Piątek 7 Sierpnia 2020r. - 220 dz. roku,  Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 13.06.20 - 20:20     Czytano: [471]

Niemcy twórcami państwa litewskiego


Dopóki Litwa była pod okupacją carskiej Rosji (do 1915 r.) wręcz zoologiczna nienawiść do Polaków i polskości na Litwie chociaż przynosiła szkody tamtejszej społeczności polskiej, nie stanowiła jednak śmiertelnego zagrożenia dla nich i jej istnienia. Takim się stała, kiedy w 1918 r. z olbrzymią pomocą Niemiec powstała niepodległa Litwa rządzona przez skrajnie antypolskich nacjonalistów – antypolskich rasistów, a przy tym skrajnych germanofilów. Tu mała dygresja związana z pytaniem: jak to się stało, że mała grupka nacjonalistów i germanofilów litewskich objęła i utrwaliła swą władzę na Litwie w latach 1918-1919? – Z historii współczesnej Polski wiadomo, że 1944 r. duże obszary Polski okupowanej dotychczas przez Niemcy, zajęła sowiecka Armia Czerwona i tylko i wyłącznie z pomocą jej bagnetów, a z rozkazu Stalina władzę w kraju objęła i utrwaliła mała grupa komunistów polskich i żydowskich, która nie miała poparcia narodu polskiego. Była to powtórka z wcześniejszej historii Europy, rozegranej na Litwie w latach 1918-1919.

W sierpniu 1914 r. wybuchła I wojna światowa, m.in. wojna między Niemcami i Rosją. Zaraz po jej wybuchu nacjonaliści litewscy stanęli na gruncie państwowości rosyjskiej. Ich przedstawiciel w rosyjskiej Dumie Marcin Iczas uznał wojnę tę za świętą, wezwał do nowego Grunwaldu pod przewodnictwem Rosji i wyraził nadzieję, że przyniesie ona zjednoczenie Litwinów pod berłem rosyjskim. Po wybuchu wojny Rosjanie chcąc pozyskać dla swej sprawy Polaków i Litwinów zdecydowali się na drobne ustępstwa, m.in. na powstanie w Wilnie Komitetu Obywatelskiego dla wspierania ofiar wojny, którego przewodniczącym został Polak Stanisław Kongowicki, wiceprzewodniczącym Litwin Jonas Vileisis. Wchodzili do niego obok Polaków przedstawiciele mniejszości litewskiej, białoruskiej i żydowskiej. Przed samym opuszczeniem miasta władze rosyjskie przekazały Komitetowi funkcje zarządu miasta. Po kilku miesiącach – za okupacji niemieckiej Wilna Litwini wycofali się z komitetu, doprowadzając tym samym do jego upadku. Po pokonaniu wojsk rosyjskich latem 1915 r. Litwę zajęły wojska niemieckie, które okupowały kraj do połowy 1919 r., co wprowadziło Litwinów w bezpośredni kontakt z polityką niemiecką. Kiedy 2 X 1915 r. do Wilna wkroczyły wojska niemieckie, ich dowódca, pułkownik hr. von Pfeil (Bawarczyk) wydał do ludności miasta trójjęzyczną: niemiecko-polsko-rosyjską odezwę (zwróćmy uwagę na fakt, że odezwa nie była wydana również po litewsku) do ludności „polskiego miasta Wilna,… tego sławetnego i pełnego tradycji grodu”, który „był zawsze perłą w sławnym Królestwie Polskim”. Odezwę kończyła inwokacja: „Niech Bóg błogosławi Polskę” (Kazimierz Okulicz Brzask, dzień i zmierzch na ziemiach Litwy historycznej w: Pamiętnik wileński Londyn 1972; M. Kałuski Polskie Wilno 1919-1939). Jednak plany niemieckie odnośnie Litwy zapowiadały walkę z Polakami także i na tej ziemi.

