Wtorek 23 Kwietnia 2019r. - 113 dz. roku,  Imieniny: Ilony, Jerzego, Wojciecha

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 17.01.19 - 17:41     Czytano: [397]

POLSKA I ŚWIAT – MARKETING, POLITYKA I...(20)


NIECH ŻYJE NOWA POLSKA-PIS, DLA NASZEJ WIECZNEJ CHWAŁY

……………………………………………………………………

Zdzisław Wojciechowski
miesiąc styczeń 2019


Z OJCA, DZIADA, PRADZIADA I WCZEŚNIEJSZYCH SWOICH PRZODKÓW

……………………………………………………………………

(NOWOŚCI, CIEKAWOSTKI, A W NICH TAKŻE POLI-TYCZNE NIEDORZECZNOŚCI WSZELKIE, PRZEDSTAWIANE W POSTACI FAKTÓW + REWELACYJNY KĄCIK ZDROWIA)





Piosenka z filmu Gladiator: Hans Zimmer / Lisa Gerrard
„TERAZ JESTEŚMY WOL-NI" - tytuł piosenki

Podobno nie da się przetłumaczyć słów tej piosenki śpiewanej przez Lisa Gerrard. Takie są informacje w Necie. Z wywiadu z Nimi (Hans Zimmer / Lisa Gerrard) wynika, że Lisa śpiewa własnym językiem, którym zwraca się bezpośrednio do Boga i przenosi nas w świat Jej z Bogiem transformacji, który Jej natchnieniem dotyka wszystkich ludzi na ziemi bez żadnych barier i bez względu na region ziemi, jego kulturę, rasę ludzką, religię bądź wyznanie. Natchnienie to wyraża ogromną siłę spokoju, który dotyka wszystkich, którzy tej piosenki słuchają, poprzez ludzki umysł, ludzkie serce i ludzką duszę. (mój tekst i moja interpretacja wspomnianego wywiadu)

Ucz się więc poniższych prawd życio-wych przy niesamowitym brzmieniu muzycznym utworu stworzonego dla spokojnych, opanowanych, a jednocześnie najsilniejszych duchem i odwagą ludzi tego świata , - Gladiatorów. To jakże wymowny mój dla Ciebie dar. Buduj więc przeze mnie nim wspierany siłę Swoją przy jego akompaniamencie i siłą jego brzmienia, duchowej mocy i spokoju, pokonuj kolejne stopnie swojej wolności!. Niech Ci się szczęści już zawsze, a w chwilach jakiegokolwiek zwątpienia, wracaj do tego muzycznego arcydzieła, wraz z nim przenoś się choćby na krótką chwilę w krainę transformacji z Bogiem, czerp z niej siły do własnych działań wszelkich, ... WZACNIAJĄC UTWOREM TYM DUCHA SWOJEGO ZAWSZE WTEDY, KIEDY TYLKO JEST TO MOŻLIWE, LUB KIEDY CZUJESZ TAKĄ DUCHOWĄ POTRZEBĘ i Z W Y C I Ę Ż A J

„…Kiedy czu-jesz się przegrany, wydaje ci się, że nie ma już żadnej nadziei, ale jeśli wierzysz, nic nie jest w stanie cię pokonać…”
(Michael Jackson i Lionel Richie)

.........................................................

W NOWYM 2019 ROKU, WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI NA WSZYSTKICH NIWACH ŻYCIA WASZEGO - DRODZY RO-DACY

.........................................................

- 16.12.2018 / 15:00

Warszawiacy "ordynarnie oszukani"


Niestety z własnej winy Warszawiaków…

A tak smucą się dokonanym oszustem nawaleni jak meserszmity ci, którzy się wielokrotnego już politycznego oszustwa dopuścili…!
Może, choć tym razem po n-tej już szkodzie Warszawiacy zmądrzeją na dobre? Niebawem się okaże? Okazja do podziękowania niebawem nadejdzie.
*********************************
…w mojej grudniowej publikacji zamieściłem artykuł obcego autorstwa, dość obszernie przedstawiający medyczną i naukową stronę Alzheimera wpieranego nienormalną częścią Demencji niby starczej, jednak zdecydowanie różnej od normalnej starczej demencji, bo nienormalnie przyśpieszonej. Choć chciałoby się ciągle uświadamiać artykułem tym inne osoby i w koło go powtarzać, z redakcyjnego punktu wydawniczego nie jest to wskazane i również nieracjonalne. Niniejszym chciałbym jednak wyrazić to, co w grudniu nieopatrznie…(?) Albo jakoś tak(?), pominąłem. To coś, jest moim w tym zakresie doświadczeniem, popartym własną autopsją w tym jakże niewdzięcznym, ale też bardzo dzisiaj ważnym temacie dotykającym coraz większą rzeszę Polaków i nie tylko Polaków.


Co na to nauka i statystyka, - w olbrzymim skrócie, by nie powielać poprzedniej publikacji

21 września to Światowy Dzień Alzheimera. Na świecie, co 4 sekundy diagnozowany jest nowy przypadek tej choroby. Tendencje demograficzne są nieubłagane. Prognozuje się, że w 2050 roku już ponad milion Polaków będzie cierpiało na chorobę Alzheimera – trzy razy więcej niż dzisiaj. Potrzebujemy nowoczesnych i kompleksowych rozwiązań w opiece geriatrycznej.

Na chorobę Alzheimera cierpi dziś ok. 350 tys. osób w naszym kraju – w 2050 roku chorować będzie już ponad milion Polaków.Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że populacja osób w wieku powyżej 65 lat stanowi obecnie ok. 14,7%, w roku 2035 wzrośnie do 24,5%, a w 2050 roku osiągnie ponad 30%.

Raport NIK alarmuje, że już teraz dostępność opieki geriatrycznej w Polsce jest niewystarczająca. Na 100 tys. mieszkańców nie przypada nawet jeden specjalista (0,8). Dla porównania: w Czechach wskaźnik ten wynosi 2,1, na Słowacji 3,1, a w Szwecji blisko 8.

Czyż to nie jest wystarczający powód do udzielenia pomocy samemu sobie, w formie ograniczenia choćby niewątpliwej wyroczni?
Choroba Alzheimera na świecie
:
• Szacuje się, że na świecie cierpią na chorobę Alzheimera blisko 44 miliony lu-dzi – (ZW/ to tak jakby wszyscy Polacy wraz z Polonią byli nieuleczalnie chorzy! )
• Co roku przybywa około 7,7 miliona chorych (ZW/ 1/5 Polski rocznie!)
• Co 4 sekundy jest diagnozowany nowy przypadek choroby Alzheimera
• Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w 2030 roku będzie 65 milionów chorych, (ZW/ 2 Polski!) a w 2050 już 115 milionów.( ZW/ więcej aniżeli Polska x 3!)

Portfel leży w lodówce, okulary w koszu na śmieci - to już widoczne objawy choroby Alzheimera, ale też dopiero pierwsza faza choroby. Z czasem pogłębiają się problemy z orientacją, mówieniem, liczeniem i czytaniem. Na początku ludzie dotknięci tą chorobą gubią klucze, w ostatniej fazie tracą kontakt z rzeczywistością.

Problem dotyczy osób głównie w wieku 65+. Ryzyko zachorowania wcześniej wynosi zaledwie 1%. Wyraźnie wzrasta natomiast wraz z wiekiem. W wieku między 65-69 lat zapada na chorobę Alzheimera 2% populacji. Wśród 90-latków choruje już 40%. Wciąż dokładnie nie wiadomo, co wywołuje tę chorobę, choć dzisiaj już jest pewne, że urazy głowy są przyczyną Alzheimera.

U około 5% chorych przyczyną jest mutacja określonych genów, lecz większość przypadków nadal jest niewyjaśniona. Czyż to nie powód do samoczynnego jej zapobiegania w zakresie dotychczas już znanym?

Tyle statystyka i nauka. A teraz moje własne doświadczenia, w kontynuacji publikacji grudniowej, które będą jej uzupełnieniem.

Idąc śladem wspomnianego wyżej alzheimerowskiego niedołęstwa bywa, że normalne dotychczasowe życie Twoje, w którymś życia momencie, (reguła zaświadcza, że po 65 roku życia), siłą skrawka nienormalnej części natury przeniesiony zostajesz w inny zupełnie od dotychczasowego świat. Świat, w którym dotychczasowa jego normalność, postawiona zostaje do góry nogami, na głowie i tak już pozostaje. Od tego momentu niemal codziennie jest już najczęściej coraz gorzej, choć różnie owo gorzej u różnych osób przebiega, w tym nowym innym zupełnie świecie, w którym w pewnym zakresie zostajesz ubezwłasnowolniony, do którego nie jesteś przygotowany i którym jesteś zaskoczony, zapominasz zawsze nagle, po co wchodzisz do toalety, łazienki, więc z niej wychodzisz tylko, po to by za chwilę oświecony normalnością, (która gra z Tobą w nieustaloną wcześniej żadnymi regułami i ramami ciuciubabkę), znowu do toalety, łazienki powrócić. Zapominasz, że do zjedzenia zupy niezbędna jest łyżka, że godzina nakarmienia ukochanego pieska jest już za Tobą. Że nie wyszedłeś z nim na spacer, dowiadujesz się wtedy, kiedy o zmroku wpadasz w poślizg na jego odchodach itd., itp. Zupełnie normalnym staje się, że ciągle o swoich ulubionych telewizyjnych programach, bez których życia dotychczas sobie nie wyobrażałeś, dowiadujesz się już po ich zakończeniu, albo w zaawansowanym czasie ich trwania. Poprzednie nienormalne, się staje obecnie normalnym, kiedy poproszony zostajesz o podanie czegoś z innego pokoju, albo miejsca, udajesz się tam wyłącznie po to by powrócić do miejsca startu by spytać czy ktoś nie wie, po co tam poszedłeś. Jadę np. kilka mil na swoją ogrodową działkę dodatkową wyłącznie dobrze znaną drogą, - bo trochę inną też znaną, nie tylko nie dojadę na miejsce, ale także nie wrócę do domu, - w celu wykonania zaplanowanej tuż przed wyjazdem prac, albo przywiezienia niezbędnego w domu drobiazgu i wracam po jakimś czasie do domu zdziwiony, po co tam byłem, by za chwilę sobie o celu próżnej podróży przypomnieć. Dziesiątki podobnych zdarzeń codziennie i nic z tym nie możesz zrobić. Czym bardziej chcesz, tym bardziej nie możesz. Mija kilka miesięcy, czytasz wiadomości mailowe i w śród nich taką, która nadeszła z redakcji GI Kworum o brzmieniu:

Szanowny Panie Zdzisławie,
od 3 miesięcy nie przesyła Pan kolejnych odcinków, nie mam żadnych
informacji od Pana, czy jest to przerwa w publikacji czy inny powód.
Bardzo proszę o informację, jak Pan widzi dalszą współpracę z GI
KWORUM.

Pozdrawiam serdecznie
Zbigniew Skowroński
www.kworum.com.pl



I w ten oto sposób wróciła jakaś część poprzedniej świadomości, która stała się przyczynkiem popełnienia poprzedniej grudniowej mojej publikacji, do której nie dodałem już jednak tego, co właśnie czytasz drogi czytelniku, a co czynię dopiero w kolejnej, w tej właśnie publikacji. Jak długo jeszcze dam radę, nie wiem. Stanie to się wówczas, kiedy dopadnie mnie kolejna zniewolona słabość jak przed kilkoma miesiącami i odbierze resztkę tego, co normalnemu człowiekowi pozwala być w pełni normalnym sobą, w zakresie wykonywania podjętej pracy np. publicysty, jak to jest w moim przypadku.
W oparciu o obecne autopsyjne wyniki własnego do niedawna jeszcze odżywiania, które polegało na nieuzasadnionym zupełnie jedzeniu tego, co najbardziej mi smakowało i dlatego że było mnie stać, stwierdzam, że taki sposób życia w zakresie (najważniejszego!), bo odżywiania, jest niewłaściwy, ponieważ skutkuje wieloma chorobami, które przy jadłospisie nie są określane, a występują niestety dopiero po latach, w zaawansowanie starszym już wieku naszego życia, np. moim. Można było ich uniknąć, gdyby miało się obiektywną wiedzę właściwą o spożywanych potrawach, naukowo sprawdzoną. Ale też, jeżeli byśmy posiadając ją, bardzo sumiennie, obowiązkowo i stanowczo w życiu swoim ją stosowali.
Jest naukowo udowodnione, że zmieniając dotychczasową dietę na racjonalnie uzasadnioną, zmieniamy się psychicznie na lepsze: lepsze zdolności do nauki, lepszy nastrój ogólny, lepsze kontakty z ludźmi i wiele innych – lepszych, np. miej chorych. Zmieniając dietę na ogólnie lepszą, wyważoną akurat dla nas, możemy stać się ludźmi bardziej szczęśliwymi, być bardziej z życia zadowoleni, być mądrzejszymi, bardziej produktywnymi i w ogóle bardziej na + pozytywnymi.
Prawda jakie to proste kiedy już o tym wiemy?
W związku z powyższym, aby zapewnić czytelnikom swoim bezproblemowy dostęp do sprawdzonych już naukowo pozytywnych sposobów właściwego odżywiania, w celu możliwych do wyeliminowania, albo możliwych do leczenia posiadanych już chorób z nieodpowiednim żywieniem związanych, których jest niestety coraz więcej i stają się niestety coraz częstsze, każdą swoją publikację w ten rodzaj wiedzy zaopatrzę. Dotychczasowy brak publicznego dostępu do tego rodzaju wiedzy i nie tylko tego właśnie rodzaju, jeszcze długo mścić się będzie na naszym życiu indywidualnym, nim owa wiedza stanie się nieodpłatnie upubliczniona. I dokąd taką właśnie się nie stanie, ilość chorób z niewłaściwym żywieniem związanych i ich zwielokrotnianie, będzie jedynym sposobem naszego życia.
Od tej chwili, a właściwe już od grudnia 2018 roku, każda z moich publikacji zawierać będzie bardzo przystępną dla wszystkich informację z tego zakresu przekazaną w sposób, który ułatwi wszystkim moim czytelnikom jasno wskazany sposób dostępu do tych z nich, które sprawdzone i potwierdzone zostały wielokrotnie naukowo oraz potwierdzonych mą autopsja własną też wielokrotną, z powodu wielu chorób wywołanych złym odżywianiem własnym, ale także osób najbliższych, bliskich i dalszych, z których chorobami się zetknąłem.
Wiedza, wiedza, wiedza i po wielokroć jeszcze każdy jej zdobyty rodzaj, jest skutecznym wytrychem do skarbca coraz to nowych odkrywanych życiowych tajemnic także z zakresu zdrowia ludzkiego, skutecznie w skarbcu tym przed nami ukrytych i w zamknięciu przechowywanych. Życie nasze polega miedzy innymi, ale też przede wszystkim polegać powinno na ciągły poszukiwaniu owego wytrycha. Tobie drogi czytelniku moich publikacji ofiaruję go po wielokroć, ilekroć do publikacji mojej dotrzesz.

Panu Bogu dziękuję, że żyję, a Tobie drogi przyjacielu, rodaku, staram się przekazać to, co obecnie uważam za najważniejsze w kontekście Marketingu w powiązaniu z dzisiejszą rzeczywistością nas otaczającą.


Tylko pomoc sobie samemu i jeden drugiemu pozwoli doprowadzić świat ten do genetycznie wypracowanej i wiekami utwardzonej normalności, do której drogi ze swojego marketingowego zbioru i sobie znane wskazuję, jak choćby powyższą właśnie. Twoje zadanie polega na tym, byś jak tą, właśnie opisywaną, potrafił umiejętnie, ale też skutecznie wykorzystać. I tego właśnie Tobie i wszystkim Rodakom – Polakom, z całego chrześcijańskiego serca własnego Serdecznie i Uczciwie Życzę.

- Nie uczulaj nigdy sukcesu na swoje słabości, a osiągniesz go o wiele pewniej i szybciej, bo bez tych obciążeń znacznie łatwiej i znacznie szybciej będzie go osiągnąć.

Bierzcie z życia absolutnie wszystko to dobre i uczciwe, co tylko macie w swoim zasięgu, szczególnie wtedy, kiedy jest to bezpłatną okazją. Tego nie jest zbyt wiele, ale jest na tyle wiele, żeby znacznie poprawić to i owo w życiu naszym i skutecznie zmienić je na lepsze, co by słowo lepsze oznaczać miało.

Życzę tego także wszystkim ludziom dobrej woli, właściwej moralności i wiary, cały glob ziemski zasiedlających.


