Poniedziałek 20 Listopada 2017r. - 324 dz. roku,  Imieniny: Edyty, Rafała

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 06.11.17 - 20:41     Czytano: [69]

Dział: Oko Cyklopa

PROCHY I RURY…(11)



OKO CYKLOPA

Sławomir M. Kozak































Aniutkowi poświęcam…


METAGRUPA, WOJNA Z TERRORYZMEM I 11 WRZEŚNIA

Geostrategiczne cele Stanów Zjednoczonych i Czeczenia


W latach 1980. dyrektor CIA William Casey wykorzystywał narkotyki do dwóch celów - bezpośredniego w postaci osłabienia radzieckiej okupacji w Afganistanie oraz długoterminowego w postaci finansowania islamskiego oporu w celu rozerwania Związku Radzieckiego.106 Według stronniczego, ale dobrze poinformowanego obserwatora Yossefa Bodanskyego, dyrektora Grupy Zadaniowej Kongresu ds. Terroryzmu i Niekonwencjonalnej Wojny, Stany Zjednoczone wciąż dążą do osłabiania i destabilizacji Rosji.

Jak gdyby przeżywając na nowo „dawne dobre dni” Afganistanu z lat 1980. Waszyngton znowu szuka sposobów wsparcia i wzmocnienia najbardziej napastliwych i antyzachodnich elementów islamskich. Stany Zjednoczone przekroczyły tę linię w połowie grudnia 1999 roku, kiedy ich przedstawiciele wzięli udział w formalnym spotkaniu w Azerbejdżanie, na którym omówiono i uzgodniono konkretne programy szkolenia i wyposażania mudżahedinów z Kaukazu, Środkowej/Południowej Azji oraz świata arabskiego. To spotkanie świadczy o milczącej zachęcie kierowanej pod adresem Waszyngtonu ze strony muzułmańskich sojuszników (głównie Turcji, Jordanii i Arabii Saudyjskiej) i amerykańskich „prywatnych spółek zabezpieczenia" (takich, jak te, które odwalały na Bałkanach brudną robotę dla administracji Clintona, naruszając międzynarodowe embargo, które Stany Zjednoczone oficjalnie popierały) do wspomagania Czeczenów i ich islamskich sojuszników w wiosennej ofensywie w roku 2000 oraz do podtrzymywania przez długi czas dżihadu.

Motywacją Waszyngtonu jest polityka i ekonomia związana z ropociągami (podkr. smk). Waszyngton jest zdecydowany pozbawić Rosję rentownych ropociągów poprzez nakręcanie spirali zamieszek i terroru oraz oskarżanie Rosji w mediach o zbrodnie wojenne. Administracja Clintona zakładała, że wspierana przez Stany Zjednoczone eskalacja wojny w Czeczenii powinna przynieść oczekiwane osłabienie Rosji.

Administracja Clintona uważała, że nakręcanie spirali przemocy na Kaukazie odstraszy zachodnich inwestorów i kupców ropy naftowej od zawierania umów z Rosją. W tym samym czasie dążyła do zbliżenia z Iranem, szumnie lansując południową azerbejdżańską trasę (z lekkim odejściem w kierunku Iranu) jako zupełnie realną. Tak więc latem 2000 roku administracja Clintona nadal podsycała płomienie islamskiego dżihadu na Kaukazie poprzez skrytą pomoc, milczącą zachętę sojuszników do aktywnego wspierania mudżahedinów, a także aranżowanie intensywnej kampanii medialnej przeciwko Rosji i jej poczynaniom w Czeczenii.107

Kaukaski Wspólny Rynek projektu Chashoggiego, lorda McAlpinea i Jamesa Bakera można postrzegać jako ich wkład w to dzieło. Podczas gdy ci zachodni inwestorzy być może szukają zysków w następstwie poczynionych inwestycji, to jednak należy przypuszczać, że bardziej zależy im na zmniejszeniu rosyjskich wpływów i zapewnieniu w te sposób bezpieczniejszego środowiska dla nowego rurociągu Baku-Tibilisi-Ceyhan (BTC), który będzie według planów zachodnich firm naftowych dostarczał ropę z basenu Morza Kaspijskiego w rejon Morza Śródziemnego.