Niemcy wierząc, że pokonają Rosję i zajmą Litwą, Białoruś i Łotwę już 15 III 1915 r. utworzyły Litewski Zarząd Wojskowy, na którego czele stanął książę Franciszek Isenburg-Birstein, podlegający zarządowi Ober-Ostu (obszaru okupowanego przez Rzeszę Niemiecką na Wschodzie) z marszałkiem Paulem Hindenburgiem i jego szefem sztabu Erichem Ludendorffem, a od marca 1916 r. kwatermistrz generalny. Niebawem utworzono Niemiecki Zarząd Wojskowy Litwy i Kurlandii (Militärverwaltung Litauen-Kurland), obejmujący pięć okręgów: Litwa, Suwałki, Wilno, Grodno i Białystok. Propolski gest gen. Von Pfeila zastąpiła wkrótce antypolska polityka Ludendorffa, któremu zaczęły podlegać sprawy etniczne na okupowanej Litwie i ziemiach ościennych. Ludendorff chcąc zapoznać się ze składem etnicznym ludności na zarządzanym przez siebie terenie (okręgi: Kowno, Wilno, Grodno), zarządził przeprowadzenie w marcu 1916 r. spisu ludności. Spis wykazał, że w okręgach tych Polacy stanowili od 7% (okręg Kowno) do 55% ogółu ludności. W mieście Wilnie spis wykazał: 50,15% Polaków, 43,5% Żydów, 2,6% Litwinów, 1,36% Białorusinów, resztę stanowili Rosjanie, Niemcy i inni. Litwini i Białorusini zakwestionowali wyniki tego spisu. Przeprowadzony powtórnie spis w listopadzie 1916 r. pod kontrolą Litwinów wykazał liczbę Polaków o kilka procent wyższą. Rezultaty spisów uderzyły Niemiecki Zarząd Wojskowy jak obuch po głowie. Uznano je za tajne i schowano pod kluczem. Po wojnie znaleziono je w tajnym sprawozdaniu Zarządu Wojskowego za rok 1916 (K. Okulicz). Niemcy (Ober-Ost) po dokonaniu spisu ludności zrozumieli, że w okręgach Kowno, Wilno i Grodno rządzić skutecznie przeciwko Polakom lub bez nich nie można, co stwierdził szef okręgu wileńskiego von Beckerth w memoriale wysłanym do dowództwa Ober-Ostu. Popadł za to w niełaskę u Ludendorffa. Następcą jego został arystokrata i polakożerca pruski, ks. Insenburg Birstein, który w okręgu wileńskim zasłużył sobie na powszechną nienawiść. Niemcy bowiem widząc polską przewagę ludnościową oraz wielkie wpływy polskie w gospodarce i kulturze na tym terenie postanowili poddać Polaków i kraj niesłychanie brutalnej gospodarczej eksploatacji, jak również przystąpili do zwalczania tu wpływów polskich i przeciwstawiania Litwinów Polakom (J. Ochmański).