Tyle w temacie Alzheimera, Demencji i innych chorób na dzisiaj. Pozyskane i posiadane wiarygodne nowości z tego zakresu będę na bieżąco przekazywał, dopóty zdrowie moje pozwoli.
… …
To się zdarza tylko raz na bardzo długi czas, lub jeden raz na zawsze.

Gorące i niepowtarzalne wspomnienia, które warto i trzeba wspominać.

Ludzka część ziemskiego Globu oniemiała: Jest 16 października 1978 roku godz. 18:18

Świat w szoku, popłoch w Warszawie. "Towarzysze, mamy problem”
Mariusz Nowik 15.10.2018 / 12:00

"Towarzysze, mamy problem" – rozpoczął Edward Gierek zwołane 17 października 1978 roku posiedzenie Biura Politycznego PZPR. Tak naprawdę to nie był jedyny problem, a początek całej lawiny, przed jaką musiały stanąć władze komunistycznej Polski. Dzień wcześniej, niespodziewane dla całego świata, papieżem został skromny krakowski kardynał.
Tłumy zebrane przed watykańską bazyliką wpatrywały się w niepozorną metalową rurę wystającą z dachu kaplicy. Jedni przychodzili, wciąż z nadzieją, inni – zniecierpliwieni odchodzili. Siedem razy z piersi wiernych wyrywał się jęk zawodu, kiedy z komina unosił się czarny dym oznaczający, że głosowanie nie zostało rozstrzygnięte. Już zmierzchało, gdy nagle plac Świętego Piotra ożył, rozległy się gromkie oklaski, okrzyki radości i wiwaty. Z komina snuł się biały dym. Była godzina 18.18, 16 października 1978 roku.

O godzinie 18.44 na balkonie, z którego rozpościerał się widok na szybko gęstniejący na placu tłum, pojawił się kardynał Pericle Felici. To jemu przyszło ogłosić ważną nowinę. – Annutio vobis gaudium magnum: habemus papam – zwrócił się do wiernych po łacinie. – Zwiastuję wam wielką radość – mamy papieża. (...) Karol, Świętego Rzymskiego Kościoła kardynał, Wojtyła, który przyjął imię: Jan Paweł II – powiedział.



– Co? – krzyknął do słuchawki Edward Gierek, kiedy odebrał telefon od Stanisława Kani, członka Biura Politycznego PZPR. Pierwszy sekretarz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej leżał w domu złożony atakiem bólu kręgosłupa, ale to, co usłyszał, w jednej chwili postawiło go na nogi.
– Wojtyła został papieżem – powtórzył Kania.

– O rany boskie – jęknął Gierek.

Emocje, jakie targały partyjnymi dygnitarzami w tej zupełnie nowej sytuacji, można znaleźć nie tylko w ich wspomnieniach. Znakomitym źródłem do poznania politycznej atmosfery pierwszych dni po konklawe są również oficjalne dokumenty. Ciekawe informacje kryją na przykład depesze dyplomatyczne z archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które jeszcze do niedawna pozostawały tajne. Przeczytaliśmy je.

"Towarzysze, mamy problem"
"Do żony powiedziałem, pamiętam jak dziś: »Polak został papieżem. Wielkie to wydarzenie dla narodu polskiego i duże komplikacje dla nas«" – opowiadał pierwszy sekretarz w wydanym w 1990 roku wywiadzie-rzece "Przerwana dekada". Kania z kolei we wspomnieniach, jakimi dzielił się w książce "Zatrzymać konfrontację" potwierdzał, że ta wiadomość była dla ówczesnej PRL-owskiej władzy zupełnym zaskoczeniem.

Moskwa przyjęła decyzję podobnie jak Warszawa. Wojciech Jaruzelski miał potem przyznać w rozmowie z jednym z przywódców Włoskiej Partii Komunistycznej, że 16 października wieczorem otrzymał telefon z kierownictwa Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego z pytaniem, co ma oznaczać decyzja konklawe. Jaruzelski też nie krył zaniepokojenia wyborem Wojtyły na papieża. "To najgorsze, co nam i wam mogło się przydarzyć" – miał powiedzieć włoskiemu komuniście.

"Towarzysze, mamy problem" – oświadczył Gierek, otwierając posiedzenie Biura Politycznego. Zgromadzeni przy stole politycy dobrze wiedzieli, że pierwszy sekretarz nie przesadza. Dotarły już do nich milicyjne raporty o spontanicznych wybuchach radości na ulicach, o tłumach ciągnących na msze, o dzwonach, które biły w kościołach do późnej nocy.

"Wolałbym mieć do czynienia z innym narodem" – komentował Jan Szydlak, bliski współpracownik Gierka. Wiceszef MSZ Józef Czyrek wyskoczył z przemyśleniem, że lepszy jest Wojtyła jako papież w Watykanie niż jako nowy prymas w kraju. Premier Piotr Jaroszewicz zaryzykował postawienie nieco histerycznej tezy, że decyzja konklawe to dowód na zacieśnienie wrogiego spisku wokół Polski, a były wiceminister spraw zagranicznych Stefan Olszowski dodał, że to efekt rosnącego autorytetu socjalistycznej Polski pod kierownictwem Gierka i jej pozycji na arenie międzynarodowej.

Atmosfera zaskoczenia ustąpiła grobowym nastrojom. Nic wcześniej nie wskazywało bowiem, że skromny, ale dobrze znany krakowski kardynał może stanąć na czele Kościoła.

"Próba podpowiedzenia Duchowi Świętemu"
Kazimierz Szablewski, dyplomata odpowiedzialny za tak zwane kontakty robocze z Watykanem, relacjonował 10 października 1978 roku w zaszyfrowanej depeszy do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o sytuacji panującej w kurii rzymskiej w trakcie konklawe.

Jak pisał, "przeważa orientacja" skłaniająca kardynałów do wyboru papieża, który będzie jednocześnie duszpasterzem i politykiem. Oceniał, że ostateczny bój rozegra się między hierarchami z Włoch. Podobnie komentowała to zagraniczna prasa – zastanawiano się, czy papieżem zostanie Sebastiano Baggio, Sergio Pignedoli, Giuseppe Siri, Corrado Ursi, Salvatore Pappalardo, a może Ugo Poletti.

"Szanse kandydatów kurialnych wydają się być większe niż poprzednio /ponownie wymienia się Baggio i Pignedoli/. Wśród kandydatów diecezjalnych wymienia się Siri, Ursi, Pappalardo. Wśród kardynałów nie jest wymieniany Poletti, chociaż odpowiada on wspomnianym kryteriom" – informował Szablewski. "W CD [franc. corps diplomatique, korpus dyplomatyczny – przyp. red.] przy Watykanie podkreśla się, iż w sytuacji, gdyby doszło do zbyt ostrej konfrontacji na tle orientacji politycznej /postępowy czy prawicowy/ właśnie Poletti może się okazać godzącym te orientacje złotym środkiem" – wyjaśniał.
Podkreślał jednocześnie, że dyskusje o szansach i prawdopodobnych decyzjach grona elektorów podgrzewają sami kardynałowie, którym trudno jest zachować dyskrecję i którzy "chętnie wdają się w rozważania na temat, jakim powinien być papież, wręcz wymieniając nazwiska".

"Ten zbyt świecki styl uprawiania propagandy przez niektórych kardynałów budzi w kurii rzymskiej poważne zastrzeżenia i powoduje irytację" – relacjonował dyplomata. "Aktywność propagandowa kardynałów przed konklawe jest niewątpliwie próbą podpowiedzenia Duchowi Świętemu odpowiedniej kandydatury na papieża" – dodawał nieco z przekąsem.
© Dostarczane przez TVN Media Sp. z o.o.
W wychodzących poza mury Kaplicy Sykstyńskiej spekulacjach wśród potencjalnych kandydatów nie pojawiało się ani nazwisko Karola Wojtyły, ani nawet Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski.

"Proszę o nastawienie"
16 października wieczorem, po ogłoszeniu sensacyjnych wieści, w siedzibie Ministerstwa Spraw Zagranicznych zapanował gwar. Schodziły zaszyfrowane depesze z najważniejszych polskich placówek dyplomatycznych na całym świecie. Wszystkie na ten sam temat. W wielu powtarzający się zwrot: "Proszę o instrukcję".

"Powszechne zaskoczenie, ale przyjęte z dużą sympatią pod adresem Polski" – donosił Henryk Jaroszek, szef polskiego przedstawicielstwa przy ONZ w Nowym Jorku, opisując reakcje w Organizacji Narodów Zjednoczonych. "Szereg delegacji składa nam gratulacje. Mogą być oficjalne gratulacje w ZO [Zgromadzeniu Ogólnym ONZ – przyp. red.] i jego organach. Proszę o instrukcję" – dodawał.

"Jesteśmy zasypywani pytaniami i naleganiami o komentowanie" – pisał z kolei z Waszyngtonu ambasador Romuald Spasowski. "Zapraszany jestem do telewizji. Opowiadamy, że wybór przyjmujemy z prawdziwym zadowoleniem, jest pierwszym Polakiem, który został papieżem. Proszę o nastawienie" – pisał. "Mamy też zgłoszenia ekip telewizyjnych CBC i NBC, które chcą natychmiast udać się do Warszawy. Proszę o instrukcje" – zwracał się do przełożonych.

Dla Spasowskiego był to także osobiście szczególny czas. Ambasador wspominał potem, że wybór Karola Wojtyły na papieża uświadomił mu, iż historia gwałtownie nabiera tempa. W grudniu 1980 roku w tajemnicy przed przełożonymi pojechał wraz z żoną do Rzymu i oboje spotkali się z Janem Pawłem II. Rozmowa z papieżem pomogła mu podjąć decyzję o rezygnacji ze stanowiska ambasadora i złożenia wniosku o azyl w Stanach Zjednoczonych tuż po ogłoszeniu przez generała Jaruzelskiego stanu wojennego.

To właśnie Spasowski nakłonił prezydenta USA Ronalda Reagana do demonstracyjnego i szeroko komentowanego na świecie gestu – postawienia w oknie, w wigilijny wieczór, zapalonego znicza jako wyrazu symbolicznego wsparcia dla narodu polskiego. Za porzucenie urzędu były ambasador doczekał się wyroku śmierci, wydanego zaocznie w kraju przez komunistyczny sąd wojskowy. Do Polski już nie wrócił.

Improwizacja dyplomatyczna
Tajne depesze nadsyłane przez polskiego ambasadora z Waszyngtonu w październiku 1978 roku dobrze odzwierciedlają atmosferę, jaka zapanowała za oceanem po ogłoszeniu wyniku konklawe. W nadanej jeszcze 16 października korespondencji opatrzonej adnotacją z poleceniem przekazania do wiadomości kierownictwa resortu "natychmiast, ale nie w nocy" Spasowski donosił o "lawinie telefonów z redakcji gazet oraz stacji radiowych i telewizyjnych z zapytaniem o komentarze Ambasady oraz dane biograficzne" nowego papieża.

© Dostarczane przez TVN Media Sp. z o.o. "Przyjęliśmy zasadę niepozostawiania pytań bez odpowiedzi oraz pozytywnego komentowania tego wydarzenia. Takie instrukcje dostały też konsulaty. Wyrażając zadowolenie z wyboru papieża Polaka, unikaliśmy spekulacji, dla stosunków państwo-Kościół oraz procesu normalizacji stosunków z Watykanem" – wyjaśniał Spasowski.
Treść poczty dyplomatycznej z tych dni pokazuje coś jeszcze – głęboki szok władz PRL wywołany zaistniałą sytuacją. Nadsyłane prośby o wskazówki i oficjalne stanowisko pozostawały początkowo bez odpowiedzi, ambasadorowie w kontaktach z zagranicznymi mediami zmuszeni byli więc improwizować. Zaproszony na uroczystą mszę odprawianą w waszyngtońskiej katedrze Spasowski musiał odpowiadać na pytania amerykańskich reporterów czekających na niego przed kościołem. "(...) Stwierdziłem, że wybór Wojtyły był również dla mnie zaskoczeniem, że jako Polak mogę tylko wyrazić zadowolenie, że papieżem został mój rodak oraz przypomniałem, że Kościół katolicki ma w Polsce historyczne tradycje. Wyraziłem też nadzieję, że wybór ten będzie miał korzystny wpływ na stosunki państwo-Kościół w Polsce. Podkreśliłem dobre stosunki między państwem a Kościołem" – relacjonował ambasador w tajnej depeszy.

"Serdeczne gratulacje i najlepsze życzenia"
Wobec milczenia władz z inicjatywą wychodzili sami dyplomaci. "Niezbędne bardzo pilne, ciepłe gratulacje od naszych najwyższych władz" – podkreślali w korespondencji nadesłanej z Rzymu dzień po konklawe ambasador Stanisław Trepczyński i Kazimierz Szablewski, przedstawiciel rządu PRL przy Stolicy Apostolskiej. "Na koronację uważamy za konieczny przyjazd delegacji na wyższym niż dotąd szczeblu" – podkreślali, sugerując, że w dobrym tonie byłoby, aby w Watykanie pojawił się przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński.

Tego samego dnia Szablewski otrzymał depeszę od Kani. "Złóżcie wizytę Wyszyńskiemu, a jeśli nie będziecie mogli, przekażcie telefonicznie duże zadowolenie Edwarda Gierka i najwyższych władz państwowych z powodu wyboru Polaka na Papieża. Przekażcie też wyrazy sympatii i szacunku oraz pozdrowienia dla Wyszyńskiego od Edwarda Gierka" – polecał ambasadorowi w wytycznych sformułowanych przez Biuro Polityczne PZPR.

© Dostarczane przez TVN Media Sp. z o.o.
Dzień później w polskiej prasie ukazały się gratulacje od trzech najważniejszych PRL-owskich polityków – Gierka, Jabłońskiego oraz szefa rządu Piotra Jaroszewicza. Krótkie, ale utrzymane w ciepłym tonie. "W związku z wyniesieniem Waszej Świątobliwości do godności Papieża, przesyłamy w imieniu narodu i najwyższych władz Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej serdeczne gratulacje i najlepsze życzenia. Doniosła decyzja kardynalskiego konklawe sprawia Polsce wielką satysfakcję" – podkreślono. "Trybuna Ludu" z tego dnia publikowała również w małej ramce skrótowe gratulacje od przywódcy ZSRR Leonida Breżniewa, który życzył papieżowi "owocnej działalności w interesie odprężenia międzynarodowego, przyjaźni i pokoju między narodami".

"Operacja polska"
Kontaktem pozwalającym komunistycznym władzom "wejść" do Watykanu był arcybiskup Agostino Casaroli, sekretarz Rady do Spraw Publicznych Kościoła. Casaroli cieszył się względami już dwóch poprzednich papieży i uchodził za sprawnego dyplomatę. Jan Paweł II ustanowił go sekretarzem stanu i administratorem dóbr Stolicy Apostolskiej, co tylko podkreśliło jego wpływy także w otoczeniu papieża Polaka. Ambasador Szablewski dostał polecenie zacieśnienia kontaktów z arcybiskupem. Stanisław Kania i minister spraw zagranicznych Emil Wojtaszek pisali 19 października: "Starajcie się w taktowny sposób załatwić spotkanie przewodniczącego [Rady Państwa – przyp. red.] z papieżem. Chodzi o to, by taka propozycja wyszła od strony watykańskiej. (...) Przekażcie nasze /Kania, Wojtaszek/ pozdrowienia i najlepsze życzenia dla Casaroli".

© Dostarczane przez TVN Media Sp. z o.o.
"Papież przyjmie Tow. Jabłońskiego na oddzielnej audiencji nie tylko ze względów protokólarnych, ale "ze szczerej chęci podkreślenia szczególnego związku z Polską". Papieża prosił o to również kardynał Wyszyński, któremu zależy na tym, aby cała "operacja polska" wyszła jak najlepiej” – odpisał dzień później Szablewski.

© Dostarczane przez TVN Media Sp. z o.o.
Na ingres Jana Pawła II przyjechała delegacja, w skład której oprócz przewodniczącego Rady Państwa wchodzili również: kierownik Urzędu do spraw Wyznań Kazimierz Kąkol, wiceminister spraw zagranicznych Jerzy Czyrek, prezydent Krakowa Edward Barszcz oraz dyplomaci: Kazimierz Szablewski i Stanisław Trepczyński. Jeszcze tego samego dnia Jabłoński nadał przeznaczoną "do rąk własnych" Gierka zaszyfrowaną depeszę, w której opisał przebieg spotkania i rozmów z papieżem.
"Spośród bardziej szczegółowych tematów papież podniósł sprawę ratowania zabytków Krakowa. W tym kontekście wspomniał, że ma nadzieję kiedyś Kraków odwiedzić. Nie wymagało to odpowiedzi, gdyż powiedziane było mimochodem" – precyzował szef Rady Państwa.