Jak podkreślał w roku 2005 Departament Stanu USA, zaangażowanie firm ze Stanów Zjednoczonych w rozwój i eksport azerbejdżańskiej ropy naftowej jest kluczem do osiągnięcia naszych celów polegających na różnicowaniu światowych dostaw ropy naftowej, zapewnieniu solidnych podstaw dla lokalnych gospodarek i promowaniu energetycznego bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.108

Administracja Busha przeznaczyła około 1,5 miliarda dolarów na basen Morza Kaspijskiego, w tym 11 milionów na program szkolenia „batalionu ochrony rurociągu" - specjalnej gruzińskiej jednostki stworzonej do ochrony gruzińskiego odcinka rurociągu BTC.109


Geostrategiczny cel metagrupy - utrzymanie terroru

Fakt, że Stany Zjednoczone będą wykorzystywały handlarzy narkotyków w charakterze geostrategicznych aktywów, wcale nie oznacza, że Waszyngton i handlarze będą mieli te same cele. Przynajmniej w teorii powinno być odwrotnie. Chociaż Stany Zjednoczone mogły wykorzystywać znanych handlarzy, takich jak Zaman i Cjadeer, aby odzyskać dostęp do Afganistanu, ich stwierdzonym i ostatecznym celem, lansowanym przez media głównego nurtu jako jedyny, było wprowadzenie swojego własnego porządku. Bez względu na to, czy to Azerbejdżan, Gruzja, Kolumbia, czy Kosowo, narodowym interesem Ameryki jest instalowanie, a następnie ochrona rurociągów. Rurociągi wymagają pokoju i bezpieczeństwa. (podkreślenie – smk)

Naczelnym geostrategicznym celem handlu narkotykami w Afganistanie jest niedopuszczenie do ustanowienia pokoju i bezpieczeństwa. Międzynarodowy zakazany przemysł narkotykowy, podobnie jak międzynarodowy przemysł naftowy, ma charakter wielopostaciowy i elastyczny i musi polegać na zdywersyfikowanych źródłach i rynkach dla swoich produktów, aby utrzymać swoją światową dominację, jednak do prosperity handlu narkotykami konieczny jest rozrost obszarów, na których panuje gwałt i nie jest respektowany porządek prawny.

Mówiąc o narodowym interesie Ameryki, nie miałem na myśli tego, że rząd Stanów Zjednoczonych zawsze będzie go reprezentował. W ostatnich dekadach doszło do czegoś innego, do wzrostu handlu narkotykami w takim stopniu, że w chwili obecnej reprezentuje on znaczną część bogactwa narodowego i międzynarodowego. Należy również zauważyć, że amerykański system wolnego rynku, tak jak każdy inny system polityczny narodu o światowych ambicjach, będzie miał tendencję do reprezentowania interesów ludzi bogatych.

Nie można zakładać, że polityka administracji Busha odzwierciedla narodowe cele w postaci pokoju i bezpieczeństwa, jak to zostało wyżej nakreślone. Wręcz przeciwnie, jej szokujące niedofinansowanie procesu uzdrawiania Afganistanu oraz złożone i destabilizujące interwencje w Gruzji sugerują, że liczy ona w równym stopniu co handel narkotykami na wykorzystywanie niestabilności jako pretekstu do utrzymywania niestałych baz Stanów Zjednoczonych w takich krajach, jak Uzbekistan, których mieszkańcy będą się coraz bardziej im przeciwstawiali. Można powiedzieć, że ta polityka bardziej faworyzuje interesy handlu narkotykami niż interesy bezpieczeństwa i rozwoju w ramach porządku prawnego. (podkreślenie – smk).

Test prawdziwych intencji administracji Busha w wojnie z terroryzmem nastąpił już w listopadzie 2001 roku, kiedy Amerykanie dowiedzieli się, że Osama bin Laden zaszył się w jaskiniach Tora Bora. Podczas gdy szturm na jaskinie okazał się trudnym wojskowym wyzwaniem, ich otoczenie i odizolowanie było w granicach możliwości sił Stanów Zjednoczonych. Mimo to dowodzący siłami Stanów Zjednoczonych generał Franks powierzył zadanie pojmania bin Ladena dwóm miejscowym dowódcom Hazratowi Aliemu i Haji Zamanowi.