Faktyczny kierownik polityki niemieckiej na Litwie, gen. Ludendorff, uważał te trzy okręgi wraz z graniczącą z Litwą Kurlandią (Łotwa) za przyszłą zdobycz Niemiec, zarazem za jedno z ogniw łańcucha, którym według jego wyrażania miano „zdławić” (abschnueren) Polskę. Zgodnie z jego rozkazem miano na tych terenach zwalczać wpływy polskie przez przeciwstawianie im oraz popieranie innych narodowości: Litwinów, Białorusinów i Żydów. Pod koniec 1915 r. niemiecki Auswaertiges Ant, za radą posła niemieckiego w Bernie (Szwajcaria) von Romberga, pozyskało do służby dla Niemiec na Zachodzie (Francja, Anglia) mieszkającego w Szwajcarii znanego litewskiego działacza niepodległościowego Juozasa Gabrysa-Paršaitisa z jego pismem „Pro Lituania” (w języku francuskim i angielskim) na mocy formalnego (płatny agent) do służby dla Niemiec. „Pro Lituania” zwalczała polską ideę federacji polsko-litewsko-białoruskiej – związku narodów współpracujących ze sobą swobodnie w dziedzinie twórczości, kultury i obrony jako imperialistyczny pomysł polski, przedstawiając Polaków jako ośmiornicę usiłującą zadusić Litwinów i Rusinów swoimi mackami. Gabrys pozyskał dla swojej propagandy szereg polityków francuskich i angielskich (K. Okulicz). Niemcy obawiały się ponownego sojuszu polsko-litewskiego, który przekreśliłby ich plan przyłączenia tych ziem po wojnie do Niemiec. Szef sztabu Ober-Ostu gen. Max Hoffman na konferencji w Bingen odbytej po pokojowej rezolucji Reichstagu z 19 VII 1917 r. powiedział: „Porozumienie (Ausgleich) polsko-litewskie byłoby nieszczęściem dla Niemiec. Litwini muszą być naszymi sprzymierzeńcami w walce przeciwko polszczyźnie (Polentum)” (K. Okulicz). Natomiast Hoffman do swego planu wciągnął wszystkich wrogów Polski wśród miejscowych Litwinów i działających w Szwajcarii polityków litewskich, a także zgermanizowanych Litwinów z Prus Wschodnich. W marcu 1917 r. wyodrębniono z Ober-Ostu okręgi kowieński (etnicznie w większości litewski) i wileński (w większości etnicznie polski) tworząc Militarverwaltung Litauen z siedzibą w Wilnie i niemieckim księciem Franzem Inseburgiem-Birsteinem na czele. W skrystalizowanych już planach niemieckich leżało albo wcielenie tych ziem do Rzeszy i skolonizowanie ich przez Niemców (przystąpili do realizacji tego planu w czasie hitlerowskiej okupacji Litwy), albo uczynienie z nich półkolonialnego państewka litewskiego całkowicie zależnego od Niemiec, będącego przeciwwagą wobec Polski, a zarazem pomostem między Niemcami a Rosją. W realizacji tego drugiego planu znaleźli kolaborantów wśród nacjonalistów litewskich – dotychczasowych wiernych sług Petersburga w walce z Polakami i polskością na Litwie (A. Smetona, J. Saulys, S. Kairys, M. Birziska, J. Basanovicius, J. Staugaitis, bp P. Karevicius i inni). Wówczas po stronie polskiej był popularny wierszyk pt. „Litwin o sobie”: Moja rola dzisiaj taka/Że na smyczy u Prusaka/Zawsze na jego komendę /Na Polskę wymyślać będę. Zwycięstwo Niemiec w wojnie nie było pewne, a w wyniku rewolucji 15 III 1917 r. został zmuszony do abdykacji car Rosji Mikołaj II i Rosja została „demokratyczną” republiką. Niemcy obawiając się, że Litwini postawią na Rosję, która jako państwo demokratyczne powinna przyznać Litwie autonomię, po długich targach z nacjonalistami litewskimi wyrazili wówczas zgodę na utworzenie 18 IX 1917 r. przez litewskich nacjonalistów-germanofilów Litewskiej Rady Państwowej – Taryby (ostatecznie ukonstytuowała się 23 XI 1917), złożonej z 20 osób z Antanasem Smetoną na czele, która pod całkowitą kontrolą niemiecką sprawowała władzę na Litwie do maja 1920 r. Rosyjski Rząd Tymczasowy został obalony 7 listopada przez rewolucję bolszewicką. Lenin podpisał dekret anulujący układy rozbiorowe Polski i uznał prawo narodu polskiego do zjednoczenia i niepodległości. Niemcy chciały koniecznie zachować Litwę dla siebie. Dlatego Berlin wraz z nacjonalistami litewskimi urządzili dwie polityczne farsy: Taryba z inspiracji Berlina 11 grudnia 1917 r. powzięła zasadniczej wagi uchwałę, mianowicie proklamowała przywrócenie samodzielnego państwa litewskiego ze stolicą w Wilnie (z inspiracji niemieckiej było to pierwsze oficjalne powiązanie Wilna z powstającym państwem litewskim) oraz zerwanie unii z Polską, natomiast 16 lutego 1918 r. proklamowała „niepodległość” Litwy. Rosja bolszewicka 3 III 1918 r. zawarła z Niemcami traktat pokojowy, w którym zrzekła się formalnie terytorium Polski, Litwy i Kurlandii okupowane przez Niemcy. Otwierało to Niemcom drogę do zrealizowania na tym terenie swoją koncepcję państewek buforowych. Utworzenie państwa litewskiego miało się dokonać w oparciu o Niemcy, z którym Taryba pragnęła wejść w „wieczysty trwały stosunek sprzymierzeńczy”. W praktyce oznaczyło to zerwanie kilkuwiekowego związku z Polską i oddanie się pod protektorat Niemiec. Protektorat ten wyobrażał sobie Ludendorff w formie unii personalnej Litwy z Prusami (część Niemiec), przez co stałaby się ona całkowicie domeną rządzącej w Niemczech dynastii Hohenzollnerów. Zgodnie z tym planem cesarz Wilhelm II pismem z 23.3.1918 r. uznał Litwę jako „państwo wolne i niezależne” i przyrzekł zapewnić mu przy jego budowie pomoc i opiekę. Jednak Litwą w dalszym ciągu rządzili całkowicie Niemcy. 4 VII 1918 r. powstała zależna od Niemiec monarchia pod nazwą Królestwo Litwy (Lietuvos Karalystė), obejmująca swym zasięgiem okręg Litwa Ober-Ost, a królem został ogłoszony przez Tarybę książę Urachu (Niemcy) Wilhelm Karl von Urach pod imieniem Mendoga II (11 VII przyjął wybór), który nie mówił po litewsku i nigdy również nie przyjechał na Litwę. Jak pisze Kazimierz Okulicz: Groteskowa była nagła wolta złamanego zbliżającą się milowymi krokami militarną klęską (Niemiec) i nowymi wydarzeniami w sprawie litewskiej gen. Ludendorffa, który zapytany przez ministra spraw zagranicznych von Hintze co sądzi o plebiscycie w Ober-Ost na temat Polska czy Litwa, odpowiedział 31 VIII 1918 r.: oddać Polsce od razu, bez plebiscytu, bo to może stworzyć (dla Niemiec) niedogodny precedens. Świadczy to dobitnie o tym, że Niemcy bardzo dobrze zdawali sobie sprawę z tego, że Wilno jest polskie i przez to nie może być litewskie. Kiedy prezes Taryby Antanas Smetona dowiedział się o projektach niemieckich oddania Wilna Polsce zabiegał w Berlinie o ich zaniechanie. Koniunktura dla Litwinów była dogodna, bo do rządu ks. Maxa Badeńskiego wszedł przywódca niemieckiej katolickiej partii Centrum Matthias Erzberger, protektor Taryby. Miał on inne rozwiązanie sprawy litewskiej zespolonej z Niemcami. Przewidując klęskę Niemiec, a chcąc je ratować za rozpętanie wojny, w lipcu 1917 r. był autorem Rezolucji Pokoju, przyjętej przez Reichstag, a będącej wezwaniem do zakończenia wojny bez aneksji i kontrybucji. Jednak z podległej Niemcom Litwie nie chciał rezygnować. Udając jej przyjaciela otaczał ją i polityków litewskich szczególną uwagą, bronił ją nawet przed wyzyskiem okupacyjnym Ober-Ostu i przez to stał się głównym obok Naczelnej Komendy Ober-Ostu twórcą „państwa” litewskiego, któremu pomagał stanąć na nogi także w latach 1919-20 jako minister republikańskiego rządu niemieckiego. Jako katolik i wróg Prus był on niechętny usadowieniu się Hohenzollnerów na tronie litewskim i pragnął widzieć nim przedstawiciela którejś z niemieckich dynastii katolickich. Za jego sprawą Taryba ogłosiła Litwę królestwem, a 4 lipca 1918 r. w tajemnicy przed rządem niemieckim proklamowała księcia Urachu Wilhelma Uracha królem Litwy pod imieniem Mendog II. Wilhelm Urach nie zdążył objąć tronu litewskiego z powodu przegranej przez Niemcy wojny i upadku Cesarstwa Niemieckiego. Jednak przemożną władzę na Litwie nadal sprawowali Niemcy do 1920 r. W połowie października 1918 r. rząd niemiecki, po długiej dyskusji, postanowił podporządkować wojskową administrację niemieckiemu komisarzowi generalnemu, który przekaże ją w stosownej chwili Litwinom. Wilno miało pozostać stolicą Litwy dla zachowania długowieczności konfliktu polsko-litewskiego, będącego na rękę Niemcom (prof. Wiktor Sukiennicki). 20 X 1918 r. premier ks. Max Badeński oświadczył Smetonie, że Niemcy wyrażają zgodę na uchwalenie przez Litwinów konstytucji i uregulowanie stosunków z sąsiadami, ale nie będzie wyznaczał granicy polsko-litewskiej. 2 XI 1918 r. Taryba uchwaliła tymczasową konstytucję, na mocy której została jedynym organem ustawodawczym, a jej Prezydium przejęło najwyższą władzę wykonawczą. Jednocześnie Taryba zdetronizowała króla Litwy Mendoga II w związku z wprowadzeniem na Litwie ustroju republikańskiego. Z chwilą poddania się na froncie zachodnim 11 listopada 1918 r. Niemcy zgodzili się na utworzenie suwerennego rządu litewskiego z siedzibą w polskim Wilnie (Wikipedia), na którego czele stanął nacjonalista Augustyn Voldemaras. Decyzja rządu niemieckiego oddania Wilna Litwie wzburzyła ludność miasta. „Wyraziło się to w kilkudziesięciotysięcznym pochodzie w niedzielę 20 X 1918 r. ze sztandarami i transparentami, z udziałem umundurowanych wojskowych i oddziałów Polskiej Organizacji Wojskowej (POW), maszerujących w szyku bojowym i spotkanych na placu Katedralnym strzałami milicji niemieckiej. Ogólne wrażenie demonstracji było olbrzymie, zarówno w całym kraju jak i w interesujących się nim wielkich centrach politycznych” (K. Okulicz). Demonstracja ta pokazała do kogo należy miasto. Litwini w podzięce Niemcom za Wilno mogliby zmobilizować najwyżej kilkaset osób. Chociaż plany tak Ludendorffa jak i Erzeberga odnośnie Litwy nie zostały zrealizowane, pozostał owoc ich działalności – antypolska Litwa Kowieńska (Litwa Encyklopedia Gutenberga, Warszawa 1933). Odeszli z Litwy Ludendorff jak i Erzeberg jednak osoba, która ich zastąpiła – dr Ludwig Zimmerle jako pełnomocny komisarz niemiecki w Kownie współrządzący z rządem litewskim Litwą co jego dwaj poprzednicy – podporządkowanie Litwy Niemcom i prowadzenie przez nią antypolskiej polityki. W lutym 1919 r. pisał z Kowna do niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych: „Jak tylko można, należy popierać antypolskie, nacjonalistyczne dążenia Litwinów nawet w skromnej skali, dotyczącej budowy ich państwa” (K. Okulicz. reprezentował te same cele odnośnie Litwy. Dlatego stacjonujące na Litwie do 2. połowy 1919 r. wojska niemieckie zadbały o ugruntowanie władzy na Litwie Kowieńskiej przez swoich germanofilskich i polakożerczych nacjonalistów litewskich, chociaż wówczas większość społeczeństwa litewskiego nie chciała zerwania unii z Polską. Okupacyjne wojska niemieckie współuczestniczyły również w tworzeniu i uzbrojeniu wojska litewskiego. Nawet po opuszczeniu Litwy przez wojska niemieckie niemieccy doradcy wojskowi ciągle brali udział w rozwoju armii litewskiej. Udział Niemiec i wojska niemieckiego w ugruntowaniu władzy na Litwie Kowieńskiej przez nacjonalistów litewskich w latach 1918/19 i utworzeniu armii litewskiej do walki z Polską jest bezsprzeczny – był decydujący. Jednak w procesie tym równie wielką rolę odegrali nacjonalistycznie i antypolsko nastawieni księża litewscy. To głównie ich zasługą było utworzenie lokalnej administracji litewskiej złożonej z nacjonalistów litewskich wytypowanych i wspieranych przez nich. Ale i ich działalność była również pod kontrolą niemiecką jak i przez germanofilskiego i antypolskiego nuncjusza apostolskiego w Bawarii w latach 1917-25 Eugenio Pacelli, późniejszego papieża Piusa XII.