Na takie wyrazy sympatii ze strony polskich władz Jan Paweł II odpowiedział 19 października, podkreślając w depeszy: "Przyjąłem ze szczególną wdzięcznością pełne uprzejmości i serdeczności gratulacje i życzenia przesłane przez najwyższe władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej z okazji wyboru syna polskiego na Stolicę Świętego Piotra. Jestem całym sercem z umiłowaną Polską, ojczyzną wszystkich Polaków, gorąco pragnę, aby rozwijała się duchowo i materialnie w pokoju, sprawiedliwości i szacunku dla człowieka”.
Kiedy przełamano pierwsze dyplomatyczne lody, mogły ruszyć zakulisowe rozmowy.

"Wyskoczyć sobie do Krakowa"
Podobnie relacjonowali tę audiencję Kąkol i Czyrek w tajnym sprawozdaniu z 27 października złożonym w MSZ. "Papież wyraził żal z powodu rozstania z Krakowem i powiedział, że ucieszył się, gdy zobaczył na liście osób towarzyszących prezydenta Krakowa. Zwracając się doń, powiedział: "trzeba ratować Kraków". W toku przygotowań do wspólnej fotografii Jan Paweł II powiedział mimochodem, że ma nadzieję, że będzie mógł kiedyś odwiedzić Kraków" – napisali. Wzmianka dotycząca planów przyjazdu do Polski nie była jednak grzecznościową formułką rzuconą "mimochodem", choć komunistyczni notable z pewnością życzyliby sobie, by papież w ogóle nie wspominał o tej kwestii.

Temat ten polski ambasador w Rzymie poruszył w rozmowie z arcybiskupem Casarolim jeszcze przed ingresem Jana Pawła II. W nadanym 18 października szyfrogramie Szablewski donosił wiceministrowi Czyrkowi, że "w nawiązaniu do różnych spekulacji odnośnie podróży papieża do Polski, C. [Casaroli – przyp. red.] zauważył, że W. [Wojtyła – przyp. red.] jako papież nie może sobie tak po prostu wyskoczyć do Krakowa".
© Dostarczane przez TVN Media Sp. z o.o.
Oficjalna wizyta Jana Pawła II w Polsce z punktu widzenia PRL-owskich włodarzy wiązałaby się z zagrożeniem, którego nie potrafili przewidzieć i ocenić. Nietrudno było sobie wyobrazić, że papieskie nabożeństwa przyciągnęłyby tłumy, a jego przesłanie byłoby słyszane nie tylko w Polsce, lecz także na całym świecie, a zwłaszcza na Kremlu

."Bylebyście wy i wasza partia nie żałowali później"
Upór papieża w tej kwestii sprawił jednak, że już pięć miesięcy później, w marcu 1979 roku, Edward Gierek na spotkaniu z Leonidem Breżniewem w Moskwie tłumaczył się z zaplanowanej na czerwiec pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny. "Jest to poważne wydarzenie o charakterze politycznym i nie mamy powodu, by się z niego cieszyć" – przyznał Gierek. "Dlaczego wyraziliśmy zgodę na przyjazd papieża? (...) Obecnie wytworzyła się trudniejsza sytuacja, bo papieżem jest Polak, będący obywatelem Polski. Z prawnego punktu widzenia każdy obywatel ma prawo przyjazdu do swojego kraju. Odmowa mogłaby tworzyć napięcia społeczne" – dodał.

© Dostarczane przez TVN Media Sp. z o.o.
Jak wyjaśniał, relacjonując watykańską ofensywę dyplomatyczną w tej sprawie, "papież bez porozumienia z państwem ogłosił, że przybywa do Krakowa na 13 maja bieżącego roku". Wizyta miała mieć związek z rocznicą śmierci świętego Stanisława, biskupa ze Szczepanowa, skazanego w 1079 roku przez króla Bolesława Śmiałego. "Wyraziliśmy sprzeciw, uzasadniając, że ta rocznica symbolizuje konflikt Kościoła z państwem, a my jesteśmy za współdziałaniem" – tłumaczył Gierek. "Nasze zdecydowane stanowisko, ważne argumentacje spowodowały, że papież i episkopat musieli się wycofać. Było to duże upokorzenie papieża" – podkreślał.
Według relacji przedstawionej przez pierwszego sekretarza PZPR w książce "Przerwana dekada", Breżniew zaproponował, by Gierek próbował w tej sytuacji przekonać Jana Pawła II do rozważenia tak zwanej dyplomatycznej choroby. "Powiedzcie papieżowi, on mądry człowiek, żeby oświadczył publicznie, że nie może przyjechać, bo zachorował".

Gierek bronił się, że zostanie to źle odebrane przez jego rodaków. "Gomułka był lepszym komunistą, bo Pawła VI nie przyjął w Polsce" – rzucił wyraźnie zirytowany Breżniew i dodał przestrogę, która Gierkowi na długo zapadła w pamięć:

"Róbcie więc, jak uważacie, bylebyście wy i wasza partia nie żałowali później".

© Dostarczane przez TVN Media Sp. z o.o.
2 czerwca 1979 roku na warszawskim lotnisku Okęcie wylądował samolot z Janem Pawłem II na pokładzie. Rozpoczęła się pierwsza pielgrzymka papieża do ojczyzny. W czasie nabożeństwa odprawionego na ówczesnym placu Zwycięstwa – dziś placu Piłsudskiego – z ust papieża padły entuzjastycznie przyjęte przez tłum wiernych i odnotowane na całym świecie pamiętne słowa: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!".

Zmiany społeczne i zapowiedziana przez papieża odnowa, nie były na rękę Gierkowi. Nie wiadomo, czy wspominał słowa Breżniewa, kiedy rok później w całym kraju wybuchły protesty społeczne, przynosząc bunt Sierpnia 1980 roku i zmuszając komunistyczne władze do pierwszych poważnych ustępstw. A niemal dokładnie, co do dnia, 10 lat od pamiętnych słów Jana Pawła II wypowiedzianych na placu Piłsudskiego, w czerwcu 1989 roku, Polacy poszli do pierwszych po wojnie częściowo wolnych wyborów.
………………………………………….
Z.W./ Moje obecne krótkie i na zawsze już żywe refleksje, nie koniecznie w kontekście powyższej archiwalnej już publikacji, ale jakże żywe na zawsze w związku z osobą Jana Pawła II i Jego przesłaniami kierowanymi do wszystkich ludzi tego globu, zawsze z wyróżnieniem narodu polskiego.

Dzisiaj u schyłku już swojego żywota jednoznacznie stwierdzam, że absolutnie zbyt mały jest nasz osobisty każdego z nas wkład, w chrześcijańską wspólnotę religijną, na czele, której pod względem wartości społecznych, moralnych i etycznych stoi polska rodzina. Idąc drogą tego dogmatu Jana Pawła II, stawianie rodziny samemu sobie i każdemu z nas z osobna, ale też, jako społecznej formy współżycia za najwyższą z polskich wartości społecznych i moralnych, jest szczytową drogą do zmiany życia Polaków na lepsze pod każdym ludzkim, a więc i społecznym względem, co jednocześnie uczyni nasze wspólne życie wszystkich nas znacznie bliższym wszelkich wartości, jakimi obdarzeni zostaliśmy przez samego Boga naszego Jezusa Chrystusa, Pana naszego jedynego, wyrażane ciągle ustami naszego polskiego Papieża, ukochanego przez wszystkich Jana Pawła II.
… …

TROCHĘ INACZEJ O ZDROWIU
Czym jest nienormalność?


Wydaje się, że intuicyjnie wszyscy wyczuwamy co oznacza pojęcie nienormalne zachowanie. Jednak jeśli próbujemy bliżej sprecyzować ten termin pojawia się wiele problemów. W tekście tym postaram się przybliżyć jakie warunki muszą zostać spełnione, żeby można było mówić o jakimś zachowaniu jako o zachowaniu patologicznym.

W literaturze przedmiotu wyróżnia się siedem cech charakteryzujących zachowanie patologiczne. Oczywiście nie wszystkie z tych cech są obecne w każdym zachowaniu patologicznym.

Do elementów tych zaliczamy:
• Cierpienie - występuje ono często w przypadku zachowań patologicznych. Osoba chora na depresje czy nerwice niewątpliwie cierpi.
• Trudności w przystosowaniu - w przypadku zachowań patologicznych często występują trudności w funkcjonowaniu, utrzymywaniu dobrych relacji społecznych czy osiąganiu celów
• Nieracjonalność i dziwaczność - często u osób z zaburzonym zachowaniem występują dziwaczne przekonania, spostrzeżenia, które nie mają podstaw w rzeczywistości ( np. omamy czy halucynacje).
• Nieprzewidywalność i utrata kontroli - zachowanie jest niespójne i wydaje się nielogiczne, często może pojawiać się "zerwanie" hamulców.
• Wyrazistość i niekonwencjonalność- szczególnie zachowania nietypowe i społecznie niepożądane będą odbierane jako nienormalne.
• Dyskomfort obserwatora - pojawią się on szczególnie wtedy gdy ktoś łamie pewne niepisane ale powszechnie znane normy społeczne. Czasem obserwator może nie zdawać sobie nawet sprawy z tego dlaczego czyjeś zachowanie wywołuje w nim dyskomfort
• Naruszanie ideałów i norm moralnych - czyli wykroczenie przeciwko przyjętym zasadom postępowania. Np. normą jest , że dorośli ludzie pracują - za nienormalne, dziwne uważać się będzie zachowanie gdy dorosła osoba unika pracy.

Wymienione elementy mogą się pojawiać również wówczas gdy mamy do czynienia z zachowaniem normalnym, jednak im większa będzie ich liczba i im bardziej będą nasilone tym większe prawdopodobieństwo, że dane zachowanie jest zachowaniem patologicznym.
Na zakończenie warto dodać że ocena tego czy dane zachowanie jest normalne czy tez jest nienormalne jest oceną o charakterze społecznym tak więc łatwo może ona prowadzić do nadużyć. Czasami wyznawcy nowych idei określani byli przez społeczeństwo jako nienormalni.
Dodatkowo ocenę utrudnia fakt, że różnica między zachowaniem normalnym a nienormalnym jest różnicą ilościową a nie jakościową. Oznacza to, że w zachowaniu nienormalnym występują te same elementy co w zachowaniu normalnym tylko znacznie bardziej nasilone
….....................................................

Czym jest stres?
Anonim

Stres, mimo iż jest zjawiskiem powszechnym i każdy zdrowy człowiek czasem go doświadcza, nie doczekał się jeszcze na gruncie psychologii jednolitej definicji. Według H. Selye,ego, twórcy pojęcia stresu, jest to "zespół specyficznych i niespecyficznych reakcji organizmu na zdarzenia bodźcowe, które zakłócają jego równowagę i wystawiają na poważną próbę lub przekraczają jego zdolność radzenia sobie". Selye określa zatem stres w terminach reakcji wewnętrznej organizmu. Można wyróżnić jeszcze dwa inne ujęcia stresu, z którymi najczęściej spotykamy się w psychologii. Zgodnie z pierwszym z nich stres jest określonym czynnikiem zewnętrznym (bodźcem, sytuacją), który prowadzi do wzrostu napięcia, wywołuje zmiany w sferze emocjonalnej i nie pozwala człowiekowi normalnie funkcjonować. Stres może być w końcu rozumiany jako interakcja między bodźcami zewnętrznymi a wewnętrznymi doświadczeniami człowieka, pojawia się zwykle w wyniku zakłócenia równowagi pomiędzy możliwościami człowieka a wymaganiami jego środowiska.

Bodźce czy sytuacje, które wywołują uczucie stresu nazywane są w psychologii stresorami. Ze względu na aspekt, jaki bierze się pod uwagę, mogą one być różnorodnie klasyfikowane. Najbardziej ogólne jest rozróżnienie stresorów na czynniki zewnętrzne, środowiskowe - związane z pewnymi właściwościami otoczenia jednostki, np. śmierć kogoś bliskiego, klęska żywiołowa, utrata pracy, korki na ulicy, itd. Poza tym stres mogą powodować specyficzne właściwości jednostki, np. zbyt duże ambicje, niskie poczucie własnej wartości, itd. Są to tzw. czynniki wewnętrzne, które bezpośrednio nie powodują stresu, ale sprzyjają pojawieniu się sytuacji stresogennych. Ze względu na siłę oddziaływania danego czynnika wyróżniamy drobne stresory, jakie spotykają nas każdego dnia; poważniejsze trudności niebezpieczne dla nas albo dla naszego otoczenia oraz sytuacje dramatyczne, będące zagrożeniem dla ogromnej ilości ludzi. Inną ważną cechą czynników wywołujących stres jest ich kontrolowalność. Niektóre z nich przynajmniej częściowo zależą od postępowania jednostki, inne pozostają całkowicie poza jej wpływem.

Przez długi okres czasu panowało powszechne przekonanie, że stres spowodowany jest dramatycznymi i traumatycznymi wydarzeniami. Okazuje się jednak, że również sytuacje, które budzą radość, mogą przyczyniać się do powstawania uczucia stresu, np. zamiana mieszkania na większe, ślub. Stres jest więc zjawiskiem naturalnym, nieodłącznym elementem naszego życia, bez którego normalne funkcjonowanie jednostki byłoby wręcz niemożliwe. Wspomniany już Hans Selye, kanadyjski endokrynolog, który wzbudził zainteresowanie innych badaczy problematyką stresu, ujmował to doświadczenie w terminach biologicznych. Uważał, że stres jest naturalną reakcją organizmu powstającą w odpowiedzi na działanie różnych bodźców. Rzeczywiście, stres pobudza nas do podejmowania takich działań, które pozwolą sprostać pewnym wymaganiom i poprawić nasze samopoczucie. Warto więc zastanowić się czy życie bez stresu byłoby w ogóle możliwe.

Ważne jest również to, na ile potrafimy radzić sobie z odczuwanymi napięciami, jaki jest ich wpływ na nasze działanie. We współczesnych badaniach psychologicznych dotyczących zjawiska stresu, więcej miejsca poświęca się nie tyle samemu doświadczeniu jednostki, co stosowanym przez nią strategiom, działaniom podejmowanym wobec zagrażającej sytuacji. Uważa się, że ludzie różnią się między sobą ze względu na sposób radzenia sobie z bodźcami stresogennymi. Przykładowo jednym z czynników, które determinują wpływ stresu na funkcjonowanie jednostki i umiejętne radzenie sobie z nim jest ocena poznawcza czyli interpretacja oraz ocena stresora. Pomaga nam to racjonalnie ocenić sytuację, jakie są stawiane nam wymagania, jakimi dysponujemy środkami, żeby sobie z nimi poradzić. Ważne jest w tym wypadku poczucie własnej wartości oraz realna ocena swoich możliwości i zdolności. Jedną osobę dana sytuacja może przerastać, dla innej być czymś zwyczajnym. Zatem zmiana oceny stresorów albo oceny naszych własnych możliwości może okazać się skuteczną strategią w walce ze stresem.

Bardzo pomocne w radzeniu sobie ze stresem jest również oparcie społeczne. Inni ludzie mogą być dla nas ważnym źródłem informacji, dostarczać nam wsparcia emocjonalnego. Badania dowodzą, że oparcie w środowisku obniża wrażliwość na stres.

Lazarus zaproponował dwie główne strategie radzenia sobie ze stresem: jedną z nich jest rozwiązywanie problemu czyli próba bezpośredniego uporania się z daną sytuacją. Drugą możliwością jest skupienie się na własnych stanach emocjonalnych i ich modyfikacja, jest to podejście pośrednie, polegające na unikaniu.

Była już mowa o tym, że stres, przynajmniej w niewielkich dawkach, jest niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania człowieka, jest bowiem źródłem motywacji do działania. Ze względu na oddziaływanie stresu i długość jego trwania wyróżniamy stres krótkotrwały czyli eustres, który jest traktowany jako pozytywny wręcz nieodzowny poziom pobudzenia, niezbędny dla działania zdrowego organizmu. Sytuacja stresogenna odbierana jest przez jednostkę jako wyzwanie a nie zagrożenie. Łagodny stres jest bardzo ważny z biologicznego punktu widzenia, aktywizuje jednostkę, sprawia, że jednostka staje się bardziej ożywiona, gromadzi swoją energię, uczy się nowych strategii radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Jednak gdy źródło stresu utrzymuje się zbyt długo może prowadzić do reakcji nieprzystosowawczych, zwiększać drażliwość, obniżać koncentrację uwagi i odporność. Stres przewlekły, długotrwały może zakłócać równowagę psychofizyczną, obniżać jakość działania, czasami prowadzić do chorób psychosomatycznych. Ten rodzaj stresu nazywany jest dystresem.

