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy
4. Wojciech Turkowski, burmistrz Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy
5. Miłosz Górecki, przewodniczący Rady Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy
6. Radni Dzielnicy Mokotów m. st. Warszawy
7. Ludwik Rakowski, burmistrz Dzielnicy Wilanów m.st. Warszawy
8. Hubert Królak, przewodniczący Rady Dzielnicy Wilanów m.st. Warszawy
9. Radni Dzielnicy Wilanów m.st. Warszawy
10. Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki
11. Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent m.st. Warszawy
12. Ewa Malinowska-Grupińska, przewodnicząca Rady m.st. Warszawy
13. Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych m.st. Warszawy
14. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
15. Prof. Irena Lipowicz, Rzecznik Praw Obywatelskich
16. Prof. dr hab. Danuta Ryglewicz, dyrektor Instytutu Psychiatrii i
Neurologii w Warszawie
17. Dr Bohdan Woronowicz, dyrektor Ośrodka Terapii Uzależnień IPiN
18. Dr n. med. Ewa Gardyńska-Ziemba, z-ca dyrektora IPiN ds. lecznictwa
19. Dr n. med. Bogusław Habrat, kierownik Zespołu Profilaktyki i Leczenia Uzależnień IPiN
20. Anna Jaczewska, dyrektor Zespołu Szkół im. Wandy Rutkiewicz
21. Renata Bontron, dyrektor Przedszkola „Wesołe Kubusie”
22. Jolanta Maliszewska, dyrektor Przedszkola nr 300
23. Agata Holska, dyrektor Katolickiego Niepublicznego Przedszkola
24. Ewa Sołowiej, redaktor naczelna „Naszego Dziennika”
25. Sławomir Majcher, dyrektor ośrodka TVP Warszawa
26. ks. Grzegorz Walkiewicz, dyrektor Radia Warszawa
27. ks. Henryk Zieliński, redaktor naczelny tygodnika „Idziemy”



PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA PW. ŚW. ANTONIEGO MARII ZACCARII
UL. JANA III SOBIESKIEGO 15
02-930 WARSZAWA
kazimierz.lorek@post.pl

       



Wersja do druku

Piotr - 01.03.16 9:41
Dobrze, że ktoś nad tym czuwa. Mój syn chodzi do przedszkola Barnabitów i nie za bardzo widzi mi się sąsiedztwo sklepu alkoholowego. Popieram Panią dyrektor przedszkola we wszystkim co robi w tej kwestii. Swoją drogą bardzo poukładane przedszkole i polecam wszystkim.

MariaN - 27.01.14 9:48
To jest budujące, że mamy takich księży, tam gdzie jest korupcja i państwo nie funkcjonuje tak jak powinno, społeczność oddolnie powinna brać sprawy w swoje ręce. Rządzącym zależy na tym aby społeczeństwo było otumanione, i nie ważne czym, czy idiotycznym przekazem telewizyjnym, gorzałką czy też "marychą". Ważne jest aby ludzie nie myśleli trzeźwo i nie patrzyli im na ręce. Od wielu lat władza z Partii Oszustów robi co chce a przede wszystkim grabi i niszczy. Władza wie, że społeczeństwo pijane zajmuje się tylko swoimi sprawami, sprawy społeczne ich nie interesują.
Chciałoby się krzyknąć, ludzie obudźcie się, zacznijcie się interesować tym co władza wyczynia, jutro może być za późno.

Lubomir - 26.01.14 20:15
To już stan alkoholowego potopu. Na granicach Polski zamiast granicznych szlabanów, pękające w szwach sklepy alkoholowe i burdele. Klasycznym przykładem tego może być Cieszyn. Oby apel Kapłana nie pozostał głosem wołającego na puszczy, ale był donośny jak odezwa króla Jana Kazimierza, rozesłana do Polaków z Głogówka, w czasie gdy ojczyznę zalewał potop heretyków. Renegaci i osłaniani przez nich kryminaliści muszą poczuć Bicz Boży, oraz poczuć rękę prawa i sprawiedliwości.

Wszystkich komentarzy: (3)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

05 Lipca 1921 roku
Zakończyło się III Powstanie Śląskie, które wpłynęło na korzystną dla Polski zmianę podziału Górnego Śląska


05 Lipca 1993 roku
W Polsce wszedł w życie podatek od wartości dodanej VAT


Zobacz więcej