Władza Taryby w polskim Wilnie skończyła się wraz z przebywaniem w tym mieście wojsk niemieckich do 31 grudnia 1918 r.; ostatnim pociągiem rząd litewski uciekł do Kowna, gdzie czuł się bezpieczniej niż w zupełnie polskim mieście bez ochrony ze strony wojsk niemieckich. Od tej pory do 1940 r. Kowno było siedzibą władz Litwy i faktyczną stolicą państwa litewskiego. W Wilnie władzę przejęli Polacy – dominująca w nim polska ludność (Samoobrona Wileńska). Tak rozpoczął się spór polsko-litewski o Wilno w dużej mierze przez Niemców, którzy jako okupanci bezprawnie przyznali miasto kreowanemu przez siebie marionetkowemu państwu litewskiemu na stolicę, chociaż Litwini w dawnej stolicy Wielkiego Księstwa Litewskiego stanowili tylko 2% ludności, a miasto z wszystkich stron było otoczone polskim morzem – Wileńszczyzną zamieszkałą prawie w całości przez Polaków, którzy wokół Wilna stanowią po dziś dzień większość mieszkańców. Obecna – tym razem z daru Stalina stolica Litwy jest więc z wszystkich stron otoczona polskim morzem. To chyba jedyny taki przypadek na świecie – aby stolica jakiegoś państwa była na obcym terytorium etnicznym.