Tak więc różny poziom stresu, jakiego doświadczamy może prowadzić do różnych reakcji.

Ważne jest zatem zdawanie sobie sprawy z tego, że stres jest nieuniknioną częścią życia, że wiąże się zarówno z pozytywnymi, jak i negatywnymi zmianami zachodzącymi w naszym życiu. Brak tej wiedzy często widoczny jest w strategiach stosowanych przez nas w radzeniu sobie ze stresem. Posłużę się przykładem błędnego wnioskowania niektórych ludzi. W trakcie postępowania rekrutacyjnego, często zadaje się kandydatom pytanie o to, w jaki sposób radzą sobie ze stresem i jakie czynniki wywołują w nich największe napięcie. Większość odpowiada jednak, że rzadko spotykają ich takie wydarzenia, które wywoływałyby u nich poczucie stresu. Sytuacja ta ilustruje, że stres jest wciąż utożsamiany z ogromnymi cierpieniami i dramatycznymi wydarzeniami, podczas gdy w rzeczywistości jest zjawiskiem powszechnym, towarzyszącym nam niemal każdego dnia. Takie błędne rozumienie stresu może tymczasem utrudniać efektywne uporanie się z danym problemem. Z pewnością w radzeniu sobie z sytuacjami stresogennymi, ważne jest pozytywne nastawienie, racjonalna wiara we własne siły. Nie prowadzące do żadnych konstruktywnych rozwiązań rozmyślanie o jakimś problemie, zamartwianie się, obniżanie własnych możliwości nie ułatwi rozwiązania danego problemu, narazi tylko na straty nasze zasoby energii.

W potocznym rozumieniu stres oznacza nieprzyjemny stan psychiczny bądź fizjologiczny, związany z napięciem, nadmiernym wysiłkiem, przemęczeniem, bólem, poczuciem beznadziejności. W rzeczywistości stres jest jednym z wielu stanów psychofizjologicznych organizmu, który pojawia się w odpowiedzi na działanie specyficznych czynników, zwanych stresorami, i charakteryzuje się zwiększonym napięciem.

Fizjologiczne skutki stresu są odczuwane przez większość ludzi w podobny sposób, przejawiają się poprzez:
- przyspieszone bicie serca,
- wzrost aktywności gruczołów potowych,
- zimną skórę, zimne kończyny- dłonie i stopy,
- mdłości,
- przyspieszony oddech,
- napięcie mięśni,
- suchość ust,
- wzmożoną potrzebę oddania moczu,
- biegunkę,
- wzmożoną ruchliwość,
- zaburzenia snu,
- spożywanie w większych ilościach alkoholu lub środków farmakologicznych.
Wśród psychologicznych skutków stresu, wymienia się najczęściej:
- zwiększoną labilność (zmienność) emocji,
- trudności w podjęciu decyzji,
- utratę satysfakcji i chęci do życia,
- postrzeganie wszelkich zmian i nowych sytuacji jako potencjalnych zagrożeń,
- pesymizm,
- zaburzenia koncentracji uwagi,
- obniżenie odporności i zdolności radzenia sobie z trudnościami,
- roztargnienie, lęk, frustrację.

Chroniczny i silny stres prowadzi zwykle do dysfunkcjonalnych reakcji organizmu, czasem również do wyuczonej bezradności czyli przekonania o braku kontroli i wynikającej z tego przeświadczenia bierności bez względu na okoliczności. W sferze biologicznej stres może powodować wiele chorób psychosomatycznych (choroby układu krążenia, wrzody, itd.).

Czasem stres może prowadzić do zjawiska samospełniającego się proroctwa. Dzieje się tak w sytuacji, gdy sami oceniamy dane wydarzenie jako przekraczające nasze możliwości, zagrażające naszemu zdrowiu i samopoczuciu. Wtedy zwykle poniesiemy porażkę nawet, jeśli bylibyśmy w stanie uporać się z tym problemem. Zatem nasze oczekiwania dotyczące danej sytuacji stresogennej znajdują potwierdzenie w naszych działaniach. Przewiduje to w pewnym sensie relacyjne ujęcie stresu, które podkreśla znaczenie oceny poznawczej w oddziaływaniu stresorów. Stres jest definiowany w terminach wszelkich czynników, które zakłócają normalne funkcjonowanie organizmu zmuszając go do pewnych zmian w jego zwykłej aktywności. Stres nie jest więc wyłączną właściwością samych bodźców środowiskowych, ani też jednostki, zlokalizowany jest natomiast w relacji, jaka panuje między nimi. Wywołuje go brak równowagi między wymaganiami otoczenia a możliwościami jednostki. Warto jednak zaznaczyć, że nasze możliwości zwykle zależą od naszego nastawienia, poczucia sprawstwa, kontroli. Dlatego ocena poznawcza jest taka ważna. Oczywiście niektóre stresory pozostają tak samo zagrażające bez względu na okoliczności, ale wpływ większości z nich zależy od naszej indywidualnej percepcji, na którą składają się z kolei nasze dyspozycje oraz okoliczności zewnętrzne.

Istotną rolę w kształtowaniu się reakcji emocjonalnych, zwłaszcza stresowych odgrywa podwzgórze. Czasem struktura ta określana jest mianem ośrodka stresu. Wpływa bowiem na funkcjonowanie układu nerwowego, pobudza również przysadkę mózgową do wydzielania hormonów uczestniczących w reakcji stresowej, są to m.in. hormon tyrotropowy (TTH) i hormon adrenokortykotropowy (ACTH). Z kolei w rdzeniu nadnerczy wydzielane są inne ważne hormony, mianowicie adrenalina i noradrenalina, które regulują czynności narządów wewnętrznych organizmu. Przykładowo w śledzionie produkowanych jest więcej czerwonych ciałek krwi na wypadek ewentualnego uszkodzenia tkanek. W sytuacjach stresowych oddech staje się szybszy i głębszy. Wzrasta ciśnienie krwi, tempo pracy serca, zwiększa się również ilość cukru we krwi, naczynia krwionośne zwężają się. Zwiększa się przelotowość krtani i nosa, co ułatwia przepływ powietrza do płuc. Poza tym źrenice rozszerzają się, wzrasta czujność i ostrożność, organizm staje się również bardziej odporny na ból. Wszystkie te zmiany mobilizacyjne zachodzące w naszym organizmie ułatwiają szybkie działanie w sytuacji stresowej przygotowując go do walki lub do ucieczki przed zagrażającym czynnikiem. Ta reakcja stresowa została nazwana przez Cannona zespołem "walcz lub uciekaj". Reakcja ta miała w przeszłości i ma nadal charakter przystosowawczy, kiedyś pozwalała naszym przodkom na skuteczne radzenie sobie z niebezpieczeństwem, np. drapieżnikami. Dziś umożliwia współczesnemu człowiekowi uporanie się z wieloma problemami, co może przejawiać się wrogą postawą albo unikaniem określonych źródeł stresu. Warto zaznaczyć, że w porównaniu do naszych przodków mamy mniej możliwości swobodnego rozładowania naszej energii, która musi mimo wszystko znaleźć swoje ujście. W przeciwnym wypadku nagromadzone napięcie powoduje uczucie wewnętrznego niepokoju, drażliwości i nerwowości zaburzając tym samym relacje z innymi ludźmi.

Jak już wspominałam, stresory są różnorodne, obejmują zarówno radosne, jak i przykre wydarzenia w naszym życiu. Psychologowie uważają, że główną kategorią czynników wywołujących stres są zmiany. Z pewnością sprawiają, że nasze życie jest ciekawsze, dzięki nim poznajemy wielu ludzi, wykonujemy różne nowe czynności. Jednak, gdy zmiany zachodzą zbyt często i mają bardzo intensywny charakter, mogą wywoływać silny stres. Uczucie stresu może więc być rozpatrywane jako efekt dużych zmian zachodzących w życiu (m.in. Holmes, Rahe, 1967). Reakcja na takie zmiany jest uzależniona od cech indywidualnych oraz od zewnętrznych okoliczności. Prawdopodobnie istnieje zależność między nasileniem zmian życiowych a prawdopodobieństwem zachorowania. Badania wykazują, że stres zwiększa podatność na różne choroby.

Nie oznacza to oczywiście, że należy zawsze unikać wszelkich zmian. Niektóre z nich mają bardzo pozytywny wpływ na nasze życie i rozwój, szczególnie wtedy, gdy mamy na nie jakiś wpływ. Natomiast silny stres wywołują te zmiany, które pozostają poza naszą kontrolą, np. choroba kogoś bliskiego, utrata pracy.

W przeprowadzonych badaniach stwierdzono ponadto, że nagromadzenie się drobnych kłopotów, jakie przydarzają się nam każdego dnia może wywoływać uczucie silnego stresu i wpływać na nasze życie psychiczne w równym stopniu, co rzadziej występujące klęski żywiołowe. Nawet niewielkie trudności powodują bowiem trwałe uczucie zmęczenia i zirytowania, które obniżają z kolei odporność naszego organizmu oraz zasoby energii. Badania wykazują również niszczący wpływ na organizm stresorów związanych z przeludnieniem, wysokim wskaźnikiem przestępczości, skażeniem środowiska i istnieniem różnych nieuleczalnych chorób. Z tych zagrożeń, jakie niesie ze sobą rozwój cywilizacji, nie zawsze zdajemy sobie sprawę, mimo to oddziałują na nas przez cały czas. Mogą prowadzić do tworzenia się lęków, np. obaw o własne zdrowie i przyszłość, depresji, a tym samym chronicznego stresu.

Ze względu na skutki, jakie powoduje stres w funkcjonowaniu fizjologicznym i psychicznym człowieka, można mówić o stresie biologicznym i psychologicznym.

Stres biologiczny

W obliczu zagrożenia aktywizowane są mechanizmy fizjologiczne pomagające w radzeniu sobie ze stresem. Są one regulowane przez podwzgórze, które steruje funkcjonowaniem autonomicznego układu nerwowego i przysadki mózgowej. Hormony uwalniane w wyniku działania tych struktur obejmują zmiany w funkcjonowaniu narządów wewnętrznych. Sprawiają, że organizm gromadzi potrzebne mu zasoby energii i staje się bardziej odporny na ból. Ten zespół reakcji nazywany jest reakcją adaptacji, która ma na celu przygotowanie organizmu do walki z danym stresorem. Przykładem takich zmian fizjologicznych może być wspomniany już wcześniej wzrost ciśnienia krwi, poziomu cukru we krwi, skurczów serca. W wyniku stresu zwężają się również naczynia krwionośne, zwiększa się napięcie mięśni. Ogromną rolę w powstawaniu tych zmian odgrywają dwa hormony uwalniane w rdzeniu nadnerczy, mianowicie adrenalina i noradrenalina. Nawet takie nieprzyjemne zmiany jak biegunka czy mdłości służą zwiększeniu gotowości organizmu do walki ze stresorem, wpływają na zmniejszenie masy ciała.

Wszystkie te zmiany mają na celu zgromadzenie jak największej ilości energii oraz zminimalizowanie ewentualnych strat. W przypadku zetknięcia się ze stresorem odporność organizmu znacznie się zmniejsza, natomiast reakcje mobilizacyjne przywracają jego funkcjonowanie do odpowiedniego poziomu.

Najlepsze wykonanie danego zadania czy radzenie sobie w różnych sytuacjach zapewnia optymalny poziom stresu. Wtedy aktywizuje nas do działania, zwiększa koncentrację uwagi na danym czynniku. Jeżeli jednak stres jest zbyt silny albo utrzymuje się dłużej, powoduje nie tylko ogólne osłabienie organizmu, gorsze funkcjonowanie systemu immunologicznego, co obniża naszą odporność, ale prowadzi również do gorszego funkcjonowania w sytuacjach stresogennych. Silny stres zwykle tłumi i hamuje zachowanie, prowadzi do znieruchomienia, wyuczonej bezradności. Zakłóca również myślenie, koncentrację uwagi. powoduje pojawienie się sztywnych i nieadekwatnych do okoliczności reakcji. Zmniejsza precyzję ruchów. Jeżeli działanie stresu przedłuża się może, prowadzić do wyczerpania zasobów energii organizmu, a nawet do śmierci.

Stres psychologiczny

Na siłę oddziaływania stresu mają wpływ, jak podkreśla podejście relacyjne, czynniki środowiskowe związane np. ze wsparciem społecznym oraz czynniki indywidualne, dyspozycyjne. Badania przeprowadzone w tym zakresie sugerują, że pewne cechy osobowości połączone z określonymi czynnikami środowiskowymi zwiększają prawdopodobieństwo pojawienia się stresu. Prawdopodobnie istnieją więc pewne wrodzone predyspozycje, które sprzyjają tworzeniu się konfliktów między własnymi możliwościami a wymaganiami otoczenia.

Na tej podstawie psychologowie wyróżnili osobowość typu A, którą cechuje określony model zachowania prowadzący często do stresu i do chorób serca. Jednostki charakteryzujące się tym typem osobowości są zwykle niecierpliwe i bardzo nerwowe, chcą osiągnąć wszystkie stawiane sobie cele w jak najkrótszym czasie. Odczuwają potrzebę współzawodnictwa, kontrolowania wszystkiego dookoła, są również skłonne do zachowań agresywnych. W życiu profesjonalnym jednostki takie są bardzo ambitne, szybko pną się po szczeblach kariery zawodowej, praca zajmuje istotne miejsce w ich życiu, nieraz jest ważniejsza niż rodzina i wypoczynek. Cechuje je perfekcjonizm, obowiązkowość, rzetelne wywiązywanie się ze wszystkich powierzonych im obowiązków, chęć wykonywania jak największej ilości pracy. Ludzie o osobowości A nie potrafią siedzieć bezczynnie, ciągle poszukują czegoś, czym mogliby się zająć. Badania sugerują, że u takich ludzi zwiększone jest prawdopodobieństwo wystąpienia chorób serca i innych chorób somatycznych.

Równie ciekawa jest wyróżniona przez psychologów osobowość typu T, czyli tzw. "twarda". Ludzie o takiej osobowości traktują wszystkie zmiany jako wyzwania, lubią ryzyko, które wywołuje u nich przyjemne uczucie podniecenia, potrafią się zaangażować w dane zajęcie, mają też wysokie poczucie sprawstwa. Można więc przypuszczać, że będą wykazywać reakcje przystosowawcze w sytuacjach stresowych. Z kolei osobowość A i związane z nią wzorce postaw oraz zachowań nie są dobrymi predykatorami w zakresie radzenia sobie ze stresem.

Osobowość typu A związana jest z inną postawą życiową, która również sprzyja powstawaniu stresu. Chodzi o perfekcjonizm czyli stawianie sobie bardzo wysokich celów, które nie zawsze jest się zdolnym osiągnąć. Poza tym perfekcjonistów cechuje skrupulatność, dokładność, obowiązkowość, nieraz pedantyzm, chęć wywiązywania się ze wszystkich swoich obowiązków. Perfekcjoniści wiele od siebie wymagają, są wobec siebie bardzo surowi. Taka postawa sprzyja częstemu pojawianiu się uczucia wewnętrznego napięcia.

Potencjalne źródła stresu tkwią również w środowisku. Życie stawia nas często w obliczu sytuacji, którym nie zawsze potrafimy sprostać. W obrębie stresorów zewnętrznych możemy wyróżnić takie czynniki, które jesteśmy w stanie kontrolować, np. zawarcie małżeństwa, kłótnię z przyjacielem. Na niektóre z nich nie mamy jednak bezpośredniego wpływu. Chodzi tu przede wszystkim o czynniki powodujące chroniczny stres, np. zanieczyszczenie środowiska, groźbę wojny, korki na ulicach, tłok w miastach, ciągły hałas, bezrobocie, presję czasu, gonitwę za karierą. Te stresory nie wpływają bezpośrednio na nasze zdrowie fizyczne. Wywołują jednak nieustanne poczucie przygnębienia, niepokój na myśl o przyszłości, frustracje, powodując tym samym stres psychiczny.

Poza tym nieprzyjemny stan fizjologiczny i psychiczny może wywoływać tryb życia, jaki prowadzimy. Brak ruchu, nieprawidłowe odżywianie się, spędzanie całego dnia przed telewizorem albo w pracy, brak wypoczynku i snu również mogą być źródłem poważnych problemów ze zdrowiem, powodować poczucie przygnębienia, zmęczenia, zwiększać drażliwość. Także niektóre substancje i środki, które spożywamy przyczyniają się do złego samopoczucia. Przykładem mogą być środki pobudzające takie jak kofeina, która dostarcza nam energii, poza tym silnie oddziałuje na serce, funkcje układu krążenia. Spożywana w dużych ilościach powoduje również zaburzenia snu i problemy z koncentracją uwagi. Podobnie nikotyna, działa ona jak narkotyk, uwalniając w naszym mózgu naturalne substancje chemiczne (endorfiny), które poprawiają samopoczucie palacza. Spożywana regularnie wywiera bardziej niszczący wpływ na nasze zdrowie niż niektóre środki psychotropowe.