Jak już wiemy, Hazrat Ali i Haji Zaman byli nie tylko narkotykowymi baronami, ale stanowili w latach 1980. część heroinowego szlaku prowadzącego do radzieckich oddziałów, który został zorganizowany przy „błogosławieństwie CIA". Tak więc Stanom Zjednoczonym trudno jest utrzymywać, że nie wiedziały, czym się zajmowali ci ludzie, którym zależało z kolei, aby karząca ręka Kabulu nigdy nie sięgała do ich własnej prowincji Nangahar, jako że dla rozkwitu handlu narkotykami w Afganistanie było konieczne, aby wpływy Osamy i Talibanu zostały zachowane, a nie zlikwidowane.

Franks zdał sobie wkrótce sprawę, że korzystanie z usług Hazrata Aliego i Haji Zamana jest głupotą:

Funkcjonariusze wojskowi i wywiadu ostrzegali Franksa i innych, że dwaj główni afgańscy dowódcy, Hazrat Ali i Haji Zaman, nie zasługują na zaufanie, i niebawem okazało się, że mieli rację. Obaj zwlekali z przemieszczeniem swoich oddziałów na miejsce akcji i zaatakowali dopiero cztery dni po rozpoczęciu bombardowań przez amerykańskie lotnictwo, co dało przywódcom Al-Qaidy czas na ucieczkę i zostawienie za sobą jedynie tylnej straży w postaci arabskich, czeczeńskich i uzbeckich wojowników.110

Niepowodzenia amerykańskich oddziałów nie można przypisywać chęci podporządkowania się miejscowym sentymentom:

Pir Baksh Bardiwal, szef służb specjalnych Wschodniego Shura, oświadczył, że powitałby z radością masowy napływ oddziałów amerykańskich. Uważał, że planiści Pentagonu popełniają wielki błąd, nie otaczając Tora Bora.111

Przebywający tam amerykański dziennikarz Philip Smucker utrzymuje, że zdrada lokalnych dowódców była przyczyną ich niechęci do otoczenia Tora Bora, i przytacza zasłyszaną wypowiedź dowódcy niższego stopnia, którego Ali oddelegował do strzeżenia granicy z Pakistanem i który działał jako bezpośrednia eskorta Al-Qaidy... „Ilyas Khel pokazał jedynie Arabom drogę z kraju do Pakistanu"... To, że Ali ufał [Khelowi, który służył kiedyś pod wojskowym dowództwem przyjaciela Osamy Younisa Khalisa], wskazywało, że ucieczki stanowiły część znacznie szerszego spisku towarzyszącego Al-Qaidzie aż do samego końca.112

Jak daleko sięgał ten spisek? Oczywiście niepowodzenie Aliego w złapaniu Osamy można było przewidzieć i zostało przewidziane. Jeśli jednak pojmanie Osamy było rzeczywiście celem Stanów Zjednoczonych (jak to w swoim czasie oznajmił Colin Powell), to dlaczego tego zadania nie powierzono amerykańskim oddziałom.

Tuż po zamachu z 11 września Sibel Edmonds, była tłumaczka FBI, utrzymywała, że posiada informacje łączące amerykańskie wydarzenia z 11 września i wiele innych z masowym handlem narkotykami, który skorumpował amerykańskich urzędników wysokiego stopnia. Twierdziła między innymi, że Stany Zjednoczone nigdy nie ścigały czołowych handlarzy narkotyków, ponieważ zakłóciłoby to „pewne stosunki zagraniczne". Obnażyłoby również niektórych z naszych dostojników, którzy mają wyraźne związki na wysokim szczeblu z handlarzami narkotyków i broni, a więc z kryminalnym podziemiem, a nawet z samymi terrorystami...113

Po powiadomieniu swoich pracodawców o tych nieprawidłowościach Edmonds została wyrzucona z pracy. Mimo iż się odwołała, administracja Busha powołała się na niezwykły przypadek „przywileju tajemnic państwowych”, aby zapobiec rozpatrzeniu jej skargi przez sąd. Do dziś wiemy niewiele więcej, ponad to, co dotyczy jej zainteresowania handlem bronią, narkotykami i Turcją.

Wydaje mi się, że dowiedzenie się czegoś więcej na temat amerykańskich związków z Far West Ltd - grupą oskarżaną o przygotowanie rosyjskiego 11 września - powinno być sprawą priorytetową. To znacznie więcej niż tylko zainteresowanie ze względów historycznych, to chęć dowiedzenia się, czy islamskie i amerykańskie związki tej grupy mogły dostarczyć pola pod przygotowanie amerykańskiego 11 września.