Marian Kałuski

(Jest to część 4 pracy „Zagłada Polaków na Litwie Kowieńskiej 1918-1968)

Wersja do druku

Artur Sołonka - 04.07.20 2:18
Kto czyta nie błądzi!
Europoseł Waldemar Tomaszewski nadal będzie przewodniczył partii Akcja Wyborcza Polaków na Litwie - Związek Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR). Tak zadecydował jej IX zjazd, który się odbył w Domu Kultury Polskiej w Wilnie.
Tomaszewski jest przewodniczącym polskiego ugrupowania na Litwie nieprzerwanie od 1999 roku.
Najbliższym wyzwaniem dla AWPL-ZChR będą wybory parlamentarne. Odbędą się one 11 października. Zjazd zapoczątkował kampanię wyborczą. Obecnie rozpocznie się zgłaszanie kandydatów. Zapowiedziano, że ich lista i program wyborczy zostaną zatwierdzone pod koniec lipca.
Od dwóch kadencji AWPL-ZChR w wyborach parlamentarnych posiada osiem mandatów i własną frakcję sejmową. Przed rokiem partia weszła w skład koalicji rządzącej i ma dwóch ministrów - łączności oraz spraw wewnętrznych. Ministrami są posłowie Jarosław Narkiewicz i Rita Tamszuniene.
Polska partia rządzi lub współrządzi również w sześciu samorządach kraju, m.in. w Wilnie.
Akcja Wyborcza Polaków na Litwie została założona w 1994 roku. Od 2016 roku partia nosi nazwę Akcja Wyborcza Polaków na Litwie - Związek-Chrześcijańskich Rodzin. Ugrupowanie liczy 2134 członków, zrzeszonych w ośmiu oddziałach. W piątkowym zjeździe udział wzięło 139 delegatów.
AB, PAP

Perth - 18.06.20 15:35
Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na zdradę o świcie i na fałsz ... Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i ...może to gdzież wyskrobiesz trolu i połapiesz się kto to napisał...