Także nieodpowiednie nawyki żywieniowe, spożywane w nadmiarze tłuszcze, sól powodują złe samopoczucie, poza tym przyczyniają się pośrednio do szerzenia się plagi otyłości, a ta jest źródłem stresu dla sporej części współczesnego społeczeństwa.

Ponadto można też mówić o społecznych źródłach stresu, który wynika z nieprawidłowych relacji z innymi ludźmi, napięcie może powodować na przykład niezdrowa, nerwowa atmosfera panująca w środowisku rodzinnym albo w pokoju w akademiku. Konflikty z przyjaciółmi, z szefem wywołują uczucie stresu.

Była już mowa o tym, jak należy radzić sobie w sytuacjach stresowych. Podkreślałam istotną rolę, jaką pełni w tym procesie nasza ocena poznawcza czyli sposób, w jaki spostrzegamy nasze możliwości a także zagrożenia. W skutecznym radzeniu sobie ze stresem ważne jest również uświadomienie sobie tego, czym jest stres, jakie czynniki go powodują. Ułatwia to wypracowanie pewnych strategii, zwłaszcza poznawczych, które pomagają w uporaniu się z problemami. Przede wszystkim nie należy oceniać negatywnie swoich zdolności, nie powinno się również ich przeceniać, bo łatwo można się zawieść. Powinniśmy jednak nauczyć się realnie postrzegać własne możliwości i środki, jakimi dysponujemy w przypadku danego problemu. Należy również ograniczyć negatywne myśli albo wymyślanie czarnych scenariuszy, tylko skupić się na określonym problemie, zastanowić się, w jaki sposób, przy użyciu jakich metod jesteśmy w stanie go rozwiązać. Warto stopniowo opracowywać plan uporania się ze źródłem stresu i powoli, krok po kroku, wcielać go w życie. Czynnikiem, który wpływa w dużym stopniu na pozytywną samoocenę jest poczucie kontroli i sprawstwa, przekonanie, że można oddziaływać na przebieg jakiejś sprawy.

Wszystkie wymienione wyżej społeczne i psychologiczne aspekty środowiska a także pewne właściwości osobowościowe maja decydujący wpływ na zwiększenie lub zmniejszenie stresu.

Podsumowując, najważniejsze poznawcze strategie walki ze stresem to:
- interpretacja i ocena stresującej sytuacji, określenie, co ją wywołuje i jakie może powodować skutki,
- modyfikowanie własnego zachowania i sposobu postrzegania danego problemu,
- generowanie pozytywnych myśli,
- staranne zaplanowanie działania.

Poza technikami poznawczymi modyfikującymi nasz sposób myślenia o problemie i własnych możliwościach, należy również zwracać uwagę na inne metody, które sprawią, że poprawi się nasze samopoczucie psychiczne i fizyczne, np. :
- przebywanie na świeżym powietrzu- pozwoli nam to odpocząć choć na chwilę od przeludnionych i hałaśliwych miast,
- sprawianie sobie co jakiś czas małych przyjemności - poprawia to nastrój, relaksuje,
- rozmowa z przyjacielem albo psychologiem, kimś, kto okaże nam wsparcie i zrozumienie,
- stosowanie metod relaksacyjnych,
- aktywny tryb życia, uprawianie jakiegoś sportu,
- odpowiednie odżywanie się, ograniczanie spożywania alkoholu i kofeiny, potraw tłustych, zawierających duże ilości soli,
- unikanie pracy pod presją czasu, pomaga w tym lepsza organizacja swoich zajęć,
- realizm życiowy, stawianie sobie wysokich, ale możliwych do osiągnięcia wymagań,
- umiejętność przyjmowania krytycznych uwag i ocen,
- nie rozpamiętywanie przykrych wydarzeń czy sytuacji, które pozostawały poza nasza kontrolą, i tak nie mamy już na nie wpływu.

Warto omówić teraz zjawisko stresu i różnych metod radzenia sobie z nim opierając się na konkretnym przykładzie - napięciu jakie towarzyszy zdawaniu ważnego egzaminu.

Jak pamiętamy, stres w ujęciu relacyjnym jest powodowany rozbieżnością między wymaganiami stawianymi jednostce przez otoczenie a możliwościami jednostki. Wyobraźmy sobie teraz maturzystę, który będzie zdawać najważniejszy w swoim życiu egzamin, mogący decydować o przyjęciu na studia a tym samym o całym jego życiu. Rodzice, przyjaciele, rodzina, szkoła wywierają na niego presję, oczekują bowiem, że poradzi sobie dobrze w tej sytuacji. Sam maturzysta może stawiać sobie wysokie wymagania i oczekiwać wysokiego wyniku egzaminu. Zdaje sobie bowiem sprawę z tego, jakie konsekwencje ma dla jego przyszłości ta konkretna sytuacja, dlatego będzie starał sobie poradzić najlepiej, jak umie z tym problemem. Wspominałam już o tym, że niewielki stres jest niezbędnym elementem naszego życia. Stanowi wtedy bowiem czynnik aktywizujący, motywuje nas do działania. W analizowanym tu przykładzie lekkie napięcie może mieć dobroczynny wpływ, mobilizować do nauki ucznia, który będzie prawdopodobnie poświęcał więcej czasu i energii na przygotowania do matury. Być może zrezygnuje z innych zajęć, bardziej przyjemnych, na rzecz nauki. Oczywiście nie bez znaczenia są w tym przypadku czynniki osobowościowe: ambitność, realna ocena własnych możliwości, pozytywny obraz samego siebie, optymizm, poczucie kontroli.

Czynniki te determinują wpływ stresu na nasze funkcjonowanie. Przykładowo, jeśli maturzysta nie wierzy w siebie, jest mało ambitny, albo przecenia swoje zdolności, ma wyolbrzymione poczucie własnej wartości, stres może wywołać negatywne skutki w jego życiu psychicznym. Zbyt duże i długo utrzymujące się napięcie powoduje wyczerpanie organizmu, utratę satysfakcji z wykonywanych czynności, obniżoną koncentrację, brak wiary we własne siły oraz specyficzne objawy fizjologiczne (zmęczenie, napięcie mięśni, pocenie się, mdłości, biegunka). Jednostka nie jest w stanie dokonywać wyborów i logicznie myśleć, każda nowa sytuacja wydaje się problemem nie do pokonania.

Oto kilka rad, które być może pomogą uporać się częściowo ze stresem:
- staraj się prowadzić zdrowy tryb życia, poza nauką warto znaleźć czas na jakiś sport albo zwykły spacer na świeżym powietrzu,
- racjonalnie się odżywiaj, posiłki powinny być bogate w witaminy i składniki wspomagające pracę mózgu, np. magnez Magnez Mg - makroelement, pierwiastek występujący powszechnie w organizmach żywych. Jest ważnym składnikiem enzymów, płynów fizjologicznych (Mg2+), szkieletu wewnętrznego zwierząt (fosforan ...Czytaj dalej Słownik biologiczny,
- stosuj techniki relaksacyjne, np. ćwiczenia oddychania, słuchanie muzyki relaksującej,
- możesz korzystać z naturalnych środków uspokajających, takich jak ziółka, herbatki z melisy,
- poddawaj się masażom szczególnie mięśni karku, które są zwykle najbardziej napięte w chwilach stresu, możesz poprosić kogoś o pomoc,
- zaplanuj sobie wcześniej, w jaki sposób będziesz się uczyć, warto zorganizować sobie pracę,
- przy planowaniu nauki, staraj się wziąć pod uwagę swoje realne możliwości,
- staraj się generować tylko pozytywne myśli,
- rób sobie przerwy między uczeniem się kolejnych partii materiału,
- zadbaj o odpowiednie warunki pracy - ciszę, porządek w pokoju. Jeżeli w nauce pomaga ci słuchanie muzyki, warto uczyć się przy muzyce, najlepiej niezbyt głośnej i rozpraszającej. Ponoć najlepiej na koncentrację wpływa muzyka klasyczna (np. Mozart),
- dostosuj metodę uczenia się do swoich preferencji i zdolności, np. jeśli jesteś wzrokowcem możesz zakreślać kolorowymi pisakami najważniejsze fragmenty tekstu. Bardzo przydatne jest również rysowanie tzw. "mapek myśli", czyli graficznych przedstawień przeczytanego materiału,
- skup się na nauce, staraj się nie zaprzątać uwagi innymi myślami, np. tym, jak idzie nauka twoim znajomym,
- jeśli to możliwe ucz się na świeżym powietrzu.

Rozwój cywilizacji i techniki doprowadził do wykształcenia się nowych źródeł stresu, których nie znali nasi przodkowie. Większość z tych czynników stresogennych związana jest z życiem w dużych miastach, które są hałaśliwe, przeludnione. Chroniczny stres, jak również pogorszenie zdrowia fizycznego powoduje zanieczyszczone środowisko. Poważnym źródłem stresu dla współczesnego człowieka jest również praca, kariera zawodowa. Na podstawie badań przeprowadzonych w tym zakresie w Europie i w Stanach Zjednoczonych, wyodrębniono kilka czynników związanych z pracą, które w największym stopniu przyczyniają się do powstawania stresu, są to:
- trudności dotyczące relacji interpersonalnych w obrębie firmy, obejmujące takie problemy, jak wzajemne stosunki przełożonych i pracowników, nadmierna rywalizacja, współpraca, itd.;
- brak organizacji w niektórych przedsiębiorstwach sprawia, że niejasny jest podział obowiązków, często zmuszeni jesteśmy wykonywać czynności, do których nie jesteśmy wykwalifikowani. Do tej grupy zalicza się również problemy z wyegzekwowaniem od innych obowiązków i zadań; nieumiejętność zorganizowania sobie w czasie pracy;
- niewłaściwy system nagród i kar, brak konstruktywnej krytyki, obawa przed zwolnieniem;
- narzucanie określonych zadań, dobieranie ludzi, z którymi jesteśmy zmuszeni współpracować, nie liczenie się z naszym zdaniem, zmuszanie do udziału w różnych spotkaniach;
- niewłaściwe komunikowanie się, zwłaszcza między personelem, a przełożonymi.

Stres jest zatem zjawiskiem powszechnym, może mieć zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki. Niewielki stres motywuje do działania, ale jego nadmiar powoduje dysfunkcjonalne reakcje, zaburzenia zdrowia fizycznego, czasem całkowite wyczerpanie organizmu. W większości wypadków stres spowodowany jest zmianami zachodzącymi w życiu i koniecznością przystosowania się do nowych warunków. Strategie radzenia sobie ze stresem są różne u każdego z nas. Ważnym czynnikiem wpływającym na redukowanie stresu jest ocena poznawcza stresora oraz wsparcie społeczne, które obniża lęk, pozwala odzyskać równowagę i wiarę w własne siły. Ważne z punktu widzenia psychicznego i fizycznego jest właściwe rozładowywanie napięcia i negatywnych emocji. Kontrolowanie swoich reakcji emocjonalnych jest z pewnością ważnym elementem życia w społeczeństwie, ale należy się pozbyć niektórych negatywnych uczuć. Mogą one bowiem wpływać na jakość naszych relacji interpersonalnych, a także na koncentrację, myślenie powodując chroniczne poczucie stresu.

Należy również starannie planować swój czas, poświęcać odpowiednią ilość czasu na pracę oraz na odpoczynek i sen, który umożliwia regenerację naszego organizmu i odzyskanie utraconych zasobów energii. Zmęczenie powoduje bowiem obniżenie wydajności pracy, rozdrażnienie. Zorganizowanie sobie wszystkich zajęć pozwala na uniknięcie pośpiechu, który powoduje stres.

Na redukowanie stresu wpływa również prawidłowy tryb życia, dbanie o formę, zdrowe odżywanie się. Sprawia to, że poprawia się nasze samopoczucie, mamy więcej sił. Niestety wciąż wielu ludzi nie wie czym jest stres, jak się objawia, brak wiedzy uniemożliwia zastosowanie odpowiednich strategii radzenia sobie ze stresem.

"Nie stresuj się"

Ta popularna rada pada często z ust naszych bliskich, ale wbrew pozorom nie jest dla nas korzystna! I choć wolelibyśmy wyeliminować stres z naszego życia, bo nie chcemy przeżywać napięć i obawiamy się różnych skutków stresu, np. poważnych chorób, to pamiętajmy, że stres jest integralną częścią naszego życia i sam w sobie nie jest szkodliwy. Tym, co może zaszkodzić, jest brak umiejętności radzenia sobie z nim. Rozpoznanie jego przebiegu poprzez skupienie uwagi na doznawanych odczuciach, jest ważne dla rozwinięcia umiejętności obniżania napięcia emocjonalnego, które jest składnikiem stresu.

Codziennie stajemy wobec sytuacji czy zadań wymagających od nas zastosowania nowych form działania. Na dłuższą metę nie da się uniknąć stresu, dlatego najlepszym wyjściem jest mieć nad nim kontrolę i umieć zaradzić jego skutkom.

…................................................................
Czym jest psychologia?
Wielu ludzi kojarzy psychologię z wiedzą tajemną. Często dowiedziawszy się, że ich rozmówca jest psychologiem zadają pytanie: i co możesz teraz o mnie powiedzieć? Myślą, że po przelotnym kontakcie, po kilku gestach i słowach psycholog wie już o nich wszystko. Niemałe zamieszanie wokół psychologii wprowadzają pseudopsychlogiczne podręczniki dostępne na rynku, które w uproszczony sposób prezentują różne zjawiska z dziedziny psychologii.

W niniejszej pracy postaram się przedstawić w ogólnym zarysie czym jest psychologia, czym się zajmuje, jakie kierunki możemy wyróżnić w jej obrębie.

Psychologia jest nauką, której przedmiotem zainteresowania jest człowiek (czy grupa ludzi) a jej celem jest badanie zachowania i procesów psychicznych. W uproszczeniu można powiedzieć, że psychologowie poszukują odpowiedzi na pytanie jaka jest natura ludzka? Aby uzyskać odpowiedź na to pytanie poddają analizie procesy wewnętrzne jednostki oraz procesy jakie zachodzą w środowisku społecznym i fizycznym.

Analiza procesów wewnętrznych jednostki może się odbywać za pomocą introspekcji (samoobserwacji). Człowiek wnika niejako w swoje "przeżycia" , obserwuje swój wewnętrzny świat. Metoda introspekcji jest metodą dosyć kontrowersyjną i mocno krytykowaną. Nie wszystkie kierunki psychologii ją uznają. Można nawet powiedzieć, że obecnie ma ona marginalne znaczenie - psychologia stara się wypracować bardziej "empiryczne" metody (takie jakie posiadają nauki przyrodnicze). Psychologia z reguły jest kojarzona z nauką humanistyczną - często występuje na wydziale filozoficznym albo psychologiczno filozoficznym. To łączenie psychologii z filozofią nie tyle wynika z dużego pokrewieństwa tych dziedzin co raczej jest pozostałością historyczną. Psychologia wyodrębniła się bowiem w XIX wieku z filozofii.

Jak już zauważyłam wcześniej obecnie psychologia posługuje się empirycznymi metodami badawczymi - podstawowymi są: eksperyment i obserwacja.

Przedmiotem badania jest zachowanie (działanie podejmowane przez jednostkę) - tak zachowanie wewnętrzne (procesy mentalne, emocje) jak i zachowanie zewnętrzne. Dodać należy, że psychologowie badają nie tylko ludzi, przedmiotem badania mogą być również zwierzęta. Badania nad zwierzętami pozwalają psychologom określić na ile jakieś zjawisko jest zjawiskiem uniwersalnym, na ile posiada biologiczne korzenie (czy geneza zjawiska opiera się na naturze czy na kulturze).

Na przestrzeni lat w psychologii pojawiały się różne podejścia do jej przedmiotu badań takie jak np. strukturalizm, funkcjonalizm czy ewolucjonizm.

Strukturalizm pojawił się w psychologii w XIX wieku. Narodził się w wyniku badań nad strukturą (treścią) ludzkiej psychiki. Prekursorem tej szkoły psychologicznej był Wilhelm Wundt. W roku 1879 założył w Lipsku Instytut Psychologii Eksperymentalnej -pierwsze laboratorium psychologiczne. Celem instytutu było naukowe badanie umysłu człowieka. Badał w nim to, jak człowiek spostrzega otoczenie, w jaki sposób psychika ludzka organizuje dane zmysłowe. Metodą badawczą strukturalizmu była wówczas introspekcja. Uczeń Wundta - Edward Titchener przeniósł tę koncepcję psychologiczną do Stanów Zjednoczonych. Przystosował on również metodę introspekcyjną do badania zjawisk świadomych które są dostępne obserwacji.

