Piątek 23 Października 2020r. - 297 dz. roku,  Imieniny: Edwarda, Marleny

| Strona główna | | Mapa serwisu 

dodano: 30.01.15 - 18:59     Czytano: [1879]

KONTROLERZY…(4)



MISTYFIKACJA NOWEJ ERY

Sławomir M. Kozak














Mojej córce Małgosi dedykuję …












Część 48


KONTROLERZY…(4)



Brad Troy, kontroler.
18-letni staż pracy w kontroli ruchu.


- Nie byliśmy na to przygotowani –. – Tego dnia każdy z nas został zraniony.




Każdy z nich przeżył to inaczej. Rozmawiali o tym później wspólnie na specjalnie w tym celu zorganizowanej konwencji w Cleveland, w stanie Ohio. Starali się nauczyć z tym żyć...

W całej tej sprawie jest jednak jeden wątek wzbudzający moje podejrzenia. Przypuszczam, że kontrolerzy nigdy nie przekazali mediom całej prawdy. Moim zdaniem kontrolerów obłożono zakazem mówienia na temat wydarzeń 11 września i bardzo porządnie ich wystraszono odpowiedzialnością karną za złamanie tego zakazu. To właśnie na styku kontroli ruchu i służb „siłowych” (NORAD i Secret Service) leży rozwiązanie zagadki tego dramatu.

Co najmniej sześciu z pracujących 11 września 2001 roku kontrolerów, nagrało swoje wrażenia na taśmę magnetofonową, ale została ona zniszczona przez przełożonych (!). Nikt jej podobno nigdy nie odsłuchal, nigdy też nie zrobiono transkrypcji tego nagrania.

Nagranie rozpoczęto jeszcze przed południem 11 września, w nowojorskim Centrum Kontroli Obszaru, w Ronkonkoma, na Long Island. W sali odpraw, nazywanej potocznie „Jaskinia Batmana”, spotkało się 16 osób. Każdy z kontrolerów mówił do krążącego wokół mikrofonu, opowiadając swoje wrażenia z ostatnich kilku godzin pracy.

Oficjalnie taśma nigdy nie ujrzała światła dziennego. Mówi się, że jeden z Supervisor’ów Centrum Kontroli zniszczył ją. Przedstawiciel Departamentu Transportu, Kenneth M. Mead, oświadczył, że Supervisor porwał ją na kawałki, i powrzucał jej części do kilku różnych koszy na śmieci wokół budynku.

Według Rzecznika Departamentu, taśma została nagrana za zgodą związku zawodowego kontrolerów pod warunkiem jej późniejszego zniszczenia. Taśma została nagrana za pisemną zgodą każdego z kontrolerów i ze sporządzonym przez nich krótkim opisem zdarzeń.

Jednak Supervisor uznał, że jej nagranie stoi w sprzeczności z obowiązującymi przepisami FAA i dlatego ją zniszczył.

Sprawę badano przed Komisją Senacką. Ustalono niewiele. Nagranie każdego z kontrolerów trwało od 5 do 10 minut. Mead przesłuchiwany przed Komisją powiedział, że jakości taśmy, jako materiału dowodowego nie sposób określić, ponieważ pisemne zeznania piątki kontrolerów (szósty nie pracował wówczas operacyjnie) były sporządzone odręcznie, w sposób wyrywkowy i chaotyczny.

Z kolei Kierownicy Centrum zeznawali, że zdecydowali nagrać tę taśmę, bo pamięć ludzka jest ulotna. Ponadto procedura w takim wypadku nakazuje zwolnić kontrolera do domu, co mogłoby oddalić możliwość zebrania tych jakże ważnych informacji. Ich celem było mnieć nagrania dla ewentualnego śledztwa zanim kontrolerzy wrócą do pracy.

Mark Di Palmo, szef regionalnego oddziału NATCA powiedział, że nagranie nie miało charakteru formalnego, było raczej rodzajem wymiany poglądów i spostrzeżeń. Na takie właśnie nieformalne nagranie władze związkowe wyraziły zgodę.

Natomiast Supervisor odpowiedzialny za zniszczenie taśm zeznał, że uczynił to mając świadomość, iż tego typu nagranie nie spełnia wymogów stawianych zeznaniom powypadkowym, jakich oczekuje FAA. Ponadto kontrolerzy poddani byli dużemu stresowi, co z pewnością odbierało nagraniom walor rzetelnego dokumentu.