Ameryka znajduje się w Afganistanie w takiej samej sytuacji, jak Rosja w Czeczenii - w obliczu wojny, która jest korzystna dla handlarzy narkotyków, ale coraz bardziej szkodliwa dla dobra narodu.114 Administracja Busha nadal wykorzystuje wydarzenia z 11 września do sprzedawania swoim obywatelem swoich azjatyckich przygód. Tymczasem elementy czerpiące korzyści z napływu afgańskich narkotyków rosną w siłę i coraz bardziej zagrażają dobrobytowi obu krajów.


PRZYPISY

106. Peter Dale Scott, Drugs, Oil, and War (Narkotyki, ropa naftowa i wojna), Rowman & Littlefield, Lanham, 2003, str. 49-50.

107. Yossef Bodansky, „The Great Game for Oil” („Wielka gra o ropę naftową”), Defense & Foreign Affairs Strategie Policy (Strategia polityki obrony i spraw zagranicznych), czerwiec-lipiec 2000, str. 4-10, http://news.suc.Org/bydate/2000/Sep_28/l1.html. Artykuł Kagarlickiego można traktować jako ważną część tej kampanii.

108. Departament Stanu USA, Uzasadnienie Budżetu przez Kongres:
Operacje Zagraniczne, Rok Fiskalny 2005, str. 363; cytowane w książce
Michaela T. Klare, Blood and Oil: The Dangers and Consequences of Americas Growing Petroleum Dependency (Krew i ropa naftowa – zagrożenia i konsekwencje rosnącego uzależnienia od dostaw ropy naftowej), str. 137.

109. Michael T. Klare, Blood and OU: The Dangers and Consequences of Americas Growing Petroleum Dependency (Krew i ropa naftowa - zagrożenia i konsekwencje rosnącego uzależnienia od dostaw ropy naftowej), Metropolitan Books/Henry Holt, Nowy Jork, 2004, str. 136,137.

110. Knight-Ridder, 31 października 2004.

111. Philip Smucker,/!/ Qaedas Great..., str. 88.

112. Philip Smucker, Al Qaedas Great..., str. 110-111. Niektórzy z tych, którzy uciekli z Tora Bora, prowadzili później terrorystyczne ataki w Arabii Saudyjskiej i Maroko.

113. Christopher Deliso, „The Stakes Are Too High for Us to Stop Fighting Now” („Stawki są zbyt wysokie, byśmy mogli zaprzestać walki”), wywiad z Sibel Edmonds, http://antiwar.com/deliso/. Historię Sibel Edmonds można znaleźć w artykule Davida Rose,a „An Inconvenient Patriot” („Niekonwencjonalna patriotka”) zamieszczonym we wrześniowym numerze Vanity Fair z 2005 roku: „Większość tego, co Edmonds podobno słyszała, wydaje się nie dotyczyć szpiegostwa, ale działalności o charakterze przestępczym. Oświadczyła śledczym, że była rozmowa na temat prania zysków pochodzących z narkotykowych operacji na wielką skalę i ze sprzedaży tajnych technologii wojskowych temu, kto zapłaci najwięcej”.

114. Wojna w Iraku jest również korzystna dla handlu narkotykami. Patrz historia opisana w Balochistan Poście, cytującym za londyńskim Independentem: „BAGDAD: miasto, które do marca 2003 roku nie widziało heroiny, zabójczo uzależniającego narkotyku, jest teraz zalane narkotykami, w tym właśnie heroiną. Według sprawozdania opublikowanego w londyńskiej gazecie The Independent obywatele Bagdadu narzekają, że narkotyki, takie jak heroina i kokaina, są sprzedawane na ulicach irackiej metropolii. Niektóre doniesienia sugerują, że handel narkotykami i bronią odbywa się pod patronatem CIA, która zdobywa w ten sposób środki na finansowanie swoich tajnych akcji na całym świecie”.


CDN

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

20 Listopada 1873 roku
Dwa miasta Buda i Peszt zostały połączone i utworzyły Budapeszt.


20 Listopada 1999 roku
Zmarł Gwidon Miklaszewski, polski rysownik-humorysta (ur. 1912)


Zobacz więcej