Strukturalizmowi zarzucano redukcjonizm, nadmierne upraszczanie zjawisk oraz mentalizm. Ponadto metoda introspekcyjna uniemożliwiała badanie zwierząt czy dzieci .

Podejście funkcjonalistyczne z kolei przedmiotem badań psychologii czyniło funkcje (cel) zachowania. Jego głównymi przedstawicielami byli William James oraz John Dewey. Zasługi Jamesa to przede wszystkim wprowadzenie pojęcia strumień świadomości, stworzenie teorii ja (selfu) , stworzenie teorii emocji oraz podkreślenie znaczenia nawyków i instynktów w zachowaniu człowieka. John Dewey był twórcą instrumentalizmu - w myśl tego podejścia wszelka działalność człowieka jest tylko odpowiedzią na bodźce środowiska. Funkcją tych działań jest opanowanie środowiska oraz przystosowanie się do niego. Rozwinął on również teorię myślenia gdzie było ono rozumiane jako czynność rozwiązywania problemów.

Ewolucjonizm bazuje na teorii Darwina - teorii doboru naturalnego. Przedmiotem jego badań jest próba wyjaśnienia w jaki sposób organizmy przystosowują się do środowiska. W psychologii ewolucjonizm wskazuje właśnie na biologiczne znaczenie różnych zachowań człowieka, szuka odpowiedzi na to w jaki sposób dane zachowanie przyczynia się do przetrwania gatunku.

Obecnie w bardzo wielu ośrodkach uniwersyteckich czy badawczych na świecie prowadzi się liczne badania z zakresu psychologii. Badania te dotyczą różnych dziedzin psychologii. Ze względu na przedmiot badania możemy podzielić psychologię na :
• Psychologię rozwojową - przedmiotem jej badań jest rozwój człowieka - zarówno dziecka jak i człowieka dorosłego
• Psychologię osobowości - przedmiotem jej badania jest "to" co powoduje że ludzie w różnych sytuacjach zachowują się w ten sam sposób oraz to co stanowi o tożsamości człowieka.
• Psychologia społeczna - bada ona procesy i zjawiska dotyczące grup ludzi (społeczności)
• Psychologia przemysłowa i organizacji - przedmiotem jej badania jest człowiek w środowisku pracy

Można by tu jeszcze długo wymieniać - psychologia bowiem zajmuje się niemal wszystkimi obszarami związanymi z człowiekiem. Kiedy powstają nowe zjawiska o dużym znaczeniu jak np. internet szybko zostają one włączone w przedmiot zainteresowań psychologów.

Na zakończenie przedstawione zostaną różne kierunki czy też podejścia dominujące we współczesnej psychologii. Kierunki te różnią się od siebie zarówno założeniami podstawowymi jak również przedmiotem i sposobem badania. Są to:
• Podejście biologiczne - przedmiotem jego analizy jest mózg, układ nerwowy czy hormonalny. Podejście to zajmuje się biologicznymi podstawami zachowania. W obrębie tego podejścia bada się np. mózgi psychopatów szukając w nich anomalii czy też analizuje się genetyczne podstawy różnych zjawisk psychologicznych.
• Podejście psychodynamiczne - według tego kierunku zachowanie człowieka jest motywowane przez popędy wewnętrzne. Kluczowe dla tego podejścia jest pojęcie konfliktu - jednostka musi odnaleźć stan równowagi między własnymi potrzebami a wymogami społecznymi.
• Podejście behawioralne - przedmiotem badania tego kierunku jest zachowanie - zarówno zachowanie zewnętrzne jak i zachowanie wewnętrzne. Działanie człowieka przebiega według schematu bodziec - reakcja ( w ujęciu klasycznym) i według schematu bodziec- zmienna pośrednicząca - reakcja ( w ujęciu neobehawiorystycznym). Gdzie zmienna pośrednicząca to np. procesy myślenia. Kluczowy dla tego podejścia jest termin uczenie się, które przebiega poprzez warunkowanie sprawcze, instrumentalne czy też poprzez modelowanie.Podejście poznawcze - przedmiotem zainteresowania tego kierunku są procesy poznawcze człowieka - myślenie, percepcja, zapamiętywanie. Często w podejściu tym badacze odwołują się do metafory komputera - zauważają analogię pomiędzy procesem przetwarzania informacji przez komputer a procesem przetwarzania informacji przez człowieka. Jest to podejście dosyć eklektyczne (w pozytywnym sensie tego słowa) - psychologia poznawcza korzysta bowiem z takich nurtów jak lingwistyka, informatyka, cybernetyka, fizjologia.

Podejście humanistyczne - pojawiło się ono w latach 60 w Stanmach Zjednoczonych i wyrosło z opozycji do takich kierunków jak behawioryzm czy psychologia psychodynamiczna. Istotny wkład w rozwój tego kierunku miał egzystencjalizm i fenomenologia. Człowiek w tym ujęciu nie tyle jest przedmiotem badań co jego podmiotem - współtworzy i współuczestniczy on w sytuacji badawczej. Istotny dla psychologów humanistycznych jest świat wewnętrznych przeżyć jednostki oraz jej odpowiedzialność za własne życie (człowiek sam siebie tworzy). Jest to psychologia subiektywnych przeżyć jednostki a nie obiektywnych faktów obserwowanych (badanych) przez naukowca.
• Podejście ewolucyjne - według tego podejścia wszelkie zachowanie człowieka (także procesy mentalne) ma na celu adaptację do środowiska. Zdolności umysłowe tak jak i cały organizm człowieka ewoluowały przez miliony lat przystosowując się do coraz to nowszych wymagań środowiska. Wszelkie zachowania człowieka mają swoje biologiczne (przystosowawcze) uzasadnienie .

Czym jest anoreksja?
(określana inaczej jako jadłowstręt psychiczny) jest zaburzeniem zachowania polegającym na tym, że jednostka dąży do ciągłego spadku masy ciała. Anoreksja zaczyna się zwykle w okresie dojrzewania - najczęściej w wieku 13 - 15 lat. Głównie występuje ona u kobiet.

Jest ona zaburzeniem o wieloczynnikowej etiologii - znaczenie w jej powstaniu mają zarówno czynniki biologiczne, psychologiczne oraz społeczno- kulturowe.

Wśród czynników biologicznych wskazuje się na znaczenie w zaburzeniach emisji niektórych neuroprzekaźników - znaczącą rolę przypisuje się serotoninie. Znaczenie mogą mieć również zaburzenia hormonalne.

Wśród czynników psychologicznych wskazuje się na zaburzoną samoocenę, brak poczucia autonomii oraz kontroli nad życiem.

Do czynników społecznych zalicza się silne związanie córek z rodziną - bardzo utrudniony jest tu proces separacji. Zanik menstruacji (jeden z podstawowych objawów anoreksji) ma symbolizować zatrzymanie procesu separacji.

Czynniki kulturowe to lansowany modelu sylwetki kobiecej, sprzeczne oczekiwania wobec roli kobiet - od kobiet wymaga się sprawnego funkcjonowania w wielu trudnych do pogodzenia rolach.Do objawów anoreksji zalicza się:
• Spadek masy ciała powyżej 15% - za punkt odniesienia przyjmuje się masę ciała jaka powinna wystąpić w określonym wieku, przy określonym wzroście
• Bardzo silny lęk przed przytyciem
• Zaburzone postrzeganie masy i kształtu ciała - ciągłe przekonanie, że jakaś część jest zbyt gruba
• Brak miesiączkowania przez trzy kolejne miesiące (oczywiście przy wykluczeniu innych przyczyn)

Osoby dotknięte anoreksją uważają się za zdrowe- często jest je bardzo trudno skłonić do leczenia. W leczeniu anoreksji stosuje się psychoterapię - terapię rodzinną, terapię poznawczo behawioralna, grupową, dynamiczną.

Czasami gdy spadek masy ciała jest bardzo znaczny pacjentki są hospitalizowane w celu poprawienia ich stanu somatycznego.

Psychologia sportu - czym jest?
Psychologia sportu – jest to obserwacja i wyjaśnianie procesów psychologicznych i ich działania w sferze sportu. Bada się więc sportowców, wykorzystując teorię i perspektywę psychologiczną. Przedmiotem badań są nie tylko osoby zawodowo uprawiający sport, ale każdy, korzystający z aktywności fizycznej. Psycholodzy sportu najczęściej skupiają się na tzw. treningach mentalnych, czyli informują sportowca o modelach zachowań związanych z daną osobą i dziedziną sportu. Punktem dominującym, na którym skupiają się psycholodzy sportu, jest motywacja i koncentracja oraz regulacja emocjonalna.

Zastosowanie
-w edukacji: nauczanie studentów, trenerów personalnych, sportowców, samokształcenie psychologów -w badaniach: studiowanie i wyjaśnianie psychologicznych aspektów sportu -w praktyce: interwencja psychologiczna, diagnoza i analiza psychologiczna
….........................................................
Na czym polega aktywne słuchanie wypowiedzi partnera rozmowy?
Anonim

Komunikowanie jest "procesem przekazywania z centrum, określanego jako źródło, treści zawartych w symbolicznej postaci znaków, skierowanych do odbiorców posiadających zdolność do ich przyjęcia" (Kłoskowska, 1983). Jest to zatem proces dwukierunkowy obejmujący:
1. odbiór przekazywanej informacji (słuchanie)
2. przekazywanie informacji (mówienie).

Umiejętność aktywnego słuchania niezwykle ważnym elementem w utrzymywaniu poprawnych relacji z innymi ludźmi. Niestety większość z nas nie jest dobrymi słuchaczami, ponieważ zwykle nastawieni jesteśmy na wybiórczy odbiór informacji. Ma to swoje ewolucyjne uzasadnienie. Każdego dnia, w każdym momencie naszego życia jesteśmy zasypywani tysiącem informacji. Analiza wszystkich docierających do nas bodźców byłaby bardzo czasochłonna i męcząca dla naszego umysłu, który dysponuje ograniczoną ilością energii. Dlatego też dokonujemy pewnej selekcji napływających do nas informacji. Dopuszczane są do naszej świadomości tylko te bodźce, które z jakiegoś powodu są dla nas ważne. Mechanizm takiej wybiórczej uwagi jest więc bardzo korzystny, ale w niektórych przypadkach przeszkadza w komunikacji. Przykładowo psychoterapeuci powinni być bardzo skupieni w trakcie rozmowy z pacjentem, analizować każdy element jego wypowiedzi, starać się niczego nie przeoczyć, aktywnie go słuchać, by móc dokonać później poprawnej i wyczerpującej interpretacji tego, co powiedział pacjent.

Umiejętność aktywnego słuchania powinna opierać się na:
- wewnętrznej akceptacji i tolerancji dla uczuć i myśli naszego rozmówcy w celu wytworzenia wzajemnego poczucia zaufania
- zachęcaniu do rozmowy, większej otwartości.
- umożliwieniu naszemu rozmówcy swobodnej wypowiedzi, powstrzymując się od zbędnych komentarzy.
- kontrolowaniu i odpowiednim kierowaniu swoimi zachowaniami niewerbalnymi (mimiką, gestami) a także na obserwowaniu reakcji naszego rozmówcy (jego postury, gestykulacji).

Istotne elementy aktywnego słuchania to:
a). przejawianie zainteresowania tym, co mówi nasz rozmówca (np. poprzez odpowiednią posturę - zwrócenie się przodem do mówiącego, gestykulację - potakiwanie mu w trakcie rozmowy).
b). zachowywanie kontaktu wzrokowego (przez ok. 15 sekund, dłuższe wpatrywanie się może wzbudzić u naszego rozmówcy podejrzenia, lęki, obniżyć jego samoocenę i poczucie akceptacji).
c). nie przerywanie rozmówcy i koncentrowanie się w ciszy na treści jego wypowiedzi, umożliwienie mu swobodnej wypowiedzi.
d). nie zakłócanie uwagi rozmówcy, rozmowa powinna być przeprowadzona w spokojnej atmosferze, cierpliwość.
e). zadawanie dodatkowych pytań.
f). parafrazowanie czyli krótkie powtarzanie niektórych elementów wypowiedzi rozmówcy.
g). klaryfikacja - prośba o rozwinięcie jakiejś myśli, która jest dla nas nie do końca jasna.
h). możliwe jest wewnętrzne analizowanie tego, co mówi druga osoba, ale bez wtrącania własnych uwag w trakcie jej wypowiedzi oraz bez oceniania jej.
i). zachęcanie do rozmowy.
j). umiejętność spojrzenia na dany problem z perspektywy naszego rozmówcy (tzw. decentracja).
k). powstrzymanie się od komentowania, udzielania rad.

Aktywne słuchanie obejmuje, więc szereg zachowań werbalnych i niewerbalnych, którymi powinniśmy kontrolować. Niekiedy konieczne jest stymulowanie wypowiedzi naszego rozmówcy, przykładowo w sytuacji dużego pobudzenia emocjonalnego, kiedy dana osoba nie jest w stanie skupić się na tym, co mówi, zorganizować poprawnie swojej wypowiedzi. Wtedy należy jej pomóc, zadawać dodatkowe pytania, starać się ją uspokoić, nakierować na odpowiedni temat.

W trakcie rozmowy należy przede wszystkim próbować wytworzyć więź wzajemnego zaufania, dostarczać naszemu rozmówcy przez cały czas poczucia wsparcia, okazywać zainteresowanie jego problemami. Czasem należy zadać dodatkowe pytania, poprosić o wyjaśnienie czegoś czy krótko powtórzyć niektóre elementy jego wypowiedzi - jest to rodzaj sprzężenia zwrotnego, sygnały te upewniają naszego rozmówcę w tym, że skupiamy pełną uwagę na tym, co mówi.
…………………………………………………………………

Jeszcze o zdrowiu .

O tym nigdy nie za wiele szczególnie w sytuacji, kiedy chorób przybywa zarówno w ich nowych rodzajach, jak i nieodpowiednich możliwościach ich leczenia, np. z powodu braku cenowego dostępu do leków, a więc zagęszczania ich występowania i coraz większej umieralności.
Powtórzę to, co już napisałem znacznie wcześniej, bo w maju roku 2015
.

Coraz częściej zdarza mi się usłyszeć taką oto opinię, że nie warto wydawać pieniędzy na drogą inwestycję we własne zdrowie tylko po to, żeby zdrowo umrzeć, bo to i tak przecież nastąpi. Otóż proponuję spojrzeć na powyższe zupełnie zgoła inaczej, tak jak widzę to np. ja.

-, Jeśli dochodzisz do wniosku, że nie masz, po co żyć, to spróbuj znaleźć powód, dla którego musisz umrzeć

Inwestycja we własne zdrowie ma sens zupełnie odmienny i nie jest bezsensowa z takich oto względów, uzasadnionych poniższymi faktami.
1. Inwestujesz we własne zdrowie nie po to, aby zdrowo umrzeć, ale wyłącznie po to, aby w zdrowiu żyć, znacznie życie swoje przedłużyć i uczynić je tańszym. Jeżeli tego nie chcesz, to masz prawo. Długość, rodzaj życia i jego koszty, to przecież wyłącznie Twoja sprawa.
2. Zdrowe życie, bez chorób cywilizacyjnych, które dotykają swym obłędem wszystkich, - wbrew fałszywej propagandzie, - jest o wiele tańszym od życia w chorobach. Dowiadujesz się o tej prawdzie jedynej niestety zbyt późno by cokolwiek móc zmienić.
3. Żeby dowiedzieć się o ile prościej, taniej, wygodniej, swobodniej i taniej żyje się życiem zdrowym, bez chorób, najpierw musisz się od nich uwolnić. Kiedy więc chcesz tego dokonać?

Powyższe mieć możesz, ale nie musisz, jak wszystko inne, jeżeli decyzji na Tak nie podejmiesz. Wszystkie moje prace tą sentencję zawierają, prezentują i ciągle powtarzają. Ty jednak decydujesz o tym, czy je wykorzystasz?.


