Czwartek 5 Grudnia 2019r. - 339 dz. roku,  Imieniny: Kryspiny, Norberta, Sabiny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 28.09.14 - 15:39     Czytano: [1895]

Wacław Subotkin – lotnik-mechanik

/06.04.2008/


Jest prawdą znaną nie od dziś, że w lotnictwie ważny jest zarówno ten, który wprawną ręką pilotuje samolot, jak i jego konstruktor czy mechanik sposobiący owego ptaka do lotu. U zarania lotnictwa sprawa była prosta, pilotującym samolot był zwykle jego konstruktor i budowniczy. Później wyższy poziom techniczny, oraz większy zasób wiedzy czy doświadczenia jaki musiał posiąść każdy z przedstawicieli tych dwóch specjalności rozdzielił ich drogi. Dziś zarówno piloci jak mechanicy stanowią jedną wielką rodzinę lotniczą i nierzadko stanowią wspólną załogę w powietrzu. Nie trzeba też nikogo przekonywać jak odpowiedzialna i najczęściej skomplikowana jest praca mechanika lotniczego. Dlatego też między pilotem a jego mechanikiem wytworzyła się nić wzajemnego szacunku i zaufania. Pragnę tu przedstawić postać jednego z jakże licznej armii mechaników naszego lotnictwa doby wojennej, którego losy i korzenie rodzinne były niezwykłe, zagmatwane i splątane. Oto Wacław Subotkin, przed II wojną mechanik na wydziale startów Polskich Zakładów Lotniczych, później zatrudniany na różnych stanowiskach w lotniczych zakładach naprawczych Francji i Anglii, by służbę w Polskich Siłach Powietrznych na froncie zakończyć funkcją mechanika w 305 Dywizjonie Bombowym im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Całe jego życie to cierpliwa, mozolna i rzetelna praca przy obsłudze samolotów najrozmaitszych typów. Nie to stało się jednak powodem niecodziennej jego sławy w szeregach ludzi powietrza. On to bowiem, jako jeden z bardzo nielicznych, przez ponad trzydzieści lat powojennych walczył o dobre imię swego dowódcy przedwojennego, zawzięcie krytykowanego i szkalowanego gen.bryg.pil.inż.Ludomiła A.Rayskiego. W jego obronie Subotkin napisał setki artykułów, setki pism do władz lotniczych PRL, instytucji naukowych i rządowych, każde z tych wystąpień opatrywał odpowiednimi dokumentami lub opiniami znawców zagadnień lotniczych. W latach siedemdziesiątych skontaktował się z gen.Rayskim zamieszkałym w Londynie, który z całą ufnością powierzył mu posiadaną dokumentację dotyczącą jego prac w przedwojennym dowództwie lotnictwa jak również walki o swój honor żołnierski na Uchodźctwie. Z tych materiałów Subotkin sporządził kserokopie, które opatrzywszy własnymi objaśnieniami, rozesłał do wszystkich placówek naukowych i bibliotek w Kraju. Praca to nosiła tytuł: „Fakty”. Było tego siedem tomów... Korzystając z własnych obserwacji i relacji gen.Rayskiego napisał książkę pt. Z kart historii polskiego lotnictwa, w której opisał zmagania Generała w walce o prawdę, która to prawda do dziś nie może się wyzwolić z zafałszowań i ludzkiej podłości.

Korzenie rodowe Wacława Subotkina są niezmiernie ciekawe, patriotyczne ale też nielicho zagmatwane. Pochodził on z bardzo wojowniczego rodu szlacheckiego Wojakowskich herbu „Brochwicz”. Jego pradziad Rafał, jako młody oficer wziął udział w Powstaniu Listopadowym. Wzięty do niewoli rosyjskiej, został zdegradowany i zesłany dożywotnio na Kaukaz. Tam wcielony do armii carskiej, zmuszony do walki przeciw partyzantom czeczeńskim, wielokrotnie ranny, zmarł z odniesionych ran. Jego córka Anna Wojakowska, wyszła za mąż za rosyjskiego szlachcica, lekarza wojskowego, Bazylego Subbotkina /późniejszego generała/. Z tego związku narodził się ojciec Wacława, Gleb. Gleb Subbotkin, podpułkownik carskiej jazdy, w 1918 roku nawiązał kontakty z polskimi organizacjami niepodległościowymi, głównie z gen.Bielińskim, a następnie uzyskawszy polskie obywatelstwo, zamieszkał w Suwałkach. Tam ze związku z Aleksandrą Zuchwalską, narodził się Wacław. Pisarz gminny sporządzając dokument urodzenia napisał nazwisko Wacława przez jedno „b” i tak pozostało - Subotkin. Jego matka Aleksandra, w dobie okupacji niemieckiej była żołnierzem Armii Krajowej, z zadaniem odbierania skoczków „cichociemnych”. W 1943 r. aresztowana przez gestapo, bita i torturowana, nie złamana do końca, zmarła w wyniku zadanych cierpień. Dalsze losy Wacława można znaleźć w „Encyklopedii Miasta Szczecina” gdzie na str.139 napisano:

( 1.I.1920 Suwałki), mechanik samolotowy, pasjonat i popularyzator historii pol. lotnictwa. Uczył się w Warszawie, m.in. w Państw. Zakładach Lotn. Wytwórnia Silników na Okęciu, pracował w Wytwórni Płatowców na Paluchu. Uczestnik kampanii wrześn. 1939. Ewakuowany do Francji, tam pracował w lotn. zakł. Societe Nationale de Constructions Aeronautiques du Sud-Est w Aberien. Po przedostaniu się do Anglii zatrud. w jednostce naprawczej nr 13 Maintenance Unit w Henlow. W 1942 przeniesiony do polskiej Szkoły Pilotażu Podstawowego nr 16 w Newton i zatrud. przy obsłudze samolotów. W 1943-1944 ukończył Szkołę Doskonalenia Zawod. nr 11 w Hereford. Nast. służba w jednostce obsługi samolotów nr 6305. Z tą jednostką w ramach 305 Dywizjonu Bombowego „Ziemia Wielkopolska” brał udział w inwazji na kontynent. Od 1947 w Szczecinie. Pracował w Szczec. Zjednoczeniu Budownictwa. Po 1956 rozwinął działalność społ. i publicyst. Jest autorem ponad 60 artyk. poświęconych lotnictwu, szczególnie obronie gen.bryg.Ludomiła Rayskiego i dwóch książek: „Z kart historii polskiego lotnictwa” (1985) i „Tragiczny lot generała Sikorskiego” (1986). W formie maszynopisów i odbitek kserograficznych pozostaje 6 tomów materiałów hist. zatytułowanych „Fakty”, zdeponowanych w największych pol. bibliotekach. Był prezesem Klubu Seniorów Lotnictwa 1972-1976, prowadził społ. dział. na rzecz rozwoju lotnictwa sport. Odznaczony: dwukrotnie Medalem Lotniczym, Gwiazdą za walki we Francji i w Niemczech, Medalem za obronę Anglii, Medalem za udział w II wojnie świat, Krzyżem Czynu Bojowego Pol. Sił Zbrojnych na Zachodzie, Złotym Krzyżem Zasługi, Odznaką Zasłużonego Działacza Lotn. Sport., Krzyżem Kawalerskim OOP.

Wacław Subotkin, jak napisano, naukę i pracę kontynuował w Polskich Zakładach Lotniczych na Okęciu. Tam był świadkiem budzenia się potęgi naszego przemysłu lotniczego, inspirowanego przez ówczesnego szefa lotnictwa, gen. Rayskiego. Poznał osobiście wielkich naszych konstruktorów lotniczych, a ówczesnego szefa lotnictwa wojskowego, widywał przy okazji różnych oficjalnych uroczystości. Zapamiętał dobrze jego wizerunek i po wojnie, gdy doszedł do przekonania, że rozpętana kampania oszczerstw przeciwko temu człowiekowi nie ma żadnego uzasadnienia, postanowił stanąć w jego obronie. Odnalazł Generała w Anglii, a uzyskawszy od niego szereg informacji i całą osobistą dokumentację, rozpoczął walkę o oczyszczenie z infamii imienia tego wielce zasłużonego dla polskiego lotnictwa człowieka. Generał Rayski okazał mu wielkie zaufanie i sympatię. Na zakończenie jednej z wizyt Subotkina, Generał powiedział: „sam Pan Bóg mi Pana zesłał”. Słowa te tak zainspirowały Wacława, że poprzysiągł sobie walkę o honor gen. Rayskiego doprowadzić do zwycięskiego końca i przysięgi dochował. Walka ta trwała ponad 30 lat, kosztowała go wiele zdrowia i wyrzeczeń, ale zakończyła się całkowitym triumfem Wacława Subotkina i jego ukochanego Dowódcy. Subotkin dokonał rzeczy wprost nieprawdopodobnej, dokonał niewiarygodnego przewrotu w mentalności gremiów historyków wojskowości, a przez to i w umysłach społeczeństwa.

Wacław Subotkin zmarł 1 marca 2003 roku, w wieku 83 lat.

Wersja do druku

Lubomir - 01.10.14 18:55
Życiorys Wacława Subotkina potwierdza, że i w organizmach najlepszych Polaków, można znależć krople obcej krwi. Nawet krwi rosyjskiej. Polskość to bardziej sprawa indywidualnego wyboru, niż biologii.

Wszystkich komentarzy: (1)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

05 Grudnia 2013 roku
W wieku 95 lat zmarł Nelson Mandela, legendarny przywódca walki z apartheidem, więziony przez 28 lat. Od 1994 r. prezydent RPA


05 Grudnia 1901 roku
Urodził się Walt Disney, amerykański producent, reżyser filmowy (zm. 1966)


Zobacz więcej