Ireneusz Troliński pisze, że: "Czytający chcą delektować się Polską i polskością, a nie skakać sobie do oczów"..
Tak, tak, chcą ale bez wulgaryzmów chamstwa i kłamstwa i nie tych, którzy wstydzą się Polski i Polaków!!!!!!!!
"O ile w ogóle mieszkasz w Australii. Bo bardziej pasujesz mi na Buriacką Republikę Autonomiczną" - flekuje mnie tolerancyjny Lub-ireneusz ..

A tu ludzie - Buriaci żyjący od lat pod zaborczym rosyjskim knutem proszą inne narody z fasadą demokracji o pomoc: " Należymy do Ruchu Obrony Autonomii Buriackiej.. Głównym celem naszej działalności jest niedopuszczenie do eliminacji autonomii, która zapewnia przestrzeganie prawa narodu buriackiego do samostanowienia oraz stwarza warunki do zachowania, rozwoju i pielęgnowania buriackiej kultury, tradycji i języka...".

Buriaci to najliczniejszy naród Syberii zamieszkujący Przedbajkale, Zabajkale i tereny graniczące z Mongolią i Chinami. W połowie XVII wieku weszli w skład Imperium Rosyjskiego. W 1923 r. została utworzona Buriat-Mongolska Autonomiczna Sowiecka Socjalistyczna Republika. W 1937 r. na mocy rozkazu Stalina, Buriat-Mongolska Republika została rozdzielona. Apelujemy do społeczności polskiej o poparcie i solidarność z narodem buriackim w jego dążeniu do samostanowienia i zachowania swojej kulturowej odrębności - piszą ludzie - Polacy - tam osiedli, których wysmiewa, tolerancyjny troll z wdziękiem Staregocaappaa.

. W spisie ludności sporządzonym w 1989 roku narodowość polską zadeklarowało 425 osób, a w 2010 roku już tylko 170. Według Stowarzyszenia Polaków "Nadzieja" w Buriacji mieszka ok. 10 tys. osób polskiego pochodzenia urodzonych w mieszanych małżeństwach, a z zachowanych źródeł wynika, że pierwsi Polacy znaleźli się na tym obszarze ponad 300 lat temu. Więc kpij sobie trollu, kpij sam z siebie!

Lubomir - 17.06.20 16:34
Perth, jak cię wykryją, to ci odbiorą laptopa, w tym twoim psychiatryku. Pogrążasz się coraz bardziej, w tej swojej nienawiści i prostactwie. Nie wiesz o tym, że mowa nienawiści jest karalna...? Co ty za ściek próbujesz robić - z wolnej i poważnej prasy elektronicznej..? Twoja choroba nie może być okolicznością łagodzącą. Pilnuj laptopa i kontroluj się. Niczego nowego w zasadzie nie wymyślam. Pewnie to samo zaleca ci twój psychiatra. Dużo zdrowia - mentalnego i psychicznego. I zdaj sobie sprawę, że schizofrenia indukowana - rozpoznana u ciebie, jest chorobą uciążliwą dla otoczenia. Spróbuj trochę opanować tą swoją furię. Czytający chcą delektować się Polską i polskością, a nie skakać sobie do oczów.

Perth - 16.06.20 16:20
Co pisał troll i jak pisał? Nie rób durni z Czytelników! Odtwórz sobie kurek w trolowskiej łepetynie i wylej z niej wszystko to plugastwo, które z siebie wylewasz non stop, i nie zawracaj mi czterech liter. Kałuskiego nie mam za co przepraszać bo nie komentowałem jego prac, ani nie poszukiwałem jak ty kota w ciemnej piwnicy, którego tam nigdy nie było. Napisałem, że mamy inne spojrzenie na Polskę i Polonię i tyle i nic mnie z tym człowiekiem więcej nie łączy!!!Ale i jak inni komentatorzy nie znoszę wulgaryzmów! To ty badylu przypomnij sobie jak warknąłeś na niego...Nawet kundelek Burek pamięta kogo obsikał miesiąc temu, a ty już nie pamiętasz co robiłeś przed godziną w toalecie. Twoją bezwstydność usprawiedliwia jedynie choroba, zwaną trollowatość. Ale od przestrzegania regulaminu nikt ciebie i spółki tutaj nie zwolnił.
Gdzie durny typie widziałeś na moim motocyklu zdjęcie Wałęsy. Ta Pipidówka to przenośnia twojej inteligencji a zarazem bufonady chłopka roztropka..

I nie piernicz mi tutaj o tolerancji. Dla tych, którzy plwają na Polskę, jak ty, dla tych którzy ją ośmieszają, dla tych którzy nią gardzą,dla tych którzy nazywają Polaków POLACTWEM, dla tych, którzy wazelinują każdej zachodniej kanalii, która nas Polaków miesza z błotem, dla tych którzy Polaków nazywają katolami i antysemtami - tak jak ty -i spółka - i dla tych którzy kpią sobie ze śmierci drugiego człowieka - wyleniały lemingu - to nie oczekuj odemnie tolerancji - ani dla nich ani dla ciebie.