-Mając pesymistyczne do życia nastawienie, nie możesz liczyć na optymistyczne życie.
………………………………
W SZCZEGÓLNEJ WERSJI SEKRETY raczejNEZNANE albo MAŁO

Wszyscy wiedzą, co jeść można. Bardzo niewielu jednak wie, co jeść należy żeby być zdrowym.
Dopóki nie dowiesz się tego drugiego, - naukowych zasad zdrowotnych, - będziesz nadal członkiem wielomiliardowego klubu ludzi zawsze chorych i nieszczęśliwych, choć niekoniecznie biednych. Żyjąc w zdrowiu, masz podstawową cząstkę życia radości. Drugą cząstkę życiowej radości zapewni Ci Marketing, jeżeli potrafisz go wykorzystać. Obie, najwyższe świata tego wartości, każdy posiąść może, jeżeli poważnie i z użyciem rozumu potraktuje cały ten materiał. Dopiero wtedy, bowiem, właściwe z niego wnioski, płynąć będą same, rozwijać będą Twoją osobowość i powiększać będą Twoje zdobycze tak intelektualne, jak również bytowe, w tym finansowe także. A z pewnością wpłyną na TWOJE ZDROWIE w sposób POZYTYWNY +…

Przy dzisiejszych możliwościach przekazu informacji wszelkich, z zachowaniem łatwej jak nigdy dotąd międzyludzkiej komunikacji (kontaktu), zarówno w sprawie lepszego zdrowia, jak też lepszego życia, miliony z nas są w stanie bardzo szybko opuścić wielomiliardowy klub nieszczęśliwych (połowa z nich, nawet nie zdaje sobie z powagi bardzo trudnej sytuacji życiowej, w jakiej tkwi, a tkwić nie musi i przejść zupełnie bezboleśnie w dodatku do grupy tych, którzy już wiedzą, co i jak jeść aby by być szczęśliwie zdrowym, a także, co i jak robić by być szczęśliwie wolnym człowiekiem. Znaleźć się w szczęśliwej grupie tych, którzy zamiast przeżywać i ciągle narzekać, żyją już bez tych najbardziej dokuczliwych życiowych problemów, życie wprost uniemożliwiających, DOPÓKI NIE POZNASZ ICH SAMYCH oraz ZASAD I METOD ICH SKUTECZNEGO(!) STOSOWANIA.

Paradoksów, błędów, a także mniej lub bardziej celowego planowanego fałszu serwowanego nam medialnie w zakresie zdrowia jest tak wiele, - podobnie jak w Marketingu, - że jeżeli w nie wszystkie uwierzysz, nigdy nie osiągniesz życia w zdrowiu wolnym od chorób, strachu, cierpienia i nieuchronnej, co prawda, lecz znacznie przyspieszonej śmierci. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości w zakresie stanu ZDROWIA swojego czy najbliższych, czas na studiowanie i powiększanie swojej w temacie tym wiedzy, zawsze znaleźć musisz, a ja w tym właśnie zakresie służę własną pomocą i autopsją przeżytych chorób, oraz doświadczeniem własnym wyniesionym z publicznego przekazu MAPY ZDROWIA

Wznawiam więc serię publikacji z zakresu mojej ukochanej MAPY ZDROWIA, w nowych seryjnych odcinkach przygotowanych do ich publikacji w sposób, który każdemu z Was pozwoli na indywidualny ich wybór pod względem osobistych potrzeb ich posiadania (kupna), bez konieczności pozyskiwania ich wszystkich, chociaż wszystkie razem stanowią bibliotekę niezwykłe skutecznej w stosowaniu wiedzy medycznej, inną drogą do pozyskania nieosiągalnej. Drogą medycyny Konwencjonalnej nieosiągalnej absolutnie, a drogą medycyny Niekonwencjonalnej, bardzo tematycznie rozdrobnionej, rozcząstkowanej, więc niepełnej w konkretnym jej zakresie nas interesującym.

Z tego przekazu dowiesz się, co konkretny numer biuletynu zawiera w swojej treści, a więc bardzo szybko zdecydujesz, który posiąść musisz by pomóc sobie lub najbliższym w bardzo konkretnym


SERIA FIRMOWA MAPY ZDROWIA (cz. 1)
(wstępna, ale absolutnie zasadnicza, jeżeli chodzi o wiedzę konieczną, którą należy poznać w sposób bezwzględnie zasadniczy)
www.Biuletyn Zdrowia.pl *Wszystkie prawa zastrzeżone

Biuletyn Zdrowia

O CZYM NIE POWIEDZĄ CI LEKARZE
Pod redakcją reportera Łukasza D. Kinga

łukasz.king@mapazdrowia.pl


Drogi przyjacielu i być może subskrybencie

Książka zaczyna się wstępem. Dzień wschodem słońca. A ten biuletyn uroczystym powitaniem: witaj w startowym numerze biuletynu, O CZYM NIE POWIEDZĄ CI LEKARZE. Jestem podekscytowany!

Nie tylko tym, że właśnie rozpoczęliśmy, Ty i ja, naszą wielką przygodę- wędrówkę po doskonałe zdrowie…

…ale również tym, co odkryjesz w niniejszym numerze. Kto wie, zamawiając go być może złapałeś Pana Boga za nogi. Zobaczymy, czy faktycznie – bez zbędnych wstępów zaczynajmy pierwszy numer.
******************
Ciągniemy dalej Ty i ja, naszą wielką przygodę- wędrówkę po doskonałe zdrowie…

…ale również po to, by odkryć nowe… w niniejszym numerze. Kto wie, zamawiając go być może złapiesz Pana Boga za nogi. Zobaczymy, czy faktycznie – bez zbędnych wstępów zaczynajmy kolejny numer biuletynu.

Biuletyn zdrowia nr. 1 - startowy – maj 2014
Treści tytułowe:
- Jak mieć perfekcyjne trawienie i komfortowe jedzenie
- PLUS - super mikstura odbudowująca florę bakteryjną Twoich jelit
Treści tytułowe:
- METODA BUTEJKO: Podstawy największego odkrycia medycznego
- PRAKTYCZNE INSTRUKCJE Z ROSJI
******************
Biuletyn zdrowia nr. 3 – lipiec 2014

Treści tytułowe:

- Aktywność fizyczna oraz uziemienie ciała: zapomniane i niedocenione metody na lepsze zdrowie, tężyznę fizyczną i energię do życia

Biuletyn zdrowia nr. 4 – sierpień 2014

Treści tytułowe:
- POTĘGA OKSYTOCYNY: Jak wyzwalać produkcję hormonu szczęścia i zdrowia,
- PLUS: dieta eliminacyjna oraz spacer z metodą Butejko
**************

Biuletyn zdrowia nr.5 – wrzesień 2014
Treści tytułowe:
- STREFY ZDROWIA: Sekrety miejsc na ziemi, w których ludzie nie chorują
- odżywianie i styl życia długowiecznych
***************

Tyle w serii powyższych tytułów biuletynów zawartych w CZ. 1.
Te, nazwijmy je wstępne numery biuletynów od nr.1 do nr., 5 choć nie dotyczą jeszcze stricte rodzajów chorób, to jednak mają zasadnicze znaczenie dla ich zrozumienia w zakresie ogólnym naszych z nimi postępowań, bez znajomości, których, żadne późniejsze zabiegi w zapobieganiu im, czy w jakiejkolwiek formie ich leczenia będą nie skuteczne i wręcz niemożliwe. To jest, bowiem autentycznie tak, jak gdybyś chciał czytać nie znając liter, albo liczyć nie znając cyfr. Czyli niezbędnych podstaw do przyszłych działań. Mając i znając wiedzę powyższą, to tak, jak gdybyś był dobrze przygotowany do zdawania matury z zakresu wiedzy szkoły średniej.


…Ciągniemy dalej Ty i ja, naszą wielką przygodę - wędrówkę po doskonałe zdrowie…, ale również po to, by odkrywać ciągle nowe … w kolejnych numerach naszych Biuletynów Zdrowia. Kto wie, czy zamawiając, któreś z nich, przez siebie wybrane, - akurat potrzebne bądź konieczne, - nie otrzymasz również możliwości złapania Pana Boga za nogi. Sam doświadczysz czy faktycznie tak się stanie. Bez zbędnych, więc wstępów przystąpmy do opisów kolejnych numerów biuletynów, które być może będą przeznaczone dla Ciebie, będą tymi właśnie, które poszukujesz.

… kolejne, więc numery biuletynów w serii (cz.2)

Biuletyn zdrowia nr. 6 – październik 2014

Treści tytułowe:
- Oleje, od których się zdrowieje
- Wszystko, co słyszałeś o Omega-3 i Omega-6… to nonsens! Dlaczego
- przez resztę życia nie powinieneś dotykać tranu… a zacząć pić przełomowe dla zdrowia oleje pierwotne
******************

Biuletyn zdrowia nr. 7 – listopad 2014

Treści tytułowe:
- O minerale, który jest KRÓLEM ŻYCIA – niedobory w Polsce dotykają 95% populacji
- Brakujące ogniwo do lepszego zdrowia: wolności od stresu, depresji, astmy, chorób sercowych, cukrzycy, osteoporozy, artretyzmu, problemów ze snem; jak uzupełniać, jak dozować, gdzie kupować składniki – pełna instrukcja

Biuletyn zdrowia nr. 8 – grudzień 2014

Treści tytułowe:
Z SERII: Sekrety żywienia oparte o nauki medyczne – CZĘŚĆ 1
**************

Biuletyn zdrowia nr.9 – styczeń 2015

Treści tytułowe:
Z SERII: Sekrety żywienia oparte o nauki medyczne – CZĘŚĆ 2
- Wstęp do najzdrowszego sposobu żywienia dla człowieka
*******************

Biuletyn zdrowia nr.10 – luty 2015

Treści tytułowe:
Z SERII: Sekrety żywienia oparte o nauki medyczne – CZĘŚĆ 3
- Faktor „Y” – pierwszy kluczowy składnik najzdrowszego żywienia
***********

Biuletyn zdrowia nr.11 – marzec 2015

Treści tytułowe:
Z SERII: Sekrety żywienia oparte o nauki medyczne – CZĘŚĆ 4
- Faktor „Y” – drugi kluczowy składnik najzdrowszego żywienia
***************

Biuletyn zdrowia nr.12 – kwiecień 2015

Treści tytułowe:
Z SERII: Sekrety żywienia oparte o nauki medyczne – CZĘŚĆ 5
- NAJZDROWSZE ŻYWIENIE W PRAKTYCE: Przykłady potraw i zbiór głównych zasad
*******************

Biuletyn zdrowia nr.13 – maj 2015

Treści tytułowe:
Małe zmiany w żywieniu i stylu życia, które czynią wielką różnicę CZĘŚĆ PIERWSZA
**************

Biuletyn zdrowia nr. 14 czerwiec – 2015

Treści tytułowe:
Małe zmiany w żywieniu i stylu życia, które czynią wielką różnicę CZĘŚĆ DRUGA
*******************

nr. 15 lipiec – 2015

Treści tytułowe:
Małe zmiany w żywieniu i stylu życia, które czynią wielką różnicę CZĘŚĆ TRZECIA

……………………………..
Tyle na dzisiaj przeglądów Biuletynów Zdrowia wydanych przez Mapę Zdrowia. Kolejne moje publikacje zamierać będą c.d. owego przeglądu, aż do ostatniego wydanego numeru, a później na bieżąco każdy kolejny wydany przez Mapę Zdrowia ich numer.
………………………………
Na zakończenie tej publikacji, kieruję do Prezydenta Polski Pana Andrzeja Dudy i Premiera Polskiego rządu Pana Mateusza Morawieckiego, propozycję obywatelską następującej treści.

Wnoszę obywatelski projekt, propozycję dotyczącą łatwego rozróżnia prawdziwych Polaków od różnej zbieraniny, w tym totalnej opozycji, przy okazji wszelkich zgrupowań publicznych, w tym: zbiorowych manifestacji, wystąpień, protestów, strajków, czy też państwowych uroczystości zbiorowych, gdziekolwiek odbywają się one publicznie. Aby ułatwić rozpoznawanie się w czasie wszelkiego rodzaju ulicznych zbiórek, przemarszów lub innego rodzaju przemieszczeń czy publicznych wystąpień, rząd Polski z urzędu winien wyposażyć wszystkich autentycznych Polaków szczególnie tych stojących po prawej stronie społecznego podziału, w lekkie zewnętrzne kamizelki w pięknym biało czerwonym, polskim kolorze. Łatwe w użyciu, poręczne i podręczne w ubieraniu ich w dowolnym zupełnie miejscu czynności tej wymagającym. Nie mają one mieć za zadanie wyeliminowanie naszej narodowej biało czerwonej Flagi Państwowej, która obecna musi być obowiązkowo zawsze i wszędzie, ale pozwoli jednoznacznie rozpoznawać tych, którzy z wielu różnych powodów natury obiektywnej, do których zaliczyć należy: starość, niepełnosprawność, inwalidztwo, czy inny rodzaj choroby, - nie są w stanie ich stanie owych flag czy sztandarów nosić, a udział swój w owych zdarzeniach chcą bardzo wyraźnie i koniecznie zaznaczyć.
********************
Dzisiaj o marketingu tak krótko, jak jeszcze nie było. Tym bardziej warto to zapamiętać na całe przyszłe życie, to życie, które nam jeszcze pozostało, bo jest tej wiedzy warte.

Marketing nie myli się nigdy. Nauka myli się rzadko i pomyłki prostuje natychmiast, kiedy zostaną wykryte. To jedyne warte współpracy i wiary obszary ludzkich działań, na których można się opierać, którym można zaufać, którym można wierzyć i którymi należy się posługiwać. A wiara, to minimum połowa każdego sukcesu.
„Jakiekolwiek fałszowanie ich obu”, jest wyłącznym wynikiem zakłamania mediów, kierowanych i napędzanych w poważnej większości zakłamaną polityką państwa, a także jej i jego imiennymi oszustami, szarlatanami i przestępcami, - najczęściej niestety politykami.


…………………………………………….. Z OSTATNIEJ JAKŻE TRAGICZNEJ CHWILI

Jestem jednym z niewielu niestety publicystów, który pisze o tym, co już się wydarzyło, co miało miejsce i z owych faktów właśnie wyciągam obiektywne wnioski, które publikuję w formie własnej opinii o zaszłych już zdarzeniach. Tak będzie również w poniższym przypadku.

Zostałeś obdarzony świętością życia, najwyższą świętością ziemskiego świata istot żywych, bo to życie jest takim właśnie wspaniałym i najwyższym tego świata zjawiskiem pod względem jego wartości. A jak świętość tą traktujesz?

Do czego prowadzi polityka tego świata, a w niej polska polityka także, my Polacy przekonaliśmy się naocznie z bardzo bliska w dniu 13 stycznia 2019 Roku w Gdańsku, w trakcie finału WOŚP (wielkiej orkiestry świątecznej pomocy), na którego scenie około godz. 20-tej śmiertelne obrażenia odniósł Prezydent Gdańska Pan Paweł Adamowicz. Czy ta nie wyobrażalna wprost, publiczna śmierć, w wypaczonej do granic bandyckiego absurdu polskiej polityce cokolwiek zmieni? Nie. Nie zmieni niczego i mówię to w pełni odpowiedzialnie, w oparciu o przedstawione poniżej fakty.

Polityka światowa z biegiem lat rozwoju cywilizacji ludzkiej, z właściwej drogi dyplomacji, stoczyła się jeszcze na wiele przed obradami okrągłego stołu w Polsce, - a okrągły stół tylko staczanie to skutecznie przyśpieszył, - w stronę nieznanej dotąd o takim natężeniu politycznej buty, pazerności, chciwości, mściwości oraz niespotykanego dotychczas natężenia niemal publicznych morderstw i ludobójstw medialnie potwierdzanych i politycznie niemal otwarcie akceptowanych. Bez setek ich politycznej akceptacji, do później popełnianej ich ilości zapewne nie doszłoby, a pojawiające się skutki ich ewentualnych przypadków likwidowane byłyby na pniu. Powyższe, doprowadziło do zboczonej bestialsko nienormalnej dziejącej się „normalności”, która w sytuacji braku jakiegokolwiek opamiętania, - o czym traktuję we wszystkich wcześniejszych swoich niemal wszystkich publikacjach od lat, co najmniej piętnastu bez ogródek, - wykoleiła również nieodwracalnie już media nie tylko wewnętrzne, które nie tylko tą jakże chorą sytuację najpierw akceptowały, by wreszcie w tych nieludzkich i niecnych bestialstwach brać czynny udział publiczny.