Wszystkie, wymagane prawem oficjalne nagrania z łączności z załogami zostały zabezpieczone zgodnie z procedurami, podobnie jak zapis zobrazowania radarowego. Materiały te otrzymała FAA i FBI.

Taśmy z nagrań wypowiedzi kontrolerów zostały zniszczone pomiędzy grudniem 2001 roku a lutym 2002.

Raport Inspektora Generalnego Departamentu Transportu głosił, że:

„Zniszczenie dowodu będącego własnością rządową, w tym przypadku taśmy, szczególnie w czasie narodowego kryzysu, skutkuje rozbudzeniem podejrzeń, że pewne informacje zostały przed społeczeństwem ukryte” .

Niemniej jednak „nie przypisujemy kierownictwu usiłowania ukrycia czegokolwiek, jak również nie podejrzewamy, by na taśmach było cokolwiek mogącego doprowadzić kogokolwiek do wniosku, że starano się coś zataić bądź kontrolerzy mogli nie wypełniać właściwie swoich obowiązków”.

Następnie raport stwierdzal, że nie podejrzewa się osoby, która zniszczyła taśmę o złe zamiary, a sam zainteresowany podkreśla, że dziś uczyniłby podobnie czyli zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Mead w konkluzji sugerował ukaranie winnego karą administracyjną za utrudnienie swoim działaniem prac osób badających okoliczności wypadków.

Rzecznik FAA, Greg Martin podkreślił, że jego agencja przez cały czas współpracowała z Komisją w sposób właściwy i tylko dzięki temu cała sprawa dotarła w ogóle do wiadomości jej członków.

Ponadto Martin zapowiedział wyciągnięcie wniosków dyscyplinarnych wobec osoby odpowiedzialnej za zniszczenie taśm. Nigdy jednak nie ujawniono czy i jakie wnioski wyciągnięto.

Departament Sprawiedliwości nie znalazł również śladów mogących wskazywać na kryminalny aspekt całej sprawy.

Komisja zamknęła ten rozdział definitywnie.

Nie ulega wątpliwości, że owe taśmy mogły przyczynić się do wyjaśnienia wielu wątpliwości. Ich zniszczenie na pewno w tym nie pomogło. Wyniki przesłuchań mówiące, że taśmy zniszczono pomiędzy grudniem, a lutym są absurdalne. Przecież to nieprawdopodobne, żeby nikt nie wspomniał o nich policji, ludziom z FBI, NTSB, FAA, przez pół roku! A na to wygląda, skoro nie zdołano ustalić, kiedy dokładnie zostały zniszczone. Ewidentne kłamstwo. Na tych taśmach musiało być coś, co zmusiło władze do ich zniszczenia. Coś na tyle niebezpiecznego, że wmówiono co najmniej 16 osobom biorącym udział w nagraniach, że taśmy nie ma. I mają milczeć. Wszelkie nagrania w lotnictwie zabezpiecza się natychmiast po wypadku. Poza tym wszystkie nagrania w ogóle przechowywane są, zgodnie z międzynarodowymi wymogami, przez miesiąc. Po to, gdyby okazały się potrzebne do przyjrzenia się najdrobniejszej nieprawidłowości, która może zostać zgłoszona nawet po kilku, czy kilkunastu dniach. Dochodzeniowcy rekwirujący taśmy musieli mieć pewność, że mają wszystko. Nie poinformowanie ich o tym, że istnieje jeszcze jakiś materiał, w trakcie późniejszych wielu przesłuchań, nie jest prawdopodobne. A zatajenie tego musiałoby być potraktowane w kategoriach przestępstwa. Wobec wszystkich biorących w tym nagraniu osób. Być może jakieś sczególne przepisy każą Amerykanom trzymać pewne dokumenty pół roku i dlatego tyle musiało minąć, żeby zostały uznane za zniszczone. Nie wiem. Wiem jednak, że cała ta historia jest ogromnym oszustwem i ewidentnym przykładem chęci ukrycia prawdy. Nie biorę w ogóle pod uwagę, samemu będąc Supervisor’em od wielu lat, bym mógł bezkarnie postąpić w podobny sposób. To w ogóle nie przyszloby mi do głowy. Jest to niedopuszczalne zniszczenie dowodów, nawet jeśli założyć, że nagrania te nie były miarodajne lub były obarczone zbyt dużym ładunkiem emocjonalnym. Po pierwsze, przy największej sile uporu, mógłbym otrzymać od kierownictwa, na wniosek którego dokonano nagrania co najwyżej kopię! Nikt, nigdy nie wydałby oryginału. I tak też musiało być w Ameryce. Dlatego cały ten medialny szum wokół tej sprawy uważam za wielką dezinformację. A po wtóre, gdybym jednak zniszczył taką taśmę, zostałbym w trybie przyspieszonym, oskarżony, skazany i wrzucony do lochu. W tempie niewyobrażalnym nawet dla ministra Ziobry. I to nawet wtedy, gdyby rzecz dotyczyła przesłanki do kolizji lub drobnego incydentu. A co dopiero w przypadku narodowego dramatu z użyciem 4 samolotów?