.

Lubomir - 16.06.20 10:54
Perth, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jesteś pacjentem jednego z australijskich psychiatryków. Dla ciebie pipidówa to najwyraźniej zarówno Betlejem, jak i Wadowice. Ty uznajesz jedynie ludzi z wielkomiejskich metropolii. Ty jesteś pewnie rodem z wielkiego piekła albo może z dzielnicy wielkomiejskich lumpów. A jako dowód twojej dziwnej pobożności to pewnie może służyć zdjęcie z Wałęsą na motocyklu, poobwieszanym wizerunkami świętych. Idź do diabła, ze swoim mędrkowaniem, prymitywny nienawistniku! Nienawiść zniszczy cię od środka! Jednaj się z Aborygenami i Niemcami australijskimi ale Polakom nigdy nie wybaczaj! Przykro słyszeć o tak podłym człowieku, jakim ty się prezentujesz. Mam nadzieję, że w Australii jesteś wyjątkiem i osobliwością. O ile w ogóle mieszkasz w Australii. Bo bardziej pasujesz mi na Buriacką Republikę Autonomiczną. Może wypadałby przeprosić Pana Kałuskiego za pomyje pod adresem Polaka, podczas gdy Pisarz bez przerwy usiłuje bronić Polski, Polaków, języka polskiego i polskości. Bez względu na ich osobiste przekonania. Ogarnij się chłopie! Poczuj się Polakiem. Polakiem zawsze słynącym z tolerancji dla innych.

Zofia - 15.06.20 9:44
Nie mogę się zgodzić z pierwszym zdaniem jakoby Litwa była pod okupacją carskiej Rosji. Należałoby napisać, że Litwa była SOJUSZNIKIEM carskiej Rosji a Rosja zapewniała Litwie BEZPIECZEŃSTWO i to faktycznie ZA DARMO.

Sąsiad ma firmę budowlaną i zatrudnia wyzwolonych Ukraińców. Nocują w garażu, wieczorem słyszę tylko przekleństwa ukraińskie. Żywią się chlebem i piwem, rano zjawiają się wyzwoleni Polacy i zbierają po nich puszki po piwie i wymieniają je w puszkomacie na złotówki, 10 gr za sztukę. Ukraińcy mają mniej szczęścia od nas bo są dalej od niemieckiego śmietnika i niemieckiego rynku prymitywnej pracy.
Można już odwiedzić Czechy, jutro pojadę do znajomych Czechów i napiszę co u nich słychać po akcji z koronawirusem.

Perth - 15.06.20 5:49
Troll z Pipidówki siadając pod palmą w swoim ogródku działkowym, napisał kiedyś, że Kałuski jest starcem z Australii i coś mu się z głową porobiło - tylko, że troll pójdzie w zaparte, bo troll, zajęty trollowaniem aby wyrobić wyznaczoną mu normę zapomina niedawne pomyje, które wylał - nie bacząc na kogo!
Troll, głaskał niedawno zółte włoski Trumpa i wołał głośno: To jest Mąż Opatrzności, takiego potrzeba swiatu i Polsce i pierniczył 3 po 3 o demokracji w Filadelfii, bo tam żyli jego przodkowie, którzy przekazali mu geny - jak pisał - rwolucjonisty i prowokatora ...i jak widać trolla!
Troll mianowany przez Jasia zza Wody, na doradcę Premiera, a zarazem i Prezydenta, odparł skromnie, że tak, owszem, ale wolałby aby jego syn pełnił tą funkcję, bo jest inżynierem... Z kolei Troll porównywał Jasia do Jana Kochanowskiego, co zauważyli inni komentatorzy nazywając to słusznie lepką wazeliną! Trolińscy mianowali także nieznanych sobie osobników na senatorów w Senacie zdominowanym przez post -komunistów - bo to taka wazeliniarska kasta i klasa! Aby podrosnąć okazyjnie uczepili się nazwiska śp.Krupiński, o czym juz kiedyś pisałem.
Troll, wraz z moralistą dr Jekyll and Mr Hyde, zwanym "Chicagowskim Che Guevarą" plugawili tutaj Drogę Krzyżową Przyjaciela z Melbourne, i więźnia komuny, co opisałem w dziale Polonia. Kpili ze śmierci Polaka uczestnika Polonijnego Rajdu Katyńskiego. W tym samym tonie jak dzisiejszy troll kpi sobie ze śmierci Bogu ducha winnych ludzi umierających od zarazy. Ale troll potrafi też powołać się na nauki Jana Pawła II.
Lewacki troll co rusz przypominał nam i chwalił życiorysy agentów i postaci NKWD - komunistów m.in. Nerudy, Ziętka, czy samego Waryńskiego - a nawet praktyki hinduskiego zboczeńca - speca od Kamasutry, no i oczywiście popierał bunga-bunga Berlusconiego, a nawet włoską polakożerczynię - starowinę w spódnicy - pochodzenia tego polakożerczego - dożywotnią senatorkę. A zarazem skrytykował świetną książkę Polaka Gadowskiego - bełkocząc, że jest napisana językiem NKWDowca. Ale o czym tu przypominać, kiedy troll to już zapomniał i jak każdy inny pójdzie w to zaparte. Ponieważ są kilometry tego trollowania, a w sieci nic nie ginie wyliczę więcej - bo na to trzeba czasu - do tych lepkich bzdur gdy zajdzie potrzeba. Nawiasem wspomnę, że kupiłem ksiązkę "SZLAG TRAFIŁ" i z p. Witoldem wymieniliśmy mailowe opinię m.in. na temat jej oceny przez tego trolla.