Polityczny nienormalny świat zdziczał do granic bestialsko zwierzęcej dziczy, którą do dzisiaj oglądamy w publicznych mediach w świetle jupiterów przyświecających kamerom im towarzyszących. Publiczny przekaz owej konfuzji, w sensie politycznego umyślnie stwarzanego chaosu, a w jego rezultacie dążenia do anarchii. Premedytacja owa, doprowadziła również do uprzedniego wyeliminowania stosowanej wówczas kary śmierci, by powyższe bezprawie stosować bez obawy o poniesienie za nie jedynej zasłużonej kary, jaką jest kara śmierci. Oczywistym jest, że to publiczne, oficjalne bezprawie polityczne napotykało różnej wagi opory i bunty ze strony pozostałego, normalnego jednak świata ludzkiej normalności, która w nas normalnych stworzeniach Bożych pozostała od zarania naszych dziejów i do jej końca już pozostanie, a na którą to normalność, polityczna oligarchia, nie tylko, nie zwracała uwagi, ale z pozycji wyższości zajmowanego społecznego stołka, urządzała obstrukcyjne wręcz śmiechy z naszej niemocy, udowadnianej nam formą legalnego politycznego bandytyzmu wobec słabszych stosowanego. Stosowana powszedniość powyższa, do dzisiaj zostawia coraz to częstsze obrazy ludzkiego okrucieństwa garstki politycznych mocarzy w stosunku do słabszej, ale niewspółmiernej mnogości mas brutalnie ciemiężonej niemocy. Widma tych obrazów, natrafiały dość często, - bo natrafiać musiały, - na siłowy opór ze strony uciskanej, oszukiwanej, krzywdzonej i bezkarnie mordowanej bezsilnej większości ludzkiej masy.

W ten bardzo wyraźnie zarysowany przeze mnie obraz panującej w Polsce od dziesięcioleci rzeczywistości, wpisuje się bardzo dokładnie jak w wyreżyserowanym filmie to, co stało się w Gdańsku w dniu 13.01.2019 Roku około godz. 20-tej i wyniku, czego życie stracił Prezydent Gdańska Pan Paweł Adamowicz. A jak przy tym nieszczęściu działa opozycja totalna w Polsce?

Otóż, w trzy godz. chyba po śmierci Pawła Adamowicza, Prezydent Polski Andrzej Duda wystąpił z inicjatywą zorganizowania dla wszystkich, - bez względu na polityczne kolory, - wspólnego marszu przeciwko przemocy i nienawiści i do ustalenia jego szczegółów poprosił do siebie wszystkich parlamentarzystów. Pojawili się wszyscy oprócz POKO. Obecni uzgodnili jednogłośnie, że lepiej marszu w tym dniu nie organizować.

POKO – opozycja totalna w Polsce pokazała jak traktować należy każdą ludzką normalność, mając ją w „głębokim poważaniu”. Po raz wielosetny już objawili się w roli zdrajców wszelkich ludzkich ideałów, ludzką normalność mocując w jeszcze głębszym poważaniu. To pozostawiony przez Tuska Donalda spadek tych „wartości”, które kierowały jego mafijną bandą za czasów jego premierostwa, okradając państwowy majątek i uwłaszczając się na nim, ale także doprowadzając kraj nasz ukochany do przede dnia kolejnych jego rozbiorów zewnętrznych, przed którymi uchronił nas PiS w końcówce roku 2015 demokratycznie wygrywając wybory i przejmując od poprzedników ich bandyckie rządy.

Kieruje nimi wypracowana przy okrągłym stole jeszcze zdradziecka formuła: „siła w stosunku do słabszych i słabość wobec mocnych, którym wszystko …”. W latach 2007 -2015 polska mafia pod wodzą Donalda Tuska i jego namiestniczki Ewy Kopacz, pokazali, do czego są zdolni. Dzisiaj chodzi im tylko o powrót do starego i o nic więcej. Rodziny już rozwalili. Polaków młodych po świecie rozgonili, po drodze do odebrania starego, wytrzebią jeszcze Chrześcijaństwo. Drżyj polski narodzie i wszelka polska normalności.

W NASTĘPSTWIE POWYŻSZEGO…
:
Newsweek
Czy wszyscy jesteśmy tak samo winni w Gdańsku? Otóż nie
Kazimierz Bem
16.01.2019 / 12:00


Zabito prezydenta Adamowicza. Naturalną reakcją na przemoc i zło jest zastanawiać się jak, dlaczego, skąd? Popularna w ostatnich dniach postawa „wszyscy zawiniliśmy”, „wina leży po obu stronach” wydaje się być bezstronną i stonowaną. Daje nam poczucie mądrości i pewnej szlachetności. Uważam jednak, że jest ona głęboko błędna etycznie i moralnie. Wbrew pozorom wcale nie czyni z nas osób szlachetnych i przenikliwych, ale wręcz przeciwnie – moralną odpowiedzialność rozmywa i rozcieńcza.
Powiedzmy sobie na wstępie wyraźnie i jednoznacznie, że PO nie jest dziewiczą westalką jeśli chodzi o język debaty publicznej. Pamiętamy „dorzynanie watahy,” pamiętamy inne niedopuszczalne wypowiedzi polityków PO. Nie ma co ich usprawiedliwiać – były oburzające. Kropka. Trzeba jednak powiedzieć wyraźnie że za eskalację języka przemocy w polskim życiu publicznym winę ponosi Prawo i Sprawiedliwość, a w szczególności Jarosław Kaczyński. W przeciwieństwie do innych partii dla których chamstwo i nienawiść to sporadyczne przypadki – dla partii rządzącej to codzienny styl bycia i uprawiania polityki.
Język debaty publicznej w Polsce jest obecnie żenujący - ale do poziomu rynsztoka i oceanu nienawiści sprowadził go Jarosław Kaczyński. On i jego czynownicy. To on z narodowej tragedii w Smoleńsku uczynił sprawę polityczną, żerując latami na dramacie reszty rodzin i ich bólu.
Potem były: stanie po stronie ZOMO, zdradzieckie mordy, gorszy sort, element animalny, inni szatani, karaluchy, nienawiść do muzułmanów i uchodźców, większy genetyczny patriotyzm, wieszanie podobizn polityków i wiele, wiele innych wypowiedzi, których nie pamiętamy, bo codziennie zastępują je kolejne wyskoki PiS i prezesa. Od objęcia władzy w 2015 r. przekuł on swoją nienawiść i urazy w politykę państwa, którą realizują policja, prokuratura, i PiSowscy politrucy tacy jak Jacek Kurski, Beata Szydło, Dominik Tarczyński czy Krystyna Pawłowicz i inni. To codzienna tolerancja dla faszyzujących bojówek, nazioli, kariery ludzików z ONR, Młodzieży Wszechpolskiej czy innych wylęgarni faszyzujących miernot. I ciągły, nieustanny potok jadu i nienawiści w TVP i gazetach - niczym kroplówka z trucizną serwowana narodowi. W imię zemsty za śmierć brata i z nienawiści do Donalda Tuska.

Lekarstwo tylko pogłębi chorobę
Mówienie zatem o symetrii zawinienia, o „winie obu stron” jest nie tylko nieprawdziwe. Jest ono także głęboko moralnie i etycznie fałszywe. Pozwala bowiem politykom PiS i osobom, które na PiS zagłosowały uciec od odpowiedzialności za skutki swoich decyzji. Nic dziwnego, że zwolennicy PiS albo bagatelizują polityczne tło zbrodni (w TVP kolejni występujący unikają jak ognia przytoczenia słów zabójcy) zrzucając winę na domniemaną chorobę psychiczną sprawcy, albo domagają się „ciszy nad trumną” – ciszy który ma przykryć ich moralną współodpowiedzialność za tę zbrodnię. To, że kościół czy niektórzy publicyści wzywają „obie strony” do opanowania albo proponują „radykalne wybaczenie” (nie do końca wiem, kto dał im moralne prawo wybaczać zabójstwo prezydenta Adamowicza) świadczy o moralnym nieporozumieniu. Takie lekarstwo tylko pogłębi chorobę. PiS nie zamierza się zmieniać, co pokazały „Wiadomości TVP” i co widać w zerowych konsekwencjach w stosunku do prezesa TVP.

Rzekoma bezstronność i obiektywność poprzez obwinianie obu stron to stara strategia znana z innych krajów i z innych, podobnych okoliczności. W latach walki o prawa obywatelskie dla Afroamerykanów w USA, rasiści i zwolennicy Klu Klux Klanu głośno protestowali gdy nazywano ich rasistami albo nienawistnikami, choć sami na co dzień operowali słownictwem typu „czarnuch”, „małpy”, czy „leniuchy.” Gdy podjudzony ich retoryką zamachowiec zamordował pastora Martin Luthera Kinga, jako pierwsi żądali „ciszy i zadumy” i „nieupolityczniania śmierci” człowieka, którego jeszcze dzień przed zamachem nazywali radykałem, komunistą lub agentem Sowietów. Po zabójstwie prezydenta Narutowicza w 1919 r. o „ciszę nad tą trumną” w obrzydliwym tekście pod tym właśnie tytułem apelował endek Stanisław Stroński i jego prawicowi koledzy. Ci sami ludzie, którzy rozpętali wobec Narutowicza kampanię nienawiści, wzywali do jego usunięcia, i którzy natchnęli Niewiadomskiego do zamachu. Co ciekawe, o obecnym moralnym zagubieniu polskiej prawicy i środowisk kościoła rzymskokatolickiego świadczy opublikowanie tekstu pod dokładnie tym samym tytułem w „Gość Niedzielnym” – z przesłaniem, które jest takim samym etycznym nieporozumieniem.

Nie twierdzę, że wszyscy wyborcy PIS pochwalają zabójstwo prezydenta Adamowicza, pogrom w Ełku, profanację luterańskiej kaplicy w Białej Piskiej, synagogi w Gdańsku, czy bicie cudzoziemców z powodów rasistowskich. Ale głosując na i popierając PiS głosujecie i popieracie Państwo ludzi, którzy tych czynów albo sami dokonują albo je popierają lub usprawiedliwiają. Tak jak rzeczniczka PiS Mazurek, która "rozumie" kopanie ludzi. Może rano, drogi wyborco PIS, patrząc w lusterko nie widzisz w sobie polskiego faszysty – ale na nich głosujesz, dajesz im władzę, i ciągle ich popierasz. I już samo to, czyni z ciebie współtwórcę faszyzmu. Nie jesteś jeszcze Eligiuszem Niewiadomskim, ale na pewno jesteś już Stanisławem Strońskim.

Czy jest wyjście z obecnej sytuacji? Jest

Jeśli rzeczywiście chcesz żeby spirala nienawiści się skończyła, to musisz się z tą nieprzyjemną prawdą o sobie zmierzyć. I wyciągnąć konsekwencje. W przeciwnym razie żądasz tego, co teologia ewangelicka nazywa „tanią łaską”: usprawiedliwienia bez skruchy, ucieczki od odpowiedzialności, wybaczenia bez chęci poprawy. Bycia w ciąży i bycia dziewiczą westalką jednocześnie. Dopóki tego nie zrobisz – dopóty jesteś współwinny. Bardziej niż gdy okłamując siebie i nas mówisz o winie "obu stron" i żądasz "ciszy nad trumną."

Sumienia nie zagłuszysz. Jesteś współwinny. Może nie aż tak jak Kaczyński et consortes, ale tak samo jak prokurator, który umarza postępowania wobec faszystów, policja, która od roku nie umie wytropić nazioli wykrzykujących nienawistne hasła, telewizja która szczuje, czy obrzydliwa "młodzieżówka" która wystawia z wyprzedzeniem akt zgonu.

Jesteś współwinny. Przestań winić innych za swoje czyny i ich konsekwencje. Jesteś współwinny. Ty.

Z.W./ Mój komentarz…

Niestety, Newsweek nie zamieszcza pod swoimi publikacjami miejsca na komentarze. Nie mogłem swojego bezpośrednio pod nim zamieścić. Do wszechstronnego szalbierstwa, dołącza, więc tchórzostwo i strach o własną du.pę. Tak mają wszyscy kapusie i zdrajcy.

…Piszę ten komentarz w 1 godz., po ukazaniu się powyższego artykułu. Ile w nim insynuacji, pomówień, napuszczania, zaogniania tej szczególnie poważnej i świętej po zabójstwie atmosfer y podbijanej mafijnym fałszem Newsweek , wie każdy, ale tylko normalny intelektualnie Polak. Na szczęście jest nas znacznie, znacznie więcej.

Kiedy mój, - ten właśnie, - artykuł ukarze się, nie wiem…?, choć wiem, że w rzeczywistym czasie medialnym będzie zapewne spóźniony. Pytanie: Ile?


…No i po ugodzie
, zaledwie w niepełne trzy dni od śmierci Prezydenta Gdańska Pana Pawła Adamowicza, kiedy wszyscy w koło publicznie, medialnie nawołują i proszą nie tylko polityków o zaprzestanie jakichkolwiek zwad, nawet słownych niedomówień, agenturalny pachołek, „cmentarna” hiena i od urodzenia zdrajca ojczyzny - (chyba nie jego to ojczyzna), - Tomasz Lis, - (a nie, niby autor powyższego cytowanego artykułu Kazimierz Bem, - chociaż tego samego „wyznania” i tyle samo wart skoro podpisał go swoim imieniem i nazwiskiem), - rozpoczyna stały element swojej bardzo charakterystycznej walki z jakimkolwiek symbolem Polskości, nawet zwyczajnej polskiej normalności, w tym wypadku nie szanując nawet śmierci swojego przyjaciela. Wykorzystuje owa hiena trwającą pośmiertną ciszę pamięci i wykorzystując bez upoważnienia wcześniejsze publiczne zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego, w sposób haniebnie komunistyczno bestialski, obrzuca cuchnącym agenturalnym błotem PiS, jakby nie pamiętając o faktach bestialskich komunistycznych mordów setek, a nawet tysięcy niewinnych ofiar tego zbrodniczego systemu po roku 1989, że wymienię tylko kilka najgłośniejszych jak: zamordowanego w sposób ohydnie bestialski Księdza Jerzego Popiełuszki i kilkunastu innych księży, Grzegorza Przemyka, także, nie do wyobrażenia ludobójstwa, jakiego jeszcze nie było, w jawnym politycznym ludobójstwie - zamachu pod Smoleńskiem, zamordowaniem posła w łódzkim biurze PiS, Pani Brzeskiej w warszawskim lesie żywcem spalonej. Dziesiątki innych nazwisk i dat szczegółowo podałem w swoich wcześniejszych publikacjach na przestrzeni ostatnich 10 lat. Szubrawiec ten, czyli człowiek nikczemny, podły, bez zasad; łajdak, łotr i zdrajca wszelkich innych ideałów ludzkich i oficjalny zdrajca Polski Tomasz Lis, przechodzi do codzienności swych działań jakby zapominając zupełnie o współtowarzyszach i kolesiach agenturalnej szajki (bandytach), do której przynależą wspólnie, a które to towarzystwo wzajemnej haniebnej adoracji, obarczone jest tysiącami, podkreślam tysiącami bestialskich zbrodni, „samobójstw” i „zaginięć” niewinnych ludzi po roku 1989.

Jeszcze pytanie moje do polskiego systemu sprawiedliwości, który aresztuje dzisiaj ludzi uprawiających przestępstwa pomówień w sieci, - i słusznie, - a tego szczególnego typu szubrawców jak Tomasz Lis Newsweek, nadal pozostawia na wolności. Brak odwagi, czy nie ta waga Panowie Sprawiedliwi?

Powyżej cytowany przeze mnie artykuł: „Czy wszyscy jesteśmy tak samo winni w Gdańsku? Otóż nie”, to kolejny dowód służący do usuwania na stałe z normalnych intelektualnie społeczeństw, ludzi tego niebezpiecznego bardzo typu jak Tomasz Lis.
…..
……………………………………………………….
Autorska stopka:
(ZW) – skrót inicjałów Autora – zaznaczony tekst własny
(K – E.P.) >>> - to skrót od słów Kyokushin - Ekstremum Prawdy – najwyższy stopień prawdy potwierdzony autopsją własną Autora artykułu używany dla treści bardziej obszernych od poniżej określonych


* / ** - Autorskie ciekawe myśli, po-wiedzenia. Inspirujące myśli złote
*** / **** - Autorskie sentencje, aforyzmy; maksymy
**** - Autorskie Apogeum: określenie momentu szczytowego, wartości maksymalnej. Najwyższe możliwe do osiągnięcia jakości, do których należy dążyć.*

Wszelkie pytania, dzielenie się wszechstronnymi uwagami i spostrzeżeniami, także Twoimi propozycjami dotyczącymi moich publikacji, - jeżeli nie odpowiada Ci droga poniższego komentarza, - kieruj proszę bezpośrednio na mój adres mailowy: intermark-bis@wp.pl

Autor artykułu: Zdzisław Wojciechowski - m-c styczeń 2019

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

23 Kwietnia 1990 roku
Zarejestrowano Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej.


23 Kwietnia 1939 roku
Urodził się Stanisław Wielgus, polski arcybiskup


Zobacz więcej