Zapis tej kontrolerskiej „spowiedzi” jest kluczem do zrozumienia sposobu realizacji zamachów. W mniej lub bardziej bezpośredni sposób zostali w to wplątani właśnie kontrolerzy z Kontroli Obszaru Boston. Pięciu ludzi. Pomiędzy 08:13 i 08:44. Chodzi o te 31 minut! I o tych pięciu kontrolerów. Interesujące nas samoloty znajdowały się pod kontrolą Bostonu, kiedy zaczęły się pierwsze symptomy nieszczęścia. I to w tym czasie jest najwięcej niewiadomych. A jedyne nagranie zrobione „na żywo” po tych zajściach zostało zniszczone.

Gdybyśmy mieli możliwość je odsłuchać, uzyskalibyśmy najważniejsze informacje. Według zebranych przeze mnie danych na stanowiskach operacyjnych pracowali wówczas: Pete Zalewski, Lino Martins, Tom Roberts i Mark Hodgkins. Szefem zmiany był Glenn Michael. Mimo, iż bardzo niewielu kontrolerów opowiedziało światu swoje wrażenia z tamtego dnia, to kilku jednak to uczyniło. Nie ma wśród nich nigdzie, poza Roberts’em, nazwisk ludzi z grupy z Bostonu. Sam Roberts powiedział zresztą mediom tylko to, co i tak dociekliwi reporterzy już wiedzieli. Że lawina ruszyła właśnie w sektorze Boston, bo tam po raz pierwszy ustała łączność z samolotem AAL 11. Nie była to odkrywcza wypowiedź, a i nie wniosła nic do sprawy. A przecież w Bostonie, w czasie tych 31 minut zdarzyło się właściwie wszystko.

08:13 ustała łączność z AAL 11.

08:17 usłyszano przez radio pierwszy krzyk

08:20 ustał odczyt transpondera samolotu AAL 11

08:21 AAL 11 zboczył z kursu

08:24 AAL 11 zakręcił o 100 stopni na południe

W tym czasie Boston już informował na bieżąco o wydarzeniach NEADS (112)

08:24 usłyszano głos „porywacza”: - Mamy kilka samolotów!

08:25 Kontrola Boston poinformowała o sytuacji Centrum Operacji Regionalnych Nowej Anglii, Centrum Dowodzenia Systemem Kontroli Ruchu Lotniczego oraz Centrum Kontroli Obszaru w Nowym Jorku.

08:33 usłyszano transmisję z AAL 11 (?): - Niech nikt się nie rusza! Wracamy do lotniska. Nie róbcie żadnych głupich ruchów!

08:34 Kontrola Boston poprosiła Radarową Kontrolę Zbliżania Cape, zlokalizowaną w bazie OTIS (!) o powiadomienie o wszystkim wojska

08:36 NORAD oficjalnie dowiedziało się o sytuacji

08:39 AAL 11 przeleciał nad elektrownią atomową w Indian Point

08:46 NORAD podjął pierwsze działania.


112 - North East Air Defence Sector – Pólnocno-Wschodni Sektor Obrony Powietrznej USA .

CDN

Wersja do druku

Pod tym artykułem nie ma jeszcze komentarzy... Dodaj własny!

23 Października 1983 roku
W Bejrucie eksplodowały dwie ciężarówki wypełnione trotylem, zabijając 269 żołnierzy amerykańskich i francuskich.


23 Października 2005 roku
Odbyła się II tura w wyborów prezydenckich, w której Lech Kaczyński pokonał Donalda Tuska.


Zobacz więcej