Ale i dodam, że trzeba mieć minimalne IQ, i być totalnym prostakiem, aby mnie nazywać "ochroniarzem Redaktora Kworum", aby wstydzić się Polski i nią pogardzać. I trzeba być zakutym lewakiem z orczykiem w butonierce aby wstydzić się swojej Ojczyzny, gardzić NIĄ a nie wstydzić się pisać i publikować takie ohydy na POLSKIM medium prowadzonym przez Tego, którego jestem "ochroniarzem"- współtworzonym przez świetnych Polskich Autorów i Felietonistówi - czytanych przez POLAKÓW? Niestety zawsze z uczepionymi głupawymi komentarzami o wszystkim ale o niczym... niejednokrotnie wulgarnym językiem

Kiedy troll z Pipidówki zrozumie, że podlizując się Kałuskiemu, tenże Kałuski nie musi pytać Perth'a o zgodę, o COKOLWIEK, a Perth też NIE będzie pytał Kałuskiego CO, i JAK komentować na tym Kworum. Dzieli nas 2720. km i zupełnie INNE postrzeganie Polski i Polonii.
Lewactwo niszczy i demoluje także Amerykę, do której to niby przodkowie trolla przybyli za chlebem - a dzisiaj to są tam, tylko szczury...tak odwdzięcza się potomek "Ireneusz" zarażony lewactwem. Mój Boże, jak to lewackie trollowanie niszczy szare komórki w których następuje proces myślenia i pamięci. Gdy tylko zaczniemy skrobać, po trollowskich komentarzach i ich "pracach", to doskrobiemy się do brudnej ideologii niemieckiego Marksa wnuka rabina, Żyda Trockiego, huwejbinów Mao, Antify z niemieckimi wygolonymi łbami, betonowych komunistów i morderców z Rewolucji Francuskiej - masonów i tych brutalnych-ogłupiałych typów budujących Nowy Porządek Świata NWO. Współczuję - bo taka mieszanka jest karmą, która ogłupia każdego tępawego trolla.

Lubomir - 14.06.20 18:12
Panie Marianie, z pewnością Niemcy byli i są ojcami wielu projektów politycznych w Europie. Oni nigdy nie pogodzili się, że ziemie nad Bałtykiem nie należą do Rzeszy Niemieckiej. Nie wiem tylko czy może Pan o tym pisać, nie pytając o zgodę Pertha. Ten psychopata czuwa nad polityczną poprawnością wypowiedzi. A wiadomo, Niemcy są teraz {niejako z urzędu} naszymi przyjaciółmi. Nawet dzielą się z nami swoim medialnym wirusem a niemiecka prasa dla Polaków - rywalizuje w doniesieniach na ten temat. Oczywiście Niemcy życzą nam żeby wirus nie trwał 6 lat, jak ten ich tyfus. Ale czy są to szczere życzenia...? Pewnie Perth wie coś na ten temat. Tylko czy zechce się tym podzielić? Troll z Australii uznaje jedynie oficjalną linię myślenia. Chyba ostatnio mocno korygowaną przez mędrców z Giełdy Nowojorskiej. Tylko, że tam ostatnio ponoć widziano jakiegoś kreta z Moskwy.

Wszystkich komentarzy: (8)   

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami naszych Czytelników. Gazeta Internetowa KWORUM nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

07 Sierpnia 1944 roku
7 d. Powst. Warszaw.: rozpoczyna się zmasowany atak niemieckiej artylerii na Stare Miasto. Powstańcy baonu "Bończa" zdobyli transporter opancerzony


07 Sierpnia 1991 roku
Zmarła Kalina Jędrusik, aktorka, piosenkarka (ur. 1931)


Zobacz więcej